boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Wywiady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 01-11-13, 14:26   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Dla nich hołd, dla tych noszących blizny, dla nich.. w imie dobra Ojczyzny.
Postów: 9874
Nominowany 120 razy w 42 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie Łukasz Janik dla boxing.pl przed walką z Afolabim: będę gryzł liny, żeby wygrać

Już jutro na gali w Madison Square Garden Łukasz Janik (26-1, 14 KO) podejmie Brytyjczyka Olę Afolabiego (19-3-4, 9 KO) w 12-rundowym pojedynku o wakujący pas IBO w kategorii cruiser. Będzie to jedna z przedwalk gali, w której głównym wydarzeniem będzie starcie o mistrzostwo świata WBA w kategorii średniej pomiędzy Giennadijem Gołowkinem i Curtisem Stevensem.
W rozmowie z boxing.pl Łukasz opowiedział szczegółowo o swoich przygotowaniach, relacji z trenerem Łapinem po powrocie do grupy UKP, o tym, jak zamierza walczyć z faworyzowanym rywalem i tym, co naprawdę oznacza dla niego taka szansa. Ponadto zapytaliśmy go o ocenę ostatniej walki Mateusza Masternaka i jego opinię na temat dyskutowanej walki Krzysztofa Włodarczyka z Albertem Sosnowskim. Zachęcamy do lektury.
Rozmowa odbyła się kilka dni temu, dlatego zapowiedzi Łukasza odnośnie ostatnich dni treningów nieco się zdezaktualizowały. Publikujemy je jednak w niezmienionej formie.

Boxing.pl: Rozmawiamy z okazji Twojej walki z Olą Afolabim, z którym zmierzysz się 2 listopada w Madison Square Garden. Na początek opowiedz nam o przygotowaniach, jak wyglądały? Z kim sparujesz/sparowałeś?

Łukasz Janik: Wiesz co, tak naprawdę został mi ostatni sparring, 4-rundowy (wywiad przeprowadzony 24 października). Sparuje z Pawłem Kołodziejem i jeszcze jednym pięściarzem z Czech, podobnym do Afolabiego. Bardzo "śliski", dużo się odchyla, bije ciosy podbródkowe, jest przede wszystkim niewygodny, ciężko jest go trafić i myślę, że dość dobrze odwzorowuje Afolabiego w ringu.

Jakbyś na tę chwilę ocenił swoją formę? Jak się czujesz przed walką?


Powiem Ci, że czuję się genialnie, dziś w ogóle poczułem się bardzo dobrze, bo od poniedziałku trenuję już tylko raz dziennie. Co prawda chodzę na poranne treningi, ale są to bardziej „rozruchy”, trochę techniki, rozciąganie, masaże, czyli ten poranny trening jest dla mnie bardzo delikatny. To jest takie bardziej rozgrzewanie i rozciąganie się. Po południu mam już praktycznie tylko sparingi, trzy razy w tym tygodniu. Wreszcie złapałem świeżość, ale jak wiadomo, zawsze w takich cięższych przygotowaniach trafiają się jakieś kontuzje. Trochę się z tym borykam, ale jest już coraz lepiej, ciało odpoczęło, mięśnie się zregenerowały, dlatego te kontuzje nie są dla mnie aż tak odczuwalne. Przede wszystkim dlatego, że treningi są już krótsze i lżejsze, od tych, które robiłem jeszcze niedawno.

O jakich kontuzjach mówimy? Mam nadzieję, że nie będą Ci przeszkadzać podczas pojedynku?

Myślę, że nie... Miałem trochę problemów z barkiem, bo na początku przygotowań na treningu siłowym przy ćwiczeniu z taką liną, kiedy ją podrzuciłem, rozluźniłem prawą rękę i ta lina wyrwała mi trochę bark i przyczepy mięśnia naramiennego. Zarówno z przodu na barku, jak i z tyłu porobiły mi się lekkie zapalenia i przy intensywnym eksploatowaniu tych mięśni odzywało się to, sprawiając ból.
Musiałem to rozmasowywać, często chodzę na zabiegi fizjoterapeutyczne, na masaże wodne i gdzieś czułem, że troszeczkę mi to przeszkadzało. W pewnym momencie to już cały organizm był zmęczony, ale teraz tak jak mówię, czuje się wewnętrznie bardzo dobrze, tętno spoczynkowe mam około 42, przekłada się to szczególnie na dobre samopoczucie, no i tak jak powiedziałem, jutro ostatni sparring, a w niedzielę wylatuję do USA. W Stanach będę miał trochę biegu i tarcze z trenerem, tak więc te ostatnie treningi to już jest tylko i wyłącznie czysta przyjemność. Energia zaczyna mnie rozpierać, czuję się tak, jakbym mógł przenosić góry i przebijać ściany. Osiem tygodni ciężkiej pracy zaowocowało tym, że teraz czuję się naprawdę wyjątkowo dobrze.

Powiedz mi, czy i jak zmieniła się atmosfera w grupie, po Twoim rozbracie, a następnie powrocie do stajni UKP?

Na początku ta atmosfera była różna, ale teraz już hmm… Teraz chciałem podziękować trenerowi Łapinowi, że podjął się przygotowania mnie do tej walki. Wcześniej trenowałem, jak jeszcze był z nami, z Pawłem Skrzeczem. Z trenerem Łapinem nie przygotowywałem się do tych wcześniejszych pojedynków. Teraz mamy dobrą relacje, co jest też ważne, traktuje mnie odpowiednio, dobrze się rozumiemy. Trener widzi moje zaangażowanie, przychodzę bardzo wcześnie na trening, z sali wychodzę praktycznie ostatni i tak jest każdego dnia. Ja jeszcze przed przyjazdem tutaj do Warszawy 2 tyg. spędziłem u siebie w Jeleniej Górze, wbiegłem na Śnieżkę sześć razy chwile po tym, jak wróciłem z Majorki, gdzie byłem na wakacjach. Przed Majorką też wbiegłem 8 razy, więc w te wakacje w sumie wbiegłem jakieś 14 razy na Śnieżkę. To są biegi po 17 km pod górę także naprawdę ciężka praca wydolnościowa i czuję, że to owocuje. Przede wszystkim mięśnie nóg są bardziej wytrzymałe. Te złoża tlenu, które wypracowałem w treningu wysokogórskim, pozwalają mi się lepiej regenerować i o wiele więcej wytrzymywać podczas treningów.

Jak wiadomo Afolabi to pięściarz z bogatą historią w wadze cruiser. Klasyfikowany w ścisłej czołówce. Teraz będzie chciał zrobić dobre wrażenie po czerwcowej porażce z Marco Huckiem. Dyplomatycznie mówiąc, nie jesteś faworytem tego pojedynku. Jak się czujesz w takiej sytuacji? Dla Ciebie jest to ogromny przeskok w klasie rywali, dodatkowo walka odbędzie się daleko od domu - w USA.

Miejsce walki nie robi mi tak naprawdę większej różnicy. Już w Montrealu w Kanadzie, jak wychodziłem do pojedynku z miejscowym bokserem, to na starcie mnie wygwizdano… Przypomniało mi to sytuację z filmu „Rocky” (śmiech). Mam za sobą doświadczenie całej sali gwiżdżącej na mnie przy wejściu do ringu, także miejsce walki nie robi mi różnicy. Przecież boksowałem już na wielu dużych galach, choćby u Sauerlanda. Były to gale współorganizowane przez mojego promotora, gdzie walkami wieczoru były pojedynki Nikołaja Wałujewa i Arthura Abrahama. To były imprezy w naprawdę wielkich halach, dwudziesto-paro tysięcznych. Oczywiście, że te hale w czasie mojego pojedynku nie były wypełnione po brzegi, jak to pewnie będzie tym razem, ale ja lubię duże eventy. Im więcej ludzi, im większa gala, im większy show, tym lepiej. Ja myślę, że będę się czuł wtedy dobrze, nie uważam, żeby to miało na mnie jakoś wpłynąć, że się np. "pospinam", to raczej nie będzie robiło dla mnie większej różnicy.

Radzenie sobie ze stresem a zwycięstwo w pojedynku to jednak dwie różne rzeczy. Powiedz, czy widzisz u Afolabiego jakieś słabe strony, które masz zamiar wykorzystać?

Widzę przede wszystkim jego mocne strony. Ciężko jest go trafić na górę, bo jest bardzo "śliskim" zawodnikiem, ma dobrą obronę, ale często opuszcza prawą rękę. Dużo blokuje lewych prostych, widziałem nawet w walce z Huckiem, że te ciosy nie dochodziły i dziwiło mnie, dlaczego Huck tak mało bije ciosów sierpowych nad lewą ręką. Gdy ich używał, to jednak te ciosy dochodziły do celu.
Myślę, że Afolabi jest ode mnie wolniejszy i że ma mniej "zdrowia", może nie być przygotowany do tej walki tak mocno, jak ja.

Właśnie, czego więc możemy spodziewać się po Tobie? Na jakie aspekty szczególnie zwróciłeś uwagę, przygotowując się pod Brytyjczyka? Czym masz zamiar go zaskoczyć?

Moją defensywą, tym, że nie będę „wylatywał” na przednia nogę, że będę czuł walkę, nie będę się podpalał ani wchodził pod jego mocne prawe podbródkowe. Mam też zamiar przechylić szalę pojedynku na moją korzyść wysoką częstotliwością ciosów, chociaż podejrzewam, że on się tego spodziewa, bo zapewne widział moje walki. Myślę, że oni wzięli tę walkę, bo mam niezły rekord, dużo walk, ale też widzieli, że ja w tych walkach często „wylatuje”, zbytnio pochylam się do przodu, narażając się na kontrę podbródkowym. Czasami podczas ataku zapominam o obronie, nad czym teraz właśnie dużo pracowaliśmy - żeby być bardzo ostrożnym, w szczególności w moich szybkich atakach.

Oglądałeś walkę Mateusza Masternaka z Grigorijem Drozdem?

Tak.

Nie masz takiej ukrytej satysfakcji, że Twój jedyny pogromca zaznał wreszcie goryczy porażki? Jakbyś ocenił jego ostatnią walkę?

Tak szczerze, to ja nie śledzę zbyt dokładnie kariery Mateusza, ale akurat ten pojedynek oglądaliśmy z cała grupą na obozie w Zakopanem. Wcześniejszych jego walk nie oglądałem, słyszałem tylko, że te walki nie były zbyt dobre, bo za bardzo chyba się skupił na wzmocnieniu siłowym i może na jeszcze „jakimś tam” innym... Co go usztywniło, zrobiło przewidywalnym.
Jednak jak mówię, nie oglądałem tych poprzednich walk.
A propos tej satysfakcji to ciężko powiedzieć. Może z jednej strony gdzieś tam się po cichu cieszyłem, że przegrał, bo był zbyt pyszny, np. za bardzo startował do "Diablo", a nie oszukujmy się, "Diablo" to by mu przecież urwał głowę.
Ale z drugiej strony chyba dla mnie byłoby lepiej, gdyby on wygrał te walkę z Drozdem, bo miałbym na koncie porażkę z zawodnikiem, który do tej pory wygrał ze wszystkimi, których spotykał na swojej drodze. Co prawda tytuł mistrza Europy przyszedł mu bardzo łatwo. Do mnie zresztą po tej półtora rocznej przerwie dzwoniono w sierpniu i spytano się mnie, czy nie chcę boksować z Haapoją o mistrzostwo Unii Europejskiej. Ja od razu się zgodziłem, mimo, iż miałem półtora roku przerwy, ale później powiedziano mi, że on wybrał sobie kogoś innego. Gdybym to ja wtedy zawalczył z Haapoją i wygrał, to dostałbym walkę o wakujący pas mistrza Europy z Masternakiem. Niestety, tak się nie stało. O naszej pierwszej walce już prawie zapomniałem, wyciągnąłem z niej wnioski, chcę się rozwijać, iść do przodu, a to co było za mną, to za mną.

Ale po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że chciałbyś tego rewanżu z Mateuszem?


Chciałbym… kiedyś bardzo chciałem tego rewanżu. Ale teraz mam przed sobą najważniejszą walkę w karierze o mistrzostwo świata federacji IBO z Olą Afolabim w Madison Square Garden - mekce boksu. To brzmi wyśmienicie i wyłącznie to zajmuje moje myśli od 8 tygodni. Jeśli ja teraz wygram i wrócę do Polski z pasem, to on będzie musiał prosić mnie o rewanż. Ale tak jak powiedziałem, teraz dla mnie najważniejsza jest walka z Afolabim. To jest dla mnie być albo nie być, bo jeśli wygram to dzień dobry, jeśli polegnę, to do widzenia, chociaż zależy jeszcze oczywiście, w jakim stylu bym przegrał tę walkę. Ale jeśli nie wygram, to się poważnie zastanowię nad swoją dalszą karierą.

Mówiłeś o Madison Square Garden. Marsz rację, nie każdy ma szansę tam zaboksować…


Szczerze, to nigdy za bardzo nad tym nie myślałem, bo nie wiem, czy to dobrze zabrzmi, ale moje marzenia nie sięgały tak daleko. Wiadomo, że chciałem zawsze walczyć o mistrzostwo świata i wiedziałem, że w końcu taką walkę dostanę. Ja czuję wewnętrznie, że będę mistrzem świata, do USA jadę naprawdę przekonany o swoim zwycięstwie. Wiadomo, że to może być bardzo ciężka walka dla mnie, ale jestem na to przygotowany. Jak już mówiłem we wcześniejszych wywiadach, będę gryzł liny, żeby wygrać, to jest dla mnie walka o wszystko, jeżeli wygram, moje życie całkowicie się odmieni. Madison Square Garden i MGM Grand, to są takie dwa miejsca, że chyba każdy pięściarz chciałby tam zaboksować.

Teraz trochę z innej beczki. Powszechnie uważany za najlepszego pięściarza kategorii junior ciężkiej w Polsce Krzysztof Włodarczyk coraz częściej mówi o przejściu oczko wyżej do "królewskiej" kategorii. Co myślisz o planowanej walce "Diablo" z Albertem Sosnowskim? Kto byłby wg Ciebie faworytem takiej konfrontacji?


Zdecydowanym faworytem jest "Diablo". Wydaje mi się, że to się może skończyć nawet do 8 rundy. Ja Alberta lubię, szanuję za to, co zrobił w boksie, był mistrzem Europy dał nawet niezłą walkę z Witalijem Kliczką. Ale nie uważam, żeby był w stanie z "Diablo" wygrać. "Diablo" mocno bije i mimo, iż jest z niższej kategorii i waży mniej od Alberta, jest o niebo lepiej wyszkolony technicznie. "Diablo" wyrósł nam na naprawdę wielkiego mistrza, te jego pierwsze walki mistrzowskie nie wyglądały może do końca tak, jak byśmy sobie tego życzyli, ale teraz to, co pokazał w Moskwie, to już zupełnie co innego. Zarówno psychicznie, jak i fizycznie jest teraz zawodnikiem topowym, nie wiem, czy nie najlepszym w mojej kategorii bez względu na pasy mistrzowskie.

Czego Ci życzyć przed walką z Afolabim?


Tego żebym wrócił z pasem i miłego przywitania w Polsce na lotnisku. Niech szampan się leje, niech korki prują powietrze, jak mnie zobaczą ludzie (śmiech). Zwycięstwa. Tego mi życzcie, a ja już się postaram reszty dopełnić w ringu.

Chciałbyś coś przekazać kibicom i czytelnikom boxing.pl?


Chciałbym przede wszystkim zachęcić Was do oglądania tej walki. Ja wiem, ze dużo osób we mnie nie wierzy, ale ja nie miałem tak naprawdę wielkich walk, w których mogłem się wykazać. Wiesz, inaczej wyglądasz w ringu, jak dowiadujesz się o walce na dwa, trzy tygodnie przed terminem, tak naprawdę do końca nie wiedząc, z kim będziesz boksował i te przygotowania nie wyglądają w ten sposób, jak te co miałem teraz.

Ja pamiętam też, jak bywało ze mną w czasach kariery amatorskiej, gdy za młodu wychodziłem do ringu z teoretycznie lepszymi pięściarzami, z faworytami, a pomimo wszystko potrafiłem z nimi wygrywać. Wydaje mi się, że podobnie będzie teraz. Pokażę 150% swoich możliwości, bo przygotowany będę do tej walki wyśmienicie nie tylko fizycznie, ale i mentalnie. Myślę ze zaskoczę nie tylko Was, ale nawet siebie.

Rozmawiał: Witold Szmagaj

Wiechu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 14:39   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 8582
Nominowany 227 razy w 57 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Fajny, ciekawy wywiad. Brawo Vitek.
Mateusz Wajs jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 15:00   #3 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18131
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Niestety moi zdaniem to bedzie 10 nokaut Afolabiego
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 15:15   #4 (permalink)
champion
  
 
Avatar Bonsante
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Postów: 2212
Nominowany 8 razy w 3 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Sympatyczny wywiad. Afolabi niemal murowanym faworytem, ale oczywiście, trzymam kciuki za Janika, żeby stała się jakaś mega sensacja za oceanem
Bonsante jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 17:14   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9638
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Następny co opowiada o "mistrzostwie świata IBO". Tak czy inaczej Afolabi jest na innym levelu. To będzie dla niego tylko przetarcie.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 17:28   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2002
Skąd: NY
Postów: 10458
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zawzse jak walczy polak to trzeba kibicowac, a realistycznie to jest to przetarcie dla Alofabiego, a nie mistrzostwo dla Janika.
kubakj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-11-13, 18:00   #7 (permalink)
champion
  
 
Avatar Wojtek Mistrzu
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Skąd: Łomianki
Postów: 2766
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

W ostatnim czasie średnio się udawały takie wypady na walki z teoretycznie dużo lepszymi rywalami polskim bokserom i obawiam się, że to będzie kolejna taka sytuacja. Afolabi pokona Janika bezproblemowo i zacznie nowy rozdział w swojej karierze, ten pozbawiony Hucka
Wojtek Mistrzu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Andrzej Fonfara dla boxing.pl przed sobotnią walką o pas IBO Tomasz Ślęzak Wywiady 5 16-11-12 15:17
Wywiad z Andrzejem Fonfarą przed jego walką z Glenem Johnsonem Tomasz Ślęzak Wywiady 2 12-07-12 23:42
Cuenca przed walką z Marquezem: Zrobię wszystko, żeby wygrać eMCe Newsy 5 28-02-12 17:33
Mariusz Wach dla Boxing.pl na kilka godzin przed walką Wiechu Wywiady 2 05-11-11 17:30


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:50.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.