boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 12-04-14, 12:42   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Dla nich hołd, dla tych noszących blizny, dla nich.. w imie dobra Ojczyzny.
Postów: 9876
Nominowany 120 razy w 42 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie Eddie Chambers obszernie na temat swojej aktualnej sytuacji w rozmowie z Boxing.pl

Zapraszamy na przekrojowy wywiad z powracającym dziś na ring Eddiem Chambersem (37-4, 19 KO). To z pewnością najdłuższa i obfitująca w najwięcej szczegółów relacja „Fast Eddiego” z ostatnich wydarzeń jego kariery, jaką miały szanse publikować polskie media. Jeżeli zastanawiasz się, co zdaniem Eddiego było przyczyną porażki z Thabiso Mchunu, jakie są kulisy jego współpracy z szalonym teamem Fury, jaki ma stosunek do rewanżu z Tomaszem Adamkiem i gdzie widzi swoją przyszłość, zarezerwuj sobie kilka minut i przeczytaj interesującą rozmowę "Fast Eddiego" z naszą redakcyjną koleżanką, Joanną Maj.

Joanna Maj/Boxing.pl: W sierpniu zeszłego roku boksowałeś po raz pierwszy w niższej kategorii wagowej – junior ciężkiej. Twój przeciwnik, Thabiso Mchunu, wyszedł do ringu jako underdog, a wyszedł jako zwycięzca. Co się stało? Czy nie doceniłeś jego umiejętności?

Eddie Chambers: Szczerze... Nie myślę, że chodziło tu o niedocenienie jego umiejętności... Była to raczej nieznajomość jego stylu. Żyjemy w dobie internetu i walki bokserskie można oglądać np. na youtube. Dostęp do materiałów video z jego pojedynków był jednak bardzo ograniczony. Widziałem zaledwie kilka rund jego boksowania. On nie miał w tym temacie żadnych problemów, znał mnie jako rywala. Z drugiej strony, była to wreszcie walka z kimś o podobnych rozmiarach, a raczej pojedynek, gdzie to ja byłem silniejszy z założenia. Patrzyłem na to jako swego rodzaju rozgrzewkę przed większymi wyzwaniami w kategorii junior ciężkiej. Obóz przygotowawczy był dlatego trochę na pół gwizdka, nie miałem też dobrych sparingów. Ale nie ma co teraz szukać wymówek i usprawiedliwień. Mchunu wyszedł bardzo dobrze przygotowany do tej walki. Przygotowany na mnie, a ja nie byłem przygotowany na niego. Myślę, że to było głównym powodem tego, że ten wieczór zakończył się w taki, a nie inny sposób.

Parę miesięcy po tej przegranej ogłosiłeś, że przenosisz się do Europy i będziesz restaurować swoją karierę pod okiem Petera Fury'ego. Sparowałeś wcześniej z Tysonem Furym, gdy przygotowywał się do walki z Davidem Haye'em, do której jednak nigdy nie doszło. Jak się dogadaliście? Opowiedz nam o kulisach nawiązania tej współpracy.

Rozmowy z Peterem Furym na temat współpracy toczyły się już od dłuższego czasu. Jeszcze przed porażką z Mchunu. Padła wtedy też m.in. propozycja przygotowania się właśnie u nich do tego pojedynku, z której nie skorzystałem, prawdopodobnie popełniając duży błąd, bo byłbym lepiej przygotowany. Ale umówiliśmy się, że po mojej walce przyjadę na obóz przed walką Tysona z Haye'em i tak się stało. Peter był zachwycony moimi umiejętnościami, ale również widział możliwość ich poprawienia i wyniesienia mnie na jeszcze wyższy poziom. Zauważył moje niedociągnięcia i braki, ale był przekonany, że swoimi metodami szkoleniowymi da radę je wyeliminować. Powiedział mi: „Słuchaj, możemy Ci dużo zaoferować. Wystarczy, że dołączysz do nas. Nie musisz o nic się martwić, tylko zająć się treningami i dać z siebie wszystko, bo od nas też dostaniesz 100% tego, co możemy Ci zaoferować”.
Odkąd tu jestem, mogę powiedzieć, że tak się stało, że to, co było mi obiecane, zostało mi zapewnione, więc i ja daję z siebie wszystko. Naprawdę nie mogę narzekać. Czuję się bardzo komfortowo, prawie jak w domu. Oczywiście nie tutaj jest mój dom, ale na chwilę obecną tak musi być. Co jest ode mnie wymagane, jak również czego wymagam od siebie, to ciężka praca poza ringiem i kolejne wygrane, co jest obecnie moim naczelnym celem.

Zanim mogliśmy zobaczyć Twoją ciężką pracę z team Fury na ringu, mogliśmy zauważyć jej rezultaty w postaci zmiany Twojej muskulatury i przybrania na wadze. Wyjechałeś z USA z wagą około 200 funtów i w przeciągu paru tygodni zobaczyliśmy większego Eddiego, o 25 funtów cięższego. Wiązało się to również z planami Petera Fury'ego, który widzi Ciebie jako pięściarza wagi ciężkiej. Jakie zmiany w diecie i w sposobie trenowania przyczyniły się do tej transformacji?


Zmiany dotyczyły praktycznie wszystkiego. Było oczywiście dużo uszczypliwych komentarzy na Twitterze i Instagramie w tym temacie... (śmiech) Na początek treningi siłowe i kondycyjne, od razu 4 razy w tygodniu po 3 razy dziennie. No i oczywiście odpowiednia dieta, czyli dostosowanie odżywiania do potrzeb ciała przy takim wysiłku fizycznym. Posiłki w odpowiednich ilościach i o odpowiedniej porze. Drastyczna zmiana w krótkim okresie czasu była związana z tym, że przed wylotem z USA nie odżywiałem się prawidłowo i moje ciało miało dużo ubytków. Chodziło również o odbudowanie masy mięśniowej, która była zaniedbana poprzez brak odpowiedniej diety. Prawidłowe odżywianie się, zaprogramowane przez sztab ludzi, którzy się na tym znają, to również nieodzowna część bycia zawodowym sportowcem. Teraz jest mniej więcej wszystko wyrównane i chodzi głównie o utrzymanie kondycji. Nie chodziło w tym wszystkim o powiększenie gabarytów, a raczej o poprawienie siły fizycznej... Taki był cel i prawdziwi fani to widzą i rozumieją, a hejterzy zawsze będą interpretować moją przemianę w złośliwy sposób...

Twój powrót na ring jako zawodnika wagi ciężkiej oraz debiut w stajni Petera Fury'ego masz już za sobą. Walczyłeś w swoje 32. urodziny, 29 marca, z Tomasem Mrazkiem. Pojedynek ten zakończył się przez TKO i dodaniem 37 zwycięstwa do Twojego zawodowego rekordu. Czy jesteś zadowolony z walki i jak się czułeś, wychodząc do ringu po dwóch porażkach z rzędu, z Tomaszem Adamkiem i ostatniej z Thabiso Mchunu?

Oczywiście nerwy były, bo przyjechałem tutaj i to był mój pierwszy sprawdzian z Teamem Fury. Chciałem się nie tylko sprawdzić przed publicznością, ale przede wszystkim przed sztabem ludzi, którzy we mnie uwierzyli i zainwestowali swój czas i środki w dalszy rozwój moich umiejętności bokserskich. To była największa presja, presja mojego zespołu. Moim obowiązkiem było dać z siebie wszystko, bo wszystko przed tą walką miałem zapewnione. Wracając do porównywania obecnych przygotowań do obozu przed Mchunu. Wymówki nie mają najmniejszego sensu. Jestem profesjonalnym bokserem, ode mnie tylko zależy, jak się przygotuję do tej czy tamtej walki. To ja wychodzę do ringu i mierzę się z przeciwnikiem. Jeżeli przed samą walką czujesz, iż tego czy tamtego brakowało w przygotowaniach, i nie jesteś gotowy na 100%, może nie powinieneś wychodzić do ringu. Moim obowiązkiem i zadaniem jest przygotować się jak najlepiej.

Muszę Cię spytać o nietypowy zarost, który zaprezentowałeś tamtego wieczoru. Były to rzadko noszone w dzisiejszych czasach bokobrody. Co lub kto Ciebie zainspirował w tym temacie i czy były to narodziny tradycji, którą zamierzasz kontynuować przy kolejnych walkach?

Rozmawialiśmy dużo na ten temat, na temat moich umiejętności i stylu. Oglądaliśmy walki z okresu lat 70-tych, złotej ery boksu. Muhammad Ali, George Foreman, Joe Frazier, Ken Norton, Ron Lyle, czy inne nazwiska, było ich tak wielu... Była to złota era wagi ciężkiej. Patrzyliśmy, w jaki sposób oni wtedy się ubierali i jak wychodzili na ring. Chcieliśmy w pewien sposób ich obecność i świetność zaakcentować, przywrócić. Myśleliśmy chwilę, w jaki sposób to zrobić i Peter, który jest częściowo z tej ery, zaproponował, żeby to zrobić właśnie przez bokobrody. Nie jestem fanem noszenia ich na co dzień, ale chodziło w tym wszystkim o ten właśnie przekaz, przywrócenie tradycji i ducha ‘old school’ boksu... Było to też po części aktorstwo, trochę jak w samym boksie. Nie jestem poza ringiem osobą agresywną, ale gdy nakładam rękawice, to jest to jakby taki przełącznik na ‘fight mode’ i wcielam się w rolę wojownika. Nie wykluczam, że narodzi się z tego jakaś tradycja.

W zeszłym tygodniu Twój przyjaciel z Filadelfii, Steve Cunningham stoczył emocjonujący pojedynek z Amirem Mansourem. Czy oglądałeś tę walkę? Szczególnie ciężka była 5-ta runda. Czy wierzyłeś, że "USS" podniesie się i ostatecznie wygra walkę?

Oglądałem i byłem pod wrażeniem. Steve ma to do siebie, że jak upada, to zawsze się podnosi silniejszy. Nie miałem wątpliwości, że będzie tak i tym razem. Runda 5-ta była ciężka, wyglądało to nieciekawie, ale Steve jest w znakomitej kondycji i ma za sobą bardzo dobry team w narożniku. Znam również Amira, to twardy i silny zawodnik, jest szybki. Problem był taki, ze Steve ma dużo większe doświadczenie w ringu – jest przebiegły, sprytny, szybszy i młodszy. To był bardzo dobry pojedynek, prawdziwa uczta bokserska.

Od czasu do czasu wspominasz na Twitterze walkę z Tomaszem Adamkiem z 2012 roku. Od końca pierwszej rundy walczyłeś jedną ręką na skutek doznanej kontuzji. Pomimo tego dla wielu obserwatorów to Ty wygrałeś ten pojedynek. Czy chciałbyś raz jeszcze wyjść do ringu z Adamkiem i udowodnić, że to Ty jesteś lepszy?

Na dzień dzisiejszy i na obecnym etapie mojej kariery, jak również z perspektywy ostatniej przegranej Tomasza z Głazkowem, myślę, że ta walka nie miałaby sensu. Moim celem nie jest pokonanie zawodnika, który wcześniej pokonał mnie, nie na tym to polega. Jeżeli pojedynek z Adamkiem znajdzie się na drodze, na której obecnie jestem, czyli drodze do walki o mistrzowski pas, to oczywiście się z nim zmierzę. W każdym innym przypadku, nie miałoby to sensu. Nie będę cofał się w czasie, bo to jest jakby zbaczanie z obranej drogi. Chcę iść do przodu, a ta walka nie jest mi po drodze.

W najbliższą sobotę (dziś) w Londynie stoczysz kolejną walkę. Przeciwnik, który był zapowiadany na ten wieczór, Ian Lewison, wycofał się parę dni temu z powodu kontuzji kolana. Zastąpi go słaby Moses Matovu. Z racji różnicy klas, nie powinieneś mieć większych problemów, czy jednak zmiana przeciwnika w ostatniej chwili powoduje u Ciebie jakiegoś rodzaju dyskomfort?

W chwili obecnej moje przygotowania nie są pod konkretne nazwiska, dlatego zmiana zawodnika nie wpływa na plan gry. Trenuję na to, co mnie czeka w przyszłości. Nie oznacza to bynajmniej, że nie podchodzę poważnie do tej walki. Po prostu są to przygotowawcze pojedynki do większego nazwiska i do ważniejszych walk w przyszłości.

A propos, jakie masz plany na przyszłe miesiące? Czy planujesz wrócić do USA? Ile pojedynków oprócz sobotniego planujesz stoczyć jeszcze w tym roku?

Póki co, zostaję tutaj. To będzie mój drugi dom. Tutaj trenuję, rozwijam się, ciężko pracuję. Mam oczywiście swój team w USA i będę wracać do New Jersey w wolnym czasie. Tam jest również moja rodzina i przyjaciele. Jeżeli chodzi o aktywność w 2014 roku, to planujemy jeszcze co najmniej dwa występy oprócz sobotniego pojedynku. Prawdopodobnie jakieś większe nazwisko na gali Fury vs Chisora w lipcu... To są plany na najbliższe miesiące, a w następnym roku, jak wszystko dobrze pójdzie, cel jest tylko jeden: walka o mistrzostwo i pas.

Rozmawiała Joanna Maj

Wiechu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-04-14, 14:50   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Zaje*sty wywiad.. no i Eddie, ktorego jestem wielkim fanem. Czekam na lepszycyh rywali, a jezeli Chambers, jest zdolny dac z siebie 80% tego co wnosil do ringu deklasujac Sashe, to moze jeszcze troche namieszac. Chetnie bym zobaczyl "Szybkiego" z Arreola, lub Chisora.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-04-14, 14:54   #3 (permalink)
Super Moderator
  
 
Zarejestrowany: Jun 2006
Skąd: Błonie/Warszawa
Postów: 18137
Nominowany 19 razy w 6 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 2
Domyślnie

Ekstra...
Black Dragon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-04-14, 19:50   #4 (permalink)
prospect
  
 
Zarejestrowany: Jul 2010
Skąd: wschodnie Mazowsze
Postów: 656
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Bardzo fajny wywiad

"W najbliższą sobotę (dziś) w Londynie stoczysz kolejną walkę. Przeciwnik, który był zapowiadany na ten wieczór, Ian Lewison (8-2-1), wycofał się parę dni temu z powodu kontuzji kolana. Zastąpi go słaby Moses Matovu (5-39-4). Z racji różnicy klas, nie powinieneś mieć większych problemów, czy jednak zmiana przeciwnika w ostatniej chwili, powoduje u ciebie jakiegoś rodzaju dyskomfort?"

Każdemu należy się szacunek za to, że wychodzi do ringu, naraża swoje zdrowie, nie ważne, czy dla pieniędzy czy dla jakiejś idei. Słowo słaby można zastąpić innym, bardziej poprawnymi słowami, ale używanie wyrażeń, które mają negatywny wydźwięk, nie powinno mieć miejsca. Chyba, że Pani Maj ma więcej walk na koncie od Mosesa, to nie mam pytań.
Paweł Sawicki jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-04-14, 20:08   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Mar 2009
Skąd: Dla nich hołd, dla tych noszących blizny, dla nich.. w imie dobra Ojczyzny.
Postów: 9876
Nominowany 120 razy w 42 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

To jest akurat moje sformułowanie, którego użyłem wprowadzając ostatnie poprawki do wywiadu.

Moses jest Słaby w określonym kontekście - w ramach dyscypliny jaką reprezentuje. Słabym też należy się szacunek, oczywiście, słabi też są niezbędni, bo bez niech nie byłoby "dobrych" - oczywiście, ale bezwzględnie rzecz ujmując, Moses bokserem jest słabym i nie ma w tym pogardy, a stwierdzenie faktu takiego jak to, że piszę teraz czarnymi literkami na białym tle

Zazwyczaj przy takich okazjach używam sformułowania "przeciętny", ale tutaj wyszło jak wyszło.
Wiechu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-04-14, 20:12   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9641
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Daj spokój Paweł, to jest bzdura że trzeba samemu walczyć, żeby powiedzieć o bokserze "słaby". Ot, popularne określenie boksera o niskich umiejętnościach, w życiu bym nie pomyślał, że ktos je potraktuje jako obraźliwe. A abstrahując od tego to ładnie się Chambers pokazał nokautując go i to już w pierwszej rundzie. Może Matovu nie umie zbyt wiele ale widywałem go na undercardach i to twardy zawodnik. Młody Fury też go nie położył.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-04-14, 16:25   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Widać Eddie dobrze czuje się w teamie Fury...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-04-14, 17:29   #8 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 2583
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Takie wywiady lubię, jest co poczytać, nie ma zdawkowych odpowiedzi, świetna robota. Eddie Fury
Andre Ward jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 19-04-14, 16:29   #9 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Apr 2014
Skąd: New York
Postów: 1
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Paweł Sawicki Zobacz post
Bardzo fajny wywiad

"W najbliższą sobotę (dziś) w Londynie stoczysz kolejną walkę. Przeciwnik, który był zapowiadany na ten wieczór, Ian Lewison (8-2-1), wycofał się parę dni temu z powodu kontuzji kolana. Zastąpi go słaby Moses Matovu (5-39-4). Z racji różnicy klas, nie powinieneś mieć większych problemów, czy jednak zmiana przeciwnika w ostatniej chwili, powoduje u ciebie jakiegoś rodzaju dyskomfort?"

Każdemu należy się szacunek za to, że wychodzi do ringu, naraża swoje zdrowie, nie ważne, czy dla pieniędzy czy dla jakiejś idei. Słowo słaby można zastąpić innym, bardziej poprawnymi słowami, ale używanie wyrażeń, które mają negatywny wydźwięk, nie powinno mieć miejsca. Chyba, że Pani Maj ma więcej walk na koncie od Mosesa, to nie mam pytań.
no Moses ma słaby rekord, nie sądzisz?
niezbyt imponujący..
askamaj jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Tomasz Adamek vs Eddie Chambers (16.06.2012) KiDDynamite Strefa punktowania walk 5 11-02-14 04:50


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 10:24.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.