boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 26-05-14, 17:35   #1 (permalink)
prospect
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Oct 2013
Postów: 648
Nominowany 124 razy w 17 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 9
Domyślnie Lucjan Trela. Człowiek, który Foremanowi się nie kłaniał

Legenda głosi, że w 1990 roku, gdy Don King oferował Mike'owi Tysonowi walkę z powracającym do boksu Georgem Foremanem, "Żelazny" miał odrzec: "Nie będę walczył z tym zwierzem". Najniebezpieczniejszy człowiek świata, przed walką z którym rywale bali się wyjść z szatni, nie godził się na pojedynek z 41-letnim bokserem, który ledwie trzy lata wcześniej wznowił swoją karierę po 10 latach przerwy. Foreman, choć nadal z kowadłem w ręce, nie był już wtedy z pewnością tym pięściarzem, który zdemolował Joe Fraziera, zadał potworny ból Muhammadowi Alemu i uchodził za najbardziej brutalnego boksera od czasów Sonny'ego Listona. Nie był już też tym młodym, 19-letnim bokserem z siłą niedźwiedzia, który w 1968 roku na igrzyskach olimpijskich w Meksyku siał postrach wśród współzawodników, zdobywając złoty medal i po drodze nokautujących prawie wszystkich, którzy stanęli mu na drodze. Prawie wszystkich, bo jednego ze swoich rywali znokautować nijak nie potrafił. Co więcej, omal z nim nie przegrał.

Lucjan Trela, bo to on jest jest bohaterem tego artykułu, urodził się 25 czerwca 1942 roku w Turbi, małej miejscowości położonej niedaleko Stalowej Woli, w województwie podkarpackim. Jest on stosunkowo mało znany szerszej publiczności; mówiąc o sławach polskiego boksu amatorskiego lat 60., wymienia się Jerzego Kuleja, Zbigniewa Pietrzykowskiego czy Leszka Drogosza, o Treli słyszeli tylko nieliczni kibice. Wiadomo, sukcesy miał mniejsze, niż wyżej wymienieni bohaterowie, ale pięciokrotne zdobycie tytułu mistrza Polski to też nie byle co. Jednak nie piszę o Panu Lucjanie tylko dlatego, aby szerszy krąg odbiorców mógł się z nim zapoznać. Mam bowiem do tego boksera stosunek sentymentalny i, jeśli czytelnicy pozwolą, pozwolę sobie najpierw na nieco osobistą dygresję.

Otóż Lucjan Trela, niemal całe życie związany ze Stalową Wolą, był bliskim kolegą mojego dziadka, który na żywo mógł podziwiać wyczyny stalowowolskiej gwiazdy. I oczywiście na samym podziwianiu walk się nie kończyło. Dziadek, sam wielki amator karczemnych awantur, wypił z Lucjanem Trelą pewnie cysternę wódki, biesiadując i wspominając czasy młodości. Trela zapadł mojemu dziadkowi w pamięć tak bardzo, że od czasu gdy tylko oglądaliśmy razem walki bokserskie, za każdym razem mogłem być pewien, że nazwisko Treli za chwilę się pojawi. Mierzący 172 centymetry wzrostu i ważący 86 kilogramów Trela nadal stanowi dla mojego dziadka uosobienie idealnego pięściarza. Mój argument, że wzrost ma duże znaczenie podczas walki, dziadek zawsze bagatelizuje. "Zobacz, Trela o tak, Trela tak... patrz, i już tego wysokiego Niemca przewrócił, a ten Niemiec to był kawał chłopa!" - tego typu zdania to nieodzowny element naszego wspólnego oglądania.

Jak to więc możliwe, że obdarzony tak skromnymi warunkami fizycznymi pięściarz mógł stawić taki opór George'owi Foremanowi? Foreman, sam mierzący 192 centymetry gigant, to była przecież prawdziwa bestia już w czasach amatorskich. Nokautował wszystkich, a z Trelą miał problem. Walka zakończyła się zwycięstwem "Big George'a" wynikiem 4:1, ale dwóch sędziów punktowało remis ze wskazaniem na Amerykanina, więc musiało być naprawdę blisko. Dodatkowo, jak twierdzi "Lucek", jeszcze 20 minut po walce słychać było gwizdy meksykańskiej publiczności. Co jeszcze bardziej szokujące, podobno po walce Foremanowi podano tlen, bo nie mógł utrzymać się na nogach. Czyli dwaj sędziowie punktują remis, ale wskazują na Polaka i mamy 3:2 dla Treli. Wielki Foreman był o włos od porażki z naszym rodakiem. A przecież sam Mike Tyson, jeśli przytoczona wyżej anegdota jest prawdziwa, nie chciał w ogóle bić się z Foremanem, który w 1990 roku był już niemal bokserskim dziadkiem (to, że radzi sobie w tym wieku świetnie, pokazał później). Warto więc docenić wyczyn urodzonego w Turbi zawodnika, którzy mierzył centymetr mniej niż Floyd Mayweather Junior.

Ciekawą anegdotę przytoczył swego czasu Andrzej Kostyra, opowiadający o tym, jak spotkał George'a podczas igrzysk w Barcelonie w 1992 roku. Okazało się, że Foreman pamięta naszego rodaka. Gdy redaktor Kostyra zapytał o Trelę, Foreman po chwili namysłu odparł: "Tak, pamiętam go! Taki mały, a tak mnie bił!". Niewiele też brakowało, a obaj bokserzy spotkali by się po 40 latach od pamiętnej walki. W Stalowej Woli podjęto próbę zaproszenia dwukrotnego mistrza świata na specjalną galę, lecz niestety, George swój wyjazd odwołał, dawni rywale się nie spotkali, a ja nadal nie mam autografu Foremana.

Choć Lucjan Trela najbardziej znany jest przede wszystkim z walki z Foremanem w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich, trzeba dodać, że obok wspomnianych wyżej pięciu tytułów mistrza kraju nasz bohater był również dwukrotnym uczestnikiem mistrzostw Europy. W obu jednak przypadkach jego pochód również zatrzymywał się w ćwierćfinale. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtych czasach, gdy boks amatorski w Polsce stał na bardzo wysokim poziomie, samo dostanie się do kadry nie było łatwe. Patrząc na dzisiejszy poziom boksu amatorskiego w naszym kraju, trudno zrozumieć, że kiedyś medale olimpijskie w tej dyscyplinie przywoziliśmy workami, a rywalizacja w kadrze była bardzo zacięta.

Zakończenie niestety nie będzie zbyt optymistyczne. Foreman zarobił w ringu miliony, poza ringiem też miliony (to właśnie opatentowanie specjalnego grilla zrobiło z niego prawdziwego krezusa), cieszy się dobrym zdrowiem i wiedzie wesołe życie. A "nasz" Trela ma poważne problemy zdrowotne, pobiera skromną emeryturę i jeszcze został nieładnie potraktowany przez władze Stalowej Woli, które zerwały z nim trenerską umowę w klubie "Feniks".

Wielka szkoda, że ludzie, którzy narażali zdrowie, aby dać kibicom trochę radości, są teraz często w tak trudnej sytuacji materialnej. Pomimo tego, popularny "Lucek" - w nielicznych wywiadach, których udziela, zawsze tryska humorem i bawi rozmówców ciekawymi opowieściami z dawnych czasów.

Nie użala się nad swoim losem ani nie załamuje rąk. Postępuje dokładnie jak ktoś, kto w 275 walkach nigdy nie był znokautowany.

Marek Derylo jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 17:51   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Pozdrowienia i szacunek dla Pana Lucjana..

Świetnie napisane Zazdroszczę Marek, że mogłeś i możesz z kimś takim pogadać o boksie... nawet tym boksie sprzed lat.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 20:57   #3 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jun 2013
Skąd: Gliwice
Postów: 102
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

ukłony po kolana zarówno dla autora jak i bohatera tekstu
Kmieciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 21:10   #4 (permalink)
champion
  
 
Avatar candrew
 
Zarejestrowany: Jan 2012
Postów: 3341
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Wielka szkoda, że Big George wtedy nie dojechał do Stalowej, na yt jest nawet filmik na którym zapowiada swój przyjazd. Jestem z Podkarpacia, także osoba Pana Lucjana (moje drugie imię ) nie jest mi obca, niestety nigdy nie dano było mi zobaczyć w akcji na żadnym video. Orientuje się ktoś czy takowe w ogóle są dostępne?

Cytat:
Napisał Marek Derylo Zobacz post
a ja nadal nie mam autografu Foremana.
A ja mam :D
candrew jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 21:28   #5 (permalink)
challenger
  
 
Avatar Wojto
 
Zarejestrowany: Aug 2010
Postów: 1605
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Swietny tekst a do tego zaangażowany. Oczywiście propsy.

Duży wyczyn Treli, byłoby o czym wnukom opowiadać, szacunek.
Wojto jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 21:39   #6 (permalink)
V.I.P
  
 
Avatar eMCe
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 2073
Nominowany 19 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Super, że ktoś tu opowiada o czym, o czym mówić powinniśmy. To były złote czasy dla Polskiego boksu, każdy szanujący się kibic boksu powinien znać takie nazwiska.
eMCe jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 22:16   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10704
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Lucjan Trela był ulubionym zawodnikiem mojego taty i też sporo sporo opowieści o nim słyszałem w dzieciństwie. Tak jak o Grudniu, Walasku, Pietrzykowskim czy Drogoszu. Ależ mieliśmy kiedyś armadę znakomitych bokserów. Fajnie, że Marek przypomniał jedną z legendarnych postaci.
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 22:37   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: May 2008
Postów: 5312
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Akurat o tym pieściarzu też opowiadal mi sp dziadek. Zreszta do tej pory jak zdarza mi się pogadac o boksie ze starszymi kibicami pięściarstwa to nazwisko pana Treli przejawia sie dużo czesciej niż np Rybickiego, Szczepańskiego, Grudnia czy Pazdziora tak więc na popularnośc raczej nie powinien narzekac. Niestety ja także nie miałem mozliwosci obejrzec chociązby fragmentów walki Treli chociaż nasluchalem się sporo. Z tego co slyszałem na IO w meksyku Foreman jechał jak prawdziwy zółtodziub, ponoc ledwo znał przepisy walki bokserskiej i miał kilkanaście walk na koncie co jak na standardy amatorskie było kpiną. Dla takiego oseska starcie ze znajdującym się w swoim prime, cwanym, doświadczonym i absolutnie unikatowym ze wzgl na styl i warunki bokserem jak Trela musiało byc prawdzowym szokiem i to, że Big George dał sobie w tych okolicznościach rade świadczy jednak o kolosalnej dysporoporcji potencjalu sportowego.
kubuś jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 26-05-14, 23:26   #9 (permalink)
champion
  
 
Avatar Endrjus
 
Zarejestrowany: Oct 2009
Postów: 4007
Nominowany 47 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 4
Domyślnie

Ulubiony bokser mojej prababci(!) której nie miałem okazji poznać. Podobno nie odpuściła żadnej emitowanej walki Treli. Już za małego brzdąca wysłuchiwałem opowieści mojego dziadka o małym, walecznym, polskim bokserze, który nie bał się nikogo. Człowiek legenda.
Endrjus jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 27-05-14, 18:31   #10 (permalink)
journeyman
  
 
Zarejestrowany: Jul 2013
Postów: 214
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

To były czasy - moja Babcia nadal mieszka niedaleko hali MOSiR w Stalowej Woli, gdzie odbywały się zawody. Rzeczywiście Trela jest rzadko wspominany, ale w Stalowej Woli wiele osób jest dumnych, że z tego małego miasta pochodzi taki zawodnik Dzięki za artykuł!
Blazer jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 01:31.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.