stare 07-07-20, 16:19   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie Filmy o boksie: Rocky



Michael Sylvester Gardenzio Stallone obchodził wczoraj urodziny. W prezencie od boxing.pl otrzymuje pochlebną recenzję najważniejszego obrazu w życiorysie aktora.

"Rocky", choć również powstał w 1976 roku, jest całkowitym przeciwieństwem opisywanego ostatnio "Powrotu" - film o Balboa znają wszyscy, a jeśli ktoś nie zna, to się nie przyzna. A szczerze mówiąc, nie byłby to jakiś straszny wstyd, bo nie jest to kino wielkie. Jest to jednak pierwszy przejaw wysokiego IQ Stallone'a - twór mądry i inteligentnie wymyślony, który jako pierwszy obraz o tematyce sportowej dostał Oscara za najlepszy film i zarobił w samych USA ponad 120 milionów dolarów (przy budżecie filmu wynoszącym niecały milion).

Bezrobotny aktor, Amerykanin włoskiego pochodzenia sam napisał scenariusz. Historia jest szczerym złotem: w jednej opowieści Stallone zawarł amerykański mit "od zera do bohatera", nieklasyczne, ujmujące love story i zmagania ringowe, co złożyło się na ogromne, mocno niespodziewane powodzenie. Do tej pory filmy z ringiem w tle nie odnosiły takich sukcesów, choć niezłych, lepiej zagranych obrazów nie brakowało, choćby dwuoscarowy "Między linami ringu" z Paulem Newmanem o życiu i "twórczości" nomen-omen Rocky'ego Graziano. "Rocky" ze Stallone'em jednak wygrał całą pulę: najważniejsze Oscary, mnóstwo nominacji i co najważniejsze - Sylvester poszedł za ciosem, wykorzystując swą żyłę złota do bólu.

Scenarzysta-amator oparł się na paru głównych motywach: wątkach z własnego życia i wyolbrzymionej historyjce z walki między Chuckiem Wepnerem a Muhammadem Alim. Czyli mamy typowo włoską postać, z włoskim życiem, we włoskiej najprawdopodobniej dzielnicy. Kiepski z jakichś powodów bokser, który ponoć miał dar, ale go zaniedbał, toczy walki jako journeyman, dostając za walkę odpowiednik przeciętnej dniówki w tamtym czasie (20-40 dolców, w zależności od wyniku starcia). Nie bije się codziennie, więc musi dorabiać, Stallone jest dobrotliwym, ale konkretnym odzyskiwaczem długów, dla jednego z włoskich "pracodawców". Takie epizody mieli w swoim życiu liczni pięściarze, ci znani jednak z oczywistych powodów nie chwalili się tym za bardzo. Wiadomo jednak, że jako egzekutor należności pracował choćby Sonny Liston.

Wracając do Rocky'ego Balboa, kiepski ten bokser dostaje szansę - wygrany, prawie dosłownie, los na loterii - ma zawalczyć o pas mistrzowski z pozornie niezniszczalnym czarnoskórym czempionem Apollem Creedem. Rocky podejmuje szansę i pierwszy raz w życiu chce zawalczyć o siebie, choć tak naprawdę nie musi. Ma być tłem dla mistrza, już wiadomo, że dostanie piękną gażę, która w jego sytuacji i w tamtych czasach jest wręcz fortuną. 150 tysięcy dolarów to odpowiednik 20 rocznych średnich pensji. Ale Rocky przygotowuje się na poważnie, chce zrobić niespodziankę. I ten jego trening zawiera ikoniczne sceny.

Joe Frazier, który jako gość specjalny pojawia się na chwilę na ringu przed walką "Włoskiego Ogiera" z Creedem, mówiąc żartobliwie do Rocky'ego "nie zrób mu nic złego", ubolewał później, że dostał gażę za ten miniwystęp aktorski, a zupełnie został pominięty jego wkład w scenariusz: zarówno scena sparingu z mięsem w chłodni, jak i scena na schodach filadelfijskiego Muzeum Sztuki Współczesnej zostały zaczerpnięte z jego życiorysu. Stallone wiedział jak zadbać o siebie, nie miał problemów przy pominięciu Fraziera, a sam ostro walczył o swój scenariusz - ze względu na swój mało przekonujący wizerunek miał być zastąpiony innym aktorem, chciano po prostu wykupić od niego scenariusz, za niebagatelne ćwierć miliona dolarów, aktor jednak podobnie jak jego bohater chciał jednak od życia coś więcej niż pieniądze. Mimo że żona spodziewała się dziecka, a na jego koncie było całe 106 dolarów, nie zgodził się na sprzedaż historii i oddanie głównej roli, co kosztowało go spore obcięcie budżetu i dość istotnie wpłynęło na film. Niekoniecznie niekorzystnie.

Co tam się jeszcze dzieje? Jest uroczy, bardzo subtelnie złożony wątek miłosny. Rocky "dobiera się" do pierwszej dziewczyny bardzo romantycznie. Jest kameralna scena pierwszej randki z Adrian na lodowisku, w której pierwotnie miało być 300 statystów. Takich "lodowiskowych" romantycznych ujęć było w późniejszych filmach bez liku, zawsze jednak było mnóstwo ludzi. Tu jest zupełnie inaczej. Z powodu "krótkiego" budżetu na lodzie są tylko oni dwoje, pod czujnym okiem odliczającego dramatycznie krótki czas pracownika. Ten zmniejszony budżet spowodował też to, że film nakręcono w niecały miesiąc, w wielu scenach statystami byli rodzina i znajomi aktorów, a rolę psa zagrał niejaki Butkus Stallone (pies pięściarza).

Sceny bokserskie: nakręcone w naturalnym tempie. Wyglądają tak jak zawsze, w 99% filmów o boksie. Nienaturalne, sztywne, wyreżyserowane. Ale to wszyscy wiedzą i przymykają na to oko. Na dodatek, w tym filmie dzieje się tyle, że można w ogóle nie zwrócić na to uwagi. W walce z Creedem użyto rękawic o romantycznej nazwie "Casanovas", niedopuszczanych do walk w USA, ale mających niepodważalną zaletę - potrafiły przyciągnąć wzrok Stallone'a.

Co sprawiło, że obejrzałem to po latach ponownie i bez większego bólu, a były wręcz momenty szczerego podziwu?

Film jest bardzo naturalny. Stallone jest sobą - specjalistą od "Złotych Malin", niezbyt dobrym aktorem, o zwracającej uwagę, choć dalekiej od wzorców aparycji oraz bełkoczącym beznadziejnym, zupełnie nieradiowym głosie. Są dobre zdjęcia, realistycznie wyglądający gym, klimat pomieszczeń, stare radio w pokoju Rocky'ego, prawdziwe zdjęcia aktora z młodości. Rocky codziennie wbija pięć jajek w szklankę i zjada to jak bocian żabę. Nie ma jakichś wielkich ambicji, to prosty chłopak - po prostu chce żyć odrobinę lepiej niż wcześniej. Genialny jest pomysł wywiadu z przygotowującym się Rockym w... chłodni. Pięściarz wyznaje: "walnąłem w mięso i spodobało mi się". Stary trener motywuje go podczas przygotowań: "będziesz srał grzmotami". Czarny Apollo Creed ma wielkie wejście na ring w stroju... Jerzego Waszyngtona. Podczas walki mówi do narożnika słowami rodem z przyszłości - z walki Gołota-Bowe II: "przerwij to, a cię zabiję" [mniej więcej tymi słowami zwrócił się Riddick Bowe do swego sekundanta w drugiej walce z Polakiem - przyp. red]. Nawiasem mówiąc, rolę Creeda miał grać sam Ken Norton, który wówczas ważył jakieś 230 funtów i w mniemaniu decydentów był po prostu zbyt duży dla Rocky'ego.

Jest też w filmie scenka, w której "inwestujący" w Rocky'ego mafioso zakazuje mu palić podczas przygotowań do mistrzowskiej walki. Rocky kończy z paleniem i był to też szczęśliwy koniec z nałogiem dla Sylvestra Stallone'a.

Filmoznawca wypinający się na "Rocky'ego" jest dla mnie kimś nierzeczywistym - zbyt dużo tu smaczków i ciepłego, delikatnego humoru. Obruszanie się na trzy Oscary dla "Rocky'ego", w tym dwa najważniejsze (za film i reżyserię) jest jednak dla mnie więcej niż zrozumiałe. Film Johna G. Avildsena zasłużył na zauważenie, konkurencję miał jednak bardzo mocną: "Sieć" Sidneya Lumeta, "Wszyscy ludzie prezydenta" Alana J. Pakuli z brawurowymi rolami Roberta Redforda i Dustina Hoffmana i przede wszystkim ponadczasowy "Taksówkarz" Martina Scorsese'a z genialną kreacją De Niro i błyskotliwą rólką młodziutkiej Jodie Foster. Brak Oscara dla tego drugiego kosztem "Rocky'ego" jest dla mnie jedną z najdziwniejszych decyzji Akademii w historii. Nie dam jednak powiedzieć na "Rocky'ego" złego słowa - schludny scenariusz i optymistyczna historia dająca spora nadziei - zarówno przeciętnym sportowcom, jak i niepozornym dziewczynom tłamszonym przez rodzinę.

PS. Żółwie filmowego Rocky'ego nadal żyją i mają się dobrze.

Rocky [1976] ocena: 7,5/10

Reżyseria: John G. Avildsen
Scenariusz: Sylvester Stallone
Zdjęcia: James Crabe
Muzyka: Bill Conti

Ważniejsze role

Rocky: Sylvester Stallone
Adrian: Talia Shire
Paulie: Burt Young
Apollo Creed: Carl Weathers
trener: Burgess Meredith


Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-07-20, 16:51   #2 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1519
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajny film, wychowałem się na nim. Ale chciałem być jak Ivan Drago.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-07-20, 17:29   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2197
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Klasyka kina. Cała seria opowiada fajne historie okraszone nierealistycznymi walkami. Obejrzałem całość bodajże dwukrotnie i pewnie jeszcze kiedyś przedstawię serię synowi.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-07-20, 13:02   #4 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 82
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wspaniały film, bez dwóch zdań. Pierwsza część nieporównywalna z resztą, taka inna. Aczkolwiek wszystkie 4 kolejne części też bardzo mi się podobały. Późniejsze odsłony już nie bardzo mi podchodziły.

Wszystkie części oglądałem mniej więcej po 10 razy. Nie kłamię. Zwłaszcza jak byłem młodszy to często gęsto włączałem. Mieliśmy wszystkie części na VHS . Nawet obecnie jak przypadkowo gdzieś trafiam to nie odpuszczam. Chociaż żona narzeka bo sama nie lubi. Ale co ona się zna .

Świetna muzyka, której chętnie słucham do dziś. Polecam Robert Tepper „No easy way out” z czwartej części.

https://www.youtube.com/watch?v=rOXaPE6gklI

Niedawno trafiłem Rocky IV i powiem szczerze że Ivan Drago jednak najbardziej przemawia do mojej wyobraźni . Dolph mimo że przez cały film powiedział 2 słowa to i tak idealnie pasował do tej roli.

Jedno mnie zastanawia. Budżet filmu ( 1 części ) nie był aż taki duży, a wręcz ograniczony. A mimo to Stallone było stać na zaangażowanie takich aktorów jak Talia Shire, która swoją drogą pochodzi z rodu Coppola i na pewno mogła w tamtych czasach przebierać w lepszych ofertach. Tak Samo Burt Young i Carl Weathers. To byli również znani i dobrzy aktorzy. Ciekawe jak ich przekonano? Oczywiście to była dla wszystkich świetna decyzja.

W każdym razie Sylvester odwalił kawał dobrej roboty.
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-07-20, 13:09   #5 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 82
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
Fajny film, wychowałem się na nim. Ale chciałem być jak Ivan Drago.
Ja też chciałem być jak Ivan. Nawet włosy "na jeża" miałem
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-07-20, 19:24   #6 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Dec 2013
Postów: 207
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Prawy sierpowy wyprowadzony w drugiej rundzie przez Rocky'ego w walce z Drago to majstersztyk
Bysiorek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-07-20, 20:41   #7 (permalink)
champion
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Krakow
Postów: 2027
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

uwielbiam jak kazdy ..... 1 i 2 czesc majstersztyki, wyroznilbym takze scene z 4 czesci z samochodu gdzie rocky przypomina sobie sceny z przeszlosci z wyzej wym. podkladem bo easy way out

btw polecam wersje na yt "no easy way out joe frazier"
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-07-20, 22:13   #8 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1519
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Na pewno w swoich walkach,sparingach nie ma co kopiować taktyki z Rocky
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-07-20, 05:55   #9 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 82
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
Na pewno w swoich walkach,sparingach nie ma co kopiować taktyki z Rocky
Broń Boże! Facet wszystko przyjmował na twarz. Ale jak to Adrian powiedziała bodajże w 5 części, "wygrywał walki sercem" 😉.
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-07-20, 14:52   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2197
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Musiał przyjąć odpowiednią liczbę ciosów i kilka razy upaść i wstać, aby przystąpić do ataku.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

« Muppet Show 2020 | - »
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Filmy o boksie: Powrót Marek Cudek Publicystyka 3 28-06-20 19:32
Niezapomniany Rocky Marciano Rocky'Balboa Historia boksu 9 02-07-16 19:15
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Pacquiao, odc. 9 Adrian Golec Publicystyka 13 27-04-15 21:52


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 18:38.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.