boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 29-12-17, 12:23   #1 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 720
Nominowany 174 razy w 43 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 8
Domyślnie 2017 - rok straconych złudzeń w polskim boksie


Polski boks zawodowy od lat zjeżdżał po równi pochyłej, jednak sporadyczne spektakularne sukcesy naszych pięściarzy (np. zwycięstwa Włodarczyka nad Czachkijewem, Fonfary nad Chavezem, Głowackiego nad Huckiem) przez dłuższy czas skutecznie maskowały stan kryzysu. W 2017 wreszcie stało się jasne dla wszystkich, że przez wiele lat żyliśmy złudzeniami, które teraz rozsypały się, jak domek z kart. Stracili złudzenia i przejrzeli na oczy kibice, promotorzy, trenerzy, ale najbardziej bolesna była ich utrata przez samych bokserów. Przypomnę, że w 2017 w dwóch pojedynkach o światowe tytuły mistrzowskie reprezentanci Polski polegli bardzo szybko i w katastrofalnym stylu, w królewskiej ciężkiej kategorii nastąpiła istna hekatomba naszych bokserów, a na dodatek mieliśmy jeszcze poważne afery dopingowe. Czy z trudem wywalczone zwycięstwo Sulęckiego nad Culcayem stanowi jakąś równowagę dla tych wszystkich klęsk? Na pewno nie.

W 2017 definitywnie zbankrutowała też pewna wizja rozwoju polskiego boksu zawodowego od lat lansowana przez Andrzeja Wasilewskiego, największego w Polsce promotora i człowieka w przeszłości wielce zasłużonego dla rozwoju tej dyscypliny. Wzorowana na niemieckim boksie (a zwłaszcza Sauerlandzie) strategia jego grupy polegała na doprowadzaniu polskich bokserów do walk o mistrzowskie pasy w sposób najtańszy i najmniej ryzykowny czyli poprzez liczne zwycięskie pojedynki z kiepskiej klasy rywalami skutkujące efektownie wyglądającymi na papierze bilansami. Gdy polscy kibice mieli już dosyć oglądania taśmowego obijania przez naszych prospektów nie tylko „groźnych Słowaków i Łotyszów”, ale także „rewelacyjnych Amerykanów i Latynosów” ściąganych na polskie gale często z emerytury lub po odsiadce długoletniego wyroku, Wasilewski przeniósł ciężar swojej aktywności do USA, ale strategii specjalnie nie zmienił. Przez lata pozostawał impregnowany nawet na życzliwą krytykę, lecz w tym roku wreszcie ugiął się pod ciężarem faktów i w udzielanych pod koniec roku wywiadach przyznał, że się mylił.

Na pozycję głównego rozgrywającego i odnowiciela polskiego boksu zawodowego wykreował się Mateusz Borek z Telewizji Polsat. Przedstawione publicznie jego plany i zamiary wyglądały dobrze, ale ich praktyczna realizacja w postaci Polsat Boxing Night 7 i gali w Częstochowie dużo gorzej. Jakość ściągniętych do Polski bokserów zagranicznych nie powalała, a zamysł oparcia odnowy na weteranie Tomaszu Adamku był od początku chybiony. Nastąpiło przy tym duże skłócenie polskiego środowiska promotorskiego i liczne opłakane skutki takiego stanu rzeczy. Kolejnym zbawcą polskiego boksu ma być Marcin Najman, który zapowiedział zorganizowanie w 2018 wielkiej gali boksu na Stadionie Narodowym w Warszawie. Przedsięwzięcie z grubsza zapowiada się na coś z pogranicza kabaretu i science fiction, ale oczywiście jego pomysłodawcy wypada życzyć sukcesu.

Poniżej ocena poszczególnych bokserów:

Waga piórkowa
Powiedzieć, że Kamil Łaszczyk zmarnował kolejny rok, to nic nie powiedzieć. Polak stoczył w 2017 6-rundową zwycięską potyczkę ze słabiutkim Andriejem Nurczyńskiem, podczas gdy niegdyś pokonany przez niego Tevin Farmer walczył z Kenichim Ogawą o pas IBF w super piórkowej i przegrał jedynie w efekcie niesprawiedliwego werdyktu sędziów. Łaszczyk też może rywalizować o światowy prymat. Z Rumunem Bogdanem Dinu (waga ciężka) o miano najgorzej prowadzonego boksera świata.

Waga super lekka
Michał Syrowatka to jeden z nielicznych polskich pięściarzy, którzy 2017 mogą zaliczyć na plus. Odniósł 3 zwycięstwa, w tym niespodziewanie pokonał przed czasem na słynnej Arenie Wembley niezwyciężonego wcześniej i znacznie wyżej notowanego Robbiego Daviesa Juniora. Zwycięstwo było trochę szczęśliwe, ale nie umniejsza to sukcesu Syrowatki, który zapewne może liczyć na rewanż z Daviesem lub inne ciekawe propozycje z brytyjskich ringów.

Waga super półśrednia
Maciej Sulęcki udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że obecnie jest najlepszym i najbardziej perspektywicznym polskim bokserem. Boksował w 2017 trzy razy. W Polsce szybko zmiótł z ringu 2 słabeuszy, a w amerykańskim Newark pokonał po zaciętej walce Jacka Culcaya, być może najlepszego obecnie boksera Niemiec. Sulęcki ma realne szanse na zdobycie w 2018 jakiegoś pasa mistrza świata w stosunkowo niezbyt silnie obsadzonej kategorii super półśredniej. Oby tylko kontuzje lub błędy promotorskie nie stanęły mu na przeszkodzie.

Znacznie gorzej poszło innemu utalentowanemu pięściarzowi tej kategorii, a mianowicie Patrykowi Szymańskiemu. Stoczył tylko jeden pojedynek, w którym pokonał na punkty weterana Rafała Jackiewicza, ale nie zachwycił. Po raz kolejny zademonstrował też braki kondycyjne, co może sugerować, iż ma problemy z utrzymaniem limitu kategorii. Chyba pora na przejście do wagi średniej.

Waga średnia
Kamil Szeremeta stoczył 2 zwycięskie pojedynki, w których potwierdził swoje atuty (technika) i słabości (brak silnego ciosu). Pod koniec stycznia 2018 Polak ma stoczyć walkę wyjazdową z Emanuele Blandamurą o pas EBU. Włoch to solidny bokser o charakterystyce zbliżonej do Szeremety, ale dużo bardziej doświadczony. O zwycięstwo będzie trudno, ale nie jest ono poza zasięgiem naszego pięściarza.

Trzeba też wspomnieć o zjawisku, jakim stał się w polskim boksie Robert Talarek. Niemłody pięściarz o przeszłości journeymana od półtora roku wygrywa w dobrym stylu z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami. Czy Talarek stanie się polskim Orlando Salido? To trochę za piękne, żeby było prawdziwe.

Waga półciężka
Andrzej Fonfara to jeden z tych bokserów, których marzenia w 2017 rozwiały się jak dym. Polak pokonał po ambitnym finiszu znakomitego niegdyś Chada Dawsona i po raz drugi stanął do walki z niepokonanym od wielu lat mistrzem świata WBC Adonisem Stevensonem. Niestety walkę przegrał w fatalnym stylu poddany już na początku 2 rundy. Na usprawiedliwienie Fonfary można jedynie stwierdzić, że bardzo niechlubną rolę odegrał w sprawie jego trener, słynny Virgil Hunter, który najpierw zupełnie zaniedbał przygotowania polskiego boksera do mistrzowskiego pojedynku, a następnie przedwcześnie go poddał. Andrzej zapowiedział przejście do kategorii cruiser, ale chyba jest fizycznie zbyt wątły, by w tej wadze coś istotnego zdziałać.

Kilku innych polskich bokserów tej kategorii w 2017 wykazało się kiepską formą nie rokującą żadnych perspektyw na przyszłość. Dość niespodziewanie objawił się natomiast zdolny pięściarz w osobie Pawła Stępnia, w którym trener Andrzej Gmitruk dostrzegł talent na miarę Tomasza Adamka. Stepień znokautował w Świnoujściu groźnego i uprzednio niepokonanego Dayrona Lestera, demonstrując silny cios i bojowość. Umiejętności są do sporej poprawy, ale na tle ogólnej beznadziei wśród młodych prospektów pięściarz ze Szczecina jest pozytywnym wyjątkiem i nie wolno jego talentu zmarnować.

Waga cruiser
Najlepszy polski zawodnik tej kategorii Krzysztof Głowacki stoczył w 2017 jedynie dwie walki z bumami. Obie wygrał przed czasem, ale dobrej formy nie zademonstrował. Głowackiego nagminnie trapią kontuzje, które należałoby jak najszybciej definitywnie zaleczyć w kontekście nowego rozdania w CW po przewidywanym na maj 2018 zakończeniu turnieju World Boxing Super Series. Być może genialny Ołeksandr Usyk przejdzie do wagi ciężkiej, co otworzy Główce pole do walki o schedę po nim. Obok Sulęckiego jest on jedynym Polakiem, który ma szanse sensownie powalczyć o któryś z mistrzowskich pasów.

Krzysztof Włodarczyk zanotował prawdopodobnie rok udany finansowo, ale od strony sportowej zaprezentował się żałośnie. Zwycięstwo nad Noelem Gevorem sprezentowali mu (nie pierwszy raz zresztą) sędziowie, a w ćwierćfinale WBSS (i jednocześnie walce o pas IBF) posłużył Muratowi Gassijewowi jedynie w roli „chłopca do bicia”. Został znokautowany w 3 rundzie, przy czym nieodparcie nasunęło się wrażenie, że Krzysztof Głowacki wypadłby w tym turnieju znacznie lepiej. Dalsze perspektywy dla Diablo istnieją już chyba jedynie na krajowych ringach, a jego długą i piękną karierę międzynarodową należy uznać za zakończoną.

Mateusz Masternak wygrał w 2017 z Aleksandrem Kubiczem, Ismaiłem Siłłachem i Stevensem Bujajem. Dwa pierwsze zwycięstwa odniósł w kiepskim stylu, przy czym to nad Siłłachem było problematyczne. W jego boksie wciąż widoczny jest „syndrom Afolabiego” czyli połączenie ogólnie wysokiej klasy bokserskiej z brakiem charakteru i woli zwycięstwa. Z Bujajem Mateusz wypadł znacznie lepiej. Czyżby pozytywna zmiana spowodowana była odnowieniem współpracy z trenerem Gmitrukiem?

Adam Balski zanotował 4 zwycięstwa, ale formę prezentował dość chimeryczną. Doskonale spisał się w pojedynku z Łukaszem Janikiem, natomiast starcie z Demetriusem Banksem wypadło blado i dodatkowo poskutkowało złamaną szczęką. Do niedawna Adam łączył boks z pracą zawodową, co na pewno nie sprzyjało rzetelnemu przygotowaniu do walk. Miejmy nadzieję, że sprawdzi się w roli pełnoetatowego boksera zawodowego, bo talentu i charakteru nie sposób mu odmówić.

Waga ciężka
Intensywnie promowany przez Mateusza Borka Tomasz Adamek odniósł w 2017 punktowe zwycięstwa nad Solomonem Haumono i Fredem Kassim. Niewątpliwie nasz zasłużony weteran jest w stanie pokonać na własnym ringu jeszcze paru journeymanów, zwłaszcza występując (jak w walce z Kassim) w „pancernych spodenkach z podwyższonym pasem” chroniącymi skutecznie dolne partie przed ciosami rywali. Tylko kto będzie chciał się tymi pojedynkami pasjonować?

Ogromnie w przeszłości lansowany Artur Szpilka powrócił na ring w lipcu 2017 walką w Nowym Jorku z Adamem Kownackim, którą przegrał w katastrofalnym stylu w 4 rundzie. Szpilka zapewne przeżył ciężki szok, przekonując się na własnej skórze, że jest już tylko rozbitym bokserem po trzech nokautach, który musi zapomnieć o wielkich mirażach sławy i pieniędzy, którymi przez lata mamiono jego samego i rzesze kibiców. Podobno Artur nosi się z zamiarem kontynuacji kariery w MMA. Życzmy mu powodzenia na nowej drodze życia, aczkolwiek chyba lepsze (i na pewno bezpieczniejsze) perspektywy miałby w jakimś reality show.

Do MMA wybiera się też Krzysztof Zimnoch, któremu jednowymiarowy osiłek Joey Abell boleśnie wskazał miejsce w szeregu. Konkretnie w szeregu bokserów zbyt słabych fizycznie, by coś zdziałać w HW. Może w klatce zamiast w ringu zmierzy się w końcu z Arturem i wyjaśnią sobie nieporozumienia sprzed lat, a przy okazji zarobią trochę kasy?

Mariusz Wach odniósł w 2017 umiarkowany sukces, zwyciężając Erkana Tepera w Lipsku. Potem w USA zmierzył się z jednym z najbardziej obiecujących prospektów HW Jarrellem Millerem. Zaczął bardzo dobrze, lecz niestety (podobnie, jak w walce z Powietkinem) sił starczyło mu zaledwie na 2-3 rundy. Potem walczył już tylko o przetrwanie, ale i tak nie przetrwał pełnego dystansu. Przygoda Mariusza z poważnym boksem wygląda na zakończoną. Pozostały mu role journeymana i sparringpartnera.

Dziwnie układają się losy chyba najbardziej inteligentnego i elokwentnego polskiego zawodowego boksera Izuagbe Ugonoha. Niewątpliwie ma warunki i smykałkę do tego sportu, ale chyba nie ma szczęścia do trenerów i promotorów. Po paru latach obijania bumów w odległej Nowej Zelandii, w 2017 Izu stoczył w USA dramatyczny pojedynek z zaliczanym do światowej czołówki Dominikiem Breazeale'em. Nasz czarnoskóry rodak bliski był szybkiego zwycięstwa przed czasem, ale ostatecznie uległ rywalowi w 5 rundzie głównie na skutek fatalnego przygotowania kondycyjnego. Mimo porażki Izu został w USA dostrzeżony i powszechnie spodziewano się kolejnych dużych walk z jego udziałem. Nic z tego nie wyszło i dalsza kariera tego już 31-letniego boksera zawisła w próżni.

Andrzej Wawrzyk miał w lutym 2017 powalczyć o pas WBC znajdujący się w posiadaniu Deontaya Wildera. Został jednak przyłapany na dopingu i zdyskwalifikowany. Nic nie wiadomo na temat jego dalszych bokserskich planów. Czyżby ten obdarzony dobrymi warunkami fizycznymi i sporymi umiejętnościami technicznymi bokser miał nigdy więcej nie pokazać się już w ringu?

Na dopingu został też przyłapany bardzo obiecujący polski cruiser Michał Cieślak. Po okresie przymusowej karencji powrócił do ringu w wadze ciężkiej. Pokonał Ivicę Bacurina, lecz jednocześnie pokazał brak predyspozycji do kontynuowania kariery w tej kategorii. Silny fizycznie i bojowy Cieślak ma przed sobą ciekawą przyszłość jedynie pod warunkiem, że uda mu się skutecznie zbić wagę do limitu wagi cruiser.

Adam Kownacki podobno posiada polskie obywatelstwo obok amerykańskiego. W 2017 wygrał efektownie z Joshuą Tufte i Arturem Szpilką. Hurraoptymiści już widzą w nim „pierwszego polskiego mistrza świata HW”, lecz realistycznie rzecz ujmując, słabo dotąd sprawdzony Kownacki to materiał na solidnego boksera szerokiej czołówki wagi ciężkiej. Na więcej nie pozwolą mu dość skromne warunki fizyczne i przeciętne wyszkolenie.

Polska nigdy nie należała do światowych potęg w zawodowym boksie, tym niemniej była krajem liczącym się, zwłaszcza w trzech najcięższych kategoriach. Obecny kryzys i poniesione „straty w ludziach” to powód, dla którego należałoby sięgnąć do rezerw. Wiele krajów europejskich opiera swój boks w dużej mierze na przybyszach z zewnątrz. Bynajmniej nie sugeruję, aby wzorem wielu państw zachodnioeuropejskich w trybie przyśpieszonym polonizować Afrykanów i Azjatów. Powinniśmy natomiast rozważyć ściągnięcie ze Wschodu i Zachodu posiłków polonijnych. Obok Kownackiego wśród bokserów USA znalazłoby się więcej osób polskiego pochodzenia, jak chociażby solidny zawodnik wagi ciężkiej Joey Dawejko (pseudonim ringowy Polish Thunder) i obiecujący prospekt HW Nicholas Mazurek. Jeszcze więcej bokserów z polskimi korzeniami można znaleźć wśród reprezentantów Rosji, Ukrainy i Kazachstanu, o czym dobitnie świadczą ich imiona i nazwiska. Skoro już wzorujemy się na Niemczech, to pora pomyśleć o repatriantach z byłego ZSRR. Zapewne jest za późno by przeciągnąć na polskość 37-letniego króla nokautu i byłego mistrza świata IBF w super lekkiej Eduarda Trojanowskiego, ale można by podjąć odpowiednie działania np. względem mocno bijącego cruisera rodem z Syberii Jurija Kaszyńskiego lub obiecującego półśredniego Eduarda Skawińskiego pochodzącego z Donbasu. Na pewno natomiast warto i trzeba skaperować dla polskiego boksu pewnego 20-latka z Kazachstanu obecnie boksującego na Uralu. Stanisław Kalicki to pięściarz wagi lekkiej o skali talentu dawno nie widzianej wśród młodych polskich bokserów.

Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 13:58   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 122
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dariusz Chmielarski. Zapamiętuje to nazwisko. Choć niektórych za ten felieton kukla zapiecze
Pawcioo jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 14:08   #3 (permalink)
challenger
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1835
Nominowany 2 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Nie wiem co napisać.

W dużej mierze fajny tekst, z wyważonymi, zwięzłymi, interesującymi ocenami (choć nie szalałbym z optymizmem jeśli chodzi o Sulęckiego). Efekt psuje kilka fragmentów:

[...] a zamysł oparcia odnowy na weteranie Tomaszu Adamku był od początku chybiony[...]

Nie wiem czy ktokolwiek, kto zna się choć trochę na boksie wierzy w odnowę boksu zawodowego w PL na bazie Adamka Zabawna koncepcja Stawiam dolary przeciw orzechom, że sam Borek chciał i chce robić fajne imprezki, bez poważnych ambicji, rozrywka dla ludu odpowiadająca temu, co w Polsce mamy. A nie mamy wiele.

Dalej. Wydaje mi się, że Kassi to chyba ktoś lepszy niż journeyman.

"Adam Kownacki podobno posiada polskie obywatelstwo obok amerykańskiego."

Prawie na pewno posiada. Na 99%. Jest różnica? Przecież ten chłopak urodził się Łomży i spędził tu paręnaście lat. Chyba nawet więcej niż w USA. Dlaczego miałby się zrzekać polskiego obywatelstwa? Nijak się go nie da porównać do Mazurka czy Dawejki.

Ostatnia część o naturalizacji bokserów ... No nie, jestem przeciw. Nie z zasady, bo niby czemu nie naturalizować ludzi, którzy chcą tu mieszkać, uczą się języka, historii, mają żonę Polkę jak Leon itd. Ale kuźwa, skoro tezą tekstu jest poprawa kondycji polskiego boksu zawodowego, to chyba takie zabiegi tego trwale nie zmienią? Bez solidnego boksu amatorskiego w tej szerokości geograficznej raczej będzie kiszka.

"Polska nigdy nie należała do światowych potęg w zawodowym boksie, tym niemniej była krajem liczącym się, zwłaszcza w trzech najcięższych kategoriach."

Szczerze wątpię. Policz sobie ilość kategorii, federacji, ilość lat w których Polacy coś znaczyli i porównaj do innych krajów z zaplecza. W Europie bliżej nam chyba do Węgrów niż Niemców.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 17:31   #4 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 720
Nominowany 174 razy w 43 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 8
Domyślnie

Cytat:
Napisał Marek Cudek Zobacz post
Nie wiem co napisać.

W dużej mierze fajny tekst, z wyważonymi, zwięzłymi, interesującymi ocenami (choć nie szalałbym z optymizmem jeśli chodzi o Sulęckiego). Efekt psuje kilka fragmentów:

[...] a zamysł oparcia odnowy na weteranie Tomaszu Adamku był od początku chybiony[...]

Nie wiem czy ktokolwiek, kto zna się choć trochę na boksie wierzy w odnowę boksu zawodowego w PL na bazie Adamka Zabawna koncepcja Stawiam dolary przeciw orzechom, że sam Borek chciał i chce robić fajne imprezki, bez poważnych ambicji, rozrywka dla ludu odpowiadająca temu, co w Polsce mamy. A nie mamy wiele.

Dalej. Wydaje mi się, że Kassi to chyba ktoś lepszy niż journeyman.

"Adam Kownacki podobno posiada polskie obywatelstwo obok amerykańskiego."

Prawie na pewno posiada. 99%. Jest różnica? Przecież ten chłopak urodził się Łomży i spędził tu paręnaście lat. Chyba nawet więcej niż w USA. Dlaczego miałby się zrzekać polskiego obywatelstwa? Nijak się go nie da porównać do Mazurka czy Dawejki.

Ostatnia część o naturalizacji bokserów ... No nie, jestem przeciw. Nie z zasady, bo niby czemu nie naturalizować ludzi, którzy chcą tu mieszkać, uczą się języka, historii, mają żonę Polkę jak Leon itd. Ale kuźwa, skoro tezą tekstu jest poprawa kondycji polskiego boksu zawodowego, to chyba takie zabiegi tego trwale nie zmienią? Bez solidnego boksu amatorskiego w tej szerokości geograficznej raczej będzie kiszka.

"Polska nigdy nie należała do światowych potęg w zawodowym boksie, tym niemniej była krajem liczącym się, zwłaszcza w trzech najcięższych kategoriach."

Szczerze wątpię. Policz sobie ilość kategorii, federacji, ilość lat w których Polacy coś znaczyli i porównaj do innych krajów z zaplecza. W Europie bliżej nam chyba do Węgrów niż Niemców.
1. Kassi to niemal modelowy przykład journeymana, czyli niezłej klasy pięściarza boksującego na wyjazdach i z założenia skazywanego na porażkę nawet, gdy w ringu jest nieco lepszy od faworyta gospodarzy. Z ostatnich 6 walk Kassi przegrał 5 i zremisował 1. Nie mylić z bumem.
2. Kownacki w Łomży spędził 7 lat, a w USA 22. Kwestia jego polskiego obywatelstwa jest niejasna. Wikipedia wspomina jedynie o amerykańskim, a Boxrec wymienia go jako boksera USA. W wywiadzie z 26 listopada br. http://www.ringpolska.pl/adam-kownac...nej-ze-szpilka
Adam nic nie wspomina o polskim obywatelstwie, pomimo iż rozmowa schodzi na temat jego obywatelstwa amerykańskiego. Tylko w jednym tekście http://sport.se.pl/sporty-walki/boks...a_1008607.html
znalazłem wzmiankę o jego polskim obywatelstwie.
3.Oczywiście urodzeni w USA Dawejko i Mazurek to trochę inny przypadek. Podobny do Stanleya Ketchela i Tony'ego Zale'a, których polskimi korzeniami lubimy się chlubić. Ważne jest jednak, że ci bokserzy chętnie do tych korzeni się przyznają.
4.Bez solidnego boksu amatorskiego nie będzie dobrego boksu zawodowego. Oczywista oczywistość, tylko jak stworzyć ten boks amatorski, skoro polska młodzież nie chce go uprawiać. Boks amatorski Francji, Niemiec i wielu innych krajów Europy opiera się na imigrantach. Swego czasu boks niemiecki został mocno zasilony przez niemieckich repatriantów z byłego ZSRR (Stieglitz, Gutknecht, Gerber, Frenkel, Doberstein i kilku innych). Też powinniśmy skorzystać z tej drogi, która jest dużo lepsza, niż asymilowanie ludzi obcych rasowo i kulturowo.
5. Kiedyś parę lat temu robiłem porównanie, o którym wspominasz. Wyszło mi, że jesteśmy na 5 miejscu w Europie, za W.Brytanią, Rosją, Ukrainą i Niemcami. Od tamtej pory na pewno wyprzedziły nas Francja, Hiszpania i Kazachstan. Oceniam, że teraz jesteśmy na poziomie Włoch, Belgii, Holandii. Jeszcze przed Węgrami, ale zmierzamy w ich kierunku.
Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 19:21   #5 (permalink)
contender
  
 
Avatar Sparow
 
Zarejestrowany: Sep 2015
Postów: 1034
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Pawcioo Zobacz post
Dariusz Chmielarski. Zapamiętuje to nazwisko. Choć niektórych za ten felieton kukla zapiecze
Borka już zapiekło xD
https://twitter.com/BorekMati/status/946821774838202373
Sparow jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 19:31   #6 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 5105
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Sparow Zobacz post


Co do drugiego zdania sie zgadzam. Wiekszosc internetowych "specow" zna boks tylko z Youtuba, nie bedac nawet na jednej PL gali. Kompletnie nie znajac realiow. Pozniej taki nie potrafi nawet docenic tego, ze ktos ten PL boks chce pchac do przodu, rozwijac.
Rockefeller jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 20:00   #7 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 720
Nominowany 174 razy w 43 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 8
Domyślnie

Mateusz Borek sam niecały rok temu publicznie twierdził, że nie zna się na biznesowej stronie boksu zawodowego i organizacja PBN7 to dla niego wielka próba i ryzyko, a od mnie skromnego forumowego felietonisty wymaga, żebym się na tym znał. Ja na tym w ogóle nie chcę się znać, bo mnie to nie interesuje. Nie obchodzi mnie, czy panowie Wasilewski, Borek i inni stracą czy zarobią na swojej działalności. Ja chcę oglądać dobry boks w Polsce i chcę oglądać polskich bokserów zwycięskich w konfrontacji z silnymi rywalami. Tak dużo wymagam? Chcę tylko tyle, co mają zapewnione kibice boksu w Wielkiej Brytanii, Rosji, a ostatnio dzięki Briedisowi nawet na Łotwie. Wiem, że na Węgrzech jest gorzej, ale trzeba równać do najlepszych, szczególnie jeśli ma się za sobą telewizję.
Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 20:19   #8 (permalink)
challenger
  
 
Avatar LegiaPany
 
Zarejestrowany: Mar 2016
Skąd: Krakow
Postów: 1748
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Dariusz Chmielarski Zobacz post
Mateusz Borek sam niecały rok temu publicznie twierdził, że nie zna się na biznesowej stronie boksu zawodowego i organizacja PBN7 to dla niego wielka próba i ryzyko, a od mnie skromnego forumowego felietonisty wymaga, żebym się na tym znał. Ja na tym w ogóle nie chcę się znać, bo mnie to nie interesuje. Nie obchodzi mnie, czy panowie Wasilewski, Borek i inni stracą czy zarobią na swojej działalności. Ja chcę oglądać dobry boks w Polsce i chcę oglądać polskich bokserów zwycięskich w konfrontacji z silnymi rywalami. Tak dużo wymagam? Chcę tylko tyle, co mają zapewnione kibice boksu w Wielkiej Brytanii, Rosji, a ostatnio dzięki Briedisowi nawet na Łotwie. Wiem, że na Węgrzech jest gorzej, ale trzeba równać do najlepszych, szczególnie jeśli ma się za sobą telewizję.
No i racja. A skoro taki tekst sprowadza Borka do tego zeby juz "grozic" to znaczy ze jest w nim troche racji. Btw styl Wasyla w "wojnie" z orgiem.
LegiaPany jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 21:06   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jul 2017
Postów: 122
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ale jeśli facet pisze powiedzmy z pozycji kibica to musi się na serio znać na wszystkich zakulisowych smaczkach? Oczywiście wypadałoby aby rozróżniał nokdaun od nokautu ale też nie przesadzajmy. Borka zabolała kukla i tyle. Typowy syndrom oblężonej twierdzy. Choć jego pracę osobiście bardzo szanuję i doceniam.
Pawcioo jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 29-12-17, 21:46   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 3732
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Co do Borka,lubie goscia,bronilem nie raz,ale typ jest widac nieodporny na krytyke, latwo go sprowokowac i sie gotuje..Jego zdaniem,nikt kto nie jest rekinem biznesu,to nie powinien sie w ogole wypowiadac,krytykowac..A ja jako "janusz" i troche kibic ogarniety(troche to,troche to) mam prawo i powiem,ze te gale to nic specjalnego..Moze inaczej,gale w miare - matchmaking lezy..

W ogole bokserzy,promotorzy jako taką krytyke powinni barc na klate, a nie sie obrazac i wdawac w jakies wojenki..Pamietam jak tu na forum jakis gosc zrobil felieton o Masternaku i to naprawde dosc konstruktywny - cos tam tylko rzucil takim przykladam o krostach czy cos..Mogl se darowac,ale przeciez nie takie przycinki w branzy sie widuje..Do rzeczy..Master sie zagotowal,odbil pileczke,zrobil jakis kurna bezsensowny referat obronny,a na forum zamiast chlopaki stanac murem za tym userem,to jeszcze zaczeli sie odcinac od tego typa i obstawac za bokserem,ktory sobie nie poradzil z opinią felitonisty... Bokserzy,promotorzy zyja z nas,wiec dopoki to nie jest jakis hejt czy tp ,a konstruktywna krytyka to powinni to przyjac na klate jak nalezy!! Kibic sobie moze oceniac glupie postepowania,wystepki,slabe decyzje zwiazane z karierami,slabe gale itp i TYLE.
mat.d jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Agnieszka Rylik dla Boxing.pl: czegoś mi brakuje w tym polskim kobiecym boksie Wiechu Wywiady 7 21-10-16 08:59
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Pacquiao, odc. 9 Adrian Golec Publicystyka 13 27-04-15 21:52
''O boksie przy kawie'' - Pacquiao vs Bradley II, odc. 7 Andrzej Pastuszek Publicystyka 4 12-04-14 10:49
Rok 2014 pod znakiem początku końca "Journeymana" w polskim boksie Adrian Golec Publicystyka 13 05-01-14 15:02
"n" jak nowy gracz w polskim boksie K.Z. Newsy 14 13-02-12 18:21


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 00:05.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.