boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Wywiady (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/)
-   -   Wasilewski dla Boxing.pl o postawie Granta w Legionowie i gali Polsat Boxing Night (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/46534-wasilewski-dla-boxing-pl-o-postawie-granta-w-legionowie-i-gali-polsat-boxing-night.html)

Krystian Sander 25-04-17 19:38

Wasilewski dla Boxing.pl o postawie Granta w Legionowie i gali Polsat Boxing Night
 
[Only registered and activated users can see links. Click Here To Register...]

Zapraszamy do lektury rozmowy z Andrzejem Wasilewskim, największym polskim promotorem boksu zawodowego. Szef Sferis KnockOut Promotions wyraził swój pogląd na temat czerwcowej gali Polsat Boxing Night, a także debiutu Mateusza Borka w roli promotora. Nie zabrakło też tematu walki wieczoru minionej gali w Legionowie, czyli starcia Krzysztofa Zimnocha z fatalnie dysponowanym Michaelem Grantem.

Krystian Sander/Boxing.pl: Jak się panu podobała postawa Michaela Granta w walce z Krzysztofem Zimnochem?

Andrzej Wasilewski: Mam bardzo mieszane uczucia. Bo mam świadomość, obok moich partnerów, pewnie najwiekszą w tym kraju, jak wygląda finansowanie gal boksu. Powiedzmy sobie szczerze: bez gal typu Legionowo czy Zakopane, nie będzie nigdy szans na większe gale. Spójrzmy na KSW. Wystawiając Burneikę czy Pudzianowskiego, argumentują, że mają pieniądze na to, by w walkach nr 3, 4 wystawić zawodników, którzy ze sportem mają więcej wspólnego niż Burneika. I tak dokładnie było w Legionowie. Potrzebny był koń pociągowy, walka, która sprzeda bilety. I tutaj muszę przyznać, że pomysł mojego wspólnika Tomka Babilońskiego się sprawdził. Bo bilety były sprzedane. Znając zaplecze, znając mechanizm od strony biznesowej, to zadziałało. Ale patrząc od strony sportowej, to muszę powiedzieć, że takie walki mi się nie podobają. Powiem tak - kolejny cykl przygotowawczy Zimnocha, kolejna praca z nowym trenerem. Czy ta walka dała coś Krzyśkowi? Boksersko pewnie nic. Ale przygotowania już tak, nabieranie jakiejś pewności siebie, kolejny start, cykl sparingow, regularność, jakieś pieniądze na utrzymanie rodziny... Więc nie można powiedzieć, że ta walka nic nie dała, tak jakby jej nie było. Gdybyśmy mieli jednak pole wyboru, cała nasza trójka, to zdecydowanie przeciwnik byłby inny. Ja takich walk na pewno nie lubię.

Przepraszam, ale to nie mieliście tego wyboru?

Inaczej. Gdybyśmy dysponowali budżetem, jaki pojawia się np. przy gali Polsat Boxing Night, to wybór byłby dowolny, bardzo szeroki, swobodny. Zakres zawodników do wyboru jest bardzo szeroki. Choć matchmaking i tak nie jest łatwy. Jeśli można za te same pieniądze mieć anonimowego Łotysza i Michaela Granta, to wiadomo, że Grant biletów sprzeda zdecydowanie więcej. I to jest ten problem. Wziąć boksera lepszego sportowo, który sprzeda 500 biletów, czy boksera słabszego, ale bardziej znanego, który sprzeda biletów 3 tysiące? To są bardzo skomplikowane rzeczy. Pod kątem sportowym walka mi się nie podobała. Pod kątem tego, co Grant pokazał, walka mi się zupełnie nie podobała. Zwyczajnie żal było patrzeć na faceta, który kiedyś był wielkim atletą, a dziś jest starszym panem. Sprawa jest złożona. Sportowo mi się to nie podobało.

Ściągnięcie Granta do Polski to był pomysł pana Babilońskiego, tak?

Tak. Tomek robi dużą część matchmakingu i marketingowo ma wyczucie. Ja bym nie wpadł na tego Granta. Jak o nim usłyszałem, to aż podskoczyłem. Bo nazwisko bardzo znane. Ale potem zajrzałem na boxrec i zobaczyłem, że była przerwa, że ma on już 44 lata, trochę ochłonąłem. Ale trzeba przyznać, że Tomek marketingowo to wymyślił sprawnie.

Przyjął to pan z jakimś entuzjazem? Ten pomysł ściągnięcia Amerykanina?

Nie. Entuzjam to złe słowo. Ale przyznaję, że jako wspólnik wziąłęm udział w przedsięwzięciu, które można nazwać freak fightem, tak jak w MMA. Coś co mi się nie podoba. Ale cieszę się zarazem, że mogli pokazać się inni pięściarze i to chyba jest atut tej imprezy. Od strony medialnej, organizacyjnej, wszystko było perfect.

Nie obawia się pan, że taka walka mocno szkodzi całemu produktowi? Pełna hala ludzi zobaczyła faceta, który szukał pierwszej okazji, żeby się przewrócić.

Ja powiem więcej. Jeszcze bardziej krytycznie. On nawet nie szukał okazji do położenia się, on nic nie potrafił zrobić. Wielki chłop, który z boksem nie ma już dziś nic wspólnego. Ja występuję tutaj w dwóch rolach. Jedna - kibic sportowy. Druga - człowiek, który pcha ten niewdzięczny wózek. Nie wiem, czy walka pana Burneiki z panem, jakimś tam, striptizerem, zabiła całe MMA? Burneika będzie teraz walczył na Stadionie Narodowym. Tak to często się zdarza, że fajna, mocna sportowo walka nie budzi żadnych emocji, a walka Hardkorowego Koksa ze striptizerem... (śmiech)

Nazywa się ten pan Dawid Ozdoba.

O tak, pan Ozdoba. I ta walka nie zabiła MMA. A nawet podobno przyczyniła się do rozwoju. Żeby nie było, ja bardzo szanuję tych wszystkich zawodników mieszanych sztuk walki. Ale wielu z nich walczy właśnie w cieniu freak fightów. Przyjechał kiedyś do Polski Butterbean, przecież to była komedia. Czym się różnił Butterbean od Granta?

Sęk w tym, że kibic boksu jest chyba bardziej surowy.

I słusznie. Rozdzielajmy to na sport, słabszy lub gorszy, ale sport oraz na widowisko tego typu, co prezentuje pan Ozdoba. Ale jak nie ma możliwości finansowych na zrobienie Krzyśkowi Zimnochowi dużej walki w Polsce, a dlaczego nie ma, to niech pan sobie odpowie, ja nie chcę za dużo narzekać i oceniać, to się robi, co się może, żeby się odbyła gala. Ale na takich galach, ze słabą walką wieczoru, wyrosło wielu zawodników, czołowych dziś. Ja tylko przypomnę, że Krzysiek Głowacki walczył już w SMS w Poznaniu, a Tomek Adamek w galerii handlowej w Warszawie. Ci zawodnicy muszą gdzieś powstać. Wielkich pojedynków, wielkich pięściarzy nie będzie bez takich gal. To my np. Krzyśka Głowackiego, mówiąc żartobliwie, od bodaj 12 lat hodujemy, promujemy, prowadzimy, płacimy pensję, zapłaciliśmy za 30 walk, zapłaciliśmy za ileś tam operacji. To już jest na pewno inwestycja w milionach złotych. A taki zawodnik może się nagle rozmyślić, zakończyć karierę, złapać ciężką kontuzję, popełnić przestępstwo i trafić do więzienia. To jest ryzyko, które podejmujemy, by ktoś miał szansę zostać drugim Głowackim czy drugim Adamkiem. Ale oni od czegoś muszą zacząć. I po to są te mniejsze gale. Gdyby Krzysiek Głowacki nie boksował kiedyś w jakichś śmiesznych miejscach, w małych salkach, z dachem, bez dachu, to nigdy nie doszłoby do jego wielkich walk. To jest ciąg zdarzeń. Przy okazji budowaliśmy też innych, większa część z nich odpadła. Dlatego zawsze zwracam uwagę, że bez takich gal nie będzie większych szans dla tych chłopaków.

Ale spójrzmy na jedną rzecz. Ostatni dwaj rywale Krzyśka Zimnocha to są Mike Mollo i Michael Grant, którzy mają łącznie pewnie z 80 lat...

(śmiech) Może i lepiej! Może koło 90, obawiam się (śmiech).

I Krzysiek po tych walkach mówi, że celuje w 2018 roku w mistrzowski pojedynek. Kibic może się zastanowić, o co tutaj chodzi? Na co takie walki Krzyśka przygotowały?

Z całą pewnością, boksersko, nie przygotowały go na nic. Ale jak mówiłem. Przeszedł kolejny obóz, zaliczył ileś tam sparingów, zgrał się z nowym trenerem. Ale on też nie powie: okay, pokonałem dwóch starszych panów, nie chcę poważnych walk. On chce wielkich walk, ale czy na nie zasługuje boksersko? Tego nikt nie wie. Ale co do pana pytania. Czy te walki go przygotują na wielkie pojedynki? Nie. Zgoda. To nie są walki średniego szczebla, średnio wyższego...

Czyli pan to wie...

Ale ja teraz powiem przewrotnie. Pojawił się pan Zimnoch dwa razy w krótkim czasie w ringu. Ileś artykułów o nim napisano, pojawił się ileś razy w mediach. Dzięki temu, być może, na następną walkę będzie nas stać, żeby ściągnąć mu zawodnika zdecydowanie lepszego. Bo nazwisko Zimnoch będzie sprzedawało bilety.

Będzie to jakaś nauczka, by nie ściągać do Polski tego typu zawodników co właśnie Michael Grant?

Ja mam nadzieję, że ci wszyscy starsi panowie z nazwiskami już się pokończyli (śmiech). I nie będzie kogo nawet ściągnąć. Ale tak poważnie: sportowo mi się to nie podoba, ale biznesowo się to sprawdziło. Czy nam się to podoba, czy nie, cała hala w Legionowie była wyprzedana. Powodów do krytyki daliśmy dużo, ale trzeba na to patrzeć szerzej. Gdyby to ode mnie zależało, nigdy bym tej walki nie zrobił.

A nie zależy to od pana?

Zależy to od rynku, od moich wspólników, częściowo od telewizji, sponsorów...

Dobrze, zostawiamy Legionowo. Mateusz Borek w roli promotora. Jak się pan zapatruje na to, na cały ten projekt?

Mateusz jest przede wszystkim bardzo zdolnym człowiekiem. I wszechstronnym. Jest błyskotliwy, ma świetną pamięć, kocha sport, ma bardzo dużo atutów. To jest fantastyczne. Jest chyba najzdolniejszym dziennikarzem sportowym, jakiego w życiu poznałem. Przez te wszystkie lata on też przy nas dużo widział, dużo słyszał, trochę prywatnie, trochę zawodowo. Wiedzieliśmy od dawna, że interesuje go organizacja. To, że zaczął lekkie przygotowania, też wiedzieliśmy. Świat jest przecież mały. Ale czy to nie jest zaskakujące, że czynny dziennikarz zostaje promotorem? Z całą pewnością jest. Ponieważ te role się moim zdaniem na dłuższą metę wykluczają. Ja myślałem, że Mateusz przy tej gali będzie bardziej dziennikarsko neutralny, że trochę się wycofa. Trochę mnie to zaskakuje, że jednak nie...

W jaki sposób to się według pana wyklucza?

Moim zdaniem ciężko zrozumieć, jak można krytykować pracę konkurencji, mając w ręku kamerę i mikrofon z logo firmy, dla której się pracuje. I być przy tym obiektywnym. To jest trudne zadanie. Funkcja sędziego i prokuratora w jednym.

Ale zauważmy, że MB Promotions, choć to grupa wyizolowana, to jednak ściśle współpracująca ze wszystkimi grupami w Polsce. Bardziej na zasadach partnerskich, nie konkurencyjnych.

MB Promotions, na dzień dzisiejszy, nie ma ani jednego zawodnika. I musi korzystać z zawodników innych grup. Wychowywanie zawodników to zdecydowanie najcięższa robota dla promotora. Bardzo niewdzięczna i szalenie kosztowna. Nas utrzymanie drużyny kosztuje, wraz ze sparingami, operacjami, obozami, pewnie pod 150 tysięcy złotych miesięcznie. Co mi się nie podoba? Bardzo mi się nie podoba rozmawianie za plecami promotora z zawodnikami. Uważam, że takie rzeczy nie powinny mieć po prostu miejsca. To jest kwestia pewnej etyki czy kultury biznesowej. Za granicą niespotykane, w USA wręcz prawem ścigane.

Traktuje pan MB Promotions jako partnera czy może konkurencję?

Zobaczymy, co się wydarzy po pierwszym evencie. Lou DiBella długo współpracował z HBO, następnie założył DiBella Entertainment i jest naprawdę dużym graczem. Doświadczenie wyniesione z pracy w telewizji mu naprawdę pomogło. Bo rozumie rynek. Więc to jest bardzo dobry background. Czy ja traktuję MB Promotions jako konkurencję? Co do zasady, to nie. Myślę, że to jest ogólnie duża szansa, dla wszystkich. Myślę, że w tym modelu, który do tej pory obowiązywał, coś się kończy, coś się chyba wypala. Chyba czas na coś nowego. Wiem, że to jest krytycznie postrzegane, ale tylko gale sprzedawane w PPV, przy aktualnym rynku telewizyjnym, tworzą szansę na duże widowiska bokserskie w Polsce. I to nie jest kwestia ideologii, a cyferek. Choćby do nas trafiało 50% zysku, to wystarczy pomnożyć 25 -30 tysięcy pakietów razy 20 złotych, by otrzymać sumę, jakiej żadna telewizja w tym kraju nie jest w stanie zapłacić. Bez rewolucji na rynku telewizyjnym, jedyną szansą na duże walki Polaków w Polsce jest system PPV. Kropka. Gdyby weszła jakaś stacja zagraniczna, chciała zainwestować pieniądze w perspektywie dwóch - trzech lat, być może to by się broniło na otwartych antenach. W dzisiejszych realiach takich możliwości nie ma. Za ideę PPV trzeba trzymać kciuki, żeby się udawała i się do niej przyzwyczaić. Niestety.

Wracając do MB Promotions...

Bardzo się cieszę, że zabrał się za to Mateusz Borek. Mateusz zna świetnie realia telewizji, on pokaże nam, co my wszyscy możemy razem z tego wycisnąć. W zwiazku z tym, że Mateusz wziął na siebie ryzyko finansowe, wyciśnie naprawdę do maksimum możliwości promocyjne, medialne, telewizyjne, jak tylko można. Zobaczymy, jakie były na tym polu rezerwy, niewykorzystywane.

A były?

Hmm... Moim zdaniem bardzo duże. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mateusz, który przystąpi do tej gali jako prywatny przedsiębiorca, wykorzysta wszelkie możliwości potężnego koncernu, w którym pracuje. I zaprzyjaźnionych innych mediów. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, jak ktoś uruchomi absolutnie wszystkie możliwości promocyjne. Zobaczymy, jakie były rezerwy, a były według mnie duże, jak już mówiłem. Ja trzymam za ten projekt kciuki i życzę Mateuszowi dużego sukcesu. Bo jeżeli to się uda, to będą kolejne tego typu imprezy. Czy Mateusz Borek nadal będzie to organizował jako pracownik Polsatu? Nie wiem. Czy telewizja będzie się zgadzać na to? Nie wiem. To jest przecież pytanie do telewizji, nie do mnie. Natomiast, czy my będziemy starać się zbudować, pomóc zbudować grupę, która może kiedyś będzie naszą konkurencją? Na dziś najważniejsze jest, by nasi zawodnicy podejmowali ciekawe wyzwania. Ale po to promujemy np. pana Głowackiego 11 czy 12 lat, żeby to przynosiło wszystkim splendor sportowy i ewentualnie zwrot z 11 czy 12 lat inwestycji. Więc na dłuższą metę ciężko mi to jednoznacznie ocenić. Ale poczekajmy. To dopiero pierwsza gala. Cieszę się, że Mateusz jest gospodarzem tej imprezy. Mateusz się do tego świetnie nadaje. Sam jest bardzo znany i rozpoznawalny, porusza się doskonale w social mediach, a do tego ma za sobą wielką telewizję.

Jaki wynik finansowy tej imprezy pan przewiduje?

Przewiduję bardzo optymistycznie. Mam wielką nadzieję, że Mateusz za swoją pracę zarobi dużo pieniędzy. Korzysta ze znanych, gotowych, wypromowanych nazwisk, stworzył ciekawy fightcard, mając do dyspozycji wielu pięściarzy, mając wiedzę. Do tego bardzo starannie liczy pieniądze, bo liczy swoje pieniądze. I słusznie. Moim zdaniem jest skazany na sukces. I będzie to sukces całego środowiska bokserskiego i perspektywa na przyszłość. A trzeba do tego pamiętać, że są możliwości zorganizowania jeszcze dużo bardziej gorących walk na kolejnych PBN.

Rozmawiał: Krystian Sander/Boxing.pl
Zdjęcie: Piotr Duszczyk/boxingphotos.pl

supervixen 25-04-17 20:21

Krótko podsumowując te pierdoły - Wasilewski na spółkę z Babilońskim otwarcie i na legalu wprowadzają do boksu freak fighty. Bo kasa musi się zgadzać, a plebsowi wszystko jedno, kto w ringu, byle kojarzył i byle kupił. Bo inwestycja w zawodnika musi się zwracać z nadwyżką w ten czy inny sposób, mimo, że wymiaru sportowego w tym nie ma żadnego. Wasilewski zrzuca przy tym odpowiedzialność i winę za takie widowiska na ludzi. Panie Andrzeju, pan się nie martwi - ludzie zapłacą co najmniej równie chętnie za bokserów, których nie oderwiecie od grilla! Na ch*j "budować" rekord Zimnochowi, który padnie, jak ryba pod prądem, gdy się go wrzuci do ringu z kimkolwiek z czołówki? Nawet nie dlatego, że nie ma talentu - on zwykłych wyuczonych umiejętności i doświadczenia mieć nie będzie, bo już drugi raz z rzędu kontraktuje mu się gościa, który w ringu nie pokazuje nic. Wcześniej też nie lepiej. To nie ambicja, a zwykłe parcie na kasę, które sportowo skończy się tragicznie.

Rockefeller 25-04-17 20:55

Solidny, dosc spory wywiad.
Podoba mi sie optymizm A.W. odnosnie Matiego Borka, jego planow, nadchodzacej gali i wszystkiego z nia zwiazanego. Oby to wypalilo... Perpektywa na przyszlosc boksu bylaby malowana w duzo jasniejszych kolorach.

BubikS 25-04-17 21:04

Jeżeli te freaki bedą umożliwiały większe możliwości jeżeli chodzi gale bokserskie, lepszych przeciwników i możliwość rozwoju dla pięściarzy no to jestem za, byle akurat to się przekładało na te możliwości. Takie czasy.

legos 25-04-17 22:46

Zawsze się zastanawiam jak oni to ogarniają finansowo w sensie całej grupy, wszystkich zawodników, pensji, wyjazdów, sali, trenerów, obozów, suplementacji. Gdzie tu jest pic i zarobek, ile tam tego siana mogą położyć jacyś sponsorzy, ile mogą zarobić na czysto za taką galę w pipidówce po opłaceniu wszystkich kosztów. Jakim cudem to wszystko może się opłacać biorąc jeszcze do tego wszystkiego takich ananasków jak Kostecki, Jonak itp, co to wiecznie klepali bumów, potem coś poodwalali i nawet nie było na nich złotego strzału, a koszta wielkie, nawet podczas pobytu na dłuższych wakacjach itp. Jak to się wszystko spina i przynosi długofalowo dochody, jakie to by były potężne koszta na przestrzeni nastu lat. Nawet taki Kołodziej ile pobrał tej kasy za walki i pensji, a ile mógł tam dostać za wpierdol od Lebiediewa, z 50 tyś dolców? Nawet jeśli na czysto to ile mogło tam skapnąć dla promotorów, nawet jeśli drugie tyle to co to jest w kontekście wcześniejszych inwestycji....Z drugiej strony na pewno nie jadą ot tak sobie dla zabawy i charytatywnie bo tego to by nikt na dłuższą metę nie uciągnął, a już na pewno nie tacy cwani biznesmeni....hm...

szmagel 25-04-17 23:08

to nie jest freak tylko żenujące pobicie starszego pana który sport odstawił na bok kilka lat temu. Freaki są zabawne, takim cyrkiem jaki zafundowali w Legionowie zwyczajnie się brzydze

Lojalny Kibic (thekudiq) 26-04-17 05:57

Jestem ciekawy czy to było szczere? Jakoś pan Wasilewski do mnie nie przemawia.

Pawulon 26-04-17 06:57

Nie podoba mi się ten wywiad tj. podejście pana Wasilewskiego. Jakiekolwiek usprawiedliwianie bicia inwalidy, choćby z "biznesowego" punktu widzenia, jest obrzydliwe i nie świadczy najlepiej o kręgosłupie moralnym organizatorów tego przedsięwzięcia. Co dziwne, bo z reguły pan Andrzej mówi z sensem...

Sparow 26-04-17 07:50

MB Promotions ma jednego zawodnika i na imię ma Tomasz, a nazywa się Adamek.

Pawulon 26-04-17 07:53

Cytat:

Napisał Sparow (Post 528864)
MB Promotions ma jednego zawodnika i na imię ma Tomasz, a nazywa się Adamek.

Eeee tam, to kolega Borka, a nie klient.

Krystian Sander 26-04-17 10:20

Cytat:

Napisał legos (Post 528847)
Zawsze się zastanawiam jak oni to ogarniają finansowo w sensie całej grupy, wszystkich zawodników, pensji, wyjazdów, sali, trenerów, obozów, suplementacji. Gdzie tu jest pic i zarobek, ile tam tego siana mogą położyć jacyś sponsorzy, ile mogą zarobić na czysto za taką galę w pipidówce po opłaceniu wszystkich kosztów. Jakim cudem to wszystko może się opłacać biorąc jeszcze do tego wszystkiego takich ananasków jak Kostecki, Jonak itp, co to wiecznie klepali bumów, potem coś poodwalali i nawet nie było na nich złotego strzału, a koszta wielkie, nawet podczas pobytu na dłuższych wakacjach itp. Jak to się wszystko spina i przynosi długofalowo dochody, jakie to by były potężne koszta na przestrzeni nastu lat. Nawet taki Kołodziej ile pobrał tej kasy za walki i pensji, a ile mógł tam dostać za wpierdol od Lebiediewa, z 50 tyś dolców? Nawet jeśli na czysto to ile mogło tam skapnąć dla promotorów, nawet jeśli drugie tyle to co to jest w kontekście wcześniejszych inwestycji....Z drugiej strony na pewno nie jadą ot tak sobie dla zabawy i charytatywnie bo tego to by nikt na dłuższą metę nie uciągnął, a już na pewno nie tacy cwani biznesmeni....hm...

Oto trochę statystyk grupy ubezpieczeniowej, której współwłaścicielem jest A.W.

- W 2016 roku spółki Grupy MAK wygenerowały przychód w wysokości 112 mln zł, obsłużyły 336 tysięcy polis, a łączna wartość ulokowanych składek wyniosła 700 mln zł.

Do tego A.W. to współwłaściciel największej agencji Allianz w Polsce.

Turu 26-04-17 11:08

Nie możemy nazywać starcia Zimnoch - Grant freak fightem, z tego względu, że Zimnoch, jakkolwiek nie ocenimy jego możliwości, to czynny sportowiec. Jedynie Grant na dzień dzisiejszy to freak. Do freak fightu natomiast potrzebujemy dwóch takich gości, wtedy ma to sens (generalnie to nie ma to sensu, ale coś takiego byłoby do zaakceptowania).

Jeżeli chcemy przyciągać takimi nazwiskami ludzi na galę, to ściągajmy freaka (chociaż w boksie to jednak złe słowo - bardziej oldboya), ale stawiajmy naprzeciwko kogoś, na podobnym poziomie. Saleta-Grant, to już miałoby większy sens, nie wiem kogo tu jeszcze można odkurzyć z polskiego podwórka, Reksia, Sosnowskiego, im ściągać starych facetów, z nazwiskami, których będą w stanie pobić, ale z responsem ze strony przeciwnika

Ale stop zestawieniom sportowiec w okolicach swojego prime vs starszy pan

Sparow 26-04-17 12:04

Cytat:

Napisał Pawulon (Post 528865)
Eeee tam, to kolega Borka, a nie klient.

Jak zwał tak zwał, ale to on jest głównym koniem pociągowym tej gali. Poza tym co jak co, ale AW ma na tej gali tylko jednego zawodnika ( Głowacki ), więc bez przesady z tym budowaniem MB. Swoją drogą ciekawe, czy jak wypali ta gala, czy Borek pojdzie za ciosem i będzie chciał coś więcej zrobić, czy poprzestanie jedynie na takich dwóch galach rocznie bez swoich zawodników, bo jak wiadomo Adamek stoczy jeszcze max 2, 3 walki i koniec.

Krystian Sander 26-04-17 13:03

Cytat:

Napisał Sparow (Post 528888)
Jak zwał tak zwał, ale to on jest głównym koniem pociągowym tej gali. Poza tym co jak co, ale AW ma na tej gali tylko jednego zawodnika ( Głowacki )

Na tym nie musi być koniec :)

heatbeat 26-04-17 17:45

Ciekawszą opcją byłoby, moim zdaniem, wyciągnąć jakiegoś zawodnika z MMA(czy innego wrestlingu) i zestawić go w ringu z pięściarzem. Przecież mają w tym MMA kilka w miarę znanych nazwisk - więc dałoby się kogoś wypromować na obiciu freaka z MMA.

Quiet Man 26-04-17 18:37

Chciałbym żeby MB na tel gali "odkurzył" nieco zapomnianych Łukasza "Lucky Look" Janika i Łukasza Maćca. Oboje chyba rozstali się z Wasylem a przynajmniej nie trenują już w KnockOucie. Maciec był jakiś czas temu w Puncherze i narzekał na współpracę z KP, pewnie go rozwiązał, Janik jakiś czas temu na swoim fb i ringpolska zapowiadał że wrócił do treningów ale ma przejść operację i planuje wrócić w maju, ale od kilku tygodni cisza. Chłopaki już troche nieaktywni ale skoro na PBN miał szansę wystąpić 40 letni dziadziuś Gargula to chętnie zobaczę wciąż młodych chłopaków którzy kiedyś napędzali gale Wojaków.

de Villars 26-04-17 19:04

Cytat:

MB Promotions, na dzień dzisiejszy, nie ma ani jednego zawodnika. I musi korzystać z zawodników innych grup. Wychowywanie zawodników to zdecydowanie najcięższa robota dla promotora. Bardzo niewdzięczna i szalenie kosztowna. Nas utrzymanie drużyny kosztuje, wraz ze sparingami, operacjami, obozami, pewnie pod 150 tysięcy złotych miesięcznie. Co mi się nie podoba? Bardzo mi się nie podoba rozmawianie za plecami promotora z zawodnikami. Uważam, że takie rzeczy nie powinny mieć po prostu miejsca. To jest kwestia pewnej etyki czy kultury biznesowej. Za granicą niespotykane, w USA wręcz prawem ścigane.
czy tylko ja to odebrałem tak, że Wasilewski oskarża Borka o podbieranie mu za plecami zawodników? Jak inaczej rozumieć ten akapit?

raptor853 26-04-17 19:14

Panie Andrzeju

W mojej ocenie takimi wypowiedziami obraża Pan inteligencję kibiców boksu. Już nie po raz pierwszy wyprzedaliście Legionowo, i do tej pory niepotrzebne były ,,freak-showy'', wystarczył mocny ,,fight-card'' i ostre walki. Taki matchmaking szkodzi wizerunkowo wygrywającemu zawodnikowi, w tym wypadku K. Zimnochowi, który jak sam twierdzi ma poważne aspiracje. Takie walki go nie rozwijają, a kibice zamiast szanować zaczynają z niego kpić, i to jest wasza tj. promotorów wina. Sam mówi Pan, że ważna jest promocja zawodnika, ale pytanie czy po takich walkach odniesiecie długoterminowy marketingowy zysk??

Ocenia Pan polski rynek boksu w sposób bardzo surowy. Freak-showy może i są do zaakceptowania, ale tylko na prawdziwie dużych galach. W mojej ocenie od eventy jak Legionowo, powinny byc nakierowane przede wszystkim na kibica boksu ( tak ja to było do tej pory).

Społeczeństwo w Polsce się bogaci, grupa kibiców konsoliduje, są to dziesiątki tysięcy regularnie czytających i śledzących bokserskie newsy ludzi. Dlatego proszę o odrobinę szacunku a nie tłumaczenia ,,ze taki jest rynek''- rynek już dojrzał- teraz czas na promotorów.

PS. Widać ,że Zimnoch (mimo, iż przeciwnik wyglądał żenująco) wzmocnił się fizycznie, jest mocniejszy i agresywny. Chyba treningi w Anglii mu służą

Krystian Sander 26-04-17 19:23

Cytat:

Napisał de Villars (Post 528934)
czy tylko ja to odebrałem tak, że Wasilewski oskarża Borka o podbieranie mu za plecami zawodników? Jak inaczej rozumieć ten akapit?

Raczej było to podkreślenie, że na razie nie może być dla Wasilewskiego konkurencją grupa, która nie ma ani jednego zawodnika. Promotor ma tworzyć zawodników, latami ich opłacać, a A.W sugeruje, że M.B oparł galę o gotowych bokserów, których on nie promował. Tym samym zwraca uwagę, ile go to wszystko co miesiąc kosztuje... Chodziło też o to, że M.B rozmawiał najpierw z zawodnikami o występie na PBN, a dopiero potem z ich promotorem.

raptor853 26-04-17 19:41

M. Borek
 
Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 528937)
Raczej było to podkreślenie, że na razie nie może być dla Wasilewskiego konkurencją grupa, która nie ma ani jednego zawodnika. Promotor ma tworzyć zawodników, latami ich opłacać, a A.W sugeruje, że M.B oparł galę o gotowych bokserów, których on nie promował. Tym samym zwraca uwagę, ile go to wszystko co miesiąc kosztuje... Chodziło też o to, że M.B rozmawiał najpierw z zawodnikami o występie na PBN, a dopiero potem z ich promotorem.


Mateusz Borek po prostu wykorzystuje swoje kontakty, i używa wypromowanych już bokserów. Konkurencją nie jest i pewnie nie będzie, ale robi po prostu skok na kase. Ma wejście do tv, reklam, niemal nieograniczony ,,coverage'' i każdy popularny bokser chce z nim pracować. Do tego nie zainwestował ani złotówki w rozwój tych chlopaków. Tak naprawde to pewnie każdy promotor w Polsce zazdrości mu takich mozliwości.

M. Borek mocno narzeka w tych wywiadach, ze duzo ryzykuje, itp. Prawda jest jednak taka , że z pośród wszystkich innych promotorów on ryzykuje najmniej. Nie płacił kasy na rozwój zawodników, ma gotowe produkty (bokserów) i super wejscie w media- sytuacja juz bardziej komfortowa byc chyba nie może. W mojej ocenie jezeli on nie zarobi grubej kasy, to nikt inny juz tego nie zrobi;)

PS.

Zorganizował naprawdę fajny fight-card. Obiecuje wykupić PPV.

Krystian Sander 26-04-17 19:53

Cytat:

Napisał raptor853 (Post 528939)
Mateusz Borek po prostu wykorzystuje swoje kontakty, i używa wypromowanych już bokserów. Konkurencją nie jest i pewnie nie będzie, ale robi po prostu skok na kase. Ma wejście do tv, reklam, niemal nieograniczony ,,coverage'' i każdy popularny bokser chce z nim pracować. Do tego nie zainwestował ani złotówki w rozwój tych chlopaków. Tak naprawde to pewnie każdy promotor w Polsce zazdrości mu takich mozliwości.

M. Borek mocno narzeka w tych wywiadach, ze duzo ryzykuje, itp. Prawda jest jednak taka , że z pośród wszystkich innych promotorów on ryzykuje najmniej. Nie płacił kasy na rozwój zawodników, ma gotowe produkty (bokserów) i super wejscie w media- sytuacja juz bardziej komfortowa byc chyba nie może. W mojej ocenie jezeli on nie zarobi grubej kasy, to nikt inny juz tego nie zrobi;)

PS.

Zorganizował naprawdę fajny fight-card. Obiecuje wykupić PPV.

Tak, brzmi to rozsądnie. Zgadzam się na pewno z tym, co pogrubione. M.B ma wielki atut w postaci przyjaznej telewizji. W zakresie promocji produktu, jakim jest gala, na pewno są rezerwy. Mateusz Borek to wykorzysta, to człowiek pełen pomysłów, energii, no i tym razem wydaje swoje - zobaczymy, tak jak mówił A.W, jaki potencjał promocyjny tkwi w Polsacie. Wiadomo już, że powstanie coś na wzór, już się nagrywa, 24/7 czy All Access.

raptor853 26-04-17 20:18

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 528942)
Tak, brzmi to rozsądnie. Zgadzam się na pewno z tym, co pogrubione. M.B ma wielki atut w postaci przyjaznej telewizji. W zakresie promocji produktu, jakim jest gala, na pewno są rezerwy. Mateusz Borek to wykorzysta, to człowiek pełen pomysłów, energii, no i tym razem wydaje swoje - zobaczymy, tak jak mówił A.W, jaki potencjał promocyjny tkwi w Polsacie. Wiadomo już, że powstanie coś na wzór, już się nagrywa, 24/7 czy All Access.

No i super, tak własnie powinna wyglądać promocja zawodników. Możemy zyskać na tym jako kibice, wole obejrzeć program o życiu boksera który zostawia w ringu mnóstwo zdrowia niz materiał o jakichś frajerskich celebrytach.

kubakj 26-04-17 21:18

Jesli myslicie, ze zastawienie samego mieszkania wystarczy zeby zorganizowac sobie gale na takim poziomie to sie grubo mylicie hehe. Kto wierzy w te brednie o wlasnej kasie Borka? A skad on mialby te kase wziac???

Sparow 26-04-17 21:27

Cytat:

Napisał Krystian Sander (Post 528897)
Na tym nie musi być koniec :)

Racja, bo w planie jest 7 pojedynków, a może nawet 8 jak się zachce Matiemu. Chociaż to już będzie przesyt imo. Kto może być tym siódmym? Zasugerowałem Kownackiego i Mati polubił mój post, więc może być on w Jego orbicie zainteresowań. Od Wasyla to chyba tylko Stępień jest jeszcze rozważany.

Krystian Sander 26-04-17 22:16

Cytat:

Napisał Sparow (Post 528950)
Racja, bo w planie jest 7 pojedynków, a może nawet 8 jak się zachce Matiemu. Chociaż to już będzie przesyt imo. Kto może być tym siódmym? Zasugerowałem Kownackiego i Mati polubił mój post, więc może być on w Jego orbicie zainteresowań. Od Wasyla to chyba tylko Stępień jest jeszcze rozważany.

Nie tylko :) A Stępień to chyba w ogóle.

raptor853 26-04-17 23:26

Oddaje głos na KOWNACKIEGO!....ostatecznie Sulęckiego można by dorzucić:)

Sputnik 27-04-17 01:23

Skoro A.W. ma takie możliwości finansowe to teraz rozumiem jak działa Jego grupa. . Zastanawiałem się jak to funkcjonuje skoro model biznesowy stoi na głowie. To przede wszystkim hobby a skoro tak to wiem dla czego ma tyle cierpliwości dla pozorantów pokroju Szpilki i Włodarczyka.

Sparow 27-04-17 07:35

Do Stępnia było przymierzanych 4 rywali ( Sęk, Podłucki, Dąbrowski i Matyja > albo podobny zestaw ) i każdy odmówił. Stępień na pewno jest perspektywiczny, więc naturalnym byłoby wystawienie go na PBN.

Może jeszcze Runowski. Kopytek za słaby i za mało ciekawy na tę porę na PBN. Może o kimś zapomniałem.

puciu 27-04-17 21:44

Wasyl jak zwykle płacze i wszystko w koło be i tylko nie on, po 3 odpowiedzi odechciało mi się czytać...

Vipsale 03-05-17 08:00

Przede wszystkim witam wszystkich na tym forum albowiem że .. jestem tu nowy :to_pick_ones_nose3:
A co do wypowiedzi AW to moim zdaniem jest trochę podszyty strachem. On chce dzielic tort a tu tortu nie ma :) Borek chce stworzyć tort no ale jak sie ma swoje to po co się dzielić ??
Borek ma za sobą potege medialna Polsatu i nie tylko a Wasyl ma zawodników którzy z reguły nie walczą albo walczą z nędznymi przeciwnikami ... nędzne argumenty.
A że Borek płacze bo brak kasy .. spoko jak gala wypali kasa się znajdzie i wtedy Wasyl zostanie na lodzie bo jego zawodnicy pójdą za kasą :) I to tyle .. na razie :)

Black Dragon 03-05-17 09:04

Cytat:

Napisał Vipsale (Post 529702)
A że Borek płacze bo brak kasy .. spoko jak gala wypali kasa się znajdzie i wtedy Wasyl zostanie na lodzie bo jego zawodnicy pójdą za kasą :) I to tyle .. na razie :)

To nie jest takie łatwe jak by sie wydawało

Krystian Sander 04-05-17 23:52

Wygląda na to, że w PL boksie mieć pomysł, energię i pieniądze to za mało, by móc zrobić dobry boks... Szkoda. Niebawem zapewne kiepskie wieści. To może być przełomowy moment jeśli chodzi o współpracę SKP z Polsatem...

Tomasz Baranek 05-05-17 00:07

Możesz to rozwinąć?

Krystian Sander 05-05-17 00:09

Zmiany na karcie. Występ dwóch zawodników na PBN zagrożony, choć był dogadany... polsko - polskie rozgrywki.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:15.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.