stare 14-06-20, 16:21   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie Zrozumieć Gołotę odc. 4



TYSON

Koniec maja 2020 roku. Film z trenującym Mikiem Tysonem zdobywa olbrzymi rozgłos. Rozchodzą się informacje o pokazówce, w której miałby walczyć "Żelazny Mike", a że do "tańca" trzeba dwojga, to błyskawicznie pojawiają się kolejne wieści o jego potencjalnych rywalach: Evanderze Holyfieldzie, Shannonie Briggsie. Każdy chce bić się z Tysonem. Jest też głos z Polski. Prawdopodobnie najbardziej szczery. "Z Tysonem mogę walczyć od razu, nawet jutro, bez ćwiczeń" - powiedział potężnie zbudowany mężczyzna, podobnie jak dwadzieścia lat wcześniej ważący nie więcej niż 108 kg.

Według niego Tyson był już dawniej wymarzonym przeciwnikiem do boksowania. Nie walczył z nim jednak w idealnym momencie swojego życia.

Mariola Gołota: po walce z Tysonem wykruszyła się większość nieprawdziwych przyjaciół, zostało małe grono prawdziwych [...] Po wypadku samochodowym w grudniu 1999 roku stracił lewy prosty, którym nokautował. Potem boksował już słabą ręką. W tym czasie spotkało go wiele nieszczęść. We wrześniu zmarła ukochana babcia Andrzeja, później miał wypadek samochodowy, w którym zginął jego przyjaciel, w marcu, w urodziny Oleńki. Wybrał się z kolegą na motorach na przejażdżkę, kolega uderzył w samochód i zginął. Średnio co 2–3 miesiące jeździliśmy na pogrzeb. Wkrótce potem był pojedynek z Tysonem, to było dopełnienie wszystkiego. Po tej walce przez jakiś czas Andrzej nawet na zewnątrz nie wychodził, tylko przesiadywał w domu. Od października aż do marca.



Przemek Garczarczyk: w czerwcu tego roku w Glasgow, kilkanaście minut po trwającej zaledwie 38 sekund walce z Lou Savarese’em, Michael Gerald Tyson wykrzyczał w kierunku milionów telewidzów, że wyrwie serca i zje dzieci Lennoksa Lewisa. Trzy miesiące później w Los Angeles, podczas konferencji prasowej przed walką z Andrzejem Gołotą, były mistrz świata w wadze ciężkiej zapowiedział, że wyśle Polaczka do kraju w worku na trupy. I dodał, że zamierza go poświęcić jako ofiarę dla czarnych braci w Detroit. W odpowiedzi Gołota nazwał Tysona niedouczonym chamem, z którym nie zostawiłby w pokoju żony i dzieci.



Walka odbędzie się w wynajętym za sześć milionów dolarów The Palace of Auburn Hills, który może pomieścić dwadzieścia tysięcy widzów. W grę wchodziło nawet zorganizowanie spotkania w stutysięcznej hali futbolowej Pontiac Silverdome. Bilety na pewno byłyby wtedy tańsze, ale nie padłby pierwszy rekord walki, który stanowią właśnie ceny kart wstępu. Najdroższe kosztować będą 2,5 tys. USD, co jest rekordem nie tylko w wypadku walk bokserskich, ale wszystkich wydarzeń sportowych w USA. Na przykład najdroższe bilety na pojedynek Lennoksa Lewisa z Davidem Tuą w Las Vegas (11 listopada), którego stawką są dwa tytuły mistrza świata, są o tysiąc dolarów tańsze.

Nie chcąc już czekać na nieuchronną wpadkę Tysona, Showtime i Finkel zgodzili się przyjąć propozycję walki z nieprzewidywalnym Polakiem, pięściarzem znacznie lepszym od poprzednich rywali Iron Mike’a. "Walka musi się sprzedać, bo 20 października na ring wyjdą najczarniejsze charaktery wagi ciężkiej. Tykające bomby z zepsutym zapłonem. Któraś z nich musi wybuchnąć i dlatego przekaz pay-per-view za 49,95 USD wykupią także ci, którzy nie interesują się boksem" - uważa Jay Larkin [...].

Bukmacherzy z Las Vegas są wyjątkowo ostrożni. Dają Tysonowi szanse na zwycięstwo w stosunku zaledwie 3:1 (za każde sto dolarów postawione na Polaka można wygrać trzysta). W przeprowadzonej w ostatnich dniach sondzie internetowej 60 proc. respondentów było przekonanych o zwycięstwie Amerykanina przez nokaut, a 25 proc. dawało taką szansę Gołocie. Niektórzy spodziewali się też obustronnej dyskwalifikacji oraz czegoś zaskakującego i wartego 49,95 USD. Zwykłe widowisko sportowe byłoby dla nich olbrzymim rozczarowaniem.

Walkę Gołota Tyson zwaną "Showdon in Motown" promowała Lois Hearns matka Thomasa Hearnsa. Zmierzyły się ze sobą autodestrukcja w życiu ringowym i samozniszczenie w życiu pozaringowym.



Richard Hoffer, Sports Illustrated: to była być może najbardziej oczekiwana walka roku w wadze ciężkiej, pay-per-view show z potencjałem na lepszy wynik niż David Tua - Lennox Lewis o pasy WBA i IBF. Niektórzy widzieli w tej walce szansę na zbawienie wagi ciężkiej, na powrót Mike'a Tysona do bojów o tytuł, Gołota z kolei mógł udowodnić, że potrafi boksować bez nerwowych przerywników. W rzeczywistości jednak w walce był duży potencjał na nieszczęście, kiedyś z Holyfieldem spowodował je sam Mike, tym razem dowodzenie przejął jego przeciwnik.

Tyson zaatakował Gołotę od początku, rzucając go pod koniec rundy na deski prawym overhandem. Po nokdaunie Gołota wrócił do narożnika i powiedział swemu menedżerowi 72-letniemu Alowi Certo, że chce przerwać walkę. "Odparłem, że on może to wygrać" - opowiadał potem Certo, więc Gołota wrócił do walki, wypuścił parę jabów i utrzymywał dużo niższego Tysona na dystans. Ale 32-letni Polak nie jest pięściarzem, którego ktokolwiek (a na pewno nie Certo) może zrozumieć. Cztery lata temu, będąc obiecującym ciężkim, doprowadził Riddicka Bowe'a do skrajności, ale w obu walkach sam siebie sabotował, bijąc poniżej pasa.

Walka z Tysonem jednakże przebiła wszystko, była jednak swego rodzaju "popisem" Gołoty, który mówił po pojedynku: "przede wszystkim, to nie był mój dzień". Następnie przypomniał, ze Tyson uderzył go kilkakrotnie głową i przeprosił: "boks to trudny sport, przepraszam wszystkich fanów, którzy na mnie liczyli".

Tyson zdaje się cieszyć tym, że dostał się znów na szczyt. Już przysięgał, że zje dzieci Lennoxa Lewisa, a nieco później dorzucił: "wiem, że Lewis nie ma dzieci". Ale przez większość czasu nie jest mu do śmiechu, powiedział nawet do dziennikarzy USA Today: nie macie dla mnie zbyt wiele miłości - ten cynizm przyniósł mu już sporo forsy. Tak czy siak, na horyzoncie jest 30 milionów za bój z Lewisem.



Frank Lotierzo, ekspert i historyk boksu: jednymi z najbardziej frustrujących sytuacji są takie, w których okazuje się, że masz rację, choć wolałbyś się mylić. Miałem takie odczucia co do jednego z najmniej przeze mnie lubianych pięściarzy, którym był Andrzej Gołota. Potrafię wybaczyć wszystko z wyjątkiem jednego: poddania walki. Gołota przegrał w ten sposób kilka swoich najważniejszych starć, za co otrzymał miliony dolarów. Za każdym razem, kiedy widzę pięściarza bijącego się w 4-rundówkach za parę setek dolarów, mam obraz poddającego się Gołoty [...]. Walka z Mikiem Tysonem zakończyła się widokiem boksera walczącego z trenerem Alem Certo, mówiącego mu, że nie zamierza wyjść na trzecią rundę. Pozwólcie, że zapytam, kiedy ostatnio widzieliście pięściarza na jakimkolwiek poziomie mówiącego swemu narożnikowi, ze nie chce już walczyć? Jestem ciekaw, co przeszłoby przez głowy takich wojowników jak Saad, Holyfield, Frazier czy Gatti, gdyby to zobaczyli?



Bernard Fernandez, Sweet Science: Teddy Atlas trenujący młodego Tysona dla Cusa D'Amato wspominał, że Mike zawsze był niepewny siebie, próbował na różne sposoby przed bojem tę pewność zdobyć, przekonanie, że ma przewagę nad przeciwnikiem. Jeśli coś poszło nie tak, przed walką czy w trakcie, nie potrafił tego odwrócić.

"Jest całkiem możliwe, że jeśli Gołota nie da się zastraszyć - a wczesna faza walki powie nam wszystko - to Tyson pęknie. To mocno przestaszony, pokiereszowany wewnętrznie chłopak. Gada te wszystkie swoje kawałki, by przestraszyć ludzi, żeby nie widzieli, jak on sam się boi" - mówił Atlas.

Gołota przeprosił fanów, szef Showtime Jay Larkin jednak tego nie kupił. "Nigdy nie widziałem bardziej rażącego tchórzostwa. Nigdy już nie zawalczy w Showtime”. wkurzył się Larkin. Trener Tysona, Tommy Brooks był jednak bardziej wyrozumiały dla Gołoty: naprawdę wierzę, że Andrzej nie jest tchórzem. Myślę, że cierpi na ataki paniki i to był jeden z nich".

Po walce neurochirurg Wesley Yapor wydał oświadczenie, że Gołota doznał wstrząsu mózgu, złamania lewej kości policzkowej i pęknięcia dysku z przepukliną między czwartym a piątym kręgiem szyjnym. Według niego było ogromne niebezpieczeństwo doznania paraliżu w przypadku kontynuowania walki. Jest pewne prawdopodobieństwo, że to wyjaśnienie nie ukoi nerwów dwudziestu milionów Polaków, którzy ślęczeli do czwartej nad ranem, by obejrzeć Gołotę z Tysonem, ale przynajmniej Gołota nie zaliczy porażki w swoim bilansie, po tym jak werdykt został zmieniony na no-contest (po pozytywnym wyniku testu Tysona na obecność marihuany we krwi).

Ferdie Pacheco lekarz Alego i Gołoty napisał w swoim felietonie: kontuzje są poważne, ale powinien wydobrzeć. Najważniejsza - krwawienie podpajęczynówkowe, było początkiem, a ponieważ przerwał o czasie, to powinno się obyć bez komplikacji. Rozcięcia i pęknięcia w obrębie twarzy powinny się zaleczyć, problem z dyskiem jest uleczalny i choć będzie odczuwał ból lub dyskomfort przez całe życie, to jednak nie jest to śmiertelne ani niebezpieczne, pod warunkiem prowadzenia spokojnego życia. Powinien unikać sportów kontaktowych.

Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Żadne. Nikt nie uczynił tu nic niezwykłego. Nikt nie miał pojęcia o kontuzjach. Nie mamy promieni rentgenowskich w narożnikach. Czy Gołota się uratował, bo stchórzył? Mówię to z głęboką niechęcią, ale tak. Wielu innych pięściarzy by kontynuowało walkę, takie są prawa boksu. Walcz, dopóki możesz. Co smutne, Gołota, gdyby "pokazał jaja", zostałby pewnie sparaliżowany albo by zginął. Tym razem uklęknijmy więc i podziękujmy Bogu, że jeden człowiek nie miał tyle charakteru, by kontynuować. Byliśmy świadkami prawdziwego cudu.

Janusz Pindera: dlaczego Polak nie chciał dalej walczyć? W świecie wielkiej polityki ściśle tajne informacje ujawniane są po latach. W świecie wielkiego boksu bywają sytuacje, co do których zawsze będą wątpliwości i nigdy nie dowiemy się, jak było naprawdę. I wcale nie dlatego, że panuje zmowa milczenia, że kryje się za tym jakaś wielka tajemnica. Główni aktorzy bowiem często sami nie pamiętają, dlaczego tak się stało, co spowodowało taką, a nie inną ich reakcję. Bywa więc, że konfabulują, są też i tacy, którzy opowiadają niestworzone historie, niemające wiele wspólnego z tym co się naprawdę działo.

Nie wiem, jaka jest prawdziwa wersja Gołoty na temat jego walki z Tysonem, wiem natomiast, że gdy pytałem go o Riddicka Bowe’a i rewanżowy pojedynek, który komentowałem, sam szukał odpowiedzi na pytanie dlaczego zrobił to, co zrobił. I odniosłem wrażenie, że nie znalazł.

Być może tak naprawdę nie wie też, dlaczego po drugiej rundzie zrezygnował z walki z Tysonem. Ja siedząc przy ringu i komentując, nie wiedziałem. Gdyby szukał pretekstu, by zrezygnować, miał go przecież już w pierwszym starciu. Niewielu podniosłyby się po bombie, którą poczęstował go Tyson. Mógł dać się wyliczyć i nikt nie miałby do niego pretensji. A on podniósł się błyskawicznie. Co więcej, w drugiej rundzie bił się twardo. Dlaczego więc stało się to, co się stało?

Nigdy nie zapomnę reakcji publiczności, która rzucała w Gołotę tym, co miała w rękach. I jego samego, gdy w szatni odpowiadał na pytania reportera. Nie szukał na siłę usprawiedliwienia, przepraszał tych wszystkich, których zawiódł.

Joe Santoliquito, dziennikarz m.in. Sports Illustrated i ESPN: piątek w nocy, Gołota wypluwa ochraniacz i zaczyna się piekło. Był też tam chyba jeden z najzabawniejszych momentów, jakie przeżyłem w boksie. Leżało wtedy w jego samochodzie marki Pontiac wszystko: jakieś opakowania od jedzenia, plastikowe butelki, kubki… ale tego nigdy nie zapomnę. Poleciała też czyjaś peruka! Peruka!!! Pamiętam też jak w zamknięte drzwi szatni Andrzeja, już po walce, walił pięściami już dziś nieżyjący szef Showtime Jay Larkin, krzycząc, że "Gołota już nigdy nie zawalczy w jego stacji". Andrzej nie chciał otworzyć, słyszałem wszystkie przekleństwa. Gołota w końcu uchylił drzwi, żeby zobaczyć, co się dzieje i go wpuścił.

4 listopada 2000 (dwa tygodnie po walce)
Chicago Tribune


Zebrano butelki po piwie i kamienie, wymyto ślady po jajkach i kremie do golenia z okien biura Marioli Gołoty. Rodzina czuję się już wystarczająco komfortowo, by otworzyć drzwi czy rozmawiać przez telefon. 3-letni syn Gołotów Andrzej Jr przygotowuje się do wycieczki z ojcem, co według Marioli jest najlepszym, co można zrobić w tych okolicznościach [...]. Ich córka Ola, ma się dobrze, chociaż rodzice martwią się o dziewczynkę, która rzuciła plastikowym klockiem w chłopca, który wyśmiewał jej tatę.

Joe Harrison Boxing Scene: po poddaniu walk z Michaelem Grantem i Mikiem Tysonem, Gołota miał reputację "quittera", bez serca do walki. Po walce z Tysonem Gołota zniknął z pola widzenia.

POWRÓT

7 lutego 2002

Notka prasowa: pięściarz wagi ciężkiej Andrzej Gołota został zwolniony za kaucją, po wcześniejszym oskarżeniu go o podszywanie się za funkcjonariusza policji podczas zatrzymania na drodze. Pokazał policjantowi odznakę i twierdził, że jest policjantem w New Jersey. Prokuratorzy z Will County (Illinois) oświadczyli, że Gołota dostał odznakę honorową od departamentu policji za pracę charytatywną.

W 2003 roku Wisława Szymborska obchodziła 80. urodziny. Od przyjaciół dostała tomik poezji zatytułowany "Sobie a guzom". Książka została zredagowana przez Bronisława Maja, ale na okładce figuruje nazwisko "Andrzeja Gołłoty" jako autora wierszy.

"Który skrzywdziłeś boksera prostego śmiechem nad klęską jego wybuchając, bandę szyderców wokół siebie mając na pomieszanie dobrego i złego – nie bądź bezpieczny. Bo bokser to bokser. Możesz go zabić bez cienia rozterki, ale pamiętaj, zostaną bokserki".

Michał Rusinek, sekretarz noblistki: chcieliśmy jakoś uczcić - za przeproszeniem - 80. urodziny pani Wisławy. My, filolodzy, związani z krakowską kawiarnią "Nowa Prowincja". Ona obchodzi je, ale z daleka, więc to nie mogło być nic uroczystego. Wymyśliliśmy mistyfikację, polegającą na tym, że odnaleźliśmy książkę Andrzeja Gołoty. Trochę to się zbiegło z serią jego klęsk, mniej lub bardziej spektakularnych.

Napisaliśmy ten tomik, no już trudno, wydaliśmy go w niewielkim nakładzie, zorganizowaliśmy promocję. Wojciech Malajkat czytał, Maj wygłaszał wstęp, ja przedstawiałem rys filologiczno-historyczny. Tyle że zmieniliśmy nazwisko - autor był przez dwa "ł". Skonsultowaliśmy się bowiem z prawnikiem na wszelki wypadek. No, bo z prawnego punktu widzenia niby pięściarz nie może nam nic zrobić, ale przywalić może zawsze.

Wszystko zaczęło się w warszawskiej restauracji. Szymborska spotkała tam pięściarza, który podpisywał swoją biografię. Nikt nie zwracał uwagi na poetkę, boksera natomiast wszyscy oblegali. Podobno noblistka sama chciała pójść po autograf. Poezja i boks leżą na przeciwległych biegunach, a to, co po przeciwnej stronie - jest fascynujące - mówił z uśmiechem Rusinek.

Andrzej odpoczął i pewnego dnia wrócił do gymu. Ważył jakieś 250 funtów. Sam Colonna miał pewne wątpliwości, ale "on zaczął pracować i pomyślałem, że traktuje to poważnie" - podsumował trener. Między sierpniem a listopadem 2003 Gołota stoczył dwie walki z przeciętnymi Brianem Nixem i Terrence'em Lewisem, wygrywając obie przez techniczny nokaut. I nagle pojawił się Don King.

BYRD

Na początku 2004 roku panowie podpisali kontrakt, a już wczesną wiosną ogłoszono walkę o pas IBF z Chrisem Byrdem. Amerykanin pojawił się w rankingach Ring Magazine w 2000 roku. Zaczął boksować zawodowo rok po Gołocie, w 1993 roku, przegrywał naprawdę rzadko. Dopiero w 2000 uległ Władimirowi Kliczce, który miał przyjemność pomścić swego brata, który przegrał z Byrdem pół roku wcześniej z powodu kontuzji ramienia, prowadząc zdecydowanie na punkty. W 2004 Byrd jest już w ścisłej czołówce rankingu, waga ciężka przeżywa jednak pewien kryzys - zaledwie rok wcześniej z ringiem pożegnał się Lennox Lewis.



Endrju miał szczęście, w 2004 nie miał żadnych podstaw do walki o tytuł, ale dzięki Kingowi wszedł na miejsce kontuzjowanego Derricka Jeffersona. Na konferencji prasowej Byrd był nieobecny, a brylował wszechobecny promotor.

Tomasz Deptuła, korespondent Przeglądu Sportowego: King, zanim zaczął rozmawiać, zażądał od polskich dziennikarzy, aby ci napisali mu na kartce imię i nazwisko polskiego prezydenta. Gdy miał kłopoty z przeczytaniem, wysłannik "Gazety" napisał fonetycznie: "K-v-a-s-h-n-i-e-v-s-k-y". Kingowi poszło dużo lepiej. A potem wypalił: - Chcę, aby zaprosił mnie Aleksander Kwaśniewski [wymówił już poprawnie]. Przywiozę mu nowego mistrza świata. Następnie długo perorował o polskim honorze, wierności i Lechu Wałęsie. Pytany przez "Gazetę" o stronę finansową całego przedsięwzięcia King twardo odpowiadał, że pieniądze mają drugorzędne znaczenie. - Andrzej będzie się bił za Polskę - grzmiał.

Zupełnie innego zdania był Gołota. Na pytanie, co przyciągnęło go do stajni Kinga, odpowiedział bez ogródek: - Pieniądze.

Mariola Gołota: King mógł wtedy wszystko. Ceną bycia z nim było jednak to, że Andrzej przestał zarabiać większe pieniądze. Miał te mistrzowskie walki, ale inkasował za nie dużo mniej niż wcześniej. Coś za coś.

Radosław Leniarski: Gołocie Byrd nie zaimponuje ani warunkami fizycznymi, ani siłą uderzenia. Resztę jest w stanie przetrzymać. Słowem, przed rozpoczęciem walki Gołota może czuć, że ma przewagę psychiczną nad przeciwnikiem. Rzadka rzecz. Im dłuższy będzie bowiem pojedynek, tym większe prawdopodobieństwo nieoczekiwanego zakończenia - tak jak to było w przypadku walk z Riddickiem Bowe, Michaelem Grantem. Gołota - który przecież od walki z Tysonem jesienią 2000 roku walczył zaledwie dwukrotnie, stoczył 13 rund (Byrd sześciokrotnie, 61 rund) - będzie coraz bardziej zmęczony i zły. Na siebie, na sekundantów, na to, że musi to wszystko znosić.

Plotkuje się, że gdyby King mógł wybrać sobie mistrza, to byłby nim Gołota. W pamiętnej pierwszej walce Holyfielda z Lewisem promotorem był King, a "Real Deal" dostał niespodziewany prezent - remis.



Dave Anderson, New York Times: nawet w najgorszych czasach na walkę o pas mistrzowski trzeba było sobie zasłużyć, wspinając się po kolejnych szczeblach drabiny. Wszystko, co musiał zrobić Gołota, to podpisać umowę z Don King Productions. Racjonalizacja IBF dla szansy danej Gołocie jest taka, że Andrew jest na 15 miejscu w rankingu, ogłoszonym 11 marca (dziewięć dni po tym, jak King zapowiedział walkę Byrd-Gołota). King musiał wiedzieć, że to 15 miejsce jest w drodze... Niezależnie od sztuczek Kinga, Gołota nie zasłużył na drugą walkę o pas. Jeśli zaś on jest wart miejsca nr 15, to twoja ciotka Emma powinna być na pozycji 14. Dwie dyskwalifikacje i jedna walka unieważniona nie mogą być powodem jego awansu, a wygrane z Brianem Nixem i Terrence'em Lewisem także nie łapią się do bokserskiej skali Richtera.

Brian Nix? Terrence Lewis? Czy ktoś o nich słyszał? Rok wcześniej Nix pochodzący z Rochester miał bilans 17-10 z zaledwie trzema nokautami. Lewis, 31-latek z Filadelfii miał bilans 31-12 z 21 nokautami i przegranymi z całkiem nieźle znanymi nazwiskami: Sandersem, Cliffordem Etienne, Michaelem Moorerem, Gregiem Page'em i Ronem Guerrero.

Jest 37 gości, którzy bardziej zasługują teraz na tytuł - powiedział Pat English, prawnik Main Events, która promuje znajdującego się na 13 miejscu w rankingu IBF Dominicka Quinna [prawdopodobnie chodziło o Dominicka Guinna - przyp. red.]. "Nie chodzi o to, że reprezentuję Dominika, czy o naszą współpracę z Gołotą. Chodzi o zasady.

Zasady? W boksie?

To są terminy ze sobą sprzeczne. Kiedy Marian W. Muhammad, szefowa IBF została zapytana w czwartek, dlaczego Gołota nagle wszedł na pozycję 15 po zaledwie dwóch wygranych z journeymanami, odpowiedziała, że Byrd nie musi teraz bronić tytułu z pretendentem "mandatory". Ranking IBF ma skazę częściowej ślepoty, co najmniej pięciu z czołowych ciężkich nie ma na ich liście (Kliczkowie, Sanders, Ruiz i Oquendo). "Jeśli walczysz o inny pas, nie ma cię w naszym rankingu" - dodała Muhammad.

To kolejny przykład na to, że boks musi tracić popularność: zbyt wiele ciał zarządczych, za dużo dywizji, zbyt wielu ćwierć- i półczempionów, pretendentów znikąd.




Frank Lotierzo, Sweet Science (jak zwykle już bez entuzjazmu w stosunku do Andrzeja): osobiście nie tracę czasu na pięściarzy, którzy poddają się w ważnych momentach, biorąc za to grube pieniądze - takich jak Gołota. Nikt nie zmusza Andrzeja do walk!

Dla porównania miałem wrażenie, że Witalij Kliczko poddał się w walce z Chrisem Byrdem, miałem wtedy wątpliwości co do jego charakteru. Ale od tej pory kilkakrotnie odkupił swoje winy. Gołota miał wiele szans, by zmazać fetor nieszczęść, ale nawet się do tego nie zbliżył. Zawsze myślałem, że jego umiejętności, szczęka i siła były nieco przeceniane. Nie potrafił skończyć już wykończonego Bowe'a, Lewis go "zabił", Tyson zabrał mu serce jednym prawym, a Grant spowodował, że złożył broń.

Poza tym szanuję i doceniam mistrza IBF Chrisa Byrda, który zawsze walczył z każdym, z kim było trzeba i wygrał wszystko z wyjątkiem dwóch walk, a ważył jedynie w granicach 210-214 funtów. Co mnie przeraża w tym, że Don King wybrał Gołotę? Wierzę, ze King mógł być sfrustrowany jako menedżer Byrda, z którym niewielu pięściarzy chciało walczyć, bo jego styl nie zapewniał grubych pieniędzy. Gołota ma wielu kibiców, jest też bokserem 240-funtowym z jakimiś umiejętnościami. King mógłby promować kogokolwiek, ale po kilku zwycięstwach Gołota będzie dużą atrakcją. Podejrzewam, że King umie liczyć pieniądze i zdaje sobie sprawę z potencjału, jaki stoi za walką Gołoty z Witalijem Kliczką (w miejsce rewanżu Byrd - Kliczko). Pewnie sobie już wyobraża bój Dobrego Drago ze Złym Drago, zakładając, że Witalij wygra z Corrie'em Sandersem, co jak mniemam, się stanie.

Co więcej, styl Gołoty będzie pewnie bardzo trudny dla Byrda. Jest wystarczająco dużym i dobrym out-bokserem, by nawet jeśli Byrd będzie walczył przy linach, sobie poradzić. A fakt, że Byrd nie kończy walk jednym uderzeniem, wpłynie pozytywnie na odwagę Polaka, który dzięki temu nie straci głowy. To wszystko sprawia, że Byrd musi wygrać przekonująco, King wygra w każdym przypadku, tyle że nieco więcej da mu wygrana Gołoty. Mam nadzieję, że się mylę.

Frank Lotierzo się mylił. Walka była bardzo bliska, z lekkim wskazaniem na Polaka i gdyby King miał rzeczywiście dojście do sędziów, to z pewnością daliby oni wygraną Gołocie.



Steve Springer, Los Angeles Times

Andrzej Gołota ponownie, podobnie jak osiem lat temu, próbował zdobyć szturmem ring w Madison Square Garden. Podczas gdy w potyczce Ruiz-Oquendo trudno się było dopatrzyć jakiejkolwiek akcji, w walce Gołota-Byrd była furia i brutalność aż do samego końca. Lżejszy o 27 funtów (12 kilogramów) i niższy o 8 cm Byrd, zdecydował się na walkę przy linach, mając nadzieję, że Gołota się wystrzela. Tak się jednak nie stało. Chris powiedział po walce: "o to właśnie chodziło, o walkę dwóch ludzi, którzy chcą się bić. Myślałem, że "wykradłem" pierwsze rundy, a on nie zdążył nadrobić. Nic nie odbieram Andrzejowi Gołocie. Zdecydowanie: potrafi walczyć".

15-tysięczny tłum wybuczał walkę Ruiz-Oquendo, ale Gołota-Byrd przywróciła entuzjazm.

Dziennik "The Chicago Tribune" napisał: Gołota, wchodząc na ring w Madison Square Garden, miał dwa cele - pokazać, że potrafi walczyć czysto, i zdobyć mistrzowski pas w wadze ciężkiej. Udało mu się zrealizować tylko jeden - na nowo zyskał szacunek jako bokser".

Gołota: cieszę się, że ludzie myślą, że to była dobra walka. Myślałem, że wygrałem. Widzicie jego oko? Nie miałem wątpliwości, że wygrałem walkę.

Sędzia Steve Weinsfeld myślał podobnie, dając ją 115:113 dla Gołoty. Ale Tom Paolillo wypunktował 115:113 dla Byrda, a Melvin Latham dał remis.



Robert Ecksel, Sweet Science: według niektórych Gołota odkupił swe porażki walką z Byrdem, inni myślą, że Gołota jest żartem. Nie był żartem, gdy zdobywał brązowy medal dla Polski na olimpiadzie w Seulu, nie był nim, gdy wylatywał z Warszawy, uciekając przed prawem. Nie był również, gdy zaczął zawodowstwo od TKO w 3 rundzie w Milwaukee. I nie był żartem, gdy wygrał następne 27 walk, w tym 24 przez wczesne zastopowanie przeciwnika.

Mając wtedy 193 cm i 102 kilogramy był wystarczająco duży i atletyczny, by konkurować z każdym w dywizji. Potrafił boksować, potrafił uderzyć, potrafił zranić dowolną ręką. Miał też w sobie pewną zduszoną wrogość, która była zarówno nieco patologiczna, jak i dająca się wykorzystać marketingowo.

Miał cały potencjał tego świata, by zostać mistrzem, ale była w nim jakaś nierównowaga chemiczna, nieszczęśliwe dzieciństwo, bandycki etos, które spowodowały, że uginał się pod presją. Ale w boksie - grze kolejnych szans, Gołota udało się dostać "zwolnienie" i dostać przepustkę.

Frank Lotierzo po walce: nigdy nie mogłem pojąć całej tej mistyki Gołoty. Jak na wielkiego chłopa, był naprawdę zwrotnym i przyzwoitym pięściarzem. Aczkolwiek, nie był jakiś szczególnie szybki, nie był również puncherem, zawsze kwestionowałem jego szczękę i odporność. Kogo on pobił, poza Riddickiem Bowe'a, który miał już pusty bak? Nawet w walkach z Bowe'em, szczególnie w pierwszej, trafił Bowe'a milion razy nie mógł go skończyć. W rewanżu Bowe powalił go, będąc już sam wcześniej na deskach [...] Nigdy nie myślałem, żeby Gołota był kimś specjalnym, zawsze czułem, że był przeceniany przez niektórych fanów i dziennikarzy. Przegrał z każdym dobrym pięściarzem, czasem w okropnym stylu.

Joe Harrison, Boxing Scene: fakt, że Gołota zremisował 12-rundową walkę bez poddawania się, dyskwalifikacji lub bycia znokautowanym był sporym szokiem. Wielu obserwatorów uważa, że Gołota zrobił wystarczająco dużo, by dostać zwycięstwo. Po robiącej wrażenie walce z Byrdem Polak otrzyma kolejną szansę, tym razem zmierzy się 13 listopada z Johnem Ruizem o pas WBA, ponownie w Madison Square Garden. Ruiz jest równie mało popularny co Byrd, ze względu na swój styl opierający się na uściskach, klinczu, zapasach i uderzaniu, co prowadzi do bardzo nudnych walk. Ogólnie, oczekuje się, że Ruiz będzie jednak trudniejszym przeciwnikiem dla Gołoty ze względu na możliwość wystarczającego sfrustrowania go, by przerwał walkę lub został zdyskwalifikowany.

Janusz Pindera:- ta walka była bardzo trudna do punktowania. Gołota miał w niej najbliżej do mistrzostwa świata, nawet bliżej niż w następnej walce z Johnem Ruizem. Gdyby punktująca pojedynek sędzina Melvina Lathan nie popełniła błędu dając zwycięstwo w ostatniej rundzie Byrdowi, Gołota wygrałby 2:1 i zostałby mistrzem świata. Szkoda, że tak się nie stało. Ale nie podejrzewam, żeby to był szwindel. Po prostu pani Melvina nie bardzo się znała na boksie. Pozostali dwaj sędziowie ostatnią rundę przyznali Gołocie. Podobnie zresztą uczynili wszyscy fachowcy. Gdy zaczęto ogłaszać wynik, zaniepokoiłem się, słysząc, że pierwszy sędzia dał wygraną Gołocie. Często jest tak, że kiedy decyzja jest niejednogłośna, najpierw tego ogłaszają wygranym, kto ostatecznie jest przegranym. Gdy drugi sędzia dał zwycięstwo Byrdowi, to już wiedziałem, że trzeci sędzia zagłosuje na jego korzyść albo będzie remis. I tak się stało. Ja punktowałbym zwycięstwo Andrzeja.





Ryszard Opiatowski, Przegląd Sportowy: Chris Byrd dostał 625 tysięcy dolarów, Gołota o połowę mniej plus część z pieniędzy ze sprzedaży praw telewizyjnych do Polski. Gdy parę lat po tej walce rozmawialiśmy z Mariolą, żoną Andrzeja, tak opowiadała o tym, co działo się później: "Mąż był bardzo rozczarowany. A ja zrobiłam awanturę w szatni. Krzyczałam do syna Dona Kinga: 'Jak to możliwe, że sędziowie nie widzieli wygranej Andrzeja?! Co zamierzasz z tym zrobić, Carl?!'. A on: 'Nie wiem, zapytaj sędziów'. Ja na to: 'Ty jesteś promotorem i wybierasz sędziów!'... Nikt się nie odezwał, nikt nie stanął w obronie Andrzeja. Nikt nie podjął żadnych kroków, choć prawdopodobnie protest i tak nic by nie dał. King wiedział, że gdy mąż zdobędzie pas, odejdzie z boksu. Nawet Andrzej mnie winił, bo publicznie to powiedziałam. 'Myślisz, że ja kiedykolwiek dostanę pas, skoro King wie, że wtedy odejdę?' – mówił.



Następny, piąty odcinek

Seria felietonów o Andrzeju Gołocie powstała w oparciu o moją coraz słabszą pamięć, liczne artykuły z New York Timesa, Los Angeles Times, film o Andrzeju Gołocie "Historia Legendy" prezentowany na kanale Bokser.ORG, liczne wywiady (m.in. Roberta Małolepszego z Polska The Times, Huberta Kęski, Kacpra Bartosiaka i Przemka Osiaka z Przeglądu Sportowego) i wiele innych źródeł.

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-06-20, 17:23   #2 (permalink)
contender
  
 
Avatar Nelson
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 1464
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

W cytowanej wypowiedzi Dave'a Andersona jest błąd" "Niezależnie od sztuczek Kinga, Gołota nie zasłużył na trzecią walkę o pas". Chodziło o drugą walkę Gołoty o pas.
Nelson jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-06-20, 18:26   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał Nelson Zobacz post
W cytowanej wypowiedzi Dave'a Andersona jest błąd" "Niezależnie od sztuczek Kinga, Gołota nie zasłużył na trzecią walkę o pas". Chodziło o drugą walkę Gołoty o pas.
Zgadza się. Dzięki.
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 15:38   #4 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 776
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Super sie czyta, czekam na kolejne części.
BTW - te tittleshoty Goloty to zwykle wały, King musiał ładnie smarować :p
bode jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 17:10   #5 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 4940
Nominowany 1 raz w 1 Temacie
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

to były ostatnie momenty kiedy King coś jeszcze potrafił ugrać
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 19:31   #6 (permalink)
champion
  
 
Avatar puciu
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Wołomin
Postów: 2835
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jak z endriu dałem sobie spokój lata temu i właściwie swoją sympatycznością tylko zyskuje na czasie tak mariolka zawsze na propsie. Wyobrazcie sobie, ze Andrzej bylby taki pretensjonalny - ludzie by go zjedli. Chłop dostaje walke o pas z czapy, jakaś tam lepsza wyplate w koncu nie spierdolil z ringu z lepszym zawodnikiem a M.G z pretensjami ...jeszcze prawniczka sedziw chciala miec w kieszeni Borni swojego chlopa zawsze i wszedzie za to + ale co przy tym cebua wychodzi to jej.
puciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 19:52   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5266
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
Super sie czyta, czekam na kolejne części.
BTW - te tittleshoty Goloty to zwykle wały, King musiał ładnie smarować :p
najlepsze sa teorie januszy - Andrzej byłby mistrzem ale Don King go blokował bo był biały. To bardo powszechna opinia polskich kibiców. Dwukrotny niekoronowany mistrz świata to też częste określenie. Tak samo powinno się nazwać Axela Shulza
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 20:58   #8 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Super tekst. Z Taysonem narożnik zawinił,Al Certo powinien zakończyć walkę i wstydu by nie było. Abstrahując od tchórzostwa Andrzeja. Jak On mógł uciec z ringu?Byrd równa walka,pasował Gołocie.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-06-20, 21:01   #9 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Super tekst. Z Taysonem narożnik zawinił, Al Certo powinien zakończyć walkę i wstydu by nie było. Abstrahując od tchórzostwa Andrzeja. Jak On mógł uciec z ringu?!.Z Byrdem równa walka, pasował Gołocie.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Zrozumieć Gołotę odc. 3 Marek Cudek Publicystyka 7 13-06-20 03:16
Zrozumieć Gołotę odc. 2 Marek Cudek Publicystyka 18 11-06-20 21:14
Zrozumieć Gołotę odc. 1 Marek Cudek Publicystyka 20 09-06-20 19:55
Pozycja obowiązkowa: Hubert Kęska - Zrozumieć boks Marek Cudek Newsy 4 10-10-19 20:33
Martinez: Moje ego nie pozwala mi zrozumieć, że to już koniec Krystian Sander Newsy 2 13-05-15 22:26


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 14:58.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.