boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 13-11-17, 15:47   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 12440
Nominowany 333 razy w 95 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 29
Domyślnie Wach - Miller: podsumowanie spotkania "Wikinga" z "Wielkim Dzieciakiem"


Sobotnia walka Mariusza Wacha z Jarrellem Millerem przeszła już do historii. Panowie między linami ringu w Uniondale nie szczędzili sobie razów, choć z pewnością amerykańska widownia nie będzie o tej batalii dyskutować w drodze do pracy, czy przy popijaniu porannej kawy. Tymczasem postanowiłem, po obejrzeniu na spokojnie tej potyczki, podzielić się z Wami swoim punktem widzenia na kilka elementów z walki "Wikinga" z "Big Baby". Zapraszam Was więc do lektury i przedstawienia swojego punktu widzenia.

WSZYSTKO NA WARUNKACH MILLERA

Zgodnie z przewidywaniami, Mariusz Wach nie zdołał stopować lewym prostym ofensywnych zapędów Amerykanina. I nie chodzi nawet o to, że ten jab nie funkcjonował. "Wiking" szczególnie w pierwszych rundach aktywnie posługiwał się jabem i trafiał nim. Problem w tym, że nasz bokser nie potrafił zrobić kroku w tył, uciekać w dystans, wydłużać go i przy tym właśnie ciągle machać przed sobą przednią ręką. Szkoda tego tym bardziej, że Polak w końcu pamiętał też o swojej prawej ręce i umiejętne dystansowanie + długi prawy prosty, to byłoby coś, co mogło stopować potężnego mieszkańca Nowego Jorku. Zabrakło jednak nóg, kroku w tył. Miller po każdym jabie Polaka robił krok do przodu i mniej więcej przy drugim - trzecim lewym prostym, które zjadał bez mrugnięcia okiem, był już na tyle blisko, że "Wiking" nie mógł zadawać ciosów prostych. A nikomu tłumaczyć nie trzeba, że w półdystansie i walce inside zdecydowanie lepiej czuł się bokser z USA. Wach, nie wiem dlaczego, nie klinczował znajdującego się blisko agresora, a przyjmował z nim wymianę, chował głowę za barkiem i szukał miejsca na swoje ciosy. Był jednak mniej aktywny, inkasował przy tym sporo uderzeń i ułatwiał zadanie Millerowi, gdyż to był właśnie boks "Wielkiego Dzieciaka". Choć bokserowi z Polski należy oddać, że w walce z bliska i tak wypadł naprawdę nieźle.


Mariusz Wach pod stałą obserwacją duetu lekarzy i motywowany przez trenera Piotra Wilczewskiego

KONTUZJA. PROBLEMY JUŻ OD 2. RUNDY?

Przyznam z ręką na sercu, że w żaden sposób nie umiem dostrzec zmiany w sposobie boksowania Polaka już od 2. rundy walki. Piotr Wilczewski w wywiadzie dla Boxing.pl przekonywał, że Wach zgłosił problemy z ręką już po 6. minutach rywalizacji. Absolutnie tego nie podważam, ale problem z ręką wówczas musiał być po prostu słabo odczuwalny, gdyż ciężko dostrzec spadek częstotliwości ciosów z prawej ręki Polaka. Czy "Wiking" już w rundach 3-6 zaczął oszczędzać prawą rękę? Ja tego nie dostrzegłem.

Pierwszym momentem, w którym zauważyłem, że coś jest nie tak, była runda nr 7. Wtedy to Mariusz przyjął na blok lewy sierp Millera, po którym prawa ręka mimowolnie opadła, a na twarzy Wacha pojawił się grymas bólu. Wtedy rzeczywiście wyglądało to źle, jednak chwilę później stało się coś, co znów moje wątpliwości ostudziło. W rundzie 8. Mariusz znów uderzał prawą ręką, znów był w stanie trzymać ją wysoko i mogło się wydawać, że ból lekko ustąpił. W przerwie między rundą 8. i 9. Wach znów jednak pesymistycznie patrzył na swoją przyszłość w tym starciu.

Walkę przerwano w połowie 9. rundy i było to przerwanie dość zaskakujące. Raz, że akurat w tej 9. odsłonie Polak nie zbierał lania, dwa, że trzymał rękę wysoko, choć trzeba tutaj oddać, że tej prawej ręki nie używał niemal w ogóle. Swoją drogą panowie lekarze od pierwszego gongu otoczyli Wacha szczegółową opieką. Już po pierwszych rundach bardzo wnikliwie mu się przyglądali, coś konsultowali między sobą, spoglądając na twarz Mariusza. Wydawało się, że ciągle mają jakieś zastrzeżenia co do stanu zdrowia "Wikinga".

W internecie, w opiniach części kibiców, nie brakuje opinii, że Wach być może odczuwał jakiś ból w ręce, ale był też przy tym zmęczony, coraz bardziej zdominowany i to wszystko razem sprawiło, że było w nim coraz mniej ochoty do kontynuowania walki. Nie mam jakiegoś konkretnego poglądu na tę sytuację. Czy Mariusz doznał mniej lub bardziej poważnego urazu ręki w ringu? Według mnie tak, choć można to było zaobserwować raczej w końcówce, nie od 2. rundy. Czy mógł walczyć dalej? Może jedną ręką, ale pewnie tak, choć nikt z nas nie wie na 100%, jak było naprawdę, jak silny był ból. Czy był zmęczony i odczuwał trudy tego pojedynku? Z pewnością. Czy to kontuzja, czy też może ciosy i agresja Millera sprawiły, że Mariusz w pewnym momencie zgasł, mówiąc bez wiary do swojego trenera "jeszcze jedna runda"? Nie podejmę się oceny tej sytuacji. Jeśli Mariusz odczuwał coraz większy ból, będąc przy tym zmęczonym i mając naprzeciw świeższego, agresywnego rywala, to ja to wszystko rozumiem. Walki nie poddał Wach, nie poddał Wilczewski, zrobił to lekarz. Jeżeli Wach nie mógł już naprawdę uderzać prawą ręką, to pewnie nie było wielkiego sensu kontynuowania potyczki. Do ostatniego gongu mieliśmy jeszcze 12 minut walki. To dużo, jak na te okoliczności.

Swoją drogą ciekawym był obrazek, kiedy zrezygnowany Mariusz Wach oznajmił trenerowi, że nie może bić prawym, a trener Wilczewski po chwili nakazał "Wikingowi" zastosowanie w ringu akcji: lewy prosty, a potem poprawka lewy - prawy...


Jarrell Miller często niewiele sobie robił z ataków Polaka

PRZYSZŁOŚĆ

Mariusz Wach dał, jak na siebie, naprawdę dobry występ. To nie było jednostronne lanie, jak w walkach z Kliczką i Powietkinem. Wieżowiec z Krakowa zadawał ciosy, wykazywał chęć do walki, nie zblokował się, wypadł powyżej oczekiwań. Trudno sobie wyobrazić, by na polskim podwórku był ktoś zdolny zastopować Wacha. Zestawienie Mariusza z Arturem Szpilką, Adamem Kownackim czy Izu Ugonohem powinno zainteresować obserwatorów boksu w naszym kraju, a i oferty z zagranicy pewnie się pojawią.

Jarrell Miller bardziej podobał mi się w poprzedniej walce, z Geraldem Washingtonem, ale z pewnością walkę z Mariuszem trzeba mu zapisać na plus. Duża aktywność, narzucenie rywalowi swojego sposobu walki, potwierdzenie dobrej odporności na ciosy i mimo wszystko wydolności, jak na masę, jaką zabiera ze sobą do ringu wygadany pięściarz z Brooklynu. Ciężko mi dziś sobie jednak wyobrazić triumfy Millera nad Deontayem Wilderem i Anthonym Joshuą. Jeden i drugi czempion dysponuje mocniejszym pojedynczym uderzeniem, potrafi umiejętnie dystansować i bić bardzo mocne, precyzyjne ciosy proste z dystansu, a szczególnie Brytyjczyk mógłby też zdominować Millera w półdystansie.

Jarrell musi zacząć przywiązywać więcej uwagi do obrony. Nie do każdego uda mu się łatwo zbliżyć, często z opuszczonymi rękoma, tak jak do Wacha i Washingtona. W sobotę ten pressing i skracanie odległości przez Amerykanina to nie było coś dynamicznego, imponującego, ale i nie musiało być może takie być. Przyjdzie jednak moment, w którym Miller będzie musiał sprawniej poruszać się w lesie ciosów prostych, mających swoją moc. Amerykanin jest bardzo silny, ale żeby stanowić realne zagrożenie dla najlepszych, musi jeszcze zrobić postęp.




Zdjęcia: Boxing.pl

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca November, 2017   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 6 użytkownicy nominowało ten Temat:  
Adrian Golec  (13-11-17), LegiaPany  (13-11-17), Marek Cudek  (14-11-17), ochlągacci  (13-11-17), Przemysław Wałowski  (13-11-17), puciu  (13-11-17)

stare 13-11-17, 19:58   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 29096
Nominowany 259 razy w 108 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Krystian Sander Zobacz post
Zapraszam Was więc do lektury i przedstawienia swojego punktu widzenia.
Lektura ciekawa, mój punkt widzenia i ocena walki - bardzo zbliżone. Oficjalne statystyki wskazują na jednostronne lanie, choć pierwsze rundy, dobre w wykonaniu Wacha uratowały odbiór pojedynku. Do zwycięstwa, a o to w boksie chodzi, zabrakło jednak Himalajów.... Co do przyszłości naszego pięściarza, to w końcu rodak, więc... albo dobrze, albo wcale. Wybieram - wcale.

Co do Millera - moja ocena pozostaje bez zmian. Kilku jest w stanie go pokonać, ale zaledwie kilku. Nie jest to poziom mistrzowski. Joshua to inna bajka, ale czy Parker, w końcu mistrz jednej z organizacji, na pewno miałby z Millerem łatwą przeprawę...? Nie sądzę. Joshua by go znokautował, ale bardzo chętnie zobaczyłbym Millera z Saszą, czy Andy Ruizem. Jeden i drugi, jeśli chodzi o wyszkolenie to półka wyżej od Millera, niemniej Amerykanin ma swoje atuty.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-11-17, 20:22   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 2649
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
ale czy Parker, w końcu mistrz jednej z organizacji, na pewno miałby z Millerem łatwą przeprawę...? Nie sądzę.
Zapewne nie. Z miłą checią zobaczylbym taką walke powiem szczerze. Moim zdaniem bylby to w pewnym aspekcie blizniaczy pjedynek do tych ostatnich wystepow Joe'a. Mianowicie byloby blisko. Parker jest silny fizycznie i ma - wydaje sie - bardzo mocna szczeke(Chodza sluchy,ze nigdy nie lezal) wiec Miller o nokaut nie mialby latwo. To samo Parker,ale on ma ostrzejsze i "pelniejsze" te ciosy. Lokowali Wash i Wach,lokowalby i Joseph. W USA pewnie walka minimalnie dla Millera, w NZ na odwrot. Walka ciezka do typowania,postawilbym jednak na Parkera. On wyniosl wiecej cennego doswiadczenia dotychczas,choc postepow na pierwszy rzut oka nie robi znaczacych.
mat.d jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-11-17, 06:28   #4 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: May 2017
Postów: 162
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ależ ten Wilcześ bzdety wygaduje... Amerykanin cały pojedynek przewalczył w równym tempie i pewnikiem utrzymałby je do ostatniego gongu (choć Wach gdyby nie kontuzja i tak by najpewniej do decyzji nie dotrwał, gdyż z każdą kolejną rundą coraz bardziej gasł fizycznie i mentalnie) gdyby była taka potrzeba, a tym który wysiadł tu kondycyjnie i to już w początkowych odsłonach był Mariusz.
Bijonse Łajlder jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Mariusz Wach - Jarrell Miller: wszystko o tej walce w jednym miejscu Krystian Sander Newsy 14 12-11-17 02:15
Wach i Miller zapowiadają emocjonujący pokaz 11 listopada Krystian Sander Newsy 6 01-11-17 18:51
Mariusz Wach - Jarrell Miller: analiza porównawcza Krystian Sander Publicystyka 11 08-10-17 18:25
Miller: Wach jest bardzo twardy, ale przy tym bardzo wolny. Idę po nokaut Krystian Sander Newsy 6 04-10-17 13:43
Miller: niech tylko Wach zdąży odstawić te "proteiny". Znam jego słabości Krystian Sander Newsy 3 27-09-17 18:43


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:35.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.



Ranking stron internetowych, najlepsze strony www Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.
TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking.