boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 07-01-19, 19:08   #1 (permalink)
journeyman
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 216
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie Tekst czytelnika: "najlepszy pas na świecie"


Około-noworoczna bokserska posucha sprzyja ogólnym rozważaniom na temat boksu, dlatego myślę, że warto bardziej na chłodno zająć się kontrowersyjnym tematem mistrzowskich pasów w zawodowym boksie. Chociaż nie wiem czy kontrowersyjnym dla kogoś poza mną, ponieważ pośród kibiców i dziennikarzy piszących o boksie (przynajmniej w Polsce) inna opinia niż krytyczna na temat wielu mistrzowskich pasów w zasadzie się nie pojawia. Dla mnie sprawa nie jest oczywista i nie przyjdzie mi z jakąś wielką trudnością wcielenie się w rolę adwokata diabła i przedstawienie zalet obecnego systemu.

Taki tekst chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu, a tak się akurat złożyło, że w tym roku ten problem dotknął polskich pięściarzy, konkretniej Tomasza Adamka i Krzysztofa Głowackiego. Zwłaszcza w przypadku Górala sytuacja była dosyć zabawna, kiedy dla wielu kibiców i ekspertów prestiż walki z Big Baby Millerem zdecydowanie wzrósł wraz z informacją, że będzie ona eliminatorem do pasa WBA World. To, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia nie jest jakimś wielkim odkryciem, ale to pokazuje, że nawet wśród zagorzałych kibiców boksu pasy mają swój urok. Jeszcze lepszym przykładem manipulowania pasami na polskiej scenie bokserskiej jest konsekwentne nazywanie walki Mateusza Masternaka z Yourim Kalengą walką o Mistrzostwo Europy, a przemilczanie tego, że nie chodzi o powszechnie przyjęty pas EBU (do tej pory jedyny taki pas) z historią i budowanym od lat prestiżem, tylko o nowy eksperyment czyli WBO Europe. Wskazuję tutaj na dosyć zabawne przykłady hipokryzji, które w żaden sposób dla mnie nie podważają ani poziomu sportowego tych walk, ani potrzeby istnienia pasów. Kończąc przydługi wstęp: postaram się udowodnić, że pasy w boksie są potrzebne i pożyteczne. Co więcej, będę bronił najbardziej osławionego pasa, symbolu wszystkiego co najgorsze w boksie i ludzkości, czyli pasa WBA World, czy inaczej Regular, no ewentualnie w wersji Interim.

Żeby oprzeć się na faktach sprawdziłem obecnych posiadaczy pasa WBA World i dorzuciłem posiadaczy pasów Interim. Wziąłem pod uwagę kategorie wagowe od ciężkiej do lekkiej, gdyż zwyczajnie niewiele wiem o niższych kategoriach.

Kategoria ciężka:
Trevor Bryan – BJ Flores (interim)
Manuel Charr – Aleksander Ustinov

Junior ciężka:
Arsen Goulamirian - Mark Flanagan (interim)
Arsen Goulamirian – Ryad Merhy (interim)
Beibut Shumenov – Hizni Altunkaya

Uwaga: Mistrzem w zawieszeniu jest Denis Lebiediew

Kategoria półciężka:
Tutaj obecnie mamy tylko jednego mistrza, Dmitrija Biwoła, więc nie ma tutaj tego krytykowanego „wicemistrzostwa”.

Kategoria super średnia:
Canelo Alvarez-Rocky Fielding

Kategoria średnia:
Rob Brant-Ryota Murata

Kategoria junior średnia:
Brian Carlos Castano – Cedric Vitu
Michel Soro – Greg Vendetti (interim)

Kategoria półśrednia:
Manny Pacquiao - Lucas Martin Matthysse

W kategorii junior półśredniej oraz lekkiej wygląda to tak samo jak w półciężkiej: po jednym mistrzu WBA Kiryl Relikh i Wasyl Łomaczenko.

Patrząc na tą dość skromną listę, wyciągam wnioski w trzech kluczowych dla mnie kwestiach.

1. Poziom sportowy. Rzecz najczęściej poddawana krytyce. Słusznie? Patrząc na przekrój przez wszystkie kategorie wagowe poziom tych walk nie wydaje mi się zły. Odrzucając dwie skrajności, czyli Canelo-Fielding gdzie trochę sztucznie wartość sportową podniosła potrzeba szybkiego zorganizowania walki do promocji dla DAZN oraz patologię czyli Szumenow-Altunkaya to mamy zbiór walk o poziomie niższym niż typowych walk mistrzowskich, ale trochę wyższym niż EBU.

2. Możliwość organizacji walk. Dla mnie jest to absolutnie najważniejsza kwestia. Idealiści twierdzą zapewne, że pasy powstały po to, żeby znaleźć najlepszych zawodników. Mnie to tłumaczenie nie zadowala i osobiście zakładam, że powstały po to, żeby zarabiać pieniądze. Sposobem na zyski w pięściarstwie jest organizowanie walk i z całą pewnością żeby osiągnąć finansowy sukces należy umiejętnie wyważyć ich ilość i jakość. W czym im więc pomagają pasy? Ano w tym, że dodają walce prestiżu i znacznie pomagają ją sprzedać, ale też wywierają nacisk na zawodników: obowiązkowemu pretendentowi ciężko wycofać się z takiej walki (to się oczywiście zdarza, ale zawsze wiąże się z pewny zgrzytem), a licytacje ucinają dyskusje z bokserami o kosmicznych żądaniach finansowych. Wracając do WBA World: czy powyższe walki doszłyby do skutku, gdyby tego pasa nie było? Moim zdaniem w większości nie. Nad każdą z tych walk można by się oddzielnie pochylić, ale myślę, że generalny wniosek, że istnienie tego pasa znacznie ułatwia organizację walk na poziomie trochę niższym niż typowo „mistrzowski” jest prawdziwy. Tym się też różni pas EBU od jakiegoś śmiesznego WBO Europe: EBU wyznacza pretendentów i czasami dochodzi do walk, do których na innych zasadach by nie doszło: np. Szeremeta vs Diaz.

3. Posiadacze pasów. Przyjąłem kryterium obecnych mistrzów i ich obron. Długość listy walk trochę mnie zdziwiła, ale też ucieszyła. Ucieszyła po pierwsze dlatego, że mniej grzebania w boxrecu, po drugie dlatego, że nie ma kiszenia. Jeżeli mistrz WBA World trzyma ten pas średnio jedną/dwie walki to opcje są dwie. Pierwsza: mistrzowie tak bardzo wstydzą się przed kibicami posiadania tego pasa, że popełniają samobójstwo a w najlepszym wypadku kończą karierę. Druga: zawodnicy traktują ten pas nie jako osiągnięcie samo w sobie, tylko krok w stronę większych walk. Korzystając z mądrości ludowej, że prawda zawsze leży pośrodku, wiemy, że mamy dokładnie 50% szans na drugą opcję. A właśnie druga opcja jest tą najbardziej pożądaną i oczekiwaną.

Mi jako kibicowi zależy przede wszystkim na jak największej ilości jak najlepszych walk, a to właśnie istnienie wielu pasów, w tym WBA World, zdecydowanie ułatwia. Przecież dla kogoś kto lubi dobry boks, albo po prostu dobry sport to liczą się dobre walki, a nie pasy. Pas nie jest celem, tylko narzędziem w rękach promotorów ułatwiającym organizację walk i tak moim zdaniem należy go traktować. Na końcu i tak nikogo nie obchodzi ile razy Huck bronił pasa WBO, tylko kogo pokonał i ewentualnie jakie emocje swoimi walkami wzbudzał i dlatego do historii boksu przejdzie nie on tylko Tyson Fury, który obron ma dokładnie 0.

Thrawn jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca January, 2019   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 3 użytkownicy nominowało ten Temat:  
heatbeat  (14-01-19), Krystian Sander  (07-01-19), LegiaPany  (08-01-19)

stare 07-01-19, 20:16   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 16988
Nominowany 452 razy w 131 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 36
Domyślnie

Oby te walki o regulary i interimy stały na coraz lepszym poziomie. Dużym wygranym tego systemu jest Rob Brant, który zdeklasował Muratę, sprawiając jedną z największych niespodzianek 2018 roku. Kto wie czy Amerykanin tak na dobrą sprawę nie uratował swojej kariery tym zwycięstwem. Tak więc te paski mają bohaterów niechcianych, jak Charr czy Oquendo, ale i takich bardzo pozytywnych jak Brant właśnie. Oby WBA próbowała angażować naprawdę konkretnych bokserów do tych potyczek, a nie jakieś komedie typu BJ Flores. Ale rozsądku po tej organizacji się nie spodziewam.
Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 07-01-19, 20:46   #3 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Aug 2015
Skąd: Wrocław
Postów: 1117
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo dobry tekst. Piszemy ze to półpasiec ale zrobiło też robotę doprowadzając do wielu ciekawych walk.Pozdrawiam
Mr.KO jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-01-19, 18:07   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 5247
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

W takich pasach nie byłoby nic złego, gdyby finalnie prowadziły do walk o pełnoprawny. Natomiast niezwykle często są wykorzystywane żeby wciskać ludziom ciemnotę. Być może owe walki nie doszłyby do skutku, ale wszyscy biorący udział w wydarzeniu mają świadomość, że półprawdy na temat stawki nakręcą zainteresowanie. A chodzi jedynie o rzetelną informację. Tak więc te dwie rzeczy moim zdaniem poprawiłyby sytuację: interimy i regulary nie powinny być celem samym w sobie, tylko krokiem do celu głównego plus uczciwa informacja. Chociaż to chyba myślenie życzeniowe.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 08:51.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.