stare 23-11-15, 15:52   #1 (permalink)
challenger
  
 
Avatar mis64
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1739
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Miguel Cotto vs Saul Alvarez (21.11.2015)



Video( torrent)
Aby zobaczyć link załóż konto: zarejestruj sie



Oficjalne punktacje:
Burt A. Clements 118-110, Alvarez
Dave Moretti 119-109, Alvarez
John McKaie 117-111, Alvarez
Alvarez by UD

Punktacje użytkowników boxing.pl


mis64
Cytat:
Cotto vs. Alvarez

1 9:10
2 9:10
3 10:9
4 10:9
5 9:10
6 10:9
7 10:9
8 9:10
9 9:10
10 10:9
11 10:9
12 9:10

114:114
Adrian Golec
Cytat:
Cotto vc Canelo.
1. 10:9
2. 9:10
3. 10:9
4. 9:10
5. 9:10
6. 10:0
7: 10:9
8: 10:9
9: 10:9
10: 10:9
11: 10:9
12: 9:10.

116:112 Cotto!
Jakub Zegarowski
Cytat:
Cotto - Alvarez
1. 10-9
2. 9-10
3. 10-9
4. 10-9
5. 10-9
6. 10-9
7. 10-9
8. 9-10
9. 10-9
10. 10-9
11. 10-9
12. 10-9

118-110 Cotto

Największy wał jaki widziałem. Do tej pory jestem w szoku. Podobnie jak Adrian chciałbym, abyście wymienili te składowe punktowania walk bokserskich, w których lepszy był Alvarez.

Zbiorowa hipokryzja. Powoływanie się na przekupionych pseudoekspertów z HBO czy Box Nation to już w ogóle śmiech na sali. Spójrzcie na statystyki ciosów i dalej wierzcie w ich rzetelne punktacje.

Życzę Rudemu z całego serca walki z Gołowkinem. Ale przecież wiemy, że do niej nie dojdzie. Badou Jack czeka.
b7e7
Cytat:
Cotto vs Alvarez

1. 9:10
2. 9:10
3. 9:10
4. 9:10
5. 9:10
6. 10:9
7. 10:9
8. 9:10
9. 10:9
10. 10:9
11. 10:9 (strasznie ciężko było mi wypunktować to starcie)
12. 10:9

114-114.

Ja wypunktowałem remis. Pierwsza połowa walki imo wyraźnie dla Alvareza, który wykorzystywał przewagę siły, a moc jego kontrataków była na tyle duża, że (w moim odczuciu) Cotto nie wiedział jak się do niego dobrać. Na pochwałę zasługuje dobra i szczelna obrona meksykanina (w przeciągu całego pojedynku). W drugiej połowie walki Alvarez osłabł i do głosu doszedł Cotto, który atakował coraz śmielej. Komentatorzy (o nich więcej zaraz) zachwalali pracę nóg Cotto, a ja myślę, że w tym aspekcie walki Cotto mógł pokazać więcej... gdyby tylko była taka potrzeba. Zrobił co należało, trochę dużo skakania w miejscu w momentach, w których Alvarez wcale nie palił się do ataku i skracania dystansu.
Ciosy Cotto były zdecydowanie lżejsze. W przeciągu całej walki nie zauważyłem, żeby Alvarez wyraźnie odczuł któreś z uderzeń, co innego Cotto. Nie zapisywałem rund ale dwukrotnie po prawym meksykanina Cotto mocno obniżał pozycję na szeroko rozstawionych nogach starając się utrzymać równowagę. Jeden z podbródków meksykanina tez zostawił ślad.

Walka była wyrównana, a Cotto odrabiał straty w drugiej połowie pojedynku. Zwycięstwo punktowe Alvareza nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem (pisałem wczoraj, że on "ma" wygrać tę walkę). Moim zdaniem nie jest też wynikiem niesprawiedliwym. Oficjalna punktacja przesadzona.

A teraz jeszcze słowo o komentarzu. Pindera z Miszkiniem przechodzili samych siebie. Brakowało mi tylko Kostyry jeszcze. Zatrważająca stronniczość. Dla Pindery wszystkie ciosy Alvareza były widoczne dla Cotto, który amortyzował je odchyleniami głowy. Nic nie wchodziło czysto. Cotto natomiast świetnie atakował nawet gdy tylko pacał rękawice Alvareza. Jeden z najbardziej soczystych podbródkowych Alvareza był nawet nicelny (dobrze, że w przerwie między rundami gdy była powtórka w slow motion Pindera nie zanegował tego ciosu choć od razu dodał, "ale to było tylko jedno uderzenie" :D). Rudego człowieka chyba rzeczywiście nikt nie lubi ;]. Gdyby nie to, że nie oglądałem sam to po góra pierwszych 3 rundach oglądałbym z oryginalnym komentarzem, bo polskiego nie dało się słuchać.

/E: Aha i jakie było moje zaskoczenie kiedy po walce dowiedział się, że często pokazywana w trakcie przekazu kobieta, którą uznałem za matkę Alvareza jest partnerką Cotto. Hahaha.
-SZEFU-
Cytat:
Jezeli defensywa byla po stronie meksykanina to naprawde radze obejrzec walke jeszcze raz. Jka dla mnie alvarez wygral MAX 5 rund a portorykanczyk dal mu lekcje boksu niczym floyd(jak to ujol Pindera ciosy Alvareza widać było z warszawy) lecz uklady zwyciezyly dmuchaja ten meksykanski balon niesamowicie.
Moja punktacja(cotto vs alvarez):
1. 1-0
2. 0-1
3. 1-0
4. 1-0
5. 0-1
6. 1-0
7. 1-0
8. 0-1
9. 1-0
10. 1-0
11. 0-1
12. 0-1

Ogółem:117-115
Kosmonauta
Cytat:
Cotto - Alvarez
1. 9-10
2. 9-10
3. 10-9
4. 10-9
5. 10-9
6. 10-9
7. 10-9
8. 9-10
9. 10-9
10. 10-9
11. 10-9
12. 10-9

117-111 Cotto

Wał okrutny, Cotto pięknie pracował jabem, wchodziły nawet potrójne, świetnie się bronił, bardzo wiele ciosów rudego pruło w powietrze lub lądowało na gardzie. Bardzo dobry komentarz Pindery i Miszkina - Cotto frustrował Cynamona , który człapał za nim nieporadnie i nie umiał nadążyć za szybkością Portorykańczyka. Statystyki to jakaś kpina - wynika z tego, że wszystko było ustawione pod Alvareza. Skoro na galach takiego formatu dochodzi do takich oszustw, to ja nie mam pytań.
ArchieMoore
Cytat:
Cotto:Fe2O3

1. 9:10
2. 9:10
3. 10:9
4. 9:10
5. 9:10
6. 10:0
7: 10:9
8: 9:10
9: 10:9
10: 10:9
11: 10:9
12: 9:10

114:114

Walka bardzo wyrównana, wymowa ciosów jak i najbardziej ważące ciosy w poszczególnych rundach na korzyść Alvareza, 119-109 czy 118-110 dla szczotki ryżowej do WC to oczywiście jest jakas kompromitacja i bennyhill w czarna noc, ale werdykt dla skorodowanego dla mnie nie jest zaskoczeniem i wałem. Trzeba juz myslec ile bedzie mozna zrobic na zlozeniu jak karton go przez Gołovkina >_< Mam nadzieje ze na linguiniste angielskiego bedzie przynajmniej z 1.25 :D
Tomasz Baranek
Cytat:
Punktacja na żywo

Cotto - Alvarez

1. 9-10
2. 9-10
3. 9-10
4. 10-9
5. 9-10
6. 10-9
7. 10-9
8. 9-10
9. 9-10
10. 10-9
11. 9-10
12. 9-10

112-116 Saul Alvarez

Spodziewałem się już po ostatnim gongu, że moja wizja walki wywoła tutaj duże kontrowersje, w końcu to walka "wroga publicznego numer 1, pupilka Oscara". Po kolei w rundach:

1-3: Cotto ładnie rusza się na nogach, dobrze pracuje jabem, ale jeśli nawet trafia nieco większą ilością ciosów, to nie jest to duża różnica, a uderzenia Alvareza ważą znacznie więcej.
4: - Cotto wykonuje znacznie lepszą robotę w kontekście zmuszania Alvareza do pudłowania, Meksykanin mało skuteczny, Portorykańczyk dobrze jabuje, skutecznie używa taktyki in-out i wyboksowuje rywala, przyjmując wyraźnie mniej niż wcześniej.
5: - przebieg zbliżony do rund 1-3.
6-7: dobre rundy w wykonaniu Cotto, dobra obrona wymusza mniejszą skuteczność na Canelo, Junito bardzo dobrze realizuje plan taktyczny, nie pozwalając zrobić sobie większej szkody, Alvarez wydaje się być coraz bardziej sfrustrowany.
8: no i to jest dopiero wał, żeby przyznać to starcie Junito. Cotto staje w miejscu, zostaje zdecydowanie za długo po atakach, zaczyna wdawać się w wymiany i dostaje bardzo dużą ilość mocnych, czystych ciosów, wydaje się w pewnym momencie, że w końcu zaczyna odczuwać te uderzenia.
9: dobry początek w wykonaniu Cotto, bardzo mocna z kolei końcówka Alvareza. Ponownie to moc robi różnicę.
10: nieudana runda dla Alvareza, dużo podążania za Cotto, próby ciosów, ale większość bardzo niecelna, Cotto sam nie robi zbyt wiele, ale trafia jednak więcej, a nic zauważalnie mocnego nie ląduje na jego głowie czy tułowiu.
11. wyrównane starcie, ponownie różnicę robi siła ciosu
12. zdecydowany atak Alvareza, więcej ciosów w celu, ciosy mocniejsze, rozcięcie na twarzy Cotto. Dobry finisz i bez wątpienia wygrana runda.

Oczywiście, jako że Canelo jest tym co w boksie najgorsze, a Cotto to ten dobry, widzi sie efektowne, szybkie kombosy Portorykańczyka i lewe proste, nie zwracając uwagi, że sporo uderzeń w tych kombinacjach jest blokowanych rękawicami i łokciami, z kolei wiele kontr Meksykanina wchodzi i są to bardzo mocne bomby. Osoby, które na co dzień piszą, że w boksie zawodowym chodzi o to, by trafiać mocnymi ciosami, bo to nie amatorka z maszynkami, gdzie się klepie, tym razem twierdzą, że skakanie i szybkie machanie rękami przy trochę większej ilości ciosów w celu znaczy jednak więcej od mocy.

I tak uwielbiane przez niektórych tu, jak widzę, filary punktacji walki bokserskiej. Praktyka wskazuje, że w 95% przypadków punktuje się clean punching i efektywną agresję, jest jeszcze ring generalship, a defensywa to element o którym punktujący przypominają sobie głównie wtedy, gdy w pozostałych składowych bokserzy prezentują się nieudolnie i nie wiadomo nijak, komu zapisać rundę.

Efektywna agresja: nie widzę tu zdecydowanej przewagi jednego czy drugiego. Cotto, choć przy tych atakach w półdystansie trafiał część ciosów, to jednak sporo pozwolił też wyblokować, a Alvarez z kolei przy też dużej ilości ciosów w celu, zaliczał takie babole jak dziesiąta runda, gdzie raził nieskutecznością, podążając za rywalem. Nieznaczna przewaga Cotto.
Clean punching (czyste, mocne ciosy): oczywista przewaga Alvareza, tu się nie ma co rozpisywać. Cotto wyglądał przy nim jak waciak, Canelo bił jak obuchem.
Ring generalship: i kto tu był ring generalem? Junito, który trzymał się taktyki in-out i boksował zza lewego prostego, czy może jednak Canelo, który dobrze radził sobie kontrując, a więc robiąc to co lubi i potrafi? Moim zdaniem żaden nie narzucił drugiemu swojego stylu walki w sposób wystarczający do przyznania mu punktu w tym elemencie.
Obrona: Canelo wiele przyjmował, sporo jednak łapiąc na blok, Cotto regularnie dostawał bomby, ale również sporo uniknął dzięki szybkim nogom i dobremu balansowi. Alvarez dostawał może nieco więcej uderzeń, Junito przyjmował znacznie mocniejsze i to też w niemałej ilości. W tym pomocniczym kryterium jest jak dla mnie remis.

Różnicę zrobił clean punching, bo siła ciosów Meksykanina i Portorykańczyka była zupełnie nieporównywalna, oraz przewaga fizyczności. Cotto nie był w stanie efektywnie bronić się przez całą walkę przed spychaniem do defensywy przez dużo większego i silniejszego rywala.

Tak właśnie wyglądają walki dwóch dobrych bokserów, których dzieli ogromny dystans dwóch kategorii wagowych, bo Cotto spokojnie mógłby walczyć w welter, a Canelo wbrew temu co mówi to już bokser wagi średniej. Mniejszy bokser ma bardzo nikłe szanse na zwycięstwo, nawet jeśli przeważa pod względem wyszkolenia technicznego i szybkości, fizyczne dysproporcje są za duże. Żeby to zniwelować, trzeba by było urodzić się Mayweatherem.

PS. W jednym z wcześniejszych postów pojawił się zarzut, że zagraniczni komentujący cierpią na wyprane mózgi i dali sobie wcisnąć kim to nie jest Alvarez. Ciekawe zatem, że sporo osób punktujących walkę dla rudego pisała, że stawiali na Cotto, a pojawiały się wręcz komentarze typu: "Canelo w końcu będzie mógł powiedzieć, że naprawdę wygrał", nawiązując pewnie do werdyktu z Larą. Zarzut "pomroczności jasnej" mocno nietrafiony jak na mój gust.
Vimes
Cytat:
Cotto-Alvarez
1.9 10
2.10 9
3.9 10
4.10 9
5.9 10
6.10 9
7.9 10
8.9 10
9.9 10
10.9 10
11.9 10
12.9 10
--------
111-117 Alvarez
Krystian Sander
Cytat:
Cotto vs. Alvarez
1.10-9
2.9-10
3.9-10
4.10-9
5.10-9
6.9-10
7.10-9
8.9-10
9.9-10
10.10-9
11.10-9
12.9-10
- - - - - - -
114 - 114

Ja w tej walce nie widzę wałka, absolutnie. To był bój, w którym żaden z pięściarzy nie skontrolował wyraźnie przebiegu walki. Nikt tu nikogo nie pobił, nie zlał, nie udzielił lekcji, tak uważam. Rozmiary wygranej Alvareza to jawna kpina, oszustwo, to jest plucie w twarz kibica, który w nocy wstaje, by obejrzeć pojedynek. Kompletna antyreklama pięściarstwa, bezczelność w najbrzydszej postaci. To jest robienie z kibica idioty. Trzej ludzi, którzy powinni naprawdę znać się na robocie, którzy pobierają pieniądze za ocenę walki, którzy powinni robić za autorytet... Oni widzą dla Cotto jedną, dwie i trzy rundy... Tego nawet nie ma jak skomentować, bo brakuje słów.

Zaskoczyły mnie rozmiary Meksykanina. Można się było spodziewać, że będzie większy od Cotto, ale to była wielka różnica, to nie byli pięściarze tej samej kategorii wagowej. Alvarez wyglądał jak byk - bicepsy, plecy, kaptury, wszystko jak żyleta. Malutki był przy nim Miguel i malutkie wrażenie robiły jego uderzenia. I tu jest ta kwestia stosunku ilości do siły.. Często jest tak, że jeżeli ten większy, silniejszy zrobi cokolwiek ofensywnego - uderzy na blok, rzuci kilka ciosów, niekoniecznie nawet celnych, strzeli z pełnym skrętem w gardę rywala, to robi to na oceniających większe wrażenie, aniżeli celny cios oddany przez mniejszego, słabiej bijącego przeciwnika. To też często pojawia się w walkach Władimira Kliczki. Choćby walka z Jenningsem. Bryant miał kilka odsłon, gdzie wrzucił na tułów Ukraińca dużo ciosów - przecież celnych, prawidłowych, punktowanych! Ale wystarczyło trochę machnięć wielkiego, potężnego Ukraińca, by ten bez zadawania celnych ciosów dostawał odsłonę. Więksi, silniejsi, zawsze są preferowani.

Wypunktowałem remis, kilka rund obejrzałem po dwa razy, podpisuję się pod powyższą kartą. Remis ze wskazaniem na Cotto, tak bym to podsumował. Przyjąłbym jeszcze wygraną Alvareza 115-113, wyższej nie. Oficjalny werdykt to głupota i świństwo zrobione Cotto, legendzie i wojownikowi, jaki rodzi się w boksie raz na dekadę.
Bysiorek
Cytat:
Cóż, zostałem świadkiem trzeciej porażki Canelo.

Cotto vs Alvarez
1. 10-9
2. 9-10
3. 10-9
4. 9-10
5. 9-10
6. 10-9
7: 10-9
8: 9-10
9: 10-9
10: 10-9
11: 10-9
12: 9-10.

wynik 115-113 Cotto

Pakuję walizki i przeprowadzam się do Meksyku. Trochę potrenuję - poobijam kilku leszczy - zrobię sobie rekord Bysiorek (30-0, 1 KO) - wpadam w odpowiednie ręce i ściągam Floyda z emerytury - przetrwam to przecież wygram - zostaję milionerem - wracam do Polski i oglądam tenis ziemny.
Bo takich kurfa wałów jak w boksie obecnie występują oglądać się nie da!!

mis64 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 24-11-15, 01:02   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar Wojtek Mistrzu
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Skąd: Łomianki
Postów: 2781
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cotto - Alvarez

1. 9-10
2. 9-10
3. 9-10
4. 10-9
5. 9-10
6. 10-9
7. 10-9
8. 9-10
9. 9-10
10. 10-9
11. 10-9
12. 9-10

Razem: 113-115 Alvarez

Walka była cholernie wyrównana, większość rund mogło pójść w obie strony. Mówicie o wałku, tylko dlaczego bardzo duża część ekspertów zza Oceanu miała to starcie dla Canelo? Dlaczego ja, oglądając tę walkę na boxnation, miałem ją dla Canelo? Ten werdykt oczywiście miał być podkręcony dla Cynamona, stąd bandyctwo w postaci 119-109, ale uszanujcie to, że nie każdy ma tę walkę dla Cotto! Werdykt jest wałkiem, to prawda. Ale już same rezultaty pomiędzy kibicami i ekspertami to po prostu kontrowersja.

Poniżej mały bonusik, otóż włącznie z moją punktacją, jest 12 werdyktów forumowiczów. Po prawej stronie za numerem rundy jest liczba, która mówi ile osób dało rundę danemu zawodnikowi.

Cotto - Alvarez

1. 5-7
2. 1-11
3. 7-5
4. 8-4
5. 3-9
6. 11-1
7. 11-1
8. 1-11
9. 7-5
10. 11-1
11. 9-3
12. 3-9

Suma to 77-67 Cotto. Gdyby werdykt miała ustalać większość głosów, byłoby to 115-113 dla Cotto. Każdy ma swoje zdanie, np. ja nie mogę zrozumieć, czemu większość osób wypunktowała rundę 9 dla Cotto, co do 3 - rozumiem to, ale mam inne zdanie. Generalnie często podczas tej walki miałem wybór: potężne sierpy Canelo, które niecałkowicie, ale częściowo dochodziły celu i anemiczne dźgnięcia" jabem przez Cotto i małej siły kombinacje, które nie miałyby prawa nikomu zrobić krzywdy, a co dopiero Alvarezowi. Wybierałem to pierwsze.
Wojtek Mistrzu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 24-11-15, 01:33   #3 (permalink)
prospect
  
 
Avatar HILTI
 
Zarejestrowany: Nov 2012
Postów: 981
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Właśnie obejrzałem pierwszy raz walkę, na Polsat Sport była powtórka. I powiem tak, panowie mocno wypaczyli w Polsce odbiór tej walki. Ja nie widzę możliwości dania jej Cotto, ale to tylko moja skromna opinia. Czasami co innego działo się w ringu, a co innego mówili komentatorzy, jak za najlepszych lat Andrzeja Kostyry.

Cotto - Alvarez:


1. 9-10
2. 9-10
3. 9-10
4. 10-9*
5. 9-10
6. 9-10
7. 9-10
8. 10-9*
9. 9-10
10. 10-9*
11. 10-9
12. 10-9

113-115 Alvarez


i to muszę przyznać przy nieco spłaszczaniu punktacji na korzyść Cotto. Musze powiedzieć, że nawet werdykt oficjalny 10-2 jakoś mocno mnie nie dziwi. Nigdy nie mówiłem, ale nie lubię punktować walk, bo wtedy czerpie się z tych walk znikomą przyjemność, bo poziom skupienia jest dość duży.

Cotto powinien wrócić do 'junior średniej', dygresyjnie, jakaś dzisiejsza nowomowa i nazywanie tej wagi i innych 'super półśrednią' jest dziwne. Coś super lekkiego, super małego jest semantycznie odpowiednio lżejsze i mniejsze a nie większe.

Jakoś specjalnie nie czytałem komentarzy waszych, ale jedno rzuciło mi się w oczy co idealnie powinno oddawać sendo punktowania tej walki:

Cytat:
Ja pacanki Miguela nie nagradzałem rundami, bo musiałby do tego wycofać się bez szwanku z półdystansu. Tak nie było. Był łapany lepszymi jakościowo ciosami Canelo na górę i na dół. Regularnie. 116-112 Alvarez na mojej karcie
Cotto chciał walczyć, punktować na nogach, walczyć z kontry, zadać cios i uciec będąc za to nagradzanym, tylko że on praktycznie w większości swych akcji wyłapywał dużo mocniejsze, lepsze ciosy od cięższego i silniejszego rywala. Alvarez nie jest nagradzany dlatego, że jest silniejszy, tylko dla tego że jego ciosy miały większą moc, wymowę i jakość.
HILTI jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Miguel Cotto vs Saul Alvarez. Typuje redakcja Boxing.pl Adrian Golec Newsy 1 21-11-15 18:11
Miguel Cotto - 10 najlepszych walk Krystian Sander Bokserzy na świecie 6 12-12-13 21:07
Floyd Mayweather Jr vs Miguel Cotto, Saul Alvarez vs Shane Mosley (05.05.2012) luki29 Strefa ściągania walk 1 03-06-13 10:16


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.