![]() |
#1 (permalink) |
Redaktor Boxing.pl
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
![]() |
![]() ![]() Gdy w 2012 roku Polak debiutował w ringu, jako bokser potężnej niemieckiej stajni, wydawało się, że dotknął on bokserskiego nieba. Dobre warunki do rozwoju, prężnie działający promotor o wielu układach i znajomościach na szczytach bokserskich federacji, kilka bardzo uznanych nazwisk w zespole, wszystko świetnie zorganizowane. Wydawało się, że raczej prędzej niż później Masternak dołączy do grona polskich zawodowych mistrzów świata w boksie. Niestety tak się nie stało, a czy stanie się kiedykolwiek? Bardzo ciężko być tutaj optymistą. Ciężko mi zrozumieć politykę prowadzenia kariery Masternaka, jaką posługują się włodarze Sauerland Event. Na co liczyli Niemcy podpisując umowę z Polakiem? Nie wykluczam, że zwyczajnie liczyli na to, że talent Mateusza lada moment eksploduje i będą mieli u siebie po prostu bardzo dobrego boksera. Jednak pojawia się tutaj również wątek biznesowy. Być może Niemcy chcieli zadebiutować w Polsce swoją galą, której głównym bohaterem miałby być właśnie "Master", zbudowany dodatkowo kilkoma zwycięstwami nad pięściarzami o niewielkim potencjale. Pomysł ten jak wiemy, nie wypalił do dziś. Pozycja Mateusza Masternaka w Polsce nie jest silna, jeśli spojrzymy na to wszystko z marketingowego punktu widzenia. Oczywiście, Polsat Sport transmituje walki "Mastera", ale bohaterem ludu z pewnością Mateusz nigdy nie był. Nie wierzę, że gala Sauerlanda, organizowana w Polsce i oparta na plecach Mateusza, przyniosłaby zysk. Nie tylko dziś, ale nawet kiedykolwiek. Nie ma na to szans. W pewnym momencie Polak w niemieckiej grupie promotorskiej stał się kompletnie neutralną postacią. Ani nie przeszkadzał, ani specjalnie nie był do niczego przydatny. Mateusz nigdy nie skarżył się na współpracę z promotorem, ucinał wszelkie dywagacje na temat lekceważącego podejścia Niemców do pięściarza z Polski, jest z pewnością lubiany u naszych zachodnich sąsiadów, być może dlatego otrzymywał kolejne "szanse". - Jestem zadowolony ze współpracy z Sauerlandem. Może życzyłbym sobie częściej boksować w Polsce lub Niemczech, a nie za każdym razem na poważną walkę jeździć na teren rywala, ponieważ trudniej wtedy o sukces i o budowę kariery. Nie porównuję się do Abrahama lub Hucka, ponieważ oni od początku rozwoju swoich karier utożsamiani są z rynkiem niemieckim, gdzie ja całą swoją karierę amatorską i sporą cześć zawodowej spędziłem w Polsce.Nie wiem, jakich różnic miałyby dotyczyć te pogłoski - co rano wszyscy razem wybieramy się na to samo śniadanie, idziemy trenować na tę samą salę i do tych samych trenerów, wszyscy mamy jeden cel - osiągnąć prawdziwy sukces. Im się już to udało, ja jestem dopiero w drodze - mówił mi kilka miesięcy temu. Prawda, że bardzo elegancka i dyplomatyczna wypowiedź? Jeśli plan Niemców na Masternaka zakładał duże zainteresowanie Polakiem w ojczyźnie, bitwę stacji telewizyjnych o prawa do jego walk i ogólnie pojęty "boom" na jego pojedynki, to doszło tutaj do bardzo kiepskiego rozeznania w temacie. Jeśli spodziewano się, że Masternak będzie zwyczajnie lepszy boksersko, to również doszło do rozczarowania. Jeśli nigdy Niemcy nie zamierzali inwestować w niego poważnych pieniędzy, zbudować mu bazy kibiców, zaplecza, zespołu i zwyczajnie zrobić z niego lepszego boksera, to żal mi zwyczajnie Mateusza. Ostatnie ruchy promotora wobec Masternaka, wyraźnie pokazują, że formuła tej współpracy się wyczerpała. Walki Mateusza nikogo nie interesują w Niemczech, niewielu interesują w Polsce, a zagraniczne eskapady po przeróżnych zakątkach świata, były dla Mateusza wyraźnym sygnałem, że przyszłość w niemieckiej grupie nie rysuje się dla niego w różowych barwach. Doskonale przecież wiemy, że Sauerland jak nikt inny w tym biznesie, potrafi dbać o interesy swoje i swoich pięściarzy. Kogo liczącego się w swojej grupie Niemcy wysyłali na zagraniczne walki, gdzie ryzyko "wałka" zawsze istnieje, w dodatku to zespół rywala odpowiada za całą organizację gali, walki i całą otoczkę? Sauerland zawsze minimalizował ryzyko i trzymał rękę na pulsie. Prowadzenia Mateusza Masternaka to wszystko jednak nie dotyczyło. Skandaliczna porażka w Afryce to kolejny i chyba już ostatni gwóźdź do przysłowiowej trumny z napisem "koniec niemieckiego snu w grupie Sauerland Event". Czas przestać śnić i poważnie zastanowić się nad swoją przyszłością. - Nie miałem żadnego ultimatum od promotora, aczkolwiek każdy racjonalnie myślący człowiek rozumie, że promotor nie będzie w nieskończoność inwestował w zawodnika, który nie wygrywa walk. Wiedziałem więc, że w następnych pojedynkach muszę dać z siebie wszystko, by odbudować jego zaufanie. Wiem, że w Polsce od razu postawiono na mnie krzyżyk, natomiast Sauerland przeanalizował wszystko i stwierdził, że jestem jeszcze zbyt młody, za mało doświadczony i mam jeszcze czas naprawić swoje błędy, a im w przyszłości opłaci się to, że dali mi drugą szansę - tak Mateusz wypowiadał się o swojej przyszłości w grupie Sauerlanda, kiedy rozmawialiśmy w styczniu bieżącego roku. A może niemiecki promotor będzie chciał przedłużyć wygasającą umową z naszym bokserem? W tym przedziwnym układzie chyba nic nas już nie zaskoczy. |
![]() |
![]() |
![]() |
#2 (permalink) |
champion
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 2788
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
|
![]()
w cruiser jest tłok a master jest po prostu za słaby. za to w polskiej juniorciężkiej kończą się kolejne nazwiska , będzie bardzo ciężko zorganizować masterowi głośną walkę dzięki której mógłby się odbić od dna.ja tu nie widze perspektyw...
|
![]() |
![]() |
![]() |
#3 (permalink) |
Redaktor Boxing.pl
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zarejestrowany: Nov 2013
Postów: 18877
Nominowany 467 razy w 136 Tematach
![]() |
![]()
W Polsce to nawet nie ma go z kim zestawić. Głowacki u Haymona, będzie czekał na Hucka. Kołodziej poszedł do heavy. Cieślak? Za młody, za słabo rozpoznawalny, za mało dziś znaczy. Diablo? To jest pomysł, jakaś opcja, ale z Krzychem to jest zawsze wszystko niepewne. Ciężko byłoby się pewnie z nim dogadać, choć na pewno jest to zestawienie na fight night Polsat Boxing Night. Błyskawiczny rewanż z Mullerem i ostatnia szansa od Sauerlanda.. Może to jest najlepsze wyjście? Nie wiem jednak czy do tego dojdzie. Jakoś nie za bardzo chce mi się wierzyć, że Niemcy przedłużą umowę z Mateuszem.
|
![]() |
![]() |
![]() |
#5 (permalink) |
champion
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zarejestrowany: Jul 2012
Postów: 2038
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
|
![]()
Wydaje mi się, że myśleli, że Mateusz to większy talent. Przecież gdyby wygrał wtedy z Drozdem i generalnie wszedł na wyższy poziom to ta cała sytuacja mogła być inna. Kto wie, mogła być wielka walka w Polsce z Włodarczykiem o pas WBC, a oni mieliby kolejnego mistrza w stajni.
Samego Masternaka jednak mi nie żal, za dużo bufonował. Janik wiele razy dopominał się o rewanż to ten opowiadał, że to jest dla niego krok wstecz bo on to już jest na wyższym poziomie. To mogła być duża walka w Polsce i zyskanie popularności. |
![]() |
![]() |
![]() |
#6 (permalink) |
champion
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Zarejestrowany: Jul 2002
Skąd: gdansk
Postów: 2472
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
|
![]()
Master mial i ma prawo do swoich ambicji i nie widze w tym nic zlego. Nie chcial walczyc ponownie z Janikiem, ktorego latwo wylaczyl i ja to w pelni rozumiem. Chcial isc do przodu.
Chlopak ma strasznego pecha, bo funkcjonuje jakby kompletnie bez wsparcia promotora. Na pewno potencjal ma Mateusz wiekszy niz to co sie z nim w tej chwili dzieje. Janik walczy o MS, Glowacki ma pojedynek z Huckiem a Masternak jezdzi do RPA zmierzyc sie nie wiadomo z kim i jeszcze jest przekrecany? Brzmi jak zart. |
![]() |
![]() |
![]() |
Narzędzia wątku | |
Wygląd | |
|
|
![]() |
||||
Temat | Autor wątku | Forum | Komentarzy | Ostatni post / autor |
Czas pokuty | Dariusz Chmielarski | Publicystyka | 5 | 31-12-14 00:40 |