boks, forum, zobacz

boks, forum, zobacz (http://www.boxing.pl/forum/)
-   Publicystyka (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/)
-   -   Poniedziałkowy Scorecard, runda 61 - smak gorzkiej czekoladki (http://www.boxing.pl/forum/publicystyka/45978-poniedziaa-kowy-scorecard-runda-61-smak-gorzkiej-czekoladki.html)

Paweł Rozmytański 20-03-17 14:21

Poniedziałkowy Scorecard, runda 61 - smak gorzkiej czekoladki
 

A więc stało się. Roman Gonzalez, który jeszcze kilkadziesiąt godzin temu nie wiedział, co to znaczy przegrać w ringu, stracił mistrzowski pas, jakże wygodny fotel lidera rankingu P4P i prawdopodobnie tak dużo zdrowia, że jego pięściarska egzystencja na tym najwyższym poziomie staje pod znakiem zapytania.

Znakomity Nikaraguańczyk między linami nie idzie na kompromisy. Nie szuka kalkulacji czy też wyjścia ewakuacyjnego. Nie chowa głowy w piasek. To nie leży w jego naturze, to kłóci się z jego bokserską filozofią, jaką podczas walk na pięści wyznaje. W DNA ma po prostu zapisany charakter wojownika. Bycie kimś takim w ostatnich dwóch walkach kosztowało "Chocolatito" wiele.

Dwie ostatnie potyczki z udziałem Gonzaleza można oglądać do znudzenia. Niesamowite serce do walki, odporność, zawziętość, epickie wymiany ciosów. Poświęcenie. Mecz z Carlosem Cuadrasem zakończył się jeszcze zwycięstwem, lecz już wtedy można było przypuszczać, że na dłuższą metę kategoria super musza nie jest dla Nikaraguańczyka idealnym miejscem. W trakcie jego przygody z zawodowym boksem to już przecież czwarta dywizja, w której występuje, a mając na uwadze styl walki "Chocolatito", obawy miały swoje podłoże racjonalne.

Srisaketowi Sor Rungvisaiowi, z którym to w sobotnią noc Gonzalez przegrał, daleko do pięściarza wybitnego. To zawodnik, który nade wszystko lubuje się w permanentnym atakowaniu, wyprowadzaniu wielu uderzeń, nokautowaniu. Warunki fizyczne Taja są kolejnym problemem, z którym jego oponenci muszą się mierzyć. Dla Gonzaleza mieszanka tych wszystkich atrybutów okazała się w ringu wyzwaniem wielkości słonia. Co prawda pojedynek był wyrównany, osobiście wypunktowałem remis, lecz jeśli miałbym przyznać któremukolwiek z nich zwycięstwo, byłby to Sor Rungvisai. Ciosy Taja ważyły zdecydowanie więcej, stanowił on między linami większe niebezpieczeństwo i to było podczas walki widać jak na dłoni. Pretendent rzadziej atakował, rzadziej trafiał, ale jeśli już ta sztuka mu się udawała, przewaga, wypracowana w poszczególnych rundach przez Gonzaleza, ulatniała się w ekspresowym tempie.

Obu pięściarzom za sobotnią, ringową bitwę należy się huragan braw. Zwłaszcza dla "Chocolatito", który po raz pierwszy w całej swojej bokserskiej karierze zaznał smaku gorzkiej czekoladki.

Fot. Joanna Maj/Boxing.pl

mat.d 22-03-17 18:59

Ostatnio bedac "nie w pelni" swiadomym wlaczyl mi sie jakis porabany trolling i m.in. pisalem jakoby to Gonzalez byl przereklamowany i inne glupstwa.. Takimi pierdołami to tylko naplulem sobie - jako kibicowi w twarz... Prawda jest taka,ze Gonzalez to fenomenalny piesciarz i wielki wojownik! PS. Moim zdaniem walke z Tajem wygral.


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 17:09.

Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.