boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-01-20, 04:10   #1 (permalink)
champion
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3041
Nominowany 27 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 3
Domyślnie Promotor, menedżer, czyli galimatias a sprawa polska



Rok 2020. Sto lat po wyczynach pierwszego wielkiego promotora sportowego słynnego "Texa" Rickarda kibic boksu nadal ma zagadkę do rozwiązania: kim są promotorzy i menedżerzy w boksie, czym się zajmują?

Z pozoru pytanie wydaje się nie dorastać do poziomu wiedzy przeciętnego kibica boksu. Przecież każdy średnio ogarnięty boksomaniak wie, że menedżer reprezentuje interesy muzyka, malarza czy też artysty ringu, a promotor organizuje eventy.

Porządkując:
Menedżer dostaje jakiś procent od gaży pięściarza, w zamian bierze na siebie negocjacje z organizatorem gali, zwanym też promotorem.
Ten ma o wiele więcej do ogarnięcia. Planuje, tworzy wydarzenie od początku do końca. Trzeba wynająć salę/halę/stadion, dogadać się z telewizją, załatwić oprawę eventu i last but not least - sprzedać widowisko, biorąc jak najwięcej dla siebie. Za co? Oczywiście, za dobrze wykonaną robotę, ale równie ważne jest to, ze promotor ma zdecydowanie największą odpowiedzialność i ryzyko.

Nikt nikomu jednak nie zabrania (szczególnie w obecnych czasach, latach miksów i fuzji) łączyć funkcji i tworzyć własnych sposobów na zarabianie na boksie. Przykłady mamy bardzo blisko, w nadal słabo rozwiniętym boksie zawodowym w Polsce. Nasz najbardziej zasłużony bokserski biznesmen - Andrzej Wasilewski od wielu lat uprawia all-in-one: zapewnia byt wybranej grupie pięściarzy (zawodnicy mają zapewnione mieszkanie, wyżywienie, kieszonkowe), organizuje im gale, na których testują wytrenowane umiejętności na zazwyczaj dużo słabszych rywalach, najlepsi są prowadzeni do walk o pasy mistrzowskie.

Ten system ma wady i zalety. Promotor-menedżer zapewnia swoim podopiecznym duży komfort psychiczny. Można śmiało założyć, że jego prowizja menedżerska za walki mistrzowskie jest wyższa niż standardowego menedżera. Gdzieś trzeba zarobić, organizacja gali Knockout Promotions nie idzie w kierunku fajerwerków, raczej chodzi tu o mały poligon doświadczalny dla własnych pięściarzy.
Co ciekawe, ten model się jak na razie całkiem nieźle sprawdza w polskich warunkach. Nikt nie jest niewolnikiem, a wielu sportowców odziedziczyło po przodkach gen premiujący święty spokój - zamiast ryzykować własne pieniądze i jechać do Wielkiej Brytanii czy Niemiec i konkurować z tamtejszymi mistrzami pięści, wolą często stałą pensję, bazowe warunki i niemyślenie o tym skąd wziąć pieniądze na czynsz, jedzenie i kosztowny trening zawodowca.

Ci najlepsi mają możliwość "ustrzelenia" wyższych gaży i odłożenia czegoś na sportową emeryturę. Przyjaźń z "wszystkozałatwiającym" promotorem bywa czasem szorstka, ale długofalowo nawet z daleka można zaobserwować wzajemną lojalność, większość pięściarzy trzyma się tego układu.

Tak więc realnie poszkodowany zdaje się być tylko kibic, który frustruje się na nie najlepszych galach Knockout Promotions, ale i tu prawda nie jest oczywista. Wasilewski ma bowiem prawo do prowadzenia biznesu na własny sposób, a kibic oczywiście prawo do krytyki. Najbardziej znany polski promotor broni się twardymi efektami - pięściarzami z maksymalnie podwyższonymi rankingami, doprowadzonymi do dużych walk. Skuteczność i spektakularne efekty - przyznają to nawet jego zagorzali krytycy. A Tex Rickard też miał przeciwników.



Bezpośrednim katalizatorem tego tekstu jest pismo kancelarii prawniczej reprezentującej słynnego promotora Dona Kinga. 88-letni King niejednokrotnie poruszał się w szarej lub nawet ciemniejszej strefie spraw związanych z boksem, ostatnio zdawał się jednak być w cieniu odpowiednim dla ludzi w zaawansowanym wieku. Rasowy samiec alfa nie chce jednak zejść ze sceny i jego nazwisko ponownie pojawiło się w wielkim boksie, na pewno nie na samym szczycie, ale gdzieś u podnóża ostatniego podejścia. Znakomity afrykański pięściarz Ilunga Makabu Junior mozolnie wspina się w rankingowych drabinkach po nieco niespodziewanej i dotkliwej porażce z rąk Tony'ego Bellewa. Utalentowany i obdarzony sporymi umiejętnościami ofensywnymi Kongijczyk pokonał zdecydowanie dwóch Rosjan z zaplecza czołówki - Kudriaszowa i Papina, ostatecznie eliminując ich z gry i awansując w rankingu WBC na pozycję obowiązkowego pretendenta.

Pod koniec września świat obiegła zaskakująca i nieco złowróżbna dla wielu kibiców boksu wiadomość o podpisaniu przez Makabu umowy z Donem Kingiem. Legendarny i mocno już leciwy promotor w pogodnych słowach opisał swoje plany na przyszłość, między innymi plan powrótu z wielkim boksem do stolicy Konga (dawnego Zairu). King i menedżer Makabu - Taarik Saadi wymienili kurtuazyjne słowa (Saadi wspomniał nawet o możliwości uczenia się od największych).

Po wakacie Oleksandra Usyka, Makabu ponownie będzie mógł się bić o pas, a jego przeciwnikiem miał być prowadzony przez Wasilewskiego Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, który ostatecznie (po perturbacjach związanych z urazami i nadspodziewanie bliskim terminem walki wyznaczonym przez WBC) odstąpił tę możliwość będącemu oczko niżej w rankingu - Michałowi Cieślakowi. Nie wiem, czy Cieślak miałby taką szansę, gdyby jego "szefem" był Mateusz Borek, ale jako że pięściarza z Radomia prowadzi mający z Wasilewskim od lat wspólne interesy Tomasz Babiloński, to nasi promotorzy dogadali się błyskawicznie.

Michał Cieślak podobnie jak Makabu musiał odbudowywać pozycję w rankingu, po wpadce dopingowej i przymusowej przerwie Polak pokonał znanych świetnie w Polsce Youri'ego Kalengę i Olanrewaju Durodolę, co wystarczyło do pojawienia się w ścisłej czołówce listy rankingowej federacji Mauricio Sulaimana. Dalszą historię kibice boksu w Polsce świetnie znają - wyjazd Cieślaka na sparringi do USA, pochlebne na jego temat opinie i niespodziewana propozycja walki o pas, w której Polak absolutnie nie jest bez szans. Na ringu, nie możemy zapominać jednak o ważniejszej, biznesowej, często ciemnej stronie boksu.

Walka Cieślak-Makabu miała odbyć się 18 stycznia w Kinszasie, znanej z goszczenia "walki stulecia" między Alim a Foremanem, słynnej "Rumble in the jungle". Po kilku dniach spokoju, na wspaniale rysującej się dla Cieślaka perspektywie walki mistrzowskiej zaczęły pojawiać się pierwsze skazy. Nieco dziwne dla profesjonalnych promotorów, jakimi niewątpliwie są Babiloński i pomagający mu Wasilewski, ociąganie się z przesłaniem kontraktu, wszystko tak jakoś leniwie i niespiesznie. Z komfortowych blisko 40 dni do walki zrobiły się niespełna trzy tygodnie. W ostatni dzień zeszłego roku Andrzej Wasilewski otrzymał wreszcie wyczekiwany kontrakt, w jego ocenie sporządzony profesjonalnie, więc znów można było odtrąbić wsiadanego do pociągu z napisem "pas dla Cieślaka". WBC ogłosiła nowy termin - 25 stycznia, co miało być korzystne dla przygotowującego się ostro i już zaszczepionego Cieślaka. Niestety, zmiana cyfr i dwie dwudziestki nie przynoszą Polakom szczęścia i dobrych wieści. Przypomniał o sobie nieco niesłusznie przez niektórych zapomniany promotor. Don King poprzez współpracującą z nim kancelarię prawniczą zażądał odwołania walki. W piśmie wysłanym do WBC i organizującego walkę prezydenta Demokratycznej Republiki Konga King przypomniał, że to on jest wyłącznym promotorem Ilungi Makabu i równocześnie jedynym podmiotem, z którym można ustalać szczegóły ewentualnej walki.



Don King dowiedział się ponoć o walce z artykułu Przemysława Garczarczyka w serwisie FightNews. Pojedynek Makabu-Cieślak był negocjowany z menedżerem Makabu - Tarikiem Saadi, który jak wynika z pisma od Kinga, praw do podpisywania umowy na walkę nie miał.

Istnieją tu przynajmniej trzy możliwości:
Kongijski rząd dogada się z Kingiem i zapłaci mu być może nieco zaporową kwotę. W końcu niecodziennie zdarza się szansa walki Kongijczyka o tytuł, a istnieje przecież możliwość, że znający się od kilkudziesięciu lat z Kingiem szef WBC Mauricio Sulaiman straci cierpliwość i wyrzuci Makabu z rankingu. Wariant B to odwołanie walki, wielu zakłada, że King po prostu chce zarobić, ale nie wiemy, na co dokładnie stać, tego delikatnie mówiąc, szalonego staruszka. I wreszcie możliwość trzecia: umowa promotorska z Makabu nie ogranicza praw Kongijczyka, nie jest na wyłączność lub po prostu dotyczy dobrowolnego udziału Makabu w galach organizowanych przez Kinga, czyli krótko mówiąc - King mija się z prawdą.

Ciąg dalszy tego pasjonującego serialu zapewne jeszcze dzisiaj, w końcu do walki zostało zaledwie 17 dni. Wracając do klasycznych definicji: mamy tu menedżera (Saadi, promotora (King) i kongijski rząd. Zagadka jest taka: kto jest kim w tej układance? Rząd organizuje walkę - jak promotor. Saadi prawdopodobnie jest sobą - menedżerem sportowca. Kim jest King?

Marek Cudek jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-20, 08:11   #2 (permalink)
V.I.P
  
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 6957
Nominowany 10 razy w 8 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Warto poczytac komentarze pod tym newsem z przed 3 miesiecy http://www.boxing.pl/forum/newsy/566...m-kingiem.html

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Zagadka jest taka: kto jest kim w tej układance? Rząd organizuje walkę - jak promotor. Saadi prawdopodobnie jest sobą - menedżerem sportowca. Kim jest King?
Nie zdziwilbym sie gdyby zasluga Kinga bylo ustanowienie przez WBC Makabu pretendentem do pasa i pewnie po to byl potrzebny. Pewnie spor jest o organizacje pojedynku. Rzad to pewnie finansuje, ale organizatorem imprezy pewnie jest ktos inny i zyski tez zgarnie ktos inny niz King. Na pewno King ma jakis procent z gazy Makabu, ale watpie, ze King zadowoli sie jakims procentem. Nie wiadomo nawet czy stawka Makabu za ten pojedynek bedzie jakas duza, przynajmniej na papierze oficjalnie.

Jezeli King jest promotorem Makabu to nie moze byc tez tak, ze robi sie cos za jego plecami. Przeciez promotorzy zawodnikow musza sie dogadac przed organizacja walki, a jak sie nie dogaduja to sie wyznacza przetarg w przypadku walki mistrzowskiej. A tu z Kingiem nikt nie gada, mimo ze powinien miec najwiecej do powiedzenia. Byc moze slusznie King blokuje ta walke, bo to by byl jakis precedens organizacyjny.

Wyobrazcie sobie analogiczna sytuacje, ze hipotetycznie Cieslak przyjalby walke z Makabu bez wiedzy Wasyla i jego podpisow. Przeciez takie rzeczy nie maja miejsca nawet na lokalnych podworkach 3-ligowych zawodnikow, bo przeciez ile wystepow bylo zablokowanych przez brak porozumienia promotorow, a my tu piszemy o walce o wakujacy pas WBC, gdzie obowiazuja okreslone procedury. Jesli Kongo nie dogada sie z Kingiem, to federacja bedzie musiala wycofac pas mistrzowski. Walka moze sie odbedzie bo cholera wie kto bedzie ja sankcjonowal, moze jakas kongijska komisja sportowa.
robercik jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-20, 08:46   #3 (permalink)
champion
  
 
Avatar puciu
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Wołomin
Postów: 2736
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Kim jest King?[/FONT]
Pamiętam z podstawówki jak całował się z papieżem...
puciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-01-20, 16:38   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6735
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Widzę Marek, że wykorzystujesz nieco martwy okres w boksie na felietony. Bardzo dobrze, bo Darek gdzieś wyparował, ale jednak coś się dzieje.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 09:20   #5 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 12
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Mnie ciekawi jak to mozliwe ze tak doswiadczony promotor jakim jest Babilonski, ktory moze nie w najlepszych stosunkach prywatnych ale poprawnych biznesowych z Wasilewskim popelnia takie podstawowe bledy jak negocjacje bez Kinga.Czy jest to spowodowane organizowaniem wszystkiego na "hurra" z powodu stawki tego pojedynku? Rozumiem ze takich walk sie nie odmawia ale mimo wszystko gdzie kontrakt?gdzie promocja?gdzie lokalizacja(obiekt)?
pan_damon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Kostyra: Radwańska i Szpilka a sprawa polska Krystian Sander Newsy 13 26-03-15 09:56
Michał Chudecki u Mayweathera w Las Vegas, czyli "życie we śnie" a sprawa polska Wiechu Newsy 7 10-03-15 20:23
Sprawa Quillina - czyli Haymon wygrywa pierwszą rundę z Jayem Z Andrzej Pastuszek Publicystyka 8 07-09-14 07:49
Sergio Martinez: P4P, WBC i sprawa polska Tomasz Nowak Publicystyka 12 16-03-12 19:25
Polska gala w Uncasville Czyli Wach,Szpilka,Majewski,Łaszczyk Vittek Boks zawodowy na świecie 0 05-11-11 21:08


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 23:24.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.