boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 11-08-16, 00:04   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Andrzej Gołota wykiwany u progu drzwi do bokserskiego raju

Kilka dni temu analizowałem na łamach Boxing.pl starcie Andrzeja Gołoty z Chrisem Byrdem. Teraz czas na drugą z mistrzowskich walk Andrzeja, która do dziś jest wspominana jako oszustwo, przekręt i kradzież na naszym rodaku.

Rywalem "Andrew" był tym razem mistrz brudnych sztuczek, klinczu i tzw. "anty boksu" - John Ruiz. Czy sędziowie punktowi słusznie wskazali tej listopadowej nocy roku 2004 na obrońcę tytułu WBA najcięższej dywizji? A może to nasz rodak zasłużył na to, by zwieńczyć karierę cennym trofeum i zapisać się na stałe w historii polskiego pięściarstwa? Oto mój punkt widzenia na pojedynek, w którym Andrzej Gołota był najbliżej bokserskiego raju.


Ruiz vs Gołota



Runda 1. (10-9)

Ruiz zaczyna bardzo aktywnie. Chce zapewne wykorzystać owianą złą sławą "sztywność" Polaka w początkowych minutach walk. Są ciosy na dół, prawy na górę, skuteczność i zagrożenie jednak niewielkie. Walka przenosi się na środek ringu, Amerykanin chaotycznie wyprowadza dwa obszerne ciosy, Andrzej musi się wycofać. Po chwili Gołota uderza w tył głowy. Randy Neumann zwraca naszemu pięściarzowi uwagę, by tego więcej nie robił. Gołota póki co spięty, nieśmiała próba lewego prostego, w odpowiedzi niebezpieczny prawy z obniżonej pozycji dochodzi głowy Andrzeja. Ruiz zdecydowanie lepiej wchodzi w walkę, klincz i prawy na ucho, Andrzej znów cofa się do lin. "Milczący człowiek" chwilę później znów wchodzi w klincz i znów jest w nim aktywny, krótki lewy ląduje na czole pretendenta. W końcówce premierowej odsłony Gołota nadal nie może wyczuć dystansu, Ruiz radzi sobie z tym lepiej, boksuje dość aktywnie i agresywnie jak na to, do czego wcześniej przyzwyczaił. Już po końcowym gongu "Andrew" wyprowadza prawy podbródkowy, Ruiz odpowiada, Gołota ripostuje, arbiter wkracza jednak do akcji i uspokaja pięściarzy. W międzyczasie Norman Stone i Sam Colonna mają sobie coś do powiedzenia. Emocji w tej walce nie zabraknie! Spokojny początek Andrzeja, Ruiz zdecydowanie bardziej agresywny, aktywniejszy. Otwarcie wyraźnie dla czempiona WBA.

Runda 2. (7-10)

Ruiz otwiera znów bardzo agresywnie, ale już w 25 sekundzie drugiej odsłony ląduje na deskach! Cudowny prawy krzyżowy Gołoty dochodzi szczęki, mistrz liczony! Amerykanin nie wygląda na wyraźnie podłączonego, jednak po chwili znów leży. Gołota trafia mocnym prawym wówczas, kiedy rywal był już jednak na macie, na szczęście sędzia ringowy nie poucza Polaka, a liczy Ruiza. W tej sytuacji "Quiet Man" chciał sklinczować, Andrzej jednak mu uciekł, Ruiz się wywrócił i przyjął mocny prawy. Czempion wstaje i szybko klinczuje, do akcji wkracza sędzia, Gołota uderza jednak prawym na dół. Neumann ponownie jednak patrzy na Gołotę dość przychylnym okiem. Walka powoli staje się brudna. Ruiz znów klinczuje Gołotę i z tej płaszczyzny stara się wyprowadzać ciosy. Kolejna wymiana ciosów w zwarciu. Ruiz trafia mocnym lewym, Gołota odskakuje i wyprowadza serię dwóch niecelnych uderzeń. Amerykanin wpada w liny, nie kwapi się do wznowienia walki, jego celem na ten moment jest spokojne doczekanie gongu. Po kolejnych przepychankach w klinczu Ruiz obniża pozycję i znów trafia lewym nad prawą ręką. Po chwili Gołota daje się nabrać na ten sam manewr. Jednak nie ma to wpływu na losy tej odsłony. Runda dla Polaka, trzema punktami.


Runda 3. (9-10)

Ruiz robi wszystko, by Gołota nie miał miejsca na zadanie mocnego ciosu. Raz-dwa i klincz, ponowienia i aktywność w zwarciu. W tej płaszczyźnie lepiej zachowuje się mistrz WBA, zwyczajnie ma on w tej kwestii wielkie doświadczenie, walczy w ten sposób niemal od zawsze. Sędzia Neumann uwija się jak w ukropie, by walka nie wymknęła mu się spod kontroli. Mija połowa rundy i kompletnie nie ma czego tutaj punktować. Ruiz wciąż szuka klinczu, łapie Andrzeja w pasie, realizuje swój plan na walkę. Gołota wyprowadza lewy prosty, John nurkuje pod jego ręką i klinczuje. Zdecydowanie ciekawiej musi być w tej chwili na trybunach, wszystkie głowy na wprost kamery skierowane w prawo - jest jakaś bitka. Wracamy między liny. Andrzej wykorzystuje siłę fizycznę, zrywa klincz i strzela krótkim lewym sierpem - cios zablokowany. Ruiz szuka szarży, ale robi to w sposób bardzo sygnalizowany. Jest krótki prawy Andrzeja, może niezbyt czysty, ale dobre i to. Jeszcze jeden prawy Polaka, ale oponent zbija to uderzenie. Runda nudna, słaba, brudna. 10 punktów jednak należało się tutaj Polakowi. Ruiz nie dał żadnych argumentów, ku dominacji w ciągu tych trzech minut.

Runda 4. (8-10)

Andrzej chybił prawym, wpadając w niebezpieczny dystans Ruiza. Ten to wykorzystuje, szybki lewy sierp na głowie Polaka, ale bez wielkich konsekwencji. Nasz bokser stara się rozluźnić, chodzą nogi, jest jab, ale po chwili klincz Ruiza i tam szukanie podrażnienia Polaka. Ruiz uderza w tył głowy, następnie jeszcze lewym szuka szczęki odwróconego przeciwnika. Sędzia Neumann odejmuje punkt panującemu mistrzowi. To się naprawdę dobrze układa dla pretendenta z Chicago! Ruiz klinczuje, uderza, ale nie są to czyste ciosy. Po chwili Amerykanin ląduje na kolanach, fatalny fragment walki w wykonaniu czempiona. Gołota świetnie paruje barkiem cios rywala, awantura przy linach, głowa Andrzeja odskakuje do tyłu, tym razem to nasz rodak aktywniejszy w zwarciu. Andrzej minimalnie po gongu, w ferworze walki trafia dobrym prawym. Trener Ruiza, ekscentryczny Norman Stone szaleje w narożniku. Kolejne trzy minuty walki bez wyraźnej dominacji żadnego z pięściarzy. Chciałoby się zobaczyć jeszcze bardziej agresywnego, aktywnego Gołotę, więcej lewej ręki, bo rywal kompletnie bez rytmu. Ta odsłona na mojej karcie 10-8 dla Polaka.


Runda 5. (10-9)

Początek piątej rundy dla Ruiza. Dwa lewe proste przechodzą przez rękawice Andrzeja, dochodzi do tego niezły lewy sierp. Obrońca tytułu świadom jest chyba strat na kartach sędziów, bierze się do roboty. Rękawica Johna Ruiza wymaga interwencji trenera, taśma odcięta, ale za to Norman Stone werbalnie atakuje sędziego, ciągle ma zastrzeżenia do jego pracy. Amerykanin ponawia ataki lewym sierpem, ale prawa ręka Gołoty jest tam, gdzie powinna być. Jab na jab, groźny prawy prosty Ruiza, odpowiedź Polaka ginie w dystansie, Ruiz za to rzuca lewy prosty i drapie naszego boksera po czole. Ładny balans tułowiem Andrzeja i prawy prosty w celu, świetna akcja. Bliźniacze akcje w wykonaniu obu pięściarzy - poszukiwanie prawego sierpa, lecz wszystko niweczy obniżenie pozycji przeciwnika, który po chwili klinczuje. Ruiz znajduje miejsce nad prawą ręką pretendenta i trafia tam lewym sierpowym. Tym razem 10 oczek ląduje na koncie obrońcy trofeum federacji z siedzibą w Panamie.

Runda 6. (9-10)

Pierwsza minuta rundy znów zdominowana przez klincz. Ruiz aktywniejszy, raz za razem szuka akcji zaczepnych, ale skuteczność uderzeń bardzo mizerna. Gołota skupia się na obronie, ręce wysoko, wyczekuje rywala. Kolejne sekundy mijają, nic się nie dzieje. Gołota chce strzelić mocnym prawym z dystansu, bez zamierzonego skutku jednak. Runda zbliża się ku końcowi, a między linami okropna nuda. Klincz, klincz, klincz... Wreszcie w końcówce dobry prawy na dół Gołoty, trafia też w zwarciu Ruiz, jest odpowiedź Polaka. Koszmarna runda do punktowania. Komuś trzeba ją jednak przyznać. Dobry prawy na dół Andrzeja w końcówce był chyba najlepszym ciosem w tej rundzie. 10 punktów dla pretendenta z Polski.

Runda 7. (10-9)

Ruiz porzucił bardzo destrukcyjny styl w obronie i stara się boksować. Bezpośredni prawy mało precyzyjny, ale groźny. Dobra praca w obronie Gołoty. Zejście z linii ciosu, za chwilę unik. Ruiz szuka miejsca na mocny cios prawą ręką, trafia Andrzej lewym prostym, po chwili wymiana w zwarciu. John po każdym niemal ciosie Gołoty chce go sklinczować, źle się to znów ogląda. Bardzo przytomnie Amerykanin bije lewym w tułów. Kolejne dwa lewe pod prawy łokieć. Gołota chce dojść do głosu, ale wyrzuca Ruiz prawy nad lewą ręką Polaka, to był dobry cios. Runda pewnie wygrana przez obrońcę pasa.

Runda 8. (10-9)

Sędzia co rusz zwraca Gołocie uwagę, ciężko powiedzieć na co. Ruiz co chwila szuka klinczu, frustruje to wszystko Andrzeja. Ponad minutę czekamy na dobry cios w celu. W końcu jest, autorem Polak, ładny krótki lewy. Znów prawa ręka Andrzeja za nisko, Ruiz idzie do przodu z ciosem, który wchodzi. Amerykanin chce ucelować naszego pięściarza prawym sierpowem, jednak jest szybka kontra Andrzeja na tułów. Rękawica Ruiza drugi raz wymaga korekty. Norman Stone nie odpuszcza sędziemu, tym razem daje mu nawet taśmę do potrzymania. Arbiter ma dość, odsyła krnąbrnego trenera do szatni. Stone opuszcza narożnik, po drodze wygraża jeszcze panu Neumannowi. Czempion WBA podrażniony jest całą tą sytuacją, przepuszcza szarżę na oponenta, trafia po raz kolejny lewym nad prawą ręką. Głowy Gołoty sięga też prawy uppercut w zwarciu. Jeszcze jeden lewy trafia Andrzeja. Już po gongu oglądamy brzydkie obrazki. Andrzej lekko musnął twarz rywala, ten odpowiada jednak bardzo mocnym, czystym ciosem. Runda dla Ruiza.


Runda 9. (10-9)

Kłopoty Polaka w tym starciu. Ruiz trafia serią, przejmuje inicjatywę, ale Gołota balansuje i unika najcięższego uderzenia. Amerykanin chce sklinczować, nogi jednak zostają z tyłu, pojawia się zmęczenie, Gołota ma sposobność bić mocno po dole, co czyni. Ruiz trafia dwoma mocnymi sierpami, odczuwa te ciosy Gołota, odpowiada mocnym lewym sierpem - w celu! W końcu coś się dzieje. Kolejna runda z rzędu dla urzędującego mistrza. Przewaga Gołoty z pierwszych odsłon zaczyna niebezpiecznie topnieć.

Runda 10. (9-10)

Dobre otwarcie "Andrew". Wymiana na środku ringu z pewnością na plus dla Gołoty. Końcowe minuty, Ruiz bardzo nieprzyjemnie dwa razy trafia pod łokcie - tak lewy, jak i prawy. Coraz więcej ryzyka podejmują obaj panowie w ringu. W powietrzu fruwają ciosy sierpowe, ładnie Andrzej pracuje w zwarciu, trafia prawym. Gołota nie daje się w tej odsłonie sklinczować, trzy ciosy lądują na ciele rywala, który chciał się przykleić. Jest jab Andrzeja, przeciwnik długo bez udanego manewru. Polak wygląda w tej rundzie naprawdę dobrze, ładnie unika ciosów rywala. W samej końcówce nasz bokser stwarza sędziom okazję do różnej punktacji za te trzy minuty. Najpierw wchodzi Ruizowi seria na dół, po chwili lewy sierpowy, który Andrzej wyraźnie odczuł. Gołota chce się zrewanżować i niemal równo z gongiem trafia, rzucając rywala na deski. Sędzia jednak nie liczy Ruiza. Przez większość czasu lepszym pięściarzem był w tym starciu Gołota. W końcówce mocno trafił wprawdzie Ruiz, ale 10 oczek ode mnie wędruje na konto Polaka.

Runda 11. (10-9)


Przerwa niewiele zmienia, a początek rundy jedenastej jest kontynuacją końcówki rundy dziesiątej. Znów prawa ręka Gołoty za nisko, wchodzi mocny lewy. Andrzej ładnie skorygował postawę w zwarciu, co obserwujemy od kilku rund. Mianowicie Polak w klinczu wysoko unosi lewą rękę, co uniemożliwia rywalowi zadanie ciosu prawą ręką. Gołota chce zaatakować, wyprowadza kilka uderzeń, ale żadno nie dochodzi celu. Ruiz łapie w pół, obniża pozycję, robi wszystko, by nie dostać po głowie. Dużo chaosu do końca tego starcia. Nieco aktywniejszy był tym razem Ruiz, który dodatkowo mocno trafił w pierwszych sekundach tej rundy. Odsłona numer 11 dla mistrza.

Runda 12. (10-9)

Od tej rundy mogą zależeć losy tytułu. Nie oglądamy tu jednak szaleńczych ataków, pięściarze boksują spokojnie, z dużym respektem. W końcu w połowie tego starcia trafia lewym sierpem Ruiz. Niestety, po chwili mocny prawy, po raz kolejny nad nisko opuszczoną lewą ręką, dochodzi celu. Andrzej klinczuje, wie, że nokdaun byłby teraz katastrofą. Świetny prawy podbródkowy Ruiza ląduje na szczęce Gołoty, nie wygra już Polak tej rundy. Jest wreszcie więcej agresji w poczynaniach pięściarzy, wymiana mocnych ciosów w zwarciu, koniec walki. Ostatnia runda wyraźnie na konto Johna Ruiza. Na mojej karcie Gołota zwycięża 113-112. Panowie z ołówkami mają jednak własną wizję pojedynku. 114-111 x2 i 113-112 dla Johna Ruiza...

Tak kilka lat temu, jak i teraz, byłem przekonany, że najbliżej mistrzowskiego tytułu Andrzej Gołota był właśnie w walce z brzydko boksującym Johnem Ruizem. Polak znakomicie zaczął, na półmetku prowadził na kartach sędziów z pewnością dość wyraźnie. Były nokdauny, było odjęcie punktu Ruizowi - wszystko się naprawdę dobrze układało. Czempion WBA długo walczył słabo, nawet jak na siebie. Niestety, w końcówce walki pięści Ruiza coraz częściej odnajdywały drogę do głowy Polaka. Mimo wszystko minimalny triumf Andrzeja lepiej oddałby przebieg tej konfrontacji. Wygrana Ruiza stosunkiem 114-111 "śmierdzi na odległość". Legenda głosi, że Don King miał poinstruować sędziów punktowych, by ci, w przypadku równej walki, łaskawiej spoglądali na obrońcę pasa. Nie jest bowiem tajemnicą, że Andrzej, gdyby tylko zwyciężył Ruiza, prawdopodobnie zakończyłby zawodową karierę. Tak Gołota, jak i Ruiz byli wówczas pięściarzami Dona Kinga. Ten, dowiadując się o planach Gołoty, postanowił ponoć zachować pas WBA w swojej grupie, na co jedynym sposobem był triumf "Milczącego człowieka"... Prawda czy fałsz, już się pewnie nie dowiemy. Ale tamtej nocy w MSG powinniśmy usłyszeć "and the new"!

Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-16, 14:02   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Wyszła ci punktacja 113:112 i nazywasz to "wykiwaniem"? Kiedyś próbowałem to punktować, ale nie dałem rady, za bardzo stresowało mnie dokładne oglądanie tej walki.. Jeżeli miałbym być sędzią, a punktując jakby wcielamy się w tę rolę, Ruiz przegrałby przez dyskwalifikację... No chyba że zaprzestałby paraliżowania Andrzeja po otrzymaniu 2 punktów karnych. Nie można skracać dystansu, by zadać cios, a następnie łapać rywala w pół, nie dając mu w ten sposób szans na zadanie ciosu. Nie ma takich technik obronnych w boksie jak paraliżowanie rywali.

Pamiętam doskonale co Ruiz powiedział po zwycięstwie nad Holyfieldem. Stwierdził, że świadomie zaczął używać klinczu, świadomie paraliżować przeciwników, gdyż sędziowie mu na to pozwalają, a on dzięki temu jest bardziej skuteczny i dzięki temu może liczyć na zwycięstwa. Pod koniec kariery wrócił do względnie czystego boksu... Gdyby Ruiz boksował czysto, przegrałby bardzo wyraźnie z Gołotą, mimo, że Andrew miał już najlepsze daaaaaawno za sobą.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-08-16, 13:53   #3 (permalink)
champion
  
 
Avatar killleeerrr85
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Postów: 2238
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Tą walkę miałem jednym lub dwoma punktami dla Andrzeja... Moim zdaniem bliska ale czytelna walka... Z Byrdem miałem remis i myślę, że oficjalny werdykt dobrze oddawał przebieg pojedynku... Po tej walce Andrzej powinien być jak na moje jednak ogłoszony mistrzem świata.
killleeerrr85 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-08-16, 12:57   #4 (permalink)
mvp
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Nov 2009
Postów: 128
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Thumbs up

Cytat:
Napisał Griszka Zobacz post
Gołota był lepszy bo posyłał Ruiza na deski i boksował też lepiej, do tego Ruiz walczył tak, że powinien dostawać ostrzeżenia
Sędzia ringowy popełnił mnóstwo błędów. Nie powinno być drugiego liczenia Johnny'ego. Powinny być natomiast ze 2 odebrane punkty Johnny'emu za klinczowanie (Mills Lane vs. Henry Akinwande). Niestety Johhny był mistrzem świata i sędzia wiedział, że odejmując mu za to punkty będzie miał po walce problemy. Wybrał, że nie chce mieć problemów.

Cytat:
Napisał Griszka Zobacz post
Andrew zrobił na tyle dużo, że mogli mu dać wygraną.
Właśnie: "mogli". Niestety nie zrobił na tyle dużo, by musieli! Polak przegrał, bo się lenił, niestety przez całą karierę nie potrafił na bieżąco (w trakcie walki) szacować, czy wygrywa rundę, czy przegrywa i to jest fakt.
mvp jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-09-16, 09:33   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2302
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Pamiętam, że na żywo poza rundami z KD cała reszta wyglądała mi dla Ruiza i nie byłem rozczarowany wynikiem. Może kiedyś siądę do tego raz jeszcze.
darulka jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-09-16, 22:41   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 4861
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
... Gdyby Ruiz boksował czysto, przegrałby bardzo wyraźnie z Gołotą, mimo, że Andrew miał już najlepsze daaaaaawno za sobą.
Zadajmy sobie pytanie czy Ruiz boksujący czysto w ogóle miałby tytuł i walczyłby z Andrzejem o taką stawkę?



Wracam do tej dyskusji bo byłem nieobecny kiedy była ona nieco bardziej gorąca i zastanawia mnie tu jedna rzecz : o jakim bokserskim raju mówimy? abstrahując już o zasadności werdyktu to nawet jeżeli uznamy wbrew opinii sędziów punktujących tą walkę że jednak popełnili bład i Gołota powinien z Ruizem wygrać to czy byłoby to REALNIE wielkie osiągnięcie? W najlepszym wypadku Gołota zostałby ogłoszony posiadaczem prestizowego pasa WBA, wymęczonego po kiepskiej, równej walce z papierowym mistrzem w słabej formie jakim był Ruiz. Równie dobrze niekoronowanym "królem" można by nazwać np Fresa Oquendo który z Byrdem był tak samo bliski zwycięstwa jak Gołota. Mistrzami prestiżowych federacji byli w czasie kariery Gołego Hide, Seldon, Akinwande, Botha, Brewster, Rahman, Byrd, Liachowicz, Sanders, Briggs, Ruiz, Haye, Wałujew, Ibragimow, niektórzy więcej niż raz i naprawde nie wiem czy wymieniłem wszystkich. Nie wspominam o Kliczkach, Lewisie czy Holyfieldze bo to oni byli jednaktą elitą a nie jakiś Ruiz który chociaż mistrzem był dwa razy to NIGDY nie walczył z zawodnikiem powszechnie uznawanym za nr 1 swojej kategorii, podobnie zresztą jak Gołota który do walki o tytuł stawał 4 razy. Prestiż mistrzowskiego pasa wyznacza jego posiadacz, Ruiz to był dobry bokser ale jaki z niego mistrz pokazał Jones jr czy Toney Akurat na bokserskim forum nie trzeba chyba tłumaczyć że ten tytuł był marketingową ściemą która o mały włos mogłaby być również udziałem Polaka ale może i dobrze że tak się nie stało.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-09-16, 22:47   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie

Gołota całą karierę marzył o pasie, chciał go zdobyć za wszelką cenę. Na koniec kariery bokserowi zostaje CV, miejsce w historii - Andrzej tego nie ma, bo nie zdobył tytułu. Na pewno do dziś w nim to siedzi. Dla Andrzeja Gołoty tytuł mistrza WBA wagi ciężkiej byłby jakimś tam "rajem". W końcu namacalnym sukcesem, dopełnieniem głośnych walk, dobrych zarobków. Tego zabrakło.
Krystian Sander jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-09-16, 22:58   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 4861
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Tak ale w tym kontekście rozmawiamy o symbolu, w dodatku troszkę papierowym.. umówmy się, że Gołota taki sukces - papierowy- mógł odnieść jedynie dzięki dewaluacji tytułów jaką obserwujemy w boksie od wielu lat. Sportowo pokonanie Ruiza nie zasługuje na tak wielkie uznanie i nie jest warte takiego rozdzierania szat. Pokonałby Ruiza, zdobył pas i co dalej? byłby drugim Maskajewem?
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-09-16, 18:05   #9 (permalink)
prospect
  
 
Avatar glinczuk
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 641
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

przez spadek poziomu v ciezkiey , posiadanie tytulu stalo sie bardziey realne , z kazdym z topu vg mnie andrzey przegryval czy to levis tyson holy i to sromotnie , golota pravie vykorzystal te varunki remisuyac z byrdem i przegryvayac z ruizem przez decyzye - malo braklo ale yednak braklo . co do vartosci sportovey to pas nie ma tutay znaczenia - to yest pevien dodatkovy smaczek v boksie i tyle . oboyetnie czy przegryvayac czy vygryvayac andrzey dal svietne poyedynki i za to trzeba go szanovac , yakie ma znaczenie czy bylaby to vygrana z byrdem SD czy vygrana z ruizem SD , chyba tylko dla andreva mialoby to znaczenie dla svoyego dorobku i lepszego samopoczucia
glinczuk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Chris Byrd vs Andrzej Gołota (17.04.2004) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 8 17-01-17 18:05
Oszustwo? Skandal? Kradzież? Nic z tych rzeczy! Krystian Sander Publicystyka 15 07-08-16 17:38
Mariola Gołota: Andrzej nie wyjdzie już do ringu. Nigdy Wiechu Newsy 15 07-01-14 18:33
John Ruiz vs. Andrzej Gołota (13.11.2004) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 4 16-12-13 19:33
Pewnej nocy w Atlantic City. Kulisy starcia Lewis vs Gołota Paweł Rozmytański Publicystyka 63 10-04-12 23:08


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 11:07.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.