stare 23-02-21, 01:35   #1 (permalink)
champion
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Pięściarz trzeciego sortu


Głęboka sobotnia noc. Stopniowo rosnące napięcia i stawka na gali w Londynie (aż do dramatycznego apogeum w starciu Kelly - Avanesyan), po hipnotyczne starcie Flipa i Flapa w zwolnionym tempie (Wallin - Breazeale). Potem nagły skok napięcia w Berchelt - Valdez i na sen sędziowska ustawka Broner - Santiago.

Pomyślałem, że bardzo sprawny jak na swoje 197 cm wzrostu Szwed nie zasługuje na aż tyle pochlebnych słów, które miałem okazję przeczytać w relacjach na Twitterze. Na tle Breazeale'a prezentował się znakomicie, ale poziom motywacji Dominika (nie mówiąc o sportowej formie) przypominał apatię Siergieja Kuzmina z ostatniej potyczki z Martinem Bakole.

Wtedy po raz pierwszy zacząłem się zastanawiać, czy jest jakikolwiek sens już teraz rozpatrywać Otto Wallina w kategorii zaplecza czołówki? Przecież zarówno walka z zdemotywowanym Furym jak i ze zdezelowanym Breazeale'em nie były zbyt miarodajne. I dzień później na reaktywowanym blogu The Queensberry Rules, który teraz nosi dumną nazwę "The Comeback", trafiłem na z lekka humorystyczny tekst Brenta Hedtke o starciu Wallina z Breazeale'em.

Autor opisuje w nim fenomen "królewskiej dywizji", wskazując na swą radość, gdy widzi dwóch, może nie za szybkich czasem rywali, ale za to ciosy mają tu znaczenie i jest jakaś magia w starciu dwóch kolosów z oponkami. I nagle pojawiła się ta myśl, która przyszła do mojej głowy dokładnie 24 godziny wcześniej:

W wadze ciężkiej są trzy podkategorie, trzy sorty.
1. Tyson Fury i Anthony Joshua
2. Ci, którzy mają szansę z nimi kiedykolwiek wygrać
3. Pozostali


Wallin jest w moim odczuciu w tej trzeciej, najliczniejszej grupie. Jasne, pamiętam dramat Fury'ego, kontuzję, szczęśliwe zakończenie. Nie zmienia to mojej opinii, że możliwości Szweda są ograniczone. Dobitnie pokazała to walka z "Trouble" Breazeale'em, który nie był dla niego żadnym kłopotem, choć problem mieli widzowie, którym brakowało zapewno opcji przyspieszenia walki leniwca.

Trzy grupy. To klarowne spojrzenie na dzisiejszą wagę ciężką. U mnie to wygląda następująco:

1. Potwór TF-AJ
2a Wilder, Joe Joyce, Frank Sanchez, Hrgović, Machmudow,
2b Usyk, Medżidow, Anderson, Ortiz, Ruiz Jr, Powietkin
2c Whyte, Ajagba, Yoka, Hunter, Dubois

3a (Dziś nie mają szans, ale za 2 lata...) Dżałołow, Huni, Wychryst, Dawtajew, Wardley


Reszta to potencjalni statyści. Gdyby musieli dziś wyjść do walki z Furym lub Joshuą, ich szanse byłby tylko teoretyczne.

3b Parker, Gassijew, Pulew, Bakole, Kosobucki
3c Kownacki, Chisora, Martin, Polite Coffie, H. Fury, Wallin, Helenius, Shaw, Kuzmin, Ibeh
3d Gorman, Hammer, Kabayel, Franklin
3e Zachożnyj
3f Breazeale, Junior Fa


W grupach umieściłem podgrupy, układając je hierarchicznie. W "dwójce" są więc pięściarze, którzy mają choćby 35% szans na wygraną z Joshuą albo Furym (którymkolwiek). Jedna walka na trzy. Niby niedużo, ale żeby mieć jakieś szanse trzeba mieć odpowiednie warunki psychofizyczne.

Kilka słów wyjaśnienia. Największe szanse daję oczywiście pięściarzom z grupy 2a. Machmudowa nie ma nawet w "piętnastkach" federacji, ale cała piątka to połączenie niezłego doświadczenia z wyjątkowymi cechami fizycznymi. Wilder jest pozornie "złamany" przez Fury'ego, ale z jego walorami nadal widzę poważne szanse na upolowanie Joshuy.

Powietkin, Whyte i Ruiz już przegrali swe szanse, ale ich sytuacja w stosunku do AJ jest ciekawa. "Sasza" kończy karierę, ale ze względu na swój ofensywny arsenał ma teoretycznie największe możliwości zaskoczenia Joshuy szybkością, nietypową akcją. Anthony miewa problemy z dyscypliną i moim zdaniem to była najważniejsza przyczyna z pozoru "niemożliwej" porażki z Ruizem Juniorem. Trudno przypuszczać, żeby to się mogło powtórzyć, ale jak coś, to Andy będzie na posterunku, zapewne potężnie wzmocniony taktycznie przez Eddy'ego Reynoso, który udowodnił zaledwie kilka dni temu, że mniejszy o kilkanaście centymetrów zasięg nie musi być dla jego zawodnika problemem. Whyte z kolei jest zupełnie innym pięściarzem niż wtedy, gdy został stłamszony przez walczącego jak "bully" Joshuę. Teraz miałby z pewnością więcej szans na dobrą kontrę i wciągnięcie Joshuy w pułapkę.

Dubois. Nie wiem, czy Brytyjczyk jest lepszym pięściarzem niż Wallin. Są na podobnym etapie kariery, Dubois ma jednak jeden kluczowy atut - cios punchera, który szczególnie z Joshuą może przechylić szalę.

Bardzo interesująca jest przyszłościowa grupka 3a, być może jest wśród nich przyszły mistrz. A swoją drogą zauważyłem, że niechcący ułożyło mi się coś w rodzaju top 50 wagi ciężkiej. Dajcie znać w komentarzach, czy kogoś pominąłem.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca February, 2021   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 2 użytkownicy nominowało ten Temat:  
Pierwszy_i_ostatni  (24-02-21), szmagel  (23-02-21)

stare 23-02-21, 12:42   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 5122
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Jak Joyce trafiał jabami Duboisa z taka łatwością to aż strać pomyśleć jakby obrywał od AJ czy TF.

Ciekawe jak wgl zachowa się na powrocie z kimś kto oddaje bo kontuzja była fatalna, a pamiętamy co podobny uraz zrobił z Brockiem
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-02-21, 18:13   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2363
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dla mnie Ortiz, Ruiz i Povetkin byli by wyraźnymi faworytami z p9sciarzami z 2 a z wyłączeniem Wildera.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-02-21, 18:55   #4 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 7313
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał szmagel Zobacz post
Jak Joyce trafiał jabami Duboisa z taka łatwością to aż strać pomyśleć jakby obrywał od AJ czy TF.
Joyce był bardzo szybki z Dubois i konsekwentny w taktyce. Fury jest dobrym bokserem ale w walce z Dubois zadawalby bardziej sygnalizowane ciosy niż Joyce. Łatwiej byloby chyba trafić z kontry Fury'ego niż Joyce'a i Fury raczej gorzej by reagował na przyjęte ciosy. AJ w ostatniej walce nie był pewny siebie. Bije ładne podbródki i ladnie przyspiesza, ale lewy prosty nie jest u niego wybitny. Niby bije jabem, ale ten jab nie jest jakiś destrukcyjny, jest dosc widoczny i AJ nie za bardzo wie co robić potem, bo jest lewy, a potem nie ma jakiejs konkretnej kimbinacji ciosow, dlatego tak latwo przychodzilo wejscie do poldystansu z AJ Powietkinowi, Ruizowi czy w pozniejszych rundach Takamowi. Teraz AJ stal się bardziej asekuracyjny a to gorzej dla niego z kims kto będzie potrafił przyśpieszyć. Mimo porażki Dubois widzialbym jego szanse i to spore i z AJ i Fury'm. On ma ogromny potencjał fizyczny, a jesli porażka z Joyce'm nie zmieni go mentalnie, to moim zdaniem ma szanse, a jeszcze sporo może przecież poprawić w swoim boksie. Z Joyce'm do tego nokautu prezentował się na prawdę niezle. Joyce calą walkę utrudniał Danielowi boks, narzucając tempo walki, a mimo to kondycja i dynamika zadawania ciosów w ostatnich rundach na bardzo dobrym poziomie. Pod pewnymi wzgledami Dubois fizycznie lepiej znosi trudy walkiniż np. AJ. Joyce z kolei zaboksował kapitalnie. Nie zadał chyba żadnego sygnalizowanego ciosu. Nie bił się, nie robił wiatru, ręce przed sobą i punktowanie, boksowanie coś jak jak Usyk.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-02-21, 20:28   #5 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 5122
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał robercik Zobacz post
Nie zadał chyba żadnego sygnalizowanego ciosu. Nie bił się, nie robił wiatru, ręce przed sobą i punktowanie, boksowanie coś jak jak Usyk.
Troche sobie przypominam te walke to załatwił go samym prostym. AJ i TF posiadają o wiele większy repertuar, mocniejszy cios, lepsze warunki, doświadczenie. Przed Duboisem sporo nauki jeżeli chciałby mieć szanse choć obstawiam że prędzej tamci zakończą kariery niż młody będzie na nich gotów. Tu się nie ma co spieszyć ale to UK i kolejna potencjalnie wielka walka na ich rynku więc kto wie.
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-02-21, 21:18   #6 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1324
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zaprezentowany podział i stojąca za nim perspektywa spojrzenia są bardzo proste, a jednocześnie słuszne i bardzo zrozumiałe. Tak, Fury i Joshua są obecnie najmocniejsi w wadze ciężkiej - śmiało można stwierdzić, że rządzą w piaskownicy - nic więc nie stoi na przeszkodzie, by spojrzeć na wagę ciężką poprzez pryzmat szans, jakie mają na ich pokonanie potencjalni pretendenci.
Nie chcę mocno krytykować przyporządkowania poszczególnych nazwisk do danej grupy, czy podgrupy - na pewno szanse Medżidowa są zarysowane zbyt optymistycznie. Bardzo późno przeszedł na boks zawodowy, dzisiaj już jest w zaawansowanym wieku, a przede wszystkim - nie jest sprawdzony na dłuższym dystansie, nic nie wiadomo o jego odporności, wydolności, rozkładzie sił itd. On nigdy nie dostąpi zaszczytu walki o zawodowe mistrzostwo świata Prawdopodobnie będzie atrakcją undercardu, może uda się go szybko wypromować i zestawić w lepszej walce (np. Kuźmin, Bakole, H. Fury, "prospekci": Dyczko, Yoka), dzięki której zarobi i, być może, częściowo zaspokoi swoje sportowe ambicje. Nie mam jednak złudzeń, że głównym jego motywatorem są pieniądze i będzie chciał po prostu skonsumować swoją wybitną pozycję w boksie amatorskim, połączoną z opinią niepokonanego punchera na pro.

Bardzo lubię Franka Sancheza - skąd jednak wiara w to, że jest on w grupie najmocniejszych pretendentów? Kubańczyk jest wszechstronny, wnosi do ciężkiej dużą, pozytywną wartość, widzę w nim wiele jakości, jest wiele nazwisk, z którymi bym go widział, ale przy Uszatku i Królu Cyganów będzie odstawał warunkami fizycznymi, naturalną siłą i argumentami w postaci mocy uderzeń. Myślę, że w bezpośredniej konfrontacji po prostu by się odbił

Mam podobne zdanie, co do Wallina - nie uważam nawet, by specjalnie zyskał po ostatniej walce. Wręcz przeciwnie, pokazał, że jest "tylko" przyzwoity, może być kłopotliwy do boksowania, do znokautowania, ale z drugiej strony, nie ma szans, by sam znokautował kogokolwiek, nie mówiąc o poważnych graczach. Na marginesie, zupełnie nie zgadzam się z tezą, że Fury we wrześniu 2019 był zdemotywowany. Wręcz przeciwnie, był ultrazmotywowany i wypruwał z siebie flaki, by wyjść górą z trudnego położenia. Podsumowując Szweda - czy on w omawianych walkach (Fury, Breazeale) nie wyglądał zbyt podobnie...? Stawiam tezę, że zaprezentował swoje najlepsze argumenty i, finalnie, dzisiaj już jest bardzo dobrze poznany.
Dając odpowiedź na niewyrażone wprost pytanie autora - tak, Dubois zdecydowanie bardziej nadaje się do ciężkiej Należy mieć na uwadze, że młody Dynamit uległ bardzo specyficznemu pięściarzowi (Joyce) i niewielu byłoby w stanie walczyć z Dubois na swoich warunkach. Post factum, uważam że wspomniany Wallin byłby sportowo lepszym testem dla Daniela, który, przyszłościowo, więcej by mu dał. Kto wie, czy ten dobry w zamyśle pomysł Warrena nie odbije się na dalszej karierze Duboisa. Pierwszym pozytywnym skutkiem jego porażki jest zmiana trenera. Raz, że jest to impuls do dalszej pracy, a dwa, że tak duży talent zasługuje na trenera, który rozszerzy jego boks.

Na koniec, bardziej interesujący od analiz konkretnych zestawień jest temat długości panowania Joshui i Furego. Skoro potencjalna umowa ma być multi-umową, czyli planuje się ich 2 walki - zasadne jest pytanie, czy oni kiedykolwiek jeszcze zawalczą z kimś innym niż ze sobą nawzajem?! Możliwe są różne scenariusze, ale w przypadku dwukrotnego zwycięstwa jednego z nich, jakie są dalsze cele i motywacje? Przy tym założeniu, Joshua wydaję mi się bardziej skory do kontynuowania kariery i obrony wszystkich pasów, a właściwie tytułu undisputed, niekwestionowanego Mistrza. Choć rozważania są interesujące (mam nadzieję, że zweryfikuje je życie) najważniejsze jest szybkie sfinalizowanie umowy i ich konfrontacja, kiedy jeszcze ciągle są w top formie. To jest priorytet. A potem tylko odliczanie i nadzieja, że Wielka Walka nie rozczaruje w ringu (a Wielka Gęba zostanie zamknięta ).
Zupełnie szczerze, marzy mi się, by walka stała się symbolem epoki, odzwierciedlała ich wysokie umiejętności i zapisała się jako klasyk, do którego wraca się po latach.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-02-21, 22:13   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2363
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

A ja nie mam wątpliwości, że walki AJ z Tysonem będą klasykiem. Kiedy tak ostatnio nr 1 i 2 HW walczyli z sobą? Oboje w prime i zdeterminowani. Ostatnio chyba Władek z Povo. Ok. To nie była ładna walka, ale sporą winę za to ponoszą sędziowie.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 24-02-21, 00:14   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał szmagel Zobacz post
Jak Joyce trafiał jabami Duboisa z taka łatwością to aż strać pomyśleć jakby obrywał od AJ czy TF.

Ciekawe jak wgl zachowa się na powrocie z kimś kto oddaje bo kontuzja była fatalna, a pamiętamy co podobny uraz zrobił z Brockiem
Brook to przede wszystkim zebrał ostre bicie na zaawansowanym etapie kariery i od GGG i od Spence'a, a teraz nadal porusza się fajnie, ale to już sportowo dziadek jest.

Joyce może rusza się wolno, ale bije ten jab bardzo precyzyjnie. Pod tym względem Dubois bardzo źle trafił.

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Zaprezentowany podział i stojąca za nim perspektywa spojrzenia są bardzo proste, a jednocześnie słuszne i bardzo zrozumiałe. Tak, Fury i Joshua są obecnie najmocniejsi w wadze ciężkiej - śmiało można stwierdzić, że rządzą w piaskownicy - nic więc nie stoi na przeszkodzie, by spojrzeć na wagę ciężką poprzez pryzmat szans, jakie mają na ich pokonanie potencjalni pretendenci.
Nie chcę mocno krytykować przyporządkowania poszczególnych nazwisk do danej grupy, czy podgrupy - na pewno szanse Medżidowa są zarysowane zbyt optymistycznie. Bardzo późno przeszedł na boks zawodowy, dzisiaj już jest w zaawansowanym wieku, a przede wszystkim - nie jest sprawdzony na dłuższym dystansie, nic nie wiadomo o jego odporności, wydolności, rozkładzie sił itd. On nigdy nie dostąpi zaszczytu walki o zawodowe mistrzostwo świata Prawdopodobnie będzie atrakcją undercardu, może uda się go szybko wypromować i zestawić w lepszej walce (np. Kuźmin, Bakole, H. Fury, "prospekci": Dyczko, Yoka), dzięki której zarobi i, być może, częściowo zaspokoi swoje sportowe ambicje. Nie mam jednak złudzeń, że głównym jego motywatorem są pieniądze i będzie chciał po prostu skonsumować swoją wybitną pozycję w boksie amatorskim, połączoną z opinią niepokonanego punchera na pro.

Bardzo lubię Franka Sancheza - skąd jednak wiara w to, że jest on w grupie najmocniejszych pretendentów? Kubańczyk jest wszechstronny, wnosi do ciężkiej dużą, pozytywną wartość, widzę w nim wiele jakości, jest wiele nazwisk, z którymi bym go widział, ale przy Uszatku i Królu Cyganów będzie odstawał warunkami fizycznymi, naturalną siłą i argumentami w postaci mocy uderzeń. Myślę, że w bezpośredniej konfrontacji po prostu by się odbił

[...]

Na koniec, bardziej interesujący od analiz konkretnych zestawień jest temat długości panowania Joshui i Furego. Skoro potencjalna umowa ma być multi-umową, czyli planuje się ich 2 walki - zasadne jest pytanie, czy oni kiedykolwiek jeszcze zawalczą z kimś innym niż ze sobą nawzajem?! Możliwe są różne scenariusze, ale w przypadku dwukrotnego zwycięstwa jednego z nich, jakie są dalsze cele i motywacje? Przy tym założeniu, Joshua wydaję mi się bardziej skory do kontynuowania kariery i obrony wszystkich pasów, a właściwie tytułu undisputed, niekwestionowanego Mistrza. Choć rozważania są interesujące (mam nadzieję, że zweryfikuje je życie) najważniejsze jest szybkie sfinalizowanie umowy i ich konfrontacja, kiedy jeszcze ciągle są w top formie. To jest priorytet. A potem tylko odliczanie i nadzieja, że Wielka Walka nie rozczaruje w ringu (a Wielka Gęba zostanie zamknięta ).
Zupełnie szczerze, marzy mi się, by walka stała się symbolem epoki, odzwierciedlała ich wysokie umiejętności i zapisała się jako klasyk, do którego wraca się po latach.
Medżidow - założyłem, że na dystansie 6-8 rund jest w stanie dobrać się do AJ. Ma odpowiednie doświadczenie i skill. A główne założenie było min. 35% szans. Co do reszty, zgadzam się w całej rozciągłości - nie ma szans na takie walki i raczej nie zdąży.

Sanchez - nie potrafię tego uzasadnić, patrząc na całość (połączenie już pokazanych umiejętności, możliwości fizycznych, wydolności) Frank Sanchez jest u mnie wśród najlepiej rokujących ogólnie. Mocą uderzeń jak dla mnie nie odstaje. Natomiast inna sprawa to co na papierze, a konkretny matchup z dwugłowym potworem TF- AJ. Nie wiadomo też jak z mentalem w trudnych chwilach.

Też jestem zdania, że nowe pokolenie będzie walczyć już raczej między sobą, więc ten tekst jest bardzo "na teraz". Bardzo jestem ciekaw, jaki wpływ wywrą sprawy covidowe. Obaj, nawet jak już będą myśleli o zawieszeniu rękawic na kołku, to pewnie będą mieli w głowie (szczególnie Joshua) walkę u siebie przy pełnym Wembley i jeśli to będzie teoretycznie możliwe za dwa lata, to mogą jeszcze tęsknić za śpiewem tłumów. I poczekać z końcem lub wrócić.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Beterbijew - najbardziej niebezpieczny pięściarz na planecie Marek Cudek Newsy 7 06-07-20 14:30
Sonda Boxing.pl: Pięściarz 2016 roku Paweł Rozmytański Publicystyka 31 30-12-16 18:47
Ceniony pięściarz amatorski Joey Alday Jr stoczy w piątek czwartą walkę zawodową Adrian Golec Newsy 0 06-12-16 17:44
Felix Diaz z Abelem Sanchezem. Pięściarz wróci na ring 20 lutego Adrian Golec Newsy 1 02-01-15 10:35
Video: Fragmenty walk Fresa Oquendo. Pięściarz będzie walczył o WBA Regular Adrian Golec Newsy 2 16-06-14 19:01


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:55.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.