stare 05-05-20, 15:28   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2020
Postów: 64
Nominowany 8 razy w 5 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Polskie P4P wszech czasów



Marek Rugowski (założyciel pwr.net.pl, inicjator stworzenia rankingu)

Czas pandemii sprawił, iż zastój dotknął także świat boksu. Brak gal, a co za tym idzie brak aktywności pięściarzy zawodowych, sprawił, iż uznałem, że do odwołania nie będziemy aktualizować polskiego oraz światowego rankingu P4P. W zamian przygotujemy zestawienia, na które w normalnych okolicznościach mogłoby zabraknąć czasu. Na początek, polskie P4P wszech czasów. Mam nadzieję, że przygotowane zestawienie będzie punktem wyjścia do wielu dyskusji, nie tylko na internetowych łamach.

MĘŻCZYŹNI TOP 10

1. Dariusz Michalczewski (48-2-0, 38 KO): 129 punktów.
Mistrz świata WBO, WBA i IBF w wadze półciężkiej.

2. Tomasz Adamek (53-6-0, 31 KO): 127 punktów.
Mistrz świata WBC w wadze półciężkiej oraz IBF w kategorii cruiser.

3. Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO): 110 punktów.
Mistrz świata WBC i IBF w wadze cruiser.

4. Andrzej Gołota (41-9-1, 33 KO): 97 punktów.
Pretendent do pasów mistrza świata WBC, IBF, WBA i WBO w wadze ciężkiej.

5. Krzysztof Głowacki (31-2-0, 19 KO): 91 punktów.
Mistrz świata WBO w wadze cruiser.

6. Andrzej Fonfara (30-5-0, 18 KO): 54 punkty.
Pretendent do pasa mistrza świata WBC w wadze półciężkiej.

7. Mateusz Masternak (41-5-0, 28 KO): 36 punktów.
Mistrz Europy EBU oraz pretendent do pasa interim WBA w wadze cruiser.

8. Grzegorz Proksa (29-4-0, 21 KO): 30 punktów.
Mistrz Europy EBU oraz pretendent do pasa mistrza świata WBA w wadze średniej.

9. Maciej Sulęcki (28-2-0, 11 KO): 25 punktów.
Pretendent do pasa mistrza świata WBO w wadze średniej.

10.* Rafał Jackiewicz (51-26-2, 22 KO): 20 punktów.
Mistrz Europy EBU oraz pretendent do pasa mistrza świata IBF w wadze półśredniej.
10.* Maciej Zegan(43-6-2, 21 KO): 20 punktów.

Pretendent do pasa mistrza świata WBO w wadze lekkiej.

*miejsce ex aequo, identyczna ilość punktów, identyczna ilość typowań



Kacper Bartosiak (ekspert TVP Sport, weszlo.com)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Andrzej Gołota
4. Krzysztof Włodarczyk
5. Krzysztof Głowacki
6. Andrzej Fonfara
7. Maciej Sulęcki
8. Grzegorz Proksa
9. Mateusz Masternak
10. Edward Fiszmajster (Eddie Ran)

Każdy ranking to forma wyzwania, ale wybranie najlepszego polskiego pięściarza wszech czasów na ringach zawodowych to zadanie wyjątkowe z wielu względów. Na samym początku trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, których pięściarzy należy w ogóle brać pod uwagę. Głównym kryterium powinno być obywatelstwo czy może tylko korzenie? Jak traktować Dariusza Michalczewskiego, który większość najlepszych zwycięstw odniósł pod niemiecką flagą?

Można różnie oceniać decyzję "Tigera", ale tak naprawdę nigdy Polski się nie wyrzekł. W trudnych czasach po prostu wybrał drogę, która pozwoliła mu zaistnieć na ringach zawodowych, ale tajniki rzemiosła poznawał w Polsce i jego związki z krajowym boksem są nie do podważenia. Mam jednak inny problem z Michalczewskim — choć dziś przedstawia się go jako pełnoprawnego czempiona, to przez większość kariery był jednak mistrzem organizacji WBO, która była traktowana przez bokserskie środowisko po macoszemu. Do stolika z WBC, WBA i IBF zaczęła dołączać w 2000 roku, ale proces akceptacji nowego gracza został sfinalizowany dopiero w 2007 roku — długo po zakończeniu kariery przez "Tigera".

Ostatecznie w takich sytuacjach trzeba jednak patrzeć sercem. W pierwszej kolejności patrzę więc na jakość sportowych osiągnięć i listę pokonanych rywali. Wygraną Michalczewskiego z Virgilem Hillem w pamiętnej unifikacji uważam za najcenniejszą w historii polskiego boksu zawodowego. Parę innych cennych skalpów też się znajdzie, ale koniec końców na korzyść "Tigera" przeważa też tzw. "test oka". To pewnie najbardziej subiektywna kategoria z możliwych, ale patrząc na styl Michalczewskiego widać rasowego zawodnika z wieloma atutami, które szły za wybitnym jabem. Jednak wskazanie w roli #1 Tomasza Adamka jakoś mnie nie bulwersuje — mowa w końcu o zawodniku, który z powodzeniem radził sobie w trzech kategoriach wagowych, a takie kariery należą w ostatnich latach do ewenementów.

Idąc dalej, pojawia się kolejny ciekawy problem - jak ocenić Andrzeja Gołotę? Zapamiętamy go jako pięściarza mimo wszystko niespełnionego, ale także jako dawcę jedynych w swoim rodzaju emocji. Gdyby nie on to paru innych zawodników z tej listy być może w ogóle do boksu by nie trafiło. Na korzyść "Andrew" przemawia to, że bił się z największymi gwiazdami wagi ciężkiej w jej ostatnim złotym okresie. Przegrywał, ale po drodze zakończył karierę Riddicka Bowe'a — jednego z największych talentów w historii. Gołota w wersji "past prime" zaliczył dwa dobre występy z Byrdem i Ruizem, w których mógł zostać czempionem. Trzymając się faktów — jako jedyny Polak w historii królewskiej kategorii nie przegrał walki o pas. Niby nic, ale jednak coś... Jak powiedział Jim Lampley: "Były momenty — nawet nie rundy — w których Gołota wyglądał na najlepszego pięściarza wagi ciężkiej lat dziewięćdziesiątych". Amen.

Z tych względów (a także za sprawą wpływu na popkulturę) dałem Gołotę przed mistrzowskimi Krzysztofami — Włodarczykiem i Głowackim. Pierwszy zaliczył długą kadencję, która skrywa kilka słabszych występów, ale i kilka perełek. Nokauty na Czakijewie i Greenie to klasyka, do której będziemy często wracać. "Główka" ma w dorobku mniej, ale wygrana z Marco Huckiem waży więcej niż najlepsze zwycięstwo "Diablo".

Zaraz za mistrzami widzę Andrzeja Fonfarę — dwukrotnego pretendenta z wyjątkowo gęstym CV i kilkoma cennymi zwycięstwami. Potem tercet Sulęcki - Proksa - Masternak, którego kolejność można ułożyć w zgodzie z sumieniem. Na korzyść "Stricza" świadczy jakość zwycięstw i bezpośrednia wygrana z Proksą, który mimo brakującej głębi CV w swoich najlepszych momentach był na poziomie ówczesnych mistrzów świata. "Master" to z jednej strony pięściarz niespełniony, ale ma w dorobku tytuł mistrza Europy i wygrane między innymi z niepokonanym Janikiem i wypalonym Mormeckiem. Na końcu symbolicznie Edward Ran — znakomity i historycznie niedoceniany bokser z zupełnie innej epoki, który przecierał zawodowcom szlaki.


Leszek Dudek (były redaktor Bokser.org oraz Super Expressu, ekspert TVP Sport)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Andrzej Gołota
4. Krzysztof Włodarczyk
5. Krzysztof Głowacki
6. Benny Goldberg
7. Mateusz Masternak
8. Maciej Sulęcki
9. Maciej Zegan
10. Michał Cieślak

Kierowałem się pozycją danego zawodnika na tle swojej kategorii oraz testem oka. Z tego powodu na liście znalazł się urodzony w Polsce Goldberg, który przez połowę dekady utrzymywał się w ścisłej czołówce prestiżowej historycznie kategorii.

Pierwsze miejsce "Tygrysa" nie powinno nikogo dziwić — Michalczewski miał wszystko: umiejętności, efektowny styl porywający kibiców, wspaniałe osiągnięcia i długowieczność. Tuż za nim plasuję Tomasza Adamka, na którego plus przemawia fakt, że mistrzowskie pasy zdobywał i bronił poza Polską. Zdobył też mistrzostwo The Ring dla najlepszego zawodnika swojej kategorii. To ogromna wartość. Podium uzupełnia Andrzej Gołota i choć w pełni rozumiem umieszczenie go niżej, sam uznałem, że jego pasjonująca kariera przetarła szlaki wielu kolejnym zawodnikom, a sam Andrew u szczytu formy był znakomitym zawodnikiem o mistrzowskich umiejętnościach. Zabrakło mu jedynie psychiki i umiejętności kończenia naruszonych rywali, ale tutaj należy przyznać, że same ich nazwiska robią wielkie wrażenie. Porażki przez dyskwalifikację z Bowe i świetny boks, jaki pokazał w nich Gołota, mają dla kibiców niezwykle znaczenie.

Jakub Biłuński (Bokser.org)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Andrzej Gołota
5. Krzysztof Głowacki
6. Andrzej Fonfara
7. Edward Fiszmajster (Eddie Ran)
8. Maciej Sulęcki
9. Adam Kownacki
10. Mateusz Masternak

Skład pierwszej piątki jest właściwie bezdyskusyjny, a jedynym według mnie zawodnikiem, którego miejsce w topie może wzbudzać uzasadnione kontrowersje, jest Andrzej Gołota (trzeci, czwarty czy piąty?). Postawiłem go na czwartej pozycji z racji tego, że przez niemal dekadę Polaków hipnotyzował, seryjnie toczył legendarne boje i otarł się o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, a jego umiejętności były bardzo wysokie. Krzysztof Głowacki ma jednak na koncie cenniejsze wygrane i jeżeli zwycięży w kolejnej dużej walce (np. w najbliższej z Lawrence'em Okolie), to w moim rankingu wyprzedzi Gołotę i zbliży się do ''Diablo'' Włodarczyka.

Na siódmym miejscu umieściłem Edwarda Rana (Fiszmajstera), najlepszego polskiego boksera przed drugą wojną światową. Niektórzy klasyfikują w rankingach wszech czasów innego asa międzywojnia — Benny'ego Goldberga, lecz nie jest on przez większość historyków uważany za biało-czerwonego zawodnika. Sam również raczej się za niego nie uważał, choć być może w przyszłości pojawią się nowe dowody. Na razie, po konsultacji z Janem Skotnickim wziąłem pod uwagę jedynie Eddie'ego (takim imieniem posługiwał się Ran w USA). Wygrywał on w niezwykle płodnej i trudnej erze z kilkoma prawdziwymi kozakami, m.in. z Baby Joe Gansem, Louisem ''Kidem'' Kaplanem, Billym Townsendem i Frantą Nekolnym. Jakość i spektakularny styl tych wygranych zostały docenione, Ran należał przez kilkanaście miesięcy do czołówki wagi półśredniej, ale po wojnie go zapomniano, zwłaszcza w Polsce. Nie możemy dopuścić, by pamięć o nim całkiem umarła.


Przemysław Osiak (Przegląd Sportowy, były redaktor Bokser.org)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Tomasz Adamek
2. Dariusz Michalczewski
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Andrzej Fonfara
7. Maciej Sulęcki
8. Grzegorz Proksa
9. Mateusz Masternak
10. Maciej Zegan

Na czterech czołowych miejscach polscy mistrzowie świata w boksie zawodowym. Najdłużej rządził Michalczewski, ale dopiero ostatnich pięć walk stoczył jako reprezentant Polski, co moim zdaniem – z pełnym szacunkiem do „Tygrysa” i zrozumieniem wobec jego wyborów – na czele każe umieścić Adamka. Jednocześnie Michalczewski wyżej niż Włodarczyk, choć „Diablo” wygrał więcej walk o mistrzostwo niż „Tygrys” w biało-czerwonych barwach. Na piątym miejscu Gołota. Szkoda, że po latach nie da się go umieścić wyżej – w odróżnieniu od tych, którzy go wyprzedzają, nie ma na koncie wygranej walki o tytuł. Fonfara szósty, bo odnosił bardzo głośne w świecie boksu i cenne sportowo zwycięstwa – nad Chavezem juniorem czy szczególnie nad Cleverlym, a w pierwszej walce o pas ze Stevensonem też dzielnie wojował. Pobił też Campillo. Sulęcki nad Proksą, w końcu zastopował pogromcę Sylvestra w 2014 roku, a poza tym może się pochwalić pokonaniem Centeno, Culcaya czy Rosado oraz bardzo dobrą postawą w starciu z Jacobsem. Dziewiąty Masternak – pamiętamy jego wygraną z Mormeckiem czy w rewanżu z Kalengą, ale przede wszystkim nie wolno zapominać o bardzo wyrównanych bojach z takimi sławami jak Bellew czy Dorticos. Dziesiątkę zamyka Zegan, oszukany w walce o mistrzostwo z Grigorianem.

Konrad Kryk (ToJestBoks.pl)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Andrzej Fonfara
7. Mateusz Masternak
8. Maciej Sulęcki
9. Grzegorz Proksa
10. Adam Kownacki

Rankingi pound for pound to zawsze dobra okazja do dyskusji, bo ile osób tyle opinii. Jak wycenić wartość rekordu? Czy bardziej liczą się zwycięstwa głośne medialnie? Zwycięstwa w efektownej serii? Sposób wygranej? Siła danej dywizji w konkretnym okresie?

Inicjatywy takie jak Boxrec czy dawny ranking PWR Marka Rugowskiego, to próby zobiektywizowania tych ocen, ujęcia w ramy matematyczne. Ale sportowe emocje nigdy nie będą do końca policzalne. Gdy w grę wchodzą rankingi historyczne, to sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej. Czy można porównywać zawodników z różnych er? Czy osiągnięcia pionierskie są ważniejsze od analogicznych osiągnięć z późniejszego okresu?
Jeśli te dyskusje i zestawienia umieścimy na naszym dość młodym rynku zawodowym, to dostaniemy sporo kontrowersji. W wielu opublikowanych typach nawet połowa zawodników, to pięściarze aktywni, z czego część w najgorętszym okresie swoich karier. Spoglądamy na wycinek ich sportowych losów. Jak oceni ich historia? Pytanie tym bardziej istotne, że umieszczeni w ,,dziesiątkach" Maciej Sulęcki i Adam Kownacki mają za sobą ciężkie porażki, Mateusz Masternak w związku z ambicjami olimpijskimi zaliczy przynajmniej dwuletni rozbrat z profi, a Michał Cieślak ma problemy kontraktowe, które mogą wykluczyć go na długo z rywalizacji. W innej sytuacji są Krzysztof Włodarczyk, czy Rafał Jackiewicz — ich kariery są już tak naprawdę domknięte, na ring wychodzą, by opłacić rachunki, a pokaźnej liczbie istotnych stoczonych walk nie zagrożą już czerwone kwadraciki na Boxrecu. Tak wiele pytań i tak dużo czasu na rozważania w tym specyficznym dla całego sportu okresie.
Mam nadzieję, że zestawienia zaproponowane przez szerokie grono ekspertów, pozwolą na zastanowienie się, dokąd zmierza polski boks zawodowy i czy zbudowana przez te ponad dwadzieścia lat baza wystarczy, by za kolejne dwadzieścia lat nowe pokolenia polskich pięściarzy ścierały się w historycznych rankingach z obecnie wyróżnionymi.


Hubert Kęska (autor książki "Zrozumieć boks")
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Andrzej Gołota
4. Krzysztof Włodarczyk
5. Krzysztof Głowacki
6. Andrzej Fonfara
7. Maciej Zegan
8. Rafał Jackiewicz
9. Mateusz Masternak
10. Grzegorz Proksa

Boksuje się dla bycia mistrzem. Po mistrzowskie pasy sięgnęło czterech Polaków: boksujący za granicą Dariusz Michalczewski, Tomasz Adamek oraz budujący kariery w Polsce Krzysztofowie: Włodarczyk i Głowacki. Mistrz chce jak najdłużej panować (Michalczewski zasiadał na tronie przez niespełna 10 lat), a niekiedy również zdobywać kolejne szczyty (Adamek bił się o tytuły w trzech kategoriach wagowych). „Tiger” i „Góral” otwierają mój ranking polskiego P4P wszechczasów.

Idąc za tym, miejsca 4 i 5 powinni zajmować kolejno „Diablo” i „Główka”. Zwłaszcza że Włodarczyk to dwukrotny mistrz świata, który tytuł WBC obronił aż sześciokrotnie (także w walkach wyjazdowych), a Głowacki znokautował Marco Hucka, fundując kibicom jedno z najpiękniejszych bokserskich wspomnień. Ileż jednak zarwaliśmy nocy dla Andrzeja Gołoty? „Andrew” był częścią wspaniałego okresu dla wagi ciężkiej i wychodził do walki z takimi tuzami jak Mike Tyson, czy Lennox Lewis. Ten facet jest jednym z najbardziej znanych Polaków na świecie. Ten facet był dwukrotnie bliski sięgnięcia po pas królewskiej kategorii.

Boksuje się dla bycia mistrzem, ale na szczęście pamięta się nie tylko mistrzów, bo boks to przede wszystkim emocje. Tych dostarczył nam z pewnością Andrzej Fonfara, który stoczył niezapomniane boje ze Stevensonem, Cleverlym i Chavesem. Te dał były mistrz Europy Mateusz Masternak, który jak równy z równym bił się ze ścisłą czołówką swojej kategorii wagowej. Przed Masterem stawiam Rafała Jackiewicza. Każdy przymknie oko na końcówkę jego kariery, jeśli przypomni sobie, że gość kilkukrotnie walczył o mistrzostwo Europy i po pasjonującym boju odprawił z kwitkiem groźnego Delwina Rodriqueza w eliminatorze do pasa IBF. Jedno oczko przed Jackiewiczem Zegan, którego traktuję jako pogromcę wieloletniego mistrza świata Artura Grigoriana. Moją dychę zamyka Grzegorz Proksa. „Super G” nie tylko nie bał się samego Giennadija Gołowkina, ale i okrutnie ośmieszył Niemca Sebastiana Sylvestra, po czym został na krótko bohaterem wszystkich Polaków.

***
Wszelkie przekrojowe rankingi to rzecz wyjątkowo względna. Nierówne są sobie epoki, nierówne kategorie wagowe, pasy. Oczywiście wszystko powinien determinować sukces sportowy. Moim zdaniem dla oceny poszczególnych karier nie bez znaczenia pozostaje jakość rywali danego pięściarza. A także jego rozpoznawalność. W końcu – jak powszechnie wiadomo – boks to przede wszystkim biznes.


Przemek Mrzygłód (były redaktor RingPolska.pl oraz Boxing.pl, były redaktor naczelny FightingClub.pl)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Andrzej Fonfara
7. Rafał Jackiewicz
8. Grzegorz Proksa
9. Maciej Zegan
10. Maciej Sulęcki

Pozwolę sobie rozpocząć od małej uwagi: w moim „prywatnym” rankingu nie umieszczałbym Dariusza Michalczewskiego. Choć na „Tygrysie” poniekąd się wychowałem – traktuję jego sukcesy jako osiągnięcia boksu niemieckiego. Grono typujących zdecydowało jednak większościowo, by Michalczewskiego w zestawieniu uwzględnić.
A skoro tak – to pierwsza pozycja w rankingu powinna w moim odczuciu należeć do niego. Michalczewski był mistrzem umiejętnie wyhodowanym w domowych warunkach – przede wszystkim na mniej poważanym wówczas na świecie pasie federacji WBO – przeplatał gorsze występy z lepszymi, dobrych czy bardzo dobrych rywali ze śmiesznymi, po drodze „przykleiło się” też trochę kontrowersji. Taki zresztą ogólnie był wówczas europejski zawodowy boks. Niemniej jestem przekonany, że gdyby „Tiger” miał dokładnie takie samo „résumé”, walczył o te same pasy, ale jego kariera przebiegała w warunkach amerykańskich a nie niemieckich, byłby już dziś w Międzynarodowej Bokserskiej Galerii Sław.

Dalsze miejsca wg prostego klucza – polscy mistrzowie świata: Adamek, Włodarczyk, Głowacki. Kolejność niewymagająca chyba głębszej analizy.

„Piąteczka” dla Andrzeja Gołoty – pewnie najbardziej kontrowersyjna pozycja w zestawieniu. Frakcja Gołoty co prawda solidnie się już postarzała, zapuściła wąsy i nieco wyłysiała, ale nadal trzyma się dzielnie. Lokata w środku rankingu wydaje mi się jednak odpowiednim balansem pomiędzy brakiem namacalnych sukcesów w postaci pasa (cztery szanse), wielu okazji wypuszczanych z rąk w kuriozalnych okolicznościach, a realiami, skalą trudności, z jaką mierzył się "Foul Pole" zwłaszcza w latach 90.

Na miejscu szóstym Andrzej Fonfara – gdyby prześledzić pokonane przez niego nazwiska: Byron Mitchell, Glen Johnson, Gabriel Campillo, Julio Cesar Chavez jr, Chad Dawson, Nathan Cleverly – jest to najmocniejszy zestaw w historii polskiego boksu zawodowego. Oczywiście, większość z nich była, mówiąc kolokwialnie brana w dobrym momencie, żaden z wyżej wymienionych nie był w swoim prime, ba – niektórzy byli od niego bardzo daleko. Pomimo wpadki antydopingowej, należy Fonfarze oddać, że miał naprawdę soczystą przygodę z profesjonalnym pięściarstwem. Chyba największy „overachiever” wśród polskich zawodowców.

Idąc dalej – Rafał Jackiewicz. Kariera wyciągnięta na właściwe tory z pozycji journeymana – co samo w sobie dla zawodnika nie jest łatwe, zwłaszcza od strony mentalnej. Pas EBU zdobyty na czołowym europejskim pięściarzu, równa, ale wygrana walka nad późniejszym mistrzem świata Zaveckiem i kapitalny zwycięski eliminator z Delvinem Rodriguezem. Olbrzymi zawód podczas najważniejszego testu, ale „Mistrzuniu” zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie.

Miejsca 8-10 to już twardy orzech do zgryzienia i mała loteryjka. Postawiłem na mix różnych generacji – Proksę, Zegana, Sulęckiego. Z kariery „Super - G” na pewno dało wyciągnąć się więcej, ale deklasacja Sebastiana Sylvestra to jedna z bardziej soczystych wisienek, jaką mogli delektować się kibice nad Wisłą w ostatnich 30 latach.
Karierze Zegana brakuje nieco wyraźniejszych akcentów, ale gdyby nie niezasłużona porażka z Arturem Grigorianem byłby pewnie w tym zestawieniu w pierwszej czwórce.
Ranking zamyka Maciej Sulęcki, będący wciąż w swoim prime, mający przed sobą (miejmy nadzieję) jeszcze trzy, cztery lata poważnej kariery pięściarz. Sulęcki ma już na koncie kilka wartościowych skalpów i dodatkowo naprawdę wyrównaną – wbrew temu, co mówi oficjalna punktacja – mogącą pójść w obie strony potyczkę z Danielem Jacobsem, jednym z zawodników elity kategorii do 160 funtów.

Tego typu zestawienia to jednak rodzaj zabawy – takiej do której warto się przyłożyć, ale tak naprawdę trudno znaleźć czasem złoty środek, by faktycznie uczciwie porównać niektóre osiągnięcia – konfrontujemy zupełnie inne epoki w polskim profi boksie – inaczej wyglądała kariera Przemysława Salety, który przecierał szlaki zarówno w Stanach jak i na rodzimym rynku, inaczej budowano zawodników w pierwszych polskich grupach zawodowych, a jeszcze inaczej wygląda to dziś.


Aleksander Maciejowski (były trener młodzieżowej kadry narodowej kobiet, Global Boxing Tarnów)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Krzysztof Włodarczyk
3. Tomasz Adamek
4. Andrzej Gołota
5. Krzysztof Głowacki
6. Andrzej Fonfara
7. Maciej Zegan
8. Mateusz Masternak
9. Maciej Sulęcki
10. Grzegorz Proksa

Decydując się na klasyfikowanie w rankingu wszechczasów, miałem świadomość trudnego wyboru. Na przestrzeni lat obserwowałem wiele spektakularnych karier i sportowców, którzy byli lub na moich oczach stawali się ikonami boksu. Inaczej patrzyłem na zawodników, których podziwiałem, będąc młodym sportowcem. Oni byli dla mnie autorytetami, otwierali przede mną fascynujący świat boksu, w który wtedy, jako młody zawodnik, wchodziłem. Inny stosunek emocjonalny miałem analizując dorobek sportowy zawodników jako trener, jeszcze inaczej patrzyłem na kariery moich rówieśników, którzy także bez wątpienia zasłużyli się dla pięściarstwa. Za każdym razem, kiedy budowałbym ranking na nowo, ten wybór byłby inny. To nie tylko wiedza, która naturalnie stanowiła podstawę wyboru poszczególnych zawodników, ale głównie moje subiektywne opinie, zadecydowały o miejscu w klasyfikacji.

Tomasz Nowak (wRingu.net)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Grzegorz Proksa
7. Albert Sosnowski
8. Rafał Jackiewicz
9. Mateusz Masternak
10. Piotr Wilczewski

Podstawowym kryterium w rankingu były sukcesy. Tytuły mistrza świata, Europy. Na mojej liście znalazł się tylko jeden zawodnik bez nich, Andrzej Gołota. Pierwsze cztery miejsca to oczywiście zawodnicy, którzy zdobyli mistrzostwo świata. Lideruje Tygrys Michalczewski, pas w dwóch dywizjach, cała masa obron, istotne sukcesy jak chociażby pokonanie Virgila Hilla. Zaraz za Tigerem Tomek Adamek, uzasadnienie nie jest konieczne. Mistrz świata dwóch dywizji, Diablo Włodarczyk ustępuje Góralowi nieznacznie. Przeważyła wycieczka do kategorii ciężkiej, gdzie Adamek pokonał Chrisa Arreolę. Nie miał też w czasach swojego panowania takich występów jak Krzysztof z Palaciosem. Za nimi Głowacki, którego mistrzowska kariera relatywnie szybko została zakończona. Ten ma jednak jeszcze szanse na podbudowanie swojego résumé. Za mistrzami świata Andrzej Gołota. Nie ma rankingów w polskim boksie bez niego. Sukcesów okraszonych tytułami brakło, jednak klasa Endrju jest oczywista.

Od miejsca szóstego wybór jest dość trudny i tak naprawdę wszelkie przetasowania są tam możliwe. Świetny Grzegorz Proksa, zapamiętany szczególnie z walki z Sylvestrem, solidny Dragon Sosnowski, który wycisnął ze swojej kariery więcej, niż się spodziewano, wiele razy krzywdzony Jackiewicz, który pod opieką Fiodora Łapina dał wyśmienite pojedynki, zdobył EBU i walczył o mistrzostwo świata. Dalej także Mateusz Masternak, któremu często brakowało kropki nad "i" oraz Piotr Wilczewski, za świetną walkę z Asikainenem. O ile pierwsza piątka jest dla mnie jako autora oczywista i powinna być przyjęta przez fanów boksu ze zrozumieniem, o tyle miejsca poniżej dają duże pole manewru. Niestety nasz rynek bokserski nie jest na tyle spektakularny, by z łatwością wskazywać na pozycjach zawodników wybitnie utytułowanych. Mistrzostwo Europy to duży sukces, jednak na niższym poziomie niż kariera Gołoty w Stanach. Każdy też z naszych mistrzów Europy notował występy słabsze, które rzutowały na jego ocenę. Grzegorz Proksa - wybitnie z Sylvestrem, słabo z Hopem, Dragon - pas zdobyty, walka z Kliczko a na drugim biegunie Martin Rogan. Jackiewicz - Bonsu kontra walki bez przygotowań. Z zawodników będących w rankingu jedynie Głowacki może w przyszłości poprawić swoją pozycję. Następców, którzy szybko mogliby wskoczyć do rankingu nie widać.


Patryk Konieczny (Boxing.pl)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Andrzej Fonfara
7. Rafał Jackiewicz
8. Maciej Sulęcki
9. Mateusz Masternak
10. Adam Kownacki

Nigdy nie otrzymamy idealnego przepisu na ranking, nigdy też nie będą smakować nam te same potrawy, ani podobać te same kobiety. Dlatego tak różne w odbiorze mogą być miejsca przypisane zawodnikom w tym rankingu. Mam nadzieję, że dzięki tego typu inicjatywom, zawiąże się wiele ciekawych dyskusji, a opinie typujących pomogą niezdecydowanym lub ortodoksyjnym fanom poszczególnych pięściarzy zrozumieć, co przyświecało typującym tworzącym to zestawienie.

Dla wielu Gołota jest symbolem, legendą i twarzą polskiego boksu zawodowego. Czy mylą się ci, którzy widzieliby popularnego Andrew na szczycie "naszego" rankingu? Jeśli weźmiemy pod uwagę takie składowe jak: umiejętności i potencjał, to bez wątpienia, Gołota miał wszystko, aby jego nazwisko znalazło się przy cyfrze z numerem 1 naszego zestawienia. Nie możemy jednak zapomnieć o jego résumé oraz sukcesach, a raczej ich braku. Dla mnie właśnie sukces i jakość pokonanych przeciwników miały ostateczny wpływ na kształt mojego rankingu.

Jak traktować posiadacza pasa EBU? Jak traktować pozycję pretendenta do tytułu najważniejszych federacji? Dla mnie pas tzw. "mistrza Europy" nie może być kartą przetargową do rozmowy o wysokich miejscach w kontekście historycznym. Podobnie rzecz się ma z naszymi pretendentami. Osoby, które choć w minimalnym stopniu znają się na boksie dobrze wiedzą, że walki na poziomie mistrzowskim są częściej sukcesami promotorów aniżeli zawodników, przez co obraz niektórych pięściarzy jest mocno przerysowany, a znaczenie walk o "mistrzostwo świata"- gloryfikowane przez lata. Według mnie błędnie, chyba że utworzymy ranking promotorów, wtedy sam fakt doprowadzenia zawodnika do walki o tytuł powinien być punktowany.

Grono osób zapewne nie zgodzi się z umieszczeniem Dariusza Michalczewskiego na szczycie zestawienia. Dla mnie sprawa jest prosta: "Tiger" urodził sie w Gdańsku, był zunifikowanym mistrzem kategorii półciężkiej, mistrzem kategorii cruiser, 9 lat walczył na poziomie mistrzowskim, będzie pierwszym Polakiem w International Boxing Hall of Fame. Z faktami się nie dyskutuje. A to, że grano mu niemiecki hymn? Bez tego niemieckiego hymnu nie mielibyśmy Polaka z sukcesami.


Tomasz Delimat ("Trzynasta Runda” na YouTube)
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Andrzej Gołota
4. Krzysztof Włodarczyk
5. Krzysztof Głowacki
6. Andrzej Fonfara
7. Maciej Zegan
8. Grzegorz Proksa
9. Mateusz Masternak
10. Rafał Jackiewicz

Od początku wiedziałem, że w pierwszej piątce mojego rankingu znajdzie się czterech polskich mistrzów świata i „niekoronowany czempion” Andrzej Gołota. Długo zastanawiałem się natomiast nad tym, jak ułożyć tych pięściarzy na poszczególnych miejscach. Przy układaniu tego typu rankingów zawsze ważne jest przecież odpowiednie wyważenie talentu, umiejętności oraz osiągnięć. Ostatecznie zdecydowałem, że moim numerem jeden zostanie Dariusz Michalczewski. Mistrzem świata był nieprzerwanie przez dziewięć lat, zaliczył 23 skuteczne obrony, został wybrany „Czempionem wszech czasów WBO”… Trudno mi zgodzić się z argumentem, że Michalczewski mierzył się ze słabymi rywalami. Niestety nie doszło do pojedynku z Royem Jonesem Jr, ale „Tiger” był w stanie pokonywać przed czasem choćby Montella Griffina czy Richarda Halla, a triumfem przypieczętowującym pierwsze miejsce w moim rankingu było wysokie punktowe zwycięstwo nad Virgilem Hillem. Ta unifikacja trzech tytułów mistrza świata w kategorii półciężkiej to bezprecedensowy sukces w historii polskiego boksu. Wiem, że niektórzy pomyśleli w tej chwili: „raczej niemieckiego”, ale ja tego typu kwestii nigdy nie zaliczyłem do szczególnie istotnych i nie zaprzątałem sobie nimi specjalnie głowy. Interesuje mnie boks.
Mistrzem świata dwóch kategorii był Tomasz Adamek, który tytuły zdobywał po niezapomnianych bataliach z Paulem Briggsem i Steve’em Cunninghamem. W wadze ciężkiej się nie udało, bo Adamek z Witalijem Kliczką nie miał żadnych szans, ale również w królewskiej dywizji „Góral” notował cenne triumfy: choćby z Chrisem Arreolą. Mieliśmy więc pięściarza, który potrafił być w absolutnym topie dwóch kategorii, a w trzeciej znaleźć się bardzo blisko tej czołówki. Z perspektywy czasu trochę żałuję, że dłużej nie trwała przygoda Adamka z dywizją cruiser, bo to ona wydawała się dla niego naturalna i mógłby stoczyć w niej więcej niezapomnianych bitew.

Jeszcze bardziej żałuję natomiast tego, że mistrzem świata nigdy nie został Andrzej Gołota. Andrew miał praktycznie wszystko, by być polskim numerem jeden wszech czasów. Dwa razy był w ringu lepszy od Riddicka Bowe’a, pięściarza uważanego wówczas za najlepszego w kapitalnie obsadzonej wadze ciężkiej. Po tytuł mógł dwa razy sięgnąć w 2004 roku, gdyby sędziowie walk z Byrdem i Ruizem te wyrównane starcia wypunktowali odrobinę inaczej. Gdy Gołota był u szczytu umiejętności, brakowało „głowy”, gdy ta „głowa” przyszła, nie było już aż tak wysokich umiejętności. Postać Andrew to temat rzeka, bo przecież żaden inny nasz zawodnik nie przyciągał też przed telewizory takiej rzeszy rodaków. Choć więc po zsumowaniu głosów wszystkich ekspertów na trzecim miejscu znalazł się Krzysztof Włodarczyk, u mnie tym numerem trzy jest Andrzej Gołota. To właśnie ten moment, w którym szczególnie doceniłem talent. Choć sukcesy „Diablo” są oczywiście niepodważalne i akceptuję też rozumowanie plasujące go ponad Gołotą.

Problemu nie miałem z Krzysztofem Głowackim – dla niego rezerwowałem pozycję piątą. Mam nadzieję, że dojdzie do walki z Lawrence’em Okoliem, że „Główka” zostanie znów mistrzem świata w wadze junior ciężkiej i że być może kiedyś będzie mógł znaleźć się wyżej w rankingu wszech czasów. „Szóstką” jest natomiast Andrzej Fonfara, którego kariera jest chyba trochę niedoceniana. „Polski Książę” potrafił regularnie sprawiać niespodzianki i wygrywać z zawodnikami, którzy byli mistrzami świata lub znaleźli się blisko tego mistrzowskiego poziomu: jak Glen Johnson, Julio Cesar Chavez Jr, Nathan Cleverly, Chad Dawson czy Gabriel Campillo. W starciu o tytuł rzucił na deski świetnego Adonisa Stevensona. Pokazywał charakter, potrafił wyrywać zwycięstwa i toczył ringowe wojny. Fonfara w pewnym momencie rozbudził w nas apetyty na więcej i być może podchodzimy jeszcze do jego kariery bez odpowiedniego dystansu – tak czy inaczej miejsce numer sześć dla mnie bezdyskusyjne.

Dyskutować można natomiast sporo na temat pozycji 7-10, bo tutaj dopuszczalnych konfiguracji nie brakowało. Ja zdecydowałem się bardziej przychylnym okiem spojrzeć na Macieja Zegana, bo w 2003 roku wygrał on walkę o mistrzostwo świata, a tytułu tego pozbawili go w skandaliczny sposób sędziowie. Na ósmym miejscu nasz mistrz Europy Grzegorz Proksa, który sprawił nam tyle radości choćby w walce z Sebastianem Sylvestrem. U mnie dziewiąty Mateusz Masternak w ogólnym rankingu zajął siódme miejsce (w pełni akceptowalne), ale papiery miał (ma?) przynajmniej na pierwszą piątkę – to kawał talentu, który walczył jak równy z równym choćby z Tony’m Bellew czy Yunierem Dorticosem, ale w tych kluczowych momentach brakowało mu postawienia kropki nad „i”. Na ten moment życzmy mu sukcesów na ringach olimpijskich. Stawkę zamyka u mnie niezwykle barwny Rafał Jackiewicz – szkoda tej porażki w walce o tytuł mistrza świata z Janem Zaveckiem, bo przecież Jackiewicz sam wcześniej udowodnił, że wie jak Zavecka pokonać. W swojej dziesiątce nie umieściłem natomiast choćby Macieja Sulęckiego, ale po prostu wciąż mam nadzieję, że najlepsze jeszcze przed nim – walka z Andrade się nie udała, ale choćby starcie z Jacobsem pokazało ogromny potencjał i wierzę w to, że „Striczu” ze swoim charakterem i umiejętnościami będzie jeszcze mistrzem świata.


Ajtuj Szminka
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Krzysztof Głowacki
5. Andrzej Gołota
6. Andrzej Fonfara
7. Mateusz Masternak
8. Maciej Zegan
9. Maciej Sulęcki
10. Grzegorz Proksa

Dariusz Michalczewski- "Tiger" posiada najlepsze résumé i w swoim prime miał największe możliwości ze wszystkich polskich zawodników. Na rozkładzie czołówka półciężkich: Hill, Griffin, Rocchigiani, Thadzi, Harmon, Barber i w cruiser - Giovannini

Tomasz Adamek- mistrz świata w dwóch kategoriach wagowych, to mówi samo za siebie. W półciężkiej porażka jedynie ze świetnym Chadem Dawsonem, w cruiser nie do końca wykorzystane możliwości z powodu skoku do ciężkiej. Na rozkładzie wygrane dwie wojny z Briggsem, Cunningham, Banks czy w HW liczący się jeszcze wtedy Arreola

Krzysztof Włodarczyk- długie panowanie z pasem WBC, dobra, a zarazem bliska pierwsza walka z prime Steve'em Cunninghamem o IBF. "Diablo" przeplatał dobre pojedynki ze słabymi, ale osiągnięć nie można mu odmówić. Przez niego został po raz pierwszy pokonany mistrz olimpijski Rachim Czakijew, niesłusznie ograbiony w pierwszej walce z Fragomenim i w początkowej fazie kariery imponujące nokauty na solidnych bokserach (Rossitto i May)

Krzysztof Głowacki- wygrany dramatyczny bój z Marco Huckiem o WBO i pokonany mający wtedy dobrą serię Własow w ćwierćfinale WBSS. Porażki jedynie z numer 1 swojej wagi, z czego ta z Briedisem w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. W przeciwieństwie do wyżej znajdującego się "Diablo" ma jeszcze realną szansę na zdobycie pasa, bo Lawrence Okolie jest w zasięgu "Główki"

Andrzej Gołota- nie do końca wykorzystany potencjał, spokojnie jego resume mogło być bardziej okazałe. A tak największymi skalpami są remis w bliskiej walce z Byrdem i przez całą karierę tylko solidny Danell Nicholson. Przy odrobinie szczęścia mógł zdobyć pas w walce z Ruizem, wtedy znajdowałby się wyżej. Jednak walki z Bowe i Grantem przegrane na własne życzenie, do tego porażki w fatalnym stylu z Lewisem i Brewsterem.

Andrzej Fonfara- w przeciwieństwie do Gołoty on faktycznie wycisnął maksa ze swojej kariery, odbudowa po nokaucie od Findleya w wadze średniej robi wrażenie. Bardzo dobra pierwsza walka z Adonisem Stevensonem, miał mistrza świata na deskach i pokazał tam swoją wojowniczą naturę. Do tego wygrana wojna z Nathanem Cleverly'm, deklasacja Chaveza juniora i odwrócenie losów walki z Gabrielem Campillo w 9 rundzie.

Mateusz Masternak- u Mateusza niestety ciężko szukać większych zwycięstw, walki z Bellew, Dorticosem i pierwszy pojedynek z Kalengą przy odrobinie szczęścia mógł zwyciężyć na punkty, ale z reguły "Masterowi" go brakowało. Przez całą karierę w boksie zawodowym trzymał równy, solidny poziom, nigdy specjalnie nie rozczarowywał. Na plus oprócz dobrych pojedynków z czołowymi cruiserami zasługuje wygrany rewanż z Kalengą w dobrym stylu i zwycięstwo nad Łukaszem Janikiem, które mu otworzyło drogę do większej kariery.

Maciej Zegan- został przekręcony w walce o pas WBO z Arturem Grigorianem w 2003. W przeciwieństwie do pojedynków Gołoty z Byrdem i Ruizem werdykt zasługuje na to, by nazwać go wałkiem, Zegan większą część walki przeważał nad Uzbekiem i powinien zostać mistrzem świata w wadze lekkiej. Niestety "Boom Boom" nigdy później nie nawiązał do dyspozycji z tej walki, a eliminator IBF z Nate'em Campbellem wysoko na punkty przegrał. Później równia pochyła i wątpliwe werdykty z Bergiem i Bonicelem.

Maciej Sulęcki- kariera "Stricza" nabrała tempa po pokonaniu Grzegorza Proksy na Polsat Boxing Night i otworzyła mu drogę do USA. Tam pokonał Centeno, Jacka Culcaya, dał bardzo dobrą walkę Danielowi Jacobsowi. Na minus za to wysoka porażka punktowa z Andrade'em i kłopoty z Gabrielem Rosado, który od paru lat pełni funkcję gatekeepera. Sulęcki jest w sile wieku i pozostaje mieć nadzieję, że da jeszcze kilka niezłych pojedynków na dobrym poziomie
Grzegorz Proksa- na uwagę zasługuje deklasacja Sebastiana Sylvestra w Niemczech.
"Hurricane" nie miał nic do powiedzenia w starciu z walczącym w sposób nieortodoksyjny Polakiem. Co prawda, później była porażka ze znacznie gorszym Hope'm, ale w rewanżu "Super G" nie pozostawił złudzeń. Niestety w tamtym czasie Proksa trafił na Giennadija Gołowkina, który był nie do ruszenia. Jak później się okazało, Proksa przegrał z jednym z najlepszych średnich ostatnich lat.


Brygadzista Magomed Kazumedov
Typy do polskiego P4P wszech czasów.
1. Dariusz Michalczewski
2. Tomasz Adamek
3. Krzysztof Włodarczyk
4. Andrzej Gołota
5. Krzysztof Głowacki
6. Grzegorz Proksa
7. Andrzej Fonfara
8. Rafał Jackiewicz
9. Mateusz Masternak
10. Albert Sosnowski

Stworzenie polskiego rankingu wszech czasów P4P, nie jest niczym łatwym, a jakoś można powiedzieć, że nam się ta sztuka udała.
Co do moich typów do rankingu i tego, czym się kierowałem przy wyborach, to przede wszystkim skupiałem się na bokserach, którzy już nie walczą (wyjątkiem są tu byli mistrzowie świata jak Głowacki czy Włodarczyk, no i Jackiewicz, aczkolwiek on poważną karierę już dawno zakończył, będąc szczerym), dlatego też w moim rankingu nie ma np. Maćka Suleckiego, który jeszcze ma szansę poprawić swój dorobek na ringach.

Jeśli chodzi o Michalczewskiego i jego pierwsze miejsce, to wiem, wiem, że ktoś pewnie powie, że nie powinien być liczony do rankingu, bo większość kariery walczył pod niemiecką flagą, jestem całkowicie skłonny zrozumieć takie podejście. Jednak jeśli patrzymy na dorobek naszych bokserów na zawodowstwie, to Michalczewski osiągnął najwięcej, to oczywiście moje zdanie.

Wiele osób może dziwić też czwarte miejsce Andrzeja Gołoty, rozumiem nostalgię i przywiązanie do osoby popularnego Endrju, gdyby Gołota zdobył upragniony pas mistrza świata, to pewnie byłby nr 1 w rankingu, jednak powiedzmy sobie uczciwie, że Andrzej praktycznie wszystkie najważniejsze walki w karierze przegrał. Do tego odnoszę wrażenie, że nie wykorzystał możliwości, które niewątpliwie miał. A miał je zdecydowanie większe niż np. Krzysiek Głowacki czy „Diablo” Włodarczyk, którzy wyciągnęli swoje kariery ponad stan i zdobyli mistrzostwa, wiem, że pewnie ktoś pewnie powie, że ich przypadku to też głównie zasługa Andrzeja Wasilewskiego i jego zdolności promotorskich czy też tego, że cruiser to jednak nie jest waga ciężka, ale fakty są faktami.

Jeśli chodzi o moje typy, to o ile z TOP 5 nie miałem problemu, to większy ścisk panował na miejscach TOP 6–10, tam generalnie było bardzo wyrównanie, i można było pokusić się o kilka konfiguracji, Ja pokusiłem się o umieszczenie Grześka Proksy nad Andrzejem Fonfarą, Fonfara wprawdzie zrobił większą karierę niż Proksa, kariera Fonfary była poniekąd takim „american dream” i wyciągnięciem z tego wszystkiego maksimum i nawet więcej, i na pewno pokusiłbym się na postawienie wyżej Fonfary nad Proksą. Ale ta demolka Proksy na Sylvestrze, to jest coś, co działa na wyobraźnię, oczywiste jest, że Sylvester nie był jakimś mega kozakiem, ale sposób, w jaki zrobił to „Super G”, to aż same ręce składają się do oklasków, do tego styl był czymś, można powiedzieć, unikatowym w naszym boksie, dlatego też zdecydowałem się postawić go wyżej.

Niektórych może dziwić, np. to, że dałem na 10 miej¬scu Alberta Sosnowskiego, powiem tak, wahałem się między nim a Maciejem Zeganem w kontekście 10 miejsca, jednak ostatecznie postawiłem na „Dragona”, głównie dlatego, że Zegan, mimo że powinien zostać mistrzem świata po walce z Arturem Grigorianem - co do tego nie ma wątpliwości, to jednak poza tą walką, aż tak na zawodowstwie nie błyszczał, generalnie można gdybać „co by było, gdyby?", jakby ta kariera się potoczyła, gdyby Zegan nie został oszukany w walce z Grigorianem, no ale co się stało, to się nie odstanie, niestety. Natomiast Sosnowski swoje też w boksie osiągnął, np. zdobyciem mistrzostwa Europy. I można powiedzieć, że to zaważyło, że umieściłem go w swoich typach do rankingu.


Kilka słów od Marka Cudka (boxing.pl):

Świetna inicjatywa. Bardzo mnie cieszy, że głos został oddany zarówno dziennikarzom udzielającym się w dużych mediach, jak i pasjonatom (znanym głównie kibicom i tzw. środowisku) - ludziom nie znajdującym się może na co dzień w studiu TV czy na pierwszych stronach gazet, czołówkach portali-molochów, ale mającym jak widać - mnóstwo interesujących myśli do przekazania.

Ich komentarze dają jeszcze większe wyobrażenie o tym, jak trudnej rzeczy się podjęli - porównać ludzi z różnych kategorii wagowych, różnych bokserskich okresów, mających odmienne rodzaje osiągnięć.

Rankingi typu all-time są dość trwałe. Nie zmieniają się co miesiąc, ale również trzeba je aktualizować, bo przecież pamiętamy choćby słynne zestawienia Ring Magazine, w których pierwsze miejsca w wadze średniej okupowali wybitni pięściarze o polskich korzeniach: Stanley Ketchel i Tony Zale. Obaj po latach obsunęli się na listach, bo ciągle przybywają nowi mistrzowie pięści i tak też będzie, w wolniejszym oczywiście tempie, u nas.

A propos Dariusza Michalczewskiego, Edwarda Rana, Benny'ego Goldberga i innych - tyle rankingów, ile kryteriów. W ciągu stu parędziesieciu lat historii boksu mielismy rózne definicje narodu, polskości. Poza tym, zupełnie inaczej widzimy dawnych emigrantów z perspektywy XXI wieku, a zupełnie inaczej widzieli ich ludzie młodsi o zaledwie pokolenie. Dla nich wielu z nich było po prostu Polakami: Ketchel, Zale, Risko i inni. Temat dawnych mistrzów pozwolę rozwinąć sobie w osobnym tekście.

Patryk Konieczny jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 17:00   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2018
Postów: 2118
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo dobra robota Panowie. Moja pierwsza piątka wyglądała by tak samo. Ciekawa inicjatywa. Zróbcie teraz TOP 10 HW.
Szymon Aleksandrowicz jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 19:07   #3 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 7133
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Hm, nie wiem czy moglbym postawic w takim rankingu na chwile obecna Glowackiego nad Fonfarą, Gołotą itd. ze wzgledu na małą liczbe walk Glowki z klasowymi rywalami, tzn. liczę Hucka, powiedzmy Wlasowa, Usyka i Briedisa, jednak ci dwaj ostatni zdeklasowali Glowke. Masternak czy Jackiewicz mieli swoje momenty na przyklad i wiecej werfikacji. Dla mnie Glowka to dalej taka ciekawostka i zawodnik niezweryfikowany do konca. Tylko muszę zaznaczyć, że ja w tych swoich ocenach nie uznaję pasow ani tytułów.
robercik jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 20:20   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3526
Nominowany 107 razy w 26 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

[QUOTE=robercik;611693]Hm, nie wiem czy moglbym postawic w takim rankingu na chwile obecna Glowackiego nad Fonfarą, Gołotą itd. ze wzgledu na małą liczbe walk Glowki z klasowymi rywalami, tzn. liczę Hucka, powiedzmy Wlasowa, Usyka i Briedisa, jednak ci dwaj ostatni zdeklasowali Glowke. Masternak czy Jackiewicz mieli swoje momenty na przyklad i wiecej werfikacji. Dla mnie Glowka to dalej taka ciekawostka i zawodnik niezweryfikowany do konca. Tylko muszę zaznaczyć, że ja w tych swoich ocenach nie uznaję pasow ani tytułów.[/QUOTE]

O, i to jest bardzo ciekawe podejście.

Ja tu się zgadzam z Patrykiem, że we współczesnym boksie wpływ promotorów na dojście do pasa jest olbrzymi, a w jednej walce o tytuł się wszystko może zdarzyć: od przekrętu, po szczęśliwą wygraną.

Ale "test oka" też moim zdaniem nie ma zastosowania w takich rankingach, chyba że chodzi o dwóch równych pod innymi względami pięściarzy.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 21:22   #5 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1452
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

A Tony Zane (Antoni Florian Załęski)?Jak Fonfara czy Michalczewski są.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 21:25   #6 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: Kraków
Postów: 556
Nominowany 34 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał robercik Zobacz post
Usyka i Briedisa, jednak ci dwaj ostatni zdeklasowali Glowke. Masternak czy Jackiewicz mieli swoje momenty na przyklad i wiecej werfikacji. Dla mnie Glowka to dalej taka ciekawostka i zawodnik niezweryfikowany do konca. Tylko muszę zaznaczyć, że ja w tych swoich ocenach nie uznaję pasow ani tytułów.
Mówienie o deklasacji Głowackiego przez Briedisa to trochę zła wola biorąc pod uwagę okoliczności. Usyk z kolei, zdeklasowałby każdego polskiego pięściarza. Niektórych dużo brutalniej niż Głowackiego.

Po drugie nawet jeśli nie uznajemy pasów, to Masternak nie ma jednej wygranej która byłaby warta choć 50% tego co zwycięstwo KG nad Huckiem. Masternak nie ma nawet wygranej, która byłaby warta tyle co Własow.
Przemysław Mrzygłód jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 22:29   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3526
Nominowany 107 razy w 26 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mr.KO Zobacz post
A Tony Zane (Antoni Florian Załęski)?Jak Fonfara czy Michalczewski są.
Tu musiałby się wypowiedzieć Przemek Mrzygłód lub np. Marek Rugowski, nie wiem jakie założyli sobie kryteria do rankingu. Zakładam, że wzięli pod uwagę urodzonych w Polsce, mówiących po polsku, uważających się za Polaków.

Zale nie spełniał pierwszego warunku. Co najmniej w połowie był Amerykaninem, mówiącym po naszemu, kontaktującym się z Polonią, ale jednak urodzonym w USA. Wydaje mi się, że Kownacki ma zdecydowanie szerszy kontakt z Polską. Nie mówiąc o Fonfarze.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 23:19   #8 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Skąd: Kraków
Postów: 556
Nominowany 34 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Tu musiałby się wypowiedzieć Przemek Mrzygłód lub np. Marek Rugowski, nie wiem jakie założyli sobie kryteria do rankingu. Zakładam, że wzięli pod uwagę urodzonych w Polsce, mówiących po polsku, uważających się za Polaków.
Jeśli dobrze pamiętam kryterium było polskie obywatelstwo.Nie wiem czy kryterium idealne, ale na pewno jedno z łatwiejszych do ustalenia. Tak naprawdę przedyskutowany był przede wszystkim casus Dariusza Michalczewskiego - bo to zawsze taki punkt zapalny. Osobiście potraktowałem to jako ranking polskiego profi po 1989r. Zestawienie uwzględniające takie postaci jak Zale, Ketchel, Czyż, bracia Yarosz itd byłoby w moim odczuciu trochę sztuczne i tak naprawdę trudno oddzielić w tym przypadku kogo na pewno klasyfikować a kogo nie.
Przemysław Mrzygłód jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-05-20, 23:25   #9 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1452
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Rozumiem. Trochę dawno to było ale godnie reprezentowali naszą ojczyznę na obczyźnie.
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 06-05-20, 00:48   #10 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 7133
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Przemysław Mrzygłód Zobacz post
Po drugie nawet jeśli nie uznajemy pasów, to Masternak nie ma jednej wygranej która byłaby warta choć 50% tego co zwycięstwo KG nad Huckiem. Masternak nie ma nawet wygranej, która byłaby warta tyle co Własow.
No ale czy Master nie byl lepszym piesciarzem od Glowki? Czy Glowka dalby takie walki Dorticosowi czy Bellew? W mojej ocenie walki z Dorticosem Master nie przegral, a i z Bellew było blisko. Dla mnie Master na przestrzeni calej kariery udowodnil jakies tam swoje miejsce w cruiser. Glowki jeszcze bym nie ocenial na podstawie 2 walk w kontekscie wieloletnich karier, po prostu. W karierze Glowki sa troche takie skrajnosci, bo za rywali ma albo journeymanow albo kogos z czolowki, szkoda ze nie ma nic pomiedzy.
robercik jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
WBC: "Sugar" Ray Leonard czempionem wszech czasów w wadze super średniej Przemysław Wałowski Newsy 3 15-02-18 12:55
Farhood: Plasuję Mayweathera od 10-15 miejsca w rankingu wszech czasów Andrzej Pastuszek Newsy 12 03-09-15 01:56
Video: Floyd Mayweather Jr ujawnia swoje Top 5 wszech czasów Andrzej Pastuszek Newsy 3 11-08-15 14:49
Ray Mancini: Mayweather w pierwszej dziesiątce wszech czasów, jeśli pokona „GGG” Leszek Mańka Newsy 0 23-07-15 06:32
Relacja z "walki wszech czasów" Marek Derylo Publicystyka 8 04-05-15 22:01


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 05:54.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.