stare 03-01-20, 16:19   #1 (permalink)
champion
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie Ich Troje



Muhammad Ali i Mike Tyson byli solistami, Kliczków było dwóch, a hydra lernejska miała ponoć trzy głowy Po odejściu młodszego z ukraińskich braci, od jakiegoś czasu w wadze ciężkiej panuje trio. Co ciekawe, każdy z jego następców ma z Władimirem Kliczką o wiele więcej wspólnego niż się na pozór wydaje.

Okres panowania Ukraińców to czas trudny do ocenienia z dzisiejszej perspektywy. Z jednej strony, bracia Kliczko rządzili długo i raczej szczęśliwie (w każdym tego słowa znaczeniu), z drugiej - były to lata ostrej zapaści pod względem ilości talentów w królewskiej dywizji,

Nie wiem, czy na ukraińskich drożdżach rośnie się szybciej, ale bezwzględnie przez dobre kilka lat można było mieć wrażenie, że 2 metry wzrostu i jako takie umiejętności, to prawie niemożliwe połączenie. Oponentom Kliczków brakowało znacznie częściej warunków fizycznych niż tzw. skilla, do tego, jeśli jeden z braci się jakimś cudem, potknął, to natychmiast drugi szykował chwilowemu zwycięzcy srogi rewanż. Tak naprawdę walczyło się więc z dwugłowym potworem. Aby go pokonać, trzeba było mieć już umiejętności absolutnie wyjątkowe, może na miarę Lennoxa Lewisa. Jedna głowa - to proste, minimalistyczne i efektywne wyszkolenie, dobra praca nóg, znakomita wydolność i potężny cios. Sam Władimir mawiał jednak, że nie był zakochany w boksie, a jedynym prawdziwym wojownikiem w rodzinie był jego starszy brat, który "od zawsze" ćwiczył jakieś tam sztuki walki. Do tego boksując, Witalij dorobił się arcynietypowego stylu, który w połączeniu z ponadprzeciętną twardością, wolą walki, znakomitymi warunkami zrobił z niego ciężkiego prawie nie do pokonania.

Bracia Kliczko mieli jedną wspólną cechę, która odbiła się też na całym współczesnym boksie. Obaj mieli zamiłowanie do stałej, tytanicznej pracy. Dwugłowy smok mógł mieć gorszy dzień, jedna głowa mogła np. nie dorastać mentalnie, ale zawsze był idealnie przygotowany. Kwestia samozaparcia, ale również inteligencji. Do tego dochodził element, który przez dawnych mistrzów był stosowany jedynie wybiórczo - Kliczkowie stale analizowali przeciwników i krótko mówiąc: rozbrajali zagrożenie. Z całą pewnością wielki wpływ na braci miał słynny trener Emanuel Steward, który prowadził młodszego z nich. Do tego dochodziła analityczno-filozoficzna natura Kliczków, ich duchowe podejście do sportu. To nie przypadek, że David Haye wypadł w walce z Władimirem tak blado. Przy wszystkich zastrzeżeniach do pracy sędziów, Aleksander Powietkin był zupełnie bezradny i nie potrafił ani przez chwilę zagrozić większemu oponentowi. Czy coś nam to przypomina?

Namaszczony na następcę Władimira - Anthony Joshua praktycznie w każdej walce na zawodowych ringach udowadniał, ze sporo wyciągnął od swojego ukraińskiego mentora. Znakomicie przygotowane akcje z Martinem i Breazeale'em, perfekcyjna realizacja taktyki w walce z Parkerem, świetne reagowanie na wydarzenia w boju z samym Kliczką.

Po porażce z Andym Ruizem Juniorem, Joshua wprowadził zmiany w swoim sztabie. Zatrudnił między innymi Angela Fernandeza, właśnie Hiszpan był jednym z tych, którym Joshua szczególnie dziękował po wiktorii w rewanżu z Ruizem.

Mój szef mawiał kiedyś, że błędy można robić, czasem są nawet wskazane, ważne czy wyciąga się po nich wnioski. Ekipa Joshuy ewidentnie po sporym kroku w tył, zrobiła wielki sus naprzód. Zmiany w sztabie szkoleniowym, ale też zupełne wyjście z izolacji. Same walki nie wystarczą, przeciwnika trzeba analizować i to czasem lepiej z bliska niż jedynie oglądając dvd. Mariusz Wach sporo zdrowia zaoszczędził między innymi dzięki temu, że doświadczenie ze sparringów i oswojenie się z innymi pięściarzami dały mu umiejętność likwidowania wielu zagrożeń. Ostatnie wypowiedzi Joshuy świadczą o tym, że AJ naprawdę żyje boksem i nie zadowala się samymi analizami materiałów wideo. To on zaproponował bezpośredniemu konkurentowi Tysonowi Fury'emu pomoc w sparringach przed walką z Wilderem. Zapewno po to, by rozpocząć proces oswajania się z nietypowym i realnym potencjalnym przeciwnikiem. Chce uniknąć tego, co spotkało Władimira Kliczkę z Furym, ale też jego samego w pierwszej walce z Ruizem Juniorem.

Ostatnia wypowiedź Joshuy na temat Usyka, również świadczy o tym, że Anthony obrał podejście strategiczne i zaczął już teraz planować swoje przyszłe boje. Joshua ma stoczyć jeszcze ponoć 15 walk, a jedną z najbliższych będzie pewnie ta ogromnie wyczekiwana - z rodakiem Kliczki, pchanym mocno w górę w rankingach federacji HW (mimo zaledwie jednej stoczonej w niej walki) Oleksandrem Usykiem.

On znakomicie się porusza, dobrze pracuje rękoma, trudno go trafić ze względu na jego ruchliwość. A nawet jeśli go trafisz, to ciosy spływają po jego rękawicach - analizuje Anthony. Mój sposób na niego, to analizować jego walki - co już robię - począwszy od pracy nóg przez ciosy a na lukach skończywszy. Joshua chętnie też zasięgnąłby też rady u jego byłych rywali.

Ale nie tylko ulubieniec brytyjskich kibiców boksu mocno pracuje głową. Fizjonomia Deontaya Wildera nie wskazuje na jakąś szczególną pracę umysłową, ale nie dajmy się zwieść - Deontay ma na swoich usługach jedną z najinteligentniejszych ekip we współczesnym boksie. Zresztą, sam jego styl walki wiele mówi. Puncher-czychacz, tak walczyli często najwięksi mistrzowie. Już w dawnych czasach znane były przypadki bardzo starannej analizy przeciwników. Słynny cios w splot słoneczny Boba Fitzimmonsa w walce z Jamesem Corbettem po wypracowanej na treningach akcji, sposób toczenia walk przez Jacka Johnsona i Gene Tunneya.

Wilder poluje na jeden cios. To przykład idealnie dobranego stylu walki do możliwości pięściarza. Amerykański puncher od lat zajmuje się tym samym: maskuje słabości i ćwiczy różne warianty umieszczenia decydującego trafienia prżed końcem ostatniej rundy. Ostatnia walka z Ortizem to wręcz modelowy przykład: Wilder usypiający czujność, czekający na osłabienie czujności przeciwnika w miarę upływających rund. Wypracowane, inteligentne obrócenie rywala plecami do lin, skąd już Luis nie za bardzo miał gdzie uciec i wystrzelenie petardy w idealnym momencie, kiedy Kubańczyk niechcący obrócił się zbyt frontalnie do Wildera. Takie przykłady można mnożyć, z perspektywy czasu widać świetnie, że porażka Artura Szpilki była pewna i dokładnie przez team Wildera zaplanowana.

Tyson Fury usypia czujność przeciwników zupełnie inaczej. Pod maską błazna kryje się nie tylko wielki bokserski talent, ale też pięściarz podchodzący do ważnych walk strategicznie. "Król Cyganów" miał taktykę na mistrzowski bój z Kliczką, a zarówno walka z Wilderem, jak i wszystko, co Fury robi przed potyczkami (konferencje prasowe, "networking") wskazuje na to, że Fury toczy walkę przez całe życie, a okres przed wejściem do ringu traktuje jak okres presji i walkę wstępną.

Fury podobnie jak Joshua wprowadził zmiany w teamie. Za radą lubianego przez siebie ogromnie kuzyna, świetnego pięściarza Andy'ego Lee, postanowił poprawić to, co już działało całkiem dobrze. Dokooptował do swojego zespołu mającego już niezłe trenerskie osiągnięcia krewnego słynnego Emanuela Stewarda. Sugarhill Steward jest również fanem boksu technicznego, opartego na refleksie i pracy nóg, zamierza jednak prawdopodobnie umocnić jeszcze walory boksu dystansowego "Olbrzyma z Wilmslow" poprzez doskonalenie jabu - ciosu prostego z przedniej ręki. Fury ponoć wcale nie chciał rezygnować z pracy z Benem Davidsonem (który świetnie wprowadził go po długiej przerwie do boksu na najwyższym poziomie), jednak wspólnie uznali, że dwóch głównych coachów na obozie przygotowawczym przez ważną walką to prawdopodobnie zbyt wiele, a niechciane konflikty to ostatnia rzecz, która jest potrzebna Fury'emu przed drugą (po zwycięstwie z Kliczką) najważniejszą w życiu walką.

Jak widzimy, trzej królowie się zbroją, absolutnie też nie zadowalają się tym, co mają. Do tego, spore ambicje ma przecież spokojnie wkraczający do heavyweight Oleksandr Usyk, a gdzieś tam w tle widzę już potężny zaciąg ze Wschodu (Machmudow, Madżidow, Dżałołow). Zaiste, mamy naprawdę fantastyczne czasy dla wagi ciężkiej.

Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-01-20, 16:56   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6894
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Z pewnością ciekawych walk nie zabraknie. Ponadto cały czas są jeszcze Ajagba, Hrgović czy chyba najszybciej rozwijający się wśród prospektów Dubois. Nie mówiąc już o grupie, która jest tuż za ścisłą czołówką (Kownacki, Ruiz, Ortiz, Breazeale), gdzie zestawienia mogą być iście wybuchowe.

Opis Fury'ego i Wildera jest bardzo trafny, szczególnie spodobało mi się określenie "puncher-czychacz", które idealnie oddaje stan rzeczy.

Wstrzymałbym się tylko z oceną Joshuy, bo Ruiz nie tylko mu nie zagroził, ale nawet nie próbował. Prawdziwą weryfikacją będzie starcie z kimś aktywnym, tworzącym prawdziwe zagrożenie. Najlepiej z mocnym ciosem.

Na koniec nawiązując do zdjęcia, niestety się zgadzam, ale mocno liczę na to, że Leshunowi korona z głowy spadnie.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 12:12   #3 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 796
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wszystko ładnie pięknie, ale skoro "Ich troje" to który ma wadżajnę zamiast penajsa? :D
bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 12:43   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 2705
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

super tekst, brawo!
wariat3000 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 13:35   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Cytat:
Napisał wariat3000 Zobacz post
super tekst, brawo!
Dzięki
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 13:37   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 3674
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 14
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
Wszystko ładnie pięknie, ale skoro "Ich troje" to który ma wadżajnę zamiast penajsa? :D
To się okaże, ale stawiam jednak na Wildera
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-20, 15:18   #7 (permalink)
Super Moderator
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 6023
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Przecież Joshua już "quit"-ował. Więc pytanie zbędne ;d

btw na chwile obecna, zwyciezca Wilder-Fury 2, bedzie #1 wagi ciezkiej.
Rockefeller jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
"Na troje babka wróżyła" Adrian Golec Newsy 8 20-07-12 11:02


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:34.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.