boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-02-21, 15:18   #1 (permalink)
champion
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Prawo dżungli. Co łączy Jimmy'ego Younga z GGG?


2040. Rozmowa w Hacienda Alvarez w Guadalajarze.

Chilli, lat 15: a pamiętasz tego z okrągłą głową, jak Bolek i Lolek, z którym stary tyle się namęczył?

Jalapeña, lat 19: no pewnie! Z takiego dużego kraju na Wschodzie. On konie jadł, czy jakoś tak, dlatego był taki silny. Byli tacy, którzy uważali, że tata raz przegrał, ale to chyba jacyś europejscy fanatycy.

Trzydzieści pięć lat wcześniej, w rodzinnej Filadelfii w wieku 56 lat odchodzi na atak serca nieco już zapomniany, dawny pretendent Jimmy Young. Po problemach z używkami, prawem i last but not least - zdrowiem, nadszarpniętym w sposób dość typowy dla pięściarza (demencja i uszkodzenia mózgu).

Kilka miesięcy temu zastanawialiśmy się, kto w 2021 roku powinien wejść do Hall of Fame z puli zawierającej Władimira Kliczkę, Miguela Cotto, Jamesa Toneya, Floyda Mayweathera Juniora i Andre Warda. Fantastyczna grupa, sami zasłużeni, idealnie pasujący do słynnych poprzedników. W Galerii Sław są głównie mistrzowie, jednak zdarzają się wyjątki. Bodaj najsłyniejszym z nich jest unikany przez samego Sugara Raya Robinsona, podziwiany przez słynnego coacha Eddiego Futcha - Charley Burley (podobnie jak Young - ze stanu Pensylwania) i wielki rywal Muhammada Alego - Ken Norton.

"Czarny Herkules" (Norton) zdobył pas tylko na chwilę i dość przypadkowo. Wygrał dość kontrowersyjnie bardzo bliską walkę z Youngiem, to miał być eliminator do starcia z Alim. Jednak "The Greatest" tym razem się nie wywinął i sensacyjnie uległ zmarłemu w ubiegły piątek Leonowi Spinksowi (R.I.P.), ten wolał rewanż z Alim od walki z Nortonem o pas WBC. W ten sposób, nieco nieoczekiwanie, Ken "Łamacz Szczęk" Norton zdobył pas, który bardzo szybko oddał przyszłej gwieździe Larry'emu Holmesowi, przegrywając również po bardzo wyrównanej walce, więc uwzględniając pechowe walki z Alim, w zasadzie jedyny przejaw szczęścia w karierze Nortona, to dość przychylny werdykt z Youngiem.

Jimmy jest umieszczany przez zdecydowaną większość fachowców w top 10 wagi ciężkiej lat 70. Wygląda to na wielkie wyróżnienie, być w dziesiątce najlepszych w epickiej dekadzie. Jednak Younga po niesprawiedliwości sędziów spotkało coś jeszcze gorszego - zapomnienie przez wielu kibiców. To długotrwały efekt fatalnych werdyktów i naturalnego w sumie - niewgłębiania się po latach w szczegóły walk. Moim zdaniem, bez większych kontrowersji, Youngowi należały się: pewne miejsce w top 5 lat 70 i na pewno - zwycięstwo z Muhammadem Alim w walce o pasy WBA i WBC. Cóż, podobne pretensje względem walk z Alim, szczególnie tej ostatniej w 1976 roku może zgłaszać Ken Norton, on jednak w przeciwieństwie do Younga wszedł do Hall Of Fame. Dla Younga który pokonał Foremana, pokazał wyższość nad Alim (inna sprawa, że ostatni raz, kiedy pretendent dostał wygraną na punkty w ciężkiej był w starciu Braddock - Baer, ponad 40 lat wcześniej) miejsca w Galerii Sław jakoś nie było.



Co łączy obitego przez niesprawiedliwość życia Younga z czempionem z Karagandy i lubiącemu nad(używki) Siergiejem Kowaliowem? Żadna z ich najważniejszych w karierze walk nie zakończyła się dobrym werdyktem.

Gołowkin - Canelo I

Gienadij Gołowkin bezsprzecznie wygrał pierwszą walkę z Saulem Alvarezem. I podobnie jak Young poniósł realne konsekwencje bardzo złej punktacji, która dała Alvarezowi bardzo naciągany remis. Dzień po wydarzeniu większość obserwatorów była zgodna, że Kazachowi należała się wygrana, jednak czas szybko zatarł prawdę i postrzeganie tej walki. Obecnie w ankietach przeprowadzanych wśród kibiców boksu Canelo jest traktowany jak faktyczny zwycięzca dwumeczu, co w moim odczuciu jest grubym przekłamaniem.

Dostrzegam przynajmniej trzy duże błędy w punktowaniu walk, występujące powszechnie, zarówno wśród niedzielnych kibiców, jak i tzw. ekspertów.

Najpierw cytat z wątku o pierwszej walce Gołowkin - Canelo.

"Ja punktując robię mniej więcej bilans, który trafił więcej mocnych ciosów".

Błędy:

- bardzo wyrównane rundy punktowane są w jedną stronę (zazwyczaj na korzyść mistrza lub tego, z kim sympatyzujemy)
- punktujący zwracają głównie uwagę na ciosy dalszą ręką i pomijają celne jaby, nie licząc ich zupełnie
- punktowanie bez pełnej koncentracji na celu (pyffko, rozmowy, wyjścia do toalety)

Do tego dochodzą złe intepretacje tego, kto sprawuje kontrolę nad walką. To jest trudniejszy i bardziej wymagający aspekt, można go jednak spokojnie przyswoić zwracając szczególną uwagę na to, któremu pięściarzowi walka przynosi większy dyskomfort, kto walczy w lepszym dla siebie dystansie, tempie.

Po ponownym, którymś tam z kolei obejrzeniu, skonfrontowaniu to z wieloma punktacjami kibiców, statystykami Compubox i z innych stron, gdzie ciosy liczy się oglądając walkę na zwolnionym tempie, nie mam wątpliwości - Gołowkin wygrał przekonująco pierwszą walkę i mniej dziwi mnie punktacja 9-3 w rundach dla GGG niż remis.

Myślę, że piłowanie werdyktu pod Canelo wynikało z zaskoczenia przebiegiem potyczki. Wielu kibiców, szczególnie w Europie (widać to świetnie czytając długą dyskusję na naszym forum) mocno faworyzowała Gołowkina, niewielu dawało Meksykaninowi szanse na przetrwanie pełnego dystansu. Tymczasem od pierwszej rundy pięściarze toczyli równorzędny bój, a GGG mimo inicjatywy, optycznej przewagi, większej ilości celnych ciosów - nie był w stanie zrobić krzywdy Canelo. Ten twardy opór, psychologiczna wojna od pierwszej minuty i pewność siebie, zdrowa sportowa bezczelność "Cynamona" - to wszystko robiło wrażenie i chyba jednak wpłynęło przesadnie na postrzeganie walki.

I jeszcze przykład bardzo wyważonej opinii, z którą się w pełni zgadzam.


Gołowkin - Canelo II

Nowe rozdanie, nowa historia. 2018. Inne nastawienie Canelo, który w pierwszej walce nieco przesadzał z cofaniem się pod liny i jednak częściowo dał się "zajeździć". Kolejny rok dla będącego past prime Gołowkina miał konkretne znaczenie. Canelo z kolei zrobił następny krok naprzód, dziś jest w swoim super prime, absolutnym wierzchołku formy, wtedy zrobił sus, który pozwolił mu wygrać walkę u sędziów.

Dla mnie najlepszym werdyktem byłby remis, który dość łatwo dałoby się "ułożyć" w przypadku sprawiedliwego podziału "po równo" bliskich rund, których była większość. Walka trudna do punktowania (choć widziałem wiele trudniejszych) i zabijcie mnie, ale gdybym musiał dać komuś w niej wygraną, to raczej beneficjentem byłby Kazach, a nie Alvarez. Widać jednak było konkretną poprawę Canelo i dość masywny spadek dynamiki u GGG.

Kowaliow - Ward I

Kolejny dwumecz na szczycie. I znów kontrowersje. Na dziś sytuacja jest taka, że Andre Ward wszedł do Hall of Fame, a choćby nominacja Kowaliowa nie jest wcale taka pewna. Przyczyniły się do tego nie tylko porażki Rosjanina z dwoma Alvarezami, ale przede wszystkim wypaczony przebieg i obraz walk z "S.O.G".

Wynik pierwszej potyczki zadziwia mnie do tej pory. Jasne, konfrontacja była wystarczająco bliska, by dać w niej remis, jednak zwycięstwo "psującego" walkę Warda, który na dodatek był w drugim starciu liczony, jest moim zdaniem jednym z gorszych werdyktów ostatnich lat. Na dodatek, miał on wpływ zarówno na rewanż, jak i całościowe postrzeganie obu bokserów. Sędziowanie gospodarskie, brak upomnień i bardzo nieszczęśliwa punktacja.

Kowaliow - Ward II

Co dziwnego się działo w rewanżu? To jest podobny casus do sytuacji z Głowacki - Briedis, gdzie fatalnym bohaterem walki był ringowy. Tutaj również, ponownie zresztą, brakowało częstszego rozdzielania pięściarzy i upominania klinczującego Warda. Pomijając jednak zupełnie ten aspekt, walka do zaskakującego przerwania przez sędziego była bardzo wyrównana. Głosy, że Andre powoli przejmował inicjatywę i że "z pewnością by wygrał" mocno przypominają wypowiedzi niektórych kibiców po walce w Rydze. Moim zdaniem, choć gdybanie jest wpisane w dyskusje o boksie, takie komentarze są nieuprawnione i niepotrzebnie zdejmują część odpowiedzialności z ringowego, który, no cóż... nie spisał się.

Przypomnijmy, sędzia nie dopatrzył się przewinienia w pierwszym zbyt niskim uderzeniu Warda, po jakimś czasie Andre wyprowadził potężny prawy - swoje najlepsze uderzenie w dwumeczu, który Kowaliow wyraźnie odczuł. Po kolejnych kilkunastu sekundach nieco zbyt bierny Rosjanin dał się zagonić pod liny, gdzie zgięty w pół po pierwszym haku, przyjął kolejne dwa. Ciosy były trudne do klarownego ocenienia nawet podczas powtórek, wiemy jednak, że co najmniej jeden był ulokowany zbyt nisko. Sędzia powinien przerwać walkę, dać odpocząć Rosjaninowi i ukarać Warda ostrzeżeniem. Jeśli uznał, że wszystkie ciosy były prawidłowe, powinien liczyć Kowaliowa, który wyraźnie opierał się o liny. Ringowy jednak wpadł na trzecie wyjście - przerwał walkę, zadziwiając wszystkich znających przepisy. Jak wiemy, większość ich po prostu nie zna, więc protestów było mało, kibice przeszli nad tym do porządku dziennego. Kowaliow, jak się zdaje - w dużej mierze realista, nie protestował nawet zbyt mocno, choć zgłosił swoje zastrzeżenia.

Współpracujący z nami kiedyś świetny, kontowersyjny felietonista Dariusz Chmielarski zawiesił prowadzenie swojej wartościowej strony ze względu na prawdopodobnie dojmujące odczucie niesprawiedliwości we współczesnym świecie bokserskich produktów.


Sam uważam, to za lekką przesadę. Canelo i Ward nie są pierwsi, a i nie ostatni, przytoczyłem choćby czas "ratowania" minimalnie przegrywającego Alego, który w przynajmniej dwóch walkach nie zasłużył nawet na remis, a dostał wygrane, co odebrało życiowe szanse świetnie dysponowanym przeciwnikom.

Po latach mamy kolejne dwa dwumecze, cztery wielkie walki, o duże pieniądze, mające duży wpływ na ranking P4P i przeogromny na postrzeganie przez kibiców. Wszystkie zakończyły się niedoskonałymi bądź fatalnymi werdyktami/decyzjami (GGG - Canelo I i Kowaliow - Ward II). Za dwadzieścia lat większości tych, którym się jeszcze dziś chce prostować lub protestować odpuści, a pamięć o rzeczywistym przebiegu wydarzeń się zatrze. Young, Gołowkin, Kowaliow. Ilu jeszcze!?


Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca February, 2021   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 1 użytkownicy nominowało ten Temat:  
kubuś  (08-02-21)
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Złóż wniosek o prawdziwe prawo amahchase Kulturystyka 0 23-12-19 15:34


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:24.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.