boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Wywiady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 20-03-18, 12:14   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 15026
Nominowany 417 razy w 121 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 33
Domyślnie Joey Abell dla Boxing.pl: praca w szpitalu psychiatrycznym daje mi wielką satysfakcję


Joey Abell (34-9, 32 KO) 21 kwietnia w Częstochowie stanie w szranki z żywą legendą polskiego boksu, Tomaszem Adamkiem. Dla Amerykanina nie będzie to pierwsza wizyta w naszym kraju, gdyż w ubiegłym roku "Minnesota Ice" na gali w Radomiu zdemolował Krzysztofa Zimnocha. Tymczasem udało nam się porozmawiać z potężnym pięściarzem z USA. Tematem tej rozmowy był oczywiście boks, ale nie tylko, wszak Joey ma bardzo ciekawe życie również poza ringiem. 36-letni mańkut, choć był w czasie rozmowy w pracy, cierpliwie odpowiadał na nasze pytania. Zapraszamy do lektury!

Krystian Sander/Boxing.pl: Listopad 2015 roku, walka z Oscarem Rivasem. Wnosisz na wagę 107 kg. Pół roku później ważysz już jednak 116,5 kg, wyglądasz przy tym jak tur i demolujesz w ringu Johna Nofire'a. Skąd taka zmiana?

Joey Abell: Nie, to nie do końca tak. To trwało w sumie 24 miesiące. Postawiłem na dietę wysokobiałkową, spędzałem dużo czasu na siłowni. Czułem się słaby ważąc 107 kg. Wróciłem też do treningów futbolu amerykańskiego i czułem się o wiele lepiej.

Trenujesz futbol amerykański?

Trenowałem. Poświęciłem temu w sumie 25 lat. Zacząłem w wieku 8 lat, skończyłem zaś mając 33 lata. Grałem w South Dakota State Jackrabbits. Nie zarabiałem na tym pieniędzy, grałem po prostu dla tej uczelni.

Kilka dni temu wysłałeś mi zdjęcie z sali, gdzie wyglądasz naprawdę imponująco. Ile bierzesz na klatę? (śmiech)

Mój rekord to 184 kg. Tyle udało mi się wycisnąć. Nie skupiam się już jednak w zbyt dużym stopniu na treningu siłowym. Wytrzymałość mięśniowa jest ważniejsza. Teraz wolę wziąć sztangę ważącą 102 kg i podnieść ją 20 razy.

Joey, będę szczery. W Polsce nie brakuje opinii, że korzystasz z zakazanych substancji, dzięki czemu wyglądasz tak dobrze.

Cóż, mogę to zrozumieć. Ciężko pracuję nad sobą, nad tym co robię. Każdy w jakimś stopniu zwraca uwagę na to, co sądzą o nim inni. Zajęło mi dwa lata, by przybrać 20 funtów. Wiem, że przed ostatnią walką ważyłem 119 kg, ale zaraz po walce miałem 115 kg. Masa wody, po prostu. Każdy może nabrać mięśni, jeśli będzie nad sobą pracował. Walczę lepiej, gdy ważę 115 kg. Dlatego ciężko pracuję, by tyle ważyć i tak wyglądać. Moja żona pracuje w General Nutrition Center, więc korzystam z suplementacji najwyższej jakości.

Karierę zacząłeś w roku 2005. W Twoim przypadku to było od razu profesjonalne? Czy łączyłeś to z pracą?

Tak, to był rok 2005. Na początku skupiałem się tylko na boksie, ale czas pokazał, że zbyt dużo czasu wolnego czasami może być problemem. Wykorzystałem więc fakt, że posiadam dyplom i postarałem się o pracę w szpitalu.

No właśnie, szpital. W Polsce dużo mówi się o Twojej pracy w szpitalu psychiatrycznym.

Tak, pracuję w Community Behavioral Health Center. Pomagam ludziom i spędzam czas z ludźmi ze wszystkimi rodzajami problemów psychicznych. Mogą to być zaburzenia związane z lękiem, zażywaniem narkotyków czy czymkolwiek innym, o podłożu naturalnym. Uwielbiam pomagać ludziom, to wspaniała praca. Nawet jeśli początkowo pacjenci chcą mnie zabić, to z czasem uświadamiają sobie, że jestem facetem, któremu mogą zaufać.

Pacjenci bywają agresywni?

Czasami tak. Ci najbardziej agresywni najczęściej chorują na schizofrenię lub paranoję. Ale to nie tak, że zajmuję się tylko takimi osobami. Pracuję też z ludźmi takimi jak ty lub ja. Pracuję z osobami, które zmagają się z depresją, czy mają też swoje niepokoje. Nauczyciele, lekarze, prawnicy, każdy na pewnym etapie może się zmagać z pewnymi problemami. Czasami przychodzi taki moment, że pomoc jest niezbędna i wtedy pomagam.

Zdarza Ci się w tej pracy użyć siły fizycznej?

Nawet często, tak. Kiedy sytuacja tego wymaga, jestem tym, którego wzywa się na pomoc.

Ta praca nie może być łatwa. Nie wykańcza Cię to mentalnie?

Wiesz, dla wielu osób jest to pewne obciążenie. Ja mam jednak dużo cierpliwości w sobie i potrafię sobie radzić z naprawdę wieloma rzeczami.

Skąd w ogóle pomysł na pracę w takim miejscu? Nie bałeś się, jak to będzie wyglądało? Że sobie nie poradzisz?

Zdobyłem dyplom nauk humanistycznych, więc chciałem to wykorzystać. Nie bałem się. Jeżeli jesteś w stanie wejść do jednego ringu z takimi gośćmi jak Tomasz Adamek, i nie bać się, to ta praca nie powinna stanowić dla ciebie żadnego problemu. To wspaniałe uczucie, gdy pomagam ludziom, a oni potem zdrowieją na moich oczach. Nigdy nie myślałem o tym, by się z tego wycofać, to daje mi wielką satysfakcję. Jeszcze przed rozpoczęciem pracy w szpitalu pomagałem ludziom. Kilku mieszkało nawet w mojej piwnicy.

Twoja żona nie jest przeciwna Twojej pracy tam?

Nie, ona doskonale wie, że kocham tę pracę. Zdecydowanie bardziej nie podoba jej się to, że boksuję.

Praca w szpitalu, do tego treningi bokserskie. Jak to wszystko łączysz? Masz czas dla rodziny? Dla dzieci i żony?

Oczywiście, jest w tym miejsce dla moich bliskich. Wiesz, nie liczę na to, że jakoś bardzo wzbogacę się dzięki boksowi. Robię to jednak po to, by zarobić dodatkowe pieniądze dla moich dzieci. Nie będę walczył wiecznie. Jeśli zacznę obrywać, to kończę. Stan mojego mózgu jest ważniejszy od wszelkich planów dotyczących kariery bokserskiej. Obecnie łączę to wszystko bez problemów, jestem szczęśliwym człowiekiem.

W Twoim rekordzie bokserskim widnieje dziewięć porażek. Która z nich najbardziej Cię boli?

Są dwie takie porażki. Pierwsza w karierze, z Arronem Lyonsem, rok 2006, oraz druga w karierze, walka z Andrew Greeleyem, rok 2008. Nie mogłem przeboleć tych porażek. Przegrane z Arreolą, Furym czy Rivasem nie były dołujące, ponieważ nie miałem przed nimi poważnych obozów treningowych, spodziewałem się, że mogę je przegrać. Każda porażka to cenne doświadczenie, cenna nauka.

Co wiedziałeś o Polsce przed walką z Krzysztofem Zimnochem?

Nic, w ogóle. Ale to był zaszczyt pojawić się tam. Oczywiście, słyszałem o Gołocie, wiedziałem o Janie Pawle II, ale o samej Polsce niewiele. Moi przyjaciele, moja rodzina są szczęśliwi, że dostałem okazję walki z Adamkiem. Bardzo mnie wspierają. Mam nadzieję, że żona przyleci ze mną do Polski, staram się o bilet dla niej.

Adamek - Abell: Kto i dlaczego zwycięży? No i co dalej z Twoją karierą w przypadku porażki lub zwycięstwa?

Nie wyszedłbym do tej walki, gdybym nie liczył na zwycięstwo. Będę trenował ciężej od niego na obozie przygotowawczym. On ma umiejętności, ale ja mam moc i rozmiar. Najważniejsze to walczyć mądrze i wygrywać. A co dalej? Zapytaj mnie 22 kwietnia.

____________________________________

Chcę dopełnić tę rozmowę kilkoma fotografiami. Joey Abell to bardzo rodzinny człowiek, ceniący sobie również przyjaźń. Warto też dodać, że "Minnesota Ice" pomaga dzieciom ze swojej okolicy w treningach futbolu amerykańskiego czy baseballa.












Źródło: Krystian Sander/Boxing.pl
Zdjęcia: Ireneusz Fryszkowski/RingBlog.pl, Jospeh Abell/Facebook

Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 12:30   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 2032
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

niesamowita jest ta amerykanska mentalnosc. abell i mollo normalnie pracuja,do tego udzielaja sie w swoich spolecznosciach i zajmuja rodzina. potem przyjezdzaja i niszcza naszych prospektow, ktorzy maja comiesieczne pensje,sponsorow i status gwiazd....
wariat3000 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 12:38   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 3594
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo przyjemny wywiad..Abell wyglada na poczciwego goscia.
mat.d jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 12:45   #4 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Pawulon
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Postów: 410
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo pozytywny, fajny człowiek. Nie gwiazdorzy, cieszy się tym co robi i robi swoje. Bardzo szanuję takich ludzi.
Pawulon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 13:00   #5 (permalink)
champion
  
 
Avatar Endrjus
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 3859
Nominowany 27 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał wariat3000 Zobacz post
niesamowita jest ta amerykanska mentalnosc. abell i mollo normalnie pracuja,do tego udzielaja sie w swoich spolecznosciach i zajmuja rodzina. potem przyjezdzaja i niszcza naszych prospektow, ktorzy maja comiesieczne pensje,sponsorow i status gwiazd....
Dokładnie tak. Abell, Jennings czy Mollo wstają rano do pracy, mają rodzinę i inne zobowiązania. Szpilka wstaje zastanawiając się jakie dziś zdjęcie wrzucić na fejsa. Mimo to nie osiągnął więcej niż wyżej wymieni. A teraz zastanówmy się co by było jakby zamienić ich miejscami.
Endrjus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 13:07   #6 (permalink)
challenger
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Wieden
Postów: 1595
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Talarek u nas robi chyba to samo, czy nie? Wiec nie jest tak ze tylko tam jest taka mentalnosc - ale macie racje takie cos powinno byc w zasadzie u nas a nie tam......trzeba te Polskie dzieci jak najszybciej oduczyc tego pseudo-luksusu bo wyrastaja na tchorzy i nieudacznikow. Propsy Abell. Oby dali dobra walke nie pogniewam sie jezeli znokautuje Tomka.
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 13:18   #7 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 4994
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Krystian znów najlepszy wywiad w branży.
Rockefeller jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 13:38   #8 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 406
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ciekawy człowiek, widać, że Amerykanie mają ten etos pracy głęboko zakorzeniony.
kretos jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 14:57   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 238
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Spoko gość, ale przyrostu masy w pół roku nie wyjaśnił.
bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 20-03-18, 15:31   #10 (permalink)
Administrator
  
 
Avatar --==Stabio==--
 
Zarejestrowany: Jan 1970
Skąd: Bydgoszcz
Postów: 4072
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Sympatyczny facet Jedno mi sie nie zgadza. Najpierw mowi, ze przegral kilka walk i byl na to gotowy a pozniej, ze jesli by nie wierzyl, ze wygra to do Adamka by nie wychodzil... Niemiej mam nadzieje, ze przebije do konca ten balon HW jakim jest Adamek.
--==Stabio==-- jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:02.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.