boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Wywiady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 07-06-18, 09:34   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 565
Nominowany 26 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie Krzysztof Cieślak dla Boxing.pl: jestem trochę niespełnionym bokserem


W mieszczącym się na warszawskim Bródnie klubie "Pięściarz" odwiedziliśmy byłego młodzieżowego mistrza IBF, Mistrza Polski Kadetów oraz Juniorów, Krzysztofa Cieślaka. "Skorpion", który miesiąc temu obchodził 33. urodziny, swoją ostatnią zawodową walkę stoczył w maju 2015 roku, a obecnie prowadzi zajęcia bokserskie w Warszawie. Z "polskim Arturo Gattim" porozmawialiśmy m.in. o jego najlepszym okresie w karierze, gdy w 2009 zdobył wspomniany pas IBF, a następnie w dobrym stylu pokonał Macieja Zegana, występach na Polsat Boxing Night i problemach pozaringowych, które znacząco zahamowały karierę "Skorpiona". Nie mogło także zabraknąć pytań o powrót do profesjonalnego sportu.

Przemysław Wałowski/Boxing.pl: Jak wspominasz swój udział w I edycji PBN?

Krzysztof Cieślak: To był w ogóle bardzo dobry dla mnie rok, ponieważ miałem superwalki, w tym o młodzieżowe mistrzostwo świata z Samuelem Kamau. Miał silny, soczysty cios. To naprawdę była bardzo ciężka walka: pierwszą, trzecią rundę przegrałem, a biłem go tak mocno, że dziwiłem się, dlaczego on nie pada. Przed tym pojedynkiem sparowałem z trudnymi rywalami. A uwierz mi, że naprawdę ich sadzałem. Sparowałem z Norbertem Dąbrowskim, Maciejem Sulęckim, nawet z Andrzejem Fonfarą. Pamiętam, jak po tej walce Dariusz Michalczewski powiedział, że boksuje ładnie, estetycznie dla oka. I ta walka spowodowała, że mogłem wystąpić na prestiżowej, dużej gali. Przed nią występowałem w różnych wywiadach, np. w wiadomościach sportowych, to było dla mnie bardzo ważne, ponieważ przysparzało mi to popularności. W ogóle mogłem być na konferencjach prasowych z jednym z moich bokserskich idoli – z Andrzejem Gołotą. Dla mnie to była też ogromna trema. Wprawdzie walczyłem w Hamburgu na gali Dimitrenki, Solisa, sparowałem z Yuriorkisem Gamboą, jednak gala PBN to był dla mnie duży stres. Dodatkowo walczyłem z bardziej znanym Maciejem Zeganem. Ja dopiero wchodziłem w ten boks, byłem jeszcze młodym chłopakiem. Duże wydarzenie, bardzo miło wspominam ten czas. Chciałbym jeszcze do niego wrócić, ale już się nie da.

Czułeś, że byłeś rzucony na zbyt głęboką wodę w walce z Zeganem?

Akurat nie, tylko w tamtym okresie miałem zbyt dużą częstotliwość walk. Jak walczyłem z Maciejem Zeganem, to trener mówił, że byłem już troszkę "zajechany". Pokazałem tam duże serce, determinację, ale myślę, że gdybym był w tej formie, co z Kamau, to Zegan nie wytrzymałby fali moich uderzeń. Byłbym bardziej wypoczęty, precyzyjny. Aczkolwiek walka była bardzo dobra, eksperci i kibice powiedzieli, że była najlepszą z całej gali PBN.

Przy okazji tej gali byłeś bardziej rozpoznawalny?

Był taki moment. W ogóle też Mateusz Borek nazwał mnie kimś w rodzaju „polskiego króla spektakularnych walk”, bo mój styl był zawsze widowiskowy i on pewnie też zadecydował o tym, że ja na tej gali PBN walczyłem. Uważam, że byłem stroną agresywniejszą, taką, która więcej zadawała ciosów, której ciosy były bardziej soczyste. W 9. rundzie miałem Maćka trafionego, widać było, że odczuł ciosy, ale trudno mi powiedzieć, dlaczego on to wytrzymał, ponieważ... niedługo potem boksował z Trojanowskim i złapali go na dopingu.

Twój bilans zwycięstw i porażek pomiędzy I a II edycją PBN wynosi 4-4. Wygrałeś na PBN-ie z Zeganem, który powinien był zostać mistrzem świata, a potem pojawiają się 4 porażki. Dlaczego?

Dlatego, że nie miałem rozsądnego promotora. Mam do niego ogromny żal za to, że moja kariera została tak poprowadzona, ponieważ mogłem zarobić spore pieniądze. I gdyby to był jakiś mądry człowiek, który by to mądrze poprowadził, mógłbym być dzisiaj bardzo bogatym człowiekiem. Może nie bogatym, ale finansowo dobrze ustawionym. Tylko potrzebowałem mądrej osoby. Kiedyś trener Raubo powiedział mi, że będę tego żałował. Andrzej Wailewski też zaproponował mi przejście na zawodowstwo, jak skończyłem 18 lat. Pojechałem na pierwsze Mistrzostwa Polski Seniorów, tam bardzo dobrze boksowałem z Krzysztofem Szotem, walczyłem o srebrny medal, przegrałem dwoma punktami. Po tej walce pan Andrzej Wasilewski wziął mnie na rozmowę. Mieliśmy już praktycznie wszystko przygotowane, a mój kolega, „Diablo” Włodarczyk, przyszedł z Babilońskim i mnie odciągnęli od tego. Miałem tez wystąpić na igrzyskach – pojawił się sponsor, powiedział, że będę miał za co żyć. I dlatego postanowiłem, że zostanę w boksie amatorskim. Może dzięki temu, że zostałem w boksie amatorskim, zostałem też podźgany nożami... Trzy razy w lewy bok. To też bardzo zaszkodziło mojej karierze, psychicznie bardzo to odczułem. Może jakbym podpisał wtedy ten kontrakt zawodowy, to w moim życiu nie wydarzyłoby się tyle rzeczy.

Skąd pomysł na Twój pojedynek z niepokonanym Kamilem Łaszczykiem?

Dla mnie to było bez różnicy, aczkolwiek byłem wtedy po bardzo ciężkim wypadku. Nasze relacje z Tomaszem Babilońskim nie były zbyt przyjazne. Wcześniej boksowałem w Wołominie, przegrałem tam walkę z Aguilarem, a wcześniej z Felixem Lorą. To też był bardzo głupi pomysł, ponieważ Lora był na samym ważeniu 5 kg ode mnie cięższy, a w walce mógł mieć jeszcze więcej kilogramów. To nie była moja kategoria wagowa – dlaczego miałem boksować z kimś z wyższej kategorii? Też moja wina, myślałem, że mogę walczyć z każdym, nie bałem się nikogo. Ja sparowałem nawet z półciężkimi, z ciężkimi. Byłem zawsze silny fizycznie. Wróćmy jednak do walki z Kamilem Łaszczykiem. Byłem po ciężkim wypadku, chciałem też udowodnić ludziom, kibicom, że się bardzo mylą, ponieważ też na mnie bardzo narzekali – że nie jestem dobrym bokserem itp. Aczkolwiek to była bardzo dobra walka, dobra też pod względem technicznym. Nie uważam, że byłem gorszy. Była bardzo wyrównana, a przegrałem ją z kretesem: dwa razy 99:91 i 98:92. Jednak to ja biłem mocniej. Kamil nawet przyznał po tej walce, że nie sądził, że biję tak mocno. Komentator tej gali, Andrzej Kostyra, mówił, że do szóstej rundy ją wygrywałem! Siódmą, ósmą i dziewiątą zawaliłem, ale już dziesiąta była dla mnie. Trudno. Też to jest taki biznes, że akurat nie miałem poparcia promotorskiego, byłem wtedy już wolnym strzelcem.

Otrzymałeś zatem jakieś ciekawe propozycje?

Tak, po tej walce kibice mnie pokochali! Słyszałem po niej, że jestem polskim Arturo Gattim. Bardzo mnie to podbudowało, wiadomo – robi się to dla siebie i dla kibiców. Miałem dużą motywację, by toczyć jak najlepsze walki. Nie ukrywajmy: po tych pojedynakch dostawałem nawet dodatkowe bonusy za najlepszą ze wszystkich walk gali. Może nie były to ogromne pieniądze, ale zawsze jakieś wyróżnienie. Walka z Łaszczykiem mocno mnie podbudowała, nie załamałem się z powodu porażki, wręcz przeciwnie.

Jak wygląda Twój powrót na ring? Miałeś walczyć w kwietniu w Legionowie, czemu do tego nie doszło?

Dlaczego mi chodziło o Legionowo – po jednej z moich walk Janusz Pindera nazwał Legionowo polskim Las Vegas. Wszyscy pamiętamy walkę, jaką tam stoczyłem ze śp. Arielem Krasnopolskim... W pierwszej rundzie przydarzył mi się nokdaun, może byłem mało skoncentrowany, a może to też trochę wina barku, ponieważ miałem poważne urazy – w obydwu ponadrywane ścięgna, przez co opuściłem tę lewą rękę. Stało się, jak się stało, ale dzięki temu było to, co kibice kochali. Dałem im wielką dawkę adrenaliny i emocji. Wszyscy myśleli, że w pierwszej rundzie już będzie po walce, ale niestety: wstałem, pokazałem charakter. Dlatego właśnie chciałem zawalczyć w tym Legionowie. Nie ukrywam też, że niedaleko mieszkam. Prowadzę zajęcia tu, na Bródnie i w Tarchominie, a walka w Legionowie mogłaby mi zrobić jakąś reklamę. Czemu nie doszło? 3 lata nie walczyłem, chciałem takiego rywala, z którym mógłbym się tylko pokazać, który byłby słabszy. Niestety, organizatorzy chcieli mnie wrzucić od razu na zbyt głęboką wodę. Rozsądek powiedział, że szkoda zdrowia. Choć pieniądze były bardzo dobre, to nie są one w życiu najważniejsze.


Ile teraz ważysz?

71-72 kg. Dwa miesiące temu ważyłem już 65 kg, dla mnie ze zbijaniem wagi nie ma problemu. Super piórkowej raczej bym już nie robił, tylko walczyłbym w lekkiej, czyli do 62,235 kg, a może nawet jeszcze trochę wyżej.

Lekarze pozwalają Ci na kolejne walki?

Wynik rezonansu magnetycznego jest bardzo dobry. Został mi jeszcze okulista i kardiolog, miałem to zrobić przed galą w Legionowie, jednak nie doszło do walki. Może dogadam się z Mariuszem Grabowskim i stoczę walkę w Łomiankach. Mam nadzieję, że się uda. Nie ukrywam, że troszkę brakuje tej adrenaliny. Można też powiedzieć, że jestem trochę niespełnionym bokserem.

Patrząc obiektywnie – uważasz, że możesz toczyć jeszcze pojedynki na takim poziomie jak z Kamau?

Trudno powiedzieć. Nie wiem, czy mi się już chce tak ciężko trenować, trochę mi też szkoda zdrowia. Straciłem go sporo, może nie na walkach, ale w trakcie moich różnych „przygód”. Bardzo szybko się regeneruję, moje zdrowie się znacznie poprawiło. Przynajmniej wzrok. Kiedyś leciałem do Arłamowa na swoją walkę i widziałem, że mam problemy ze wzrokiem. Było to związane ze sprawami neurologicznymi. Nosiłem okulary, teraz raczej nie muszę, choć też mam takie dni, że widzę nieco gorzej, przez mgłę. Dzisiaj akurat widzę rewelacyjnie (śmiech). Nieraz moi podopieczni mówią: „Trenerku, trener by wrócił, trener jest jeszcze młody” (śmiech). Ja tu nieraz z nimi sparuję, mówią, że wcale nie jest ze mną najgorzej (śmiech).

Źródło: Przemysław Wałowski/Boxing.pl
Zdjęcie: Klub Bokserski Pięściarz

Przemysław Wałowski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-06-18, 10:43   #2 (permalink)
contender
  
 
Avatar thekudiq
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Skąd: Bydgoszcz
Postów: 1114
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Trzymam kciuki za powrót, chociażby na pożegnalną walkę. Ciekawe kogo mu chcieli wystawić na Legionowo? Ale też ktoś mija się z prawdą, bo ja słyszałem że nie zawalczył z powodu badań a nie doboru rywala.
thekudiq jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-06-18, 11:55   #3 (permalink)
champion
  
 
Avatar candrew
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Postów: 3083
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Przed tym pojedynkiem sparowałem z trudnymi rywalami. A uwierz mi, że naprawdę ich sadzałem. Sparowałem z Norbertem Dąbrowskim, Maciejem Sulęckim, nawet z Andrzejem Fonfarą.
Ciekawe którego z nich to Cieślak posadził.

Cytat:
W 9. rundzie miałem Maćka trafionego, widać było, że odczuł ciosy, ale trudno mi powiedzieć, dlaczego on to wytrzymał, ponieważ... w następnej walce boksował z Trojanowskim i złapali go na dopingu.
Między walką z nim, a Troyanowskim Zegan stoczył 6 walk - tak sprawdziłem z ciekawości na boxrec czy to co mówi Cieślak jest prawdą.

Cytat:
Twój bilans zwycięstw i porażek pomiędzy I a II edycją PBN wynosi 4-4. Wygrałeś na PBN-ie z Zeganem, który powinien był zostać mistrzem świata, a potem pojawiają się 4 porażki. Dlaczego?

Dlatego, że nie miałem rozsądnego promotora. Mam do niego ogromny żal za to, że moja kariera została tak poprowadzona, ponieważ mogłem zarobić spore pieniądze. I gdyby to był jakiś mądry człowiek, który by to mądrze poprowadził, mógłbym być dzisiaj bardzo bogatym człowiekiem. Może nie bogatym, ale finansowo dobrze ustawionym.
Mówi tak jakby był fatalnie prowadzony, jakby po bumach zaraz rzucali go na czołówkę na którą nie byłby gotowy tymczasem po bumach on nie był w stanie już przejść poziomu yourneymanów. Lora 5 kg cięższy na ważeniu, taa. Z Łaszczykiem wygrał. W sumie mnie jakoś mocno nie dziwi to co mówi bo pamiętam jak po pierwszej walce ze Snarskim usprawiedliwiał się jak to mądrze boksował, itd a wygrał wałkiem. Z Ś.P. Krasnopolskim był liczony bo miał kontuzję barku. Jak widać na każde niepowodzenie ma jakieś usprawiedliwienie. Nie odmawiam mu twardości i charakteru do walki, ale gdzie mu do czołówki do której w jego mniemaniu nie trafił tylko przez złe prowadzenie przez promotora.

Cytat:
Dlatego, że nie miałem rozsądnego promotora. Mam do niego ogromny żal za to, że moja kariera została tak poprowadzona, ponieważ mogłem zarobić spore pieniądze. I gdyby to był jakiś mądry człowiek, który by to mądrze poprowadził, mógłbym być dzisiaj bardzo bogatym człowiekiem. Może nie bogatym, ale finansowo dobrze ustawionym.
Wrócę jeszcze do tego fragmentu bo po zastanowieniu to może Cieślakowi chodziło tutaj o to, że mając niezły rekord nie został wysłany na pożarcie gdzieś za granicę jak Wawrzyk czy Kołodziej. Tyle, że w tym przypadku wyszłoby na to, że Cieślakowi zależało tylko na kasie, a nie na sukcesach stricte sportowych, ale tego oczywiście głośno by nie powiedział.
candrew jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-06-18, 14:23   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 565
Nominowany 26 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Rywalem w Legionowie miał być Aliaksandr Abramienka, dlatego zdziwiłem się - z nim powinien sobie spokojnie poradzić nawet po tak długiej przerwie... Gość ma rekord 17-62-1. Może ktoś inny był jeszcze brany pod uwagę. Faktycznie 6 walk, nieco ponad rok po PBN I. @candrew, ciekawa analiza.
Przemysław Wałowski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-06-18, 15:04   #5 (permalink)
contender
  
 
Avatar thekudiq
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Skąd: Bydgoszcz
Postów: 1114
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Przemysław Wałowski Zobacz post
Rywalem w Legionowie miał być Aliaksandr Abramienka, dlatego zdziwiłem się - z nim powinien sobie spokojnie poradzić nawet po tak długiej przerwie... Gość ma rekord 17-62-1. Może ktoś inny był jeszcze brany pod uwagę. Faktycznie 6 walk, nieco ponad rok po PBN I. @candrew, ciekawa analiza.

A z tym Mariuszem Grabowskim to prawda? Z tego co pamiętam to sam doradzał mu zakończenie kariery po gali w Inowrocławiu(2015).
thekudiq jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-06-18, 22:03   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 565
Nominowany 26 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał thekudiq Zobacz post
A z tym Mariuszem Grabowskim to prawda? Z tego co pamiętam to sam doradzał mu zakończenie kariery po gali w Inowrocławiu(2015).
Faktycznie doradzał mu zakończenie kariery. Jeśli chodzi o powrót na gali M. Grabowskiego, to nie ma na razie żadnej konkretnej informacji. Sam Krzysztof nie jest pewny, czy wgl chce jeszcze walczyć - z jednej strony czuje się niespełniony, z drugiej szkoda mu zdrowia. Podźgany nożem, dwa wypadki... trochę miał tych historii
Przemysław Wałowski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-06-18, 04:57   #7 (permalink)
contender
  
 
Avatar Bred
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 1217
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Trzeba przyznać,że w pierwszych trzech latach miał nieźle przeładowany kalendarz- 18 stoczonych walk.Ale Cieślak dawał dobre walki więc wypychano go na gale bez względu na wszystko.Inna sprawa,że sam Krzysiek nie pomógł swojej karierze.Gość miał gorącą głowę i nie unikał problemów.
Charakteru odmówić mu nie można do tego sportu ale z głową bywało różnie.W każdym razie na polskie gale byłby nadal świetnym wypełnieniem bo człowiek na jego walkach się nie nudził.Chętnie zobaczę go jeszcze w ringu ale pod warunkiem,że nie będzie stanowić to zagrożenia dla jego zdrowia.
Bred jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-06-18, 05:56   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 3603
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Najbardziej pamiętam go z wałów, a to jak zrobili Szota w ich pierwszej walce to już wgl był policzek. O ile pamiętam to jak dostał KO od Szota to stwierdzili że policzę te walke jako pokazówke.
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-06-18, 06:04   #9 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 17872
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał szmagel Zobacz post
Najbardziej pamiętam go z wałów, a to jak zrobili Szota w ich pierwszej walce to już wgl był policzek. O ile pamiętam to jak dostał KO od Szota to stwierdzili że policzę te walke jako pokazówke.



BYłem na tej walce. Ale tam nie było tak że status walki zmienili dopiero po jej zakończeniu. Oni wpadli na pomysł walki pokazowej tuż po ważeniu
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-06-18, 20:50   #10 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 3603
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Black Dragon Zobacz post
BYłem na tej walce. Ale tam nie było tak że status walki zmienili dopiero po jej zakończeniu. Oni wpadli na pomysł walki pokazowej tuż po ważeniu
Wpadli ale nie powiedzieli kibicom, albo wpadli jak było KO bo chcieli Cieślakowi zachować zero w rekordzie. Tak czy siak pamiętam że był niezły skandal wtedy
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Najman dla Boxing.pl: ciekaw jestem, czy Sosnowski weźmie do ringu krzesło Krystian Sander Wywiady 23 30-11-16 00:20
Video: Krzysztof Włodarczyk ze statuetką telewizji FightKlub i portalu Boxing.pl Adrian Golec Newsy 0 19-02-14 06:22
Krzysztof Włodarczyk zwycięzcą plebiscytu na boksera roku wg Boxing.pl i FightKlubu Wiechu Newsy 10 27-01-14 19:23
Mateusz Masternak bokserem roku według czytelników Boxing.pl! Wiechu Newsy 0 24-01-13 08:26
Tomasz Babiloński – polski Wilfried Sauerland Piotr Topór Publicystyka 39 27-06-11 14:03


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:05.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.