boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 30-06-20, 15:37   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 122
Nominowany 17 razy w 9 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Mistrzowie na polskich ringach, czyli wielcy w cieniu Gołoty



Ilu z zagranicznych zawodników, którzy znaleźli się na kartach walk organizowanych na polskiej ziemi, było w swoim prime bądź zaraz przed nim? Dodatkowo z realnymi umiejętnościami, a nie nabitym rekordem? Bez wątpienia musimy wymienić takich pięściarzy jak: Jan Zaveck, Delvin Rodriguez, Jackson Osei Bonsu, Steve Cunningham, Oleksandr Usyk, Witalij Kliczko, O'Neil Bell, Sadam Ali, Ola Afolabi, Johnathon Banks, Mairis Briedis, Robbie Peden czy też Jesus Chavez. Zapewne wielu kibicom, szczególnie nowym, niewiele mówi nazwisko Peden, a nazwisko Chavez kojarzą nie tyle z samym Cesarzem co z jego synem Julio Juniorem.

W pierwszej części skupię się na dwóch pięściarzach, o których zapomniano, a może i w ogóle wielu z Was nie zdawało sobie sprawy z tego, że zawodnicy ci mieli epizod związany z walką w Polsce.

Jesus Chavez (24-1) vs. Rudolfo Lunsford (8-6)
Wrocław 1998 rok na gali Andrzej Gołota vs. Tim Witherspoon


Taką postać jak El Matador należy przypomnieć, albo po prostu odkryć na nowo. Meksykanin w życiu nie miał łatwo. Jego kariera miała słodko-gorzki smak. Wielu pięściarzy po zdobyciu kolejnego tytułu święci triumfy, niestety w tym przypadku było inaczej. Jesus Chavez, po zdobyciu pasa mistrzowskiego w drugiej kategorii wagowej już nigdy nie był tym samym zawodnikiem. Zacznijmy od początku...

Jesus Chavez dorastał w Chicago. W wieku 16 lat został skazany na 4 lata pozbawienia wolności za napad z bronią w ręku. Następnie został deportowany do Meksyku, skąd nielegalnie przedostał się do Austin w Teksasie, gdzie rozpoczął swoją pięściarską karierę.

Zrobiło się o nim głośno w 1997 roku kiedy to na undercardzie gali w Atlantic City z główną walką wieczoru Lennox Lewis - Andrzej Gołota, znokautował byłego mistrza wagi piórkowej, Troya Dorseya. Przypomnę tylko pięściarzy, którzy również walczyli na tej gali, a byli to: Arturro Gatti. Fernando Vargas, Antonio Tarver, Joel Casamayor, Gabriel Ruelas.

Wróćmy do Chaveza... Niestety pięściarz promowany przez Main Events został ponownie deportowany. W latach 1998-2000 w Meksyku, stoczył dziesięć zwycięskich walk. Wielu ludzi ze świata sportu i polityki lobbowało za tym, aby Jesus mógł otrzymać wizę na pobyt i pracę w USA. Jedną z osób, która wstawiła się za El Matadorem, był ówczesny gubernator Teksasu George W. Bush, późniejszy prezydent. W 2000 roku Meksykanin nareszcie otrzymał wizę i powrócił do Stanów Zjednoczonych.

Po trzech zwycięstwach stanął przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego WBC wagi super piórkowej. Jego przeciwnikiem był sam Floyd Mayweather Jr. Pojedynek został przerwany przez Ronniego Shieldsa, trenera Meksykanina między 9 a 10 rundą.


Tę walkę trzeba zobaczyć. Bardzo dobry pojedynek.




Po serii czterech zwycięstw z rzędu, w 2003 roku, Jesus ponownie otrzymał szanse walki o pas mistrzowski WBC w wadze super piórkowej . Tym razem jego przeciwnikiem na gali w Convention Center w Austin w Teksasie, był Sirimongkhon Iamthuam, z którym El Matador wygrał jednogłośnie na punkty i zdobył upragniony tytuł. Jego panowanie nie trwało jednak długo. W 2004 roku w słynnej MGM Grand spotkał się w ringu z Erikiem Moralesem. Na wczesnym etapie pojedynku Jesus Chavez nabawił się kontuzji prawej ręki. W drugiej rundzie był dwukrotnie liczony, po raz pierwszy, po świetnym prawym podbródkowym.



Po walce Jesus Chavez powiedział: Wszyscy widzieli, co zrobiłem jedna ręka. Gdyby nie kontuzja znokautowałabym go.



Erik Morales kończył walkę z rozciętym łukiem brwiowym i uszkodzonymi dłońmi. Dzięki zwycięstwu El Terrible stał się drugim, po legendarnym Julio Cesarze Chavezie pięściarzem z Meksyku, który zdobył tytuł w trzeciej kategorii wagowej. To był świetny pojedynek, nieco zapomniany, polecam nadrobić tę wojnę. Po latach, w wywiadzie dla The Ring, Morales wskazał walkę z Jesusem jako jedną z najważniejszych i najtrudniejszych w swojej karierze.

Kontuzje sprawiły, że Chavez pauzował przez 15 miesięcy. Wrócił na ring w maju w 2005 roku walką Carlosem Hernandezem, którego pokonał niejednogłośnie na punkty. Co ciekawe był to eliminator do pasa WBC wagi super piórkowej, natomiast kolejny pojedynek El Matador stoczył z Leavanderem Johnsonem w limicie kategorii lekkiej. W stawce znalazł się wówczas pas mistrzowski IBF należący do Amerykanina. Pięściarze spotkali się w ringu 17 września 2005 roku w MGM Grand Garden w Las Vegas. Na karcie walk znalazły się również pojedynki Marco Antonio Barerry z Robbie Pedenem(o nim póżniej) i Shane'a Mosleya z Jose Luisem Cruzem.

El Matador demolował Johnsona przez 11 rund, zanim sędzia Tony Weeks przerwał walkę. Wielu obserwatorów uważało, że walka powinna zostać przerwana wcześniej. Jesus Chavez został mistrzem w drugiej kategorii wagowej. Niestety radość Meksykanina nie trwała długo. W szatni Leavander Johnson stracił przytomność w wyniku wylewu krwi do mózgu. Przewieziono go do szpitala, gdzie został poddany operacji. Johnson nie odzyskał przytomności i zmarł pięć dni później.

Mimo słów otuchy ze strony rodziny tragicznie zmarłego Johnsona, nawołujących Jesusa do kontynuowania kariery zawodowej, Chavez, wrócił na ring dopiero po 17 miesiącach od tragicznej w skutkach walki. W obronie wywalczonego pasa mistrzowskiego federacji IBF zmierzył się z Julio Diazem, przegrywając przed czasem z powodu kontuzji kolana. Jednak nie był już tym samym zawodnikiem, co przed walką z Leavanderem Johnsonem. Po utracie tytułu stoczył jeszcze sześć pojedynków, z czego wygrał tylko dwukrotnie.
Jesus El Matador Chavez zakończył karierę z rekordem 44-8, z czego 30 walk zakończył przed czasem.

Robbie Peden (12-0) vs. Dariusz Snarski (5-1)
Wrocław 1999 rok na gali Andrzej Gołota vs. Quinn Navarre


Robbie Peden był bokserem, który nie był uważany za jednego z najlepszych, ale zawsze był gotowy, by z tymi najlepszymi walczyć. Urodzony w Brisbane, Peden reprezentował Australię na Igrzyska Olimpijskich w 1992 i 1996 roku. Następnie przeszedł na zawodowstwo, gdzie jego trenerem został dobrze znany polskim kibicom Roger Bloodworth.

Peden wygrał pierwszych 16 pojedynków na ringach zawodowych z rzędu. W 2000 roku, w swoim 17 występie, spotkał się między linami z Johnem Brownem, z którym przegrał na punkty. W stawce znalazł się wówczas mistrzowski pas IBF kategorii super piórkowej.
W 2002 roku otrzymał szansę eliminacyjnego pojedynku do pasa kategorii piórkowej federacji IBF z Juanem Manuelem Marquezem. Peden został zastopowany w 10 rundzie. Po walce docenił klasę przeciwnika, ale oznajmił, że zmagał się z infekcją wirusową, lecz ten pojedynek był dla niego zbyt dużą szansą, aby się z niego wycofać.

Przełomem dla Pedena był rok 2004. Stoczył wtedy walkę eliminacyjną do pasa IBF wagi super piórkowej. Jego rywalem był Nate Campbell, który dwa lata później, w eliminatorze do pasa IBF w wadze lekkiej pokonał na punkty Macieja Zegana. Z kolei w 2012 roku, Nate, został sprowadzony do Polski przez Andrzeja Wasilewskiego na pojedynek z Krzysztofem Szotem. Miało to miejsce w Łodzi, gdzie w walce wieczoru rękawice skrzyżowali Paweł Głażewski i Roy Jones Jr.



Wracając do walki. Campbell kontrolował pojedynek. Czuł się pewny do tego stopnia, że w 5 rundzie całkowicie opuścił ręce, prowokując Robbiego do uderzenia. Australijczyk wystrzelił lewym sierpowym i zakończył pojedynek.



Peden i Campbell spotkali się ponownie rok później. Tym razem w Australii. Na szali znalazł się tytuł IBF w limicie do 130 funtów. Peden po raz kolejny wygrał przez czasem w 8 rundzie, tym razem z powodu rozcięcia, jakiego doznał Nate Campbell.

Na mojej ziemi nie było mowy, żebym został pobity, powiedział Peden.

Panowanie Robbiego Pedena trwało tylko siedem miesięcy, kiedy to w pojedynku unifikacyjnym stanął naprzeciw Marco Antonio Barrery. Jednogłośnie na punkty wygrał Baby Faced Assassin.



Po porażce z Meksykaninem, Robbie Peden próbował wrócić na ring, został jednak zastopowany w ósmej rundzie przez Ranne Gonoya i na dobre zakończył karierę w wieku 33 lat z bilansem 25-4, 14 KO.

Źródło:
New York Times
Ryan Songalia The Ring Magazine
Steve Gallegos thetitlefight.com

Patryk Konieczny jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca July, 2020   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 4 użytkownicy nominowało ten Temat:  
Andrzej Pastuszek  (03-07-20), Mr.KO  (02-07-20), Przemysław Wałowski  (07-07-20), Rockefeller  (01-07-20)

stare 30-06-20, 18:05   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar candrew
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Postów: 3337
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Roy, Campbell, McCline, całkiem mocna ekipa przyleciała wtedy do Łodzi. Wiadomo wszyscy wtedy już mocno past prime, ale jak się później okazało przegrał tylko Jameel, który też Szpilce urwał kilka rund. Swoją drogą werdykt w walce Głażewski - Roy Jones to chyba jedyny przypadek u nas kiedy zwałowano gospodarza.
candrew jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 18:23   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2169
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo dobry artykuł i mam nadzieję początek fajnego cyklu. Jedna uwaga. Walki Głażewskiego z RJJ i Szota z Cambellem miały miejsce na gali w Atlas Arenie w 2012 roku.
Szymon Aleksandrowicz jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 18:31   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 122
Nominowany 17 razy w 9 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Szymon Aleksandrowicz Zobacz post
Bardzo dobry artykuł i mam nadzieję początek fajnego cyklu. Jedna uwaga. Walki Głażewskiego z RJJ i Szota z Cambellem miały miejsce na gali w Atlas Arenie w 2012 roku.
Dzięki! Poprawione
Patryk Konieczny jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 18:35   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 122
Nominowany 17 razy w 9 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał candrew Zobacz post
Roy, Campbell, McCline, całkiem mocna ekipa przyleciała wtedy do Łodzi. Wiadomo wszyscy wtedy już mocno past prime, ale jak się później okazało przegrał tylko Jameel, który też Szpilce urwał kilka rund. Swoją drogą werdykt w walce Głażewski - Roy Jones to chyba jedyny przypadek u nas kiedy zwałowano gospodarza.
Trzeba przyznac, ze panowie byli past, ale jednak sprowadzenie takich nazwisk powinno się docenić. Gdyby Jameel był kilka lat młodszy to... aż się boje pomyslec Swoją drogą, chciałbym aby wciąż sprowadzano do nas zawodników po prime, ale jeszcze nie wraków. Szkoda, ze już tego się nie robi.
Patryk Konieczny jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 19:33   #6 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 4951
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał candrew Zobacz post
Swoją drogą werdykt w walce Głażewski - Roy Jones to chyba jedyny przypadek u nas kiedy zwałowano gospodarza.
Rewanż Diablo z Cunnem też imo wałek
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 19:48   #7 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 778
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo fajny artykuł! Przyjemnie się czytało, przybliżyłeś mi obie sylwetki.
Fajnie byłoby poczytać o wszystkich tych walkach bardzo dobrych zawodników na polskiej ziemi.
bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 19:48   #8 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1501
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ciekawy tekst.Pozdrawiam
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 30-06-20, 19:56   #9 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 122
Nominowany 17 razy w 9 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
Bardzo fajny artykuł! Przyjemnie się czytało, przybliżyłeś mi obie sylwetki.
Fajnie byłoby poczytać o wszystkich tych walkach bardzo dobrych zawodników na polskiej ziemi.
Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
Ciekawy tekst.Pozdrawiam
Dzięki wielkie! Pozdrawiam
Patryk Konieczny jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 01-07-20, 22:19   #10 (permalink)
Super Moderator
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 5996
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mega ciekawy pomysł z tym artykułem. Można sie dowiedziec kilku nowych rzeczy, zestawien, jakie mialy miejsce na polskich ringach.

Keep goin'
Rockefeller jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Zrozumieć Gołotę - odc. 6 (specjalny) Marek Cudek Publicystyka 7 02-07-20 07:20
Zrozumieć Gołotę odc. 5 Marek Cudek Publicystyka 11 26-06-20 23:27
Zrozumieć Gołotę odc. 3 Marek Cudek Publicystyka 7 13-06-20 03:16
Pięć największych polskich triumfów na ringach zawodowych Adrian Golec Publicystyka 45 20-08-15 10:07


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:07.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.