boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 08-01-19, 17:09   #1 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1449
Nominowany 246 razy w 59 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Ptak dodo i polska szkoła boksu


Czy słyszeliście o ptaku dodo? To taki duży nielot, który żył na Mauritiusie i został wytępiony na przełomie XVII i XVIII wieku. Zachowały się liczne relacje na jego temat i w niektórych językach jego nazwa stała się synonimem wymierania. „Dead as dodo” po angielsku oznacza coś definitywnie i bezpowrotnie utraconego. Jak dokładnie wyglądał dodo i kiedy ostatecznie wyginął, to już jednak nigdy pewne nie było i dalej nie jest. Zachowały się bowiem w muzeach przyrodniczych tylko jego fragmentaryczne szczątki, a to kawałek dzioba, a to lewa łapa itd. Są też rysunki dodo wykonane przez dawnych marynarzy. Na jednych jest bardziej podobny do kaczki, na innych do strusia. W dodatku część opisów dodo z dużym prawdopodobieństwem dotyczy innego pokrewnego gatunku ptaka, chruścielowca rdzawego, który wyginął trochę później. W tej sytuacji nie tylko nie ma pewności np. co do koloru upierzenia dodo i jego pożywienia, ale niektórzy biolodzy w ogóle powątpiewali w jego istnienie do czasu odnalezienia kopalnych szkieletów. Podobnie, jak z ptakiem dodo jest z polską szkołą boksu. Wszyscy o niej słyszeliśmy, więc na pewno istniała. Jednak czym się charakteryzowała i jak długo przetrwała, to już temat sporny, na który pojawiło się wiele przekłamań i półprawd. Ja też nie uzurpuję sobie monopolu na jedyną rację. Poniżej przedstawiam jedynie swój pogląd i traktuję go jako punkt wyjścia do interesującej dyskusji.

Jako pewnik można przyjąć jedynie, że twórcą tzw. polskiej szkoły boksu był Feliks Stamm, trener bokserskiej reprezentacji Polski w latach 1936-1968 (był konsultantem reprezentacji do roku 1971). Najlepiej więc oddać mu głos na ten temat, czyli zacytować. Najpierw cytat z początków kariery trenerskiej:

„- angielski system narzuca za sztywne reguły, a moim zdaniem każdy powinien boksować zależnie od swoich predyspozycji i temperamentu.”

A teraz taki z jej okresu końcowego:

- W szkoleniu pięściarzy i podczas sekundowania im nigdy nie stosowałem szablonu. Dążyłem do tego by każdy z nich dysponował własnym, niepowtarzalnym, ale odpowiednim dla siebie stylem rozgrywania walki. Ta indywidualność każdego pięściarza jest niesłychanie ważna dla drużyny. Jeżeli zawodnicy walczą podobnie do siebie, to jakby z góry odkrywają karty. Mówiło się o polskiej szkole boksu, ale przecież inny styl reprezentowali Pietrzykowski, Walasek, Kulej, Kasprzyk, Kruża, a jeszcze inny Drogosz, Grudzień, Paździor, Stefaniuk.

I jeszcze jeden:

„- Dla sekundanta niezwykle ważne są informacje o przeciwnikach jego pięściarzy. Mam na myśli nie tylko styl walki, ale i sposób przygotowania się do pojedynku. Częste kontakty międzynarodowe umożliwiały mi poznanie czołowych zawodników w poszczególnych kategoriach.


A więc w skrócie szkoła boksu Stamma to:

- po pierwsze odrzucenie schematów i indywidualne podejście do każdego boksera
- po drugie i najważniejsze różnorodność i wielostylowość
- po trzecie taktyka opracowywana na podstawie posiadanych informacji o przeciwnikach (jakże trudne musiało być ich pozyskiwanie w porównaniu z czasami obecnymi)
- po czwarte (o czym nie wspomniał Stamm, ale wielokrotnie wspominali jego podopieczni) ciepłe, wręcz ojcowskie podejście do trenowanych zawodników, których często wyciągał z przeróżnych życiowych tarapatów

I to by było na tyle.

Jak to? A co z lewym prostym? Co z szermierką na pięści? Co z prymatem techniki nad siłą? Co z tym wszystkim, co wielokrotnie czytaliśmy i słyszeliśmy na temat polskiej szkoły boksu? Proszę o cierpliwość. Dojdziemy do tego. Na razie jednak chcę przedstawić dowód nie do podważenia na potwierdzenie tezy, że kluczowym elementem warsztatu trenerskiego Stamma była różnorodność. Ten dowód to sylwetki 3 polskich mistrzów olimpijskich z Tokio 1964, miejsca największego triumfu polskiego boksu w historii (był jeszcze 1 medal srebrny i 3 brązowe).

W wadze lekkiej mistrzem olimpijskim został Józef Grudzień, klasyczny bokser dystansowy perfekcyjnie posługujący się ciosami prostymi. Był pięściarzem boksującym bardzo elegancko, a jednocześnie skutecznie, dysponującym także doskonałą pracą nóg. Grudzień nie słynął ze szczególnie mocnego ciosu, aczkolwiek waty w pięściach nie miał i zdarzało się, że skumulowana siła jego wielu celnych trafień rzucała przeciwników na deski.

Złoty medal w lekkopółśredniej wywalczył Jerzy Kulej, chyba najwybitniejszy polski bokser w dziejach. Kulej był krępy, niewysoki na swoją wagę i bardzo silny fizycznie. Miał inklinacje do półdystansu oraz wywierania presji i można go uznać za umiarkowanego swarmera. Oczywiście dysponował techniką pozwalającą mu na dokładne przygotowanie akcji z dystansu, po czym dopiero następowało wejście do półdystansu i długa seria niesłychanie szybkich ciosów sierpowych i podbródkowych. Z tego powodu Kuleja nazywano „maszynką do bicia”. Bardzo często kończył swe walki przed czasem, sam natomiast słynął z niebywałej odporności i nigdy w swej długiej karierze nie wylądował na deskach.

Niespodziewany triumfator wagi półśredniej Marian Kasprzyk był pięściarzem obdarzonym prawdziwą petardą w pięściach. Jerzy Kulej, który stoczył 348 walk, twierdził, że nigdy nie spotkał boksera bijącego mocniej od niego. Kasprzyk miał bardzo dobrą pracę nóg, ale częściej i chętniej, niż ciosami prostymi posługiwał się obszernymi zamachowymi sierpowymi. Zgodnie z dzisiejszym nazewnictwem zawodowego boksu był ewidentnym sluggerem. Przed olimpiadą w Tokio został wyciągnięty przez Stamma z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie milicjanta. W ostatniej chwili zastąpił w reprezentacji trzykrotnego mistrza Europy, słynnego ze zjawiskowej techniki „Czarodzieja ringów” Leszka Drogosza.

Teza o polskiej szkole boksu jako szermierce na pięści opartej o technikę górującą nad siłą zapewne nigdy z ust Feliksa Stamma nie padła, lecz została wymyślona przez dziennikarzy sportowych. Faktem jest natomiast, że w tym właśnie kierunku polski boks skręcił za kadencji następcy Stamma, Michała Szczepana, który z przerwami prowadził reprezentację przez kolejnych 10-11 lat aż do olimpiady w Moskwie 1980. To właśnie wtedy zdecydowanie preferowani byli w niej bokserzy dystansowi, techniczni i zazwyczaj niezbyt silni fizycznie kosztem różnej maści osiłków i zawadiaków. Nie chcę bynajmniej dyskredytować osiągnięć trenera Szczepana, zasłużonego szkoleniowca, za którego kadencji Polska wywalczyła 2 ostatnie złote medale olimpijskie w boksie (Jan Szczepański w 1972 i Jerzy Rybicki w 1976). Chcę jedynie podkreślić, że wbrew temu, co wielokrotnie słyszeliśmy w telewizji, polskie szkoły boksu Feliksa Stamma i Michała Szczepana dość mocno się od siebie różniły.

Na początku lat 80. władze AIBA zapoczątkowały serię zmian (kaski, „maszynki” do sędziowania, większe rękawice), które stopniowo zmieniły boks amatorski w dyscyplinę sportową rażąco odbiegającą od pierwowzoru. Co ciekawe i istotne, polscy działacze bokserscy, trenerzy i dziennikarze sportowi werbalnie bardzo te inicjatywy popierali. Argumentowano, że są one na rękę pięściarzom technicznym (czyli w domyśle np. naszym), natomiast stracą bokserzy siłowi. Życie pokazało, jak chybiona to była kalkulacja. Na zmianach zyskali przede wszystkim obdarzeni wrodzoną fantastyczną koordynacją ruchową czarnoskórzy bokserzy z USA i Kuby (choć Kubańczycy i przed zmianami stali bardzo dobrze). Stracił cały boks europejski, a Polska chyba w większym stopniu, niż np. ZSRR lub NRD.

Po Michale Szczepanie stery w bokserskiej reprezentacji Polski przejęli kolejno Czesław Ptak i Andrzej Gmitruk. Pierwszy z nich był raczej kontynuatorem linii Michała Szczepana, drugi natomiast przypominał pod pewnymi względami Feliksa Stamma. Był ostatnim trenerem olimpijskiego boksu, za którego czasów można było mówić o reprezentacji Polski w boksie, a nie o jej pojedynczych reprezentantach. Na olimpiadzie w Seulu w 1988 polscy bokserzy zdobyli 4 brązowe medale. Z perspektywy lat ten właśnie umiarkowany sukces należy chyba uznać za moment, w którym polska szkoła boksu definitywnie odeszła w przeszłość, jak ptak dodo. Przynajmniej jeśli chodzi o boks olimpijski.

Czy niedawno zmarły Andrzej Gmitruk przeszczepił coś z polskiej szkoły boksu na grunt pięściarstwa zawodowego i tym samym przedłużył jej istnienie o kolejnych 30 lat? To pytanie retoryczne, ale chyba można i należy twierdzić, że tak właśnie było. Piękne legendy też są nam potrzebne.


Zdjęcia: Zbigniew Makuszewski/PAP

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-19, 17:27   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18861
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 37
Domyślnie

Dziękuję za ten artykuł Darek, po prostu. Znakomita lektura. Zgrabny język, zgrabna forma + wiedza. Czego chcieć więcej?
Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-19, 18:12   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18861
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 37
Domyślnie

Komentarz z Twittera:


Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-19, 19:07   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 2464
Nominowany 2 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Choć tekst denerwuje mnie (bo podważa moją wiedzę na ten temat :D), to jednak jestem pod jego wrażeniem. Jak zawsze: fajny warsztat, interesująco poprowadzona opowieść, wiedza i nutka kontrowersji. Efekt - doskonały felieton.

Mnie Stamm najbardziej kojarzy się z początkami polskiego boksu i latami pięćdziesiątymi. I chyba wtedy miał on największy wpływ na polski boks, 1964 to właściwie ukoronowanie. Nikt rozsądny nie podważy Twojej tezy Darku, bo rzeczywiście polski boks to była duża różnorodność. Bardzo bliski jest mi pogląd, że Stamm był przede wszystkim psychologiem i taktykiem wydobywającym ze swoich "dzieci" to co najlepsze.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-01-19, 18:32   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 5892
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kiedyś toczyła się tu zażarta dyskusja na ten temat, w której prym wiódł Adrian. Szkoda, że już go z nami nie ma, bo pewnie byłoby ciekawie. Przydatny artykuł, bo "polska szkoła boksu" to w powszechnym mniemaniu lewy prosty, wysoka garda i zbieranie wszystko na blok. Może i tak, ale to obraz dzisiejszej szkoły, a nie jak widać jej podstaw.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-01-19, 20:56   #6 (permalink)
challenger
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Krakow
Postów: 1951
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zajebisty tekst, jak dla mnie - edukacyjny. Wielkie dzieki!
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-19, 07:55   #7 (permalink)
prospect
  
 
Avatar bode
 
Zarejestrowany: Aug 2017
Postów: 540
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Każdy długi tekst o pięściarstwie, napisany poprawnie i zawierający ciekawe informacje jest dla mnie zjawiskiem pozytywnym, i łykam takie teksty z chęcią.

Natomiast nie do końca - oczywiście wg mnie - słuszne jest opieranie tak poważnej tezy, idącej na przekór powszechnej opinii, na zaledwie trzech cytatach z Mistrza i na przykładzie trzech odmiennych stylowo podopiecznych.

W każdej szkole, nawet nastawionej świadomie i z premedytacją na jakiś kierunek - nie mówię tylko o boksie - zawsze znajdą się jednostki wybitne, wybiegające ponad sztampę i wymykające się normom. Przykładowo - w angielskiej "szkole futbolu" (to oczywiście pojecie umowne, jak i 'polska szkoła boksu'), nastawionej na szybkość, siłę, skoczność i prostotę znalazło się miejsce na wykiełkowanie ongiś takiego technicznego diamentu, który zwał się Joe Cole (niestety, po części przez kontuzje, talent nie do końca wykorzystany, chociaż 56 meczów w bardzo silnej reprezentacji Anglii to godny pozazdroszczenia wyczyn). Oczywiście takie przykłady można mnożyć.

Nie uzurpuje sobie praw, bo brakuje mi wiedzy i wieku, by rzetelnie wypowiedzieć się w temacie polskiego pięściarstwa lat '30, '50 czy '60 XX wieku. Natomiast byłbym bardzo uważny, posługując się tak wybiorczą argumentacją, do wysuwania tak odważnej tezy. Przecież "polska szkoła boksu" to nie tylko złoci medaliści olimpijscy. To dziesiątki mniej lub bardziej utalentowanych pięściarzy, z osiągnięciami większymi, mniejszymi, lub bez osiągnięć. "Polska szkoła boksu" dotyczy ich wszystkich. Kulej czy Kacprzyk to wisienki na torcie. To właśnie Ci nieszablonowi, wyrastający poza ramy szkoły swego rodzaju geniusze. Nie po wybitnych jednostkach oceniałbym kierunek i ogólny szlif polskiej szkoły boksu.

Co do cytatów Stamma i faktu, że sam nigdy prawdopodobnie nie użył sformułowania "o polskiej szkole boksu jako szermierce na pięści opartej o technikę górującą nad siłą" - dziwne by w ogóle on mówił o 'polskiej szkole boksu'. Takie zjawiska można ocenić tylko z perspektywy czasu. Szkoląc pięściarzy, pewnie głownie według swoich pomysłów i wyczucia, w latach 30 już tworzył - jak się po latach okazało - podwaliny tej słynnej i drażliwej "polskiej szkoły boksu". Byłoby przejawem głupoty i szalonego zadufania, gdyby uzurpował sobie prawa wówczas do mówienia o jakiejkolwiek 'polskiej szkole boksu'. Po latach jednak zgodnie możemy przyznać,. że w nim upatrywać należy człowieka, który tę umowną "szkołę" tworzył. Na ocenę tego jednak potrzeba dystansu czasowego, stąd też nie może dziwić brak takowych spostrzeżeń u samego owej szkoły "autora". Nie po słowach, a "Po owocach ich poznacie".
bode jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-19, 09:12   #8 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1449
Nominowany 246 razy w 59 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Cytat:
Napisał bode Zobacz post
Co do cytatów Stamma i faktu, że sam nigdy prawdopodobnie nie użył sformułowania "o polskiej szkole boksu jako szermierce na pięści opartej o technikę górującą nad siłą" - dziwne by w ogóle on mówił o 'polskiej szkole boksu'. Takie zjawiska można ocenić tylko z perspektywy czasu. Szkoląc pięściarzy, pewnie głownie według swoich pomysłów i wyczucia, w latach 30 już tworzył - jak się po latach okazało - podwaliny tej słynnej i drażliwej "polskiej szkoły boksu". Byłoby przejawem głupoty i szalonego zadufania, gdyby uzurpował sobie prawa wówczas do mówienia o jakiejkolwiek 'polskiej szkole boksu'. Po latach jednak zgodnie możemy przyznać,. że w nim upatrywać należy człowieka, który tę umowną "szkołę" tworzył. Na ocenę tego jednak potrzeba dystansu czasowego, stąd też nie może dziwić brak takowych spostrzeżeń u samego owej szkoły "autora". Nie po słowach, a "Po owocach ich poznacie".
Ale przecież drugi i najdłuższy cytat ze Stamma pochodzi bodajże z 1970 roku. To jakby fragment testamentu Stamma, który niedługo potem definitywnie rozstał się z boksem. Jest w tym cytacie zarówno odniesienie się do "polskiej szkoły boksu" , jak też wskazanie na różnorodność i niepowtarzalność stylu każdego boksera, jako jej kluczowych elementów. Samo określenie na pewno funkcjonowało w latach 60., a może i wcześniej. Nie stworzył go Stamm, ale dziennikarze sportowi zachwyceni osiągnięciami polskich bokserów.
Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-19, 19:37   #9 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 4259
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

a dzisiaj naszą reprezentacją trenuje jakiś ukrainiec z łapanki który na dodatek w czasie zawodów nie może być w narożniku bo nie ma papierów trenerskich xd
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 10-01-19, 20:41   #10 (permalink)
champion
  
 
Avatar puciu
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Wołomin
Postów: 2473
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał szmagel Zobacz post
a dzisiaj naszą reprezentacją trenuje jakiś ukrainiec z łapanki który na dodatek w czasie zawodów nie może być w narożniku bo nie ma papierów trenerskich xd
whaaaatXD


ale zmiany zmiany zmianyXD

https://sportowefakty.wp.pl/boks-ama...anowisku-iwana
puciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
2018 - babie lato polskiego boksu Dariusz Chmielarski Publicystyka 16 04-01-19 06:01
Prywatna szkoła boksu Dejwid12 Boks w Polsce 5 12-11-16 17:46
Shaw: Jego haki są zabójcze, a nogi ma niesamowicie szybkie Adrian Golec Newsy 38 21-02-15 19:19
"Canelo": Meksykańska szkoła boksu jest dużo lepsza od kubańskiej Marek Derylo Newsy 3 10-07-14 21:23
Kazus Kubrata Pulewa, przez pryzmat geograficznej dekoncentracji zawodowego boksu Adrian Golec Publicystyka 1 23-07-13 10:45


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 13:32.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.