boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-09-20, 12:36   #1 (permalink)
champion
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3759
Nominowany 146 razy w 38 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie Ranking top 15 wagi ciężkiej - wrzesień 2020



Bieżący rok jest przede wszystkim czasem rozczarowań z powodu odwołanych i przesuwanych walk. Kibice nadal nie mają pewności, czy obejrzą w tym sezonie kapitalnie zapowiadające się zestawienia: Joe Joyce - Daniel Dubois, Oleksandr Usyk - Dereck Chisora. Z zapowiadanych dużych walk obejrzeliśmy tylko starcie Dilliana Whyte'a z Aleksandrem Powietkinem. Możemy się spodziewać, że raczej dojdą jeszcze w 2020 do skutku walki Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem i Anthony'ego Joshuy z Kubratem Pulewem.

Kryteria rankingu:
1. Liczą się tylko osiągnięcia, konkretne odbyte walki. Starałem się do minimum ograniczyć gdybanie i wrózenie z fusów.
2. Zasada aktualnosci: im świeższa walka, tym większy powinna mieć wpływ na wynik rankingu. I odwrotnie: wygrana sprzed dziesięciu lat ma minimalne znaczenie.
3. Wygrana w bezpośrednim starciu ma znaczenie, ale absolutnie nie decyduje o miejscu w rankingu. Wynik walki może przecież wynikać ze stylów bokserów, każdy z nas łatwo znajdzie trójki typu Helenius-Washington-Kownacki, w których każdy z konkurentów ma wygraną i porażkę. Czasem (rzadko) patrzę też na to, kto jest lepszym, mocniejszym pięściarzem.

Te założenia sprawiają, ze ranking może dla niektórych wyglądać... dziwnie, bardzo subiektywnie. Zależało mi jednak na tym, by zdjąć z tego typu list wszelką "magię". Bardzo chętnie "prostuję" werdykty, dlatego Dereck Chisora ma u mnie wyższe notowania, niż wskazywałby na to jego goły ranking. Z drugiej strony, gołe umiejętności nie poparte wynikami mogę docenić nie mieszając do tego rankingu.

Ostatnio publikowałem swoją "ciężką" dziesiątkę z okazji tekstu o Fury - Wilder II.
http://www.boxing.pl/forum/publicyst...hiae-w-hw.html
Z okazji update'u rankingu The Ring, postanowiłem zrobić totalny przegląd "materiału". Od nowa przyjrzałem się dorobkom ciężkich z top 50 serwisu Boxrec.

Przegląd ten potwierdza wszystkie znane, smutne prawdy o współczesnym boksie. Pięściarze walczą mało, rzadkie są nie tylko bezpośrednie walki na topie, ale też w ogóle zestawienia z top 10. Dominuje "budowanie rekordów" i bezkolizyjna jazda. Rzuciło mi się szczególnie w oczy kilka faktów:
- "bumobij" Deontay Wilder ma jeden z dwóch, trzech najlepszych bilansów, mimo zaledwie dwóch przeciwników z top 10 The Ring (Luis Ortiz, Tyson Fury)
- na jego tle mocno uderza "rekord" wiekowego Luisa Ortiza, który pod tym względem nie mieści się w pierwszej dziesiątce, co więcej, jego najbardziej wartościowa wygrana (Jennings) miała miejsce dawno temu
- po szóstce Joshua, Wilder, Whyte, Fury, Powietkin, Hunter najlepiej wyglądają bilanse Adama Kownackiego (!), Joe'go Joyce'a i Derecka Chisory.

Zaczynam jak Hitchcock, od straszenia. W moim top 15 nie ma następujących panów: Oleksandr Usyk, Daniel Dubois, Filip Hrgović, Martin Bakole, Gerald Washington, Agit Kabayel. Zadecydowały przyjęte kryteria (patrz wyżej). Brak dorobku w wadze ciężkiej lub zbyt słabe resume.

Oleksandr Usyk - nie ma o czym mówić
Kogo pokonał Daniel Dubois? Tom Little, Kevin Johnson, Razvan Cojanu.
Filip Hrgović: Little, Mansour, Johnson, Molina
Martin Bakole: Sokołowski, Wach, Johnson
Gerald Washington: tak naprawdę z tej grupki ma najlepszy bilans po stronie wygranych, jest remis z Mansourem, wygrane z Chambersem i przede wszystkim Heleniusem
Agit Kabayel: Ch.Lewandowski, Rudenko i Chisora, ten ostatni werdykt nieprzekonujący

To są pięściarze blisko mojego top 15, łatwo sobie wyobrazić jak marne bilanse mają pozostali. Frank Sanchez jednym pewnym zwycięstwem nad Joeyem Dawejką osiągnął więcej niż Hammer, Romanow, Price czy Kean, nie mówiąc o lokalnych gwiazdkach typu Jermaine Franklin, czy mający duże walory, ale słabe resume Arsłanbek Machmudow. Gdyby Kamil Sokołowski miał większe szczęście do werdyktów absolutnie by w tym gronie nie odstawał. Milas, Wallin, Kossobutski, Wach, Duhaupas, Yoka, Hughie Fury, Charles Martin, Dominic Breazeale, Carlos Takam i inni - to wszystko pięściarze z jeszcze gorszymi bilansami (mam tu cały czas na myśli wartościowe zwycięstwa) niż choćby Gerald Washington.

Porównując bilanse Siergieja Kuźmina i Bryanta Jenningsa, można mieć wątpliwości, kto bardziej zasłużył na miejsce w top 15. Kuźmin pokonał Price'a, Dawejkę i kilku znanych journeymanów (Airich, Nascimento). Z kolei Jennings ma swoim koncie wygrane z Dawejką i Dimitrenką, wyrównaną walkę z Joe'em Joyce'em i dobrą historię za sobą (w tym solidne przećwiczenie Kliczki). Jednak Jennings. Ale jest jeszcze ktoś taki jak Efe Ajagba, pogromca niezłej klasy journeymanów i wiekowych testerów: Mansoura, Wallischa, Demirezena, Kiładze i Cojanu. Swoją drogą walka między Jenningsem a Ajagbą byłaby ekscytująca, prawdziwy gatekeeper vs wielka niewiadoma z ręką punchera i nienajlepszą obroną. W walce Jennings - Ajagba stawiam jednak na młodość, przyszłość należy do Nigeryjczyka. Bye-Bye Bryant (nieoficjalne miejsce szesnaste).

Mamy też Oscara Rivasa, który tak dobrze prezentował się w walce z dopingującym się Whyte'em i Bryantem Jenningsem, pokonał też Joeya Abella.

Kolejna postać z szerokiej czołówki: Robert Helenius. Od początku 2015 wygrał jedynie z Airichem, Teperem i naszym Adamem. Czy to uprawnia go do wejścia do elitarnego grona? Czy wygrana z Kownackim jest automatyczną przepustką i czy musi go stawiać wyżej od Polaka? Moim zdaniem, nie.

15. Efe Ajagba
14. Oscar Rivas
13. Kubrat Pulew

Bilans Bułgara świetnie synchronizuje z jego ringową historią i stylem walki - nie przekonuje. Wygrane z Hughie'em Furym i Dereckiem Chisorą (ta druga dawno temu). Kubrat chętnie walczy na swoim terenie, jest pięściarzem na miarę regionalnych pasów, jednak do kroku wyżej brakuje mu tak naprawdę jeszcze jednego porządnego zwycięstwa, najlepiej z kimś z top 10. Pulewowi nie daje się dużych szans w grudniowej walce z Joshuą, dla znawców jednak walka jest interesująca: może dać ostateczne wyjaśnienie tajemnicy prawdziwego poziomu Pulewa, który po prostu nie miał tak mocnych testów jak Parker, Whyte, Hunter czy Powietkin.

Pewnie zauważyliście, że nie robi na mnie zupełnie wrażenie zero w bilansie. Następny pięściarz jest idealnym przykładem kogoś, kogo bardzo trudno sklasyfikować. Jedna wartościowa wygrana kilka lat temu (Jennings), kilku średniaków, ale przegrane tylko z topem (Wilder). Mowa oczywiście o słynnym, dojrzale wyglądającym Kubańczyku o widocznym potencjale i niespełnionej karierze.

12. Luis Ortiz

Czas na to, bym wytłumaczył się, dlaczego w rankingu nie biorę szczególnie poważnie pod uwagę potencjału i skilla. Czy Oleksandr Usyk, Filip Hrgović i Tony Yoka byliby na straconej pozycji w walce Luisem Ortizem? Raczej nie. Rozum i serce nie pozwalają mi umieścić w top 15 kogoś, kto stoczył w HW zaledwie jedną walkę. Tony Yoka w ostatnich dwóch latach wygrał tylko z Wallischem, a jego najcenniejsze wygranej to David Allen i Dimitrenko. Hrgović też dorobkiem nie imponuje, są emeryci: Johnson i Mansour, podupadły Eric Molina. Dlatego na jedenastej pozycji witamy gorąco naszego rodaka.

11. Adam Kownacki

Nie chciałem być kontrowersyjny. Wiadomo, że Kownacki miałby ciężkie życie w ringu z silnym, dobrze kontrującym Luisem Ortizem. Nadal jednak kieruję się zasadami tego rankingu. Ringowe dokonania "Babyface'a" są większe, częstsze i młodsze. Martin, Washington, Arreola plus nieźli Szpilka, Kiładze. I znowu: nie oceniam Washingtona przez pryzmat postawy w ringu (która bywała różna: raz był to przedwczesny koniec z Wilderem, innym razem - ciężka porażka ze stylistycznym koszmarem - Kownackim, był też niespodziewany nokaut na Heleniusie). Nie oceniam go też po dość kiepskim potencjale i nieprzekonującym wyszkoleniu. Za Washingtonem przemawia naprawdę niezły jak na ex-futbolistę bokserski życiorys. Bijąc trzech zupełnie różnych, przyzwoitych rywali Kownacki pozwolił się zapamiętać najpoważniejszym bokserskim portalom, rewanż z Robertem Heleniusem jest mocno prawdopodobny, wygrana całkiem możliwa. Tak czy siak, Kownacki w czołówce nie jest przez przypadek.

W moim top 10 nie ma już więcej grubych niespodzianek. Do miejsc 7-10 kandydowało czterech pięściarzy: Joyce, Parker, Chisora i Ruiz Jr.

Dlaczego Joe Joyce tak wysoko (a może być jeszcze wyżej, jeśli poradzi sobie z dynamiką i młodością Dubois)? Popatrzmy spokojnie: Lenroy Thomas, Kiładze, zużyty Stiverne, Ustinow, Jennings (bliska walka) i Wallisch. Bilans dość podobny do tego, który ma nasz Adaś, lepszy na pewno od Ortiza. Maleńki, dodatkowy punkcik za brak porażki, Joyce musi być w top 10.

Wątpliwości miałem jedynie co do Kownackiego, Joseph Parker po prostu najcenniejsze wygrane odniósł naprawdę dawno temu. W ostatnich 4 latach na koncie Nowozelandczyka są tylko Cojanu, Hughie Fury i Alex Leapai. Weryfikatorem Polaka okazał się jednak Robert Helenius - trochę zbyt niska półka, by dało się usprawiedliwić bytność Adama w dziesiątce.

10. Joseph Parker
9. Dereck Chisora

Dereck Chisora, w dziesiątce, nad Parkerem? Wielkie, gromkie "tak".

Wiele ringowych wojen, nieunikanie nikogo, niepozorny bilans, ale moim zdaniem Chisora udowodnił swój poziom, zarówno podczas krótkich masakr (jak blitzkrieg z Arturem Szpilką), jak i podczas bitew z Whyte'em i Takamem. Pierwszej walki z Dilianem moim zdaniem nie przegrał, to samo mogę powiedzieć o starciu z Kabayelem, za to Brytyjczyk dostaje u mnie dodatkowe punkty. Dobry bilans wartościowych wygranych, długa już kariera i kolejne szanse przed nim, bo bojowo nastawiony Chisora jest atrakcją nie tylko na Wyspach.

8. Joe Joyce

Joyce'a z Chisorą spokojnie mógłbym zamienić miejscami. Na korzyść wyższego z Brytyjczyków przemawia to, że ostro próbuje nadrobić stracony czas (Joyce późno wystartował na zawodowstwie) i cztery niezłe wygrane odniósł w ostatnich dwóch latach. W bezpośrednim starciu czołgów również stawiałbym na Joe'go Joyce'a.

7. Andy Ruiz Jr

Bilans w ostatnich latach niewybitny, ale specjalną premię Meksykanin otrzymuje za sensacyjne, spektakularne rozgromienie Anthony'ego Joshuy. Porażka w rewanżu nie zmienia mojego wysokiego zdania o talencie Ruiza Juniora, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a już wkrótce przetestuje możliwości Chrisa Arreoli w walce o nieoficjalne mistrzostwo Meksyku, a właściwie o palmę pierwszeństwa wśród Amerykanów z meksykańskimi korzeniami.

6. Michael Hunter

Kolejny przypadek typu: pokonał Iksa, a jest niżej od niego w rankingu. Hunter mimo remisu z Powietkinem w powszechnym odczuciu wygrał prestiżowe starcie z Rosjaninem. Kolejny raz ex-cruiser radził sobie znakomicie z masywnym, silnym rywalem, bazując na swojej szybkości i dobrym oku. Jeden z najtrudniejszych rywali Usyka z CW doskonale wkomponował się w krajobraz wagi ciężkiej i trochę nieoczekiwanie wdarł się na drugie mejsce wśród Amerykanów i również nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

5. Dillian Whyte

Świetny dorobek jak na pięściarza bez historii w boksie amatorskim. Serce do walki, solidne walory fizyczne, chyba spory jednak talent pozwoliły Whyte'owi nadrobić sporo zaległości. Nadal nie można go skreślać, choć nokaut odniesiony w starciu z Powietkinem nie tylko obsunął go w moim rankingu, ale też postawił pod sporym znakiem zapytania przyszłość Brytyjczyka, w którego karierze pech miesza się z fartem.

4. Aleksander Powietkin

Ostatnie lata to głównie wielu średniaków na drodze Powietkina, jak jednak napisałem było ich wielu, a wisienką na torcie była przemyślana egzekucja na Whycie, w walce, którą Brytyjczyk wyraźnie wygrywał, mając w bliskiej perspektywie walkę o pas. Wygrana "Saszy" to nie tylko lekka niespodzianka, ale też zaskakująca reanimacja zdawałoby starzejącego się już wojownika, którego wszystkie słabości wyszły na tle sprytnego, żwawego Michaela Huntera.

Pierwsza trójka jest dla mnie oczywista. Deontay Wilder nie imponuje może resume na tle innych mistrzów wagi ciężkiej, ale obecnie lepsze ma tylko Anthony Joshua. "Bronze Bomber" przegrał jednak zbyt dobitnie rewanż z Furym, by mógł być wyżej. Do pełnego zamknięcia bokserskiej epoki brakuje nam walk Joshuy z Furym i właśnie Wilderem. Szczególnie to będzie istotne w przypadku przegranej Fury'ego z Joshuą.

3. Deontay Wilder

Kto na pierwszym miejscu? Anthony Joshua - oopięściarz z najlepszym bilansem czy Tyson Fury - niepokonany i jedyny pogromca Deontaya Wildera, który wcześniej pozbawił tytułu Władimira Kliczkę i wrócił na ring po trzyletniej przerwie w znakomitym stylu?

2. Tyson Fury
1. Anthony Joshua

Tylko indyk nie zmienia zdania. Przywracam Anthony'ego Joshuę na pierwsze miejsce, pamiętając o wspaniałej wiktorii z najlepszym możliwym Kliczką, przekonujących wygranych z Takamem, Parkerem, rewanżu z Ruizem Juniorem, wczesnym Whyte'em i Powietkinem. Jedna porażka - udanie zrewanżowana, to jednak dla mnie nieco więcej niż nieskazitelny bilans Tysona Fury'ego, którego wygrana (a w zasadzie wygrane) z Deontayem Wilderem, czy wcześniej z Kliczką w Niemczech były bardzo wysokiej próby, ale na przestrzeni ostatnich lat to jednak nieco za mało po powrocie. Tym bardziej, że Wilder nie jest aż tak dobrze zweryfikowanym bokserem, by można było mu przyznać pewne miejsce w trójce. Bez wygranych z kimś z miejsc 4-10 mojego rankingu nie może być o tym mowy.

Kilka zdań o przyszłości. Czy wyniki najbliższych obron Joshuy i Fury'ego wpłyną na moją listę? Nie, jeśli faworyci wygrają. Zwycięstwo Wildera, szczególnie spektakularne, ponownie przywróciłoby dyskusje o nokdaunie z pierwszej walki i prawdopodobnie przesunęło Wildera na drugą pozycję. Przegrana "Antka" wywróciłaby klasyfikację do góry nogami.

Jeśli dojdzie do walk Usyka z Chisorą i Joyce'a z Dubois możliwe są ostre ruchy w zestawieniu na koniec roku. Tymczasem trzymajmy mocno kciuki za organizatorów, promotorów i zdrowie pięściarzy. Niech ring znów się zatrzęsie od zmagań mocarzy!

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca September, 2020   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 2 użytkownicy nominowało ten Temat:  
Głos zza podwójnej gardy  (08-09-20), Mr.KO  (10-09-20)

stare 08-09-20, 14:42   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 118
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ciekawy ranking. A co najważniejsze szeroko uzasadniony.

Rozumiem, że ten artykuł jest swoistą odpowiedzią na dyskusję, która się wywiązała pod jednym z ostatnich artykułów?

Pierwszą „moja” 15 ciężko jest mi określić. A to z tego względu, że musiałbym tu już umieszczać obecnych prospektów w postaci Yoki, Hrgovica, Ajagby itd. A nie jestem jeszcze absolutnie przekonany o ich umiejętnościach i potencjale. Moim zdaniem jest dla nich za wcześnie. Nie mają większych dokonań. Wrócimy do nich jeszcze.

Zastrzegłeś też, że nie mieszamy w to USYKA, co nie do końca mi odpowiada, bo on ma u mnie dość wysokie miejsce. Ale zgoda.

Pozwolę sobie na wskazanie tylko 10 najlepszych w kolejności według mnie:

10. Dereck Chisora.

Chisora to wojownik, tur i idzie jak czołg. Dawał prawdziwe wojny ( przegrane i wygrane ) w czasach Kliczki, Heya. Jak wspomniałeś Marek jego bilans jest mylący. Moim zdaniem niektórych walk nie powinien był przegrać ( Chisora vs White I ). Ale jest już starszawy i z pewnością będzie schodził w dół. Jednak za jego aktywność w ostatnich latach i zwycięskie walki z dobrymi zawodnikami ( Takam ) ma u mnie miejsce 10. Dodatkowy „plusik” ode mnie za zgaszenie światła Szpilce.

9. Adam Kownacki.

Brakowałoby mi tu tego polskiego akcentu. Adam w ostatnich latach zrobił moim zdaniem wystarczająco dużo aby znaleźć się w 10. Chociażby za samo resume. Jego styl mnie czasem denerwuje i kłuje w oko. Nogi zostają z tyłu, sporo przyjmuje na twarz i trochę dziurawy. A z drugiej strony masa ciosów, parcie do przodu, twardy łeb i kondycja ( jak na takiego pączusia ) sprawiły, że dawał takie fajne walki. Emocji co nie miara.

I ta porażka z Helleniusem. Myślę, że Adam wie co źle zrobił, że źle dobrał sposób walki. Ma wszystko żeby Fina pokonać i w rewanżu będzie dla mnie faworytem.

8. Kubrat Pulew.

Pierwotnie dawałem go wyżej. Ale paru kolegów z forum dało mi do zrozumienia, że mogę się mylić. Pulew to jest bokser o dużych umiejętnościach, całkiem dobrej kondycji i gdyby walczył częściej z lepszymi zawodnikami to miałby szansę to udowodnić. Jest śliski, a taki typ pięściarza zazwyczaj nie pasuje innym. Liczę, że jeszcze da 1-2 dobre walki. Ale jeśli choć jedna z nich nie będzie z kimś z „10”, to wypada.

Waham się cały czas czy na 8 miejsce nie dać Huntera. Ale główne kryterium to dokonania. Brakuje mu jeszcze jednej dobrzej walki w HW. Jeśli wygra z kimś z 15 rankingu to śmiało może tu wchodzić.

7. Aleksander Powietkin / Luis Ortiz

Walka pomiędzy tymi panami to od dawna moja „ dream fight”. Mają wiele cech wspólnych: stara szkoła boksu, wspaniała technika, siła ciosu i sposób poruszania się. Niestety obaj są już wiekowi i pewnie w ringu się już nie spotkają.

Ortiz pogonił Bronze Bombera równo. I nie wiadomo czy w pierwszej walce sędzia nie uratował dupy Wilderowi, dając mu czas na odpoczynek. Za dwie super walki z Wilderem i pokonanie Jenningsa ma u mnie siódmą lokatę ex aequo.

Powietkin. Nie chce mi się już tu o nim kolejny raz mocno rozpisywać. Ostatnio już bardzo dużo miejsca mu poświęciliśmy. Ma swoje 5 minut tuż przed przejściem na emeryturę. Bardzo mu życzę żeby dostał jeszcze jedną dobrą ( i dobrze płatną ) walkę. A potem niech kończy.

6. Dillan White.

Wydaje mi się, że jest on trochę przeceniany. Ale jego dobra walka z Joshuą i wygrane Chisorą, Parkerem oraz częstotliwość walk dają mu u mnie 6 miejsce.
W ewentualnym rewanżu z Powietkinem nadal będzie dla mnie faworytem, ale musi uważać żeby Powietkin nie stał się dla niego tym kim Thomson dla Prica.

5. Joseph Parker

H. Fury, Takam, Ruiz ( bardzo bliska walka ), White ( trudno powiedzieć kto wygrał ) i dystans z Joshuą. Całkiem dobre resume. Chciałbym go zobaczyć z Hunterem albo właśnie z Powietkinem.
Niech już pokona to mydełko „Fa” i wraca do wielkiego boksu.

4. Andy Ruiz Jr

Bardzo dobry pięściarz, tylko leniuch. Swojego czasu mówiono żeby go zestawić z naszym Adamem. Ale moim zdaniem ta walka byłaby 12-0 albo nokaut dla Ruiza.
Namieszał w ciężkiej bardzo pokonując Joshuę.
Być może pokonał Parkera.
Do tego Dimitrenko i Lachowicz.

U mnie pewna 4.

3. Bronze Bomber Wilder.

Nadal piekielnie groźny dla każdego. W potencjalnej walce z Joshuą wcale nie mam wyraźnego faworyta. Pytanie ile szkód wyrządziła w nim porażka z Furym.

Może być jeszcze mistrzem.

Za długi okres posiadania pasa jest numerem 3.

1-2. Tyson Fury / Anthony Joshua

Dla mnie w tej chwili obaj są na szczycie.

Resume lepsze ma Joshua, plus więcej pasów.

Umiejętności podobne.

W tej walce mistrzów minimalnym faworytem Fury.
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 15:54   #3 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 909
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajnie się czyta jeżeli chodzi o treść merytoryczną, natomiast graficznie to trochę chaos. Musiałem wracać albo wybiegać do przodu bo nie bardzo wytłuszczone nazwiska odpowiadają opisom. Mimo wszystko fajna lektura, która niestety pokazuje biedę HW.
kretos jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 16:04   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3759
Nominowany 146 razy w 38 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Gdyby nie aspekt czasowy kilku zawodników byłoby u mnie wyżej. Parker, Jennings, Takam, czy nawet Powietkin i inni, którzy mają też osiagnięcia sprzed dobrych kilku lat. Tak, czas leci szybko.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 18:41   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2239
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

U mnie wygląda to tak 1. Tyson Fury 2. Anthony Joshua 3. Deontay Wilder 4. Aleksander Powietkin 5. Luis Ortiz 6. Michael Hunter 7. Andy Ruiz Jr 8. Dillian Whyte 9. Kubrat Pulev 10. Aleksander Usyk 11. Joseph Parker 12. Oscar Rivas 13. Agit Kabayel 14. Dereck Chisora 15. Joe Joyce 16. Daniel Dubois 16. Dominic Breazeale 17. Charles Martin 18. Robert Helenius 19. Adam Kownacki 20. Filip Hrgovic / Efe Ajagba
Szymon Aleksandrowicz jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 19:45   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 239
Nominowany 22 razy w 12 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Rankingi są subiektywne. Każdy rozsądnie uzasadniony jest dobry i tak samo jest w tym przypadku.
Patryk Konieczny jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 20:20   #7 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1165
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Rankingi co do zasady są subiektywne, nawet jeżeli próbujemy je obiektywizować poprzez wyznaczenie rozsądnych kryteriów, więc przyjmuję do wiadomości stanowisko autora. Spojrzałem jednak na przedstawioną 15-tkę z innej perspektywy, mianowicie kto ma jaki ogólny trend. Moim zdaniem jedynie Fury i Hunter są na wyraźnej fali wznoszącej: od obydwu bije pozytywna energia i obydwaj wygrali swoje ostatnie walki z rywalami ze ścisłej czołówki (nawet jeżeli oficjalnie nie mają tego w rekordzie ^^). Kilku pięściarzy utrzymuje stabilny poziom (Joshua, Joyce, Chisora, Parker, Pulew), kilku zaliczyło spektakularne porażki (Wilder, Whyte, Kownacki, Ruiz), kilku zaraz zejdzie ze sceny (Powietkin, Ortiz) - generalnie większość została już ciężko doświadczona losem. Prawdopodobnie za 2/3 lata połowa przedstawionych nazwisk będzie poza zawodowym boksem. Całkiem logiczne, skoro głównym kryterium rankingu jest dorobek. Siłą rzeczy bardziej wartościowy dorobek mają ci starsi, już zaprawieni w bojach. Moim zdaniem w realnej top 15-tce, na tu i teraz, na pewno znajdują się Dubois i Hrgovic, pewnie Usyk, może nawet nieobliczalny Machmudow? Z pięściarzy młodego pokolenia w rankingu Marka znalazł się jedynie Ajagba, który od pewnego momentu nie wygląda, jakby cieszył się boksem, który cały czas szuka swojego stylu i właściwego otoczenia, w konsekwencji czego znowu zmienia trenera.

Ostatnie moje spostrzeżenia dotyczą Dilliana Whyte'a, który ostatnimi pojedynkami pokazuje, że jest już past prime. Zdaje się, że ma już bardzo wyeksploatowany wysiłkiem organizm. 20 lat w treningu, kariera w kickboxingu, amatorska, choć krótka, w boksie, następnie zawodowa. W ostatnich latach stoczył wiele trudnych walk, jednak już udowodniono że jest "do ruszenia" ciosem, a ostatnio zaczęła mu się skakanka z formą i wagą. 2 lata temu, podczas walki z Parkerem, nawet wizualnie prezentował się dużo młodziej, nie mówiąc o tym, że był wyraźniej bardziej żwawy i szybszy na nogach. Chłop ma pokaźne warunki fizyczne, jest już cholernie doświadczony, dojrzały i pewny w swoim boksie, a przede wszystkim jest stworzony do sportów walki, dlatego uważam, że wygra rewanż z Powietkinem, ale z jego strony nie spodziewam się już "radosnego" boksu. Będzie chłód, dojrzałość, kalkulacja i taktyka. Jakiś czas jeszcze utrzyma się w ścisłej czołówce, dobrze zarobi i pozostawi kilka batalii kibicom. Pasa mistrzowskiego chyba nie zdobędzie, natomiast za 10-15 lat wszyscy kibice będą wiedzieć, kim był i z kim wygrał. Gdyby jeszcze udało się go skonfrontować z Ruizem - WOW
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 21:32   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3759
Nominowany 146 razy w 38 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Bardzo, bardzo ciekawa wypowiedź.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 21:36   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2239
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Co do Whyte, że jest past prime się nie zgodzę. Z Povo do czasu KO toczył chyba swoją najdojrzalszą walkę. I nie zgodzę się, że za 10 - 15 wszyscy będą wiedzieli z kim wygrał. Bezdyskusyjnie wygrał z pozbawionym ikry Heleniusem i Brownem. Ot tyle.
Szymon Aleksandrowicz jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-09-20, 21:55   #10 (permalink)
Super Moderator
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 6065
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Rankingi co do zasady są subiektywne, nawet jeżeli próbujemy je obiektywizować poprzez wyznaczenie rozsądnych kryteriów, więc przyjmuję do wiadomości stanowisko autora. Spojrzałem jednak na przedstawioną 15-tkę z innej perspektywy, mianowicie kto ma jaki ogólny trend. Moim zdaniem jedynie Fury i Hunter są na wyraźnej fali wznoszącej: od obydwu bije pozytywna energia i obydwaj wygrali swoje ostatnie walki z rywalami ze ścisłej czołówki (nawet jeżeli oficjalnie nie mają tego w rekordzie ^^). Kilku pięściarzy utrzymuje stabilny poziom (Joshua, Joyce, Chisora, Parker, Pulew), kilku zaliczyło spektakularne porażki (Wilder, Whyte, Kownacki, Ruiz), kilku zaraz zejdzie ze sceny (Powietkin, Ortiz) - generalnie większość została już ciężko doświadczona losem. Prawdopodobnie za 2/3 lata połowa przedstawionych nazwisk będzie poza zawodowym boksem. Całkiem logiczne, skoro głównym kryterium rankingu jest dorobek. Siłą rzeczy bardziej wartościowy dorobek mają ci starsi, już zaprawieni w bojach. Moim zdaniem w realnej top 15-tce, na tu i teraz, na pewno znajdują się Dubois i Hrgovic, pewnie Usyk, może nawet nieobliczalny Machmudow? Z pięściarzy młodego pokolenia w rankingu Marka znalazł się jedynie Ajagba, który od pewnego momentu nie wygląda, jakby cieszył się boksem, który cały czas szuka swojego stylu i właściwego otoczenia, w konsekwencji czego znowu zmienia trenera.

Ostatnie moje spostrzeżenia dotyczą Dilliana Whyte'a, który ostatnimi pojedynkami pokazuje, że jest już past prime. Zdaje się, że ma już bardzo wyeksploatowany wysiłkiem organizm. 20 lat w treningu, kariera w kickboxingu, amatorska, choć krótka, w boksie, następnie zawodowa. W ostatnich latach stoczył wiele trudnych walk, jednak już udowodniono że jest "do ruszenia" ciosem, a ostatnio zaczęła mu się skakanka z formą i wagą. 2 lata temu, podczas walki z Parkerem, nawet wizualnie prezentował się dużo młodziej, nie mówiąc o tym, że był wyraźniej bardziej żwawy i szybszy na nogach. Chłop ma pokaźne warunki fizyczne, jest już cholernie doświadczony, dojrzały i pewny w swoim boksie, a przede wszystkim jest stworzony do sportów walki, dlatego uważam, że wygra rewanż z Powietkinem, ale z jego strony nie spodziewam się już "radosnego" boksu. Będzie chłód, dojrzałość, kalkulacja i taktyka. Jakiś czas jeszcze utrzyma się w ścisłej czołówce, dobrze zarobi i pozostawi kilka batalii kibicom. Pasa mistrzowskiego chyba nie zdobędzie, natomiast za 10-15 lat wszyscy kibice będą wiedzieć, kim był i z kim wygrał. Gdyby jeszcze udało się go skonfrontować z Ruizem - WOW
A jakie spostrzezenia odnosnie Deontay'a Wilder'a? I szansach Usyka w HW?
Rockefeller jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
TOP 10 - ranking wagi ciężkiej: Kliczko rozdziela ciemnoskórych puncherów Krystian Sander Publicystyka 37 15-05-17 16:02
W sobotę wraca Daniel Dubois, 19-letni prospekt z wagi ciężkiej Krystian Sander Newsy 0 18-04-17 13:42
De La Hoya: Joshua już niedługo będzie główną siłą wagi ciężkiej Krystian Sander Newsy 11 22-10-15 15:19
Przereklamowani, nieprzereklamowani pięściarze wagi ciężkiej Adrian Golec Publicystyka 1 06-08-10 13:06
Przegląd europejskiej wagi ciężkiej: pukając do nieba bram Marcin Zimerman Publicystyka 10 16-06-10 16:38


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.