stare 09-06-20, 17:49   #1 (permalink)
champion
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie Zrozumieć Gołotę odc. 2



Jim Murray, Los Angeles Times, 1997

Po walkach z Bowe'em pierwsze co przyszło na myśl, to że Gołota ma coś z głową. I to zupełnie kłóci się z opiniami wielu ludzi, których szanuję, chociażby Larry'ego Merchanta i Budda Schulberga - oni widzieli Gołotę jako najlepszego dziś ciężkiego na świecie.

BOWE I

Przypomnijmy sytuację w wadze ciężkiej w lecie 1996 roku.

13 listopada 1992 Riddick Bowe rozpoczyna trylogię z Evanderem Holyfieldem od zwycięstwa, tego dnia zawiesza na biodrach trzy najważniejsze pasy: WBA, IBF i WBC.

Nieco wcześniej, 31 października Lennox Lewis wygrywa eliminator WBC z wyżej notowanym Razorem Ruddockiem, dotkliwie, przez nokaut w drugiej rundzie. Według własnoręcznie podpisanej umowy z WBC Bowe jest zobowiązany walczyć ze zwycięzcą, do 13 grudnia strony (Bowe i Lewis) mają uzgodnić termin pojedynku. Menedżerowie zainteresowanych Rock Newman i Frank Maloney nie mogą się dogadać i sprawa kończy się wyrzuceniem przez Bowe'a pasa WBC do kosza na śmieci podczas konferencji prasowej. WBC ogłasza Lewisa nowym mistrzem, Lennox zostaje pierwszym brytyjskim czempionem wagi ciężkiej od czasu Boba Fitzimmonsa, czyli od blisko 100 lat.

Emanuel Steward: rozmawiałem kiedyś Eddiem Futchem [trenującym wtedy Bowe'a - przyp. red.] w Las Vegas, pytałem go o Riddicka, dlaczego wyrzucił pas? Odpowiedział: "Emanuel, to była moja sprawka. Po tej walce na olimpiadzie w 1988 zawsze uważałem, że gdyby mieli zmierzyć się na zawodowstwie, byłoby dokładnie to samo. Nawet jeśli Bowe był tak dobry, to Lewis był baardzo silny fizycznie i mentalnie.

Lennox "wpadł w oko" Stewardowi właśnie wtedy, na igrzyskach, z Bowe'em. Cztery lata wcześniej 19-letni Lennox przegrał z Tyrellem Biggsem i kiedy po pierwszej rundzie czuł, że może znów przegrać z Amerykaninem, rzucił się na niego w drugiej rundzie, tak jak tylko on potrafił.



Jeszcze 5 listopada 1993 Riddick Bowe ma dwa pasy: IBF i WBA. Następnego dnia przegrywa je z Evanderem Holyfieldem, który z kolei borykając się z problemami zdrowotnymi, oddaje je po wyrównanej walce Michaelowi Moorerowi, którego niebawem dopadnie przeznaczenie w postaci wiekowego George'a Foremana.

W powszechnej opinii Bowe stracił swoje pasy, bo nie znał miary w jedzeniu i miał ogromne problemy w zebraniu się do treningu. W marcu 1995 "Big Daddy" jeszcze raz zbiera się do boju, i w niezłej wadze 241 funtów zdobywa pas, tym razem mniej znaczącej wtedy federacji - WBO. Jego ofiarę jest sporo lżejszy Brytyjczyk Herbie Hide, który aż 10-krotnie zapoznaje się z deskami, w tym 7 razy po ciosach Bowe'a. Riddick potwierdza swoją supremację z obdarzonym świetnymi warunkami (201 cm wzrostu) Kubańczykiem Jorge Luisem Gonzalesem, któremu brutalnie rewanżuje się za porażkę z czasów amatorskich. Riddick wakuje pas WBO i na deser rozprawia się w walce o prestiż, w ósmej rundzie z Evanderem Holyfieldem.

Paradoks polega na tym, że mimo braku pasów Bowe jest uważany za najlepszego ciężkiego na świecie, kogoś nie do pokonania. Styl, w jakim dwukrotnie pokonał Holyfielda, daje mu nimb wiecznego zwycięzcy, Bowe w 44 pojedynkach przegra zaledwie raz, jeszcze długo po zakończeniu kariery kibice będą dywagować, jaki był jego pułap możliwości i czy był najlepszym pięściarzem lat 90. w królewskiej kategorii.



Do walki z Gołotą Bowe ma za sobą 39 walk. Niby tylko 11 więcej od Polaka, ale różnica w doświadczeniu jest ogromna. Obaj mieli dobrą karierę amatorską, na profesjonalnych ringach dzieli ich jednak wszystko. Bowe miał liczne walki mistrzowskie, dużą liczbę jakościowych rywali (Pinklon Thomas, Tyrell Biggs, Tony Tubbs, Michael Dokes i wspomniani już Hide oraz Gonzales).

Jest jeszcze jeden ważny fakt: od wygranej z Holyfieldem do walki z Gołotą Bowe nie boksuje przez 249 dni. W połączeniu z jego wybitną łatwością do wchodzenia w tryb: żarcie + lenistwo, nie wróży to najlepiej.

Randy Gordon, ekspert CyberBoxingZone: to, co przydarzyło się Bowe'owi nie było niczym nowym. Jeśli zlekceważysz groźnego rywala, może się to zemścić. Muhammad Ali nie traktował Leona Spinksa jako wyzwania, Mike Tyson trenował częściej z gejszami niż ze sparringpartnerami przed 23 lutym 1990, kiedy Buster Douglas zaszokował cały świat.

3 lipca 1996

Riddick Bowe musiał zmienić optykę na pewne sprawy, bo osiem dni przed konfrontacją z Polakiem powiedział: "wygrana walka z Gołotą pozwoli mi walczyć z Lennoxem Lewisem".

Brytyjczyk zaoferował 45 milionów Mike'owi Tysonowi, który rok po wyjściu z więzienia znokautował Franka Bruno i miał coś, co Lewis chciał odzyskać - pas WBC. Panowie zawarli umowę, w której Lewis, pretendent nr 1 zaakceptował 4 miliony za pozwolenie Tysonowi na walkę z mistrzem WBA Bruce'em Seldonem. Jak się miało okazać Tyson "wykiwał" Lewisa, robiąc deal z Evanderem Holyfieldem i wakując pas WBC, który był teraz do wzięcia.

9 lipca 1996

New York Times: w czwartkową noc Bowe będzie walczył Madison Square Garden z Andrzejem Gołotą. Obaj mają 28 lat, zdobyli medale na igrzyskach w 1988 i mają imponujące bilanse, ale na tym podobieństwa się kończą. W ostatnich 19 miesiącach Bowe miał znacznie lepszych przeciwników i był mistrzem, a Gołota jest szósty w rankingu IBF i dwunasty w WBA. Choć zdaje się mieć solidne uderzenie, brakuje mu szybkości i ma małe szanse z Bowe'em, którego największym wyzwaniem jest to czy się w ogóle przygotuje. Często podjada między walkami i jego długie na 196 cm ciało dochodzi nawet do 300 funtów (136 kg).
Kiedy wznowił treningi, 8 tygodni temu ważył 270 funtów, na dzisiejszym ważeniu Futch spodziewa się ok. 248 funtów [faktycznie było 252 funty - przyp. red.].

10 lipca 1996

Lou Duva o Gołocie dla NYT: potrafi uderzyć i przyjąć cios, jeśli dopisze mu szczęście, w czwartek wywróci do góry nogami całą hierarchię w ciężkiej. Jego czas nadszedł, nie sądzę, żeby Bowe chciał jeszcze się bić, on chce już być z rodziną.

Andrzej Gołota: kiedy przybyłem z Europy, musiałem zmienić swój styl. Styl amatorski to pozycja wyprostowana, teraz muszę się więcej wyginać i ruszać. Wciąż się uczę, nie ma jakiejś dużej presji. Nie mam nic do stracenia.

Na ważeniu Bowe był tylko 9 funtów cięższy niż Gołota, ale to było aż 12 funtów więcej od listopadowej walki z Holyfieldem.

Larry Merchant, komentator HBO: Riddick powiedział nam któregoś dnia: „Po co trenować ciężko, skoro mam walczyć z jakimś łazęgą".

11 lipca 1996

Komentator HBO Jim Lampley tuż przed walką: za Gołotą długi i męczący dzień. Od południa do godziny szesnastej był w pełni zaangażowany w spór, czy powinien walczyć z Bowe’em, czy ma się wycofać. Dowiedział się, że ma walczyć 12 rund, a nie 10. W końcu się zgodził. Dostanie 650 tysięcy dolarów, a nie 600, jak wcześniej ustalono.

12 lipca 1996 (dzień po walce)

New York Times: tuż po momencie, w którym sędzia Wayne Kelly zdyskwalifikował Andrzeja Gołotę z Polski za czwarte uderzenie poniżej pasa i ogłosił zwycięzcą Riddicka Bowe'a, jeden z członków z ekipy Bowe'a ruszył po macie ringu w kierunku Polaka i trzasnął go w tył głowy swoim potężnym walkie-talkie, wzniecając jedną z najdzikszych utarczek od otwarcia "nowego" MSG w 1968 roku.

Linie frontu były wyznaczone głównie na podstawie przynależności rasowej. Menedżer Bowe'a Rock Newman zamieszany w trzy bijatyki (dwie w Las Vegas i jedną w Waszyngtonie) jest winiony za brak kontroli nad członkiem ekipy z narożnika Bowe'a.

W połowie lat 60. w "starym" Garden przy Ósmej Alei, między Ulicami 49 i 50, były trzy awantury, ale skutkami były jedynie butelki rzucane przez niezadowolonych z werdyktu widzów. Nie da się tego porównać do przerażających wydarzeń z ostatniej nocy, które urosły do takich rozmiarów, że burmistrz Nowego Jorku Rudolph. W. Guliani musiał się zamknąć w szatni, gdzie był mocno strzeżony przez ponad godzinę, zanim policja uspokoiła sytuację.

Przez pomyłkę oberwał walkie-talkie także 74-letni trener Gołoty Lou Duva, który miał problemy z oddychaniem i szybko został odtransportowany do szpitala.

Lou Duva: chwilę po tym, jak Kelly podniósł ręce, ekipa Bowe'a ruszyła z narożnika w kierunku Gołoty. Byłem oczywiście w samym środku całej kotłowaniny, próbując ich powstrzymać, aby go nie zabili. Miałem takie szczęście, że zawsze znajdowałem się w centrum burzy na ringu. Pamiętam, jak brałem udział w bójce Johna Moliny z Tonym Redem Lopezem w Arco Arena w Sacramento w Kalifornii. Ludzie rzucali we mnie butelkami od piwa, a Ferdie Pacheco, nasz narożnikowy, chował się pod stołem przy ringu.

Starałem się zaprowadzić spokój, gdy ktoś z ekipy Bowe'a walnął Andrew w głowę krótkofalówką. Gołota zatrudniał wielkiego gościa o imieniu Ino, byłego zawodnika wrestlingu i siłacza, który miał mnie chronić, ale ten zawiódł. Nigdy nie widziałem, żeby uchronił mnie przed kimkolwiek w narożniku.



Lekarze umieścili w mojej klatce piersiowej mały defibrylator, gdyż przeszedłem w przeszłości kilka zawałów i miałem problemy z sercem. Wtedy po raz pierwszy i ostatni zadziałał. Wszyscy myśleli, że się przewróciłem, bo ktoś mnie uderzył. Prawda jest jednak taka, że upadłem po kopnięciu prądem, gdy uruchomił się defibrylator. Nikt mnie nie ruszył. Gdy tylko upadłem, sanitariusze zaczęli ściągać mnie z ringu. Spoglądając na wszystko z poziomu maty, widziałem jedynie lecące kopniaki i wymachiwanie rękami.

Randy Gordon, Cyberboxing Zone: najpierw potyczki rozgorzały na ringu, potem rozprzestrzeniły się na rejon prasowy przy ringu, kibice przekroczyli bramkę oddzielającą strefę prasową od fanów. Fruwały krzesła i został wywrócony człowiek na wózku inwalidzkim. Promotor Gołoty, Dino Duva stracił 300 dolarów, które ktoś mu wyciągnął z kieszeni, kiedy był zajęty obroną siebie i już wcześniej poszkodowanego ojca. Aktor Michael J. Fox miał fart i opuścił pole wojny dość szybko, inni mieli mniej szczęścia, zostając dosłownie sprowadzeni na ziemię przez latające krzesła i pięści.

Radosław Leniarski, Gazeta Wyborcza: w Madison Square Garden wybuchła wtedy wielka awantura. Na hali nie było żadnej policji, z rzadka jacyś ochroniarze. Dopiero po jakimś czasie wkroczył opancerzony oddział, ale nawet on miał problem, by zaprowadzić tam spokój. Bo bitka była straszna. Nie tylko przy ringu i w ringu, gdzie latały krzesła, ale też na trybunach. Napierający tłum przewrócił nawet Tony'ego Russo, jeżdżącego na wózku inwalidzkim szefa New York Athletic Commission, którego ratowali sanitariusze, zakładając mu maskę tlenową.

Jim Lampley, komentator HBO powiedział wtedy: "mam tu 16-letnią córkę, chciałbym upewnić się, że jest bezpieczna". George Foreman chronił kolegów Merchanta i Lampleya od krzeseł i pięści, a HBO prowadziło transmisję i relację na żywo z pola walki w pełnym ogniu.

Ostateczne rezultaty pierwszej walki: naruszone pozycje Bowe'a i Newmana, fantastyczny rozgłos na temat mało znanego wcześniej Polaka, 22 uszkodzenia ciała, 16 aresztowanych, przerwa w działaniu MSG i podwyższone środki bezpieczeństwa na przyszłych imprezach w "Najbardziej Znanej Arenie na Świecie" oraz przelew 250 tysięcy dolarów na konto NYSAC wykonany przez ukaranego Rocka Newmana. Gołota zostaje już oficjalnie kolejną "wielką nadzieją białych", pierwszym od dawna poważnie traktowanym kandydatem do tytułu. Byli oczywiście wcześniej Coetzee, współcześni mu Damiani, Mavrović czy Morrison, ale nikt w połowie lat 90. nie zrobił takiego wrażenia jak Gołota. W USA była pewna dodatkowa tęsknota za mistrzem o jasnej karnacji w "królewskiej dywizji", bo zarówno Jerry Quarry jak i Duane Bobick musieli w latach 70. obejść się smakiem, potem był jeszce meteoryt w postaci Gerry'ego Cooneya i od tego czasu Amerykanie nie mieli choćby "przysposobionego" jasnoskórego pięściarza z szansami na pas w HW.



13 lipca 1996

New York Times: Madison Square Garden zaczyna wracać do siebie, dwie kobiety omiatają przestrzenie między purpurowymi siedzeniami. Na ziemi widać talerze z resztkami jedzenia, puste butelki po tequili i Jacku Danielsie [...].

Rock Newman ma duszę fightera. Zawsze walczył w imieniu Bowe'a, a teraz łączy ich jeszcze więcej, bo wizerunek Newmana mocno ucierpiał, a reputacja Bowe'a jako pięściarza jeszcze bardziej. Rock potrafi być czarujący, jest byłą osobowością telewizyjną z Waszyngtonu, obecnie angażuje się w projekty antyprzemocowe. Ale w ringu nie potrafi trzymać emocji w ryzach.

Po paru awanturach Bowe nadal pozostaje wobec niego lojalny, choć Newman stał się ostatnio w środowisku kimś w rodzaju pariasa. Wczoraj Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork wstrzymała wypłatę pięciu milionów należnych Bowe'owi. Newman co prawda przeprosił za to, co się stało w ringu, ale odmówił wyrażenia skruchy i odpowiedzialności za pozostałe bójki. Minął się też z prawdą, twierdząc, że nikt z jego ekipy nie jest notowany na policji, Jason Harris, który tłukł Gołotę po głowie swoim walkie-talkie i dwóch innych z zespołu Bowe'a jak najbardziej mieli już wpisy do policyjnych kartotek.

Gołota, który był underdogiem w stosunku 10:1, przed dyskwalifikacją całkowicie zdominował Bowe'a, trafiając ponad o 100 ciosów więcej. Zarobił ponad 500 tysięcy dolarów i wizytę w talk shaw Conana O'Briena. Jego promotor Dino Duva oświadczył, że bardzo pragną rewanżu, ale pod pewnymi warunkami - ważne, kto będzie w narożniku. Kiedykolwiek i gdziekolwiek Bowe będzie walczył, jedno jest pewne, na dobre i na złe - Newman będzie gdzieś blisko.

18 lipca 1996

Wszyscy pytają Gołotę, dlaczego faulował? W pierwszym wywiadzie po walce Polak mówi: "jesteś zagrzany, nieco zbyt zmęczony, pewne rzeczy się czasem po prostu zdarzają". Na głowie ma nałożone 13 szwów, to pamiątka po uderzeniu telefonem-cegłą w głowę.

2 sierpnia 1996

Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork wnosi o cofnięcie licencji trenerowi Lou Duvie i ukaranie Riddicka Bowe'a karę miliona dolarów. 28 dni później Rock Newman dostaje roczny zakaz promowania walk Bowe'a w Nowym Jorku a komisje stanów Nevada i New Jersey się z tym zgadzają, choć łaskawie zezwalają Newmanowi na uczestnictwo w wydarzeniach, jeśli zakupi sobie bilet wstępu.

Jest już wyznaczona data rewanżu, który ma się odbyć w Atlantic City 14 grudnia 1996. Członkowie teamu Bowe'a dostają konkretne kary: firma promocyjna Newmana Spencer Promotions, Inc. ma wpłacić na konto nowojorskiej komisji 200 tysięcy dolarów i 50 tysięcy na cele charytatywne, Bernard Brooks musi zrezygnować ze stanowiska wiceprezesa firmy i dostaje roczny zakaz pracy w Spencer oraz z Bowe'em, a Jason Harris (ten od walkie-talkie) zostaje permanentnie usunięty z firmy i ekipy.

Larry Hazard, dyrektor wykonawczy New Jersey State Athletic Control Board: boks potrzebuje dobrych walk, w których underdog sprawia ogromną niespodziankę. Uwielbiam sensacje, pamiętam ekscytację po tym, jak Buster Douglas znokautował Mike'a Tysona w Tokio. I to, co się działo w MSG, wywołało podobne uczucie. Andrzej Gołota bijący Riddicka Bowe'a - to było najbliżej tej walki Tysona z Douglasem. To mogła być najbardziej spektakularna noc od dawna, ale wszysko popsuły dyskwalifikacja i bijatyka po walce. Coś wspaniałego przeobraziło się w coś okropnego.

Sędzia Wayne Kelly: to były jaja. Andrzej Gołota pewnie wygrywał walkę. Przejabował Bowe'a, wyboksoksowywał. I ciągle uderzał zbyt niskimi ciosami. Nie wiem czemu. Nie sądzę, żeby te ciosy poniżej pasa raniły tak, jak próbował pokazać Riddick. Ale on szukał sposobu na wyjście z walki i Gołota mu go dał. Dałem mu tyle ostrzeżeń, "enough is enough".

Roger Bloodworth, drugi trener polskiego boksera: pierwsza walka z Bow’em była najlepsza w karierze Gołoty. Zgoda, że w drugiej obił Riddicka bardziej, ale w tej pierwszej... Andrew robił z nim, co chciał. Zamieszki? Szaleństwo. Kiedy zadyma się zaczęła, wskoczyłem do ringu, żeby wydostać stamtąd Andrew. I nie mogłem go znaleźć. Dopiero potem, na zdjęciach w gazecie zobaczyłem, że stałem tuż obok niego. Andrew dostał w głowę walkie-talkie. Kiedy dotarliśmy do szatni, lekarz powiedział, że musi mu zszyć głowę, ale w szpitalu, bo nie ma przy sobie znieczulenia. Andrew popatrzył na niego i powiedział: "niech pan szyje teraz".

Lou Duva: za kilka dni usiądę sam na sam z Gołotą i zadam mu pytanie, czy chce dalej walczyć i zostać mistrzem świata wagi ciężkiej w boksie, czy mistrzem świata w bójkach knajpianych. Mówię serio – albo Andrzej zda sobie sprawę, że jednym lub dwoma ciosami niweczy jedenaście tygodni naszej potwornie ciężkiej pracy, albo nasze drogi się rozejdą. Jeszcze nigdy, a mam 50. lat pracy trenerskiej na karku, nie miałem pod sobą takiego boksera jak Gołota – z jednej strony nieprawdopodobna wola walki i możliwości, a z drugiej to niezdyscyplinowanie [...].

Andrew też odwiedził mnie tego wieczora w szpitalu. Sądzę, że przyszedł jedynie po wypłatę. Musieli mocno go przekonywać, żeby dał sobie zbadać głowę. Zapytałem go wtedy, dlaczego w walce z Bowe'em wciąż stosował niedozwolone ciosy poniżej pasa.

- Bo się ciągle pochylał - stwierdził.

Dodał też, że był przekonany, że sędzia przerwie walkę, ponieważ Bowe dostawał bęcki i nie oddawał w ogóle ciosów. Powtarzał w kółko, że arbiter powinien wtedy przerwać walkę. Nie miało to żadnego sensu - ani wtedy, ani dziś.



Janusz Pindera: skomentowałem ponad 10 tys. pojedynków i czegoś podobnego nigdy nie przeżyłem. Porównania nie wytrzymuje nawet odgryzione ucho Holyfielda w MGM Grand. Jest po wszystkim. Po pięciu godzinach pracy idę do toalety. Spotykam dziennikarzy z polonijnych gazet. Kilku pyta mnie, czy pojedynek był sprzedany. Ależ mnie to uderzyło! Siedząc tuż przy linach, widziałem walkę na śmierć i życie, gdzie nie było mowy o żadnych kalkulacjach, liczył się tylko instynkt przetrwania. Gołotę zaraz po walce odwieźli do szpitala, a Bowe’a na konferencji prasowej nie rozumieli nawet amerykańscy dziennikarze. Całował Lou Duvę, który był przecież trenerem Gołoty. Jedno jest pewne, „Big Daddy” pokazał nieprawdopodobny charakter.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski jedzie na olimpiadę w Atlancie. Spotyka się z Gołotą w polskim konsulacie w Nowym Jorku.

Kwaśniewski: panie Andrzeju, niech pan powie, dlaczego uderzył pan tego Bowe’a poniżej pasa, przecież prowadził pan na punkty???
Gołota: szczerze, panie prezydencie?
Kwaśniewski: szczerze, panie Andrzeju.
Gołota: bo mnie wkurwił

Stephen Edwards, trener i analityk: chociaż Bowe wygrał 2 z 3 bojów z Holyfieldem, te starcia zabrały mu więcej zdrowia niż Holyfieldowi. Po każdej walce widziałem nieznaczny spadek walorów u Bowe'a. Potrafił zranić Holyfielda, ale jego własna odporność na ciosy spadała z każdą potyczką. W pierwszej walce przyjmował serie "Real Deala" całkiem dobrze, w rewanżu kilkakrotnie się zachwiał, w trzeciej miał już pierwsze liczenie w zawodowej karierze.

W walkach z Gołotą jego odporność nie była już ta sama i Polak nieustannie go naruszał. Bowe mimo wspaniałego bilansu, był już past prime w wieku 28 lat. Szanuję Bowe'a, bo po porażce z Holyfieldem bił się z pięcioma niepokonanymi młodymi ciężkimi. Busterem Mathisem, Jorge Gonzalesem, Herbie'em Hide'em, Larrym Donaldem i Andrzejem Gołotą. Był twardy. Ale Holyfield był jedynym wybitnym pięściarzem, w którym widzieliśmy go naprawdę walczącego.

Swoją drogą, jego przedwczesna bokserska emerytura niejako premiuje go w świadomości kibiców i rankingach. Moim zdaniem, gdyby Gołota nie zatrzymał Bowe'a, a ten musiał walczyć z Lewisem, Byrdem, Ibeabuchim, Tuą, Kliczkami, to nie sądzę, żeby jego bilans wyglądał tak dobrze.

Bowe nie tylko nie bił się z gwiazdami Lewisem i Tysonem, nie miał też starć z wieloma innymi groźnymi pretendentami i posiadaczami pasów: Rayem Mercerem, George'em Foremanem, Michaelem Moorerem, Davidem Tuą, Oliverem McCallem, Razorem Ruddockiem i Tommym Morrisonem.



BOWE II

W rewanżu Bowe jest już faworytem w stosunku zaledwie 2:1. Dziennikarze już doceniają Polaka, ale uważają pierwszą walkę za rodzaj "wypadku przy pracy" na skutek tragicznego niedocenienia rywala i zaniedbania przygotowań.

Ranking wagi ciężkiej Cyberboxing Zone wagi ciężkiej na miesiąc przed Gołota - Bowe II:

HEAVYWEIGHTS
Champion: Evander Holyfield (WBA)
1. Riddick Bowe
2. Lennox Lewis
3. Michael Moorer (IBF)
4. Mike Tyson
5. Andrew Golota
6. Henry Akinwande (WBO)
7. Tim Witherspoon
8. Oliver McCall
9. Ray Mercer
10. David Tua


12 grudnia 1996

Endrju przybywa na konferencję prasową w czerwono-czarnym dresie i czapeczce Chicago Bulls.

Lou Duva: jest teraz znacznie lepszym bokserem. Na obozie mieliśmy pięciu sparringpartnerów, wszystkich demolował, dużo się nauczył. Chce trenować siedem dni w tygodniu. Przez godzinę jest na bieżni, godzinę na rowerze. Trenowałem przez 12 lat Evandera, ale nigdy nie widziałem sportowca, który ćwiczyłby ciężej niż Andrzej. Ma apetyt, ale wszystko spala.

Riddick waży 235 funtów, jest o 17 funtów lżejszy niż podczas pierwszej walki.

Bowe: miałem jedną złą noc, czy to znaczy, że już jestem skończony? Muhammad Ali miał złe noce, ale wrócił i pokonał dwukrotnie Joego Fraziera, Kena Nortona. Dlaczego ja mam być skończony!?

Lou Duva do Gołoty podczas pierwszej walki: masz dużą przewagę, bij tylko jabem i prawym prostym. Prosty. Prosty. Prosty. Nie w tułów.

Lou Duva po walce: co go skusiło, żeby walnąć niżej? Nie wiem, nie umiem tego wyjaśnić, on też. Może następnym razem powinien walczyć z karłem.

Frank Lidz, Sports Illustrated: od tygodni Duva pracował nad zmianą trajektorii uderzeń swego podopiecznego. Sposobem miała być para rozciągniętych spodenek nałożonych na worek bokserski. I w drugiej rundzie w sobotę Gołota celował już wysoko, zarówno jabem jak i kombinacjami lewy-prawy, rzucając w końcu Bowe'a na deski. Bowe się podniósł, przez jakiś czas chwiał i niezwłocznie został "dobity" uderzeniem głową, który kosztował Gołote punkt za upomnienie i dodatkowe 20 sekund na regenerację dla Bowe'a. To spowodowało także rozcięcie nad lewym okiem Gołoty. Duva krzyczał: "trzymaj się z dala od lin, on się chce opierać o liny".

W pierwszej walce Gołota trafił o 100 ciosów więcej niż Bowe, w drugiej 192 więcej. Przed ósmą rundą pracujący w narożniku Riddicka Thel Torrence ostrzegł go, że zamierza go poddać.

- Jesli nie zaczniesz się ruszać, trzymać rąk wysoko, zatrzymam walkę
- Thel, kocham cię, ale jeśli to zrobisz, skopię ci d..ę

Przed walką Bowe stwierdził, że zmądrzał od lipca, wcześniej nie przygotował się, bo myślał, że Gołota to bum. Trener Eddie Futch zrezygnował z pracy z nim, stwierdzając, że Bowe to nieuleczalny przypadek. Papa Smurf, jak nazywał Futcha Bowe, obwiniał podopiecznego o brak skupienia na treningu i nietrzymanie wagi. Kosztów "zwycięstwa" było więcej, bo traumę przeżyła także rodzina Riddicka. Żona Judy płakała na walce, jej matka Dorothy wyszła w jej połowie, zwykle niesforny 10-letni Riddick Junior nie wydawał z siebie głosu. Jakiś czas po walce, teściowa Riddicka rzekła głośno przy całej rodzinie: "ten chłopak, Andrew Golota skopał ci dupę". Dzieci rodzeństwa Bowe'a zaczepiały go: "wujku Riddicku, daj nam spokój, ale zadzwonimy po Gołotę".

Tyle musiał znieść biedny Bowe. Więc już wkrótce, po Święcie Pracy (obchodzonym w USA w pierwszy poniedziałek września) wziął się za siebie. Ważył wtedy 278 funtów. Według jego słów: "zerwał wszelkie więzi ze światem zewnętrznym i poszedł na dietę niskotłuszczową". Zostawił rodzinę na trzy miesiące i pod koniec listopada ważył już 43 funty mniej. Kiedy żona zobaczyła go po przerwie, rzuciła: "jesteś teraz jak głodujący w Etiopii", Bowe odparł: "nie jestem Etiopczykiem, po prostu jestem chudy".

Duva miał inne zdanie na temat tej chudości.

"Po wszystkim. Masa mięśniowa! Masa mięśniowa! Bowe jest sflaczały, jego ciało nie ma rysunku. Kiedyś byłem na diecie przez 14 dni i wszystko, co straciłem to czas. Im dłuższa będzie walka, tym będzie z nim gorzej".

Randy Gordon Cyberboxing Zone: Gołota był lepszy, niż ktokolwiek w mediach sądził, a Bowe? Miał nadwagę i zrobił to, co Ali przeciw Holmesowi i Duran z Leonardem - zrzucił wagę w większym stopniu z pomocą diety niż naturalnie, poprzez trening. Z jego ciała hipopotama ubyło jakieś 40 funtów kurczaków i żeberek. Myślę, że Bowe już po pierwszym przyjętym ciosie wiedział, że to nie będzie jego noc. Wraz z resztą dziennikarzy przy ringu byliśmy przekonani, że Bowe szybko straci siły, jego ciosom brakowało mocy i szybkości. Było tylko jedno pytanie: czy skończy walkę stojąc, czy na plecach? Kiedy padł na ziemię w czwartej rundzie, zastanawiałem się czy był naprawdę zraniony, czy jest lepszym aktorem od Willa Smitha i Denzela Washingtona? Tylko Bowe zna prawdę.

Duva po walce: Bowe pokazał odwagę, o jaką go nie posądzałem. Walczył całym sercem.

Nikt się nie martwił o serce Bowe'a, ale wszyscy się martwili o jego głowę.

Bowe po walce: udowodniłem, że jestem tu najlepszym ciężkim, jaki inny ciężki byłby w stanie przyjąć takie lanie!?

Ale czy naprawdę wygrał?

Bowe: oczywiście, wygrałem, byłem gotowy by znokautować Gołotę, dlatego uderzył mnie poniżej pasa, wiedział, co się szykuje.

Nie ma nic smutniejszego, niż były mistrz, który nie wie, kiedy przestać walczyć. Spowolniony refleks, nadwyrężona odporność. Bowe mówił jeszcze: "Ali wisiał na linach i wygrał, czy mnie nie wolno? Kiedy będę skończony jako pięściarz, będę pierwszy o tym wiedział i coś z tym zrobię". Owszem, Ali również opierał się o liny, myśląc, że jego siła i szybkość mogą przetrwać dłużej niż czas młodości, ale opuścił ring stary, wolny i ciężko wyboksowany.

Holyfield i Tyson zawiązali negocjacje na temat rewanżu przyszłego lata, najbardziej prawdopodobnym przeciwnikiem Bowe'a mógłby być Lennox Lewis, ale to byłoby jak zestawienie najwyborniejszego banana z rozwalonym pomidorem. Plany Gołoty są mniej klarowne, choć Duva twierdzi, że "każdy ciężki będzie chciał z nim walczyć, każdy wie, że Gołota i tak nie wygra, bo sfauluje".

W 56 sekundzie czwartej rundy Bowe rzuca Gołotę na deski, rozwścieczony Polak dwukrotnie trafia rywala poniżej pasa, następne 3-ciosowe combo kosztuje go kolejny punkt. Przez resztę walki Bowe nosi na twarzy wyraz na wpół narkotycznego otępienia, chwiejąc się, jakby był trafiony strzałką uspokajającą. Gołota jeszcze raz rzuca go na matę.

Mike Downey, Los Angeles Times: kupiłem dostęp na walkę Gołoty z Bowe'em, bo zawsze lubiłem dobry stand-up. I nie zawiodłem się, choć było to tak śmieszne, że powinno nazywać się pay-YOU-to-view. Gołota trafiał poniżej pasa tak często, że pewnie ćwiczył na kursie samoobrony dla kobiet. A Bowe dostał tyle razy, że jego głos zmienił się w cienki głos Mike'a Tysona.

Myślałem, że Gołota wygra, bo wiedziałem, jak ciężko trenował w Vero Beach. Żeby dać mu jakąś rozrywkę, Duva zabierał go na filmy.
Dramaty? Akcja? Przygodowe?

Duva: nieee, on lubi kreskówki. "Space Jam", "101 Dalmatyńczyków", tego typu rzeczy.

W sobotę po gongu Gołota zaczął uderzać. Bowe zasłonił twarz. Wieeelki błąd.

Roger Bloodworth: najgorszy moment był wtedy, gdy Andrzej Gołota uderzył Riddicka Bowe poniżej pasa w drugiej walce. To było bolesne, bo Andrzej miał zwycięstwo w kieszeni. Nie było żadnego powodu, by zachować się w ten sposób. Coś jednak się stało i Andrzej się wściekł, a potem zaczął bić za nisko. To było bolesne dla samego Andrzeja i całego teamu, wszystkich powiązanych ludzi. Andrzej mógł wygrać i wygrywał. Sędzia powinien przerwać walkę dla dobra Bowe'a. Gołota nigdy nie zdobył tytułu. Gdyby miał go choć przez jedną walkę, mógłby powiedzieć, że był mistrzem świata. Chciałbym, by Andrzej mógł tak o sobie mówić. Dlaczego mu się nie udało? Jestem trenerem, a nie psychologiem. Nie powinienem odpowiadać na to pytanie. Coś w jego osobowości sprawiało, że w złych chwilach popełniał niewybaczalne błędy.

Nawet bardzo surowy dla Gołoty ekspert Frank Lotierzo nie ukrywał, że nie da się ocenić walk z Bowe inaczej niż walkami praktycznie wygranymi przez Gołotę. Nawiasem mówiąc, Bowe miał podobnie jak Andrzej pewne cechy "samoubijstwiennoje". Rezygnacja ze starcia Lewisem w 1993 i jego zachowanie po walkach z Andrew...

Tomasz Siwko, były redaktor Boxing.pl: pisanie ze Gołota był od Bowe'a lepszy jest dla tego drugiego po prostu niesprawiedliwe. Gołota w wielu elementach okazał się od "Dużego Tatusia" lepszy, ale w jednym elemencie lepszy był Bowe i to własnie ten jeden element przeważył. W obu walkach Bowe okazal się być lepszym bokserem, bo mial lepszą psychikę od Andrzeja. Te dwie wygrane Bowe'a to nie był przypadek. Riddick zbieral ciosy, lądował na deski, ale się nie poddawał. Gołocie w końcu puściły nerwy i zaczął faulować. Walki z Grantem i Tysonem potwierdziły, że to żaden przypadek. Psychika to bardzo ważny element. Kim byłby Ali bez swojej pewności siebie, a jakim bokserem mógłby zostać Tyson, gdyby w tym elemencie był mocniejszy?

"Oby tylko nie uderzył poniżej pasa. Nie bij Andrzej. Nie bij!" - krzyczał Janusz Pindera. Na dziewięć sekund przed końcem przedostatniej rundy Gołota ponownie uderza przeciwnika zbyt nisko, a sędzia zmuszony jest zdyskwalifikować Polaka.

Gołota: chciałem go zabić. To było szaleństwo.

Janusz Gortat: po pojedynku podbiegam do niego i drę się: "Coś ty, kur.., zrobił? Wygrywałeś dziewięć i pół rundy, a walisz go w jaja?". A on do mnie: "Przecież przegrywałem!". Mówię: "Jak, kur.., przegrywałeś!? Byłeś zdecydowanie lepszy.". "Nie, nie, przegrywałem trenerze. Ja musiałem tak". Andrzej nie czuł tego, że wygrywa! A każdy bokser powinien wiedzieć, czy wygrywa, czy nie. To właśnie był problem Andrzeja. Zawinił oczywiście także narożnik. Sekundant powinien powiedzieć: "Andrzejku, prowadzisz czterema punktami, spokojnie wyczekaj walkę do końca i będziesz miał Bowe'a". Inna sprawa, że Bowe symulował.
Każdy pięściarz ma ochronę na genitalia. Mówiąc szczerze, jak się "tam" dostanie cios, to się nie upada. Może trochę boli, ale to nie nokautuje. A Bowe upadł. Na pewno jego narożnik, wiedząc, że Riddick przegrywa walkę, krzyczał: "Kładź się! Symuluj do oporu". No to symulował. I wygrał.

Wątek braku pewności siebie u Gołoty będzie się jeszcze wielokrotnie przewijał, jego trener z czasów młodości idealnie wyłuskał jego słabość - Gołota w wielu walkach myślał, że przegrywał. Abstrahując od kwestii braku informacji od trenerów, co nie do końca się zgadza choćby ze słowami Duvy czy Bloodwortha, taki sposób myślenia sporo mówi o jednej z największych luk w psychice Gołoty jako sportowca.

Andrzej zakończył rewanż identycznie jak poprzednią walkę. Riddickowi nie było do śmiechu, kilka minut po walce oświadczył Rockowi Newmanowi: "już nigdy z nim nie będę walczył". Ale mimo zebrania jeszcze większych cięgów niż w pierwszej walce, Bowe cały czas wierzył, że wygra, co potwierdził zresztą na konferencji po walce. Gołoty na niej nie było, bo został zabrany do szpitala z podejrzeniem złamania szczęki.

Nawiasem mówiąc, na undercardzie Ray Mercer zwycieżył jednogłośnie Tima Witherspoona, wchodząc do gry o większe pieniądze.

Następnego dnia w New York Timesie:

Tytuł tekstu: Bowe ponownie uratowany przez zbyt niskie ciosy Gołoty.

Bowe był z łatwością trafiany przez Gołotę i gdyby walka poszła na pełny dystans, Bowe pewnie by przegrał. To było tak dalekie od zdecydowanego zwycięstwa, którego Bowe pragnął i które prognozował, że stawia duży znak zapytania, jeśli chodzi o jego zdolność do ponownego bycia czempionem [...]. Raniąc Bowe'a, Gołota najmocniej zranił w końcu samego siebie.

Vinnie Perrone, Washington Post: w lipcu Gołota wyjabował, wyboksował Bowe'a, będąc też silniejszym fizycznie i znacznie lepszym przez siedem rund, ale uderzył cztery razy w okolice genitaliów. Jego trener Lou Duva powiedział, że "kiedy dochodzi do walki, czy to w barze, czy na boisku futbolowym, on nie widzi nic poza nią. To introwertyczny, nieśmiały chłopak, czasem wstydzi się, gdy nie rozumie jakiegoś słowa". Ale potrafi żartować. W wywiadzie w programie Conana O'Briena, kiedy gospodarz zapytał go o zbyt niskie ciosy z Bowe'em, Gołota odrzekł: "mógł wstać".

Lou Duva: w drugiej walce znowu został zdyskwalifikowany za ciosy poniżej pasa. A przecież mieliśmy specjalne metody treningowe, by tego nie robił. Pracowaliśmy nad jego psychiką. Nakłaniałem Polaków, których znałem, w tym jego żonę, by mu powtarzali, że może być mistrzem, zarobić górę pieniędzy i do końca życia nie dbać o nic więcej. Andrew powtarzał: "masz rację" i robił swoje.



Słuchałem opowieści Duvy o walkach Bowe - Gołota. Szczególnie opinie z jego znanej książki, były nieco bagatelizowane przez Gołotów, ale on naprawdę mądrze wypowiadał się o walce, rozczytał też doskonale wszelkie niuanse psychologiczne. Zapytany przez Larry'ego Merchanta co by zrobił, gdyby Bowe był jego podopiecznym, Duva powiedział, że kazałby mu zakończyć karierę. Mówił też, że Gołota bije poniżej pasa instynktownie, odzywa się w nim instynkt ulicznego fightera. Duva był w przeciwnym narożniku podczas czterech walk Bowe'a (dwóch z Holyfieldem i dwóch z Gołotą), na pewno to bardzo pomogło w perfekcyjnym rozczytaniu Bowe'a.

Joe Harrison, Boxing Scene: Gołota sam siebie pokonał. Zaprezentował świetną moc i technikę, ale pokazał też inną część siebie: swego rodzaju psychologiczne zaburzenie każące mu iść na łatwiznę, najczęściej poprzez uderzenie poniżej pasa.

Janusz Pindera: jego ciosy poniżej pasa w obu pojedynkach z Riddickiem Bowe'em przeszły do legendy. Pamiętają je starzy i młodzi [...]. Konferencja poprzedzająca walkę, już w Atlantic City, to był pieprzny przedsmak tego, co nas czeka, gdy Gołota i Bowe wyjdą do ringu. Riddick krzyczał, obrażał, zapowiadał egzekucję, a jego nowojorscy kumple bili mu brawo. Ale Lou Duva, trener Polaka, skontrował go krótko: "dobrze, że masz ich tylu wokół, będzie cię miał kto wynosić z ringu!” I Bowe się zamknął [...]

W Polsce, po tej przegranej bitwie był bohaterem. Na Balu Mistrzów Sportu, tradycyjnie już w Nowym Roku, nie mówiono o nikim innym tylko o Gołocie i jego walce z Riddickiem Bowe. I oczywiście najczęściej pytano, dlaczego zrobił to, co zrobił.

Randy Gordon z Cyberboxing Zone o drugiej walce: myśleliśmy, że "polish jokes" już wyszły z mody, ale pojawił się Andrzej Gołota. Zrobił wszystko, żeby nie wygrać. Jedyne co miał zrobić, to "pójść na odpoczynek" w ostatnich trzech minutach dziesiątej rundy. Jab, klincz i odejście. Rzucić cios na odczepnego, przeczekać. Gołota mógłby się cieszyć jednogłośną, pewną wygraną na punkty z człowiekiem, którego już pobił w lipcu, ale został zdyskwalifikowany.

W wywiadze z Tomaszem Lisem Gołota powiedział, że od 5 rundy nie wiedział, co się dzieje.

Walkę sędziował Eddie Cotton, który niestety został jedną z ofiar COVID-19.



Radosław Leniarski, Gazeta Wyborcza: nam też udało się wtedy zrobić przed walką wywiad z Bowe'em. Mówię nam, bo był ze mną Piotrek Milewski, korespondent Radia Zet, który od wielu lat mieszka w Stanach. Pamiętam, że weszliśmy do kasyna Caesars, gdzie akurat Bowe robił trening. Walczył z cieniem do piosenki Marvina Gaye'a "I Heard It Through The Grapevine". Strasznie klimatyczny kawałek, trochę z takim rytmem jakby fakir usypiał kobrę. A do tego ten Bowe: odchudzony, bo ważył 15 kg mniej niż w pierwszej walce, w białych spodenkach, w białych butach. Jeszcze do tej piosenki... No ruszał się i wyglądał kapitalnie. Jak pantera, zupełnie jak nie on. A już na pewno nie jak ten Riddick sprzed pół roku. Ten cały czar uleciał dopiero w momencie rozmowy. Wtedy do nas dotarło, że Bowe strasznie odczuł ten pierwszy pojedynek z Andrzejem. Nie dość, że i tak już wcześniej mówił po afroamerykańsku, z bulgoczącym slangiem typowym dla Brooklynu, to teraz jeszcze zaczął bełkotać. Tak strasznie bełkotać. Spisywanie tej rozmowy zajęło nam chyba z dziesięć godzin. I to mimo że Piotrek Milewski omal nie urodził się w Nowym Jorku, mówił po angielsku bardzo płynnie, niczym rodowity chłopak z Queensu.

Boxinginsider.com: jak dobry był Riddick Bowe?

Andrzej Gołota: w pierwszej walce nie był przygotowany, w drugiej zrozumiał, że nie był gotowy na mnie nigdy

Boxinginsider.com: kto był twoim najtrudniejszym przeciwnikiem?

Andrzej Gołota: najtrudniejszym? To może brzmieć zaskakująco, ale najcięższym rywalem był Riddick Bowe. Przyjął tyle uderzeń, ale wciąż chciał walczyć, nie poddawał się. To było niesamowite.

Boxinginsider.com: jakie miałeś marzenie w młodości?

Andrzej Gołota: pragnąłem wielu rzeczy, między innymi chciałem być mistrzem świata wagi ciężkiej.



Niektórzy kibice i fachowcy narzekali, że Endrju nie potrafił skończyć Bowe'a. Tak się składa, że Riddicka nie potrafił skończyć nikt.

Akcent humorystyczny, petycja sprzed kilku lat ze strony https://www.change.org/p/new-york-st...ter=742230640&

Justice for boxer Andrew Golota! Overturn DQ's vs Riddick Bowe!

On July 11th, 1996 and December 14th 1996 a grave injustice occurred when heavyweight boxer Andrew Golota was disqualified from fights vs former champion Riddick Bowe. The first fight took place in the state of New York and was under the supervision of the New York State Athletic Commission while the 2nd fight was in New Jersey and fell under the auspice of the New Jersey Athletic Control Board. In both fights Mr. Golota boxed very well and was clearly winning both contests. Mr. Golota did some of his best work when he landed numerous ferocious body punches to Mr. Bowe. Unfortunately in both fights the referee incorrectly ruled Mr. Golota's LEGAL body punches, some perhaps were borderline but in no way illegal, as low blows and eventually disqualified Mr. Golota. I am hopeful that all boxing fans will sign this petition and undo the horrible injustice perpetrated against Mr. Golota over 20 years ago. The disqualification defeats should be overturned and changed to victories by way of KO for Mr. Golota as Mr. Bowe was clearly unable to continue either fight and should have been counted out.

#JusticeForAndrew

W skrócie: petycja namawia Komisję Sportową Stanu Nowy Jork do zmiany werdyktów w walkach między Gołotą a Bowe'em. Pod tekstem znajduje się komentarz, że w walce Ward-Kowaliow były podobne uderzenia, a walkę zaliczono na korzyść bijącego zbyt nisko Warda.

Gołota - Bowe II w liczbach:

Zadane ciosy: Bowe 476, Gołota 638
Celne ciosy: Bowe 216, Gołota 408
Ciosy proste zadane: Bowe 203, Gołota 220
Ciosy proste celne: Bowe 82, Gołota 130
Ciosy mocne: Bowe 273, Gołota 418
Celne: Bowe 134, Gołota 276
Nokdauny: Bowe 2, Gołota 1
Punktacja do momentu dyskwalifikacji: 75:71, 75:73, 74:72



Pierwszy odcinek

Trzeci odcinek

Felieton powstał w oparciu o moją coraz słabszą pamięć, liczne artykuły z New York Timesa, Los Angeles Times, film o Andrzeju Gołocie "Historia Legendy" prezentowany na kanale Bokser.ORG, liczne wywiady (m.in. Roberta Małolepszego z Polska The Times, Huberta Kęski, Kacpra Bartosiaka i Przemka Osiaka z Przeglądu Sportowego) i wiele innych źródeł.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-06-20, 22:57   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jun 2019
Postów: 213
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kolejny świetny tekst.
Smutne zdjęcie na końcu... ale niestety taka jest rzeczywistość.
Głos zza podwójnej gardy jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-06-20, 21:15   #3 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 72
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zupełnie zapomniałem, że oni byli w tym samym wieku. A jaka różnica w doświadczeniu. Mam na myśli to że Bowe walczył już z czołówką a Gołota przy nim miał bardzo słabe resume.
I może właśnie tego zabrakło. Takiego doświadczenia na najwyższym poziomie. Za duży przeskok na raz. Jakaś walka z kimś innym z pierwszej 10 mogłaby podbudować Andrew. Ale mogło się zdarzyć że tą walkę Gołota by przegrał. A wówczas nie mielibyśmy tych wielkich emocji.

Mega dużo informacji zawartych w tekście. Ale ciekawie i lekko się czyta Twoje pismo ;-).
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-06-20, 21:46   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Dzięki Panowie

Chciałem, żeby "problem Gołoty" - w sensie: jakiegoś całościowego materiału o nim został definitywnie rozwiązany. Co jakiś czas będą się pojawiać pewnie nowe informacje, ale my, jako nieduży, niezależny portal możemy sobie pozwolić na obiektywizm. Jako całość to na pewno największy materiał pisany na jego temat w internecie. Nie wierzę, że jakakolwiek książka będzie równie obiektywna.

Im jestem starszy, tym większą sympatię odczuwam do Andrzeja Gołoty, do jego słabości i zawirowań.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-06-20, 23:33   #5 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Świetny tekst. Dla mnie Gołota to postać tragiczna.Kiedyś byłem jego psychofanem wszystkie porazki tłumaczyłem pechem przeciwnościami losu itd.(Bowe-mafia nie pozwoliła bialemu wygrać,Lewis-zastrzyk, Tayson-faule na które sędzia nie reaguje, Brewster-za ciasne buty przeciąg w korytarzu wychodzi do walki zmarzniety,Ruiz, Byrd zwycięstwo tylko King usłyszał że Gołota po wygranej chce zakończyć karierę i sędziowie przekupieni)ale cierpliwości mi starczyło do walki z Austinem w Chinach jak Andrzej leżał w pierwszych sekundach.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-06-20, 00:58   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
Świetny tekst. Dla mnie Gołota to postać tragiczna.Kiedyś byłem jego psychofanem wszystkie porazki tłumaczyłem pechem przeciwnościami losu itd.(Bowe-mafia nie pozwoliła bialemu wygrać,Lewis-zastrzyk, Tayson-faule na które sędzia nie reaguje, Brewster-za ciasne buty przeciąg w korytarzu wychodzi do walki zmarzniety,Ruiz, Byrd zwycięstwo tylko King usłyszał że Gołota po wygranej chce zakończyć karierę i sędziowie przekupieni)ale cierpliwości mi starczyło do walki z Austinem w Chinach jak Andrzej leżał w pierwszych sekundach.
Dziękuję
A wiesz, że tego Austina to mu spokojnie mogę darować? Stary był, kontuzja, zupełnie bezzębny. Najważniejsze były walki w prime: z Bowe'em, Lewisem i Grantem. Bowe'a nie da się wytłumaczyć. Najbardziej tajemniczy był Grant, ale tutaj to przychylam się do enigmatycznej wypowiedzi pana Janusza Pindery (już w następnym odcinku). Z Bowe'em, szczególnie w drugiej walce objawiła się pewna słabość, pociąg do irracjonalnych rozwiązań kosztem kariery, pieniędzy itd. Ale i tak był tak atrakcyjną, nieodgadnioną postacią, że był skazany na forsę.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-06-20, 01:21   #7 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Dziękuję
A wiesz, że tego Austina to mu spokojnie mogę darować? Stary był, kontuzja, zupełnie bezzębny. Najważniejsze były walki w prime: z Bowe'em, Lewisem i Grantem. Bowe'a nie da się wytłumaczyć. Najbardziej tajemniczy był Grant, ale tutaj to przychylam się do enigmatycznej wypowiedzi pana Janusza Pindery (już w następnym odcinku). Z Bowe'em, szczególnie w drugiej walce objawiła się pewna słabość, pociąg do irracjonalnych rozwiązań kosztem kariery, pieniędzy itd. Ale i tak był tak atrakcyjną, nieodgadnioną postacią, że był skazany na forsę.
Po Austinie miał być Walujew wtedy uważałem że w zasięgu Andrzeja,rozczarowany bylem. A z Bowem tym biciem po jajach to Andrzej więcej zyskał niż stracił, był przelamywany przez Bowe bo wypstrykal się w pierwszej fazie walki i przegrał by przed czasem i byłby kolejną ofiarą Bowe A tak przytomnie uciekł z walki zostawiając dobre wrażenie (mimo wszystko).
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-06-20, 12:12   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3627
Nominowany 140 razy w 36 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 13
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
Po Austinie miał być Walujew wtedy uważałem że w zasięgu Andrzeja,rozczarowany bylem. A z Bowem tym biciem po jajach to Andrzej więcej zyskał niż stracił, był przelamywany przez Bowe bo wypstrykal się w pierwszej fazie walki i przegrał by przed czasem i byłby kolejną ofiarą Bowe A tak przytomnie uciekł z walki zostawiając dobre wrażenie (mimo wszystko).
Nie było jak. To było kilka sekund przed końcem przedostatniej rundy. Nawet Najman by to dowiózł Chyba że chodzi Ci o pierwszą walkę.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-06-20, 13:43   #9 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1496
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Nie było jak. To było kilka sekund przed końcem przedostatniej rundy. Nawet Najman by to dowiózł Chyba że chodzi Ci o pierwszą walkę.
Z tym Najmanem to odważna tezaMyślę że w drugiej walce ta runda mogła trwać wieczność do tego myślał Andrzej że przegrywa i dlatego zrezygnował.Czy byłoby TKO to już Gołota wieNie twierdzę że to planował ale wyszło na plus dla Jego kariery. Podobnie było z Grantem i Ruizem dobry początek później zmęczenie i dominacja przeciwnika. Tylko że Ruiz nie miał za silnych ciosów to Andrzej nie padł.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-06-20, 14:46   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5266
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

To taki mit, że walka była wygrana, Riddick był na widelcu a cała walka była jednostronna.. Tymczasem 9 r była prawdopodobnie przegrana przez Andrzeja Gołota mia złamana szczęka i rozwalony łuk a jego ciosybyły już bez siły. Niby miał optyczna przewagę zadając więcej uderzeń ale były to klepanki. Bowe nastawiał się na jedno mocne uderzenie, większość przestrzelił ale jednym zamroczył Andrzeja. Tymczasem Polak nie był w stanie nic mu już zrobić. Obaj byli skrajnie zmęczeni ale swoim stylem Bowe stanowił większe zagrożenie. Tak całkiem obiektywnie wydaje mi się że Goły był bliski nieznacznej wygranej na pkt, prawdopodobnie byłoby MD albo nawet kontrowersyjny remis bo przy optycznej przewadze Polaka wygrywał u dwóch sędziów 1 cz 2 pkt. Więc do wygranej było daleko,może dalej niż z Tysonem który - jestem przekonany- w walce z Andrzejem był juz skońćzony i miał dosyć. Natomiast gdyby nie poddał się z Grantem to zostałby przez niego skończony przed czasem bo rozpędzony Amerykanin nie dałby sobie wyrwać zwycięstwa. Tam nawet na pkt by Andrzej chyba tego nie dowiózł. Te niby " prawie " zwycięstwa Polaka były jego porazkami.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Zrozumieć Gołotę odc. 1 Marek Cudek Publicystyka 20 09-06-20 19:55
Pozycja obowiązkowa: Hubert Kęska - Zrozumieć boks Marek Cudek Newsy 4 10-10-19 20:33
Artur Szpilka przeprosił Andrzeja Gołotę i Mariusza Wacha za słowa z przeszłości Krystian Sander Newsy 10 05-08-17 18:14
Video: 18 lat temu Lewis zdemolował Gołotę Krystian Sander Newsy 21 07-10-15 20:05
Martinez: Moje ego nie pozwala mi zrozumieć, że to już koniec Krystian Sander Newsy 2 13-05-15 22:26


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 14:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.