boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Wywiady (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/)
-   -   Nikodem Jeżewski dla Boxing.pl: chciałbym walki z Liebiediewem lub Kudriaszowem (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/56203-nikodem-jea-ewski-dla-boxing-pl-chciaa-bym-walki-z-liebiediewem-lub-kudriaszowem.html)

Krystian Sander 29-05-19 16:34

Nikodem Jeżewski dla Boxing.pl: chciałbym walki z Liebiediewem lub Kudriaszowem
 
[Only registered and activated users can see links. Click Here To Register...]

Nikodem Jeżewski (17-0-1, 9 KO) w ostatnim występie pokonał na punkty Shawndella Wintersa, ale w opinii obserwatorów i kibiców wypadł znacznie poniżej oczekiwań. W rozmowie z Boxing.pl 27-latek opowiada o walce z Amerykaninem, o powodach słabszej postawy i przyszłości. Zapraszamy do lektury.

Krystian Sander/Boxing.pl: Jest pan zadowolony z tego występu przeciwko Shawndellowi Wintersowi? Czy to było poniżej tego, co sobie zakładaliście razem ze sztabem?

Cieszę się z wygranej nad Wintersem, bo innej opcji nie było. Jednak sama walka nie zadowoliła ani mnie, ani wszystkich kibiców. Ja wiem, że nie zawsze wszystko wychodzi, ale moja ambicja chce więcej i wiem, że to było 20 procent tego, co mogłem zrobić.

A gdzie podziało się to 80 procent? Co miało na to wpływ?

Przede wszystkim brak sparingów. Kondycja ok, siła ok, szybkość ok, jednak bez sparingów to tak, jakby trenować piłkę nożną bez piłki.

W ogóle pan nie sparował?

Bodajże trzy krótkie zadaniówki z Izu, plus dwa sparingi po sześć rund. Czyli praktycznie brak.

Ale nie wynikało to z faktu, że lekceważyliście Wintersa? Po prostu nie udało się tego dobrze zorganizować?

No właśnie brak organizacji. Nigdy nikogo nie lekceważę. Każdą walkę traktuję poważnie. Uważam, że zostało to zaniedbane, dużo zmieniłem po tej walce.

Co dokładnie?

Przede wszystkim trenera oraz zasady panujące w teamie. Ja jestem od trenowania, każdy ma swoje zadania. Jesteśmy firmą, która musi funkcjonować idealnie, żeby się rozwijać.

Kto będzie pana nowym trenerem?

Jestem na etapie rozmów z dwoma obozami szkoleniowymi. Zostawię to na dziś, a na pewno do połowy czerwca ogłoszę oficjalnie. Po prostu nie chcę robić dymu bez ognia.

Kiedy możemy spodziewać się pana powrotu na ring?

Dostałem informację od menadżera Tomka Turkowskiego, że kroi się coś na sierpień. Z tego co wiem, to jest bardzo prawdopodobna data i już gdzieś jestem tam myślami.

Walka w Polsce?

Na pewno pierwsza walka z nowym sztabem trenerskim u nas w Polsce, żeby sprawdzić czy dobrze się w tym wszystkim czuję, z nowymi ludźmi. Jeżeli będzie ok, to jestem po rozmowie z promotorem Krystianem Każyszką, któremu powiedziałem, że czas mnie goni i nie interesują mnie już żadne inne walki, tylko takie z nazwiskami, które jeszcze nie tak dawno były na topie lub mogą mnie zbliżyć do pojedynków z zawodnikami z topu, a przede wszystkim do mistrzowskich pojedynków.

Jakiś czas temu mieliście ofertę walki z Fabio Turchim we Włoszech. Andrzej Wasilewski nie mógł zrozumieć, dlaczego odrzuciliście tę ofertę.

Wielu rzeczy pan Andrzej nie może zrozumieć, a powinien choćby to, że nie ja decyduję o sobie samym, tylko promotor i menadżer. Widocznie oferta była dla nich nie do przyjęcia, skoro jej nie przyjęli.

Mówi pan o chęci stoczenia większych walk, z mocnymi rywalami. W grę wchodzą wszystkie zagraniczne kierunki? Od USA do Rosji? Jakieś konkretne nazwiska?

Ring jest wszędzie ten sam, bez różnicy gdzie. Moim zdaniem największy boks jest dziś w Anglii u Hearna. Kwestia, o co walka lub za ile. Nazwiska? Denis Liebiediew lub Dmitrij Kudriaszow. Trzeba mierzyć w życiu wysoko. Wiem, ze stać mnie na wiele, a nie chcę zmarnować czasu. Dlatego też interesują mnie walki 50/50, gdzie jest kasa, prestiż i tytuły. Walki z „no name” już minęły.

Nie widzi pan już sensu, by dalej boksować na poziomie średniej jakości rywali i średnich pieniędzy?

Nie chodzi o brak sensu. Chodzi o to, że co mi da dobicie do mojego rekordu wygranej z gościem dużo niżej ode mnie i zarobienie kilku groszy? Tam, gdzie są mocni rywale, tam jest droga na szczyt. Nawet jeżeli jest pełna zakrętów i nie zawsze zwycięska, to i tak liczą na koniec się tylko zawodnicy, którzy walczyli z kozakami, obojętnie czy wygrywasz czy nie, liczy się z kim i jak walczysz. Liczę więc na powrót w sierpniu i dużą walkę na jesieni.

A jeśli chodzi o polskie podwórko?

Jest na szczycie Głowacki, potem jest Masternak, nie wiem czy Włodarczyk czy nie, ze względu na kontuzje. No i pozostaje trzech młodych gniewnych: Cieślak, Balski, Jeżewski. Dalej nie ma nic, tylko trupy. Pytanie, czy w tak ciasnym gronie jest sens wybijać się wzajemnie? Moim zdaniem nie. Chyba, że o pasy, których raczej nie mamy.

Ostatni występ zaliczył pan na gali Mateusza Borka. Jak układa się współpraca z MB Promotions?

Bardzo lubię i szanuję pana Mateusza Borka. Mam nadzieję, że zrobimy w przyszłości razem coś fajnego, a uważam, że gale MB Promotions są jednymi z najlepszych w Polsce.

[Only registered and activated users can see links. Click Here To Register...]

Rozmawiał: Krystian Sander/Boxing.pl
Zdjęcie: Mariusz Konfiszer/MB Promotions

Roman Wojewoda 29-05-19 17:07

Wszystko to piękne co mówi, jednak ja go nie widzę w walkach z lepszymi zawodnikami. Z takim Turchim mógł spróbować, zobaczylibyśmy na ile go stać. Porywanie się na Rosjan to skok na pieniądze. Wyłapał tyle ciosów od tego Wintersa, że aż bolało momentami

Marek Cudek 29-05-19 18:54

Jeżewski ma zdrowe podejście, niech próbuje. Jak widać na przykładzie Sokołowskiego, jeśli się nie wybrzydza za bardzo, można mieć niezłe walki i jakieś pieniądze.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 22:09.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.