boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Wywiady (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/)
-   -   Bashir: Widzę po Wachu, że bardzo chce być mistrzem świata i jest gotowy do poświęceń (http://www.boxing.pl/forum/wywiady/32055-bashir-widzae-po-wachu-e-bardzo-chce-byae-mistrzem-wiata-i-jest-gotowy-do-poa-wiae-cea.html)

Wiechu 27-02-15 19:18

Bashir: Widzę po Wachu, że bardzo chce być mistrzem świata i jest gotowy do poświęceń
 
James Ali Bashir - barwny, niezwykle doświadczony i pewny siebie trener zyskał ostatnio w mediach sporo rozgłosu, w związku z mocnymi wypowiedziami a propos swojego młodszego kolegi po fachu. Tym razem jednak zapraszamy Was na rozmowę zdecydowanie bardziej wyważoną i analityczną, lecz wciąż niezwykle osobistą. Poglądy Bashira na Mariusza Wacha, Eddiego Chambersa czy Władimira Kliczkę, którym stara się dodać jakości swoimi poradami, są szczere i ubogie w eufemizmy. Taki jednak jest właśnie Bashir, mówi o sobie "old school". Z rozmowy z Joanną Maj wynika to jednoznacznie. Chcecie go posłuchać? Zapraszamy poniżej, udanej lektury!

Joanna Maj/Boxing.pl: Wróćmy do trochę odległych, ale ważnych wydarzeń i dokonajmy ich retrospekcji z Twojego punktu widzenia. Od paru dobrych tygodni trenujesz Mariusza Wacha, który w 2012 roku zmierzył się z innym Twoim podopiecznym, Władimirem Kliczką. Dlaczego według Ciebie Mariusz przegrał wtedy tę walkę?

James Ali Bashir: Nie był psychicznie przygotowany i popełnił dużo błędów. Źle boksował.

Mówisz o błędach w trakcie samej walki, czy błędach w przygotowaniach do niej?

Popełnił dużo błędów w samym ringu, ale również uważam, że niektóre niedociągnięcia wynikały ze złego treningu przygotowawczego. Przede wszystkim: walczył jak „mały ciężki”, a to przecież duży facet, powinien walczyć jak „duży ciężki”.

A jeżeli chodzi o przygotowanie psychiczne? Myślisz, że był mentalnie gotowy na tak doświadczonego mistrza, jakim jest Władimir?

Psychicznie nie był jeszcze na to gotowy. To było coś na zasadzie: „hej, jest szansa na tytuł, można zarobić trochę pieniędzy, weź tę walkę”.

Czyli za wcześnie?

Myślę, że psychicznie to było za wcześnie, fizycznie nie.

Jeżeli chodzi o te błędy, które wymieniłeś. Jak Ty, jako jego obecny trener, będziesz się starał je wyeliminować?

Mój plan na Mariusza to nauczyć go, żeby boksował jak wysoki i "duży ciężki", żeby walczył siarczyście. On jest potężnym mężczyzną i powinien boksować jak potężny bokser. Nie jestem fanem samego tylko uderzania pięściami, bo uważam, że Bóg dał ludziom zdolność obrony ciosów. Jestem bardziej za tym, by nauczyć, jak zaskakiwać przeciwnika ciosami, jak nie dać się złapać, jak oddawać ciosy. To jest to, czego chcę Wacha nauczyć. Mariusz jest duży i musi nauczyć się używać swoich atrybutów fizycznych w ringu. W walce z Władimirem, choć podobny do niego w gabarytach, wyglądał na dużo mniejszego. Wach musi się jeszcze sporo nauczyć, jeżeli chce być czołowym pretendentem do tytułu. Ale widać po nim, że bardzo chce być mistrzem świata i jest gotowy przejść przez wszystkie trudy oraz znoje nauczania, a to bardzo dobry znak!

Po dość szorstkim starcie, jak Ci idzie szkolenie Wacha razem z jego trenerem z Polski, Piotrem Wilczewskim?

Wszystko teraz wydaje się iść gładko, czas jednak pokaże. Myślę, że Wilczewski też może skorzystać z tej współpracy, gdyż jestem jednym z ostatnich trenerów tzw. „old school” w tym sporcie. Pod warunkiem jednak, że będzie chciał wynieść coś z tego doświadczenia, będzie zadawał pytania i będzie na to otwarty. Ja taki właśnie byłem jako młody, głodny wiedzy trener, gdy dopiero co zaczynałem w tej branży.

Odbyłeś również kilka treningów z innym polskim pięściarzem grupy Global Boxing, Kamilem Łaszczykiem. Co sądzisz o jego umiejętnościach bokserskich?

Widzę w nim duży potencjał. Kamil to dobry zawodnik, któremu wróżę sukcesy w tym sporcie, bo ma chłopak do boksu pasję. Widać to w jego oczach, w jego ruchach w ringu. Chce być dobrym zawodnikiem, solidnym pięściarzem.

Czy ta współpraca była na chwilę czy na stałe?

Nie wiem, to zależy od Kamila. Jestem do dyspozycji. Ale to on musi do mnie przyjść i powiedzieć: "słuchaj, chcę, żebyś był moim nauczycielem".

Wejdźmy na trochę luźniejszy tryb rozmowy. Przebywasz na co dzień z polskimi pięściarzami, promotorem. Czy nauczyłeś się już czegoś z języka polskiego?

Jeszcze nie. Ale obecnie uczę się rosyjskiego, ukraińskiego, hiszpańskiego, więc głowę mam wypełnioną po brzegi obcymi językami. Na dzisiaj umiem tylko "prawa" i "lewa", ale myślę, że stopniowo nauczę się więcej – szybko łapię.

Od 44 lat jesteś trenerem, pracowałeś w tym czasie z wieloma zawodnikami. Jak się hoduje mistrzów?

Mistrza nie można wyhodować. Mistrzowie robią się sami mistrzami. Bóg tworzy mistrzów. Jeżeli Wach nie będzie w czołowej dziesiątce wagi ciężkiej w przeciągu dwóch lat, to będę rozczarowany, bo wiem, że go na to stać. Niezbędna jest do tego siła mentalna. W boksie jednakowo ważne jest nastawienie psychiczne, jak i właściwości ciała fizycznego. By być mistrzem, trzeba oddać z siebie wszystko: ciało i duszę.

Czy któryś z Twoich studentów Cię rozczarował?

Rozczarował mnie Eddie Chambers i jego brat, Steve Upsher. Spędziłem z nimi dwa lata i na koniec okazało się, że to była strata czasu. Strata, bo nic mi po tym nie zostało. Prawie mieszkałem u nich w domu, odstawiłem na bok wszystko ze względu na nich. Jestem rozczarowany tym, gdzie obaj teraz są. Nie mówię, że ich kariery się skończyły, ale uważam, że powinni oni być znacznie wyżej i dalej, niż obecnie są. Boli mnie to, bo byłem dla nich, a oni nic z tego nie wynieśli. Myślę, że mogli zrobić znacznie większy postęp. Ale z powodów pozostających poza kontrolą wszystkich wtajemniczonych, nie zrobili tego.

Na jakim etapie kariery według Ciebie powinien teraz być Chambers?

Eddie Chambers powinien być kandydatem numer jeden do walki o tytuł mistrzowski, co najmniej.

W wadze ciężkiej czy cruiser?

Albo tu, albo tam. Kiedy zaczynałem z Eddiem, powiedziałem mu: "widzę Ciebie w wadze ciężkiej". Eddie w tym czasie ważył 86-89 kg i mówiłem mu: "masz jeść". Nie. Nie jadł. To powiedziałem: "OK, walcz jako cruiser". Ale gdy pojechał do Anglii, do obozu Tysona Fury'ego w tamtym roku, buuum, jest on nagle w wadze ciężkiej! Dlaczego nie mógł tego zrobić ze mną? Dlatego jestem zawiedziony, bo najwyraźniej Eddie bardziej poważa wskazówki obozu Tysona Fury'ego niż moje.

A jego brat, Steve Upsher?

Steve nie zrobił postępu, który miałem nadzieję, że osiągnie. Jest dobrym bokserem, inteligentnym, ale czegoś obojgu braciom brakuje. Pragnienia, siły woli, nie wykorzystują 100% talentu, który mają.

Kto jest więc zatem Twoim ulubionym uczniem? Z którego studenta jesteś teraz najbardziej dumny?

Najbardziej dumny jestem z Maurice’a Harrisa. Jestem bardzo zadowolony z tego, co razem osiągnęliśmy. To zawodnik wagi ciężkiej, który nie miał kariery amatorskiej. Zaczynał od zera, by ostatecznie stać się czołowym pretendentem do walki o pas. Maurice zaprzepaścił tę szansę, a ja byłem wtedy tak samo rozczarowany, jak i dumny z niego. Byłem dumny, co z nim zrobiłem, bo na początku praktycznie nie umiał boksować. Nauczyłem go bokserskiej szermierki i zabrałem na szczyt świata. Jeżeli popatrzycie na Maurice'a Harrisa i Bashira, znajdziecie tam długą historię. Tak, to z niego jestem najbardziej dumny.

Co składa się na sukces w relacji bokser – trener?

Chemia, musi być chemia. To bardzo ważny aspekt, niezbędny, jak nie najważniejszy. Chemia otwiera drzwi do przepływu wiedzy. Sprawia, że student chce się uczyć i słucha, bo chce słuchać. Jeśli nie ma dobrej chemii, współpraca na linii trener - zawodnik nie będzie dobra.

Spędzasz większość czasu na trenowaniu zawodników na całym świecie. Gdzie w takim razie jest Twój dom?

Mój dom jest w stanie New Jersey, ale nie spędzam w nim dużo czasu. Boks to moje całe życie. Gdy będą rzucać piach na moją trumnę, chcę, by ludzie mówili, że byłem dobrym człowiekiem, dobrym trenerem i byłem światowy. Spędzam obecnie dużo czasu na Ukrainie, gdzie trenuję z Oleksandrem Usykiem. To on jest moją dumą teraz, moim projektem. Jestem bardzo ciekawy, jak długo będziemy współpracować ze sobą i jak daleko razem zajdziemy. Usyk słucha mnie, wierzy we mnie i wzajemnie, ja wierzę w niego.

Jesteś częścią obozu Kliczki od lat. Widziałeś w akcji wielu sparingpartnerów, byłeś na wielu treningach. Czy jest obecnie zawodnik w wadze ciężkiej, który jest w stanie pokonać Władimira?

Jest kilku bokserów w dywizji, którzy mogą stoczyć z nim dobre walki.

Nazwiska?

Jennings na przykład, Wach, Wilder. To pięściarze, którzy mogą dużo pokazać w walce z Władimirem; czy Kubrat Pulew, z którym właśnie walczyliśmy. Ci bokserzy są w stanie dostarczyć solidnych emocji. Wład jest jednak dużo bardziej doświadczony, zaawansowany i bardzo ciężko trenuje, jak na prawdziwego mistrza przystało. Nie mówię tego tylko dlatego, że z nim pracuję. Mówię tak, bo taka jest moja opinia. Uważam, że jest on najlepszym zawodnikiem świata w wadze ciężkiej.

Jeden z pięściarzy, których wymieniłeś, już w kwietniu będzie miał szansę zaprezentować swoje umiejętności i zawalczyć o pasy Kliczki. Jak obstawiasz Kliczko vs Jennings?

Myślę, że Jennings dostarczy emocji, to będzie dobra walka. Skończy jednak na deskach w końcowych rundach. Władimir przewyższa go ringowym doświadczeniem, siłą uderzenia, umiejętnościami bokserskimi. Bez problemów zatrzyma Jenningsa.

Pierwszy trener Kliczki, który sam jest aktywnym bokserem, Johnathon Banks, przegrał niedawno kolejną swoją walkę. Czy coś jeszcze z niego będzie?

No właśnie, Banks. Jestem rozczarowany jego występem, bo Johnathon to dobry bokser. Nie wiem, co się stało. Moim zdaniem nie powinien już walczyć. Powinien iść do przodu i rozwijać się dalej jako trener Kliczki. Jak powiedziałem wcześniej, boks składa się z wielu rzeczy: silnej woli, chęci, umiejętności słuchania i uczenia się, zdolności rozumienia oraz przyswajania tego, co twój trener chce ci przekazać. Obecność tych wszystkich elementów tworzy dobry boks. Tak jak nasze ciało, składa się z powietrza, cieczy i masy. Jeżeli zabierzemy jedną z tych rzeczy, nie będziemy funkcjonować. Wszystkie te składniki powinny być obecne i współpracować ze sobą.

Mądre słowa, dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich polskich miłośników boksu.

Rozmawiała: Joanna Maj/Boxing.pl

Literatt 27-02-15 20:30

Z tego miejsca chcialem pogratulowac pani Joannie Maj kolejnego juz, bardzo dobrego wywiadu.:)

Krystian Sander 27-02-15 21:25

Asia to nasza perełka z Ameryki :).

Uwielbiam wywiady z trenerami boksu o pokaźnym stażu. Kurde, takiego Bashira czy Lou Duvę (jego bardziej) to mógłbym słuchać dzień i noc, ci faceci zjedli na boksie zęby, znają zapewne setki ciekawych anegdot, różnych sytuacji związanych z boksem, piękna sprawa.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:30.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.