boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 04-05-17, 10:49   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Cenna nauka i niewykorzystana szansa - jeszcze trochę o sobocie na Wembley


Późno biorę się za podzielenie się z Wami swoimi przemyśleniami co do walki Anthony'ego Joshui (19-0, 19 KO) z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO), ale wcześniej jakoś nie było okazji. Emocje już opadły, każdy z Was przedstawił już swoją opinię na temat tego pojedynku. Każdy ma swój punkt widzenia na kilka spraw, a ja poniżej przedstawiam moją interpretację sobotnich wydarzeń na Wembley.

SPOKOJNY POCZĄTEK

Ropoczęcie walki obyło się bez fajerwerków. Dużo walki w dystansie, spokojne badanie gruntu. Wydawało się, że taki scenariusz odpowiadał jednemu i drugiemu. Momentami, miałem takie wrażenie, to Ukrainiec wyglądał w tych szachach lepiej. Widać było jego rutynę, doświadczenie, bił jabem spokojnie, celnie, wyprzedzał rywala, nabierał pewności. Joshua wyglądał na mniej cierpliwego. Można było wyczuć, że niebawem dojdzie do eksplozji. Wprawdzie mistrz IBF nie kwapił się do frontalnych ataków, presja na pewno też dawała o sobie znać, to jednak o ile Kliczko zachowywał kamienną twarz, tak Joshua nie czuł się, chyba, do końca komfortowo podczas tej badawczej rozgrywki.

GRADOBICIE

Gdy Władimir Kliczko znalazł się deskach, pomyślałem sobie: cholera, pierwsza szarża Joshui i po wszystkim? Kliczko jednak przetrwał, czym bardzo mi zaimponował. Władimir zachował spokój, był niezwykle skupiony na każdym ruchu po tym, jak powstał. Wiedział, że jeden cios może go za chwilę wyłączyć z tej rywalizacji. A powiedzmy sobie szczerze: to byłoby okropne, porażka przed półmetkiem, po pierwszej groźnej, zdecydowanej szarży przeciwnika. Jednak nic z tych rzeczy. Władimir nie zwątpił, głowa się nie poddała, a za nią poszło ciało. Już po chwili to Joshua znalazł się w ogromnych tarapatach. Niesamowity zwrot akcji. Ale Kliczko zawdzięcza go właśnie głowie. On to dźwignął. Dźwignął to, że padł, ale nie poddał się demonom przeszłości. Zaprocentowało to szybciutko.

Tutaj nasuwają mi się dwa wnioski. "Dr Steelhammer" nadal nie czuje się dobrze pod presją, i to się już nie zmieni. Seria ciosów rywala idącego na Władimira to coś, na co Kliczko nie ma specjalnej recepty. Raz wyjdzie z opresji bez szwanku, raz ze szwankiem, ale widać od razu, że taki rozwój wypadków go krępuje. Inny wniosek po wydarzeniach z okolic 5-6 rundy - zabrakło instynktu mordercy. Joshua zaliczył ciężkie deski (kapitalny, firmowy prawy Ukraińca, siadł pięknie), po czym przez długą chwilę wyraźnie się chwiał, ciężko oddychał. Wydawało się, że 2-3 ciosy w celu mogą uciszyć Wembley absolutnie. Kliczko jednak tego nie zrobił. Nie poszedł na całość, był zbyt chłodny, nie wykorzystał wielkiej okazji do zastopowania młodszego czempiona. Mimo tak wielkiego doświadczenia, bokser z Kijowa nie wiedział, jak dokończyć dzieła zniszczenia. Dziś Kliczko może tego bardzo, ale to bardzo żałować. Jasne, Władimir nie był w tamtym momencie "świeży", miał za sobą nokdaun, odczuwał już trudy walki, ale niedosyt pozostaje.

KONDYCJA

Tutaj kibiców różni oczywiście wydolność Joshui. Ja podchodzę do tego dość ostrożnie. Z jednej strony Anthony po szarży w piątej rundzie wyraźnie się wypompował i przeżywał kryzys. Jego rywal miał naprawdę dużo czasu na wykończenie faworyta gospodarzy i byłaby to bardzo bolesna nauczka, jak i zejście na ziemię boksera Matchroom Boxing. Z drugiej strony przezwyciężanie kryzysu i powrót do gry, regenaracja między rundami, to bardzo cenny atut. Joshua w 11 rundzie wyglądał na naprawdę bardzo mocnego, zregenerował się kapitalnie, poszedł jak przecinak i bombardował Kliczkę bardzo energicznie. Zaprezentował coś, czego zabrakło choćby Izu Ugonohowi. Odbudowanie "paska ze zdrowiem" - tym Anglik bardzo zaimponował. Oczywiście, gdyby Kliczko zdecydował się na huragan, mógłby to w tej szóstej rundzie zakończyć. Sam Anthony przeliczył się w rundzie piątej, ale w jedenastej nie wypuścił już okazji z rąk. Pewnie ta masa mięśniowa Anglika jest za duża. Pewnie kondycja nie jest i nigdy nie będzie jego bardzo mocną stroną, ale mimo wszystko na dziś nie jest też ona wielkim problemem. Jednak nauczka na przyszłość jest - niewiele zabrakło, by 90 tysięcy ludzi na Wembley wracało do domów w fatalnych nastrojach.

ZAKOŃCZENIE WALKI

Przeczytałem na naszym forum sporo uwag, co do zakończenia walki. O co chodzi? Głównie o fakt, że sędzia poddał Kliczkę po serii ciosów Joshui, które jednak nie dochodziły celu. To prawda, widać to dobrze na powtórkach. Pamiętajmy, że sędzia w boksie może wszystko. Może poddać zawodnika po pierwszych deskach, lub nie zrobić tego po trzecich. Jednak doszukiwanie się w tej sytuacji błędu Davida Fieldsa jest dla mnie szukaniem dziury w całym. Ukrainiec dwukrotnie zapoznał się z deskami ringu. Następnie Brytyjczyk wciąż absolutnie dominował, wyraźnie oszołomiony "Dr Steelhammer" oparty o liny zdołał odchylić głowę do tyłu, przez co rzeczywiście uniknął ciosów rywala, ale to niewiele zmienia. Dwie wizyty na deskach Kliczki + absolutna ofensywa Joshui, która za chwilę skończyłaby się deskami numer 3. Czy Kliczko odpowiadał? Nie. Czy wyglądał na świadomego, mocno stojącego na nogach, zdolnego do walki? Raczej nie. Decyzja sędziego była optymalna. Nie było żadnych przesłanek, wedle których Władimir miałby w tamtej sytuacji wrócić i odmienić losy walki. Gdyby ta walka potrwała kolejnych kila sekund, na pewno ciosy Anglika dosięgłyby głowy Kliczki. Nie mam złudzeń - sędzia Fields absolutnie dał radę.

REWANŻ?

Jako kibic oczywiście chciałbym to zobaczyć. Ale zastanawiam się, czy Kliczko może zaprezentować się lepiej? Chyba nie. Przebieg, scenariusz sobotniej walki był wspaniały, emocjonujący. Kliczko przegrał, ale wygrał. Już dawno nie wyrażano się o nim i jego boksie tak pozytywnie. Udowodnił, że potrafi być twardy, że potrafi zapanować nad słabościami, że wciąż jest groźny i reprezentuje bardzo wysoki poziom. Ale umówmy się - przyszłość należy do Joshui. To on może być jeszcze lepszy. To on byłby wyraźnym faworytem rewanżu. Władimir Kliczko osiągnął optymalny wynik, jeśli chodzi o jego rywalizację z potężnym Anglikiem. Nie widzę wielkich szans, by rewanż mógł pójść na konto 41-letniego Ukraińca. Jeśli można było zabrać Anthony'ego na głęboką wodę i go zatopić, to właśnie w minioną sobotę. Przy okazji rewanżu Joshua uda się na to nurkowanie już z płetwami, z butlą z tlenem, będzie bogatszy w wiedzę. Chciałbym to zobaczyć, bo to świetnia reklama boksu, taki bój na Wembley, ale nie chciałbym, by Kliczko wypadł gorzej niż w sobotę, by miał mniej do powiedzenia, a na to by się zanosiło przy okazji drugiej walki.

Słowem podsumowania: wspaniała reklama boksu zawodowego. Anthony, Władimir - dzięki!

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 13:25   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 4213
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobrze napisane,aczkolwiek jezeli chodzi o pierwsze zagadnienie - Spokojny Poczatek,to AJ fajnie dotrzymywal kroku staremu wyjadaczowi.. To byly szachy i naprawde Joshua w nich nie odstawal,a nawet wygrywal te rundy u sedziow i w statystykach celnych uderzen,wiec naprawde chapeau bas.. Wizualnie jedynie Wlad mogl dawac lepsze odczucia bo on posiada wiele gracji w poruszaniu sie na nogach,Joshua przy tym cielsku i klasycznej dosc pozycji nie dawal takiego wydzwieku ale swoje robil Lewy Kliczki tez jest zabojczy,ale ogladajac ta walke po raz enty(chyba juz z 8x) za kazdym razem zauwazam wiecej i patrzac na Wladka jab przypominaja mi sie slowa Jenningsa..Jakoby ten jab sluzyl w glownej mierze jako element obronny.. Wydawaloby sie,ze ten lewy chodzil w ofensywie jak zegarek szwajcarski,ale nie do konca..Wlad nim dystansowa,bronil,zaslanial pole widzenia itd i etc.. W sumie tez za to brawa.

I jeszcze co do tego gradobicia,to spompowanie swoja drogą,ale tam ktorys z ciosow Wlada w glownej mierze odwrocil role
mat.d jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 14:03   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Kryzysy kondycyjne, zwłaszcza po takiej szarży, są widziane często i to w dużo niższych wagach... To mógł być w 5 rundzie spontaniczny start: emocje, kilka ciosów wyprowadzonych na bezdechu, kolejne mocne ciosy i mamy kryzys. Nie dostrzegam w tym czegoś, co mogłoby niepokoić... Tego typu szarże, na pewnym etapie walki, muszą albo być przygotowane, a jeżeli są spontaniczne - doświadczenie.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 14:18   #4 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Turu
 
Zarejestrowany: Mar 2017
Postów: 199
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Taka walka to paliwo dla boksu. Zaraz minie tydzień, a nadal dyskutuje się o tym pojedynku (nie mówiąc już o oglądaniu kolejnych powtórek). Inne tematy (dotyczące boksu), wydają się takie mało istotne
Turu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 18:07   #5 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Feb 2017
Postów: 189
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Piękna walka. Dobrze że często ja powtarzają w tv, ogladam z przyjemnością za każdym razem. Wlad ewidentnie przegapił niepowtarzalną okazje przejścia do historii nie dobijając AJ-ja. Co by zrobił mistrz WBC na miejscu Kliczki?? mysle że w swoim stylu zasypał by go gradem ciosów nie wypuszcając takiej okazji na wygraną. Czekam na starcie AJ-DW
Tommek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 18:49   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 4213
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tommek Zobacz post
Co by zrobił mistrz WBC na miejscu Kliczki?? mysle że w swoim stylu zasypał by go gradem ciosów nie wypuszcając takiej okazji na wygraną. Czekam na starcie AJ-DW
A co zrobilby AJ na miejscu Moliny lub Arreoli ? ...

Wszystko na zasadzie gdybania. Najpierw trzeba doprowadzic do takieg stanu.. Joshua sam z siebie nie zatanczyl i nie polecial na dechy.. Dostal klasyczna akcje od mega doswiadczonego punchera,ktory jest w kmbinacji lewy-prawy jednym z najlepszych.. Nie kazdy tym zrobi to co Kliczko
mat.d jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 19:59   #7 (permalink)
champion
  
 
Avatar Bonsante
 
Zarejestrowany: Oct 2007
Postów: 2230
Nominowany 8 razy w 3 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Myślę, że na brak "wykończenia" AJa złożyło się zarówno to, że Kliczko był także niesamowicie wykończony 5 rundą jak i to, że sędzia po nokdaunie dał dużo czasu na dojście do siebie Anglikowi, a przynajmniej zauważalnie więcej niż Kliczce pare min wcześniej czy w ostatniej rundzie pojedynku. Nie mówię, że to wypaczyło wynik, ale na sam fakt niedokończonej roboty w 6 rundzie jakiś wpływ mieć mogło.
Bonsante jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 20:05   #8 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Mar 2014
Postów: 475
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Dobra walka na wysokim poziomie, piekna reklama etc... ale bez przesady, to nie byla najlepsza walka w historii wagi ciezkiej...ja nawet nie jestem przekonany ze to byla najlepsza walka tego roku. Zycze Joshui dluga kariery, i mysle ze wreszcie boks wroci z powrotem do mainstreamu.
robford jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 20:09   #9 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 163
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jakbym miał do wyboru, tylko jedno bokserskie marzenie to:

Byłby to powrót Witalija na jedną walkę i wygrana z AJ. To byłoby lepsze niż wszystkie części Rockiego razem wzięte. Cóż. Pomarzyć można.....

PS. Mina Witalija po walca była bezcenna. Myślałem przez moment że weźmie mikrofon do ręki i powie że wraca pomścić brata. Był bardziej wkurwiony niż Wład.
rbej111 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-05-17, 20:39   #10 (permalink)
challenger
  
 
Avatar SlawekW
 
Zarejestrowany: Oct 2015
Skąd: Gdynia
Postów: 1947
Nominowany 3 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ja jak już poukladalem sobie tę walkę w głowie, mam dwa główne przemyślenia.
Raz - żałuję tego przerwania walki, które owszem było uzasadnione, jednak miałem wrażenie że po drugich deskach Kliczko zebrał się lepiej, aniżeli po pierwszych w tej 11 rundzie. Ciosy pruly powietrze, można było poczekać parę sekund czy cos mocnego dojdzie. Choć wiadomo, lepiej dopuścić o jeden cios za mało, aniżeli za dużo, zwłaszcza w HW.

Dwa - AJ wygrywający w.końcówce po takiej dramaturgii to najlepszy możliwy scenariusz dla... obu. Mało kto spodziewał się, że jak walka potrwa tak długo, wygra Joshua. On dał radę, i potrafił po kryzysie zregenerować siły, choć w sumie już z Whytem miał taki dołek jak przyjął czysty cios, no ale tu doszły jeszcze deski, i to ciężkie.
Szybka wygrana któregokolwiek byłaby niedoceniana, na punkty slyszelibysmy raz ze o zlym punktowaniu, dwa że albo młody nie umiał wykończyć emeryta, albo że stary wyga nie umiał wykończyć mlodziaka.
A tak wyszło pięknie, a historia pod rewanż jest znakomita, nie ma większej walki w HW. Rewanż, potem może wróci Fury, a Wilder w międzyczasie zunifikuje pozostałe tytuły.
SlawekW jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:49.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.