boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 19-10-20, 19:23   #1 (permalink)
champion
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3993
Nominowany 167 razy w 47 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 19
Domyślnie Czy Łomaczenko przestał być "bokserskim geniuszem"?



To, że Zepeda i Barańczyk mogą spać spokojnie, było raczej pewne - nikt nie spodziewał wielu nokdaunów w walce określanej już przed jako "bokserskie szachy". Jednak kibice, którzy nastawili się na dramaturgię rodem z amerykańskich filmów sensacyjnych, musieli być mocno rozczarowani. Starcie określane "walką roku" ze względu zarówno na oczekiwany poziom rywalizacji, jak i wysoką stawkę - rozczarowało, a już zupełnie nie chciałbym być w skórze tzw. niedzielnego kibica, który napalił się na to wydarzenie jak pracownik Amazona na przerwę w robocie.

Wasyl Łomaczenko (14-2, 10 KO) nie wypowiedział się jeszcze na temat walki w mediach. Mleko się jednak rozlało, ukraiński mistrz określany mianem ringowego geniusza zderzył się w sobotnią noc z nie-lekkim pociągiem o nazwie Teofimo Lopez (16-0, 12 KO).

Moim zdaniem nie ma mowy o żadnym wstydzie, tym bardziej hańbie. Zawiedzeni kibice próbują kończyć karierę "Łomie", choć winne ich rozczarowaniu są bardziej wyniesione do ekscentrycznego poziomu oczekiwania niż faktyczna przewina Łomaczenki. "Hi-tech" nie przegrał z cieniasem, nie uległ przypadkowo. Przygniatająca przewaga wśród stawiających na niego ekspertów skrzywiła percepcję walki, określanej jeszcze niedawno jako typowe 50/50. Sam spodziewałem się, że Łomaczenko skruszy młodego przeciwnika mentalnie, przecież już wcześniejsze trudne walki wygrywał przede wszystkim twardością i mentalem. Mam wrażenie jednak, że wielu z nas nie doceniło Lopeza, przeceniając równocześnie triumf nad Linaresem.

Teofimo trzymał się planu, dość szybko zyskał przewagę właśnie psychologiczną. Niewątpliwie Łomaczenko od początku planował natarcie w drugiej części walki, które rzeczywiście nastąpiło, ale zbyt późno i mocno wątpię, by weteran mający też za plecami jednego z najlepszych szkoleniowców na świecie, ot tak zapomniał "katoryj czias". Dyscyplina Amerykanina, zaskakująco dobra praca jabem, uderzenia po dołach, siła ciosu potężnego pięściarza wagi lekkiej - wszystko to ustawiło walkę, a skalkulowane ryzyko Łomaczenki nie wystarczyło. Ukrainiec dostatecznie wyraźnie poczuł w początkowych rundach na co może sobie pozwolić, czekał na to, aż moc Amerykanina spadnie i trudno go winić, że nie zrobił więcej z lepiej dysponowanym, obdarzonym lepszym timingiem, a przede wszystkim znacznie młodszym rywalem, któremu jednak nie zabrakło doświadczenia, bo prawie na pewno należy do kasty elitarnej - może odnosić wielkie sukcesy już teraz, bo jest odpowiednio wyposażony przez naturę.

Wielu z nas jest ciekawych, jaka droga przed bohaterami ostatniego weekendu. Jestem ogromnie ciekaw na co stać Łomaczenkę, czy to jego "łabędzi śpiew", czy jednak wiek dał znać o sobie na tyle, że jakiekolwiek triumfy z "młodymi wilkami" w wadze lekkiej będą wykluczone, czy może tylko sam Lopez ze względu na swoją specyfikę był nie do przejścia dla "Łomy".

Lopez wygrał jednogłośnie na punkty, karty punktowe "od sasa do lasa", a "furorę" zrobiła pani Lederman, którą punktowała 119:109 (!) dla swego nowojorskiego krajana. Ma to swoje szalone konsekwencje, bo poza gifami, przekleństwami, wyrazami wściekłości, pojawiają się też smaczne żarty w rodzaju: "myślę, że akceptowalny przedział punktowacji to od 7-5 do 10-2 w rundach dla Lopeza". Najmłodszy w historii mistrz czterech federacji nie potrzebował aż takiej pomocy, można sobie wyobrazić co by się działo, gdyby walka rzeczywiście była bardzo bliska.

Wracając do Lomaczenki, spotkałem się z opinią, że Manny Pacquiao poradził sobie znacznie lepiej z dużo młodszym od siebie Keithem Thurmanem. Abstrahując od sensowności takiego porównania, dobrze sobie przypomnieć, że samemu "Pac Manowi" po nokaucie od Juana Manuela Marqueza również kończono karierę.

Losy i dalszy przebieg kariery Łomaczenki dość trudno przewidzieć. Zakładając, że w jego planach są dalsze próby w wadze lekkiej, dużo będzie zależało od tego, czy pewna niemoc "Łomy" była ściśle powiązana z jakością i specyfiką stylu Lopeza, czy może większą niż przypuszczamy rolę odegrała przerwa, kontuzje, a przede wszystkim ogólne zestarzenie się zasłużonego sportowca. 32 lata - to brzmi dumnie, kilkanaście walk na zawodowstwie to również niewiele, jednak nie w przypadku kogoś, kto ma łącznie na koncie ponad 400 pojedynków, a jego krzywa trudności na profesjonalnych ringach była bodaj najbardziej spektakularna w XXI wieku.

By przekraczać kolejne bariery, bić się na granicy możliwości (która dla Ukraińca zdaje się być bliska wagi lekkiej) przy zwykłej intensywności boksu Łomaczenki niezbędna jest maksymalna możliwa forma fizyczna. Spadający poziom refleksu i większości fizycznych parametrów szczególnie dokucza w walce z młodszymi bokserami czerpiącymi podobnie jak "Łoma" ze skarbnicy geniuszu sweet science, a równocześnie mającymi sporą przewagę warunków. Po raz kolejny okazało się, że w boksie jest pierwiastek natchnienia, "iskry bożej", a doświadczenie nie jest w stanie go zniwelować. Byli wspaniali młodzi: Clay, Whitaker, Chavez, Leonard, Foreman. Był też młodziutki Azumah Nelson bijący się jak równy z równym z fantastycznym Salvadorem Sanchezem w prime. Lopez dołącza do szacownego grona, czy osiągnie coś więcej, czas pokaże.

W umowie z Łomaczenką nie było klauzuli rewanżowej, zapewne obaj pójdą swoją drogą. Teo już wyraził chęć na potyczkę z mistrzem WBC Devinem Haneyem, biorąc jednak pod uwagę spowolnienie rynku, w lekkiej za długo nie zabawi, natura wzywa go do wyższych (dosłownie i w przenośni) celów. W limicie 140 funtów będzie się czuł jak ryba w wodzie, całkiem prawdopodobna jest też wędrówka do 147 funtów, gdzie od lat są mocni przeciwnicy i niezłe pieniądze. Trudno mu teraz czegokolwiek odmówić - powiedzieć, że coś jest niemożliwe. Teofimo Lopez właśnie wszedł z drzwiami do bokserskiej elity.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Wasyl Łomaczenko zwycięzcą historycznego pojedynku z Guillermo Rigondeaux Przemysław Wałowski Newsy 105 15-12-17 19:51
Frank Warren: nie mam wątpliwości, że to Łomaczenko jest najlepszy na świecie Adrian Golec Newsy 1 19-11-16 23:52
Łomaczenko: nie widzę siebie w roli gwiazdy pay-per-view Krystian Sander Newsy 8 28-09-16 11:35
Łomaczenko - Bez rekordu, ale po pierwszy zawodowy tytuł Andrzej Pastuszek Publicystyka 30 02-03-14 19:34
Wasyl Łomaczenko i Ołeksandr Usyk w Top Rank Paweł Rozmytański Newsy 2 27-07-13 11:19


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:06.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.