stare 28-11-05, 18:02   #11 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Sep 2002
Skąd: Chełm
Postów: 14098
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Do miasteczka na Dzikim Zachodzie zajechał wędrowiec. Jedzie, patrzy, a miasto całe puste. Nikogusieńkiego. W końcu spotkał żula, nawalonego jak stodoła.
- Gdzie wszyscy?
- Pojechali wieszać Papierowego Joe?
- A kto to taki Papierowy Joe?
- A taki kolo w papierowym kapeluszu, w papierowym ubraniu, w papierowych spodniach, w papierowej koszuli, na papierowym koniu i z papierowymi pistoletami.
- A po co go wieszać?
- Bo ch*j, non stop szeleścił!




Spotyka się dwóch sąsiadów w bloku, jeden zagaduje:
- Panie sąsiad, a co pan taki jakiś zbolały?
- A... panie, coś mnie w plecach rwie...
- Pokaż pan, w którym miejscu?
Gość mu pokazuje.
- Ooo... to nerki są.
- A pan co? Doktor?
- Milicjant...





Spotykają się dwa krety.
- Witaj! Co u ciebie nowego?
- Skończyłem właśnie medycynę - jestem ginekologiem!
- Żartujesz? Przecież jesteś ślepy.
- Ale świetnie czytam z ruchów warg.





Wilk spotyka w lesie Czerwonego Kapturka.
- Gdzie idziesz?
- Do babci.
- A co masz w koszyku?
- Dynamit.
- Po co ci dynamit?
- Chcę raz na zawsze skończyć tę idiotyczną bajkę.





Sycylia. Umiera w zaciszu domowym śmiertelnie postrzelony jeden z członków mafii.
Na łożu śmierci po kilku dniach agonii otwiera oczy i pyta samotnie siedzącą przy nim żonę...
- Mario! - żono moja - powiedz mi szczerze - czy przyprawiłaś mi kiedykolwiek rogi?
Żona długą chwilę wpatrywała się w jego twarz i mówi...
- Ja ci powiem - ty nie umrzesz - i co wtedy?





Siedzi dwóch narkomanów w Sylwestra na dworcu, szykują się do spania, ale widzą chłopaka, który biega z plakatem i krzyczy:
- Nowy Rok bez narkotyków!
- Co on krzyczy? - pyta jeden drugiego
- Żeby wszystkie zioło do Nowego Roku spalić...

Sykes jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-11-05, 19:29   #12 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

--------------------------------------------------------------------------------

Przyjechał Ślązak do Warszawy i po drodze wszedł do sklepu monopolowego:
- Dzień dobry - mowi ślązak
- Dzien dobry.
- Poprosze flaszke
- Co, flaszke???
- Ma pani racje, niech będą dwie.


Był sobie raz martwy Ślązak i nawet mu się ruszyć nie chciało


Ogloszenia

Sprzedam szyberdach do wanny i nowiutkie drzwi do lasu. Napoleon.


SUPER PROMOCJA!!!
Kup długopis a dostaniesz pralkę i wyposażenie kuchni gratis



Jestem przystojnym, samotnym 28 Letnim prawnikiem z Katowic. Posiadam ogromne konto w banku. Mieszkam w przepięknej willi z basenem, do której wracam z pracy moją najnowszą wersją sportowego Porsze. Nikogo nie szukam, chcę się tylko pochwalić.


Czekam na uczciwego znalazcę. Zgubiłam dziewictwo. Dla znalazcy wysoka nagroda - opakowanie (po nim).


SPRZEDAM:

KOBIETE:

Full Servis:
Wiek: 20 Lat
automatyczne ssanie
2 poduszki powietrzne
tapicerka: skura
bagaznik: z naddatkiem cellujitu


MEZCZYZNE:
Wiek: 40 lat
Skrzynia biegow, badz/lub hamulec reczny.
dlugo sie zalewa
duzo pali
zderzakow brak
wydech zarosniety mchem z porostow
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-11-05, 18:20   #13 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Sep 2005
Postów: 133
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

1.
Rozmawiają żony policjantów. Jedna mówi:
- Wiesz, kupiłam mojemu mężowi encyklopedię...
Na to druga:
- Ja mojemu też bym kupiła, ale on nie wiedziałby, jak ją nosić.

2.
W sklepie w kolejce stoją policjanci. Jeden mówi:
- Proszę zeszyt w kółka.
- Nie ma zeszytów w kółka - odpowiada sprzedawczyni - są tylko w linie, w kratkę i gładkie.
Na to drugi policjant:
- Proszę go nie słuchać, on jest głupi.
- A dla pana co?
- Globus Afryki.
- Nie ma globusów Afryki.
- Proszę ich nie słuchać - wtrąca się komendant - przez takich wszyscy myślą, że policjanci to idioci.
- Dla pana coś będzie?
- Tak, poproszę atrament do trzeciej klasy...

3.
- Dlaczego policjant wkłada kromkę do dupy?
- Bo lekarz kazał mu jeść drugą stroną.

4.
Na zbiórce komendant mówi do policjantów:
- Jutro mamy szkolenie. Pojedziemy autobusem i przyczepą. Autobus odjeżdża o jedenastej. Jakieś pytania?
Zgłasza się jeden z policjantów:
- A o której odjeżdża przyczepa?

5.
Ulicą idzie dwóch policjantów z psem. Podchodzi jakiś facet, ogląda ich psa, zagląda mu pod brzuch... Jeden z policjantów pyta:
- Co pan robi?
- Patrzę, bo znajomy powiedział mi, że tu idzie pies z dwoma chujami.

6.
Dwóch policjantów znalazło na ulicy kieszonkowe lusterko.
Jeden podnosi je i mówi:
- Patrz, moje zdjęcie.
Na to drugi:
- No, co ty... nie twoje, tylko moje.
Poszli do komendanta, żeby rozstrzygnął, czyje to zdjęcie. Komendant wziął, popatrzył i mówi:
- Co wy głupi? Przecież to moje!
Po pracy zabrał to lusterko do domu.
- Zobaczcie, jaką fotografię znaleźli na patrolu koledzy.
Popatrzyła córka:
- O, patrz mamo! Tata ma nową kochankę.
Zerknęła żona:
- Ale ścierwo...

7.
Policjant zauważył przechodzącą w niedozwolonym miejscu staruszkę.
- Na zebry, babciu, na zebry! – woła.
- Sam se idź na zebry! Ja mam rente!

8.
Ksiądz pędził na rowerze, przejechał przez pasy na czerwonym świetle pośród trąbiących samochodów.
Zatrzymuje go policjant i mówi mu, że dostanie mandat. Ksiądz się tłumaczy:
- Spieszyłem się z Panem Bogiem do umierającego człowieka…
Na to policjant:
- Do tego jazda we dwóch na rowerze. Jeszcze jeden mandat.
Ksiądz zapłacił, odjeżdża i wzdycha:
- Dzięki ci Panie Boże, że zesłałeś ateistę, który nie wie, że jesteś w trzech osobach…

9.
Jednego dnia policjanci zatrzymali wielu kierowców, nawlepiali mnóstwo mandatów i pod koniec służby jest im trochę głupio. Postanowili wręczyć komuś nagrodę za przepisową jazdę.
Zatrzymali jakiegoś gościa, który jechał samochodem z rodziną i mówią mu, że dostanie nagrodę, jak pokaże prawo jazdy.
- Nie mam – mówi facet.
Jego żona na to:
- Proszę go nie słuchać, on tak zawsze, jak jest pijany.
Z tylnego siedzenia wtrąca się teściowa:
- Mówiłam, żeby kradzionym nie jechać, mówiłam, żeby kradzionym nie jechać…
Z bagażnika wyskakuje dziadek i woła:
- Austria?! Austria?!

10.
Ulicą idzie dwóch policjantów. Z naprzeciwka wychodzą dwie prostytutki.
Policjant mówi do policjanta:
- Popatrz, to ta ze stalową cnotą.
Prostytutka do prostytutki:
- Patrz, ten co nie zaczekał, aż ściągnę rajstopy.

Added after 1 minutes:

1.
W izbie wytrzeźwień rozmawia dwóch facetów.
- Gdzie mieszkasz?
- W Warszawie.
- Ja też.
- Na jakiej ulicy?
- Na Garbarskiej.
- Ja też.
- Pod jakim numerem?
- Pod trójką.
- Ja też.
- Ojciec?
- Synu?

2.
Przyszedł facet do baru, zamówił piwo, pije. Nagle poczuł, że musi iść do kibelka, ale bał się, żeby mu ktoś piwka nie wypił, więc zostawił karteczkę: „Naplułem”.
Wraca z kibelka i widzi na karteczce dopisek „ja też”.

3.
Pijany mąż wraca do domu i szuka pretekstu, żeby przyłożyć żonie.
- Obiad!
W tym momencie na stole pojawiają się jego ulubione dania.
- Pod stół!
Żona posłusznie wpełza pod stół.
- Szczekaj!
Żona zaczyna szczekać, jak pies.
- Na swojego szczekasz?!

4.
Żona wyjechała na wczasy. Po powrocie zastaje swojego męża pijanego, pośrodku pustego mieszkania.
- Gdzie meble? – pyta.
- Sprzedałem.
- Gdzie pieniądze?
- W worach.
- To gdzie te wory?
- O tu, pod oczami...

5.
Pijany mąż puka nocą do drzwi.
- Orzeszku... otwórz...
- Nie otworzę, bo jesteś pijany i zrobisz awanturę.
- Orzeszku... otwórz...
- A nie będziesz mnie bił?
- Nie będę, orzeszku...
Żona otwiera drzwi, a wtedy mąż wpada do mieszkania i podwija rękawy.
- Orzeszkurwa...

6.
Stary pijak wpadł w ciąg. Pił przez trzy dni pod rząd, aż skończyła mu się gorzała.
Czwartego dnia rano siedzi w fotelu narąbany, nagle słyszy ciche pukanie do drzwi. Podniósł się, wyjrzał, nikogo nie zobaczył. Wrócił na fotel, ale po chwili znów rozlega się pukanie. Teraz jakby głośniej. Znów wstaje, otwiera drzwi, rozgląda się, już ma zamykać, aż tu nagle spostrzega w dole, na wycieraczce, miniaturową śmierć.
Pijak zląkł się:
- Nie zabieraj mnie, proszę, nie zabieraj mnie, ja się zmienię, przestanę pić...
A śmierć na to:
- Przesuń się, stary. Ja nie po ciebie, ja po chomika.

7.
Do baru przychodzi facet i pyta barmana:
- Dlaczego ten bar nazywa się „Pod dwoma pedałami”?
Barman na to:
- Nie wiem, zapytam żony. Józek...

8.
W barze siedzi trzech gości. Pierwszy wyciąga zdjęcie żony. Dwaj pozostali patrzą, podziwiają.
- No, ładna, ładna...
Drugi pokazał zdjęcie swojej – piękna jak modelka, prawdziwa dupencja.
Pytają trzeciego:
- A ty dlaczego nie pokażesz nam zdjęcia swojej żony?
- Bo wszyscy mówią, że wygląda jak Matka Boska.
- Co? Niemożliwe! Pokaż, pokaż...
W końcu ten trzeci niechętnie sięgnął do portfela i wyjął zdjęcie. Dwaj pozostali spojrzeli i wykrzyknęli:
- O, Matko Boska!

9.
Przychodzi pijak do lekarki i mówi, że ma taki problem: sika alkoholem, zamiast moczu.
Lekarka nie dowierza, mówi, że musi sprawdzić i podsuwa mu pojemniczek.
- Proszę o próbkę.
Pijak nasikał, lekarka wzięła i łyknęła nieco.
Faktycznie smakowało, jak alkohol, ale jeszcze nie jest całkiem pewna.
- Proszę powtórzyć, muszę to jeszcze sprawdzić.
Pijak znów nasikał, lekarka łyknęła. Zasmakowało jej:
- Proszę o jeszcze jedną próbkę.
- O, nie. Teraz niech pani pije z gwinta.

10.
Pijany mąż wraca nocą do domu i napotyka oburzoną żonę i teściową.
- Teraz pójdę do kuchni i wypiję jeszcze jedną flaszkę – mówi.
- Jak to? – pyta żona.
- Jak to? – pyta teściowa.
- A tak to! – odpowiada mąż. – Później przyjdę do pokoju i przelecę żonę.
- Jak to? – pyta żona.
- Jak to? – pyta teściowa.
- A tak to! – odpowiada mąż. – A potem jeszcze przelecę teściową.
- Jak to? – pyta żona.
- A tak to! – odpowiada teściowa.
nate jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-11-05, 20:28   #14 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha:
- Ale wielki tłok!
Na co stojący obok facet odpowiada z dumą:




--------------------------------------------------------------------------------



Baba u lekarza:
- Życia zostalo pani jeszcze 10...
- Ale czego?!?! Lat? miesiecy???
- 9, 8, 7....




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, nie mam włosów na piździe!
Doktor ogląda i mówi:
- A ile razy pani dziennie to robi ?
- Nooooo, 5-6 razy
- Proszę pani ! Na autostradzie też trawa nie rośnie..




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi garbata baba do lekarza:
- Co pani jest?
- Ciąża pozamaciczna...




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi babcia do doktora
- Na co się pani skarży?
- Mam tą chorobę na 'k'...
Lekarz wymienia różne choroby ale babcia nic sobie nie przypomina, aż:
- Już wiem! kleroza!
- Mówi się skleroza, babciu!
- Widzi pan doktor? Już o tym też zapomniałam.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi gruba baba do lekarza
- Panie doktorze, łykam te tabletki, łykam, ale nie chudnę.
- To niemożliwe! A bierze je pani, tak jak kazałem, dziesięć razy dziennie?
- Oczywiście. Jedną po każdym większym posiłku.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza i narzeka, ze rosna jej wlosy na piersiach.
Lekarz prosi babe aby opisala szczegolowo gdzie te wlosy rosna.
Baba mowi, ze wlosy zaczynaja sie na piersiach, przechodza przez brzuch az po same jaja.




--------------------------------------------------------------------------------



Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos:
- Panie doktorze, ma pan coś na robaki?




--------------------------------------------------------------------------------



W wiejskim ośrodku zdrowia:
- Panie doktorze, niech pan co poradzi. Mam już siedmioro dzieci, a maż to się w ogóle nie zastanowi...
- Niech pani kupi mężowi prezerwatywy.
Po kilku miesiącach ta sama kobieta jest u lekarza.
- Źle mi pan doradził. Znów jestem w ciąży!
- A kupiła pani te prezerwatywy?
- Mnie tam nie stać na takie wydatki. Sama mu zrobiłam. Na drutach...




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza i mówi:
-Panie doktorze siedziałam wczoraj na dzałce i coś mnie dzisiaj dupa boli.
Lekarz na to:
-Oj, niedobrze napewno dostała pani wilka.Przepiszę pani czopki.
Baba wraca do domu,a ze była już stara i niedołeżna,poprosiła wnuczka,aby wsadził jej ten czopek.
Wypina się do wnuczka,a on nagle krzyczy:
-Babciu!Pysk rozwarty,język wyparty,a smród....on chyba zdechł!



Przychodzi pół baby do lekarza:
- Co pani jest?
- Ba.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza z piłą tarczową w d**ie.
Lekarz: Co pani jest?
Baba: Rżnę się na okrągło!




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch!
- A co pani jadła?
- Puszkę śledzi.
- Czy były świeże?
- Nie wiem, nie otwierałam!




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, mojego męża ugryzła pszczoła.
- Gdzie?
- W tego... no wie pan...
- Rozumiem. A czego pani ode mnie oczekuje?
- Niech pan da mężowi coś, żeby ból minął, a opuchlizna została.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza ze skarpetką na głowie.
Co pani dolega?-pyta się doktor.
Głupku to napad.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza;
Lekarz: Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
Baba: Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza;
Lekarz: Mieszka pani koło stadionu, nie przeszkadza to pani?
Baba: NIE, NIE, NIE NIE NIE, NIE NIE NIE NIE, NIE NIE !!!




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza.
- Proszę się rozebrać
- A gdzie mam położyć ubranie?
- Obok mojego...




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza i od razu zaczyna się rozbierać.
Lekarz: Przyszła się pani zbadać?
Baba: -Nie..., pieprzyć...




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi baba do lekarza z wielorybem w dupie i mówi:
- Mam dość tego walenia!
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-11-05, 20:11   #15 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ludożercy gotują Rumuna w kotle. Co chwilę z kipiącego rosołu wynurza się głowa, a stojący obok kucharz raz po raz uderza w nią z całej siły chochlą.
- Czemu tak bijesz tego człowieka? - sroży się król ludożerców.
- Panie, jeszcze chwila, a on mi cały makaron wyżre...






Idzie dwóch ludożerców, ojciec z synem, brzegiem morza i zobaczyli kobietę. Syn na to:
- Tato, zobacz, może ją zjemy?
- Nieee tam.. stara i żylasta. Idą wiec dalej, a tu pojawiła się młoda dziewczyna.
- Tato, zobacz, może tą zjemy?
- Nie synku... Tą zabierzemy do domu a zjemy mamę!






Ludożercy szykują na śniadanie dla króla pieczeń z pięknej blondynki. Nagle przybiega sługa pałacowy i mówi:
- Kucharze, nasz król chce aby mu podać śniadanie do łóżka na surowo.





Między ludożercami:
- Moja żona gdzieś zginęła. Nie widziałeś jej?
- Nie...
- A co żujesz?




Dwóch wariatów kąpało się w rzece, i wyłowiło trupa. A trup był już nieźle pozieleniały. Mimo to wariaci pomyśleli, ze trzeba człowieka ratować, i tak zrobili. Pierwszy robi reanimacje. Wbił mu słomkę w dupę i dmucha. Trochę się zmęczył, powiedział do drugiego:
- Teraz ty.
A tamten wyjął słomkę, włożył druga strona i powiedział:
- Brzydzę się tobą.
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-12-05, 18:40   #16 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Baca wydłubał sobie oczy, powiesił je na drzewie i powiedział:
- Oczywiście.




--------------------------------------------------------------------------------



Baca łapie okazję na drodze, wreszcie udaje mu się złapać przejeżdżajacego Mercedesa. Wsiada i jadą, ale po kilku kilometrach jakoś tak nudno się zrobiło, więc baca się pyta:
- A co to panocku, za znacek z psodu?
- To? (mówi kierowca pokazując na znaczek mercedesa), to taki celownik, jak kogoś złapie w ten celownik, to już na pewno trafię.
- Aha.
Po kilku kilometrach patrzą, a tu drogą jedzie jakiś facet na rowerze. Baca mówi:
- A weźcie, panocku, tego cłowieka w ten celownik...
Kierowca skręcił i faktycznie rowerzysta znalazł się "w celowniku", ale ponieważ kierowca nie chcial iść do więzienia, to w ostatniej chwili skręcił, aby nie trafić rowerzysty, chwilę potem baca się odzywa:
- Iiiii, kiepski ten pański celownik, gdybym nie roztworzył drzwi to byśmy go w ogóle nie trafili.




--------------------------------------------------------------------------------



Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi.
- Baco, drzwi w domu nie macie? - Krzyczy na niego sprzedawczyni.
- Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom.




--------------------------------------------------------------------------------



Turysta pyta się górala:
- Baco czemu ciągniecie ten łańcuch?
- A co, mam go pchać?




--------------------------------------------------------------------------------



Zepsuł się kobiecie samochód na drodze, prosi o pomoc przechodzących górali. Górale naprawili, ale gdy chciała im zapłacić okazało się, że górale wolą zapłatę w naturze. Nie bardzo się to jej podobało, ale co miala zrobić. Poprosiła ich tylko żeby załozyli prezerwatywy bo nie chce zajść w ciążę. Górale się zgodzili, itd.
Na nastepny dzień spotykają się w knajpie wioskowej i jeden mówi:
- Josiek, zalezy nom na tym zeby nie zasła w ciąze?
- Ni.
- No to sciągamy te gumki!!!




--------------------------------------------------------------------------------



Góral przyprowadził swoja żonę będacą w ciąży na badania okresowe. Lekarz zbadał gaździnę, przyjął honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi mąż i pyta o zdrowie żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ciąża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już płaciła.
- Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wyśmieja, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.




--------------------------------------------------------------------------------



Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno
się ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna.
- Ano, Stasiu, normalnie. Jak weszlśimy do sypialni to się rozebrałem,
żeby se psiakrew nie pomyślała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej
w gębę, żeby sobie nie pomyślała, że jej się boję. Na sam koniec sam
się zaspokoiłem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że jej potrzebuję.




--------------------------------------------------------------------------------



Siedzi baca na skale i liczy:
- 121, 121, 121...
Przechodzi turysta i pyta się:
- Co tak liczycie baco?
Baca strąca turystę że skały i liczy dalej:
- 122, 122, 122...




--------------------------------------------------------------------------------



Turysta do bacy:
- Ile kosztuje ten pies??
- Sto milionów.
- Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
- Sprzedaliście psa??
- Tak. Za dwa koty po 50 milionów...
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-12-05, 18:48   #17 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Co zrobić jak blondynka rzuci w ciebie granatem?
- Złapać, wyjąć zawleczkę, odrzucić.




--------------------------------------------------------------------------------



Do drzwi domu blondynki pukają sąsiadki. Blondynka pyta: - Kto tam?
- Sąsiadki! Blondynka odpowiada:
- Nie, nie ma siatek!




--------------------------------------------------------------------------------



Chłopak pyta blondynkę:
- Idziemy do kina, czy do mnie?
- W kinie już byłam...




--------------------------------------------------------------------------------



Blondynka spotkała czarodzieja i pozwolił jej wybrać: albo dostanie wspaniałą pamięć albo świetny biust. Przyjaciółka pyta:
- I co wybrałaś?
Blondynka:
- ...nie pamiętam...




--------------------------------------------------------------------------------



Dwie blondynki kłócą się, na co pójść do kina:
- Chodźmy na "Matrixa".
- Nie, lepiej na "Aniołki Charliego".
- Lepiej na "Matrixa"!
- Nie, na "Aniołki"!
Wtrąca się brunetka:
- To może pójdziecie na kompromis?!
Blondynki:
- Fajnie, a gdzie grają?




--------------------------------------------------------------------------------



Blondynka kupiła sobie sportowy wózek - porshe. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondi typu "no co, przecież nic się nie stało". Z kabinki scanii wygramolił się mocno zdenerwowany szofer, wyciągnął z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondynkę, postawił w tym kółku i krzyczy: - Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondi stanęła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie... blondi nic - stoi i się uśmiecha...
- Czekaj no... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondynka chichoce...
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondynki, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
- Hihi... haha... hihiii...
- No i co w tym takiego śmiesznego? - pyta facet.
- Hihi... a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka...




--------------------------------------------------------------------------------



Blondynka odchodzi od bankomatu i mówi do koleżanki:
- Patrz, znowu wygrałam!!!




--------------------------------------------------------------------------------



Pracodawca zatrudnia blondynkę:
- Proszę pani, potrzebujemy przede wszystkim ludzi odpowiedzialnych...
- To się doskonale składa - odpowiada blondynka. - W poprzednim zakładzie pracy ilekroć coś się stało zawsze mówili, że to ja jestem odpowiedzialna.




--------------------------------------------------------------------------------



- Co należy pokazać blondynce po dwóch latach bezwypadkowej jazdy samochodem?
- Drugi bieg...




--------------------------------------------------------------------------------



Siedzą dwie blondynki "na kawie" i plotkują.
- Wiesz kocham naturę - mówi jedna.
- Tak? To dziwne, szczególnie po tym co z tobą zrobiła...
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 02-12-05, 20:06   #18 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Sep 2005
Postów: 133
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Do hotelu w Związku Radzieckim późną porą przybył podróżny:
- Poproszę o pokój na jedną noc.
- Niestety, mamy tylko wolne jedno miejsce w pokoju pięcioosobowym.
- Może być, w końcu to tylko jedna noc - odpowiedział podróżny i pomaszerował do wskazanego pokoju. Ułożył się wygodnie i zamierzał zasnąć, ale współtowarzysze grali w brydża, opowiadali sobie kawały i co chwila wybuchali głośnym śmiechem. Podróżny ubrał się i zszedł do recepcji:
- Poproszę 5 herbat na górę za jakieś 10 minut.
Wrócił do pokoju i mówi:
- Panowie tak swobodnie opowiadacie sobie dowcipy, a przecież tutaj może być założony podsłuch!
- Co pan! w hotelu?
- Możemy to łatwo sprawdzić - panie kapitanie! poproszę 5 herbat pod 14-stkę.
Rzeczywiście, w tym momencie przynoszą herbatę. Współtowarzysze z lekką obawą kładą się spać. Rano podróżny wstaje i widzi że prócz niego w pokoju nie ma nikogo. Schodzi do recepcji:
- Co się stało z moimi współlokatorami?
- Rano zabrała ich milicja.
- A mnie dlaczego nie zabrali?
- Bo kapitanowi spodobał się ten dowcip z herbatą.



Stary komunista opowiadał w szkole na lekcji wiedzy o społeczeństwie o wspaniałym człowieku jakim był kiedyś Towarzysz Lenin:
- Pewnego razu Towarzysz Ilicz Lenin przyjechał do wioski w Wschodniej Ukrainie. Jedno z dzieci podeszło do Lenina i poprosiło go o cukierka, bo od kilku lat nie było już cukierków w sklepach. Towarzysz Ilicz Lenin powiedział mu "spadaj gówniarzu", a mógł go przecież zabić !!!


W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...


W 1968r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomułki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomułka.
- I coście zrobili ?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor ?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...


Siedzi Janko muzykant na wzgórku nad Wisłą i wzdycha:
- Echhh... Bach umarł. - po chwili
- Echhh... Bethoven nie żyje. - i jeszcze po chwili,
- Kurde i ja się coś źle czuję.


Pomiędzy ambasadami USA i CCCP zorganizowano wymianę sekretarek.
Po dwóch tygodniach amerykańska sekretarka pisze depeszę do swoich:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciągle robię czaj szefowi, a spódnicę to dostałam taka długą, że ledwo chodzę".
W tym samym czasie wędruje depesza do Rosji:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszędzie te komputery, światełka, guziki, nie mam co robić, nudzę się. A spódnicę to mi dali taką krótką, że mi chyba widać jajca i kałasza"




Średniowiecze. Siedzi sobie głodny lew na pustyni, patrzy a tu wyprawa krzyżowa idzie. Myśli sobie na widok rycerzy:
"Cholewcia, znowu konserwy!"




Wiele lat temu Jaruzelski udał się z wizytą do Regana. Rozmawiają sobie, a Jaruzelski pyta:
- Słuchaj Ronny, jak ty to robisz, że u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku?
Regan wyjaśnia, że sekret leży w dobrze zorganizowanej administracji i zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentować Jaruzelowi jakich to ma zdolnych ludzi. Łączy się ze swą sekretarką i mówi:
- Bush do mnie!
Po chwili zjawia się Bush. Regan mówi:
- Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodziła go twoja matka, ale to nie jest twój brat, ani twoja siostra.
Bush chwilę się zastanawia i mówi:
- Jeśli to nie mój brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja!
- Bardzo dobrze! - mówi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem głową.
Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mówi:
- Kiszczak do mnie!
Po chwili zjawia się Kiszczak.
- Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodziła go twoja matka, ale nie jest to ani twój brat, ani twoja siostra.
Kiszczak długo się zastanawia po czym mówi:
- Towarzyszu Generale, melduję że nie wiem, ale obiecuję, że najdalej jutro złapiemy tego sukinsyna!
Na to Jaruzelski:
- Nie złapiecie, nie złapiecie...
- Dlaczego, Towarzyszu Generale?
- Bo to jest Bush..






Pewnego razu wezwano do komitetu znanego malarza i zaproponowano mu namalowanie plakatu p.t. "Lenin na wakacjach". Pracowity artysta wziął się od razu do pracy. Po kilku dniach woła odpowiednie osoby do swojej pracowni, odsłania płótno, a na płótnie: polana w lesie, na polanie namiot, z namiotu wystają dwie pary nóg, jedna palcami do góry, druga palcami w dół. Wzburzony jegomość krzyczy:
- Szto eto takoje, szto eto?
- Co? - zapytuje malarz.
- No, no, .... te nogi.
- Które?, palcami w górę, czy palcami w dół?
- No, ..... palcami w górę.
- Nadieżna Pawłowna Krupska - odpowiada malarz.
- A, a, a, .... te palcami w dół ?
- Dzierżyński.
- Jak to Dzierżyński ?!!! A gdzie Lenin !!??
- Lenin na wakacjach.



Prezydent USA spotkał się z prezydentem Rosji. Rozmawiają na temat zarobków.
- W USA robotnik zarabia 1.300$ a na życie starcza mu 150$...
- A co z resztą ?
- To nas nie obchodzi. A u was ?
- U nas robotnik zarabia 5000 rubli a na żywność wydaje 10.000.
- A skąd bierze resztę ?
- O, to nas nie obchodzi...



Amerykańscy archeolodzy odkryli nową piramidę w Egipcie i odkopali tam mumię faraona. Nie mogli jednak ustalić kim był zmarły, bowiem mumia nie była zbyt dobrze zachowana. Zadzwonili więc po pomoc do Rosji.
Następnego dnia przybyli z Moskwy oficerowie wywiadu - Sasza i Wania. Poprosili o 2 godziny na rozwiązanie zagadki. Po 2 godzinach wychodzą do prasy i oświadczają:
- Ramzes XVIII !
- Jak udało wam się to ustalić ?
- Jak to jak ? Przyznał się !
nate jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-12-05, 20:58   #19 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2005
Skąd: Poznan/Cork
Postów: 517
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Szpital psychiatryczny. Do gabinetu lekarskiego wbiega pielęgniarka:
- Panie doktorze, ten symulant z pokoju 123 przed chwilą umarł...
- No, to tym razem przesadził!




--------------------------------------------------------------------------------



Do lekarza przychodzi smutny, ale bardzo przystojny facio. W gabinecie siedzi pan doktór i pielęgniarka.
- Panie doktorze - mówi facet - coś jest nie tak z moim fiutem - i wykłada na lekarski stolik ogromnych rozmiarów penisa.
Medyk zaskoczony zrobił wielkie oczy i aż zaniemówił. W tym momencie odzywa się pielęgniarka.
- Niech pan doktor da mi skalpel.
- Co też siostra? - krzyczy lekarz - Chce siostra uciąć taki okaz?
- Nie - odpowiada kobieta - Chcę sobie gębę poszerzyć.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, tak mnie strasznie wątroba boli!
Na to lekarz:
- A pije Pan?
- Piję, ale to nie pomaga!




--------------------------------------------------------------------------------



Faceta bolały bimbały. Poszedł więc do lekarza, a ten skierował go na dalsze badania. Facet zrobił wszystkie badania i pędzi z powrotem do doktora. Po drodze zaczepia go znajomy:
- Dokąd się tak spieszycie??
- Do lekarza z wynikami.
- A co Ci jest - pokaż?
Facet daje kumplowi wyniki, tamten długo patrzy, myśli i mówi:
- Wiesz stary, jak by Ci to powiedzieć. Wyniki są straszne...
- Jak to?
- Popatrz: "OB" !
- A co to znaczy?
- Obciąć bimbały!
- Ojej, to straszne.
- To jeszcze nic! - Popatrz tutaj!: "Rh+"
- A to co oznacza?
- Razem z ch...em!!!




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi krowa do lekarza i cały czas się śmieje:
- Co Pani jest? - pyta lekarz.
- Zawsze jestem taka po trawie - odpowiada krowa.




--------------------------------------------------------------------------------



Przychodzi młody chłopaczek do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, ja nie mogę iść do wojska.
- Dlaczego?
- Widzi pan tego pająka?
- No widzę.
- No widzi pan, a ja go nie widzę.




--------------------------------------------------------------------------------



Sala operacyjna, pacjent leży na leżance, podchodzi anastezjolog.
- Dzień dobry, dzisiaj ma pan operację, będę pana usypial, ale mam jedno pytanie. Czy leczy pan w naszym szpitalu prywatnie, czy na kasę chorych?
Pacjent na to:
- Na kasę chorych.
- No to aaa... kotki dwa....




--------------------------------------------------------------------------------



- Panie doktorze, co dziennie rano oddaje mocz o 5 rano.
- W pana wieku to bardzo dobrze.
- Ale ja się budzę o 7!




--------------------------------------------------------------------------------



Facet pyta się swojego kolegę o dobrego stomatologa. Tamten mu odpowiada:
- Znam świetnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi więc na wizytę do tego dentysty, siada na fotelu i pokazując lekarzowi ząb mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby. Na drugi dzień znów spotykają się obaj faceci i pierwszy mówi:
- Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuję bolący ząb, mówię tu, a on wyrywa mi dwa zęby.
- Aleś ty głupi "Two" po angielsku znaczy dwa.
- Aaa, trzeba było tak od razu mówić. Następnym razem coś wymyślę.
Przychodzi więc na kolejną wizytę do dentysty, siada na fotelu, wskazuje ząb i mówi:
- Ten!




--------------------------------------------------------------------------------



Pacjent pyta się lekarza:
- Panie doktorze, czy wyleczy mnie pan z bezsenności?
- Tak, ale najpierw trzeba ustalić i zlikwidować jej przyczynę.
- Lepiej nie. Żona jest bardzo przywiązana do naszych dzieci.
imported_Sebol jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-12-05, 22:20   #20 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Sep 2005
Postów: 133
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Idzie sobie Czerwony Kapturek przez las, aż tu zza krzaków wyskakuje
Wilk. Czerwony Kapturek zatrzymuje się i zaczyna się trząść ze strachu.
- Boisz się Czerwony Kapturku? - pyta się Wilk.
- Oj, bardzo się boję...
- Nie martw się, złap mnie za ogon, to wyprowadzę cię z lasu.
Czerwony Kapturek złapał Wilka za ogon, i tak, jak Wilk obiecał
wyprowadza Czerwonego Kapturka z lasu. [...] Po pewnym czasie dochodzą
na skraj lasu, gdzie przebija się słonce, w promieniach którego Wilk zamienia
się w pięknego młodzieńca.
- I jak Czerwony Kapturku, dalej się boisz? - pyta się Młodzieniec.
- Nie, już się nie boje - odpowiada nadal trochę się trzęsąc.
- NO TO CZEMU MNIE TRZYMASZ ZA OGON???



Rodzina wilków ogląda telewizję. Gdy zaczyna się emisja bajki o Czerwonym Kapturku ojciec-wilk mówi do żony:
- Wyłącz ten telewizor.
- Dlaczego?
- Nie cierpię takich krwawych bajek!]



Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie. A tu wilka nie ma. Szuka, woła, wilka ni
widu, ni słychu. Głupia sprawa - myśli - bez wilka bajka nieważna. W końcu dotarł
Czerwony Kapturek. do babci, ale tu też nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk
dawno powinien tu być i ją zjeść - a tak to bajka może nie wyjść. Dzwonią po
leśniczego Leśniczy przyjechał w te pędy. Radzą co robić, wilka nie ma, bajka
nieważna a dzieci słuchają. Postanowili poszukać wilka w lesie. Chodzą, wołają,
Wreszcie patrzą, a na polance leży wilk. Rozwalony, prawie się nie rusza. Cała
trójka skoczyła do wilka:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapiłeś, babci nie zjadłeś, co
jest?
Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy spokój Jestem kompletnie zje*.*y. Cala noc tańczyłem z
Costnerem.




Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są
za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na
górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od
klucza, mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść
doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też...



Jedzie Czerwony Kaputrek przez las do babci na rowerku i jak to w bajce o Czerwonym Kapturku bywa zza krzaka wyskoczył wilk i połamał Kapturkowi rowerek. Na to Kapturek w płacz i na skarge do misia
- Co sie stało? - pyta miś.
- Wilk połamał mi mój rowerek.
- Nie płacz zaraz to załatwimy - i poszli do wilka.
Niedzwiedz wkurzony złapal wilka za futro i mówi:
- Jak za chwile nie pospawasz tego rowerka to masz przewalone!
Wilk sie przestraszyl wziął spawarke i naprawił rowerek. Czerwony Kapturek pojechał dalej do babci. Wilk nie dał za wygraną i pobiegł na skróty do babci zjadł ją, przebrał się i wskoczył do lóżka.
Przyjechał Kapturek do domu babci:
- Babciu a czemu ty masz takie duze uszy?
- Żeby cie lepiej slyszeć.
- A czemu masz takie czerwone oczy?
- OD SPAWANIA!!!!!



Sierotka Marysia idzie do łazienki wykąpać się. Krasnoludki chcą ją podglądać, jednak są
za małe, aby dosięgnąć dziurki od klucza. Uradziły więc, że staną jeden na drugim, a ten na
górze będzie ją podglądał i będzie mówił pozostałym co widzi. Gdy już dosięgnął dziurki od
klucza, mówi:
- Zdjęła stanik!
- Zdjęła stanik, zdjęła stanik, zdjęła stanik - powtarzają szeptem jeden drugiemu, aż wieść
doszła do stojącego na dole.
- I co, i co, i co? - pytanie wraca do tego na górze.
- Zdjęła majtki!
- Zdjęła majtki, zdjęła majtki, zdjęła majtki...
- I co, i co, i co?
- Nic, stoi.
- Mnie też, mnie też, mnie też...




- Dlaczego Święty Mikołaj nie ma dzieci?
- Bo spuszcza sie do komina.



Idzie Czerwony Kapturek przez las aż tu nagle wyskakuje wilk i woła:
- Stój głupia ci*.*o!
Na to Kapturek:
- Ależ czemu ty mnie tak brzydko przezywasz, ja jestem grzecznym,
Czerwonym Kapturkiem i idę do babci zanieść jej koszyczek z jedzeniem.
- A gdzie koszyczek?
- ???!! O ja głupia ci*.*a, koszyczka zapomniałam.
nate jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:05.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.