boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 12-02-18, 16:42   #1 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 576
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 8
Domyślnie Człowiek, który uratował galę w Nysie


Jest wieczór 10 lutego 2018 roku. Po pechowym występie polskich skoczków narciarskich na igrzyskach w Pjongczang nastrój wśród polskich kibiców sportowych panuje minorowy. Część z nich zasiada przed telewizorami, żeby obejrzeć transmisję pierwszej w tym roku poważnej gali boksu zawodowego w Polsce, a konkretnie w Nysie. Może zwycięstwa czołowych polskich bokserów będą im w stanie zrekompensować brak Stocha i Huli na olimpijskim podium? Polacy rzeczywiście wygrywają, ale z rywalami, których poziom umiejętności pięściarskich przyprawia o zgrozę. Łukasz Różański i Przemysław Zyśk kończą słabeuszy w drugich rundach swych walk. Przeciwnik Pawła Stępnia, sprowadzony za ciężkie pieniądze aż z Tanzanii Benson Mwakyembe po pierwszym ciosie Polaka przewraca się i długo zwija z bólu. Nawet jak zwykle rozkręcający się w tempie ślimaka winniczka Krzysztof „Diablo” Włodarczyk wygrywa po 2 rundach, bo jego rywal Adam Gadajew rejteruje pod pretekstem kontuzji. Chyba jednak nie o takie zwycięstwa nam chodziło. Nawet zwykle mało krytyczni komentatorzy w studiu Polsatu zaczynają sobie kpić w żywe oczy z organizatorów gali.

Do walki wieczoru wychodzą były mistrz świata WBO w kategorii cruiser Krzysztof Głowacki i ściągnięty w ostatniej chwili jako zastępstwo za afrykańskiego buma ukraiński bokser Serhij Radczenko. Mało kto o nim słyszał, ale jeśli ktoś wysilił się i poszukał trochę w internecie, to mógł dowiedzieć się, że to były amatorski bokser przyzwoitej klasy (210 wygranych walk na 250 stoczonych), wielokrotny medalista mistrzostw Ukrainy i częsty sparringpartner czołowych bokserów świata (m.in. Władimira Kliczki i Ołeksandra Usyka). Już po pierwszych skrzyżowaniach rękawic staje się jasne, że Głowackiego czeka dużo trudniejsze zadania, niż jego kolegów z grupy Sferis KnockOut Promotions. Cztery rundy mijają pod znakiem lekkiej przewagi Głowackiego, po którym widać, ze jest daleki od swej optymalnej formy. Nic w tym dziwnego, bo przecież po trzech walkach o mistrzostwo świata WBO, kolejne dwie z niewiadomych powodów nasz czołowy pięściarz stoczył z żałosnymi bumami. Miał prawo stracić motywację i zapomnieć umiejętności, które teraz bardzo przydałyby się do tego, żeby zdecydowanie pokonać Radczenkę.

Słabą stroną obydwu rywali jest w tej walce ruchliwość. Przez większą część pojedynku trwa dystansowa wymiana ciosów „w stójce” na środku ringu, co nieco przypomina szermierkę na wózkach inwalidzkich. Wreszcie jednak w 5 rundzie silny cios Radczenki powala Głowackiego. Sędzia ringowy nie uznaje nokdaunu, sugerując poślizgniecie, ale po kilkunastu sekundach nasz mistrz ponownie ląduje na deskach. Dzielna postawa Polaka sprawia, że z niewielką pomocą sędziego udaje mu się dotrwać do gongu. Jednak cudów nie ma. Od początku 6 rundy Ukrainiec przypuszcza huraganowy atak, zasypując osłabionego Polaka lawiną ciosów. Głowacki ciężko pada na matę i zostaje wyliczony. Najlepszy obok Sulęckiego polski bokser zawodowy przegrywa przez nokaut na własnym ringu z przypadkowym rywalem. Widzowie opuszczają halę w Nysie w ponurym nastroju, a ci przed telewizorami wpadają w prawdziwą furię. Ktoś ciska w telewizor butelką z piwem, a inny wyrzuca go przez balkon. W poniedziałkowej prasie i innych mediach rozpętuje się piekło. Polscy bokserzy, trenerzy, a przede wszystkim promotorzy odsądzani są od czci i wiary. Wieszczy się tragiczny koniec polskiego boksu zawodowego. Uff, trochę się zagalopowałem. Tak być mogło, ale tak nie było.

Boks zawodowy rządzi się swoimi prawami. Journeymani to specyficzna grupa bokserów angażowanych po to, żeby pojechać na obcy ring, zmierzyć się z faworytem gospodarzy i … przegrać. Przegrać w możliwie najlepszym stylu, bo journeyman, który demonstruje słabą formę, liche umiejętności lub brak chęci do walki stacza się do kategorii bumów, a wraz z nim staczają się jego zarobki. Z drugiej strony journeymanowi nie wolno wygrać, chyba że przypadkiem. Wygrana z premedytacją traktowana jest przez organizatorów gali jak niedotrzymanie umowy. Taki bokser musi liczyć się z tym, że w ogóle nie zobaczy obiecanej kasy, a poza tym zaszarga sobie opinię wśród innych promotorów i nieprędko otrzyma następną propozycję. Istnieje wprawdzie grupa ekskluzywnych journeymanów zwanych gate keeperami, którym wolno pokonać niesprawdzonego prospekta i tym samym zaoszczędzić promotorowi kasy na chybioną inwestycję, jednak znokautowanie boksera czołówki światowej na jego ringu to dla journeymana niewybaczalny błąd, a na pewno ogromne ryzyko finansowe. Sorry, taki mamy sport.

W 2012 najbardziej znany polski journeyman Łukasz Rusiewicz boksował we Frankfurcie na dystansie 8 rund przeciwko zaliczanemu wówczas do światowej czołówki wagi cruiser Troyowi Rossowi. Polakowi wyszła wtedy chyba walka życia. Nie tylko walczył z faworytem jak równy z równym, ale w jednej ze środkowych rund zepchnął go do defensywy. Wydawało się, że wystarczy jeszcze trochę przycisnąć, żeby sprawić olbrzymią niespodziankę. Rusiewicz nie przycisnął, boksował dalej nieźle, ale trochę pasywnie. W moim odczuciu zasłużył na remis, ale u sędziów planowo przegrał. Zapewnił też sobie niezłe źródło utrzymania na kolejnych 5 lat. Rok wcześniej na ringu w Halle nieznany bokser z Litwy Sergej Rozvadovskij znokautował schyłkowego już, ale ciągle jeszcze popularnego w Niemczech Thomasa Ulricha. Na kolejną walkę czekał półtora roku. U sędziów przegrał ją na punkty, chociaż w rzeczywistości chyba był lepszy od Henry'ego Webera. Więcej propozycji nie dostał i zakończył karierę, zanim na dobre ją rozpoczął.

Serhij Radczenko w 6 rundzie zwolnił i dał czas Głowackiemu na dojście do siebie. W kolejnych rundach też specjalnie się nie wychylał i „dał szansę sędziom” na ogłoszenie wygranej punktowej Głowackiego. Prawdopodobnie zapewnił sobie parę kolejnych walk na polskich ringach. Być może z Masternakiem, Włodarczykiem, Balskim lub Cieślakiem, Sprawił, że polscy kibice poszli spać w przekonaniu, że „jeszcze polski boks nie zginął, póki my żyjemy”. Uratował nie tylko galę w Nysie, ale także dobre imię polskiego boksu (zapewne do następnej gali). Nie wiem, czy nowo otwarta hala w Nysie ma już swojego patrona. Jeżeli nie, to proponuję ją nazwać imieniem Serhija Radczenki.

Zdjęcie: Piotr Duszczyk/boxingphotos.pl

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-02-18, 20:51   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: May 2017
Postów: 333
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

I z ostatnim zdaniem sie zgadzam - jakbyś zbierał podpisy pod petycja daj znać co ciekawe okazało sie że nie dobijając otworzył drogę Krzysiowi do kolejnych walk. Logika jest zatem taka: nie bijesz zostajesz bohaterem co z kolei może tłumaczyć postawe Diablo ale jaja
Vipsale jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-02-18, 21:46   #3 (permalink)
challenger
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Krakow
Postów: 1660
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobry tekst.
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-02-18, 01:00   #4 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1791
Nominowany 2 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Lubię Twoje teksty Darku, ale z tą teorią spiskową się nie zgadzam. Korelacja może jakaś jest, ale wnioski można też wyciągnąć inne. I z tym niepłaceniem to chyba w większości przypadków bajki, w końcu mamy XXI wiek, a umowy obowiązują.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-02-18, 07:36   #5 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Jan 2018
Postów: 47
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobry tekst, choć nie mam w 100% przekonania do tej spiskowej teorii. Radczenko dość ostro się wyszumiał w 5 rundzie i też musiał złapać chwilę oddechu. Poza tym sam też trochę przyjął więc pasywna 6 rudna jest wytłumaczalna
miquel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-02-18, 09:03   #6 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 426
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

"szermierkę na wózkach inwalidzkich" tekst miesiąca
kretos jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-02-18, 10:51   #7 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Junak
 
Zarejestrowany: Sep 2013
Skąd: Czechosłowacja
Postów: 282
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobry tekst, jednak nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z powagi zarzutu jaki tutaj przedstawiasz.

Zakładasz bowiem oszustwo, twierdzisz że Główka był w tej walce gorszym zawodnikiem od Radczenki i że banderowiec podłożył się specjalnie w tej walce.

Za takie zachowania jak ustawianie walk to grozi nawet cofnięcie licencji bokserskiej czy jej czasowe zawieszenie.

Na szczęście nie twierdzisz, że to zasługa organizatorów ale pośrednio można to tak interpretować - "Prawdopodobnie zapewnił sobie parę kolejnych walk na polskich ringach.". Można założyć, że ten warunek wyszedł ze strony organizatorów (wszak to oni organizują walki).

Nie chcę wychodzić za daleko z interpretacją ale ktoś może odebrać ten tekst jako oszczerstwa i pomówienia i próbować rozwiązać sprawę w sądzie, sam wiesz jacy są ludzie.
Junak jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-02-18, 14:02   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 3650
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobrze sie autora czyta - i tu tez. Ostatnim artykulem o bumach to juz w ogole rozwalil system w pozytywnym tego slowa znaczeniu,ale akurat TA jego teoria spiskowa jest niepowazna,niedorzeczna i to na grubo.. Po pierwsze ,pewnie rozpeta g#wnoburze w srodowisku tym absuralnymi podejrzeniami (albo juz rozpetal - nie wiem,nie przegladalem TT),po ktorej moze miec nieprzyjemnosci..Po drugie,to juz raz sie odnioslem argumnetami to tego stwierdzenia @Dariusza pod innym newsem,gdzie tez tak pisal..No to jest po prostu tak absurdalne,ze szkoda strzepic palcow.. Zwazywszy na to jak probowal Radczenko konczyc Glowke,no i przy okazji jak konkretnie sie nadzial dwukrotnie pod koniec tej slawnej 5 rundy.. Poza tym autor tez chyba zapomina,ze Radczenko,to jest tylko..Radczenko..Gosc nawet bumow nie konczy przed czasem,wiec jak mial w 6 czy 7 rundzie,bedac samemu naruszonym,dobic zregenerowanego Krzycha?! Nie obraz sie za niektore stwierdzenia autorze,ale piszac artykul do opinii publicznej musisz liczyc sie tak samo z komplementami jak i krytyka.
mat.d jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-02-18, 10:46   #9 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 576
Nominowany 144 razy w 37 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 8
Domyślnie

Każdy może widzieć to, co chce widzieć. Ja widziałem Radczenkę, który w 6 rundzie zamiast spróbować wykończyć naruszonego rywala, przeboksował tę rundę bardzo pasywnie. Nie wytrzymał kondycyjnie? Może, ale w 6 rundzie byłoby to dziwne, zwłaszcza zważywszy, że tempo walki poza końcówka 5 rundy nie było wysokie. Nie twierdzę, że był jakiś spisek, jakieś uzgodnienia. W 5 rundzie Ukrainiec trafił, powalił Głowackiego i wyraźnie dążył do nokautu. W przerwie zastanowił się i doszedł do wniosku, że chyba za bardzo mu się to nie opłaca. Niestety w boksie zawodowym nie zawsze opłaca się boksować na maximum możliwości. Też wolałbym uważać, że Głowacki "poradził sobie" w trudnej sytuacji, tak jak z Huckiem, ale tym razem wyglądało to inaczej. Martwi mnie też fakt, że polski bokser padł po ciosach rywala nie słynącego z atomowego uderzenia. Czyżby jednak jego odporność na ciosy została już naruszona?
Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 15-02-18, 11:39   #10 (permalink)
champion
  
 
Avatar szmagel
 
Zarejestrowany: Mar 2005
Postów: 3626
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Dariusz Chmielarski Zobacz post
[center] Uratował nie tylko galę w Nysie, ale także dobre imię polskiego boksu (zapewne do następnej gali).
Nie no to tutaj pasuje jak świni siodło. Jest wręcz przeciwnie, Radczenko pokazał w jakiej dupie jesteśmy. Serio, obnażył Główke że brak słów
szmagel jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Mateusz Borek dla Boxing.pl: życzę Wasilewskiemu dobrze, ale ja pójdę swoją drogą Krystian Sander Wywiady 22 24-12-17 19:12
Wasilewski dla Boxing.pl: sztuka to wychować Tomasza Adamka, nie zaprosić go na galę Krystian Sander Wywiady 25 20-12-17 00:15
Roberto Duran - Od bohatera do zera i z powrotem. Część 2 Andrzej Pastuszek Publicystyka 9 28-07-14 16:05
Lucjan Trela. Człowiek, który Foremanowi się nie kłaniał Marek Derylo Publicystyka 10 02-06-14 08:40
Don King - Po sprawiedliwość! Andrzej Pastuszek Publicystyka 14 14-02-14 19:51


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 16:20.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.