stare 12-05-17, 16:29   #1 (permalink)
journeyman
Zobacz Sonde  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 122
Nominowany 20 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie Tekst czytelnika: zapaść


Afera goni aferę… W telegraficznym skrócie można by zobrazować stan dzisiejszego boksu olimpijskiego w Polsce. Ten artykuł niewątpliwie należy do czarnej strony tego pięknego sportu. Długo zastanawiałem się nad optymalną składnią tychże wywodów, jednakże przyszedł czas na zreflektowanie moich dziesięciu lat spędzonych w zakulisowej bokserskiej rzeczywistości w naszym kraju. Nie należę do struktur związku, nie jestem czynnym zawodnikiem, trenerem, sędzią, działaczem. Nie będę tutaj rzucał obelgami, nie będę używał nazwisk, pseudonimów. Cóż zatem mogę mieć do powiedzenia spoglądając na to chłodnym, analitycznym okiem biernego obserwatora? Przecież rzekomo większość koneserów pięściarstwa wie jak jest. Sami zawodnicy, ich rodzice, przyjaciele, sympatycy, okazyjni widzowie amatorskich meczów. Ludzie przychodzą i … widzą jak jest. Publiczność rozmawia, dzieli się spostrzeżeniami. Co jakiś czas wybucha jakaś nowina w internecie; a tu jakiś skandal w werdykcie, pobity sędzia, to ktoś kogoś dźgnął nożem, to jakiś uczestnik zapił się na śmierć, tu jakieś naruszenia regulaminu podczas zebrań plenarnych… Wobec całej gamy dantejskich sytuacji, które zostały już powiedziane – tu spotkają się państwo bardziej z obrazoburczym paszkwilem.

Motywem przewodnim podjęcia się napisania tegoż artykułu jest po prostu właściwe w moim mniemaniu - nazwanie rzeczy po imieniu. Wielokrotność kuriozalnych, demotywujących, odrażających czasami kuluarów boksu olimpijskiego – w niektórych regionach Polski przypomina po ,,stalkierowską strefę zero”. Poniżej opis jednego z nich.

Niegdyś jeden z największych obszarów szkolenia dzieci, młodzieży. Mnóstwo klubów w lidze bokserskiej… Na nieszczęście po upadku komunizmu w III RP, rozpoczęto stopniową restrukturyzację kopalń. Wiązało się to także z redukcją etatów. Jakże wielki smutek dopadł ,,prowadzonych sportowców”, którzy w kopalniach spędzali maksymalnie 4 godziny (lub co poniektórzy wcale) – później zaś otrzymywali pełnoetatowe świadczenia pieniężne. Doprawdy – cudownie było żyć... Mieszkania kopalniane, świadczenia rodzinne, standard życia, status społeczny… Większości z tej enklawy udało się wyjść z tych opresji obronną ręką. Przepełnieni gierkowską mentalnością w swej roszczeniowej egzystencji – ludzie Ci, znaleźli sobie jednak inne miejsce na kontynuowanie swoich dotychczasowych zainteresowań.

Przechadzając się koło plastikowych krzesełek, drewnianych stołów okrytych suto paluszkami, ciasteczkami i wodą – na zawodach bokserskich, możemy zauważyć wielu siwiejących, poczciwych dziadków o bardzo miłych spojrzeniach. Pierwszą rzeczą, której się dowiemy, jest to, iż … coś należy z tym boksem zrobić, żeby się zmienił! Jakie to ujmujące, że boks ma tylu troskliwych Dobromirów, którzy służą wiedzą i doświadczeniem. Po wysłuchaniu kilku historyjek w stylu ,,jak to fajnie było w siedemdziesiątym ósmym”, albo ,,bo kiedyś jak była liga to ludzie tysiącami przychodzili na mecze” – słuchacz zaczyna się zastanawiać - ,,to czemu nie można do tego powrócić”? Brak sponsorów? Niechęć telewizji? Istotnie – są we współczesnej Polsce bardziej popularne sporty kreujące wielomilionowe benefity. Boks kojarzy się ze złamanymi nosami, rozbitymi łukami brwiowymi… Postawmy się w sytuacji rodzica, poniżej dwie scenerie:

- Budynek z cegły. Stara, zardzewiała tabliczka z logiem klubu bokserskiego. Obok gruzowisko po jakiejś kopalni. Wchodząc do środka, pierwsze co czujemy to zapach nieświeżego obuwia. Jakieś wiaderka, łańcuchy na podłodze. Drewniana, miejscami dziurawa podłoga, kilka worków, ring (w optymistycznej wersji), kilkanaście przyrządów, zaplątane skakanki, no i trener… który na powitanie wypala, iż treningi kosztują (przykładowo) 50 zł. Treningi dwa razy w tygodniu po 1,5 godziny. Pytamy więc ,,czy chłopak nauczy się tu czegoś dobrego”. Słyszymy, że najwięksi mistrzowie zaczynali w trudnych warunkach. Kupujemy dziecku strój, buty, rękawice, owijki – no przecież to nasza pociecha, niech ma z tego radość i komfort. Po kilku miesiącach treningu – nasz malusiński przychodzi z prośbą o wypisanie z treningów. Nie podoba mu się. Nie chce powiedzieć czemu. Uważa, że to nudne. Idziemy popatrzeć wspólnie na zajęcia. Trener mówi co dziś grupa będzie robić: worki, skakanki, walka z cieniem. Rozgrzewkę poprowadzi najstarszy zawodnik. Trener siada na bujanym foteliku w drugim pomieszczeniu i wyciąga gazetę. Wyczuwany fetor alkoholu. Widok wymachujących nieporadnie rękoma dzieci i młodzieży także w rodzicu budzi niechęć do boksu. ,,Chodź synu, spróbujemy gdzie indziej”.

- Ośrodek sportu i rekreacji. Po otwarciu rozsuwanych drzwi, ojca i syna wita recepcjonistka z katalogiem zajęć. Nasi bohaterowie wybierają box for kids. Po oprowadzeniu po obiekcie, wchodzimy do klimatyzowanej, panelowej sali z lustrami. Przychodzi młody, wysportowany, uśmiechnięty instruktor z informacją, iż pierwsze zajęcia są darmowe – jeśli się Wam spodoba – później porozmawiamy o pieniądzach. Trener włącza muzykę. Rozgrzewka prowadzona. Następnie technika w formie zabawy. Później tor przeszkód. Na koniec pogadanka o tym, jak odpowiednio powinien się prowadzić sportowiec. Tacie się podoba. Pyta o kwotę treningów. Słyszy o kwocie porównywalnej do zajęć w miejscu nr 1. Obiekt otwarty codziennie, dla rodzin są zniżki… Zapraszamy mamę, w rodzinie raźniej…

Czy generalizowanie czegokolwiek jest dobre? Czy tak to wygląda wszędzie? Czy ta ponura, ciężkostrawna, mglista wizja na temat doczesności w boksie olimpijskim sprawi, że jakiś maleńki odłamek z tego betonu zostanie skruszony?

Piotr Zimnawoda jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Konkurs: Artykuł Miesiąca May, 2017   Zobacz SondeZobacz Sonde   Zobacz 3 Najlepsze NagrodyZobacz 3 Najlepsze Nagrody
Nominated Poniżsi 3 użytkownicy nominowało ten Temat:  
Andrzej Pastuszek  (12-05-17), Krystian Sander  (12-05-17), LegiaPany  (12-05-17)

stare 12-05-17, 18:47   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 10179
Nominowany 270 razy w 77 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 24
Domyślnie

Oba myślniki pod koniec tekstu mi się podobają. Fajnie przedstawione. Dobrze napisane, tekst na plus.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-05-17, 12:08   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Skąd: Wierzejewice/Bydgoszcz
Postów: 4834
Nominowany 5 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Może odpowiem na pytanie "Czy tak to wygląda wszędzie?" Odpowiem na swoim przykładzie, bowiem pomagam prowadzić mały klub bokserski w Dąbrowie Chełmińskiej http://boxeo.com.pl

W naszym klubie nie pobieramy opłat za trening, każdy z zawodników ma zapewniony sprzęt, nie musi posiadać własnego. Opłacamy koszt badań lekarskich i licencji. Trenujemy na salach gimnastycznych w dwóch szkołach, niestety bez ringu. Sale udostępniane są naszemu klubowi nieodpłatnie. Posiadamy kilku sponsorów, możemy liczyć też na wsparcie Urzędu Gminy.

W tak małej miejscowości, gdybyśmy zdecydowali się na pobieranie opłat, to w zasadzie moglibyśmy liczyć na zerową frekwencje, dlatego też zdecydowaliśmy się na nieodpłatne zajęcia dla młodzieży szkolnej. Zadanie nie jest łatwe, ponieważ koszty działalności są spore. Pomijając koszty sprzętu, najdroższe są wyjazdy na zawody. Trzeba naprawdę się nagimnastykować, aby budżet starczył na naszą działalność. Jest ciężko, ale póki co dajemy radę. W tym przypadku należą się słowa uznania zwłaszcza naszemu trenerowi oraz jego żonie, która jest prezesem. Działają społecznie, a wkładają w klub masę czasu i serca. Gdyby nie oni, zapewne od kilku lat klub by nie istniał. Ja dokładam do tego swoją małą cegiełkę, w porównaniu z nimi mój wkład jest naprawdę symboliczny.

Frekwencja na treningach jest jaka jest, raz mniejsza, raz większa. Los tak chciał, że w naszym przypadku dziewczęta zdominowały naszą sekcje. Możemy pochwalić się sukcesami. Nie wystawiamy wielu zawodników, ale Ci którzy startują z reguły przysparzają nam powody do radości. Dziewczęta na przestrzeni 8 lat zdobyły kilkanaście medali Mistrzostw Polski i dwa medale Mistrzostw Europy.

Problemem, przynajmniej ja tak to czuję, aby przyciągnąć kogoś na salę treningową na dłuższy czas jest fakt, że na zajęciach trzeba naprawdę ciężko pracować. Wielu dzieciaków po kilku tygodniach, czy miesiącach daje sobie spokój, bo po szkole woli wyjść z kumplami na miasto, w weekend wyjechać na imprezę i regularny trening mu nie po drodze. Często też do dalszych treningów potrafią zniechęcić werdykty sędziowskie. Ciężko trenujesz, jedziesz na zawody, dajesz z siebie wszystko, wygrywasz walkę, a sędziowie wypaczają wynik podcinając młodemu adeptowi skrzydła. Niekiedy do tego stopnia, że daje sobie spokój z boksem.

Z naszych doświadczeń mogę napisać też o dziwnym zachowaniu lekarza (jednego konkretnego), który w przychodni sportowej znacząco zniechęca do boksu. Zawodnik jest zdolny, a pan doktor mówi mu litanie, żeby dał sobie spokój z boksem, bo jest niebezpieczny, bo ciosy, bo głowa itp itd. Zachowanie co najmniej dziwne, tym bardziej że jeśli boks jest legalną dyscypliną sportu, takie zachowanie ze strony lekarza nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza że zawodnik jest w pełni zdrowia.

Podejrzewam, że w każdym klubie podobnych problemów jest sporo. Moim zdaniem najważniejszy problem to finanse. W czasach kiedy ja trenowałem boks w bydgoskim Zawiszy sytuacja była zgoła odmienna. Klub był finansowany centralnie, był sprzęt, było sporo wyjazdów na zawody, darmowe obozy treningowe, a przez pewien czas nawet wyżywienie w klubie. Idealne warunki do treningu. Teraz by to wszystko sfinansować trzeba mieć worek pieniędzy, kilku znaczących sponsorów i do tego wszystkiego pobierać składki po 50-100 zł miesięcznie. Taka klubowa utopia. Plan nie do zrealizowania.

Nie powinniśmy wkładać wszystkich do jednego worka. Jestem przekonany, że w Polsce jest masa działaczy, trenerów, którym się chce, którzy chcą by boks wrócił na szczyt. W klubach działa wielu społeczników, czy też osób które pracują za symboliczne wynagrodzenia, czy też zwrot kosztów dojazdu itp. Wielu poświęca masę wolnego czasu, często kosztem rodziny, ale robią to bo wierzą że warto. Trudno z klubu bokserskiego zrobić biznes. Nie da się. Koszty działalności są zbyt duże. Myślę tu o klubach bokserskich nastawionych na starty, a nie na hobbystyczne szkolenie tak jak to ma miejsce np. w fitness klubach. Z perspektywy kibica może to wyglądać inaczej, z perspektywy działacza to ciężki kawałek chleba.
mareno jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-05-17, 12:23   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 10179
Nominowany 270 razy w 77 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 24
Domyślnie

@Piotr @Mareno
Miło Was poczytać, bardzo ciekawie to przedstawiacie. A ja mam takie pytanie: czy PZB dofinansowuje w jakiś sposób działania klubów bokserskich? Czy każdy działa sam, niejako na zasadach prywatnego projektu? Dużym problemem jest brak ligi. Bo wtedy te małe kluby mogłyby być filiami klubów większych, gdzie lokalni zawodnicy mogliby się przygotowywać do meczów ligowych, turniejów itd. Np. klub Legia Warszawa wspierany jest finansowo przez PZB - Ministerstwo - ale sam dzieli się też kasą z klubem mieszczącym się np. w Mławie, gdzie zawodnicy Legii - ale nie mieszkający w stolicy - mogą pracować nad formą. Wtedy, tak myślę, byłoby więcej możliwości, te całe działania byłyby po prostu ujednolicone.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-05-17, 12:41   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2005
Skąd: Wierzejewice/Bydgoszcz
Postów: 4834
Nominowany 5 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

PZB nie daje ani grosza, a sam bierze z każdej strony Trzeba płacić składkę na PZB, na OZB, za licencję trenera oraz licencję zawodników (juniorzy i seniorzy - kadeci i młodzicy bez opłat). Także to kluby wspierają PZB, a nie odwrotnie

Dodatkowo można uzyskać środku za punkty Mistrzostw Polski z Ministerstwa Sportu. Z tym że jest tam ustalony jakiś limit punktów, po jego przekroczeniu za każdy punkt naliczana jest kwota itd. Niestety w naszym przypadku, kiedy medal MP zdobywa praktycznie jedna zawodniczka, nie łapiemy się na środki, bo zdobywamy zbyt mało punktów.

Ligi seniorskiej jak wiadomo w Polsce nie ma, szkoda. Wiem że było coś w rodzaju małej ligi gdzie boksowali bodajże kadeci w reprezentacjach OZB, ale czy ten projekt jeszcze funkcjonuje niestety nie wiem.
mareno jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Okiem czytelnika: antybohater z wyboru Endrjus Publicystyka 5 05-01-17 00:25
Mateusz Masternak odpowiada na tekst naszego czytelnika Krystian Sander Newsy 18 16-12-15 15:04
10 najtwardszych szczęk HW okiem naszego czytelnika. Adrian Golec Publicystyka 11 08-11-10 20:01


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:49.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2017, Jelsoft Enterprises Ltd.



Ranking stron internetowych, najlepsze strony www Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.
TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking.