stare 09-11-15, 13:35   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Poniedziałkowy Scorecard - runda 3

To było do przewidzenia. Timothy Bradley pokonał na gali w Las Vegas Brandona Riosa, nie dając swojemu przeciwnikowi żadnych szans. Osłabiony redukcją wagi Rios, którego w sobotnią noc oglądało się z żalem, postanowił zakończyć bokserską karierę w wieku zaledwie 29 lat. I nikt nie powinien się temu dziwić.

Rios to, jakby powiedzieli Amerykanie, all-action fighter. Walki z udziałem wojownika z Kalifornii zawsze budziły emocje. Rios po prostu kochał się bić. Kochał zażarte wymiany ciosów i on sam tego nie ukrywał. Między linami stawiał zdecydowanie na ofensywę i to bardzo podobało się publiczności. Obronę oczywiście stosował, lecz była ona mierna i tak naprawdę nie przywiązywał do niej większej uwagi. W jego przypadku liczyło się nade wszystko to, by zadać cios. By zranić przeciwnika, by na jego twarzy zagościł grymas bólu, by wysłać oponenta na deski i ostatecznie znokautować. Rios chciał przyjąć uderzenie i oddać jeszcze mocniej. To był priorytet. Jego dwie bójki z Mikiem Alvarado przejdą do historii boksu jako znakomite widowiska, zwłaszcza ta pierwsza. Fani na trybunach nie dowierzali, łapali się za głowy, obserwowali walkę na stojąco, a komentatorzy raz po raz podnosili głos, ekscytując się pojedynkiem. "O mój Boże..." - mówił w czasie walki Max Kellerman.

Kibice rzecz jasna kochają takie walki, chcą ich jak najwięcej, ale główni bohaterowie, czyli pięściarze, to tylko ludzie. Bokserzy o charakterystyce Riosa dostarczają wagon emocji, ale tylko w kilku, maksymalnie kilkunastu występach. Nie da się przez całą karierę blokować uderzeń swoją głową i nie odnosić żadnych obrażeń. To niemożliwe. Ale takie życie swarmerów. Krótkie, bokserskie życie. Na początku ekscytują, a niedługo potem nie mają już w ringu nic do powiedzenia. Wie coś o tym Dereck Chisora, Mike Alvarado, a zaraz to samo pewnie spotka Rusłana Prowodnikowa i Julio Cesara Chaveza Juniora. Oby nie naszego Andrzeja Fonfarę, bo jeszcze kilka takich wojen jak ta z Cleverlym i "Polski Książę" będzie miał problem.

Ale to nie tylko wyniszczające wojny ciągnęły na bokserskie dno Riosa. To także wspomniane zbijanie wagi. Zawsze mogło się wydawać, że jeśli ktoś lekko popchnie Amerykanina podczas oficjalnego ważenia, to on przewróci się. Dzień przed walkami Rios prezentował się po prostu tragicznie i ten fakt musiał mieć duży wpływ na jego dyspozycję. To była droga donikąd. Rios oficjalnie zakończył karierę, ale on prawdopodobnie jeszcze wróci między liny. Pięściarska historia pokazuje, że zawodnikom nie tak łatwo rozstać się z boksem. Może coś o tym powiedzieć chociażby Antonio DeMarco, który w grudniu stanie naprzeciwko Omara Figueroi, a w czerwcu ogłosił zakończenie kariery. Nie on pierwszy i nie ostatni.

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-11-15, 12:32   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Dobre streszczenie. Ja akurat lubiłem Riosa; rozumiałem jego naturę, a ponadto był wyjątkowy. Tuż po pierwszej walce z Alvarado Amerykanin siadł w pierwszych rzędach i uśmiechnięty oglądał kolejne pojedynki gali...

Czy Rios jest rozbity w dosłownym tego słowa znaczeniu..? Chyba nie... Czy problem z wagą wykluczałby go ze 147, mimo zaangażowania w przygotowania...? W trzeciej walce z Mikie'em, kiedy to Alvarado był cieniem siebie, Rios wyglądał jak złoto. Trudno jest określić co się stało tym razem... ale stać się mogło wiele. Mógł zachorować na 2 tygodnie przed walką, a przecież nie wszyscy mają ochotę o tym mówić, mógł mieć problem w rodzinie, tysiące rzeczy... Często Rios miał problem z wagą, ale tym razem to był więcej niż duży problem...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-11-15, 20:38   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6894
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Adrian, proszę Cię. Tak Cię to boli, że Bradley świetnie zawalczył?
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-11-15, 07:06   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
Adrian, proszę Cię. Tak Cię to boli, że Bradley świetnie zawalczył?
Dwie kwestie:
1. Bradley zawalczył świetnie, jak zwykle zresztą. Od kiedy pamiętam, czyli od walki w Anglii, Bradley daje kapitalne występy i zawsze jest w doskonałej formie. Nie zmienia to postaci rzeczy. Tim zawalczył na swoim poziomie; na jakim poziomie był Rios?
2. Nie chcę być złośliwy, choć będę tym razem... Twój komentarz dobitnie świadczy, że to nie ja mam jakieś bóle... To jest merytoryczne forum o boksie, dla przypomnienia.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-11-15, 17:58   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6894
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Dwie kwestie:
1. Bradley zawalczył świetnie, jak zwykle zresztą. Od kiedy pamiętam, czyli od walki w Anglii, Bradley daje kapitalne występy i zawsze jest w doskonałej formie. Nie zmienia to postaci rzeczy. Tim zawalczył na swoim poziomie; na jakim poziomie był Rios?
2. Nie chcę być złośliwy, choć będę tym razem... Twój komentarz dobitnie świadczy, że to nie ja mam jakieś bóle... To jest merytoryczne forum o boksie, dla przypomnienia.
Moim zdaniem Bradley zawalczył lepiej, bo robił to co zawsze plus handicap w postaci utrzymania dyscypliny przez całą walkę. Stąd deklasacja. Wiadomo było, że jak nie będzie się bił, tylko boksował, Rios nie będzie miał wiele do powiedzenia. Natomiast Riosa bronisz twierdząc, że "Mogło się wydarzyć tysiąc rzeczy". Czyli 100% przypuszczeniami, na które nie ma żadnych przesłanek. O to mi chodzi.
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-11-15, 04:34   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tejksio Zobacz post
Moim zdaniem Bradley zawalczył lepiej, bo robił to co zawsze plus handicap w postaci utrzymania dyscypliny przez całą walkę. Stąd deklasacja. Wiadomo było, że jak nie będzie się bił, tylko boksował, Rios nie będzie miał wiele do powiedzenia. Natomiast Riosa bronisz twierdząc, że "Mogło się wydarzyć tysiąc rzeczy". Czyli 100% przypuszczeniami, na które nie ma żadnych przesłanek. O to mi chodzi.
Żadnych przesłanek nie było również w walce Rios vs Alvaradro III, Cotto vs Martinez, gdzie Cotto był taktyczny jak rzadko kiedy... Nie żartuj przyjacielu: ze 147 na 170 funtów w 24 godziny (To być może niechlubny rekord świata w tej wadze) i przewracanie się bez ciosów (drugie deski) to żadna przesłanka... (??). Co to ja Riosa nie znam, nie widziałem go nigdy w ringu? Jest to o tyle godne podkreślenia, że Garcia zapewniał o wyjątkowo wysokiej formie pięściarza, jakoby na tydzień przed wallką bokser miał być bliski limitu (coś się stało, czy Garcia to tak bezczelny fantasta?).

Nie można postawić otwartego pytania pod tekstem, bo pojawi się ktoś kto powie - masz ból... Świetna, postawa Tima to zupełnie osobna historia. Był taktyczny, bo był przygotowany na zagrożenie, i musiał - Atlas by mu głowę urwał. Rios był trupem w tej walce - to stwierdzenie nie jest wg mnie nadużyciem, znam dobrze Riosa, podobnie, jak trupem był wspomniany Alvarado czy Martinez, choć każdy z nich najpewniej z różnych powodów - Alvarado rozbicie / Rios osłabienie / Maravilla zużycie i kontuzje. https://www.youtube.com/watch?v=9K3uQmMqz4A
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-11-15, 07:42   #7 (permalink)
champion
  
 
Avatar KiDDynamite
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 2344
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zgadzam się z Adrianem, nie należy zbytnio przeceniać zwycięstwa Tima. Wyglądał dobrze, ale na tle bardzo słabego Riosa, osłabionego zbijaniem i mającego masę wojen na koncie. Polecam zobaczyć wywiad po walce, Rios sam prawie płacząc przyznaje, że jego ciało i on sam ma już dość i nie chodzi tylko o tę walkę, ale ogólnie o fakt, że w gymie nie czuje już tego co dawniej, jego ciało reaguje inaczej i że kończy karierę, bo już nie daje rady. Masa przyjętych ciosów na przestrzeni całej kariery, ogromne duszenie wagi już od lekkiej przez długie lata, kulminacja w postaci nie zrobienia limitu 147 lbs i przybrania w dniu walki ponad 20 funtów... przecież tu wystarczy dodać 2+2, to była spora promocja.

Nikt tutaj też nie umniejsza duetowi Bradley-Atlas, ale na efekty ich współpracy poczekajmy do kolejnych walk, bo walka z Riosem niesie zbyt duże ryzyko, graniczące wręcz z pewnością, że tak dobra postawa Bradleya w dużej mierze była wynikiem słabości sobotniego Riosa.
KiDDynamite jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-11-15, 18:12   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 6894
Nominowany 4 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Niemniej jest to pewna przesłanka, że Bradley może być jeszcze lepszy niż dotychczas. Rios zawalczył gorzej niż zawsze, Bradley lepiej. Niektórzy wieścili niespodziankę, a tu była deklasacja z najmniej oczekiwanym końcem. Niech mi ktoś z czystym sumieniem napisze, że mając informację o problemach z wagą Riosa postawiłby jego porażkę przed czasem. No i waga to jeden problem, a te tysiące innych rzeczy?
Tejksio jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Poniedziałkowy Scorecard - runda 2 Paweł Rozmytański Publicystyka 0 02-11-15 11:04
Poniedziałkowy Scorecard - runda 1 Paweł Rozmytański Publicystyka 3 26-10-15 19:01
Floyd Mayweather Jr vs Oscar De La Hoya (05.05.2007) Tomasz Baranek Strefa punktowania walk 5 07-07-15 09:58
Mayweather > Pacquiao - runda po rundzie Andrzej Pastuszek Publicystyka 19 05-05-15 13:29
Moim zdaniem: Pacquiao vs Marquez runda po rundzie Tomasz Nowak Publicystyka 20 22-11-11 15:11


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:07.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.