boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 04-08-16, 13:05   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
1st Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie Oszustwo? Skandal? Kradzież? Nic z tych rzeczy!

Andrzej Gołota wciąż wzbudza w polskich fanach boksu ogromne emocje. Przekonałem się o tym kilkanaście dni temu, kiedy na naszym profilu na Facebooku zamieściłem post, przypominający o dwudziestoleciu pierwszej walki "Andrew" z Riddickiem Bowe. "Niekoronowany mistrz", "Gołota był mistrzem", "oszukany w walkach z Byrdem i Ruizem". O komentarz w tym tonie pokusiło się wielu kibiców, a także choćby Marcin Najman. Zwycięstwo nad Byrdem do dziś przypisuje Gołocie również pan Andrzej Kostyra. "Gołota to dwukrotny mistrz, nawet Tyson tak mówił" - taki komentarz również znalazł się pod postem.

Nigdy nie rozumiałem tego przekonania, że w walce z Chrisem Byrdem Andrzeja ograbiono. Punktowałem walkę cztery razy i nigdy nie wyszło mi zwycięstwo Andrzeja, zawsze miałem poczucie, że remis, który ogłoszono, był dobrym wynikiem dla Polaka. Dziś obejrzałem ten bój jeszcze raz, każdą rundę opatrzyłem też krótkim opisem. Od zamieszczenia tego wspomnianego posta i przeczytania lawiny komentarzy na temat tego "skandalu", chodziło mi po głowie, by publicznie podzielić się z czytelnikami swoją wizją tej walki, co czynię.

Byrd - Gołota

Runda 1. (9-10)

Początek bardzo spokojny. Gołota nie podejmuje agresywnego zamknięcia rywala w narożniku, mając okazję do zadania mocnego ciosu prawą ręką, daje sobie czas na złapanie rytmu, poczucie walki. Andrzej w pierwszej części rundy wyprowadza tylko lewy prosty, Byrd wykazuje się większą ruchliwością, lecz jego ciosy również są badawcze. Amerykanin ociera rękawice o brzuch i klatkę sierpową Polaka. Byrd opierający ciężar ciała na tylnej nodze nie podejmuje w premierowej odsłonie żadnej inicjatywy, Andrzej w końcówce szuka nieco "luźniejszych" ciosów przy linach, lecz bez czystych trafień. Runda jednak dla Polaka, wygrana bardzo niewielkim nakładem sił.


Runda 2. (10-9)

Drugą rundę Byrd otwiera zdecydowanie lepiej. Trafia przez rękawice lewym prostym, wyprowadza też cios na tułów, wykazując się szybkością. Gołota spycha rywala do lin, choć ciężko nazwać to "spychaniem", Byrdowi ta sytuacja pasuje, co ta walka jeszcze nam pokaże. Polak stara się wyczuć odległość lewą ręką, lecz w międzyczasie szybkim krótkim ciosem na dół trafia Byrd. Andrzej rozpuszcza ręce, wyprowadza obszerniejsze ciosy, Chris wykorzystuje tutaj jednak swoją gibkość, dobrze balansuje, cały czas jest w ruchu, co sprawia, że nie przyjmuje niczego na szczękę, jeden z ciosów Andrzeja trafia w okolicę ucha, zdecydowanie najlepszy "strzał" w tej szarży. Walka następnie przenosi się na środek ringu, by po chwili znów skupić pięściarzy przy linach. Byrd, walczący z pozycji mańkuta, rozstawia nogi dość szeroko, w każdej chwili jest gotowy, by wydłużyć dystans, tylna noga cały czas gotowa na przyjęcie odchylenia tułowia. Polak zdaje się trafiać lekkimi ciosami przy linach, ale nie w szczękę, a znów raczej okolica ucha, niestety bez większej mocy. Panowie wymieniają jab, Amerykanin następnie trafia ciosem prostym, obchodzi Polaka i zadaje dobry lewy, widoczny i mocny cios. Po chwili mistrz IBF trafia lewym prostym, Gołota traci równowagę, błyskawicznie chce się odgryźć, ale Byrdowi tylko w to graj. Chris prowokuje Polaka, pokazuje język, Andrzej wyprowadza cios po gongu, ale raczej w ferworze walki. Runda dla Amerykanina.

Runda 3. (9-10)

W tej odsłonie Byrd zaczyna znów bardzo pasywnie. Stara się zachować odpowiedni dystans, uruchamia nogi i balans przy każdej próbie zadania mocnego ciosu przez Gołotę. Andrzej na początku dwa razy trafia ciosami prostymi, później kilka prób upolowania rywala kończy się fiaskiem. Panowie następnie rywalizują przy linach. Mniejszy, bardziej ruchliwy i szybszy czempion odpowiada krótkimi ciosami, Andrzej szuka bardziej obszernych uderzeń, jednak precyzja wciąż kuleje. Gołota po raz pierwszy trafia w tej wymianie lewym sierpem na tułów. Po chwili Polak trafia średniej jakości lewym sierpem, Byrd znów prowokuje przeciwnika, ale inicjatywa wyraźnie należy do Gołoty. Kilka razy rękawica naszego pięściarza spotyka się z głową czarnoskórego defensora. Końcówka rundy znów dla Gołoty. Andrzej wykorzystuje przewagę siły, wgniata rywala w liny, nie zostawiajac mu miejsca na kontrę. Kilka uderzeń Andrzej pudłuje, ale są i ciosy w celu. Pewnie wygrana przez Gołotę runda.

Runda 4. (9-10)

Polski pięściarz zachęcony udaną poprzednią rundą stara się zachować tempo i rytm walki. Wciąż jest stroną nacierającą, Byrd stara się obliczać ruchy rywala i wyczekać dobrego momentu na kontrę. Gołota trafia krótkimi ciosami na środku ringu, kilkanaście kolejnych sekund to już same puste przeloty, Amerykanin ogranicza się do cofania się i balansu. W okolicach półmetka tego starcia Byrd przepuszcza jab Polaka i kontruje lewym. Lepszym uderzeniem trafia on jednak chwilę wcześniej, zadając krótki lewy prosty pod prawe oko Andrzeja. Gołota bez trudu przenosi walkę pod liny, gdzie uderza z dużą częstotliwością, lecz niewielką celnością. Byrd stłamszony, zasłania czułe punkty głowy rękawicami, balansuje, chce przeczekać atak Andrzeja. Ciężki z Polski chcąc zrobić sobie nieco miejsca na zadanie mocnego ciosu stwarza rywalowi okazję do zadania krótkich ciosów kontrujących, co Byrd skrzętnie wykorzystuje. Po kolejnej akcji obfitej w niecelne uderzenia zabrzmiewa gong kończący to starcie. Stroną przeważającą, aktywniejszą i zasługującą na kolejne 10 oczek był tym razem Gołota.


Runda 5. (9-10)

Pięściarze chcą nieco odpocząć od intensywnej walki przy linach, skupiając się na trafieniu lewym prostym na środku ringu. Jednym z takich uderzeń trafia panujący mistrz, jednak kolejne uderzenia Amerykanina, jak i Polaka są za krótkie. Byrd nurkuje pod przednią ręką Gołoty i trafia na tułów, odskakuje błyskawicznie z nisko opuszczoną głową, nadziewając się jeszcze na cios w tył głowy Andrzeja. Gołota znów trafia mniej lub bardziej czystymi ciosami w zwarciu, Amerykanin zdaje sobie sprawę z mocy rywala i nie ryzykuje tym razem ciosów kontrujących, skupia się na skutecznej obronie. Obraz walki do samego końca tej rundy się nie zmienia. Gołota dociska rywala do lin i zapisuje rundę na swoje konto.

Runda 6. (10-9)

Amerykanin w końcu nieco bardziej aktywny. Coraz więcej prób przepuszczania ciosów rywala i oddawania własnych razów. Kilka ciosów ślizga się po czole Polaka i tułowiu, Byrd imponuje w tym fragmencie walki wyczuciem dystansu. Przy linach Gołota znów trafia wszędzie, tylko nie w szczękę. Ta jest skutecznie zasłoniona. Byrd wciska serię krótkich ciosów, które zdają się docohdzić celu, ale nie robią wielkiego wrażenia na "Andrew". Na dobry prawy przy linach Polaka, Byrd odpowiada dobrym lewym. Chris następnie nieco ryzykuje, odsłania się, prowokuje, Gołota szuka mocnych ciosów, ale finał jest taki, że u celu znajdują się dwa krótkie, widoczne ciosy sprytnego przeciwnika. Runda dla Byrda.

Runda 7. (10-9)

Amerykanin wyraźnie rozluźniony, dobrze czujący już walkę i wreszcie trafiający. Trzy ciosy pod rząd lądują na głowie Polaka, do tego jeden na tułów. Mijają kolejne sekundy, lecz Andrzejowi coraz trudniej namierzyć elastycznego i śliskiego oponenta. Na dobry cios prosty Andrzeja Byrd szybko odpowiada niezbyt czystym lewym sierpem. Gołota wydaje się nieco oszczędzać siły, mniejsza aktywność w zwarciu, lecz Polak trafia obniżającego pozycję rywala. Po chwili Amerykanin znów jednak wykorzystuje nieszablonową pracę nóg i obchodzi Polaka trafiając krótkim lewym sierpem, co poprzedzały jeszcze dwa uderzenia na dół. Andrzej postanawia przenieść walkę do lin, Byrd się cofa i tym razem przyjmuje prawy na twarz. Jeszcze jedna wymiana krótkich ciosów i gong. Zacięta odsłona, którą zapisuję na konto efektywniejszego Amerykanina.


Runda 8. (10-9)

Walka szybko trafia pod liny, co jest bardzo często widzianym obrazkiem w tej batalii. Gołota zadaje już mniej ciosów niż w poprzednich rundach, choć jedno z uderzeń sięga szczęki rywala. Po chwili jesteśmy już na środku ringu. Tam zdecydowanie szybszy i bardziej świeży w tym fragmencie walki Amerykanin trafia lekkimi ciosami. Polak idzie w zwarcie. Trafia lekko w okolice pasa, przyjmuje krótki lewy, i wciąż szuka obszernych ciosów. Nie ma w tym wiele precyzji, ręce Andrzeja już nieco cięższe niż na początku walki. Byrd zbija mocny prawy Polaka barkiem, trafia nieco dłuższym lewym prostym, kontroluje sytuację, coraz lepiej czuje się w tych potencjalnych opałach. Gołota jednak nie daje za wygraną, robi krok w tył i trafia ładnym prawym. Byrd odpowiada z gardy, jego tułów nawet na moment się nie zatrzymuje. Pojawiają się jakieś uderzenia Andrzeja w bok głowy, większości jednak Byrd zdoła uniknąć. Byrd na kilkanaście sekund przed gongiem trafia krótkim lewym w schodzącego w bok Polaka. "Andrew" trafia jeszcze na dół, ale to była kolejna runda Byrda.

Runda 9. (10-9)

Dobre otwarcie Andrzeja. Na pierwszy prawy prosty Polaka Byrd szybko odpowiedział, na drugi już nie. Po kilkunastu spokojnych sekundach Byrd w zwarciu trafia dwoma obcierkami, odpowiedź Andrzeja najpierw zablokowana, następnie zbita barkiem. Mistrz IBF nie cofa się już do lin i trafia trzema krótkimi ciosami z defensywy, których Andrzej nie zdołał uniknąć, mimo próby obniżenia pozycji. Po chwili świetnie balansujący Amerykanin trafia kontrą z lewej ręki. Andrzej na dużym minusie w tej rundzie. Wymiana przy linach również z korzyścią dla Chrisa. Amerykanin w ostatniej fazie rundy znakomicie się broni, jest ruchliwy, broni się barkiem, obniża pozycję i trafia. Kolejne starcie dla Byrda.


Runda 10. (10-9)

Kolejna runda otwarta rywalizacją na środku ringu. Polak chce być aktywny, ale wciąż ma ogromne problemy z trafieniem mniejszego rywala. Andrzej straszy, straszy, trafia wreszcie ciosem z daleka i przyjmuje bardzo wyraźny lewy prosty. Szybko chce się odgryźć, ale oglądamy akcję cios za cios. Prawy na górę, lewy na dół, obiżenie pozycji i zejście w bok - Byrd znów punktuje. Jest prawy Gołoty w uciekającego w dystans rywala, jeszcze akcja przy linach, prawy Gołoty, wcześniej kontra Byrda - cios Andrzeja lepszy jakościowo. Byrd znów błyskawicznie skraca dystans, wyrzucając cios na górę i na dół, po chwili klinczując. Andrzej bardzo chce, ale nie bardzo może. Byrd sprytnie punktuje. Jest bardziej świeży, szybszy i zgarnia kolejną rundę.

Runda 11. (10-9)

Gołota szarżuje, chce wykorzystać siłę fizyczną i pokusić się o mocny cios. Byrd stosuje jednak całą plejadę sztuczek obronnych, i na 1,5 minuty przed końcem rundy jest chyba na minimalnym plusie, jeśli chodzi o stosunek zysków do strat. Byrd nie cofa się już do lin, przyjmuje walkę na środku. Panowie trafiają się dobrymi ciosami sierpowymi, lądują w linach, gdzie Amerykanin czuje się jak ryba w wodzie. Balans i lewy prosty w celu. Andrzej uderza w okolice ucha, ale ma za mało miejsca, by nadać uderzeniu odpowienią moc. Środek ringu - Gołota bije mocno prawym sierpem na dół, po chwili przestrzeliwuje bardzo mocne uderzenie na głowę. Dwoma ciosami trafia jeszcze Byrd, na górę i dół, ale Andrzej wciska go w liny i bije po dołach. Rundę zapisuję Amerykaninowi, który trafił większą ilością ciosów i świetnie się bronił.

Runda 12. (9-10)

Andrzej już nie kalkuluje i rusza do zdecydowanego ataku. Otwiera celnym prawym prostym. Po chaotycznej wymianie znów oglądamy trafiającego Gołotę. Byrd odczuł to uderzenie, w końcu nasz rodak znajduje sposób na efektywną dominację wciśniętego w liny przeciwnika. Kapitalna wymiana i znów celne prawe Polaka lądują na szczęce Byrda. W końcówce swoje ciosy wkłada Andrzejowi Byrd, obaj pięściarze bardzo zmęczeni. Najlepsza runda Polaka, pewnie wygrana.

Sędziowie oficjalnie wypunktowali w tym starciu remis. Ja, co widzicie powyżej, wypunktowałem zwycięstwo Amerykanina w stosunku 115-113. Czy 114-114 to akceptowalny werdykt? Oczywiście! Czy Andrzej mógł to wygrać 115-113? Czy taki wynik byłby do przyjęcia? Pewnie, że tak, trafiałem na takie karty, można to obronić, choć wygrana Byrda i remis według mnie lepiej oddają ringowe wydarzenia. Czy Andrzej został oszukany? Absolutnie nie! To była bliska walka. Każdy z pięściarzy bazował tutaj na innych atutach, prezentował inny styl, dysponował szalenie różnymi warunkami fizycznymi. Ale trzeba patrzeć na Polaka dość przychylnym okiem, by zapisać mu siedem rund. Nazwanie tej walki kradzieżą na Gołocie jest niewytłumaczalne i nie do obrony. Przy tak bliskiej i zaciętej walce skandalem byłaby jednomyślna, wysoka punktacja dla jednego z pięściarzy. Obrabowany z wygranej został Lennox Lewis w pierwszej walce z Evanderem Holyfieldem. Andrzej mógł liczyć na wygraną, ale na oficjalny werdykt narzekać nie może. Choć sam tego nie czyni, wielu fanów żyje w błędnym przekonaniu.

Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-08-16, 16:37   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Kawał roboty! Nigdy nie nominuję tekstu jedynie za to, że jakaś treść jest mi bliska, a m.in. za pomysł i wkład autora. Mogę się z czymś nie zgadzać, a przy okazji doceniać pasję i inny punkt widzenia, w pewnych granicach rzecz jasna. W tym przypadku zgadzam się, ta walka była bliska remisu.

Ja mam inny kłopot z tymi walkami (z Ruizem i Byrdem) i choć tuż po ogłaszaniu werdyktów, byłem zdruzgotany, dzisiaj jakoś specjalnie nie żałuję tych decyzji sędziów. Andrew nigdy nie powinien być mistrzem. "Miłość" do AG minęła, a został chłodny osąd, nawet nie rozczarowanie. Od czasu Gołoty dystansuję się do przypisywania większej, niż się należy, wielkości naszym bokserom, co wielu może mieć mi za złe. To jednak naturalne, że ludzie kibicują rodakom i ich przeceniają... i jak nie wierzyłem w powodzenie AF w rewanżu z AS (choć do niego nie doszło), tak nie wierzę w sukces KG w walce z OU... To walki bokserów bardzo solidnych z ocierającymi się o wybitność, ale poczekajmy. To jest sport, tu nie zawsze wygrywają lepsi.

Co do AG vs CB to była walka pięściarzy mających najlepsze za sobą... Gołota był chyba jeszcze trochę zardzewiały, Byrd słabszy niż kilka lat wcześniej, a same sukcesy Byrda w wadze ciężkiej (choć to bokser o rzadkich umiejętnościach), świadczyły jednym razem o słabości ówczesnej czołówki, innym razem dawały mu fory z uwagi na konfrontację stylów (Byrd vs Tua).

Co do AG vs JR to za dużo tam klinczu, faulu, paraliżowania poczynań Gołoty, co go bardzo usztywniło. To nie był boks ze strony Ruiza, jaki powinien być dopuszczony przez sędziego. Nie interesują mnie takie walki, kiedy jedna ze stron zamiast boksować, szuka "innych" sposobów. Dla mnie zawsze będzie to dowodem słabości takiego pięściarza, a na fakt, że sędziowie na to pozwalają i kibice akceptują paraliżowanie przeciwnika, nic przecież nie poradzę.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-08-16, 17:04   #3 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Mar 2015
Postów: 4194
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Naprawde,trzeba byc nieprawdopodobnie zaslepionym,zeby widziec tu skandal czy oszustwo...
Co to felietonu, oczywiscie zgadzam sie z autorem. Minimalnie dla Byrda bym to wskazal,albo gora wlasnie remis tak jak sedziowie wytypowali.

Edit:

Dodam tez,ze ludzie czasmi zapominaja,ze w boksie zawodowym jednym z czterech glownych aspektow punktowania jest defensywa...
mat.d jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-08-16, 19:14   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 5996
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Kawał roboty! Nigdy nie nominuję tekstu jedynie za to, że jakaś treść jest mi bliska, a m.in. za pomysł i wkład autora. Mogę się z czymś nie zgadzać, a przy okazji doceniać pasję i inny punkt widzenia, w pewnych granicach rzecz jasna. W tym przypadku zgadzam się, ta walka była bliska remisu.

Ja mam inny kłopot z tymi walkami (z Ruizem i Byrdem) i choć tuż po ogłaszaniu werdyktów, byłem zdruzgotany, dzisiaj jakoś specjalnie nie żałuję tych decyzji sędziów. Andrew nigdy nie powinien być mistrzem. "Miłość" do AG minęła, a został chłodny osąd, nawet nie rozczarowanie. Od czasu Gołoty dystansuję się do przypisywania większej, niż się należy, wielkości naszym bokserom, co wielu może mieć mi za złe. To jednak naturalne, że ludzie kibicują rodakom i ich przeceniają... i jak nie wierzyłem w powodzenie AF w rewanżu z AS, tak nie wierzę w sukces KG, w walce z OU... To walki bokserów bardzo solidnych z ocierającymi się o wybitność, ale poczekajmy. To przecież sport. Tu nie zawsze wygrywają lepsi.

Co do AG vs CB to była walka pięściarzy mających najlepsze za sobą... Gołota był chyba jeszcze trochę zardzewiały, Byrd słabszy niż kilka lat wcześniej, a same sukcesy Byrda w wadze ciężkiej (choć to bokser o rzadkich umiejętnościach), świadczyły jednym razem o słabości ówczesnej czołówki, innym razem dawały mu fory z uwagi na konfrontację stylów (Byrd vs Tua).

Co do AG vs JR to za dużo tam klinczu, faulu, paraliżowania poczynań Gołoty, co go bardzo usztywniło. To nie był boks ze strony Ruiza, jaki powinien być dopuszczony przez sędziego. Nie interesują mnie takie walki, kiedy jedna ze stron zamiast boksować, szuka "innych" sposobów. Dla mnie zawsze będzie to dowodem słabości takiego pięściarza, a na fakt, że sędziowie na to pozwalają i kibice akceptują paraliżowanie przeciwnika, nic przecież nie poradzę.
Ja uważam to za dużą zaletę. Nie jestem w stanie ogarnąć fenomenu Gołoty, bo to człowiek, które największe walki przegrywał bez klasy, dwa, że jako człowiek, moim zdaniem nie reprezentuje sobą nic. Nie chodzi mi o jego popularność, ale jej skalę względem klasy sportowej i ogólnie. Może wytłumaczeniem jest to, że nasz zakompleksiony naród lubi wielbić heroicznie przegrywających i się z takimi utożsamiać. Ludziom lżej na duszy, że ktoś taki też dostaje w czapę. Sukces często rodzi zazdrość, porażka współczucie, ale nie widzę żadnego powodu by żałować Gołotę, bo zgadzam się, że całościowo nie zasłużył na bycie mistrzem świata (czy jak wolisz Adrian, na bycie mistrzem którejś ze znaczących federacji).
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 04-08-16, 23:31   #5 (permalink)
kad
journeyman
  
 
Avatar kad
 
Zarejestrowany: Feb 2011
Postów: 107
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
(...) nie widzę żadnego powodu by żałować Gołotę, bo zgadzam się, że całościowo nie zasłużył na bycie mistrzem świata (czy jak wolisz Adrian, na bycie mistrzem którejś ze znaczących federacji).
Zasłużył, nie zasłużył… Panowie nie bądźmy dziećmi, to tylko boks, przede wszystkim biznes i gorsi zawodnicy mieli pasy mistrzowskie, nawet w czasach największych możliwości Gołoty (Herbie Hide, Bruce Seldon)

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
(...) Od czasu Gołoty dystansuję się do przypisywania większej, niż się należy, wielkości naszym bokserom, co wielu może mieć mi za złe. To jednak naturalne, że ludzie kibicują rodakom i ich przeceniają...
Ja z polskimi zawodnikami mam ten problem, że prawie zawsze się o nich kłócę , bo wg mnie niemal nigdy nie są prawidłowo oceniani. W różnych momentach, przez różne osoby są przeceniani lub niedoceniani i dotyczy to niemal każdego zawodnika.

Odnośnie tych dwóch walk (Gołota vs Byrd i Gołota vs Ruiz), to pewnie ładnie PR-owo wyglądałoby zdobycie pasa, ale mojej opinii o Andrzeju by to nie zmieniło

Po primo 1: Powtarzam to jak mantrę, ale czy to się komuś podoba, czy nie, jest to najlepszy polski ciężki

Po primo 2: Facet ewidentnie nie miał głowy do tego sportu i to jest główna przyczyna takiego, a nie innego przebiegu jego kariery. Kiedyś czytałem jakiś jego wywiad z lat 90 i opowiadał w nim, że boks go wkurwia, że to ciężka harówa i robi to dlatego, że tylko w ten sposób może zarobić kasę o jakiej nigdy nie mógł marzyć. Po powrocie, po blamażu z Tysonem z kolei opowiadał, że kocha boks i nie może bez niego żyć. No cóż, chciałoby się powiedzieć: rychło w czas (im bardziej malały jego możliwości fizyczne, tym częściej to powtarzał)

Po primo 3: W przeciwieństwie do Tomasza Adamka, miał debilnie prowadzoną karierę. Po hardcorowym dwumeczu z Bowe puszczenie go na Lennoxa? WTF?? Tego mógłby nie znieść nawet zawodnik z idealnymi predyspozycjami do pięściarstwa, a co dopiero koleś u którego wszystko krzyczało, że z psychiką jest coś nie tak…

Po primo 4: Każdemu zawodnikowi życzyłbym takiej rozpoznawalności, popularności (nie tylko w Polsce, fraza „ostatnia nadzieja białych”, jakkolwiek dziś nie brzmi śmiesznie, nie wzięła się z powietrza) i przede wszystkim gaż za walki

W końcowej fazie kariery (przede wszystkim po Reyu Austinie) marzyłem o tym, żeby Andrzej pogodził się z tym jak było i zakończył imprezę. Za każdym rzazem jak słyszałem o możliwość powrotu na ring, o walce już nie wspominam, to dostawałem palpitacji serca.
kad jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-08-16, 00:50   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 2499
Nominowany 2 razy w 1 Temacie
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
Może wytłumaczeniem jest to, że nasz zakompleksiony naród lubi wielbić heroicznie przegrywających i się z takimi utożsamiać. Ludziom lżej na duszy, że ktoś taki też dostaje w czapę. Sukces często rodzi zazdrość, porażka współczucie [...]
Nie zgadzam się. To utarty pogląd, który trudno obronić. Polacy zawsze marzą o zwycięstwie, właśnie zwycięstwa rekompensują im różne doły i katastrofy, zarówno te prywatne jak i historyczne. Każdy normalny człowiek zgrzytał zębami kiedy sędziowie dawali zwycięstwo Ruizowi. Moim zdaniem właśnie walkę z Ruizem Gołota wygrał.

A Byrd? Bardzo ciekawa relacja-analiza Krystian. Mnie się to bardzo podoba, czekam na kolejne Moim zdaniem często zwracamy uwagę na nieprawidłowości w boksie związane przede wszystkim z polityką federacji, grup promotorskich i biznesem (Alvarez, Kliczko, itd.), a zbyt rzadko na to, że same reguły punktacji są delikatnie mówiąc - niedoskonałe. Praktycznie wymuszają zaliczanie praktycznie remisowych rund na czyjąś korzyść, co prowadzi potem do anomalii i dziwnych wyników. To absurd, żeby podobnie traktować wygraną (?) o włos, jednym ciosem i wygraną wyraźną. Za każdą jest to samo: 10:9 - totalny absurd, nieporozumienie i żenada. Zdecydowanie bardziej podoba mi się stara amatorska punktacja sprzed dziesiątek lat, skorygowałbym ją ew. o większe docenianie silnych ciosów.
Marek Cudek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-08-16, 01:40   #7 (permalink)
challenger
  
 
Avatar mis64
 
Zarejestrowany: Feb 2012
Postów: 1739
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zaden system punktowy nie jest idealny. Kombinowanie z rundami bardziej, lub mniej wyraznie daloby taka sama przestrzen do machlojek jak obecny system. Ciekawym rozwiazaniem byl system ktory funkcjonowal do końca lat 80. Za wygrana runde zawodnik A otrzymywal 1 punkt a B- 0, i tak wynik po 10 rundach wygladal np 7-3 dla boksera A.
mis64 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-08-16, 11:31   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18872
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 38
Domyślnie

Cóż, mimo możliwie dokładnej analizy, Facebook i tak zalała fala komentarzy, jakobym się nie znał i takie tam Nawet od Pani Marioli mi się dostało... Może kiedyś ludzie będą potrafili bez emocji podchodzić do walk Andrzeja. Dziś analiza walki i punktacja 115-113 dla przeciwnika jest traktowana, jak zamach na świętość.
Krystian Sander jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-08-16, 11:45   #9 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rockefeller
 
Zarejestrowany: May 2009
Postów: 5687
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Krystian Sander Zobacz post
Cóż, mimo możliwie dokładnej analizy, Facebook i tak zalała fala komentarzy, jakobym się nie znał i takie tam Nawet od Pani Marioli mi się dostało... Może kiedyś ludzie będą potrafili bez emocji podchodzić do walk Andrzeja. Dziś analiza walki i punktacja 115-113 dla przeciwnika jest traktowana, jak zamach na świętość.
Krystian, po prostu ożywiłeś dawny temat. A jak wiemy walki Andrzej Gołoty zawsze cieszyly sie ogromnym zainteresowaniem, najwiekszym sposrod wszystkich naszych bokserów. Chyba przy kazdym podejsciu do tego tematu znajda sie kontrowersje, odmiennosc zdan, a nawet kłótnie - to tylko pokazuje jak wazna postacia w swiadomosci fanow byl Andrew
Rockefeller jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 05-08-16, 17:49   #10 (permalink)
champion
  
 
Avatar Endrjus
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 3994
Nominowany 47 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 4
Domyślnie

Cytat:
Napisał Krystian Sander Zobacz post
Cóż, mimo możliwie dokładnej analizy, Facebook i tak zalała fala komentarzy, jakobym się nie znał i takie tam Nawet od Pani Marioli mi się dostało... Może kiedyś ludzie będą potrafili bez emocji podchodzić do walk Andrzeja.
Gołota to jest fenomen niepowtarzalny w polskim boksie, nawet gdy doczekamy się kiedyś króla P4P to pod względem popularności i wzbudzanych emocji będzie miał on problem przebić Andrzeja. Powody? Było krótko po upadku komuny a Andrew jako pierwszy wszedł na ten najwyższy level reprezentując polskie barwy. Poza tym waga ciężka prezentowała się wtedy jak złoto, toczyły się tam wielkie bitwy, jej reprezentanci byli rozpoznawalni na całym świecie. Nic dziwnego, że dołączenie Polaka do takiego towarzystwa odcisnęło piętno na świadomości rodzimych kibiców.

Pozwolę sobie na auto cytat:
Cytat:
Napisał Endrjus Zobacz post
Tak mi się skojarzyło... wczorajsza, bez wątpienia medialna walka Adamek-Szpilka przyniosła efekt w postaci 84 dotychczas komentarzy na naszym forum (dwa tematy). Główny topic dotyczacy starcia Gołota-Adamek (http://www.boxing.pl/forum/boks-zawo...ae-clecia.html) miał komentarzy prawie 1600 (!) i w pewnym momencie został zamknięty gdyż uznano, że nie ma sensu dalej lać wody. Wiem, że wtedy forum miało więcej aktywnych użytkowników ale różnica jest miażdżąca. To tylko jeden z dowodów świadczących o tym jak wiele emocji wywoływał Andrzej.
Endrjus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Pacquiao, odc. 9 Adrian Golec Publicystyka 13 27-04-15 21:52


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 23:32.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.