stare 17-06-20, 16:01   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie Zrozumieć Gołotę odc. 5



RUIZ

Waga ciężka potrzebuje kopa w tyłek - powiedział Ruiz na konferencji prasowej.

Frank Lotierzo: moje odczucie jest takie, że Gołota traktuje to bardzo poważnie i jest bardziej zdeterminowany niż kiedykolwiek w karierze. Jest świadomy, jaka jest stawka, że to jest ostatnia szansa, by zdobyć tytuł. John Ruiz jest twardym bokserem, na pewno osiągnął znacznie więcej niż po nim oczekiwano. Aczkolwiek, wydaje mi się, że nadszedł czas Gołoty i myślę, że wkrótce zdobędzie pas.

W dalszej części wypowiedzi Lotierzo wspomina o tym, że nikt nie chce oglądać Kliczki z Ruizem i Byrdem, a interesującą alternatywą byłaby walka młodszego z braci z Polakiem.

Rusty Rubin, Boxing Scene: John Ruiz będzie miał ciężką przeprawę z Andrzejem Gołotą, w walce, w której może być pełno fauli, żaden nie jest znany ze szczególnie czystego stylu walki. Gołota jest zdecydowanie lepszym pięściarzem, ale Ruiz wie, jak ukryć faule przed sędzią i dlatego to może być trudna walka do prowadzenia i punktowania. Stawiam na Gołotę, po bliskiej walce, jedyna możliwość wygranej Ruiza, to dyskwalifikacja Polaka, co jak wiemy, już się parę razy zdarzyło.



Tom Donelson, Boxing Scene: Andrzej Gołota jest jednym z tych pięściarzy, których ściga przeszłość. W wielkich momentach: albo zastygał, albo robił coś głupiego. W potyczce z Byrdem walczył inteligentnie, a Ruiz potrafi każdego rywala sprowadzić do swojego poziomu. Gołota musi boksować na dystans i używać jabu. Ruiz będzie chciał walki inside. Gołota jest silniejszy fizycznie, ale Ruiz to mistrz brudnej bijatyki inside, więc wygra tę wojnę uścisków.

Ponownie Frank Lotierzo: Ruiz nigdy się nie poddał, ani nawet nie był tego blisko, nigdy też nie przegrał z gorszym pięściarzem. Jest wszystkim tym, czym Gołota nie jest. Jeśli przegrywa, to głównie dlatego, że ma mniej talentu, przed Tuą, we wczesnej fazie kariery przegrywał z Segi Koboziewem 15-0 i Danellem Nicholsonem 15-1. Na papierze, byli bardziej utalentowani niż Ruiz.

Czy są jakiekolwiek wątpliwości, kto jest bardziej utalentowanym i lepiej wyszkolonym bokserem? Nie ma najmniejszych. Gołota jest większym, lepszym pięściarzem, lepiej wyprowadza uderzenia i ma lepszy balans. Rzekłbym nawet, że jest lepszym puncherem, ale to Ruiz omal nie zastopował Holyfielda, miał Rahmana na widelcu i posadził Kirka Johnsona. To jest coś równego rzuceniu na deski Michaela Granta i zupełnie wyboksowanego Riddicka Bowe'a.

W marcu 1996, Ruiz został zdewastowany przez Davida Tuę w pierwszej rundzie. Co często jest pomijane, to była 225-funtowa wersja Tuy, który wtedy był bestią i walczył lepiej niż kiedykolwiek później. Cztery lata później Ruiz miał 1-1-1 w trzech walkach z Evanderem Holyfieldem. Nie mierzył się z najlepszą wersją Holy'ego, ale nie była to też skorodowana wersja Evandera z walk z Toneyem i Byrdem. W 36 rundach z Holyfieldem Ruiz pokazał zarówno mniej talentu, jak i omal nie zastopował słynnego rywala w drugiej walce.

John Ruiz nie jest najpiękniej dla oka walczącym pięściarzem, ale jak mówią bokserzy, którzy mieli okazję z nim sparować, jest znacznie silniejszy, niż na to wygląda i trenuje jak ktoś ogarnięty obsesją. Łapie, ściska, siłuje się i wiąże oponentom ręce, a pod koniec rundy wrzuca jakiś czysty cios, by zyskać przychylność sędziów. Szanuję Ruiza, jest zbyt twardy, by się poddać, a nieraz miał ku temu powody.

New York Times, 11 listopada 2004: w czterech walkach w Madison Square Garden zmierzy się ośmiu ciężkich. John Ruiz (40-5-1), mistrz WBA będzie bronił tytułu z Andrzejem Gołotą (38-4-1), Chris Byrd (37-2-1) mistrz IBF powalczy z Jameelem McCline'em (31-3-3), Hasim Rahman, byłby mistrz WBC i IBF zmierzy się z Kalim Meehanem (29-2), a 4-krotny mistrz Evender Holyfield będzie się bił z Larrym Donaldem (41-3-2). Każdy pięściarz z tej karty ma coś do udowodnienia, bo żadnego z dzisiejszych mistrzów nie można określić mianem bezdyskusyjnego mistrza.

14 listopada 2004

W piewszej rundzie najbardziej zaszalał coach Ruiza Norman Stone, który przebiegł przez pół ringu w kierunku Sama Colonny. W połowie walki został wyproszony z narożnika. Drugi Nokdaun lekko podejrzany, po nim Andrzej leżącego jeszcze Ruiza walnął w skroń, sędzia zupelnie sobie nie radził z zapaśniczym stylem Johna (chwytanie za głowę itd.). Obaj przytrzymywali i bili drugą, wolną ręką od pierwszej rundy.

3 runda Ruiz nieustannie wchodzi głową pod rękę Polaka
8 runda dobrą sekundę po gongu Ruiz uderza Polaka! powinien dostać drugie ostrzeżenie!
9 runda Polak obrywa czasem nieporzebnie, bo wdaje się w bjatykę,i bójki są też na trrybunach!
10 runda bardzo dziwne zakończenie, bo Polak obrywa pod koneic rundy, ale równo z gongiem trafia skulonego Ruiza, właściwie już w tył głowy (nie wina Polaka), który osuwa sie na kolana

Jedna z najbrzydszych walk o tytuł HW.
Dla mnie możliwe wyniki od 1 punktu dla AG do 1 punktu dla Ruiza. Lepsze wrażenie artystyczne stworzył Polak, ale biorąc pod uwagę cele Kinga, nie mógł wygrać tej walki. Jeszcze jedna ważna rzecz: statystyki ciosów, te również wskazują na Gołotę, jeśli dodamy do tego fakt, że Ruiz powinien być z całą pewnością częściej upominany, a być może nawet zdyskwalifikowany...

NYT: w walce wieczoru John Ruiz zachował mistrzowską koronę, wygrywając jednogłośnie z Andrzejem Gołotą. Miał sporo szczęścia, biorąc pod uwagę, że był dwukrotnie na deskach w trzeciej rundzie i miał odjęty punkt po uderzeniu Gołoty w tył głowy. Były chwile, kiedy Ruiz - Gołota przypominała walkę uliczną, były uderzenia po gongu, a trener Ruiza został wyrzucony przez sędziego z narożnika. Po tym jak Ruiz przetrzymał trzecią rundę, walka przekształciła się dziwną, szarpaną potyczkę z bliska, w której żaden z bokserów nie potrafił przejąć kontroli. Myślałem, że wygrałem walkę. Był na deskach dwa razy, kontrolowałem walkę. Jestem zdezorientowany, taki jest właśnie boks. Będę musiał ją obejrzeć raz jeszcze. Może sędziowie widzieli jakąś walkę poza ringiem, a nie tę w ringu - powiedział rozczarowany Gołota. Im dłużej walka trwała, tym była brzydsza.

Joe Harrison, Boxing Scene: po raz kolejny wielu widzów uważało, że powinien wygrać Gołota. Według nich powinien być nie tylko mistrzem, ale czempionem zunifikowanym, mającym w ręku pasy WBA i IBF.

John Ruiz: czułem, jakbym walczył z dwoma przeciwnikami. Uderzył mnie tyle razy w tył głowy, że myślałem, że chcą mi po prostu zabrać pas. Byłem bardzo rozczarowany sędzią i mocno zniechęcony. Musiałem się ciągle motywować, miałem z tyłu głowy, że przegrywam i muszę ciężko walczyć, by wygrać. Chcę zunifikować tytuły.

Radosław Leniarski: po ostatnim gongu Gołota podniósł w górę rękę. Był przekonany, że wygrał. Werdykt był srogim rozczarowaniem. Nie tylko dla niego, ale też dla wypełnionej w większości rodakami widowni. Jednogłośnie na punkty wygrał Ruiz. Nie mam szczęścia do Nowego Jorku. To, co się tutaj dzieje, przechodzi ludzkie pojęcie. Przegrałem trzy razy, choć powinienem trzy razy wygrać. Myślałem, że wygrałem, ale sędziowie myśleli inaczej - skomentował werdykt Gołota.

Rozalski był bardziej dosadny: Łobuzy, znowu nas oszukali.

Lamon Brewster, mistrz świata, krótko stwierdził: uważam, że Gołota powinien wygrać, ale uważam - niezależnie od tego - że sędziego ringowego powinno się zamknąć w więzieniu i dożywotnio odebrać licencję. Pozwolił na to, by Gołota uderzył Ruiza w tył głowy. Nie masz pojęcia, co to oznacza - może to, że za 10-15 lat Ruiz nie będzie w stanie porozmawiać ze swoimi dziećmi. Takie uderzenia to śmierć dla mózgu!



Rusty Rubin, Boxing Scene: Gołota pokonał Ruiza w oczach wszystkich z wyjątkiem sędziów. Został "przekręcony" drugi raz z rzędu. Nie rozumiem fascynacji WBA i sędziów Johnem Ruizem, dlaczego tak są w nim zakochani. To miły chłopak poza ringiem, ale wewnątrz bitewnego kwadratu jest niewiele lepszy niż przeciętny zabijaka z lokalnego klubu. Nie, żeby Gołota walczył szczególnie czysto, ale powinien dostać wygraną, bo wyboksował Ruiza dość klarownie, choć mistrzowi udało się przejąć drugą część walki.



To było tyle lat temu, ale dotąd pamiętam swoje wrażenia po walce. Do walk z Byrdem i Ruizem Gołota został wygrzebany niejako znikąd. Wtedy to dziwiło wielu, szczególnie fachowców, ale patrząc na te walki z dystansu, wyglądało na to, że Endrju po Tysonie się po prostu zaparł i naprawdę był blisko, bo co by nie narzekać, to ówcześni mistrzowie: Byrd i Ruiz byli dokładnie na jego poziomie. Czyli po części jednoręki Gołota w kolejnej dekadzie był przez jakiś czas kimś z okolic realnego top 10. To daje wiele do myślenia.

BREWSTER

Thomas Gerbasi, ESPN: po walce z Tysonem kariera Gołoty była właściwie skończona. Był wygnańcem, symbolem zmarnowanego talentu i celem żartów bokserskich na wieczność. To dodatkowa presja, walki w Chicago. Nie jest to przyjemne uczucie, ale jest też ekscytujące - powiedział Gołota. Szczerze mówiąc, polski pięściarz nie złożył broni w walkach z jednymi z najtrudniejszych przeciwników w obecnej wadze ciężkiej: Chrisem Byrdem i Johnem Ruizem. Śliski styl Byrda i lepki sposób walki Ruiza nie wyrzuciły Gołoty z gry i chociaż nadal pojawiały się w jego boksie drobne wykroczenia, to jednak walczył zupełnie dobrze i czysto przez całe 24 rundy. Ale jeśli mielibyśmy wyciągać jakieś wnioski na temat Gołoty, to takie, że nie jesteśmy w stanie go rozczytać. Kiedy jest w trybie "on", ma narzędzia, by być jednym z najlepszych ciężkich na świecie, kiedy jest w trybie "off" walczy brzydko i szybko zdarzają się dziwne rzeczy. Osoba i charakter Brewstera mogą niestety wprowadzić Gołotę w tryb "off". To nie zdarzyło się od blisko pięciu lat, będziemy przyglądać się temu w sobotę.



Robert Cassidy Jr, Sweet Science: kiedy pięściarz wygrywa, przegrywając walkę? Odpowiedź: kiedy jego promotorem jest Don King. Któż może winić Kinga za korzystanie z Gołoty? To mocno rozpoznawalny pięściarz w dywizji, w której obecnie brak prawdziwych gwiazd. W sobotę więc Gołota po raz kolejny zawalczy o pas mistrza, to będzie jego czwarte starcie o tytuł. Jedyna rzecz, jaka mnie tu niepokoi i boli jak lewy hak na żołądek, to fakt, że mój ojciec Bobby Cassidy miał 80 walk zawodowych i był w top 10 w trzech różnych dywizjach. Nigdy nie dostał szansy walki o pas.



Wywiad Andrzeja Gołoty z prasą podczas treningu medialnego w United Center.

Jakie masz myśli przed walką w "drugim domu", w Chicago?

To dodatkowa presja. W Chicago odczuwam dużą presję. Nie jest to jakieś komfortowe uczucie, ale jest na swój sposób ekscytujące. To wspaniała rzecz dla Chicago, od dawna nie mieliśmy tu dużych walk.

Ile dla ciebie zdobycie tytuły mistrzowskiego?

To moja ostatnia szansa na tytuł. Marzyłem o tym całe życie. To jest ta walka i ten pięściarz.

Co myślisz o przeciwniku, mistrzu WBO Lamonie Brewsterze?

Twardy chłopak, który wychodzi walczyć. Widzieliście, co zrobił z Władimirem Kliczką. Ma świetną szczękę. Zapowiada się fascynująco. Szanuję każdego przeciwnika. Kiedy patrzę w przeszłość, miewaliśmy zbyt wielu reporterów w gymie, zbyt wiele zakłóceń w treningu, zbyt wielu ludzi z różnymi pomysłami. Lou Duva miał ogromne ego. Don King jest inny, on zajmuje się show. Teraz mogę pracować, trenować i walczyć.

Co chciałbyś dalej robić, jeśli wygrasz?

Chciałbym zunifikować tytuły. Jest zbyt wielu czempionów. Chciałbym walczyć z Ruizem. R-U-I-Z. Nigdy wcześniej nie byłem tak wykiwany. Mam nadzieję, że sędziowie na walkę z Brewsterem są spoza Nowego Jorku. To było niewiarygodne. Wciąż nie potrafię sobie uzmysłowić, jak doszło do tego, że przegrałem tę walkę. Ruiz ma dziewięć żyć, jak kot. Nikt go nie zniszczy.

Czy czas z dala od boksu był dla ciebie przyjemny [chodziło o przerwę po walce z Tysonem - przyp. red.]

Kiedy zostawiłem boks, nie było niczego w moim życiu. Myślę, że to moje przeznaczenie. Boks to moje życie.

Colonna: dziś Andrzej jest bardzo pewny swoich możliwości. Styl Brewstera odpowiada Andrzejowi, bo on wchodzi do ringu, by walczyć. Uderza i zostawia miejsce na trafienia. Ruiz uderzał dwukrotnie i od razu zaczynał trzymać.

Przed walką Gołoty z Brewsterem dziennikarze Sweet Science, zwykle piszący o Gołocie mocno sceptyczne opinie, znów dają się uwieść. Oto ich przewidywania:

Gołota wygra decyzją sędziów w nawet interesującej walce.
[Mitch Abramson]


Gołota wreszcie zdaje się, doszedł do ładu ze sobą i zaczął używać swych wszechstronnych umiejętności. Ze swoją nową stabilnością emocjonalną powinien zdeklasować Brewstera. Gołota jednogłośnie na punkty.
[Matt Aguilar]


Mam uczucie, że będę osamotniony w swojej opinii, ale lubię Brewstera i stawiam, że zastopuje Gołotę w późniejszej fazie walki. Gołota był bliski zwycięstwa w dwóch poprzednich walkach, więc wielu wierzy, że znów będzie podobnie, ale myślę, że będzie inaczej. Brewster jest wystarczająco wytrzymały, by dać Andrzejowi poważny test w drugiej części walki. Może i jest ograniczony, ale nigdy nie leżał. Nie lubię opierać się przy typowaniu na cechach niemierzalnych, szczególnie wtedy, kiedy wiem, że ktoś ma większe umiejętności od przeciwnika, ale w tej walce akurat takie cechy powinny odegrać decydującą rolę. Brewster TKO 11, z Andrzejem prowadzącym na punkty na wszystkich trzech kartach sędziowskich.
[Jake Donovan]

"The Foul Pole" był niezmiernie blisko wygranych z Byrdem i Ruizem. Do trzech razy sztuka. Lamon Brewster nie będzie w stanie poradzić sobie z siłą i umiejętnością walki inside Gołoty. Jeśli nie będzie jakiegoś nagłego załamania psychicznego (którego zawsze możemy się po Gołocie spodziewać) Polak wygra koło dziewiątej rundy i wreszcie zostanie mistrzem.
[Randy Gordon].

Gołota, jednogłośnie na punkty. Brewster to wytrzymały pięściarz i powinien sobie dawać radę z siłą Gołoty przez 12 rund. Ale "The Foul Pole" uzbiera wystarczająco dużo rund.
[Tim Graham]

Lamon Brewster jest często określany jako pięściarz jednego uderzenia. To właśnie spowodowało porażki z Cliffordem Etienne'em i Charlesem Shuffordem. Wiemy też, że jego zwycięstwo z Władimirem Kliczką podniosło jego pewność siebie. Andrzej Gołota to z kolei kandydat do pozycji nr 1 w kategorii "zmarnowany talent", ale wrócił ze zwiększonym zaufaniem do swoich możliwości. Wykiwany w walkach z Byrdem i Ruizem, powinien teraz walczyć z Brewsterem o unifikację. Dowiódł umiejętności twardej walki na pełen dystans. Nie ma jakiegoś potężnego uderzenia, ale jest bardzo silny, a jego szczęka wygląda na solidną. Dobierze się do Brewstera w drugiej fazie. Gołota przez KO w 10 rundzie.
[JE Grant]

Typuję Brewstera, po prostu bardziej go lubię.
[Amy Green]

Rezultat walki o pas WBO jest zależny od mistrza, Lamona Brewstera. Ma lepsze umiejętności, jest bardziej wysportowanym i w pewnym sensie lepszym pięściarzem niż past prime (choć nadal bardzo niebezpieczny) Andrzej Gołota. Główne atrybuty Brewstera: serce i charakter, nie mogą być podważane. Nie da się tego niestety powiedzieć o jego kondycji. Jeśli będzie w formie, pokona Gołotę, jeśli będzie w formie z walki z Kalim Meehanem, przegra. Wierzę w Lamona Brewstera, oryginalnie prowadzonego przez Billa Slaytona (jednego z najlepszych trenerów wszech czasów) i czuję, że jest znacznie lepszy, niż wielu dziennikarzy uważa. Brewster wygra przez TKO 8-10 runda.
[Mike Indri]

Andrzej Gołota jest lepszym bokserem niż Lamon Brewster, ale to nie ma znaczenia. Gołota ma już 37 lat. Brewster to przeciętny mistrz, ale wygra.
[Joey Knish]

Gołota jest ostatnio zbyt spokojny i zbyt normalny. Wierząc, że większość rzeczy w przyrodzie dąży do swojej "średniej", spodziewam się różnych cudów (jak np. finałowej eksplozji Gołoty). Wie, że to jego ostatnia szansa na tytuł i sławę, za tym idzie spora presja. Lamon Brewster, choć nie jest najbardziej utalentowanym bokserem, to ma sporo serca do walki. Widzę to trochę jak w jego walce z Kliczką, kiedy zbierał cięgi w początkowych rundach. W środkowych Lamon wyrwie Gołocie duszę i wyzwalając u Gołoty eksplozję w okolicach 8 rundy.
[Marc Lichtenfeld]

Pewnie Gołota tym razem odniesie sukces. Ma narzędzia i wytrzymałość, wyboksować bardzo przeciętnego mistrza. Stawiam na zastopowanie krwawiącego Brewstera w środkowych rundach. Gołota TKO 8
[David Payne]

Lamon Tajuan Brewster, który ma pas WBO, czy Andrzej Gołota? Jeśli Brewster nie zapomni ochraniacza na szczękę, to wygra na punkty.
[Pat Putnam]

Na papierze, to powinna być efektowna wygrana Gołoty, ale jeśli by wziąć pod uwagę serce i determinację, to Lamon Brewster powinien być oceniony dużo wyżej. Gołota zacznie ostro, ale Brewster już pokazał, że potrafi być niebezpieczny nawet po tym, jak zbierze manto w pierwszy rundach. Brewster KO 10.
[Aaron Tallent]


Tak przewidywali eksperci, ludzie z jednego z najlepszych portali branżowych. Trener Gołoty też się mocno pomylił. Z perspektywy czasu można się dziwić, bo zdanie "styl robi walkę" idealnie pasuje do zestawienia i wyniku walki Brewster - Gołota. Lamon powtórzył właściwie to, co Lennox Lewis, tylko zrobił to jeszcze szybciej i gwałtowniej, bo musiał - miał o wiele mniej środków niż Lewis, by mieć pewność, że wygra walkę na pełnym dystansie. Gołocie nie pomogło też to, że był cięższy o 4 kilo niż w czasie poprzedniej walki z Johnem Ruizem. Widzę tu wyraźny błąd taktyczny. Być może z Colonną się przyjemnie pracowało, ale jednak dziwię się, że doświadczony pięściarz i trener zostali w ten sposób zaskoczeni. Recepta na walki z Gołotą została podana na tacy przez Lewisa. Każdy, kto ma szybkość i dynamit w rękach, próbowałby zrobić dokładnie to samo. Gołota bardzo chciał wygrać, był jednak zbyt skupiony na ciosach przeciwnika, prawie w ogóle nie odpowiadał, całkiem jakby zapomniał o tym, że ma ręce.

Lamon Brewster: to był mój dobry kolega, więc nie dałem z siebie tyle, ile mogłem. W ringu wyglądałem na słabszego, niż byłem w rzeczywistości. Nie dziwię się więc, że po walce z Meehanem ludzie zatem zaczęli myśleć, że Gołota mnie pokona. Właśnie po to przyjąłem ten pojedynek, aby udowodnić wszystkim, że mogę walczyć z najlepszymi na świecie. Gołota wówczas do nich należał. Udowodniłem to, niszcząc go [...]. Liczyło się tylko to, by zdemolować Gołotę. Przed walką próbował mnie zastraszyć. Ja takich gości nie lubię i stąd brały się moje złe intencje. Widać je było w każdym wyprowadzonym przeze mnie ciosie. I szybko zrobiłem swoje [walka trwała 53 sekundy - przyp. red.]. Andrzej stanął naprzeciw mnie i chciał wymieniać ciosy, ale ja byłem wtedy największym puncherem w boksie.



Brewster w wywiadzie z Przemkiem Garczarczykiem: pamiętam, że dałem mu szansę walki o tytuł mistrza świata. Nie musiałem tego robić, więc pamiętam, jak dzień przed walką powiedział, że mnie znokautuje. Pomyślałem… "OK", ale on sprawiał wrażenie, że (już wtedy) chce się ze mną bić, więc mówię do niego: "Co teraz tak podskakujesz? Przecież mamy się bić jutro!?" Jakby mnie uderzył, byłaby bitka, od razu. Wtedy już mnie wkur… bo wcale nie musiał być moim rywalem. Jeszcze na dodatek, kiedy wychodziliśmy do walki, ludzie na mnie pluli. Wierz mi - nigdy bym czegoś takiego nie wymyślił, nie kłamałbym. W tym momencie, to już nawet nie chciałem normalnej walki, zapomniałem o tym. Chciałem ulicznej bijatyki. [...]. Kiedy zabrzmiał gong, Gołota, zamiast boksować, chciał iść ze mną na wymianę, cios za cios. Posłuchaj - nie było wtedy zbyt wielu ludzi na świecie, którzy mieliby szanse walcząc ze mną w ten sposób, więc to mi bardzo pasowało. Ja wściekły, on tuż przede mną - trudno było Gołoty nie trafić.

Sam Colonna, trener Adamka i Gołoty: wróciłem do szatni po walce Adamka z Briggsem. Andrzej brał masaż i powtarzał, że jeszcze nie czas na rozgrzewkę. Podobnie jak osiem lat wcześniej, przed starciem o pas WBC z Lennoksem Lewisem, przekonywał nas, że mamy mnóstwo czasu. Wtedy, w 1997 roku, byłem jedynie trenerem pomocniczym, w ringu znaleźli się Lou Duva, Ronnie Shields i Roger Bloodworth. Andrzej nie lubił tłumu. Zdarzało się też, że przeszkadzała mu psychika. Kiedy wychodził na ring przed wielką publicznością, działo się z nim coś niedobrego.

Lesław Samitowski, fizjoterapeuta i przyjaciel Gołoty: od samego rana czekaliśmy u Andrzeja w domu aż Sam Colonna się nim zajmie. Tymczasem oni nie widzieli się prawie przez całą sobotę, czyli przez cały dzień, w którym odbyła się walka! To niedopuszczalne. Nie doczekaliśmy się trenera, więc sami zdecydowaliśmy się pojechać do hali United Center. O godzinie 20 byliśmy już w szatni i dalej czekaliśmy na jakiekolwiek informacje. Nie wiedzieliśmy, o której ma się rozpocząć pojedynek Andrzeja. Ale nikogo z nami w szatni nie było. Sam Colonna był wtedy przy Tomku Adamku. Nic dziwnego, w końcu czuł się odpowiedzialny również za tego chłopaka. Nie chcę go obwiniać za to, że nikt nie przyszedł do Andrzeja, że nikt nam nic nie powiedział, ale bezczynność trwała zbyt długo.
Gołota siedział i czekał. W pewnym momencie dosłownie pół godziny przed walką zaczęliśmy robić coś we własnym zakresie, bo przeczuwaliśmy, że prawdopodobnie niedługo będzie trzeba wyjść do ringu. Rozpoczęliśmy więc od masażu, który najlepiej przygotowywał Andrzeja do rozgrzewki. W tym momencie do szatni wszedł Sam i oznajmił, że nie ma już na nic czasu, tylko musimy ubierać rękawice i wychodzić do ringu. Chwilę później do szatni wpadła ekipa HBO z krzykiem, że wszystko jest już przygotowane i trzeba wychodzić. Andrzej mówił, że potrzebuje przynajmniej jednej rundy, żeby się rozgrzać. Ale jak to się skończyło - pamiętamy.



Jake Donovan, Sweet Science: Brewster był underdogiem w stosunku 5:2. Wielu kibiców miało nadzieję na dwóch polskich mistrzów świata w ciągu jednego wieczoru. Lamon ważył dobrze ubite 224 funty, wyleciał z narożnika jak 13 miesięcy wcześniej w walce z Władimirem Kliczką. Lewy sierp błyskawicznie doszedł od szczęki Gołoty. To był początek końca. Andrzej nie miał nóg, skupienia, był bez szans, by powstrzymać Brewstera.

Chicago Tribune: w pewnym sensie, nie było walki. Brewster, walczący pod pseudonimem "Bezlitosny", zaatakował Gołotę od razu po gongu i w pół minuty położył większego od siebie faceta. Wszystkie trzy nokdauny były wywołane eksplozywnymi lewymi Brewstera trafiającymi w głowę Gołoty. Po drugim Gołota zaplątał się w liny przy swoim narożniku.



Matthew Aguilar, Sweet Science: tak, to już dziewięć lat od czasu, kiedy Andrzej Gołota zaprezentował się światu wielkiego boksu i... genitaliom Riddicka Bowe'a. Kiedy walczył zgodnie z zasadami, wyglądał tak dobrze: był jab, kombinacje i umiejętności, o jakie nie podejrzewali go nawet niektórzy eksperci. Rozbijając człowieka, który był wtedy uważany za najlepszego ciężkiego na świecie, sprawił, że wielu obserwatorów traktowało go jak najjaśniejszą gwiazdę w palecie prospektów, przyszłego świetnego czempiona. 6 stóp, 4 cale enigmy. I być może największe rozczarowanie w ciężkiej od czasów Gerry'ego Cooneya.

Joe Harrison, Boxing Scene: Gołota dostał trzecią szansę z rzędu. Brewster był znany ze swojej siły, ale nie był szanowany w równym stopniu co inni mistrzowie, ze względu na braki w umiejętnościach i deficyt doświadczenia. Walka odbyła się w Chicago, mieście Gołoty, wielu kibicom wydawało się, że to będzie jego wieczór. Po porażce z Brewsterem, na 13 sierpnia 2005 zaplanowano kolejny event w chicagowskim United Center. Przeciwnikiem Gołoty miał być znajomy z Polski - Przemysław Saleta. Niestety, kontuzja pokrzyżowała plany, w zastępstwie pojawił się Oliver McCall, który wygrał z Saletą w 4 rundzie.

Jesli nawet Gołota nigdy nie zdobędzie tytułu, to jednak w swoim bokserskim życiu nieraz pokazał, że ma narzędzia, by być czempionem. Zarówno z Riddickiem Bowe'em, jak i z Chrisem Byrdem czy Johnem Ruizem pokazał odpowiednie umiejętności - te walki powinien był wygrać. Byrd i Ruiz to był przełom, znalazł w końcu w sobie dyscyplinę, by wytrwać w ważnej potyczce cały dystans, nawet z Brewsterem pokazał serce, wstając po każdym lądowaniu na deski i chcąc się bić dalej (inaczej niż z Tysonem i Grantem).

Andrzej Gołota stoczył jeszcze sześć walk. Trzy wygrał i trzy przegrał. Paradoksalnie to w nich właśnie zdobył swoje jedyne pasy:
- International Boxing Federation North American
- World Boxing Association Fedelatin

Była szansa na kolejny, najważniejszy z nich i na powrót do rollercoastera pt. "nadzieja na tytuł", ale w dalekich Chinach Gołota poddał walkę z Rayem Austinem z powodu kontuzji ramienia.



W walkach Batesem, a przede wszystkim z McBride'em i Mollo, Endrju pokazał wszystkie swoje bokserskie wady i zalety. Z tych trzech potyczek spokojnie można by zrobić film reklamowy, bo emocji nie brakowało. Krew, pot, skłonność do podejmowania typowej bijatyki i umiejętność wygrania takiej bójki ze słabszym przeciwnikiem. Mike Mollo miał wtedy bilans prospekta 19-1, McBride był po pokonaniu Mike'a Tysona. Obaj byli na pewnym poziomie groźni i waleczni, jednak nie dla 40-letniego Andrzeja Gołoty. Walki te idealnie określają jego potencjał, a przecież wtedy nie tylko był leciwy, ale cały czas z "powypadkową ręką", która dodatkowo "zepsuła się" podczas potyczki z Rayem Austinem w Chinach. Potem były już tylko niepotrzebne, "emeryckie" starcia z Tomaszem Adamkiem i Przemysławem Saletą.




Seria felietonów o Andrzeju Gołocie powstała w oparciu o moją coraz słabszą pamięć, liczne artykuły z New York Timesa, Los Angeles Times, film o Andrzeju Gołocie "Historia Legendy" prezentowany na kanale Bokser.ORG, liczne wywiady (m.in. Roberta Małolepszego z Polska The Times, Huberta Kęski, Kacpra Bartosiaka i Przemka Osiaka z Przeglądu Sportowego) i wiele innych źródeł.

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 17-06-20, 17:26   #2 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajnie się czytało.Ale trudno "zrozumieć Gołotę" i Jego decyzje w ringu.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 10:10   #3 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 776
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Marku, kawał świetnie wykonanej pracy. Wiele (dla mnie) ciekawostek i nowinek. Ogrom interesującej treści. Kilka długich posiłków (lubię czytać przy jedzeniu) spędziłem z Twoją pracą, za co dziękuję :-)

Zabrakło nieco konkretniejszego podsumowania, tak dlugie i ciekawe dzieło zasluguje na nie.

Nie myślałeś, żeby to sobie wydać, nawet na pamiątkę, w jakiejś internetowej drukarni?

Pozdrawiam
bode jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 10:35   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
Marku, kawał świetnie wykonanej pracy. Wiele (dla mnie) ciekawostek i nowinek. Ogrom interesującej treści. Kilka długich posiłków (lubię czytać przy jedzeniu) spędziłem z Twoją pracą, za co dziękuję :-)

Zabrakło nieco konkretniejszego podsumowania, tak dlugie i ciekawe dzieło zasluguje na nie.

Nie myślałeś, żeby to sobie wydać, nawet na pamiątkę, w jakiejś internetowej drukarni?

Pozdrawiam
Dziękuję Ci bardzo
To jeszcze nie koniec, w tym tygodniu wyjdzie odc. 6

Nie, nie myślałem. To jest w gruncie rzeczy w 90% moja selekcja, "tłumaczenie", a treść jest czyjaś. Zrobiłem to z potrzeby zapełnienia pewnej luki, nie byłbym jakoś szczególnie dumny z wydawania kompilacji cytatów z wielu źródeł. Natomiast odczułem pierwszy raz w życiu potrzebę napisania książki i to mogą być niezłe jaja.

Ja też lubię czytać przy jedzeniu, chętnie samotnie, na co złości się żona :D
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 10:48   #5 (permalink)
contender
  
 
Avatar Nelson
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 1464
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jest fragment o tym, że Gołota z Berwsterem był 4 kilo cięższy niż wcześniej i to był błąd. Kiedyś czytałem gdzieś jakoby to do końca nie była prawda. Ważenie przed walką z Brewsterem miało się odbywać gdzieś na zewnątrz, podobno padało, Gołota ważył się w butach, dresie, słowem w pełnym umundurowania i ta jego waga w takim przypadku miała być oszukana.
Nelson jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 11:06   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Inna sprawa, że akurat w tym przypadku, nie było żadnych kontrowersji - nie miało to wpływu na walkę. Można sobie jedynie zadawać pytanie, czy z innym trenerem Endrju byłby w stanie przeczekać szturm. Brewster odpalił po dobrych paru rundach przegrywanej walki z Kliczką, więc tu pewnie nadal miałby wiele szans.
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 12:37   #7 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 776
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

U mnie z żoną podobnie! :D

A zatem czekam na cz. 6.

I życzę powodzenia przy pisaniu książki! Ja jedną wydałem własnym nakładem sił i środków, z wierszykami dla dzieci. Wielka satysfakcja, kiedy otwiera się karton pełen pachnących świeżym drukiem książeczek wlasnego autorstwa, nawet jeśli to tylko bajeczki dla najmłodszych
bode jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 13:15   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
U mnie z żoną podobnie! :D

A zatem czekam na cz. 6.

I życzę powodzenia przy pisaniu książki! Ja jedną wydałem własnym nakładem sił i środków, z wierszykami dla dzieci. Wielka satysfakcja, kiedy otwiera się karton pełen pachnących świeżym drukiem książeczek wlasnego autorstwa, nawet jeśli to tylko bajeczki dla najmłodszych
Super, prześlij linka z książką.
Zobaczyć dziecko wpatrzone we własną książkę - bezcenne!
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 13:27   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Luis Omega
 
Zarejestrowany: Jan 2019
Postów: 124
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Z Ruizem zdecydowana wygrana.Widać było ze po tej walce stracił nieco ochoty i to pokazała walka z Lemonem Brewsterem.
Luis Omega jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-06-20, 13:29   #10 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Postów: 213
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajna seria, choć troszkę zabrakło mi dłuższego opisu lat tak od 2007 do 2013- to były w większości smutne walki, ale zwycięstwo (mając 40 lat) nad Mollo który potem tak wysoko postawił poprzeczkę Szpilce to był duży wyczyn.
Ostatnie dwie walki zupełnie niepotrzebne.

Dziękuję za świetną serię, mam nadzieję że też dobrze się bawiłeś pisząc te artykuły
Głos zza podwójnej gardy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Zrozumieć Gołotę odc. 4 Marek Cudek Publicystyka 8 15-06-20 21:01
Zrozumieć Gołotę odc. 3 Marek Cudek Publicystyka 7 13-06-20 03:16
Zrozumieć Gołotę odc. 2 Marek Cudek Publicystyka 18 11-06-20 21:14
Zrozumieć Gołotę odc. 1 Marek Cudek Publicystyka 20 09-06-20 19:55
Pozycja obowiązkowa: Hubert Kęska - Zrozumieć boks Marek Cudek Newsy 4 10-10-19 20:33


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 15:41.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.