boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 27-12-20, 01:31   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Ranking top 15 wagi ciężkiej - grudzień 2020



Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, publikuję aktualizację rankingu najlepszych pięściarY wagi ciężkiej. W zestawieniu kilka istotnych zmian w związku z istotnymi rozstrzygnięciami bądź zaniechaniami:
- w ostatnim kwartale doszło do skutku kilka istotnych walk: pierwsza poważna próba Oleksandra Usyka, przekładane kilkakrotnie starcie Dubois - Joyce i porządny performance Anthony'ego Joshuy
- trzecia walka Fury'ego z Wilderem stoi pod znakiem zapytania, w tym momencie dużo bardziej prawdopodobne jest zderzenie na szczycie: Fury - Joshua

Kryteria rankingu: http://www.boxing.pl/forum/publicyst...ea-2020-a.html

Argumenty bazowe za umieszczeniem tego i owego pięściarza w czołówce przedstawiłemem w powyższym tekście. Nie interesuje mnie potencjał‚ lub styl "na oko", a w szczególności miejsce zajmowane w rankingach federacji.

Poza top 15 są między innymi prospekci: Bachodir Dżałołow, Justis Huni, Wiktor Wychryst występującycy pod nazwiskiem Victor Faust, Amerykanie: Jermaine Franklin, Cassius Chaney i Stephen Shaw (dwóch pierwszych ma już bilans 20-0), Magomedrasuł Madżidow, Żan Kosobucki i Arsłanbek Machmudow. W takiej szerokiej czołówce ludzi na który warto mieć oko są na pewno Nathan Gorman i Fabio Wardley.

Zupełnie już zniknęli z horyzontu uważani kiedyś za pięściarzy z potencjałem: Jewgienij Romanow, Iwan Dyczko, Simon Kean.

W zawieszeniu nadal tkwi Filip Hrgović, nic nie uprawnia do wstawiania go nawet do top 20, ale jestem przekonany, że prędzej czy później dostanie swoją szansę.

Z pięściarzy, którzy coś już wygrali, poza top 15 są Hughie Fury, Siergiej Kuźmin, Bryant Jennings, Daniel Dubois. Najbliżej czołówki mam małą grupkę, nieoficjalne 20 miejsce zajmuje Kubrat Pulew, wyżej jest Efe Ajagba, który został‚ wypchnięty z top 15 przez innych, ale nadal mam go na uwadze, przy wszystkich ograniczeniach. Walczy dużoo, postępy robi (wolne), trudno przewidzieć jak wysoko zajdzie.

Miejsca 16-18 to Martin Bakole, Oscar Rivas i Frank Sanchez - w tej właśnie kolejności. Bakole był mało przekonujący w ostatniej walce z Kuźminem, która wyglądała jak starcie umówionego na porażkę journeymana z prospektem. Kuźmin poza formą, Bakole bez wyrazu, ale trzeba dopisać do jego rekordu kolejne spore nazwisko. Oscar Rivas pewnie już liczy dolary, szykując się do laurów w nowej dywizji bridgerweight. Od przegranej w 2019 walki z Whyte'em nie walczy, trzeba jednak pamiętać, że to był dla niego dobry sezon: wygrana przed czasem z Jenningsem, równa walka i rzucenie na deski Whyte'a.

Frank Sanchez jest ewenementem - wygląda na 50 lat, w metryce ma niecałe 30, jest nie tylko dobrze wyszkolony, ale też ma czym uderzyć. Jest pierwszym Kubańczykiem w ostatnich latach, który ma wszelkie walory potrzebne do bicia się o duże cele w "królewskiej dywizji". Nie wiemy jak z jego odpornością, charakterem, ale poza tym wszystko, włącznie z wydolnością jest tip-top. W 2018 stoczył dziesięć (!) walk, wygląda więc na to, że nie traci czasu. Ostatnio wyrzucił poza liny słabego Fernandeza, po dość marnej walce, ale za starcia z Dawejką i Howardem wrzucam go do zaplecza, czuję, że 2021 będzie dla niego przełomowy.

15. Robert Helenius

Robert Helenius, jakkolwiek by nie oceniać jego kariery, w mijającym roku był autorem jednej z największych niespodzianek. Za jego wygraną przed czasem z Kownackim były bardzo dobre pieniądze do wygrania, jeżeli dobrze pamiętam to kurs był 20 do 1. A według ćwierkających głośno wróbelków pod koniec stycznia będziemy mieli rewanż i weryfikację dla obu - mnie to starcie bardzo ciekawi, Helenius w żadnym razie nie wyglądał w pierwszej walce na lepszego pięściarza. Zdecydowanie natomiast miał lepszy plan, wykazał też jako sportowiec znacznie większą dojrzałość.

Przyznaję się tym samym do pewnej niekonsekwencji w poprzednim zestawieniu - dałeem wtedy Heleniusa niżej od Ajagby i Rivasa, choć jego sukces miał większą sportową i medialną wartość niż wygrana z Bryantem Jenningsem v.2019 czy przeciętne osiągi Nigeryjczyka. Kownacki, co by o nim nie mówić, nadal ma donrą markę na świecie i całkiem mocne resume.

14. Tony Yoka

Długo mówiło się o grupce olimpijczyków z pewnymi perspektywami, ale dosyć wolnym starcie na pro. Francuz ewidentnie wyróżnia się z tej grupy, stopniowo i dosyć ostatnio energicznie budując bilans. 2017 Rice, 2018 Allen, 2019 Dimitrienko i Wallisch, wreszcie w 2020 efektowny nokaut nad rodakiem Johannem Duhaupasem i pewna wygrana na punkty z Christianem Hammerem. Z całej tej sporej falangi ciężkich z potencjałem w różnym wieku (od weterana Madżidowa, Dyczki i Zhanga Zileia, po młodszych Machmudowa, Hrgovicia) najskuteczniej przebili się do czołówki leciwy Joe Joyce i Tony Yoka. Na teraz, bo obaj moim zdaniem nie mają mistrzowskiego potencjału. Gdybym miał dziś stawiać, który z nich zdobędzie pas - postawiłbym na Joyce'a. W każdym razie istnieje prawdopdobieństwo, że Joyce będzie miał okazję zrewanżować Francuzowi za niesprawiedliwą porażkę w Rio, jest też szansa na walkę z Usykiem jako rewanż za dawną przegraną w lidze WSB.

13. Luis Ortiz

Pozostaję konsekwentny - jestem zdania, że nie można żyć ciągle rokiem 2015, a w szczególności premiować starego Kubańczyka za ładne przegrane z Deontayem Wilderem. Ortiz na ringach zawodowych w ostatnich trzech latach ma tylko wygraną na punkty z Hammerem i słabym Rumunem Cojanu. 2020 to czasówka w pierwszej rundzie nad kiepskim Alexandrem Floresem. Czas się obudzić, Ortiza w moim top 15 pod koniec 2021 już na 99% nie będzie.

12. Adam Kownacki

Czekam na rewanż z Heleniusem jak na szpilkach, nie tylko ze względu na to, że kibicuję efektownie walczącemu Polakowi, ale też jestem przekonany, że jego pozycja wymaga pewnej weryfikacji. Pokonani przez Polaka mieli niezłą markę w momencie wygranej z nimi, jednak wszyscy ci pięściarze powoli odchodzą w cień.

Gerald Washington nie jest już traktowany jako bokser nawet szerokiej czołówki, Chris Arreola pokazał z Polakiem dobrą formę, jednak nieuchronnie wchodzi w czas walk z tematem naczelnym - wysokość gaży, mówi się sporo o walce dwóch grubasków z Andym Ruizem Juniorem, ostatnia wersja to lato 2021. Charles Martin jest w czołówkach trzech rankingóww, w tym w IBF na miejscu drugim. To pokazuje absurd i zupełny bezsens kierowania się tylko i wyłącznie zestawieniami federacji, w których również świetnie miewa się wygrywający ze słabeuszami Filip Hrgović.

11. Joseph Parker

Kontrowersyjna przegrana z Whyte'em, nieprzekonujące zwycięstwa sprzed lat z Furym i Ruizem Juniorem. Patrzę głównie na ostatnie trzy lata. Starcie z "Body Snatcherem" było nie tak bardzo dawno temu, w moim odczuciu Parker w powyższych trzech walkach zarówno nie przekonał w sensie traktowania go jako pięściarza ścisłej czołówki, jak i udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że miejsce w szerokiej czołówce mu się należy. Sęk w tym, że w ostatnich trzech latach miał tylko jedną dużą walkę - z Whyte'em. Bardzo trudno go ocenić, a planowane starcie z kolejnym forowanym w rankingach federacji oprócz Hrgovicia, Martina pięściarzem - Juniorem Fa, też nie wyjaśni precyzyjnie miejsca Parkera. Na razie, trochę na kredyt, pozycja jedenasta.

10. Dereck Chisora

Swe miejsce Brytyjczyk zawdzięcza wygranej z Takamem i... poprzedniemu rankingowi. Po moim zdaniem jednostronnej przegranej z Usykiem, Dereck wypada z czołówki raczej na zawsze, ale póki co, broni go przeszłość. Absolutnie rozumiem tych, którzy Kownackiego czy Parkera widzą wyżej.

9. Oleksandr Usyk

W myśl moich kryteriów Usykowi nie należy się miejsce w top 10, wziąłem jednak tym razem pod uwagę jego przeszłe wygrane, szczególnie chodzi mi o Michaela Huntera, bo Joyce jest już teraz zupełnie innym fizycznie pięściarzem. Wygrana z Chisorą w przeciętnym stylu, ale absolutnie bardzo pewna, daje mu alibi na pobyt w top 10.

8. Joe Joyce

W poprzednim rankingu niedoceniany przez wielu Joyce był na tym samym miejscu. Zwycięstwo w znakomitym stylu z Danielem Duboisem doceniam, jednak dla mnie DDD nie był pięściarzem z topu. Przehajpowany młodziak, talent - niewątpliwie, potencjał fizyczny - bardzo duży, ale w dzisiejszych czasach zajmie mu dobre kilka miesięcy powrót do zdrowia i odbudowanie niezłej pozycji.

Joyce nie miał szczęścia na olimpiadzie w Rio, ale teraz jest blisko wielkich walk i biorąc pod uwagę jego twardość, inteligencję i determinację - ma szansę na sportowe spełnienie. Nadal nie będzie faworytem, nadal będzie traktowany jak "błąd statystyczny", jednak realnie oceniam go na pięściarza top 5 już teraz.

7. Andy Ruiz Jr

Podobno trenuje jak oszalały, podobno schudł, jednak planowana wcześniej na koniec roku potyczka z Chrisem Arreolą została przełożona. Andy Ruiz Jr, podobnie jak Luis Ortiz, potrafi zniknąć na wiele miesięcy, ma spore problemy osobowościowe i bardzo trudno jest ocenić jego karierę. W najlepszych chwilach wyglądał jak ktoś z pewnego top 3, może top 4, nie można wykreślić stosunkowo niedawnej i bezsprzecznie efektownej wygranej z Anthonym Joshuą. Poza tym jednak Ruiz marnuje swój talent, wspomniany triumf daje mu jednak pewne miejsce w "siódemce".

6. Michael Hunter

Wydaje mi się, że Michael Hunter jest oceniany zbyt wysoko, głównie przez pryzmat wygranej z kontuzjowanym w trakcie walki Bakole, czy dobrej walki z Powietkinem. Doceniam zwycięstwo z Kuźminem. Mam jednak nieodparte wrażenie, że Hunter sporo zawdzięcza nie tylko swym walorom, ale też zgrabnemu matchmakingowi. Przyjdzie pewnie czas na weryfikację, ale Michael Hunter II na pewno zasługuje na szóste miejsce. Bardzo chętnie zobaczyłbym jego walkę z Deontayem Wilderem.

5. Dillian Whyte

W jego bokserskim życiu szczęście i korzystne werdykty mieszały się z pechem (brak walki o pas WBC, która mu się po prostu należała). Moim zdaniem, Whyte będzie coraz częściej spełniał się poza ringiem, rewanż z Powietkinem jest całkiem prawdopodobny, łatwo mi sobie wyobrazić jego wygraną, Whyte jest jednak według mnie zbyt ograniczony pięściarsko, by sięgać po najwyższe laury, szczególnie teraz, kiedy czas Wildera już minął.

4. Aleksander Powietkin

Ponownie pokazał kunszt i kły w starciu z Whyte'em, Powietkin jednak wkrótce raczej będzie ekskluzywnym gatekeeperem bramy do elity niż poważnym pretendentem. Czas mija, a jego walory szybko się starzeją. Gdybym miał przewidywać, to postawiłbym na zakończenie kariery w cigu dwóch lat przez "Saszę".

3. Deontay Wilder

Każdy miesiąc nieaktywności działa rankingowo na jego niekorzyść. Myślę, że Wilder jeszcze się odrodzi, choć osobiście zniechęcałbym go do trzeciej walki z Tysonem Furym. Unikałbym też na jego miejscu wchodzących chętnie w wymiany z bliska szybkorękich twardzieli typu Andy Ruiz Jr. Jego koszmarem mogą być Oleksandr Usyk czy nawet Michael Hunter. Wilder nie ma za wiele czasu, być może dobrą szansą na podbicie popularności mogłaby walka z "Saszą"!?

2. Tyson Fury

Konsekwentnie, na drugim miejscu. Być może najlepszy pięściarz wagi ciężkiej na planecie, na pewno najbardziej ekscytujący ze względu na swoją wszechstronność i ringowe IQ. Cały czas jednak wyżej cenię resume Joshuy, doceniając równocześnie stary już bardzo triumf Fury'ego z Kliczką i rozniesienie Wildera.

Fury ma tą odwagę charakter, by pokonywać niepokonanych, przełamywać bariery. Wydaje mi się jednak, że wygrana z Wilderem jest przeceniana. Amerykanin starannie wybierał sobie przeciwników, ale nie przypuszczam, by przetrwał z Andym Ruizem Juniorem, bardzo byłbym też ciekaw jego starcia z Powietkinem (nawet dziś) czy Dillianem Whyte'em. Jest kilka pytań: czy Wilder wróci, kiedy, czy będzie to waga ciężka? Nie ma wątpliwości, że bridgerweight jest stworzona dla Deontaya. Ale wiadomo, gdzie są pieniądze i sława.

Wracając do Fury'ego, wszyscy kibice boksu mają nadzieję, że walka o tron brytyjski w HW, który obecnie jest również światowym, odbędzie się w 2021 roku. Dla oglądalności boksu lepiej by było być może, gdyby najlepsze walki się przeniosły do
Europy. Na dziś w boksie najbardziej oczekiwane jest chyba właśnie starcie brytyjskich ciężkich.

1. Anthony Joshua

Z Pulewem pokazał dobry boks, po eksplozywnej trzeciej rundzie, zwolnił, a BuÅ‚gar miał okazję pokazać zarówno ogromne serce do walki, jak i spore umiejętności wybijania przeciwnika z rytmu. Walka jednak zgodnie z przewidywaniami jednostronna, aperitif do starcia z Furym.

Sam najbardziej, obok walki na szczycie, życzyłbym sobie w przyszłym roku kilku zdarzeń. Chciałbym:

1. Powrotu do gry Wildera i Ruiza Juniora, obaj wnoszą sporo kolorytu do rywalizacji w HW, zarówno pod względem stylu walki, jak i tzw. otoczki.
2. Marzę o mocnym wejściu do rywalizacji Huniego, Sancheza, Machmudowa, Hrgovicia i Dżałołowa. Ewidentnie czas na wymianę kadr. Chętnie pożegnałbym już Parkera, Chisorę, Ortiza czy nawet Powietkina.
3. Jako przygrywkę do AJ - Fury, obejrzałbym Usyk - Joyce.

W wadze ciężkiej nie brakuje talentóww, jednak współczesna polityka w boksie ogromnie wydłuża wejście na szczyt. W czołówce jest zbyt wielu podstarzarzałych i sztucznie podtrzymywanych w niej pięściarzy, podczas gdy ekscytujący prospekci bijĄ się o przysłowiową pietruszkę, z dala od dużej widowni. Kalle Sauerland mówił niedawno o kolejnych turniejach WBSS. Wyobraźmy sobie takie ósemki (nie patrząc na ile są realne z punktu widzenia interesów promotorskich):

Ruiz Jr, Kownacki, Ortiz, Chisora, Rivas, Dubois, Ajagba, Bakole

Machmudow, Sanchez, Hrgović, Madżidow, Huni, Wychryst, Kosobucki, Dżałołow

Shaw, Hunter, Wilder, Babić, Yoka, Usyk, Joyce, Wardley

Jest materiał, nie ma chęci. Promotor Andrzej Wasilewski zgodnie z aliansem z kolegą Eddiem Hearnem, w jednym poście na Twitterze wrzuca garść szpilek konkurencji swojej (Queensbery Poland) i Hearna (Frank Warren), wyśmiewając pomysł zderzenia Daniela Duboisa z Joe'em Joyce'em. Przy całej sympatii dla zasłużonego polskiego promotora, protestuję™ najgoręcej jak potrafię. Nie wiem, czy Warren finalnie zyska czy straci, na razie wygląda na to, że teoretycznie bardziej perspektywicznego pięściarza wymienił na weterana. Rozstrzygnęło się to jednak w ringu, szkoda, że bez publiczności, ale ruch Warrena był wyjątkowym w "królewskiej dywizji". Zderzenie dwóch bokserów z miejsca 4-5 w brytyjskiej ciężkiej. po walce Fury - Wilder było najciekawszą walką 2020 roku w tej kategorii wagowej. Dubois rozczarował. ale emocje przed, w trakcie i po były ogromne. Frank Warren w niezmiernie trudnym sezonie dał nam coś naprawdę ważnego - nadzieję, że od czasu do czasu nadal będziemy oglądać oldschoolowe zestawienia bez kalkulacji, walki 50/50 na wysokim poziomie. Gdyby takich ruchów w bokserskiej materii byłoo więcej, nie musielibyśmy przez pięć lat zastanawiać się, czy Luis Ortiz dostanie wreszcie szansę, tracić czasu na marzenia o Joshua - Wilder. Czas na posunięcie Eddiego Hearna.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 10:23   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2363
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

W większości przypadków się z Tobą zgadzam. TOP 10 mamy bardzo podobny. Z jedną istotną różnicą, u mnie nadal Ortiz jest piąty, a Chisora pod koniec piętnastki. Moim zdaniem forma pokazana przez Kubańczyka w przegranej rewanżowej walce z Widerem pomimo upływu czasu pozwalała by na pokonanie wszystkich z TOPu od miejsca 4 w dół. Może tylko w walce z Saszą i Usykiem nie byłby moim faworytem. Zmarnował niestety w znacznej mierze Luis swoją karierę.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 18:57   #3 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: Kraków
Postów: 631
Nominowany 34 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Mam inne kryteria jeśli chodzi o tego typu rankingi. Generalnie zawsze staram się patrzeć najpierw na to jak ja osobiście punktowałem daną walkę, a później dopiero na oficjalny werdykt.

Taka dycha na bardzo szybko:
1.Fury
2.AJ
3.Wilder
4.Ruiz jr
5.Whyte
6.Hunter
7.Powietkin
8. Parker
9.Usyk
10. Joyce / Ortiz

O ile na kilku pozycjach można stosować pewną rotację to generalnie dwie rzeczy z którymi zasadniczo się nie zgadzam, to:

Chisora w top 10 i Powietkin na "czwórce".
Przemysław Mrzygłód jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 19:16   #4 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1324
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kownacki z Heleniusem w top 15 na tzw. zachętę i za dobre chęci
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 19:50   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Chisory za bardzo nie bronię. O ile uważam, że w ciężkiej jest naprawdę potężny potencjał (może nie na miarę lat 90, ale jednak), to jednak moja główna refleksja jest taka, że ten potencjał jest pochowany, wielu prospektów bije się z jakimiś cieniasami na zapleczu. Stąd w ogóle Chisora, Parker czy Kownacki w top 15.

@Liverpoolczyk wrzuciłem toto dla jaj na bardzo popularną grupę na fejsie. Najwięcej zastrzeżeń było do pozycji Ortiza, spotkałem się nawet z argumentem, że wszyscy go unikają. W 2020!

Chisory i Kownasia oczywiście też się czepiali, ale Ortiz w top 10 im nie przeszkadza. Przyjąłem takie kryteria, a nie inne, gdybym oceniał według mocy "na oko", to Parkera, Chisory, Kownackiego, Heleniusa by na pewno nie było. Warto by się zastanowić czy ci, którzy mieliby ich zastąpić mają lepsze osiągi.

Przemku, Chisora - tak, mnie też nie przekonuje do końca. Ale w 2018 jego wygrana z Takamem byla ceniona wysoko. Myślę, że za rok będzie już wystarczająco stara by go wyrzucić z piętnastki.

Mam jeszcze jedną myśl. Pewne pozycje mogą się wydawać dziwne, ale jeśli zamiast patrzeć na pojedyncze walki porobimy sobie małe tabelki kto z kim i kto kogo , to wtedy oczywiste się stanie, że Adam powinien być wyżej od Heleniusa, a Powietkin od Huntera (mimo, ze z nim przegrał). Co do Powietkina, jako ze ranking bazowy już był we wrześniu, skróciłem nieco okres oceny i brałem pod lupę szczególnie ostatnie trzy lata. Hammer, Price, H.Fury, Whyte i dobra walka z Powietkinem, wyrównana z Hunterem. Kto według Ciebie Przemku z zajmujących niższe pozycje powinien być wyżej niż Powietkin?
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 19:57   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

I dwa dodatkowe pytania: z kim Ortiz wygrał poza Hammerem ostatnio? Jeśli Parkerowi nie dać remisu/wygranej z Whyte'em, to za co miałby być w top 10?
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 20:52   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5404
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Troche kontrowersyjnie. Mało kto daje obecnie AJ nad Furym, szczególnie jeżeli nadal ceni Wildera Wilder dawno nie wygrał walki a w ostatniej został stłamszony jak szmata. Ja bym go przesunał za Powietkina przynajmniej. Dyskusyjne jest dla mnie miejsce Kownackiego. Skoro jest 12, to 13 mógłby byc właściwie Chris Arreola A bardziej serio to po marcowym blamażu w ogóle nie dawałbym go do 15, przynajmniej nie za Heleniusa. Bądz co bądz to on nim wytarł mate ringu, a nie odwrotnie. Zgadzając się że był to w dużej mierze wypadek przy pracy, wywyższanie Adama jest zbyt mocno na kredyt. Zreszta Helenius w tej walce też był cienki, w 1 r przypominał totalnego paralityka a sama walka była słaba. Gdzie im do takiego Bakole i Kużmina? dużo większe wrażenie robi na mnie seria ko Ajagby czy Hrgovica. Chisora ok.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-12-20, 22:08   #8 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: Kraków
Postów: 631
Nominowany 34 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Marku, żeby była jasność ja swoje uwagi kierowałem w stosunku do moich kryteriów układania tego typu zestawień. Jak znajdę chwilkę postaram się to rozpisać. To dość długi wywód, oparty przede wszystkim na podstawie:własnych punktacji i własnej oceny formy / dyspozycji (poziomu) zaprezentowanego przez poszczególnych zawodników.

PS. Taka ogólna refleksja: widać wyraźnie pewną stagnację w tym top 10/15 w ostatnim czasie. Z jednej strony duży plus za to, że tych walk na zapleczu jest całkiem sporo (a na pewno wyraźnie więcej niż w czasach Kliczkowych, gdzie większość pretendentów suchą stopą i minimalnym wysiłkiem dobijało się do title shot), z drugiej strony ta nowa fala by się bardzo przydała, a dopływa póki co bardzo spokojnie.
Przemysław Mrzygłód jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-12-20, 04:58   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 4288
Nominowany 202 razy w 61 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Kubuś@ odwołam się tu jeszcze raz do koncepcji mini tabelki. Co z tego, że Helenius wytarł ring Kownackim, skoro Washington go położył, a wiadomo co z Geraldem zrobił AK. Remis, ale nie pat , bo Kownacki wygrał jeszcze z Martinem, całkiem niedawno. Pominę już Areeolę, żeby nie rozwadniać tematu. Nawet nie próbuję się podpierać tym, że AK był ileś tam miesięcy w rankingu The Ring i że Polacy znacznie mniej go cenią niż Amerykanie. Na Sweet Science porażka Kownackiego to była sensacja roku. Ale i tak towszystko nie ma znaczenia. Dla mnie liczy się tylko bilans.

Mnie osobiście Bakole - Kuźmin się nie podobała. Fajny repertuar ciosów ma Bakole, ale w przeciwieństwie do Hrgovicia, nie uważam, żeby kiedykolwiek osiągnął coś więcej niż Kownacki. Dziurawy bardzo, ma problem z konsekwencją w walce (być może to kwestia wydolności) i teraz już wiem, że z Hunterem to raczej by nie wygrał.

Co do AJ i Fury'ego w ogóle mi przeszkadza, że ktoś myśli inaczej
Skoro to jest ranking walk i osiągów... to Bakole nie może być przez Polakiem, bo jak!?

Jeszcze parę zdań o grupie facebookowej, Furym i Wilderze. W szoku byłem jak bardzo ludzie dali sobie wmówić, że zero w rekordzie jest mega ważne. Joshua, Wilder czy Kownacki zostali po porażkach zjechani w środowisku ostro, a przecież szczególnie dwa pierwsi nie przegrali z byle kim. Nadal ich wszystkich cenię, Wilder spadnie jak przegra coś więcej niż z Furym, albo będzie mało aktywny, na razie broni go resume i mimo wszystko też inaczej niż wielu innych oceniam pierwszą walkę z Furym, w której Tyson jednak miał tyleż pecha, co szczęścia. Podobno chcą Wildera skonfrontować w lecie z Hunterem i moim zdaniem to nie będzie dla niego dobry rywal. Byłaby to prawdziwa walka o prymat w Stanach, coś większego niż Joyce - Dubois na pewno.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 28-12-20, 08:40   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2363
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

1. Joshua 2. Fury 3. Wilder 4. Povetkin 5. Ortiz 6. Hunter 7. Ruiz Jr 8. Whyte 9. Usyk 10. Joyce 11. Parker 12. Rivas 13. Pulev 14. Yoka 15. Chisora
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Ranking top 15 wagi ciężkiej - wrzesień 2020 Marek Cudek Publicystyka 15 30-11-20 22:22
Ranking wagi cruiser - wrzesień 2020 Marek Cudek Publicystyka 16 20-09-20 20:35
Lennox Lewis: Tyson Fury nadal jest najlepszym pięściarzem wagi ciężkiej Krystian Sander Newsy 18 09-02-17 23:19
Przereklamowani, nieprzereklamowani pięściarze wagi ciężkiej Adrian Golec Publicystyka 1 06-08-10 14:06
Przegląd europejskiej wagi ciężkiej: pukając do nieba bram Marcin Zimerman Publicystyka 10 16-06-10 17:38


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 09:55.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.