boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Publicystyka (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/)
-   -   Czy Mairis Briedis jest numerem jeden w wadze cruiser? (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/57464-czy-mairis-briedis-jest-numerem-jeden-w-wadze-cruiser.html)

Głos zza podwójnej gardy 04-10-20 22:29

Ciężko jednoznacznie określić kto jest numerem 1 - Makabu czy Bredis ? Resume na podobnym mocnym poziomie, porażki z najlepszymi (debiutu Makabu nie liczę), argumenty na wygranie "z każdym" obaj jakieś mają więc naprawdę cieżko ocenić.
Choć w potencjalnym starciu faworytem byłby Bredis ( tak mi się zdaję) to dopiero walka na neutralnym terenie mogła by to rozstrzygnąć.

Michael Hunter - tego fragmentu nie zrozumiałem.
Amerykanin to kozak ( moim zdaniem znokautowałby Bredisa) ale już dawno poza wagą cruser. Jest w ciężkiej i to jaki opór stawił Usykowi nie ma zbyt znaczenia w pozycji rankingowej Łotysza. Wiadomo jak jest ze starciami korespondencyjnymi itp.
W ciężkiej radzi sobie świetnie (lepiej niż póki co Usyk), leje się z czołówką jak równy z równym i wygrywa z topem. Choć sprawiedliwe mówiąc debiut w ciężkiej też przeszedł bez fajerwerków.
Może to zawodnik stworzony do wagi ciężkiej a nie cruser ?
W każdym razie nie widzę powiązania między nim a pozycją w rankingu Bredisa.


Cytat:

Napisał darulka (Post 615195)
Trudno powiedzieć, nie wiemy co by było, ale w Kongo Michał spuchł bardzo szybko. Na pewno inaczej by to wszystko wyglądało gdyby miał siły na podtrzymanie tempa przez 7-8 rund a nie 2. W tropikach męczymy się jednak zupełnie inaczej, nie ma regeneracji bez dobrej aklimatyzacji. Ja bym stawiał jednak na Cieślaka. Ten pomysł z wyjazdem zabrał mu realną szansę na wygraną.

Tak żartobliwie pisząc to walka o tytuł mistrza świata - czyli wszystkich stref klimatycznych :). Można by powiedzieć, że Ilunga w Polsce też miałby ciężko pod względem klimatu , tym bardziej w zimie czyli wtedy kiedy toczyła się walka. Ale w Polsce walka była by bardziej 50 na 50.
O starcie w Afryce nie mam "żalu", w ogóle walki o mistrzostwo świata powinny częściej się toczyć w niecodziennych miejscach, historycznym starciem było by np, zrobić Wilder- Fury III w bazie polarnej - wiem niemożliwe ale fajnie by pomarzyć. Z tą bazą polarną to wiadomo, przegięcie ale prawdziwym "mistrzem świata" pod względem geografii był Usyk - walka u siebie, walka w Rosji, w Polsce, USA, Niemczech, Łotwie... naprawdę to duży plus. Ja lubię określać ten moment kariery Usyka jako "mistrz wyjazdów" - walczył z topem na ich terenach i wygrywał.
Nie podobało mi się za to że z tego co zrozumiałem były nieczyste zagrywki wobec Michała. To zginął pendrive z muzyką, to opóźnianie się ważenia ( gdzie chyba team Makabu wiedział o której godzinie ma być, a Michał czekał spragniony i nie najedzony), czy ponoć zaczepki i prowokacje. Z drugiej strony co się naprawdę tam działo wiedzą chyba tylko Ci co byli na miejscu bo opowieści Babilońskiego były potem komentowane jako wymysły, Cieślak był wkurzony zachowaniem promotorów, a Dominik Ebebenge dodzwonił się do audycji Borka i mówił że wiochę zrobili właśnie Polacy. Jak było naprawdę ciężko ocenić opierając się na wywiadach. Choć sama organizacja walki to była tragedia (ten ring, rundy,transmisja itp).

Simon Phoenix 05-10-20 07:57

„ Z tą bazą polarną to wiadomo, przegięcie ale prawdziwym "mistrzem świata" pod względem geografii był Usyk - walka u siebie, walka w Rosji, w Polsce, USA, Niemczech, Łotwie... naprawdę to duży plus. Ja lubię określać ten moment kariery Usyka jako "mistrz wyjazdów" - walczył z topem na ich terenach i wygrywał „.

Bardzo ciekawe jest to co piszesz. Ja mam podobne przemyślenia. Prawdziwy mistrz nie powinien bać się wyzwań, powinien walczyć na neutralnym a już zwłaszcza na „ wrogim „ terenie.
Usyk udowodnił że jest/był mistrzem ponad wszystko. Jechał do rywala i go pokonywał, często bardzo przekonująco. I to jest prawdziwy champion.

Oczywiście wielu mistrzów nie rusza się z miejsca, ponieważ tylko na swoim terenie są w stanie wygenerować odpowiednie zyski. Mają tam dużą bazę fanów. Jestem w stanie to nawet zrozumieć. Business is business. Ale w ten sposób tracą w oczach ogółu. Uznaje się to za ich słabość.
Przykładem może być tu Andre Ward. Jest to jeden z moich ulubionych pięściarzy. Doskonały bokser. Ale nie powiedziałbym, że był to absolutny mistrz. Bardzo brakowało tych walk wyjazdowych. Będzie się to za nim dłuuugo ciągnęło. W trakcie Super Six można powiedzieć „wyczyścił” kategorię. Myślę, że takiego Frocha czy Kesslera to mimo wszystko pokonałby bez względu na miejsce walki.
Ale czy gdyby walczył z Krusherem w Czelabińsku, albo chociażby na neutralnym terenie, to wygrałby pierwszą walkę? No nie sądzę.

Co do Huntera o którym wspominasz, to chyba jednak nie ma wystarczająco mocnego ciosu aby znokautować Briedisa, bo to twardy koleś. Ale na punkty jak najbardziej miałby szansę wygrać.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:20.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.