stare 08-11-14, 14:32   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie Tu może stracić tylko jeden...

Ten facet wciąż nie ma dość. Lada moment stuknie mu pięćdziesiątka (! – podkreślmy ten wykrzyknik, naprawdę), a on bierze się za rosyjskiego punchera z Czelabińska, zwanego „Krusherem”. Bernard Hopkins niedawno zmienił swój przydomek, trafiając dosłownie w punkt, niczym Beibuta Szumenowa w jedenastej odsłonie ich kwietniowej potyczki w stolicy Stanów Zjednoczonych, kiedy to Kazach powąchał desek. „Obcy” - tak jest, to na gruncie profesjonalnego pięściarstwa człowiek absolutnie niesamowity, który łamie kolejne granice, wprawiając w zachwyt i niedowierzanie rzeszę ludzi. Może się wydawać, że jego hobby to zaskakiwanie. Nie bierze się to jednak znikąd i ot tak sobie; jest to poparte niewyobrażalnymi wyrzeczeniami, niezwykle ciężkimi treningami i Bóg wie, czym jeszcze. Wie i czuje to tylko dziadek z Pensylwanii.

Doskonale pamiętam Wielką Sobotę, a w zasadzie już Wielką Niedzielę, noc z 3 na 4 kwietnia 2010 roku. Wtedy to właśnie doszło do rewanżowej walki „Kata” z Royem Jonesem Juniorem za potyczkę sprzed wielu lat. Pojedynek bez większej historii; pojedynek nudny, „brudny”, ospały i niesmaczny. Zniesmaczony byłem strasznie po tej walce, głównie za sprawą występu Bernarda. Nie dość, że filadelfijczyk wypadł na tle słabego już przecież Juniora bardzo blado, to jeszcze te jego zachowania po niegroźnych faulach Roya… Czy to naprawdę były aż tak mocne uderzenia, by Bernard aż tak zwijał się z bólu? Wątpiłem wtedy, wątpię i teraz, ale to bez większego znaczenia, nie przypominajmy już lepiej tamtych zdarzeń. Hopkins to stary lis i wykorzysta każdą okazję, by zapisać na swoim koncie cenne punkty. Myślałem, że to koniec czempiona, myliłem się.

Następnie przyszło coś, czego w sumie się nie spodziewałem. Pompki z Pascalem, zapasy z Dawsonem… Nie, lepiej być poważnym, bo to wydarzenia historyczne, o których będzie się jeszcze pisało nie raz i nie dwa. To, co nie udało się za pierwszym razem z Pascalem, udało się za drugim podejściem. Bernard Hopkins pobił wieloletni rekord George’a Foremana, stając się najstarszym mistrzem w historii boksu. Cieszę się niezmiernie, że mogłem oglądać tę walkę w bezpośrednim przekazie, zwłaszcza że jestem zagorzałym fanem "szermierki na pięści". Żałuję za to bardzo, że nie miałem okazji fascynować się na żywo starciami Evandera Holyfielda z Riddickiem Bowe'em, czy też walkami wielkiej czwórki: Leonarda, Durana, Hearnsa i Haglera. W tym przypadku mi się udało, będzie co wspominać. A tak swoją drogą. Co musiał czuć Kanadyjczyk, kiedy dziadek brał się na jego oczach za pompki, podczas gdy ten siedział jeszcze na krzesełku? Piękny obrazek.

O walkach z Chadem Dawsonem, Tavorisem Cloudem, Karo Muratem i Beibutem Szumenowem nie chcę dzisiaj pisać, choć za każdą z nich należą się Bernardowi wielkie oklaski. Nawet za tą przegraną w drugim meczu z Dawsonem, naprawdę. Za kilka godzin Bernard zmierzy się jednak z kimś zupełnie innym, Siergiejem Kowaliowem, lecz na wyniku tej nadchodzącej potyczki w Atlantic City nie zamierzam ogniskować uwagi. Załóżmy, że wygra Rosjanin (nawet przed czasem), i co z tego? Kto będzie wypominał Hopkinsowi, że w swojej – być może, tego jeszcze nie wiemy – ostatniej walce w karierze przegrał z Kowaliowem? Kto wypomina Joe Frazierowi, że w swoim ostatnim pojedynku na zawodowym ringu zremisował z Floydem Cummingsem? Kto wypomina Rayowi Leonardowi, że przegrał przed czasem z Hectorem Camacho? Nikt poważny, a takich przykładów jest oczywiście więcej. Ja będę pamiętał o tym, że w wieku prawie 50 lat „B-Hop” uczestniczył w unifikacyjnej walce w dywizji półciężkiej, wnosząc do ringu dwa prestiżowe pasy.

Zmierzając do sedna. W mojej opinii Hopkins nie ma dzisiejszej nocy nic do stracenia, może tylko zyskać. Mogą ucierpieć jedynie statystyki Bernarda, nic więcej. W innym położeniu znajduje się natomiast Kowaliow. Przypuśćmy, że Rosjanin dzisiaj przegra. Jakie perspektywy rysują się wtedy przed „Krusherem”? Będzie bez pasa i wciąż z łatką ringowego killera. Kto w takiej sytuacji zechce z nim walczyć? Adonis Stevenson? Wolne żarty. Jean Pascal? Bądźmy poważni. Jurrrgen Brema? Nie no, zmieńmy temat. Andre Ward? Też wątpię. A więc kto??? Swoje trzy grosze może dołożyć oczywiście telewizja, która będzie chciała pokazywać Siergieja na swojej antenie, ale to przecież nie zapewnia niczego. Jeśli Kowaliow przegra dzisiaj z Hopkinsem, czego przecież wykluczyć nie można, to prawdopodobnie znajdzie się on w czarnej dupie. Po prostu.

Tu może stracić tylko jeden… i nie jest nim ten Kosmita na powyższym zdjęciu.


- Cooo? 50-latek będzie się dzisiaj bił z tym killerem z Rosji w unifikacyjnej walce? What the fuck…? Ziemia czy Kosmos?


Bernard, good luck!

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 14:55   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

"Cieszę się niezmiernie, że mogłem oglądać tę walkę w bezpośrednim przekazie, zwłaszcza że jestem zagorzałym fanem "szermierki na pięści". Żałuję bardzo, że nie miałem okazji fascynować się na żywo starciami Evandera Holyfielda z Riddickiem Bowe'em, czy też walkami wielkiej czwórki: Leonarda, Durana, Hearnsa i Haglera. W tym przypadku mi się udało, będzie co wspominać."


Dobrze napisane. Ja rowniez potrafie docenic obecne gwiazdy ringow zawodowych i znaczenie historyczne walk biezacych. Dodam jeszcze, ze nie widze absolutnie powodow by obecnych mistrzow stawiac nizej od innych legend ktore wymienil Pawel.
Odkad ogladam boks, widzialem kilku takich ktorych smialo moglbym nazwac wybitnymi. Tacy bokserzy jak B-Hop, Floyd, Pacquaio, Jones, De La Hoya, czy Toney, to dla mnie ta sama polka co Duran, Leonard, Armstrong, czy Louis. Osobiscie nie uwazam, ze jest to takie oczywiste, ze Robinson musi byc nad Floydem, Ali nad Jonesem, albo Duran nad Hopkinsem.
Za X lat, nasze dzieci beda tak samo jaraly sie osiagnieciami B-Hopa, jak wielu z nas jara sie wlasnie tym co dawniej wywalczyli Leonard, czy Armstrong.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 15:39   #3 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Zmora
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 426
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Fajny artykuł! Mam podobne odczucia co do BHopa. Uważam, że za kilka(-naście,-dziesiąt?) lat to o nim będzie się najczęściej wspominało, kiedy ktoś będzie podsumowywał nasze bokserskie czasy. W moim odczuciu to swoimi dokonaniami Bernard kradnie show Mayweatherowi. Ok...Floyd bije wszelkie rekordy sprzedaży PPV, jest medialnym i kasowym hitem, tego nikt mu nie odbierze. Ale mam przeczucie, że to jednak dokonania Hopkinsa zapiszą się w historii pogrubioną czcionką. I piszę to będąc wielkim fanem osiągnięć i dokonań Maywethera (tych ringowych).
Zmora jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 15:46   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10699
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Przyzwyczailismy sie juz do wyczynow Hopkinsa, stad nie doceniamy ich tak jak nalezy. Sugar Ray Robinson, Archie Moore, Willie Pepp i jeszcze pare nazwisk bym mogl dodac wszyscy razem nie wygrali tylu mistrzowskich walk po 40-tce co sam Hopkins. Nikt dotad tego nie zrobil i najprawdopodobniej nikt juz wiecej tego nie zrobi.
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 16:01   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 4924
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Andrzej Pastuszek Zobacz post
Przyzwyczailismy sie juz do wyczynow Hopkinsa, stad nie doceniamy ich tak jak nalezy. Sugar Ray Robinson, Archie Moore, Willie Pepp i jeszcze pare nazwisk bym mogl dodac wszyscy razem nie wygrali tylu mistrzowskich walk po 40-tce co sam Hopkins. Nikt dotad tego nie zrobil i najprawdopodobniej nikt juz wiecej tego nie zrobi.
A tego bym nie byl taki pewien. wiek sportowcow sie wydluża, dzisiaj 30 latej to niemal mlodzik ,nikogo nie dziwi 40 letni mistrz, to co teraz jest ewenementem za jakis czas moze byc calkiem powszechne, przynajmniej w boksie.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 16:15   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10699
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Cytat:
Napisał kubuś Zobacz post
A tego bym nie byl taki pewien. wiek sportowcow sie wydluża, dzisiaj 30 latej to niemal mlodzik ,nikogo nie dziwi 40 letni mistrz, to co teraz jest ewenementem za jakis czas moze byc calkiem powszechne, przynajmniej w boksie.
Nie wierze. Miedzy 40-tka a 50-tka jest ocean czasu, ktory przeplynal tylko Hopkins. Bokserzy moga walczyc dluzej, ale walczyc na najwyzszym poziomie to inna bajka. Nawet Floyd nie powtorzy moim zdaniem tego co Bernard. Ale nigdy nie mow nigdy.
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 17:05   #7 (permalink)
Felietonista
  
 
Zarejestrowany: Oct 2014
Postów: 1639
Nominowany 263 razy w 66 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 24
Domyślnie

Hopkins jednak może coś stracić w tym pojedynku. Konkretnie zdrowie, bo ma już prawie 50 lat , a Kowalow bije bardzo mocno. Należy mu się więc szacunek za odwagę, a my trzymajmy kciuki, żeby w tej walce nikomu nic złego się nie przydarzyło.
Dariusz Chmielarski jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 08-11-14, 23:34   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Skąd: Piła
Postów: 2516
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Kowaliow to nowa generacja, hodowla z bloku wschodniego. Klasyczna technika i potężne uderzenie. Dość duża mobilność i dobra precyzja. Hopkins będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich możliwości paraliżowania stylu przeciwnika. Bardzo trudne zadanie przed Bernardem i jemu kibicuję. Tak z serca.
Dinamita jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 09-11-14, 08:42   #9 (permalink)
contender
  
 
Zarejestrowany: Jul 2014
Postów: 1379
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wysoka porażka niczego nie ujmuje Hopkinsowi. Pokazał nieprawdopodobne serce i szczękę. Nie poddal się chociaż Rosjanin był poza zasięgiem. Stara szkoła. Co za zawodnik. W tym wieku przyjąć ciosy Kowaliowa!
clyde22 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Pindera: Lara był lepszy, ale pretensje może mieć tylko do siebie Andrzej Pastuszek Newsy 10 18-07-14 07:27
''O boksie przy kawie'' - Alvarez vs Lara, odc. 8 Adrian Golec Publicystyka 1 11-07-14 23:48
Triumf „Nietykalnego” Floyda + nowy ranking kategorii junior średniej Andrzej Pastuszek Publicystyka 58 22-09-13 13:10
''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3 Paweł Rozmytański Publicystyka 8 14-09-13 17:44
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Alvarez, odc. 4 Adrian Golec Publicystyka 13 14-09-13 16:56


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:04.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.