boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Wywiady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 31-08-16, 11:43   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 16346
Nominowany 444 razy w 128 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 35
Domyślnie Mateusz Borek dla Boxing.pl: trudne jest życie po życiu

Mateusz Borek to bez wątpienia jeden z najlepiej poinformowanych ludzi w polskim boksie zawodowym. Kiedy więc pojawiły się informacje, że Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) nosi się z zamiarem powrotu na ring, postanowiliśmy omówić ten temat właśnie z Mateuszem Borkiem, prywatnie przyjacielem "Górala". Zapraszamy do lektury naszej rozmowy z dziennikarzem i jedną z pierwszoplanowych postaci Polsatu Sport. O ewentualnym powrocie Tomasza Adamka, o polskiej mentalności i systemie PPV. Startujemy!

Krystian Sander/Boxing.pl: Kilka dni temu odebrał Pan telefon od Tomasza Adamka. Z rozmowy wynikło, że "Góral" rozważa stoczenie w przyszłym roku kolejnej zawodowej walki. Co Pan sobie pomyślał po zakończeniu tej rozmowy?

Mateusz Borek: Pomyślałem sobie, że trudne jest życie po życiu. To jest zawsze trudna historia dla sportowca, który dotknął Olimpu, który był mistrzem świata, był na topie, był na pierwszych stronach gazet, który korzystał z wielu przywilejów wynikających z tego, że jest się mistrzem. Nagle przechodzi na emeryturę, ma szacunek kibiców, ma pieniądze... Tomek zawsze był człowiekiem, który potrafił pieniądze szanować, zarządzać nimi. Ma dziś kilka nieruchomości, które wynajmuje; jest człowiekiem bogatym. Natomiast prawdopodobnie budzi się rano, jedna córka na studiach, druga córka w szkole, żona nostryfikuje dyplom i młody człowiek, a stary sportowiec nie za bardzo umie sobie znaleźć miejsce w życiu. Z tego co ja Tomka znam, to nie za bardzo widzę go w roli trenera. On nie ma cierpliwości, by codziennie iść do gymu i być trenerem. Czy się nadaje na promotora? Pewnie też nie za bardzo. Zawsze miał on przy sobie Ziggy'ego Rozalskiego, który kierował jego karierą i pomógł zarobić duże pieniądze. Może bardziej do szeroko pojętego menagementu, gdzie wyszukiwałby młodych i zdolnych chłopaków, ale na pewno też potrzebowałby kogoś, kto byłby całym inicjatorem tej historii. Reasumując; posiedział Tomek parę miesięcy i zaczęło mu brakować tej adrenaliny, atmosfery walki. On miał zawsze taki dom suwerenny. Jego żona nigdy nie mieszała się w losy jego kariery, treningi bokserskie, zawsze powiedziała swoje zdanie, ale co Tomek postanowił, to robił. Pewnie ten głód jest dziś tak duży, że nie umie sobie z tym poradzić. Tomek nigdy o tym nie chciał mówić publicznie, ale ma duży żal do sędziego Jankowiaka za zakończenie walki z Moliną. Po pierwsze twierdzi, że to się nie kwalifikowało do przerwania. Po drugie twierdzi, że za chwilę był gong. Po trzecie, że sędzia o nic go nie zapytał, liczył bardzo szybko, nie poprosił o podniesienie rąk, nie sprawdził gotowości. Jak to Tomek mówi; gdyby Niemiec, Anglik, ktokolwiek inny wygrywał u siebie walkę z Moliną, to żaden sędzia nie zakończyłby w tej sytuacji walki. To są zawsze sytuacje do dyskusji. Przepisy można różnie interpretować. Nie tylko sam sport tę historię zamknął. Stąd to poczucie niedokończonej historii. Tak myślę.

Można dziś gdybać, że Tomek mógł dostać minutę na dojście do siebie, wrócić do walki i dociągnąć przewagę punktową do końca. Nawet w przypadku przegrania rundy jedenastej i dwunastej zwycięstwo na punkty Polaka byłoby realnym scenariuszem.

Po dziewięciu rundach było 88-83 u wszystkich sędziów. Nawet gdyby przegrał rundę dziesiątą dwoma punktami, to mamy 96-93. Nawet przegrane dwie ostatnie rundy w stosunku 9-10 dawały Tomkowi wygraną walkę. Oczywiście, nie można wykluczyć, że to skończyłoby się w pierwszej akcji jedenastej rundy. Tomek dostałby jednak minutę na dojście do siebie i mógłby wrócić do walki. Tak, jak choćby w walce z Walkerem, gdzie moim zdaniem był jeszcze mocniej zamroczony. On potrafi się szybko generować, być może wygrałby nawet te dwie ostatnie rundy. Nie wiem. Tak mądry nie jestem.

W internecie błyskawicznie skrytykowano plany naszego pięściarza. Nie brakuje opinii, że za stary, że już słaby, że chodzi tylko o kasę. Dlaczego fani boksu tak chłodno przyjmują doniesienia o ewentualnym powrocie Tomka na ring?

My jesteśmy, jako Polacy, takim narodem, który potrafi najpiękniej na świecie przegrywać. U nas jest kult niespełnionych i przegranych. Ameryka jest takim krajem, że drugi, to pierwszy przegrany. Tam nikt nie rozumie kultu Andrzeja Gołoty. Nam się wydawało, że to może być taka kariera od pucybuta do milionera. Andrzej wyjechał z kraju komunistycznego, miał talent, warunki, był pracowity. Ale na pewno nie miał głowy do boksu na najwyższym poziomie. Ale w Polsce nadal się Gołotę kocha, wielu się z nim do dziś utożsamia. Ameryka tego nie rozumie. Tam mówi się tak: o co chodzi z tym Andrzejem? Z tych wszystkich jego walk pięć lub sześć było ważnych. Dwa razy uderzył kogoś w jaja, z Grantem się wywrócił, z Tysonem uciekł, z Lennoxem przegrał w dwie minuty, z Brewsterem jeszcze szybciej. Tak tam się to postrzega. Ja sam wstawałem na walki Gołoty, uważam, że taką walkę z Byrdem to na pewno wygrał. Bardzo równa była walka z Ruizem, natomiast na koniec zostaje CV, zostają tytuły, sukcesy, a tego nie było. My tacy jesteśmy. Funkcjonowanie przez lata pewnego systemu zakorzeniło w nas uwielbienie do równości. Ja to pamiętam, bo jestem z trochę starszych czasów. Kiedyś miało się albo m2, albo m3. Mieszkania po 40 m2, jeździliśmy na wczasy nad polskie morze, jak się udało to od czasu do czasu na jakieś zimowisko; wszyscy żyli na podobnym poziomie. Przyszedł jednak czas na transformację. Są dziś ludzie, którzy mają bardzo dobrze, są też tacy, którzy mają źle. Brakuje klasy średniej. Pewna część ludzi nie potrafi sobie przeorientować swojego myślenia. Tomek na pewno sobie też zaszkodził tą próbą przygody politycznej. To było niepotrzebne, zabrało mu wielu kibiców. Powiedzmy sobie szczerze - Tomek się do tego nie nadawał. Ja nie będę tutaj potępiał, ani komentował manifestowania przez niego wiary, bo go za to podziwiam. Wiem, ile trudnych momentów jest u niego łatwiejszych dzięki temu, że tak głęboko wierzy i otwarcie o tym mówi. Miałem okazję spędzić z nim podczas ostatnich campów po kilkadziesiąt dni. Widziałem jak często się modli, jak często chodzi do kościoła. Widziałem jak daje na ofiarę za obcych ludzi. On potrafi czasami składać takie ofiary, że przecierałem oczy ze zdumienia. To często cechuje takich ludzi, którzy doszli na szczyt. Za szybko mówią kończę, pas, to nie ma sensu, prawda? Jest walka z Głazkowem, którą przegrywa. Z zawodnikiem, który się wspina, jest głodny, który tego dnia był lepszy. Normalnie Tomek powinien powiedzieć, że przegrał eliminator, musi wrócić do domu, zastanowić się, przemyśleć. To by się nic nie działo. Ludzie czekaliby na to, co Tomek powie za dwa miesiące. Moim zdaniem za szybko coś mówi, potem się wycofuje i tym samym naraża się na krytykę. Pierwszy raz o tym, że to już koniec, powiedział mi w hotelu po walce z Kliczką: nie, to nie ma sensu, kurwa. Nie zdobyłem tytułu, bez sensu. Doszedłem do walki o tytuł mistrza, okazałem się za słaby. Bez sensu. A następnego dnia spotykamy się na lotnisku i on do mnie mówi: nie, nie. Przecież to trzeba robić rewanż, nie byłem sobą (śmiech). Potem jest Głazkow, potem jest Szpilka, potem jest Eric Molina. Czy ktoś wymagał od niego deklaracji o końcu kariery po walce z Moliną? Albo przed nią? Wyszedł chłopak dobrze przygotowany w wieku 40 lat. Dał trochę fajnych emocji ludziom. Przegrał, bo się zagapił, do tego w kontrowersyjnych okolicznościach. Czy ktoś miałby pretensje, gdyby Tomek powiedział, że chce rewanżu, że się nie zgadza z decyzją sędziego?

Pewnie nie.

Nikt. A on sam sobie coś doda, a potem się wycofuje, bo mu zaczyna czegoś brakować.

Jest Pan z Tomaszem Adamkiem dosyć blisko. Znacie się, przyjaźnicie od lat. Sam Pan mówił wiele razy, że "Góral" ma pieniądze, że nie musi już walczyć. Mimo to bardzo ciężko jest się chyba Tomaszowi rozstać z ringiem. Jest w nim ciągle głód boksu, głód treningu, motywacja?

No jest. O to chodzi, że jest. Jest zdrowy, nie ma problemów neurologicznych. Wiadomo, że z wiekiem się nie wygra. Ma już dzisiaj Tomek inne nogi, inny refleks, pewnie też inną odporność na cios po tych wszystkich latach. Ale bawić mu się w to chce. Zawsze, gdy już wiemy, że coś robimy, to od razu inna energia w niego wstępuje. Zadzwonił do mnie nawet ostatnio jeden z jego przyjaciół i powiedział, że był u Tomka dwa miesiące temu i nie mógł go poznać. Był Tomek jakiś kompletnie nieobecny, nieswój, zamyślony, za spokojny, nostalgiczny. Jak tylko pojawiły się wieści o powrocie, ten jego kumpel znów do mnie zadzwonił. Tomek wygląda już tak, jak gdyby dostał pięć zastrzyków z adrenaliną. Sytuacja nie jest jednak przesądzona. To, że się odbyła jedna czy druga rozmowa to nic nie znaczy. Trzeba to sformatować biznesowo. Ja sam muszę się zastanowić, czy chce mi się znów to robić, organizować Tomkowi obóz. Ale to mi się akurat podoba, że Tomek zdaje sobie sprawę, że to jest zbyt niebezpieczny biznes, by wchodzić do ringu bez profesjonalnych przygotowań. Dzisiaj nie umiem powiedzieć, czy ten powrót na pewno nastąpi. Tomek ma chęć i energię, ale nie wiem czy się wszystkie inne czynniki złożą.

Przyjmijmy, że Tomasz Adamek w 2017 roku rzeczywiście wraca. Już dało się słyszeć, że "Góral" chce rywala mocnego, który będzie wyzwaniem. Kto to w takim razie mógłby być? Bo na pewno Pan, jak i inni ludzie Polsatu odpowiadający za cykl Polsat Boxing Night macie pewne doświadczenie z negocjacji z wieloma ciężkimi z Ameryki, czy innych rejonów świata. Chris Arreola, Nagy Aguilera, może jeszcze ktoś inny?

Aguilerę to myślę Tomek ponownie zrobiłby na punkty, dalej jest lepszy od niego. Po co mu taka walka? Arreola? Gdzieś tam był już taki pomysł, ale on jest kompletnie niezainteresowany przyjazdem do Polski. To bokser Haymona i zapewne będzie tym, na plecach którego promować się będą pięściarze Ala; nie wykluczam walki ze Szpilką, nie wykluczam walki z Breazeale'em. Nie wykluczam też walki z Jarrellem Millerem, który ma niebawem podpisać umowę z Haymonem. Haymona stać na to, by płacić Arreoli dobre gaże. To jest jego zawodnik i chce go wykorzystać i swoich zawodników na nim budować. On nie chce tego rewanżu z Adamkiem w Polsce, rozmawialiśmy z nim już przed walką z Moliną. To był taki pierwszy, naturalny wybór. Tomek nie chce walk z bumami, gdzie będzie wielkim faworytem. Po co mu takie walki? Ma walczyć z Rekowskim, Sosnowskim? To nie ma sensu.

Łatwo jest w ogóle znaleźć przeciwnika dla Tomasza Adamka?

Tomasz Adamek nie jest dziś bokserem gotowym do walk ze ścisłym topem. Myślę, że sam sobie Tomek z tego zdaje sprawę. Może z tym wyborem Erika Moliny to nawet trochę przeszarżowaliśmy?

Dzisiaj nikt nie chce walczyć z Moliną.

Ja sobie zdawałem sprawę, że przyjedzie inny Molina niż ten, którego wcześniej oglądaliśmy. On zmienił trenera, zatrudnił dietetyka. Wystarczy porównać jego wygląd z walki z Adamkiem, a z poprzednich walk, które toczył np. dwa lata temu. Podporządkował wszystko pod boks. Tomek był przekonany, że sobie da radę. Miał nadzieję, że ta lewa ręka wystarczy, by nie dać Molinie dojść do głosu. Przez dłuższy czas się to udawało. Tomek w tej walce wyglądał nieźle, ale widać było przy każdym ciosie Moliny, że ma dynamiczną prawą rękę. Przychodzi zmęczenie, zaczynają pojawiać się błędy. Taki się tutaj przytrafił. Jeśli będzie pomysł, by to wszystko umiejętnie spiąć, jeśli będzie w tym sens biznesowy i chęć, by zrobić to znów razem z Tomkiem, to myślę, że spokojnie sobie damy radę. Inni pięściarze widzą co się dzieje. Przegrał Tomek ze Szpilką, przegrał z Moliną. Pewnie ktoś może sobie pomyśleć: przyjadę, zabiorę mu rekord i jeszcze dobrze zarobię.

Tomasz Adamek oznajmił, że przy okazji kolejnego występu pojawi się w Polsce bez Rogera Bloodwortha. Zaskakująca sytuacja, ponieważ Tomek zapewniał, że do końca kariery w narożniku towarzyszył będzie mu właśnie Roger Bloodworth. Skąd ten pomysł i czy wiemy, kto przygotuje Adamka do ewentualnego powrotu?

Taka była pierwsza myśl wszystkich ludzi, którzy byli dookoła niego. Tomek sam przyznał, że Roger zawsze będzie w jego sercu, będzie jego przyjacielem. Jednak ja, jeśli miałbym znów wziąć udział w tym całym projekcie, to nie woybrażam sobie tego, że Tomek nie pojawi się w Polsce z innym szkoleniowcem. Jeśli Tomek zmieni zdanie, co do zmiany trenera, to ja to zrozumiem. Ja Rogera znam, ja Rogera lubię, przegadałem z nim wiele godzin, ale ja się pod tym nie będę podpisywał. Uważam, że w zawodowym sporcie indywidualnym zasada jest jedna; młody zawodnik i stary trener, to się może udać. Stary zawodnik i stary trener, to już się nie udaje. Stary zawodnik powinien mieć trenera młodego, głodnego, żywego, optymistycznego, zarażającego pasją. To jest moje zdanie. Ja nigdy Tomkowi nie powiem, by nie robił czegoś z Rogerem, bo to on musi mieć przekonanie, z kim chce pracować. To są sprawy zbyt osobiste, indywidualne. Jeśli Tomek mi powie, że wraca na ring, że dogadał się z Polsatem i wraca z Rogerem, to będę mu życzył powodzenia, trzymam kciuki, ale nie włączam się w proces organizacji pewnych rzeczy, bo ja już tego nie czuję.

Często dało się słyszeć głosy, że narożnik od dawna nie jest mocnym punktem Tomasza Adamka. Roger Bloodworth - jaki to jest trener? Mentor, autorytet, czy bardziej przyjaciel?

Myślę, że przyjaciel plus dobry nauczyciel. To jest super trener. Sam widziałem, jak on pomógł Earlowi Newmanowi podczas obozu przed walką z Moliną. Super nauczyciel. Gdy trzeba nauczyć techniki, właściwego stania, to on jest fajny. Natomiast na tym najwyższym poziomie to są dwie, trzy najważniejsze rzeczy, moim zdaniem. Pierwsza rzecz to jest coaching - coaching podczas obozu, dobór sparingpartnerów, konkretyzacja uwag w narożniku. Druga rzecz to kwestie taktyczne. Dla mnie takie mówienie, że boksowanie z mańkutem niczym się nie różni od walki z praworęcznym... Ja się z tym nie zgadzam. Na każdego zawodnika trzeba przygotować kilka wariantów, które mogą w ringu przynieść powodzenie. A trzecia rzecz to przygotowanie mentalne. Tonowanie nastroju zawodnika, podgrzewanie atmosfery. Coaching po prostu. Jeśli Tomek chce się w to dalej bawić i realnie myśleć o zwycięstwie, to musi znaleźć jakąś nową energię.

Przejdźmy teraz może do gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się w Krakowie 5 listopada. Jaki jest pomysł na tę imprezę? Głośny main event i kilka walk o mniejszym pokładzie energii, czy równa, mocna karta walk?

W zasadzie rozstrzygnie się to do końca tygodnia. Jeśli potwierdzi się to, co do tej pory zaplanowaliśmy, to będzie to bardzo mocny main event, bardzo ciekawy co-main event i bardzo mocna karta.

I to wszystko bez udziału Tomka Adamka i Artura Szpilki?

Tak.

Zapowiada się ciekawie.

Myślę, że nie mogę za dużo w tej chwili powiedzieć. Na pewno będzie jedna niespodzianka, co do zawodnika. Na pewno wiemy już, że będziemy mieli walkę Brodnickiej z Torti. Warunki i walka przeniesiona z poprzedniej gali. Jeśli uda nam się spuentować to, co mamy już założone, to nikt oglądając w następny poniedziałek Punchera nie będzie zawiedziony. Na pewno gala 17 września zapowiada się ciekawie. Jest świetny main event, jest walka Patryka Szymańskiego, jest walka Ewy Piątkowskiej. Wprawdzie my tutaj tylko pożyczamy brand Polsat Boxing Night, ale to jest pierwsza taka sytuacja, gdzie praktycznie nie ma bokserów innych promotorów. Brakuje tej idei Polsat Boxing Night. Tutaj widzimy, Andrzej Wasilewski jest organizatorem, wspólnie z Piotrem Wernerem i Tomkiem Babilońskim. Karta jest oparta o nazwiska ich zawodników. Nie ma tam zawodnika Andrzeja Gmitruka; może poza jakimś procentowym udziale przy Michale Cieślaku, nie ma tam zawodnika Mariusza Grabowskiego, nie ma tam zawodnika innych polskich promotorów. To taka rodzinna gala Sferis KnockOut Promotions i Babilon Promotion. My na pewno będziemy chcieli zachować 5 listopada swoją ideę. Chcemy, by to było święto polskiego boksu. Chcemy pokazać, że ten polski boks zawodowy jest i nikt nie ma na niego monopolu.

Stać dziś polskiego kibica, by w tak niewielkim odstępie czasu zapłacić za PPV dwóch gal bokserskich? 17 września Głowacki vs Usyk, kolejna gala już 5 listopada. Nie obawiacię się o wynik sprzedaży płatnych abonamentów?

A czy polski kibic chodzi raz na dwa miesiące do kina?

Może nie każdy, ale wielu pewnie chodzi.

Bo jak ja idę do kina z żoną lub synem, to płacę 80 zł za dwa bilety, plus popcorn i coś do picia. Z jednej strony można powiedzieć, że 40 zł to dużo, ale myślę, że 40 zł to jest normalna cena za sobotnią rozrywkę, gdzie teatr to kosztuje dwa razy więcej, bilet do kina podobnie, a tutaj wciskamy tylko guzik i oglądamy widowsko starannie przygotowywane od kilku miesięcy. Myślę, że to jest normalna, rozsądna cena. Nie lubię takich dyskusji. To są takie idiotyczne dyskusje, prowadzone zazwyczaj przez forumowiczów na stronach bokserskich. Ci ludzie są w najmniejszym stopniu płatnikiem PPV. Oni całe życie szukają darmowych streamów. Oni nie chcą płacić za Canal +, nie chcą płacić za Polsat Sport, w USA nie płaciliby za HBO i Showtime. A zawsze mają najwięcej do powiedzenia. To są też pierwsi krytycy karty walk. Dlaczego nie walczy ten, a czemu ten walczy, czy nie można wziąć innego? Właśnie przez takich jak oni nie można. Oglądają sport na pirackich streamach, przez co ten sport często jest na niskim poziomie. Oni nie wspierają tego sportu. Oni tylko dyskutują. Gdyby kiedyś znaleźli się po drugiej stronie i zobaczyli, jakie są koszty, jakie są gaże, ile kosztują przeloty, ile zakwaterowanie, ile ochrona, ile wynajem hali, ile diety, ile jedzenie, cała logistyka, produkcja tv, ile wszystkie inne sprawy, to może zaczęliby na to inaczej patrzeć. Najlepiej siąść wieczorem przed klawiaturą, znaleźć piracki stream i napierdalać.

Na koniec zapytam o walkę Głowacki vs Usyk. Pana faworyt?

Trudno powiedzieć. Lubię tego Krzyśka bardzo, kibicuję mu od paru lat. Pomagam mu, również prywatnie, kibicuję temu chłopakowi. Natomiast przed nim naprawdę piekielnie trudna przeszkoda. Zawodnik utalentowany, spełniony w boksie olimpijskim. Zawodnik lotny, zadający dużo ciosów, bardzo inteligentny, pewny siebie. Krzysiek ma na pewno większe doświadczenie zawodowe. Życzyłbym sobie, by Krzysztof bez obrażeń przeszedł pierwszą część walki, gdzieś do szóstej rundy. Później wykorzystał brak doświadczenia Usyka. Jednak dokładnych scenariuszy nie ma sensu przewidywać. Usyk na razie wygrywa przekonująco, nie jest w ogóle naznaczony porażką. Wiara w Boga daje mu bardzo dużo siły. Pogadałem z nim prywatnie kilka razy. Spytałem go czy nie uważa, że jest za wcześnie na taką walkę o mistrzostwo świata już w dziesiątym zawodowym pojedynku. Odpowiedział, że widocznie ktoś tam na górze chce, by właśnie teraz zdobył ten tytuł. Jak ta wiara potrafi góry przenosić... Będę sercem za Krzyśkiem, ale bardzo tego Usyka polubiłem. To jest świetny pięściarz, ale też po prostu dobry człowiek.

Rozmawiał: Krystian Sander/Boxing.pl

Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-08-16, 11:59   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 5223
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Swietna sprawa Krystian, ze zrobiles obszerny wywiad z Matuesz Borkiem. Wg mnie najlepszy polski dziennikarz sportowy. Konkretny, wywazony, z wielka kultura osobista. Podoba mi sie to, ze zawsze dazy do sedna sprawy, nawet jesli ktos nie wykreca sie od odpowiedzi. Duzy plus.

PS - sporo ostatnio tych wywiadow.
Rockefeller jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-08-16, 12:59   #3 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1980
Nominowany 2 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Świetny wywiad. Można się czasem z Borkiem nie zgadzać, ale to jest człowiek, który potrafi uzasadnić swoją opinię. No i piękne podsumowanie naszej bieda-mentalności. Na 0,5 i fajki nam nie szkoda, ale na PPV już tak. Skoro można kraść za darmo, to po co przepłacać.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-08-16, 14:37   #4 (permalink)
prospect
  
 
Avatar EmanuelAugustus
 
Zarejestrowany: Feb 2016
Postów: 587
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Szkoda tylko dalej tego pieprzenia o sędzim Jankowiaku i przekonywania na siłę, że przerwanie walki Adamka z Moliną było w jakikolwiek sposób kontrowersyjne. Nie wątpię, że sam Adamek w to wierzy, ale rolą dziennikarza sportowego nie jest powtarzanie urojeń zawodników.

Nawiasem mówiąc Adamek tak strasznie dominował nad tym Moliną, tak zupełnym przypadkiem i niekompetencją sędziego przegrał, ale jednak w kontekście "mocnego przeciwnika" na któryśtam z kolei powrót Adamka jakoś nie wspominają o rewanżu z Moliną. Bo przecież tak naprawdę wiedzą, że to pykanie Adamka nie robiło na nim wrażenia, że Molina nie był ani razu naruszony i że rewanż mógły się skończyć podobnie albo i szybciej.
EmanuelAugustus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 31-08-16, 17:41   #5 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18024
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Dobry wywiad i wiele racji.
Black Dragon jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-09-16, 00:23   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 16346
Nominowany 444 razy w 128 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 35
Domyślnie

Co do PBN VI: main event to będzie pewnie Ugonoh vs Wach, wszystko wskazuje na to. W co main evencie pewnie Diablo. Szkoda Masternaka, który raczej tutaj nie wystąpi. Sauerland nie gra czysto. Już raz założyli pułapkę na Polsat i Mastera. Na powtórkę Polacy już pewnie sobie nie pozwolą.

A co do samego Mateusza Borka, to jest to świetny mówca. Na pewno autorytet dla wielu bawiących się w amatorskie dziennikarstwo, jak ja.
Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-09-16, 09:07   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2059
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Masternak przedłużył umowę z Sauerlandem, chociaż nie miało to w ogóle sensu, więc sam sobie jest winny. Jego walka z Włodarczykiem to byłoby coś. Wygląda na to, że Izu z Wachem wystarczą żeby przyciągnąć uwagę. Zestawienie naprawdę ciekawe. Jest szansa, że Izu zdemoluje Wacha jak temu się znowu rączka zablokuje. Tym bardziej, że zapewne Mariusz wyjdzie nieprzygotowany, z nadwagą i bez kondycji.
darulka jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-09-16, 11:35   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 16346
Nominowany 444 razy w 128 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 35
Domyślnie

Cytat:
Napisał darulka Zobacz post
Masternak przedłużył umowę z Sauerlandem, chociaż nie miało to w ogóle sensu, więc sam sobie jest winny.
No właśnie nie do końca. Sauerland najpierw nie robił żadnych kłopotów z walką Masternaka na PBN z Fieldsem. Kiedy było jednak blisko do walki zaczęli szantażować "Mastera". Przedłużenie umowy, albo walka z Fieldsem anulowana... W tamtym momencie byłoby to fatalne dla całej gali - Polsatu, jak i Mateusza. Dlatego teraz, jeśli ten kontrakt ma wreszcie wygasnąć, to pewnie Mateusz będzie pauzował.
Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-09-16, 13:16   #9 (permalink)
challenger
  
 
Avatar SlawekW
 
Zarejestrowany: Oct 2015
Skąd: Gdynia
Postów: 1900
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Że Tomek za szybko ogłaszął koniec, to jedno. On jednak z wiekiem stracił wszystkie atuty jakie miał, i popadł w przeciętność.
Mógłby na średnim poziomie poboksować, wygrać kilka nawet walk na punkty, ale czy warto? Obraz mistrza, fightera o wielkim sercu, toczącego ringowe wojny - coraz bardziej się to zaciera przez te ostatnie "wyczyny".
Jako co-main event, przełknąłbym, ale nie więcej niż raz.
I faktycznie, bez Rogera, oni robią ciągle to samo, Tomek nie rozwinął się od lat, a dodatkowo stracił ten "bokserski ząb".
SlawekW jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Wasilewski dla Boxing.pl o gali Głowacki - Usyk, problemach PZB i Polakach w Rio Krystian Sander Wywiady 10 19-08-16 18:28
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Pacquiao, odc. 9 Adrian Golec Publicystyka 13 27-04-15 22:52
Andrzej Fonfara dla Boxing.pl: Moim marzeniem jest walka na stadionie Legii Wiechu Wywiady 0 01-11-14 18:23
Albert Sosnowski dla Boxing.pl przed powrotem na gali w Legionowie Wiechu Wywiady 2 17-04-14 19:32
Boks vs MMA. AdIPOL Szatnia 18 18-03-11 21:43


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:21.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.