boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Wywiady (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/)
-   -   Wasilewski dla Boxing.pl: Szpilka łapał się za głowę, gdy oglądał walkę z Kownackim (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/47934-wasilewski-dla-boxing-pl-szpilka-apaa-siae-za-ga-owae-gdy-oglae-daa-walkae-z-kownackim.html)

Krystian Sander 20-07-17 08:20

Wasilewski dla Boxing.pl: Szpilka łapał się za głowę, gdy oglądał walkę z Kownackim
 
[Only registered and activated users can see links. Click Here To Register...]

Andrzej Wasilewski przez dobrych kilka dni mówił niewiele na temat walki Artura Szpilki (20-3, 15 KO) z Adamem Kownackim (16-0, 13 KO). Szef Sferis KnockOut Promotions, kilka dni po gali w Nowym Jorku, opowiedział nam o tym, jak czuje się "Szpila" po sobotniej klęsce, czy też zdradził, że bardzo możliwa jest zmiana sztabu szkoleniowego boksera z Wieliczki. Zapraszamy do lektury.

Krystian Sander/Boxing.pl: Może się mylę, ale chyba jeszcze z nikim pan oficjalnie nie rozmawiał na temat walki Szpilka - Kownacki. Ciężki temat?

Andrzej Wasilewski: Powiem szczerze, że troszkę unikałem tych wypowiedzi. Nie chciałem tego komentować tak na gorąco.

W jakim humorze leciał pan do Nowego Jorku?

Wybrałem się tam prosto z ciągu podróży bokserskich. Przejechałem jednego dnia kawał drogi samochodem i zaliczyłem cztery loty samolotem. Pobiłem swój rekord (śmiech). Byłem optymistą, ale bez wielkich nadziei. Miała być walka, którą Artur miał wygrać, dobrze zaboksować i kropka.

Powrót był już chyba jednak mniej przyjemny.

Szczerze mówiąc... Ja przeczuwałem, że Arturowi kiedyś niestety noga może się powinąć. W pewnym momencie on zaczął emocjonalnie strasznie odlatywać. Kochany chłop, wspaniały optymista, 1000 pomysłów na jedną minutę, ale... Miałem wrażenie, że trener Shields przestał nad tym panować. Artur zawsze dominuje ludzi, z którymi współżyje. Bałem się, że ten brak koncentracji, problem z panowaniem nad emocjami może się zemścić. I trzeba powiedzieć, że zemściło się to na Arturze wyjątkowo paskudnie.

Pewność siebie Artura przed tą walką wręcz biła po oczach. Artur stwierdził nawet, że taka walka, nawet w powrocie po długiej przerwie, niczego mu nie daje, nie jest mu potrzebna, bo kim w boksie jest Kownacki...

No i Artur miał rację, znając zakończenie walki, ta walka nie była mu rzeczywiście potrzebna (śmiech). Mówię to oczywiście przez łzy.

To lekceważące podejście zgubiło Artura?

Oczywiście. Tam był kompletny brak koncentracji, zlekceważenie rywala. A boks, szczególnie w wadze cieżkiej, potrafi karać za takie rzeczy. Absolutnie, w moich oczach, na papierze Artur był faworytem. Ale to jest boks, nigdy nie wiemy, co się wydarzy.

Patrząc w sobotę na Szpilkę można było odnieść wrażenie, że gdzieś już to widzieliśmy. Pachniało tam momentami walką z Davidem Saulsberrym.

Sięga pan pamięcią do świeżej historii, ale ja pamiętam coś takiego jeszcze dawniej. Miałem dziś spotkanie z trenerem Fiodorem Łapinem i wspominaliśmy taką walkę z turnieju Stamma, gdzie Artur przegrał z jakimś przeciętnym Algierczykiem, gdzie zrobił dokładnie to samo. Stanął na linach, oparł się i wystawił szczękę.

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Artur wróci do tych ringowych popisów. Do opuszczania rąk, pokazywania, ile to on może przyjąć i że nie robi to na nim żadnego wrażenia...

Ale to nie były popisy, źle to pan odczytuje. To nie były popisy. On nawet nie pamięta, co robił. To jest taki instynkt, gdy traci koncentrację. Tak samo było z Przemkiem Saletą, który po przyjęciu mocnego ciosu uśmiechał się od ucha do ucha. Ale to był bardziej nerwowy tik, on się z niczego nie cieszył. Artur też się nie popisuje, on tego nie pamięta.

Rozmawiał pan z Arturem po tej walce?

Wielokrotnie.

W jakim on jest nastroju?

W fatalnym. Przeżywa być może najtrudniejsze chwile w swoim życiu. Zdaje sobie sprawę, jak narozrabiał. Wie, że spieprzył. Zdaje sobie sprawę, że przegrał z bokserem, który na papierze był od niego słabszy, to go bardzo boli. Jego ego i męskość zostały brutalnie podeptane. Porażki z Jenningsem i Wilderem go tak nie bolały.

Gdy rozmawialiśmy kilka tygodni temu, stwierdził pan, że Artur musi walczyć, by wrócić do gry. Szpilka zawalczył, przegrał. W jakim jest dziś miejscu na tej bokserskiej mapie?

Bardzo trudne pytanie, nie znam na nie odpowiedzi. No bo przegrał walkę w najgorszy sposób, w jaki mógł. W związku z tym nie wiemy nic. Trzeba poczekać, Artur musi psychicznie odpocząć, dojść do siebie. Z całą pewnością Artur wróci do Polski. Dajmy mu odżyć i zastanowimy się, co dalej.

Powrót na polskim ringu, jeszcze w tym roku. Możliwe?

Taki był plan jeszcze przed walką z Kownackim. Planowaliśmy, że jeśli nie będzie bardzo ciekawej walki w Ameryce, to na przełomie listopada i grudnia stoczymy walkę w Polsce. Czy to jest teraz aktualne? Musimy poczekać. Uważam, że Artur powinien szybko wrócić, stoczyć dwie spokojne walki, ze słabszymi przeciwnikami. Schować swoje ambicje do kieszeni.

Szpilka będzie miał na to ochotę?

Myślę, że on żałuje teraz, że czekał z powrotem tak długo. Tłumaczyłem mu, że powinien wrócić szybciej po walce z Wilderem. Ale tak to jest z młodymi, ambitnymi ludźmi, mocno wierzącymi w siebie. Artura spotkała za to straszna kara. Nie idziemy z bólem zęba do mechanika samochodowego, trzeba słuchać fachowców. I tyle.

Nie brakuje głosów, a mówił o tym choćby Mateusz Borek, że być może Artur powinien zmienić trenera. Pana opinia?

To jest taki truizm, który można powiedzieć po każdej nieudanej walce. Z całą pewnością coś nie zagrało. Z całą pewnością trener nie zapanował nad emocjami Artura. Ale Artur i tak planował chyba zmienić sztab po tej walce. Więc temat się zamyka.

Sztab, czyli również głównego trenera?

Żadnych decyzji jeszcze nie ma. Pewne zmiany się szykowały, ale nie były one określone. Ale wiele zależało od tego, czy będziemy mieli szybko kolejną dużą walkę w Ameryce. Gdyby tak było, to żadnych zmian byśmy nie dokonywali. Gdyby przyszło nam czekać dłużej, to te zmiany by nastąpiły. Ale to już teraz tylko gdybanie. Jedno jest faktem: trener Shields kompletnie nie panował nad Arturem na kilkadziesiąt godzin przed walką.

Trener Shields stwierdził kiedyś, że nie weźmie odpowiedzialności za wyniki Artura, jeśli ten na co dzień będzie przebywał w Polsce. Szpilka wróci jeszcze do Houston na stałe?

Wydaje się, że nie. Myślę, że to się wypaliło. Artur wykonał tam wiele pracy. Mieszkał w malutkim, gorącym mieście. Miał swoją Kamilę, psy, trafił mu się czasem jakiś aligator, ale tak naprawdę to było małe, śpiące miasteczko. Śniadanie, trening, drzemka, trening, jakieś gry, spacer z psem, trochę Facebooka i spać. Tam nie było żadnego wielkiego "wow".

Więc będzie powrót pod skrzydła Fiodora Łapina?

Nie rozmawiałem o tym ani z Arturem, ani z trenerem Łapinem. To są dwa twarde charaktery, panowie muszą sami do tego ewentualnie dojść. Zgodzę się natomiast z Januszem Pinderą, że z Fiodorem Łapinem w narożniku, Artur nie wyglądałby w ringu tak, jak wyglądał. Z całym szacunkiem do Adama Kownackiego, bardzo sympatycznego chłopaka, to nie zrobił on jednak w ringu niczego zaskakującego. Wszystko było do przewidzenia. Ale to co zrobił Artur to... On po walce w telefonie oglądał ten pojedynek i łapał się za głowę.

Wierzy pan w odrodzenie Szpilki? W to, że on wróci do chociażby szerokiej czołówki?

Nie wiem. Ta porażka będzie w nim siedziała bardzo długo. Czy Artur będzie jeszcze walczył o tytuł? Być może, ale czy przystąpi do takiej walki z realnymi szansami na wygraną? Nie wiem. Może z czasem okaże się, że on potrzebował takiej porażki? Nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale Artur za dużo żył internetem, za często miał telefon w ręku i czytał komentarze. On się oderwał od rzeczywistości. Jest niezwykle popularny, a to może być dla niego szkodliwe. Życie w internecie nie jest prawdziwe.

Mam wrażenie, że Artur sam sobie zaciskał pętle na szyi swoim zachowaniem i tylko zwiększał presję.

Zgoda, jak najbardziej. Artur wsiąkł w to wszystko trochę za bardzo. On za dużo emocji poświęca na jakieś interesy, na jakieś media społecznościowe. Chcę wierzyć, że Artur dojrzeje i wyjdzie mu to na dobre. Mam nadzieję, że będzie mniej życia internetowego, celebryckich zainteresowań. A może trzeba wrócić do korzeni? Na brudną, ciasną salę i ciężko pracować? Artur musi boksować, używać nóg, a nie bić się. On nigdy nie będzie postury Ortiza, nie będzie miał wzrostu Kliczki. On musi być technicznym bokserem, a on ostatnio nie pokazał nic. Pomijam wynik, ale przebieg to była jakaś katastrofa. Artur sam na siebie narzuca odpowiedzialność. Ale podkreślę jedną rzecz: Artur w tych swoich różnych głupotach, które robi, jest absolutnie naturalny. Dzięki temu też jest tak popularny. To jest medialny fenomen. On nigdy w życiu nie miał żadnych lekcji poruszania się w mediach, nikt nie kupił mu na Facebooku jednego lajka.

Rozmowa została przeprowadzona w środę, 19 lipca.

Rozmawiał: Krystian Sander/Boxing.pl
Zdjęcie: Sylwek Wosko

Pawcioo 20-07-17 08:47

Cóż, nie odkrywczego się nie dowiedzieliśmy...

To że facet odleciał tak daleko, że mógłby być ziemskim satelitą - wiadomo
To że z Ronnim nie było chemii - też wiadomo. Można było przyjrzeć się Shieldsowi na konferencji. Siedział tam zrezygnowany, za karę. Potem wywiad po walce: "Artur wiesz, że Ronnie Cię kocha", nawet tego nie skomentował zmiana tematu od razu.
To że siedzi na instagramach, dumnych z pochodzenia, smacznych, zdrowych, odżywczych, dietetycznych, bezglutenowych obiadkach - wiadomo
Opuszczanie łap - wiadomo
Powrót do Polski - też wiadomo. Sam już wspomniał o tym nie raz.

Kto mógł zapanować na Szpilką? Łapin? A co on mógł zrobić? Odciąć mu internet? Czy zabrać telefon przed ważeniem?

Mam wrażenie, że oni ciągle traktują 28 - letniego faceta jak dziecko. A bo Artur to robił to, tamto. Gadają jak do dziecka. Tu nie ma wytłumaczeń czy długich elaboratów. Słuchaj facet - zjebałeś. Dlaczego? Jesteś dorosły to może będziesz wiedział dlaczego. Raz czytam, że za dużo się działo a za chwilę "no wicie rozumiecie wypaliło się bo w mieście było nudno"

Przecież jak on wróci w swoje rejony to gitowanie i grypserka zacznie się na nowo. Tam był właśnie od tego wszystkiego odcięty bo było cholernie nudno. Jedynym zajęciem był trening.

Nie jestem znawcą Panie Wasilewski. Ale KAŻDY sportowiec na tym poziomie oprócz trenera, masażysty czy dietetyka ma psychologa oraz OSOBĘ OD MEDIÓW. Jest fajny wywiad w necie z gościem, który prowadzi profile społecznościowe Lewandowskiemu. Wielu fajnych rzeczy można się dowiedzieć.

Taszun 20-07-17 09:36

powrot do korzeni nic nie zmieni.
Przeciez problem nie polega w organizacji czasu Szpilce.

Ponowne trenowanie z Lapinem? bzdura.
Szpilka poszedl swoja droga i pewne rozdzialy w zyciu zamyka sie na zawsze. Szczegolnie w tej dziedzinie sportu.
Przyslowia rowniez nie powstaly w lawach uczelnianych tylko wsrod realnych ludzi i ich sytuacjach zyciowych.

Ze szpilka to jest chyba troche tak ze on teraz wroci grzeczny na sale i bedzie pasowal kazdemu trenerowi i po roku czasu juz mu sie wlaczy smigielko na czole ale jeszcze nie odlatuje i to jest jego najlepsza forma.
Pozniej nastepuje odlot :)

szmagel 20-07-17 12:39

O ile pamiętam nie rozstali się z Łapinem w dobrych relacjach.

Bonsante 20-07-17 12:56

Zgadzam się z p. Wasilewskim, że duży wpływ na taką postawę Szpilki miało zamieszkanie i trenowanie w Houston. To, nudna, gorąca, zabita dechami dziura, nie oferująca żadnych rozrywek, ze śmiesznymi 2 milionami mieszkańców. Nie to co Wieliczka.

A to, że ktoś "robiący różne głupoty w sposób naturalny" (czyli innymi słowy naturalny, urodzony idiota, a nie ktoś grający idiotę) cieszy się popularnością wśród ludzi to żaden fenomen. Wioskowe głupki cieszyły się popularnością wśród lokalnych społeczności od zarania dziejów, a dzisiaj w czasach mediów społecznościowych głupota sprzedaje się świetnie na skalę globalną.

Krystian Sander 20-07-17 13:06

Cytat:

Napisał Bonsante (Post 537471)
Zgadzam się z p. Wasilewskim, że duży wpływ na taką postawę Szpilki miało zamieszkanie i trenowanie w Houston. To, nudna, gorąca, zabita dechami dziura, nie oferująca żadnych rozrywek, ze śmiesznymi 2 milionami mieszkańców. Nie to co Wieliczka.

Artur mieszkał 15 km od Houston, na jakiejś prowincji. Wasilewski miał właśnie to miasteczko na myśli, nie Houston ;)

Taszun 20-07-17 14:14

:)
nie dowcipkujmy.

W boksie taka sytuacja jest duzo wiekszym problemem.
Trzeba pamietac ze tutaj kazdy spelnia swoja okreslona role.
Trener, promotor, bokser, rodzina itd.
Zeby to zagralo kazdy musi czuc sie komfortowo w polozeniu w jakim ma sie znalesc.
Dlatego dla mnie troszke oderwana od rzeczywistosci jest wypowiedz ze moze szpilka wroci do Lapina.
Tu musi byc iskra miedzy zawodnikiem a trenerem a nie grzecznosciowe relacje i wiele w pamieci nieciekawych sytuacji.
To jest troche wypowiedz desperacyjna.
Wasilewski tak naprawde ma jednego trenera Lapina i nie uznaje zadnego innego w POlsce o czym mowil od dawna.
Oczywiscie ma mase kontaktow na swiecie ale wlasnie o to chodzi ze w takiej sytuacji szpilka wlasnie sie znajduje.
Mial zmienic trenera z jakiegos powodu ale wlasnie dostal lanie od no name i wypadl z gry.
W pewnym sensie sami postawili sie teraz pod sciana.
Do UK za Zimnochem? to policzek :)
Czy kobita bedzie chciec mieszkac w UK jak bedzie "Rzut beretem" do POlski?
Napewno juz wasilewski mysli rowniez o kierunku Anglia ale to w pewnym sensie policzek dla Szpilki.
Opcja trenowania podopiecznego wagi ciezkiej w UK juz jest. Jest nim Zimna XD
Ja myslalem ze to Zimna ma jezdzic po wytartych sciezkach Szpilki a nie odwrotnie :)
Jesli meskiego ego Artura zostalo zmiazdzone to proponuje wasylowi zeby przez najblizsze miesiace nie wychylac sie z pomyslem trenowania i mieszkania w UK bo artek jeszcze lada dzien zacznie startowac w boksie kobiecym a wiadomo ze krolowa boksu w grupie jest piatkowska i moze sie lekko podirytowac a wiadomo jak to z kobietami :)

A to jest tylko jeden problem do rozwiazania aktualnie. Problem trenera,sztabu szkoleniowego.
Moze wrocic na dwie walki do POlski z jakims trenerkiem i lekko podpompowac ego Artka i zaproponowac mu Uk.
Bo teraz taka propozycja to zawczesnie. Ego panie Wasilewski. Zimna,UK ego szpilki to sie zle moze skonczyc :)

kretos 20-07-17 14:57

Taki medialny twór to jednak coś innego niż zwykły człowiek. Zwykłemu szaraczkowi można powiedzieć "zjebałeś, już się nie lubimy, nara". A tutaj mamy układ symbiotyczny - nawet więcej - promotor bardziej potrzebuje medialnego pięściarza - to pięściarz może łatwiej zmienić promotora. Dlatego ze Szpilką się cackają bo jest medialny, jest znany, jest nieobliczalny. Dlatego, bo ma tylu śledzących, tylu hejtujących, tylu komentujących jego walki. Jak zrobią PBN z jego udziałem to znowu będzie hit kasowy i promotor dobrze o tym wie. Ludzie zapłacą, żeby zobaczyć jak dostaje baty, tak jak płacili, żeby zobaczyć jak Floyd wreszcie przegrywa. Taka jedna głupia przegrana jeszcze nie niszczy medialności - Gołota też przegrywał jeszcze w szatni, a ludzie dawali kredyt zaufania i kolejną szansę. Dopóki Szpila będzie przyciągał ludzi dopóty będą się nim zajmować.

Vipsale 20-07-17 15:49

Tak tak Andrzejowa nowomowa ha ha :) to jest biznes i skoro z Alem nie wychodziło ( miał was w dupie ) to trza do kraju i tu sie na nowo poukładac i bedzie OK. Już wmówili gawiedzi Szpilka Zimnoch a dalej poleci bo Diablo wróci na noszach no ale z jakiego turnieju więc mu sie zrobi walke stulecia w PL, Główce zabraknie na alimenty to też inaczej zacznie śpiewać, Sulęckiego Gołowkin wbije w ring i znowu powrót innymi słowy grupa w rozkwicie a że sportowo kiepsko .. no cóż jak brzęczy moneta sport cierpi ale medilanośc wzrasta .. takie czasy. A przykład Szpilki sprowadzonego na ziemię jest doskonały juz witał się z gąską a tu nagle zdechła kura mu łapy nie chce podać :) To będzie grupa dzieciorobów w ciązy .. jednego juz mamy :0

Pawcioo 20-07-17 16:20

Cytat:

Napisał kretos (Post 537477)
Taki medialny twór to jednak coś innego niż zwykły człowiek. Zwykłemu szaraczkowi można powiedzieć "zjebałeś, już się nie lubimy, nara". A tutaj mamy układ symbiotyczny - nawet więcej - promotor bardziej potrzebuje medialnego pięściarza - to pięściarz może łatwiej zmienić promotora. Dlatego ze Szpilką się cackają bo jest medialny, jest znany, jest nieobliczalny. Dlatego, bo ma tylu śledzących, tylu hejtujących, tylu komentujących jego walki. Jak zrobią PBN z jego udziałem to znowu będzie hit kasowy i promotor dobrze o tym wie. Ludzie zapłacą, żeby zobaczyć jak dostaje baty, tak jak płacili, żeby zobaczyć jak Floyd wreszcie przegrywa. Taka jedna głupia przegrana jeszcze nie niszczy medialności - Gołota też przegrywał jeszcze w szatni, a ludzie dawali kredyt zaufania i kolejną szansę. Dopóki Szpila będzie przyciągał ludzi dopóty będą się nim zajmować.

Nie do końca się zgodzę. Owszem, jestem w stanie zrozumieć dlaczego to akurat Szpilka pompowany (medialność, brak alternatyw) ale to jest bardzo niebezpieczna droga. Przywoływałem już tu Rondę Rousey. Dostała raz, drugi. Nie ma jej. KSW - latają za Pudzianem i teraz podobno za Różalem byleby tylko nie kończyli kariery bo sportowo jest już coraz gorzej a sam cyrk? Cóż to się sprawdza na dłuższą metę tylko w przypadku kiedy pajacowanie idzie w parze za umiejętnościami. Najman pajacuje dalej, ale mało kogo to już obchodzi. Owszem, gimbusy polecą raz jeszcze na walkę z Trybsonem ale co potem? Koniec. Gołocie nikt nie zarzuci że był słabym bokserem - jeśli idzie umiejętności. Jeśli tylko kłapiesz dziobem to paliwo prędzej czy później ci się skończy. Git może dostać tylko dwie kasowe walki. Nic innego ludzi nie porwie. Walka z Zimną jest do ogarnięcia, ale z Diablo? Diablo swoje przytuli i skończy karierę, no chyba że znów przepuści hajs xD

Adrian Golec 20-07-17 16:36

-Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Artur wróci do tych ringowych popisów. Do opuszczania rąk, pokazywania, ile to on może przyjąć i że nie robi to na nim żadnego wrażenia...

To nie były popisy... Szpila opuścił ręce, bo moim zdaniem opadł z sił. To nie była żadna prowokacja, raczej niemoc.To samo było z Jenningem, tylko na późniejszym etapie walki.

Vipsale 20-07-17 16:56

Cytat:

Napisał Adrian Golec (Post 537484)
-Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Artur wróci do tych ringowych popisów. Do opuszczania rąk, pokazywania, ile to on może przyjąć i że nie robi to na nim żadnego wrażenia...

To nie były popisy... Szpila opuścił ręce, bo moim zdaniem opadł z sił. To nie była żadna prowokacja, raczej niemoc.To samo było z Jenningem, tylko na późniejszym etapie walki.

Każdy chce żyć, przetrwać , bronic się to naturalne odruchy !! Jak widzisz kopanego przez meneli pijaka to on się zasłania, jak widzisz zwłoki skoczka z dachu to ma zaciśnięte pięsci bo chciał sie czegos złapać, jak wyłowią topielca to ma pełno wody w płucach bo chciał złapac powietrze. Stary jak ktos sie nie broni to ma w tym cel ( byli tacy w historii swiata ) Szpilka zie nie bronił bo chciał pokazać no i sie zesrał .... i wtedy zabrakło mu sił to masz rację

Adrian Golec 20-07-17 17:03

Cytat:

Napisał Vipsale (Post 537486)
Każdy chce żyć, przetrwać , bronic się to naturalne odruchy !! Jak widzisz kopanego przez meneli pijaka to on się zasłania, jak widzisz zwłoki skoczka z dachu to ma zaciśnięte pięsci bo chciał sie czegos złapać, jak wyłowią topielca to ma pełno wody w płucach bo chciał złapac powietrze. Stary jak ktos sie nie broni to ma w tym cel ( byli tacy w historii swiata ) Szpilka zie nie bronił bo chciał pokazać no i sie zesrał .... i wtedy zabrakło mu sił to masz rację

Obrona podwójną zasłoną to wysiłek, kiedy tlenu brak.. Odczytuję to jako opadniecie z sił. To nie znaczy, że Szpila się nie "bronił".. próbował... balansem (to w tym momencie były jego naturalne odruchy), który jest dużo mniej energochłonny, niż podwójna zasłona, przy której niezbędny jest też i przegląd..

Krystian Sander 20-07-17 17:18

Cytat:

Napisał Adrian Golec (Post 537484)
-Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Artur wróci do tych ringowych popisów. Do opuszczania rąk, pokazywania, ile to on może przyjąć i że nie robi to na nim żadnego wrażenia...

To nie były popisy... Szpila opuścił ręce, bo moim zdaniem opadł z sił. To nie była żadna prowokacja, raczej niemoc.To samo było z Jenningem, tylko na późniejszym etapie walki.

Mi nie chodziło o to, co działo się w końcowym etapie walki, gdzie Szpilka przyjmował, mając dłonie na kolanach. Miałem na myśli to rozkładanie rąk szeroko po celnych ciosach rywala, stawanie w linach bez żadnej zasłony i podejmowanie wymiany - już w pierwszych minutach Artur to robił.

kubakj 20-07-17 17:50

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 537490)
Mi nie chodziło o to, co działo się w końcowym etapie walki, gdzie Szpilka przyjmował, mając dłonie na kolanach. Miałem na myśli to rozkładanie rąk szeroko po celnych ciosach rywala, stawanie w linach bez żadnej zasłony i podejmowanie wymiany - już w pierwszych minutach Artur to robił.

Oczywiscie, ze juz wtedy NIE MIAL sił trzymac łapy do obrony. On juz byl wypompowany i jak by to sie wtedy nie skonczylo, to on by w 5 rundzie sam padl ze zmeczenia. Teraz beda sie bronic, ze zmeczenie wynikalo z tego, ze przetrenowany, cos sie stalo, a prawda jest taka, ze Kownacki ładnie go zalatwic boksujac na brzuch

Krystian Sander 20-07-17 17:55

Cytat:

Napisał kubakj (Post 537499)
Oczywiscie, ze juz wtedy NIE MIAL sił trzymac łapy do obrony.

W 1 i 2 rundzie nie miał sił trzymać rąk w górze? Na początku to była typowa dla niego brawura. Potem zmęczenie.

robercik 20-07-17 18:19

Tyle ze w 1 i 2 rundzie to ewidentnie wciągał Kownackiego na kontry i nawet kilka niebezpiecznych momentów było bliskich na korzyść Artura. W tej końcowej akcji w rundzie 4, Szpila najpierw się schował za podwójną gardą, a potem było to co było i to nie była żadna nonszalancja, ale serio już zmęczenie, albo już nie wiem co, już nie nadążał po tym prawym i nie wiedział co się dzieje.

Adrian Golec 20-07-17 18:24

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 537500)
W 1 i 2 rundzie nie miał sił trzymać rąk w górze? Na początku to była typowa dla niego brawura. Potem zmęczenie.

Miałem na myśli wyłącznie ostatnie s. walki. To wówczas opuszczenie rąk przybrało w mig swój finał... Fakt, że robił to w pierwszych rundach, nic nie znaczy. Oceniam fakty.

generalnie styl Szpili, ale pamiętamy Proksę, jest jakiś dziwny. Master oceniając występ Szpilki zauważył, że ten buja się na boks nawet wtedy, gdy rywal jest po drugiej stronie ringu... traci energię. Ta bujanka Szpilki może i ma sens, bo to niewygodny styl, tyle, że jak dotąd efekty są marne.

Black Dragon 20-07-17 18:30

Cytat:

Napisał kubakj (Post 537499)
Teraz beda sie bronic, ze zmeczenie wynikalo z tego, ze przetrenowany, cos sie stalo, a prawda jest taka, ze Kownacki ładnie go zalatwic boksujac na brzuch

Moim zdaniem i jedno i drugie. Juz przed walka sygnalizowałem że szpilka może byc przetrenowany...

kubakj 20-07-17 19:02

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 537500)
W 1 i 2 rundzie nie miał sił trzymać rąk w górze? Na początku to była typowa dla niego brawura. Potem zmęczenie.

Chodzi mi o ostatnie sekundy walki, gdzie tak dostawal po glowie, juz nie mial sily sie bronic

kubakj 20-07-17 19:03

Cytat:

Napisał Black Dragon (Post 537511)
Moim zdaniem i jedno i drugie. Juz przed walka sygnalizowałem że szpilka może byc przetrenowany...

Te przetrenowanie to bylo tez wina tego, ze kontraktu nie ma, a on na pelnych obrotach. Wiadomo - chcial byc przygotowany i znajac poprzednie walki, ze kontrakt podpisuja przed sama walka, to chcial byc ready, ale niestety cialo potrzebuje regeneracji, ale tez nie sadze, aby to bylo decydujacym czynnikiem.

Krystian Sander 20-07-17 19:14

Cytat:

Napisał kubakj (Post 537531)
Chodzi mi o ostatnie sekundy walki, gdzie tak dostawal po glowie, juz nie mial sily sie bronic

Wtedy tak, oczywiście.

glinczuk 20-07-17 19:15

tak analogia do yenningsa trafna, teraz ogladam ta valke i sie dzivie yakim cudem szpilka sie znalazl v ringu z yenningsem

kretos 20-07-17 19:29

Cytat:

Napisał Pawcioo (Post 537482)
Nie do końca się zgodzę. (...) Przywoływałem już tu Rondę Rousey. Dostała raz, drugi. Nie ma jej. (...)

Ja nie mówię, że taka sytuacja będzie miała miejsce w nieskończoność ale taki jednorazowy "wybryk" nie skreśla takiego medialnego boksera jak Szpila. Dostanie drugi raz od noname'a (z całym szacunkiem dla Kownackiego) i ludzie zaczną się odwracać. Ale rozbije szybko dwóch bumów, potem będzie się męczył z czymś solidnym (dechy, zadycha w połowie) ale wygra i ludzie znowu będą go ubóstwiać. Pół miliona likeów na facebooku itd. Promotor przeliczy lajki na dolary i znowu będzie ładował w przygotowania, będą ustawione przepychanki na ważeniach itd. Szpila chyba ambicje ma większe ale mentalność barwnej papugi więc będzie niekończąca się sinusoida.

Z tym opuszczeniem rąk - trochę lekceważenie i granie kozaka a w pewnym momencie świadomość, że nie da rady. Po tych wszystkich przechwałkach to było pewnie jak cios Wildera - odcięło go psychicznie od walki. Trochę jak z piłkarzami - jak przegrywają ważny mecz to zbierają czerwone żeby zejść. Albo kończą jak Brazylia z Niemcami.

Black Dragon 20-07-17 19:37

Cytat:

Napisał kubakj (Post 537533)
Te przetrenowanie to bylo tez wina tego, ze kontraktu nie ma, a on na pelnych obrotach. Wiadomo - chcial byc przygotowany i znajac poprzednie walki, ze kontrakt podpisuja przed sama walka, to chcial byc ready, ale niestety cialo potrzebuje regeneracji, ale tez nie sadze, aby to bylo decydujacym czynnikiem.

Tak własnie o tym pisałem. Nie był to czynnik decydujący ale na pewno nie był bez znaczenia

Bijonse Łajlder 21-07-17 05:06

Cytat:

Napisał Pawcioo (Post 537450)
Mam wrażenie, że oni ciągle traktują 28 - letniego faceta jak dziecko. A bo Artur to robił to, tamto. Gadają jak do dziecka.

Serio tak im się dziwisz, bacząc na poziom intelektualny Szpilmana?...

de Villars 21-07-17 09:03

Cytat:

Artur mieszkał 15 km od Houston, na jakiejś prowincji. Wasilewski miał właśnie to miasteczko na myśli, nie Houston
No i to może było dla niego zbawienne i pozwoliło jakoś tam podnieść poziom. odcięcie od kumpli dresiarzy i różnych pierdół. Teraz jak ewentualnie wróci do Wieliczka City to się dopiero zacznie gwiazdorzenie na całego, z opłakanym skutkiem dla jego boksu...

Pawcioo 21-07-17 10:31

Przecież siedział po Wilderze i bodajże przed walką Zimnej z Binkowską. Efekty były, min. telefonowanie podczas libacji do Zimnocha w noc przed walką, czy ciąża spożywcza to tylko niektóre z nich

darulka 29-07-17 10:58

Nie do wiary, lapal sie za glowe, jakim cudem a tymczasem nie ma co maskowac tej porazki jakas wielka sensacja i trzeba przyznac, ze Szpilka okazal sie po prostu, tylko i az, najwiekszym balonem polskiego boksu. Lezal bidak kilka razy z Mollo, gibal sie bez sensu, lapy opuszczal, robil grozne miny, mowil kogo to i jak nie zgwalci w ringu i tak mu plynela kariera az przegral wreszcie w kompromitujacym stylu (alez to bylo jednostronne!) z pociesznym kolesiem, z duza nadwaga, ktory jest lata swietlne od jakichkolwiek sukcesow. Szpilka okazal sie nikim w wadze ciezkiej. Okazal sie pr-owym wybrykiem, gwiazda internetu i trash talku. Ma niezwykle szczescie chlopak, ze tak duzo zarobil w boksie. AW jest mistrzem promotorki, ale ciagle nie rozumiem dlaczego lekka reka inwestowal w Kolodzieja a Babilon w takiego Zimnocha a tymczasem ponad 2 metrowe chlopicho o medialnej aparycji, chwalone przez Bashira nie ma kontraktu. Przeciez gdyby Lidzbarski rozbil Szpilke mielibysmy mode i prawdziwe nakrecenie na niego. Kownackim nikt sie nie potrafi ekscytowac, bo tu nie ma nawet cienia watplwiosci, chocby takiej marketingowej co sie stanie jak sie go wpusci do klatki z lwami. Dziwie sie Borkowi, ze nie pojdzie swoja droga. Podpisze umowe na wspolprace w szkoleniu Sebastiana i zacznie go promowac na PBN. Po kiego przeplacac za walki takiego Glowki, ktory ludzi nie przyciaga i placze jak reszta Suleckich i Wlodarczykow ile to mu sie kasy nie nalezy. Wlodarczyk za chwile padnie jak sciety, Striczu nic nie osiagnal a Glowka jest meteorytem w CW. Majac PBN, cala sile Polsatu za plecami i Adamka jako cyrkowca, mozna szybko zbudowac cos ciekawego bez taplania sie w tej mieliznie. Chlopcy spod skrzydel AW i tak beda za chwile do wziecia za mniejsza kase i przyjda na kolanach prosic o PBN, bo nie maja sily sportowej i marketingowej zeby liczyc na cos wiecej. Potrzebuja jeszcze kilku chwil zeby sie o tym bolesnie przekonac.

Marek Cudek 29-07-17 18:51

Nie tacy fachowcy jak my mają problem z oceną medialności bokserów. Na papierze, Głowacki czy Sulęcki ze swoim stylem (jeden wdający się w wymiany, drugi świetnie wyszkolony, z niezłym ciosem) - powinni być rozchwytywani. W Polsce Szpilka to potęga, ale poza Polską?

darulka 29-07-17 21:38

No wlasnie w tym rzecz. Nie tacy fachowcy jak my. Jak sie temu przygladam to nabieram ochoty zeby sie zatrudnic w tym MB;-)


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:21.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.