boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 11-05-20, 18:59   #1 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3526
Nominowany 107 razy w 26 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie Joe Calzaghe - posąg na kruchych podstawach!?



Dominic Sauboorah z portalu Boxing News 24 obudził uśpione zarazą demony (w głównej mierze - kontynentalne) rzucając im na pożarcie idola wyspiarzy - Joego Calzaghe'a. Postać z pozoru bez skazy, nie do ruszenia, człowiek, który ma oddanych fanów także w Polsce. Nie mam wątpliwości, że to były demony, bo zaledwie dzień wcześniej temat Walijczyka poruszył mój znajomy fan boksu, pytając mnie o zdanie na jego temat.

Wyczułem w jego pytaniu bezkrytyczne uwielbienie i demon, to musiał być demon, rzucił mi podszept śmierdzącym szeptem:"zniszcz go". Moja łagodna natura zinterpretowała to na korzyść mojego kumpla, postanowiłem zniszczyć Calzaghe'a. Wysyczałem do siebie dziwny ciąg zdań i liczb, możliwy do zinterpretowania tylko przez członka 32 poziomu organizacji boxing.pl. Pobudzony ostrzem pytań, zacząłem wypluwać dane.

X: co uważasz o Józku Calzaghe?
MC: zbyt ogólne pytanie
X: no to konkretnie: P4P wszech czasów - gdzie go ustawisz? Pytam, bo to mój ulubiony pięściarz.
MC: w super średniej na pewno top 5 all-time
X: a nie najlepszy?
MC: w tej wadze świetnie sobie radzili i RJJ i Toney. Ward. Ciężko. Trudno powiedzieć. Musiałbym na pewno dłużej posiedzieć.
X: Warda by rozpykał
MC: W każdym razie do top 100 P4P byłoby ciężko. Historia boksu jest długa. Ale do top 30 ostatnich 25 lat, czemu nie
X: a ja go widziałem w zestawieniach w top 30.
MC: wiesz co... Ja widziałem Wildera w zestawieniach różniastych. Jak ktoś ma krótką pamięć, albo zna ostatnie 20 lat...
X: Niepokonany. Zunifikowany. Walczył nawet w USA. Z gwiazdami past prime.
MC: czy z Wardem by wygrał? Nie wiem. Bardzo ciężka do typowania walka. Ward był bardzo silny fizycznie na super średnią. I paraliżował dosłownie wszystkich. Kapitalne uderzenia w tułów. Joe miał też wszystko. Bardzo ciekawa walka.

Powiem Ci tylko, że Joego bardzo cenię, był świetny naprawdę. Głównie jeśli chodzi o umiejętności. Co do resume, on ma trochę poważnych defektów. Miał super nazwiska, ale z tych największych wszystkie mniej lub bardziej poza prime. Walczył głównie na Wyspach. Trzeba też pamiętać, że zunifikowany tytuł to coś jak dawniej normalny. Czyli mistrz świetny, ale oceniając go np. za samą super średnią nie jest łatwo go dać ot tak na pierwsze miejsce. Jones stary, Hopkins stary, Eubank past prime, Kessler ok. W każdym razie ogląda się go super i umiał wszystko chłop.



Dominic Sauboorah (cóż za nazwisko! milion razy straszniejsze niż Cudek) w sobie tylko znany sposób, wyczuł fluidy w powietrzu i zgrabnie uzupełnił naszą dyskusję. Zaczęło się od pozornie niegroźnego wstępu.

Brytyjski pieściarz zdobył wszystkie wersję najważniejszych pasów w wadze super średniej, zostając nawet czempionem Ring Magazine, z bilansem 46-0. Na pierwszy rzut oka, to brzmi wspaniale, ale gdyby tak pokopać głębiej?

W pierwszej znaczącej walce na poziomie światowym miał Chrisa Eubanka Seniora i pokonał go zdecydowanie na punkty. Na papierze: świetny przeciwnik. Faktycznie: Eubank od 3 lat nie pokonał sensownego rywala i już w wieku 31 lat był odbierany jako zawodnik past prime. Niewątpliwie, dla Calzaghe'a zwycięstwo z Eubankiem w takim stylu było czymś chwalebnym. Zdawało się, że będzie to dopiero punkt wyjścia do zrobienia rzeczy wielkich - tak się jednak nie stało.

W kolejnych 9 latach, Calzaghe miał 17 obron pasa WBO, pięściarze, z którymi walczył, z wyjątkiem Robina Reida, byli na poziomie europejskim lub na peryferiach światowej rywalizacji. Po blisko dekadzie zmagania się z pozorną opozycją, Calzaghe stoczył walkę unifikacyjną z niepokonanym mistrzem IBF Jeffem Lacym. Zdominował przeciwnika od pierwszego gongu. Z perspektywy czasu należy oceniać to zwycięstwo jako "przehajpowane".

Calzaghe bronił tytułów z Sakio Biką, wówczas widzianym jako bokser na światowym poziomie, choć poza elitą. To samo można powiedzieć o Peterze Manfredo. W 2007 roku Calzaghe walczył z utalentowanym, niepokonanym mistrzem WBA/WBC Mikkelem Kesslerem. To była bardzo bliska walka, Calzaghe wygrał w dobrym stylu i to drugie głośne zwycięstwo po wcześniejszej wiktorii z Eubankiem katapultowała jego karierę na amerykański rynek, gdzie zmierzył się z mistrzem The Ring Bernardem Hopkinsem. Calzaghe zwyciężył niejednogłośnie po walce, w której obaj zrobili duże wrażenie i obaj zasłużyli na remis. Sytuacja podobna do tej z Eubankiem: kolejne świetne nazwisko w resume, także zdecydowanie past prime. Walijczyk przypieczętował swój dorobek zwycięstwem z wrakiem wybitnego pięściarza, jakim był wcześniej Roy Jones Junior. I to był koniec.


Źródło: Boxing News 24

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-05-20, 21:08   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5233
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Myślę że to dobre podsumowanie. Calzaghe walczył zazwyczaj efektownie, miał charyzme, dobrze prowadzoną karierę ale ja nie widze tutaj jakiegoś szczególnego zwycięstwa które usankjonowałoby go w top ever swojej kategorii. Jakiś mega umiejętności czy wybitnej klasy sportowej też nie. Za najlepszego superśredniego uważam Warda, ewentualnie RJJ. Póżniej już ciężko sklasyfikować. Był Benn, był wspomniany Toney ale Calzaghego można pewnie dac na 3 miejsce.
Z Hopkiem leżał na deskach a Hopek to głównie wspaniałe cv ale wybitnej formy moim zdaniem nie pokazał tak naprawdę nigdy, jego cenimy za całokształt. RJJ był już mocno past kiedy walczył z Calzaghem, Lacy był z kolei okrutnie przereklamowany. Innych sukcesów nie pamiętam, chyba rzeczywiście sportowo największym skalpem był Kessler.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-05-20, 22:50   #3 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1452
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo szybkie ręce miał Calzaghe. Trochę ciosu pojedynczego nie miał. Super zawodnik moim zdaniem top 5 ever.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 09:27   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 2670
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

hopkins zdobyl 3 pasy w polciezkiej 6 lat po porazce z calzaghe.

szkoda calzaghe, minal sie ze swietnymi piesciarzami. pokonalby frocha i jego kariera nie bylaby kwestionowana
wariat3000 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 10:41   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2002
Skąd: NY
Postów: 11225
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Typowa kariera ala Darek Michalczewski. Nie chcial wyjechac poza UK i walczyc z najlepszymi w swojim prime.
kubakj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 12:31   #6 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 63
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajnie napisane. Marek to obecnie motor napędowy portalu ;-).

Zasadniczo zgadzam się i z tekstem i z pozostałymi komentarzami.

Joe Calzaghe był bardzo dobrym pięściarzem. Był bardzo szybki, miał dobrą kondycję, wypuszczał bardzo dużo ciosów ( czasem nawet wyglądało to trochę chaotycznie ). Do tego miał świetny team, co przełożyło się na dobrze poprowadzoną karierę. Poza tym nie widziałem u niego do końca kariery spadku mocy związanego z wiekiem. Kończył karierę jako mistrz i myślę że mógł walczyć nawet dłużej. Ale po co?

Gdyby jeszcze miał ten mocny pojedynczy cios... I brakowało tych walk za granicą, w USA , byłby wówczas jeszcze bardziej rozpoznawalny. Poza tym dawał się załapać pojedynczym ciosem ( na jego szczęście łeb miał twardy ).

Ale czegoś w tym wszystkim brakuje. 1-2 wielkich zwycięstw. To oczywiście nie jego wina, że minął się z tymi innymi znakomitymi pięściarzami. Sięgali po tych, którzy byli wtedy osiągalni. Kessler to moim zdaniem jego największe zwycięstwo. Nie wiem natomiast co myśleć o Hopkinsie i JJR. Czy to aż tak wielkie zwycięstwa? No może gdyby ich pokonał w innym czasie. Ale wtedy ( zwłaszcza Roy ) był już delikatnie mówiąc "bez formy".

Temat jego walki z Frochem pojawia się przy każdej okazji. Nadal uważam, że Joe miałby problem z pokonaniem Carla i nie byłby dla mnie faworytem.

Jestem w stanie dać Calzaghe 2-3 miejsce P4P w super-średniej. Pierwsze miejsce to Ward.
Simon Phoenix jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 13:44   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2002
Skąd: NY
Postów: 11225
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Najgorsze, że on był bardzo znany w USA z takiej razji, że jego promotor Frank Warren pokazywał wszystkie jego gele ( i Hattona) na Showtime i mógł śmiało przyleciec na walki w USA i nie byłoby mowy, że jest nieznany.
kubakj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 15:10   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3526
Nominowany 107 razy w 26 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Cytat:
Napisał wariat3000 Zobacz post
hopkins zdobyl 3 pasy w polciezkiej 6 lat po porazce z calzaghe.

szkoda calzaghe, minal sie ze swietnymi piesciarzami. pokonalby frocha i jego kariera nie bylaby kwestionowana
Dokładnie, minął się, a Hopkins nadal był w dobrej formie. Idealna dla Walijczyka byłaby walka z RJJ w okolicach 1999-2000, ale niestety nie było na to parcia z jego strony, a sam RJJ też miał swoje plany: półciężka, ciężka.

Cytat:
Napisał kubakj Zobacz post
Typowa kariera ala Darek Michalczewski. Nie chcial wyjechac poza UK i walczyc z najlepszymi w swojim prime.
Masz trochę racji, ale nie do końca.

Calzaghe miał rzeczywiście sporo pecha. Hopkins w latach 90. to była waga średnia, z Eubankiem się minął, sam walczył z nim w swoim pre prime, RJJ w 1998 (czyli rok po Eubanku) był już w półciężkiej.

Z kim teoretycznie się mógł się bić, a się nie bił:
Frankie Liles - mistrz w latach 1994-1998
Sven Ottke - mistrz 1998-2004, Calzaghe chciał tej walki, próbował ją dopiąć, choćby w Niemczech, ale nic z tego, ponoć poszło o zbyt małe pieniądze

Nie mam wątpliwości, że niektórym po prostu los sprzyja tylko pozornie. Larry Holmes czy Joe Calzaghe trochę jednak stracili na braku odpowiednich rywali. Szczególnie ten drugi, szczególnie w rankingach typu all-time. Ate to rzeczywiście raczej nie była jego wina. Nie każdy może wędrować po kategoriach.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-05-20, 20:47   #9 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5233
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Dokładnie, minął się, a Hopkins nadal był w dobrej formie. Idealna dla Walijczyka byłaby walka z RJJ w okolicach 1999-2000, ale niestety nie było na to parcia z jego strony, a sam RJJ też miał swoje plany: półciężka, ciężka....
raczej byłaby deklasacja w tym okresie i o Walijczyku byśmy nie usłyszeli. W każdym razie nie w tym konteksćie, Jones by mu prawdopodobnie złamał kariere.
Rynki bokserskie mają to do siebie że są swego rodzaju enklawami a federacje na to pozwalaja. Jedni rżadzą w Europie, inni w USA, jeszcze inni na Dalekim Wschodzie czy jakichś Antypodach. Im bardziej egzotycznie tym mniej prestiżowo. Calzaghe miał czas aby się rozwinał w biezpiecznym miejscu i do tych najważniejszych walk wyszedł w idealnym dla siebie okresie.

Jeszcze co do Hopka. Tak jak pisałem on jest mega legendą ale docenia się go przede wszystkim na ilość walk, obron i długowieczność, Jakiegoś mega poziomu nie osiągnał nigdy., po prostu wyjątkowo długo trzymał jego wysoki, równy poziom, Kiedy walczył z Calzaghe był wciąż wielki ale raczej jako jeden z wielu mistrzów tyle że z legendarnym nazwiskiem. Weźmy pod uwagę że szczególnie po 2005 roku Hopkins bardzo starannie dobierał sobie rywali. Duzo wyrażniej od Calzaghe wygrał z nim w rewanżowej walce Jermaine Taylor.
Calzaghe to jedna z najlepiej poprowadzonych karier ever.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-05-20, 00:26   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3526
Nominowany 107 razy w 26 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Cytat:
Napisał kubuś Zobacz post
Jeszcze co do Hopka. Tak jak pisałem on jest mega legendą ale docenia się go przede wszystkim na ilość walk, obron i długowieczność, Jakiegoś mega poziomu nie osiągnał nigdy., po prostu wyjątkowo długo trzymał jego wysoki, równy poziom, Kiedy walczył z Calzaghe był wciąż wielki ale raczej jako jeden z wielu mistrzów tyle że z legendarnym nazwiskiem. Weźmy pod uwagę że szczególnie po 2005 roku Hopkins bardzo starannie dobierał sobie rywali. Duzo wyrażniej od Calzaghe wygrał z nim w rewanżowej walce Jermaine Taylor.
Calzaghe to jedna z najlepiej poprowadzonych karier ever.
Wygrana z Trinidadem to moim zdaniem jedno z największych zwycięstw XXI wieku. Fantastyczna walka, obaj już ponad 10 lat na ringu, a poziom niebywały. Hopkins chyba nigdy nie był lepszy.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Nie żyje Enzo Calzaghe. Legendarny trener miał 69 lat Krystian Sander Newsy 0 17-09-18 17:51
Bernard Hopkins - Joe Calzaghe (19.04.2008) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 3 25-08-15 12:17
Calzaghe: Froch nie może się ze mną równać Tomasz Baranek Newsy 20 11-06-14 15:10
Joe Calzaghe vs Sakio Bika (14.10.2006) Mateusz Wajs Strefa punktowania walk 7 11-02-14 05:06
Calzaghe: rewanż z Hopkinsem nic mi nie da Marcin Zimerman Newsy 2 13-06-10 17:15


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:02.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.