boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 29-02-20, 23:00   #1 (permalink)
champion
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3235
Nominowany 53 razy w 16 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie Na pochyłe drzewo ... Rzecz o "Bronze Bomberze"



To już prawie pewne: Deontay Wilder zamierza skorzystać z klauzuli kontraktu z Furym i przystąpić do rewanżu, który wg umowy, miałby odbyć się przed upływem sierpnia bieżącego roku. Kibice i fachowcy mają sporo wątpliwości, czy po ciężkiej porażce przed tygodniem "The Bronze Bomber" powinien narażać zdrowie z przeciwnikiem, który w obu walkach pokazał (w tym w drugiej bardzo dobitnie), że czyta Wildera jak otwartą książkę.

Oto narzucające się argumenty obu stron:

Przeciw

- do trzeciej walki pozostało zaledwie sześć miesięcy, a Wilder zebrał srogie baty, był poobijany jak bodaj nigdy w swojej zawodowej karierze
- czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał - Deontay cały czas robi jakieś postępy, ale w walce z Furym nie potrafił zamaskować dużych braków w wyszkoleniu, które zostały przez Anglika eksploatowane do bólu, trudno przypuszczać, by nagle Wilder przyswoił sobie coś, czego nie mógł, nie potrafił, wdrożyć przez 15 lat
- "Król Cyganów" jest dla niego stylistycznym koszmarem: większy, silniejszy, dużo lepiej wyszkolony, mający potężny mental, bardzo odważny, nieschematyczny, potrafiący analizować, znakomicie bijący się z każdej odległości, mający kapitalny instynkt walki
- porażka (obecnie, kiedy opadły niektórym klapki z oczu, już w zgodnej opinii zdecydowanej większości - trzecia) będzie nie tylko kolejną plamą na wizerunku Wildera, ale też ponownie obniży jego pozycję negocjacyjną, jeśli chodzi o przyszłe potyczki w wadze ciężkiej, krótko mówiąc: porażki spowodują niższe gaże
- obecnie Wilder jest pięściarzem pokonanym, po kolejnym laniu od Fury'ego może być bokserem rozbitym



Za

- Wilder-Fury III to gwarancja sporych pieniędzy, na teraz - największych możliwych do wzięcia przez Wildera, a każdy pięściarz to nie tylko on, ale też cały team, menedżer, promotor itd. Nie ma możliwości, żeby "Bronze Bomber" sam podejmował takie decyzje. A ludzie interesu widzą w kolejnej walce z Furym nadal niezłe pieniądze. Można wprowadzić pewne zmiany, być może dobrym pomysłem byłoby przeniesienie walki na jakiś stadion w Wielkiej Brytanii - miałoby to przynajmniej dwie zalety: byłoby to rozpoczęcie promocji przed przyszłą walką z Anthonym Joshuą, niewątpliwie też jest to doskonały czas dla prezentacji świeżo upieczonego mistrza WBC przed brytyjską publicznością. Pamiętajmy, że Fury od wygranej z Kliczką, nigdy nie walczył jako posiadacz pasa w Wielkiej Brytanii!

[Aktualizacja] Według ostatnich informacji pochodzących od Boba Aruma, Wilder uruchomił klauzulę rewanżową, a trzecia walka ma się ponownie odbyć w Las Vegas, prawdopodobnie w drugiej połowie lipca.

- tylko wygrana z Furym lub Joshuą może przywrócić mu niesamowity status "przerażacza", którym cieszył się przed porażką. Walka z AJ w najbliższym czasie nie wchodzi w grę, naturalnie nasuwa się Fury ...
- ... a "Króla Cyganów" już miał raz na widelcu, od wygranej dzielił go włos, nie wiemy, jak było, ale być może te kilka sekund, które ofiarował Jack Reiss Fury'emu były na wagę złota, rewanżu, grubych pieniędzy i wreszcie wygranej w drugiej walce
- Larry Holmes dziwił się, że Wilder nie nauczył się operować twardym jabem, zauważmy, że Fury właśnie w ostatniej walce pokazał niesłychanie dotkliwy i penetrujący prosty przednią ręką. Czyli Tyson Fury odrobił lekcję, to pokazuje, że można całkowicie odmienić swój boks. Jasne, Fury w ogóle startował z zupełnie innego punktu, ale jest przykładem, że nie warto się poddawać, warto wprowadzać zmiany w teamie, uczyć się na stare lata.

Deontay Wilder po latach nijakości (jego walki kończyły się dość podobnie, komunikaty wysyłane rywalom były w zasadzie zbliżone - od straszenia śmiercią do przypominania swoich poprzednich nokautów) zderzył się z porażką i na pewno nudno nie jest. Sam pięściarz, o dziwo, najrozsądniej mówił tuż po jednostronnym biciu zebranym od Tysona Fury'ego. Gdy adrenalina spadła do swojego normalnego poziomu, rozpoczął jedyny w swoim rodzaju festiwal głupstw i wymówek: od legendarnej "zbroi" - kostiumu na wejście, który miał ważyć za dużo, po zastrzeżenia do sprzyjającemu mu sędziego Kenny'ego Baylessa i pretensje do narożnika, który śmiał go poddać, choć ponoć mieli umowę, że Wildera nie poddaje się nigdy.



"Brązowy bombardier" ma teraz wymiar ludzki, a po zrzuconym z pomnika, można skakać do woli. I kibice i eksperci mu razów nie żałują. Pamiętajmy, że Wilder był nieznacznym faworytem rewanżu, szczególnie wśród ekspertów, a człowiek ma to do siebie, że jeśli na kogoś stawiał przed walką i ten ktoś go zawiódł, to potem następuje akt zemsty i niszczenia: deprecjonuje się jego wartość, pomija faktyczne osiągnięcia.

W przypadku Wildera, kibice i eksperci zdają się zapominać o tym, że przez ostatnie dwa lata regularnie umieszczali go na pierwszym lub drugim miejscu w rankingu najlepszych ciężkich, nie zmieniła tego pierwsza walka z Furym, po której wręcz podniosła się liczba tych, którzy cenili Wildera. Owszem, wielu widziało, że Fury Wildera wypunktował, ale też każdy pamiętał to, co się działo w 9 i 12 rundzie, leżącego z oczami "szeroko zamkniętymi" przez przerażająco długie pięć sekund Fury'ego i triumfującego już wtedy Wildera. Zdawało się wszystkim, że Deontay zrobił to, co zawsze - znów trafił, a następnym razem miał po prostu zrobić to szybciej.



Od bohatera do zera. Wilder miał zawsze wielu wrogów, głównie ze względu na swój dość brutalny "trash-talk", ale wpływ też miało na to chwalenie się kapitalnym bilansem, który został zbudowany w oparciu o spory zastęp bumów i journeymanów, pięściarzy średnich, podstarzałych lub ewidentnie Wilderowi pasujących. Nie pomagają mu też niemądrzy obrońcy głoszący broniący pięściarza najgorzej jak można:



Niejaki Mark Ortega porównał resume Wildera i Gołowkina. Wyszło mu, że były na zbliżonym poziomie, zanim obaj zmierzyli się z pięściarzem z najwyższej półki. Luiz Ortiz=Daniel Jacobs, a bokserów klasy B i C obaj roznosili równie łatwo, dlaczego więc fani boksu i eksperci nie traktują ich identycznie? Podniecony kibic zapomniał chyba, że GGG był bodaj najbardziej unikanym pięściarzem świata i to przez kilka lat, do tego przynajmniej jedną walkę z Canelo po prostu wygrał.

Dziwić mogą kibice kwestionujący twardość i siłę charakteru boksera z Alabamy, który od razu po kontrowersyjnym remisie chciał walczyć ponownie z Furym, nie wahał się jechać do Moskwy na walkę z Powietkinem, jako jedyny z czołówki mierzył się z Luisem Ortizem. Fani boksu są jednak na niego źli, bo "oszukiwał" ich przez długie miesiące, panował na tronie WBC przez pięć lat i przez prawie cały ten okres był pięściarzem przeszacowanym i co łatwo teraz dzięki Tysonowi Fury'emu powiedzieć - przecenianym. Mało elastyczne nogi, dziury w gardzie, łokcie na zewnątrz - po prostu słaba defensywa, do tego Wilder nie radzi sobie w bliskim dystansie.

Dostaje się też trenerom. Podważane są zwłaszcza kompetencje Jaya Deasa, tak jakby doprowadzenie przeciętnego amatora do znaczącego pasa wagi ciężkiej, bronionego potem dziesięć razy było czymś powszednim. Co więcej, czasem suponuje się brak warsztatu u Deasa, choć przecież nieliczni mają dostęp do gymu trenera i są w stanie ocenić jego wiedzę. USA to kraj znakomitych pięściarzy, wielu dobrych trenerów, a jak wiemy, do sukcesów w tej dziedzinie potrzeba czegoś więcej niż sukcesów na ringu jako pięściarz. Mądrość, intuicja, wiedza, doświadczenie - wielu wybornych trenerów próżno szukać na listach najlepszych, czy nawet dobrych pięściarzy. Wilder zaczął boksować mając 19 lat, taki 17-letni Vito Mielnicki Jr ma już za sobą pięć zawodowych walk i już solidne podstawy.
Niektóre zarzuty są jednak interesujące, Larry Holmes nie widział na przykład realnej pomocy narożnika, choć Wilder ewidentnie miał kłopoty i nie wiedział jak z tego wyjść, nawet nie próbował, był oszołomiony, ale też nie było widać, żeby ktoś próbował coś przełamać.

"One-trick pony" Wildera działała długo i tak naprawdę Fury jest pierwszym, który znalazł na nią receptę, choć dopiero w drugiej walce. Jest rzeczą otwartą, czy i jak długo jeszcze Wilder będzie "usypiał" swoich rywali, słynny brazylijski skrzydłowy Garrincha nabierał najlepszych w futbolowej branży na ten sam zwód przez całe swoje piłkarskie życie, każdy wiedział jak i w którą stronę, ale nikt nie wiedział kiedy.

Już wiemy, że Wilder nie upadł na głowę i nie pozbył się Marka Brelanda. Będą zapewne ćwiczyć dalej to, co wychodziło najlepiej. Jeśli wezmą rewanż z Furym i są zdrowi na umyśle, to popracują pewnie nad jabem, zrzucą balast i postawią na szybkość, świeżość, popracują nad "strącaniem" silniejszego rywala, wychodzeniem z klinczu. Puncher ma zawsze szansę, a czasem o zwycięstwie lub porażce punchera decydują centymetry. Minimalnie dokładniej trafiony prosty, lepszy timing kontry.

Wilder nie ma innego wyjścia, musi pracować i być dobrej myśli, bo pewnie Shelly Finkel wymusi rewanż. Po tym jak Deontay odrzucił 100 milionów za trzy walki od DAZN, i po klęsce z Furym, sytuacja Wildera stała się dość dramatyczna. Nieoczekiwanie został zdegradowany do bycia stroną B w negocjacjach, a jedyne sensowne pieniądze mogą go drogo kosztować. Jego prześladowca, który obił go tak dotkliwie w Paffenach, z pewnością szykuje kolejną niespodziankę.





Grafika powyżej: Kuba Szymański

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-03-20, 14:33   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6865
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Świetne. Bardzo mi się podoba, że przedstawiłeś w sposób bezstronny argumenty za i przeciw trzeciej walce. Osobiście nie mam z tym problemu. Narzekaliśmy na mało pojedynków w ścisłej czołówce, to teraz mamy. Wbrew pozorom Wilder nie jest bez szans. Wielu nam spadły klapki z oczu po drugim pojedynku, ale zwycięstwo Leshuna nie byłoby wielkim szokiem. Przynajmniej dla mnie. Joshua w międzyczasie odprawi (prawdopodobnie) Pulewa i w grudniu śmiało można robić jeden z największych hitów w historii angielskiego boksu.

Ważny jest też fragment o popadaniu kibica ze skrajności w skrajność, o czym często przypominał Adrian Golec. Wiem Marek, że stawiasz Wildera w tej chwili na 4 miejscu. Dla mnie jest to mocna dwójka, ale fakt pozostaje faktem - to jest cały czas ścisła czołówka.

Kibice mają teraz używanie, moim zdaniem główną tego przyczyną jest jego pozerska arogancja. Wilder to prosty gość, o raczej jednotorowym spojrzeniu. Wkręcił sobie, że tak wygląda postawa prawdziwego twardziela i gra na siłę swoją przećwiczoną setki razy rolę. Taka sztuczność w połączeniu z rosnącym ego musiały dać taki efekt przy bezdyskusyjnej porażce. Przyznaję - sam na to czekałem i ulżyło mi, że Leshun nie skończy kariery z zerem w rekordzie, bo byłaby to mała porażka dla boksu.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-03-20, 17:11   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3235
Nominowany 53 razy w 16 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Dzięki Tejksio

Zero w rekordzie Wildera kłuło równie mocno jak jedynka po stronie porażek u Saula Alvareza. Promotorzy wiedzą, że szary, większościowy kibic zapomni o faktach. Moim zdaniem, nie doceniają jednak głosu bokserskich nerdów, jest ich niewielu, ale to właśnie oni są nosicielami pamięci długotrwałej.

Mnie bardziej niepokoi fakt, że zarówno pieściarze jak i niektórzy "eksperci" nie umieją po prostu punktować, ocenić walki.
Oto wypowiedź Tomasza Adamka:
- Już po pierwszej rundzie widziałem, że z Wilderem dzieje się coś złego. Nie pracował na nogach i nie był tak szybki jak wcześniej. Był zdecydowanym faworytem, ponieważ jest lepszym pięściarzem, ale w sporcie to się zdarza. Też miałem kilka takich walk, kiedy nie byłem sobą
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-03-20, 21:40   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3235
Nominowany 53 razy w 16 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Cytat:
Napisał szavci017 Zobacz post
To raczej świadczy o Adamku, ma dobre oko, już w pierwszej rundzie zauważył, że z Wilderem jest coś nie tak, ja to zauważyłem dopiero w trzeciej rundzie, ale jeszcze przed nokdałnem. Tym bardziej na plus dla Adamka, bo on mieszka w USA i pewnie walkę oglądał na żywo a ja nie mogłem na żywo, bo jest różnica czasu, więc oglądałem znając wynik.
Być może Adamek trochę przesadza z tym, że Wilder jest bokserem lepszym niż Fury. Zresztą sam sobie Adamek zaprzecza, bo Wilder nie był faworytem.
Oni są na podobnym poziomie, a ja czekam spokojnie na trzecią walkę.
Z drugiej strony niech każdy sobie to ocenia jak chce, na forum są tacy, którzy uważają, że lepszym bokserem jest Fury i to dużo lepszym.
Lubię poczytać opinie kibiców, choć one najczęściej są niczym niepodparte, bardziej wolę poczytać opinię pasjonatów (a nawet nerdów jak się sam określasz) , bo tam są ciekawe informacje i pomysły, jednak najrzetelniejsze są opinie ludzi, którzy to znają od strony warsztatu i praktyki, czyli Adamek.
Wiesz, tu się z Tobą nie zgodzę.
- zarówno buki jak eksperci (eksperci nawet bardziej) faworyzowali Wildera
- co do kibiców, ekspertów i pięściarzy jako ekspertów - tu sprawa jest bardziej złożona.
Większość znanych pięściarzy np. typowała zwycięstwo Wildera, a w Polsce też jedni mówią do rzeczy, inni chrzanią. To jest bardzo interesujący temat
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-03-20, 00:56   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3235
Nominowany 53 razy w 16 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 7
Domyślnie

Tak, ja też myślę, że szanse Wildera będą rosnąć, bo został nieco zbyt surowo oceniony.

Nie mylmy dwóch rzeczy: szanse były zbliżone, bo każdy z nich miał swoje atuty, ale pod względem czysto pięściarskich umiejętności między nimi jest duża różnica, stąd moje zdziwienie opinią Adamka. Nie możemy ich oceniać, patrząc na pierwszą walkę, bo jednak Fury przystępował do niej niedługo po trudnym powrocie. Krótko mówiąc: nie wykorzystał swoich atutów i w sporej mierze poszedł Wilderowi na rękę. Druga potyczka wyglądała już zupełnie inaczej, bo sztab Fury'ego zdecydowanie lepiej przeanalizował niedociągnięcia i zaniechania.

Wilder nie jest tak słaby, jak w tej walce. Prawdopodobnie będzie szybszy i na pewno coś zmienią, nie sadzę, żeby team Wildera uważał, że Deontay jest skazany na takie przyduszanie i rozbijanie.
Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-03-20, 16:31   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6865
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Wiesz, tu się z Tobą nie zgodzę.
- zarówno buki jak eksperci (eksperci nawet bardziej) faworyzowali Wildera
- co do kibiców, ekspertów i pięściarzy jako ekspertów - tu sprawa jest bardziej złożona.
Większość znanych pięściarzy np. typowała zwycięstwo Wildera, a w Polsce też jedni mówią do rzeczy, inni chrzanią. To jest bardzo interesujący temat
Ja bym dodał więcej - obecni i byli bokserzy wcale nie są lepszymi ekspertami niż pasjonaci z wieloletnim doświadczeniem. Przykłady: wspomniany Adamek, Lennox, Roy Jones. Kto lepiej zna boks od środka, jak nie oni? A jednak to nie są najlepsi eksperci. Często się mylą, a w ich argumentacji często brakuje wielu głównych aspektów, mogących mieć wpływ na przebieg walki. Nie mówiąc już o tym, że czasami reprezentują czyjeś interesy, np. poszczególnych stacji telewizyjnych, bądź kierują się po prostu swoimi sympatiami/antypatiami. Oczywiście takich przykładów jest o wiele więcej, podałem najbardziej wyraziste, które na poczekaniu przyszły mi do głowy.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 19:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.