boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Wywiady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 11-09-12, 10:17   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Promotor Fonfary: każda walka Andrzeja to kolejny krok na szczyt

Zapraszamy do lektury wywiadu z Dominikiem Pesoli - promotorem Andrzeja Fonfary (22-2, 12 KO). Polski pięściarz już 16 listopada w Chicago wyjdzie ponownie na ring, by zmierzyć się z Tommym Karpencym (21-3-1, 14 KO). Stawką tej potyczki będzie wakujący tytuł organizacji IBO wagi półciężkiej.

Witam, wiemy już że Andrzej 16-go listopada zawalczy o wakujący pas mistrza świata federacji IBO. Jeszcze nie tak dawno ten pas miał zabrać zwycięzca pojedynku Tavoris Cloud - Jean Pascal. Jak to się stało, że jednak to lepszy z pojedynku Fonfara - Karpency będzie posiadaczem tego pasa?

Dominic Pesoli: - Niedługo po walce z Johnsonem, zadzwonił do mnie Ed Levine [prezydent federacji IBO - przyp.] i powiedział, że oglądał ostatnią walkę Andrzeja i był pod wielkim wrażeniem formy Andrzeja. W jego oczach Andrzej ma "papiery" na mistrza świata i w związku z kontuzją i przełożeniem walki Cloud - Pascal postanowił dać właśnie nam szanse zawalczenia o ten pas. Już jakiś czas temu próbowaliśmy załatwić ten pas, ale ciągle nam mówiono, że pas "czeka na Pascala". Dziś już wiemy, że nie byliśmy jedynymi którzy chcieli zawalczyć o ten pas. Oprócz nas podobno jakaś grupa z Australii oraz jakieś grupy bokserskie z Europy (w tym jedna z Polski) starały się o ten tytuł, ale ostatecznie my wygraliśmy.

Wiemy, że prowadziliście negocjacje z Yusafem Mackiem czy Allanem Greenem, ale w końcu stanęło na młodym Tommym Karpencym. Czy może nam Pan powiedzieć, dlaczego wybór padł akurat na niego?

- Negocjacje jak już powiedziałem toczyły się od 2 miesięcy. Braliśmy pod uwagę wiele czynników i przewiały się różne nazwiska. Niektórzy stawiali zaporowe stawki, a na niektórych nie chciała się zgodzić federacja. W grę wchodzi także jedna z największych TV pokazujących walki bokserskie w USA, która także ma swoje zdanie o przeciwnikach. Tommy Karpency można powiedzieć był do zaakceptowania przez wszystkich. Dał ostatnio 12-rundową walkę z mistrzem świata WBO, przegrał tylko 3 razy i nigdy nie przegrał przez nokaut . Ma 21 walk wygranych w tym 14 przez KO. To młody chłopak, który jest głodny sukcesów i jeżeli nadarza się okazja zawalczenia o tytuł, to nie zawaha się z niej skorzystać. Ma ponad 10 tygodni, aby się przygotować i na pewno się do tej walki przygotuje jak do żadnej walki wcześniej [walkę z Nathanem Cleverly przyjął miesiąc przed - przyp.] , także naprawdę nie zabraknie emocji w tej walce. Ale ja wierze w Andrzeja, wierze że wygra. Mam co do niego wielkie plany, przed nim naprawdę świetlana przyszłość. Wierze, że wszyscy Polacy będą jeszcze wiele razy bardzo dumni ze swojego rodaka.

Andrzeja wygrana z Johnsonem odbiła się dużym echem w środowisku bokserskim. Czy może nam Pan powiedzieć, jak wyglądały kulisy tej walki z Pana perspektywy?

- Podczas spotkania z Leonem Margulesem [promotorem Glena Johnsona -przyp.], zaproponował mi czy Fonfara nie chciałby zawalczyć z Glenem Johnsonem. Po wcześniejszych rozmowach z teamem Andrzeja wiedziałem, że szukaliśmy okazji, żeby zrobić właśnie jakąś większą walkę, a to była świetna okazja pokazania się światu. Po kilku dniach negocjacji doszliśmy do porozumienia. Wiedziałem, że rzucam Andrzeja na głęboką wodę, nie raz oglądałem walki Glena Johnsona i on pomimo swojego wieku jest wciąż bardzo niebezpiecznym bokserem. Bokserem, który jak przegrywa, to przegrywa tylko z najlepszymi na świecie, a jego szczęka jest chyba zrobiona z metalu, bo pomimo, że walczył z dużo młodszymi i bardzo dobrymi zawodnikami to nikomu nie udało się go położyć na deski. Mimo tego, że zagrożenie dla Andrzeja było ogromne, to miałem zapewnienia od Sama Colonny [trenera Fonfary - przyp.], że Andrzej jest gotowy na takie wyzwanie. Wielokrotnie rozmawiałem z Samem a propos Andrzeja i wiedziałem, że on nie pozwoli go skrzywdzić. Dla Colonny, Andrzej to jego takie oczko w głowie i mam zaufanie do Sama, że naprawdę zna się na bokserskim rzemiośle jak nikt inny. Glen Johnson wraz ze swoim całym obozem byli przekonani o tym, że walka skończy się nokautem na Andrzeju. Glen chciał walki, bo chciał pokazać, że go stać na pojedynki z najlepszymi na świecie. Chciał wygrać przez "imponujące KO", żeby móc znów zawalczyć o mistrzostwo świata. Wiem, że wynik walki był dla wielu szokiem. Andrzej wyszedł z tej próby nie tylko bardziej doświadczony, ale przede wszystkim mocniejszy psychicznie, że jest wstanie stanąć do walki i wygrać z takim doświadczonym lisem jak Johnson, który na boksie zjadł zęby i walczył praktycznie z każdym liczącym się bokserem w swojej wadze.

Glen Johnson jednak po walce dobrze się wypowiadał o Andrzeju...

- Tak, to prawda. Po walce przyszedł do nas manager Johnsona i kazał przekazać od swojego podopiecznego wyrazy szacunku. Glen przez swojego managera powiedział, że jeżeli Andrzej popracuje nad swoją obroną to naprawdę ciężko będzie żeby ktoś go pokonał, dodał jednocześnie, że naprawdę czuł ciosy Andrzeja i jest jednym z najmocniej bijących bokserów z jakimi walczył w swojej karierze. Po walce naprawdę zachował się jak gentlemen. Ciesze się, że Andrzej miał okazje z tym wielkim wojownikiem zawalczyć.

Większość ekspertów przed walką zgadzało się, że to starcie to wielkie wyzwanie dla Andrzeja. Niektórzy nawet twierdzili, że to za wielkie wyzwanie dla niego.

- Tak, zgadza się. Wielu spisywało go na straty, ale dzisiaj już wszyscy wiemy że dla Andrzeja wygrana z Glenem to nie był krok do przodu tylko skok w zupełnie inny poziom i ryzyko się opłaciło. Chyba trudno sobie wymyślić lepszy sposób zaprezentowania się światu niż poprzez główną walkę wieczoru w ESPN. Pojedynek był oglądany przez mnóstwo osób na całym świecie i odebrałem wiele telefonów z gratulacjami po walce. Od ESPN dostałem zapewnienie, że od tej pory będą zainteresowani pokazywaniem wszystkich walk Andrzeja. Wiemy, że stacja Showtime wyraża wstępne zainteresowanie Andrzejem, a więc można powiedzieć, że Andrzej przeskoczył do zupełnie innej ligi. Fonfara stał się gorącym prospektem w wadze półciężkiej. Udowodnił swoją wartość i pokazał że, stać go na wiele. Jeżeli wygramy pas IBO to będzie kolejny skok, który da nam zupełnie inną pozycje wyjściową przed rozmowami z mistrzami innych federacji.

W prasie się pojawiły się nazwiska Roya Jonesa Juniora lub Beibuta Shumenova [mistrz świata WBA - przyp.] jako potencjalnych kandydatów do walki z Andrzejem...

- Po wygranej walce z Johnsonem rozważaliśmy kilka opcji i mieliśmy kilku kandydatów do następnej walki. Chcieliśmy walki z RJJ głównie patrząc poprzez efekt marketingowy. RJJ jest wciąż bardzo popularnym bokserem. Walka jego w Chicago mogłaby przyciągnąć bardzo duże zainteresowanie. Wiem, że ostatnio wygrał pojedynek w Polsce, i że w polskich mediach głośno było o jego pojedynku, więc na jego walkę z Andrzejem moglibyśmy liczyć na sporą frekwencje Polonii chicagowskiej. Niestety, nie mogliśmy dojść do porozumienia w kwestii finansowej. Dostaliśmy także oferty od aktualnych mistrzów świata WBA i WBO, ale tam przede wszystkim problemem były sprawy poza finansowe i sportowe. Andrzej zadeklarował, że jest gotowy do walki z jednym i z drugim, ale problemem było to, że w przypadku wygranej Andrzeja chcieli tzw. opcji, co by wiązało się z oddaniem w obce ręce dalszej kariery Andrzeja. Na to kompletnie nie mogliśmy się zgodzić.

Czyli rozumiem, że walka bez opcji nie wchodziła w grę?

- Zarówno obóz mistrza świata WBA i WBO dostał od nas informacje, że jesteśmy gotowi walczyć nawet za mniejsze pieniądze, ale bez opcji - ale nie wyrazili zgody. Na razie spokojnie podchodzę do tych propozycji. Andrzej ma dopiero 24 lata, już ma okazje wygrania pasa mistrza świata IBO na warunkach, które nam wszystkim odpowiadają. Każda walka Andrzeja to kolejny krok na szczyt. Jeżeli wygra pas IBO, to będziemy mieli zupełnie inną pozycje w negocjacjach z posiadaczami innych pasów. Moim zdaniem Andrzej już by był wstanie dać równorzędną walkę z takimi bokserami jak Chad Dawson czy Tavoris Cloud, ba - Sam Colonna jest przekonany, że Andrzej w dyspozycji jakiej był z Glenem Johnsonem byłby w stanie pokonać Clouda. Przed Andrzejem otwierają się drzwi do światowego boksu na najwyższym poziomie. Ten chłopak ma wielki talent i niesamowicie się rozwija. Wystarczy porównać sobie jego walki sprzed 2 lat czy roku, do walki z Johnsonem. Andrzej bardzo ciężko przygotowuje się do każdej walki. Boks to jego życie i ta determinacja powodujeb że z każdej walki staje się coraz lepszy. Jeżeli dalej będzie się tak rozwijał, to wierzę, że będzie w stanie wygrać z każdym.

____________________

Źródło: Max Fonfara

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-09-12, 14:00   #2 (permalink)
challenger
  
 
Avatar Ofensywa
 
Zarejestrowany: Aug 2012
Skąd: Lublin
Postów: 1950
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Szkoda,że Proksa nie miał takiego teamu...Kariera Fonfary zapowiada się naprawde ciekawie choć żałuję,że jego walki nie można było oglądać w polskiej TV przez co jest on niestety anonimowy dla niedzielnych kibiów boksu... Przydała by się jakaś walka z innym Polakiem w przyszłości - pierwszy raz w historii dwóch Polaków walczy o pas mistrza świata. Myśle,że zainteresowanie taką walką byłoby ogrmone i wygrany stałby w równym rzędzie pod względem popularności z Adamkiem i Szpilką (choć jeden na to zasłużył a drugi zasiedział...)
Ofensywa jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:56.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.