boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 25-01-14, 09:52   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Pierwsza połowa 2014 roku może okazać się trudna dla polskiego boksu

Profesjonalne pięściarstwo, ma przede wszystkim bawić i przynosić niespotykane na co dzień emocje. Zawodnicy zestawiani są ze sobą zgodnie z linią partykularnych interesów promotorów, najczęściej w imię kontraktu, przez co zawodowy boks nie jest i nie może być rywalizacją reprezentantów państw. Nie zmienia to naturalnie postaci rzeczy, zgodnie z którą Polacy kibicują pięściarzom narodowości polskiej, Meksykanie meksykańskiej i dotyczy to najpewniej każdej nacji. Niemniej formuła zaangażowania fanów, nie zawsze determinowana jest przez narodowość bokserów, z tytułu specyfiki tego biznesu, w którym poza konfrontacją ringową, próżno doszukiwać się poszanowania elementarnych zasad sportu. Jedni bokserzy dostają swoje szanse, inni nie. Ci, którzy je dostają, niejednokrotnie dzielą się w dużym uproszczeniu na dwie kategorie – „zwierzyny” i „łowcy”. Szansą na zaistnienie jest wyzwanie - "zwierzyna"; szansą na odbudowanie się, jest na przykład dobranie i opłacenie określanego rywala, który godzi się na walkę z dużo silniejszym i lepiej wyszkolonym przeciwnikiem – "łowca". Na pozycję pięściarza i jego kwalifikację - „zwierzyna”/” łowca”, wpływ ma wiele czynników, jednak najpoważniejszym jest siła promotora. Skrajnym przykładem jest zapewnienie bokserowi „swojego ringu”, „swoich sędziów”, bez narażania go na niepotrzebne perturbacje wyjazdowe, gdzie pięściarz zmuszony byłby zmagać się z obcym dopingiem i to nie tylko dopingiem fanów. Swój ring, to nie tylko sędziowskie „wałki”, ale możliwość dobrania „swojej taktyki” na pojedynek, która nie byłaby doceniona na „boisku” rywala. Biorąc pod uwagę 2014 rok, wielu Polaków otrzymało bądź dopiero otrzyma swoje szanse. W pierwszym półroczu, aż czterech naszych czołowych pięściarzy mogło, czy też będzie mogło poczynić olbrzymi postęp. Będą to "grube ryby" polskiego boksu, tym bardziej zależy nam na ich triumfie.

Przemek Majewski musi odłożyć swoje marzenia, o wejściu do czołówki wagi średniej. Jeszcze wczoraj, dzielił go od niej jeden krok; tylko jeden i aż jeden. Sympatyczny Polak, mieszkający i trenujący w Stanach Zjednoczonych był pełen wiary i motywacji. Duża część kibiców, dystansowała się do wyrażenia swojej opinii, kiedy zapadła decyzja o zgodzie na walkę z piekielnie niebezpiecznym Curtisem Stevensem. Majewski mierzył się kiedyś z podobnym rywalem, choć niższej klasy niż Stevens. Jose Miguel Torres, nie dał wówczas żadnych szans Polakowi, wykorzystując przewagę szybkości i swoją ruchliwość. Pojedynek z szybkim, mobilnym i nade wszystko mocno bijącym Stevensem, wyłączając kontuzję Amerykanina, nie mógł skończyć się dla Polaka dobrze. Skończył się fatalnie. Polak został zdemolowany w 46 sekund pierwszej rundy, trzykrotnie zapoznając się z deskami ringu. To nie sam pomysł używania przedniej ręki, ale określone umiejętności i cechy fizyczne, mogłyby zapewnić Majewskiemu zatrzymanie niższego, lecz bardzo dynamicznego przeciwnika. 34-letni Polak - jak twierdził wcześniej, nie ma na co specjalnie czekać, stąd ta odważna decyzja. Ostatecznie skutkować ona może zakończenie sportowej kariery.

W niemal identycznym położeniu jest Andrzej Fonfara. Szanse Polaka w walce z Adonisem Stevensonem, która odbędzie się 24 maja w Kanadzie, powinny być ocenione podobnie, jak ocenione zostały szanse Majewskiego. (Kurs bukmachera był optymistyczny). Majewski i Fonfara to pięściarze o zbliżonych atutach, podobnych niedostatkach i stylu prowadzenia walki. Rywale Polaków to zawodnicy, których również można zakwalifikować do jednej grupy, posiłkując się tu ramami przyjętymi za ogólne. Co w tym wszystkim najgorsze, z tytułu nałożenia się określonych stylów, oba zestawienia faworyzują rywali naszych pięściarzy, pomijając zupełnie klasę i największe atuty tych dwóch, czarnoskórych zawodników. Trzymamy naturalnie kciuki za Andrzeja Fonfarę, lecz potwierdzenie przypuszczeń, co do rezultatu walki i stylu porażki Majewskiego ze Stevensem, jedynie utwierdza w określonych przekonaniach co do podboju Kanady, zdecydowanie pozbawionych entuzjazmu. Rok 2014, może okazać się trudny dla polskiego boksu.

W nieco lepszej sytuacji jest Artur Szpilka i nasz największy zawodowiec, Tomasz Adamek. Lepszej, nie oznacza dobrej, bowiem szanse w czekających ich pojedynkach, można ocenić podobnie, choć niewątpliwie nie wyglądają tak marnie, jak w dwóch wcześniejszych przykładach. "Szpila" może naturalnie zaskoczyć Bryanta Jenningsa, zwłaszcza na początku pojedynku. Nic dotąd nie przemówiło za tym, by Polak mógł nawiązać walkę i pokonać takiego boksera, jakim jest Bryant Jennings. Pewnym wyznacznikiem mógłby być Brian Minto, lecz postawa Artura w minionej walce, to nie jest dobra rekomendacja. Niemniej Szpilka czerpie z tej szansy olbrzymią motywację, jest pewny siebie, szczęśliwy i co rusz podkreśla, że właśnie spełniają się jego marzenia. Niech się zatem spełnią dzisiejszej nocy.

Adamek z kolei to „kozak” jakich mało. Starzejący się sportowo Polak, nie będzie najpewniej jednak w życiowej formie, a i Wiaczesław Głazkow, z uwagi na swój styl walki, to przeciwnik z pewnością trudniejszy od wątpliwie dysponowanego przed laty Chrisa Arreoli. Ukrainiec jest młodszy od Polaka, silniejszy i to najpewniej jego, Main Events traktuje jako przyszłość grupy. Co najważniejsze, Ukrainiec podejdzie do tej walki jak do pojedynku życia. Doskonale wiemy, jakie rezerwy są w stanie uwolnić z siebie pięściarze, kiedy przystępują do tak ważnej walki. By móc je jednak uwolnić, trzeba mieć opanowany warsztat pięściarskiego rzemiosła na poziomie co najmniej średnim plus i przede wszystkim, należy mieć ustabilizowaną i twardą psychikę. "Góral" jest jednym z pierwszych, którzy mogliby o tym dużo dobrego powiedzieć. Jakkolwiek staramy się docenić pięściarska drogę Adamka, większość przesłanek wskazuje na triumf ukraińskiego boksera.

Majewski, Szpilka, Adamek, Fonfara, żaden z polskich pięściarzy, zdaniem wielu kibiców nie był i nie będzie uważany za faworyta. Stevenson i Stevens, to pięściarze wnoszący do ringu olbrzymie atuty, bardzo niewygodni dla wyższych, sztywnych, mało zwrotnych rywali. Jennings i Głazkow, to tylko bardzo solidni zawodnicy, lecz chcąc doszukać się szans naszych bokserów, dużo łatwiej skupić się na ich pięściarskich niedoskonałościach czy wręcz ułomnościach, jakie notorycznie widzimy w ich występach, niż doszukiwać się wielkich nazwisk w rekordach Głazkowa czy Jenningsa. Tak oto pierwsza połowa 2014 roku, może okazać się dotkliwa dla polskiego boksu, który w ciężki bój posyła wąską grupę zawodników, rozpoznawanych poza granicami naszego kraju. Sport przynosi nam wiele pozytywnych rozstrzygnięć i bez względu na okoliczności stanowiące o statusie „łowcy” bądź „zwierzyny”, zawodowy boks nie wyłamuje się na szczęście z tej reguły.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 11:49   #2 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1151
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Życzę sobie i wszystkim innym, abyś jednak nie był dobrym profetą

Niestety najbardziej prawdopodobnym scenariuszem są jednak same porażki "naszych" ulubieńców. Do tekstu spokojnie można by dorzucić przecież Kołodzieja.. Nie zrobiłeś tego (celowo? ), ale tam też szansę na tryumf raczej mniejsze niż większe. Tak czy inaczej, o pewnych zawodnikach będziemy mieć wiedzę już niemal kompletną. Zostanie coraz mniej niezweryfikowanych, a właśnie o prawdziwe walki przecież tyle czasu my-kibice zabiegaliśmy. Pamiętajmy, że porażka to nie jest koniec świata. Szczególnie mam tu na myśli Szpilkę i Fonfarę. W młodym wieku zimny prysznic potrafi być bardzo przydatny.. Jeśli chodzi o Majewskiego, nie miał prawa wygrać ze Stevensem. Odzywają się u niego stare grzechy Andrzeja Gołoty - to spięcie, paraliż, złe reagowanie na ciosy.. Źle się na to patrzy.
Adamek w przypadku zwycięstwa jeszcze przedłuży swój żywot, ale w mojej opinii nie będzie faworytem z Głazkowem. Zresztą jak nie Ukrainiec, każdy kolejny może dopisać 3 porażkę do rekordu Polaka. W czołówce ciężkiej coraz mniej nazwisk, z którymi Tomek mógłby wygrać. Jego aktualna dyspozycja to duża zagadka.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 12:03   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Kołodzieja pominąłem.. Skoncentrowałem się na tych występach, które mają wartość więcej niż regionalną. Ale rzeczywiście mogłem wspomnieć.. To miał być komentarz, ale jak zwykle zrobił się dłuższy..

Zgadzam się z Tobą, dobrze że walczą z silnymi rywalami.. porażka uczy! Je nie ronię narodowych łez, a walk typu Szpilka - zdecydowana większość dotychczasowych jego rywali, oglądać mi się po prostu nie chce..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 12:17   #4 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Mar 2012
Postów: 95
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
W niemal identycznym położeniu jest Andrzej Fonfara. Szanse Polaka w walce z Adonisem Stevenonem, która odbędzie się 24 maja w Kanadzie, powinny być ocenione podobnie, jak ocenione zostały szanse Majewskiego. (Kurs bukmachera był optymistyczny). Majewski i Fonfara to pięściarze o zbliżonych atutach, podobnych niedostatkach i stylu prowadzenia walki. Rywale Polaków, to zawodnicy których również można zakwalifikować do jednej grupy, posiłkując się tu ramami przyjętymi za ogólne. Co w tym wszystkim najgorsze, z tytułu nałożenia się określonych stylów oba zestawienia faworyzują rywali naszych pięściarzy, pomijając zupełnie klasę i największe atuty tych dwóch, czarnoskórych zawodników. Trzymamy naturalnie kciuki za Andrzeja Fonfarę, lecz potwierdzenie przypuszczeń, co do rezultatu walki i stylu porażki Majewskiego ze Stevensem, jedynie utwierdzają w określonych przekonaniach co do podboju Kanady, zdecydowanie pozbawionych entuzjazmu. Rok 2014, może okazać się trudny dla polskiego boksu.
Adrian , w tym momencie straciłem resztki szacunku dla ciebie i twoich opini . Chłopie jeżeli ty porównujesz Majewskiego do Andrzeja - to szczerze weź się za może jakąś poważną robotę a nie pisanie głupot w internecie bo nie masz widocznie żadnego pojęcia o czym piszesz . Szkoda , naprawde szkoda gadać i komentować bzdury które tu wypisujesz.

Majewski oprócz podobnego wyglądu do Andrzeja w ringu nie jest w ogóle podobny. Majewski padł po jakimś pacnięciu lewą ręką . Andrzeja jak Boga kocham jeszcze nie widziałem na dechach od Findleya a walczył i sparował nie raz z bardzo silnymi zawodnikami (bardzo często z wagi ciężkiej i junor ciężkiej) . Widziałem nie raz jak Andrzej ich kładł na dechy ale w drugą strone jeszcze mi się nie zdarzyło .
Majewski nigdy nie błyszczał i nawet gdy dostawał mocniejszego średniego to padał i przegrywał . Andrzej nawet jak przegrywał na kartach to po pierwsze nie zaliczał dech po drugie potrafił odwrócić kartę . Po trzecie Andrzej jest i był szybszy , silniejszy i dynamiczniejszy od Majewskiego . Andrzej potrafił kończyć walki dosłownie po jednym ciosie.
Majewski ma 0 dosłownie 0 kariery amatorskiej i 34 lata . Andrzej stoczył ponad 120 walk w amatorswie i jest 7 lat młodszy . Majewski nie pokonał NIKOGO konkretnego a z zawodnikami typu Mundy z rekordem 10-4 wtedy a dziś 10-9 potrafił wygrywać przez MD (i to nie wiele lat temu tylko raptem pod koniec 2012) .
Andrzej jak trafi czysto to nie ma mocnego na jego cios . U Campillo najbardziej zawiodła prędkość i ogólnie brak formy w walce . Andrzej złapał swój optymalny poziom około 2-3 tygodnie przed walką a potem dopiero przyszły najcięższe sparingi . Pozatym miał źle dobranych sparing partnerów (głównym był chłopak z wagi ciężkiej który oprócz odwrotnej pozycji to do Campillo nie był w ogóle podobny) . Te błędy nie będą już popełnione ze Stevensonem to ci moge zagwarantować .
Uwierz mi że osoby które były w ringu z Andrzejem i Stevensonem wierzą w wygraną Andrzeja i to nie słodzą mi bo jestem rodziną z Andrzejem . Ten chłopak Jordan Schimmel przyjechał do Andrzeja prosto praktycznie z obozu Stevensona . Chyba na 4 czy 5 sparingu (bo się zmieniali sparing partnerzy po 3 rundach) w luźnej rozmowie o sparingach , kliczko (tak sparował kilka miesięcy wcześniej z Władkiem w Austrii) i takich bzdurach sam zaczyna do mnie gadkę o Stevensonie , Dawsonie (też z nim sparował wcześniej) i Andrzeju i mówi dosłownie że tak jak bije Andrzej to nie bije nikt z wagi półciężkiej . Andrzej ma cios jak waga ciężka . Mówi mi że Andrzej musi popracować nad obroną bo jest go za łatwo trafić ale jak Andrzej trafi czysto to mówi że czujesz jak diabli ten cios . Ze Stevensonem mówi że nie zwracał uwagi w ogóle na jego cios starał się pomagać jak mógł (pomagał mu do walki z Dawsonem) i naśladować Dawsona . U Andrzeja powiedział że musi uwarzać żeby się nie nadziać . Mówi mi że Andrzej jest wstanie pokonać jednego i drugiego musi tylko poprawić kilka elementów . Przedewszystkim nie było w ogóle tematu poruszanego przezemnie o Stevensonie (bo niby po co - narazie był Campillo) i ja nie wchodze w tego typu głupie gadki (oczywiście jak sam ktos nie wejdzie na taki temat) .

Drugim gościem jest Donavan George . To jest kolega i stały sparing partner Andrzeja od wielu lat (chyba od początku Andrzeja w kariery zawodowej) . Ze Stevensonem walczył i wielokrotnie potem sparował (Stevenson zadzwonił do niego jakieś 2 tygodnie temu czy by do niego nie przyjechał tak a propo) . I on też w luźnej gadce przed podjęciem jakiekolwiek decyzji mówi mi słuchaj bierz walkę ze Stevensonem bo Andrzej jest wstanie to wygrać . Musi tylko dobrze i mądrze się przygotwać i ma naprawde szanse . I to mówi gość ktory jest kolegą , bokserem i ma największe rozeznanie w tej kwestii .

Adrian zdziwisz się , chłopie zdziwisz się . Kończe jakiekolwiek rozmowy i dyskusje z tobą bo ty bladego pojęcia o czym piszesz a swoje "kryteria" chyba opierasz na wyglądzie zewnętrznym zawodnika . Co ty chłopie możesz wiedzieć o "naturalnych predyspozycjach Andrzeja" ? Na podstawie czego walki z Campillo i kilku filmików z Youtube ?
Ty stawiałeś już na Campillo w walce z Andrzejem to samo z siebie mówi że ty tak niby wiesz o co chodzi ale tak nie dokońca . Słyszysz dzwony , ale nie wiesz w którym kościele . Co ja mówiłem przed walką z Campillo ?
Że są dwa warianty jak ta walka sie potoczy . Albo szybki nokaut Andrzeja na samym początku albo wygrana w późniejszych końcowych rundach . Pisałem że Campillo krzywdy Andrzejowi nie zrobi , a że w końcu Campillo nadzieje się na cios Andrzeja i padnie . Tak było ? Ta walka tak się potoczyła i Andrzej był źle do niej przygotowany . Zobaczysz co będzie jak Andrzej się przygotuje odpowiednio . A narazie Adios Amigo . Zobaczymy się 25-go maja i wtedy chce zobaczyć twoją mine .
max_fon jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 12:32   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

max_fon.. ja nie tracę szacunku do Ciebie, mimo, że się z Tobą zupełnie nie zgadzam.. Jesteś zaangażowany emocjonalnie w kwestię Andrzeja, a jak wiesz, a być może nie wiesz, nie możesz być "sędzią w jego sprawie.. "

Dwa - ja nie porównałem tutaj Fonfary do Majewskiego, a ich sytuację ringową, bo jeżeli uznamy, że AF jest mocniejszy (wg mnie to pół półki wyżej), to dla równowagi musimy oddać wyższość Stevensona nad Stevensem.

Trzecia kwesta - piszesz, Majewski nigdy nie błyszczał, a kiedy był mocny rywal, padał. Teraz będę z Tobą szczery. Andrzej nie walczył jeszcze z takim rywalem jak Stevens, a nawet jak Torres i też nigdy nie błyszczał. Jeżeli chcesz powiedzieć, że równa walka z wrośniętym tego dnia w deski ringu Jamajczykiem, ma być jakąkolwiek rekomendacją, to gdybyś miał minimum dobrej woli, zmieniłbyś zdanie już po pierwszej rundzie z rozbitym do cna Campillo.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 12:33   #6 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1151
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Max, nie schodź na ten poziom dyskusji.. Nie wolno Ci. Rozumiemy, że jesteś z teamu Andrzeja, cieszymy się, że się udzielasz, ale Twoje opinie zawsze będą subiektywne.

Redaktor Golec przedstawia obraz, który rysuje się w głowach większości kibiców. Tu nie ma co się denerwować. Polak 25 maja wejdzie na najwyższe salony pięściarstwa i krytyka jest czymś absolutnie normalnym. Szczególnie, że widzimy, co ze swoimi rywalami robi Stevenson. Bellew też był twardziel, jaka wojna z Cleverlym.. Cloud - silny klocek, miał swoje momenty z Campillo.. A z Kanadyjczykiem ? To wszystko nasuwa nam 1 wniosek: Stevenson jest na najwyższym poziomie, a Fonfara nie jest pięściarzem o tyle większego formatu od innych rywali Kanadyjczyka, ażeby ugrać coś więcej.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 12:45   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Max, nie schodź na ten poziom dyskusji.. Nie wolno Ci. Rozumiemy, że jesteś z teamu Andrzeja, cieszymy się, że się udzielasz, ale Twoje opinie zawsze będą subiektywne.

Redaktor Golec przedstawia obraz, który rysuje się w głowach większości kibiców. Tu nie ma co się denerwować. Polak 25 maja wejdzie na najwyższe salony pięściarstwa i krytyka jest czymś absolutnie normalnym. Szczególnie, że widzimy, co ze swoimi rywalami robi Stevenson. Bellew też był twardziel, jaka wojna z Cleverlym.. Cloud - silny klocek, miał swoje momenty z Campillo.. A z Kanadyjczykiem ? To wszystko nasuwa nam 1 wniosek: Stevenson jest na najwyższym poziomie, a Fonfara nie jest pięściarzem o tyle większego formatu od innych rywali Kanadyjczyka, ażeby ugrać coś więcej.
Dziękuję Liverpoolczyk, ale nie zgadzam się z Twoim ostatnim zdaniem. AF nie jest w stanie utrzymywać dystans tak, jak robił to w ringu ze Stevensonem przez klika rund wysoko dysponowany szybkościowo (ku mojemu zaskoczeniu), pracujący na wstecznym Bellew i jest zdecydowanie łatwiejszy do trafienia niż Tavoris Cloud...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 14:45   #8 (permalink)
bum
  
 
Avatar Nawi1990
 
Zarejestrowany: Jul 2010
Postów: 34
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Rowniez sie nie zgadzam w kilku kwestiach . Fonfara to zdecydowanie nie o pol polki lepszy piesciarz od Majewskiego . Fonfara sie bardzo rozwinal i uwazam ze to conajmniej o klase lepszy piesciarz od Majewskiego , ktory po prostu moim zdaniem jest jedynie sredniakiem (choc i tak szacunek za robote Przemka bo to ciezka praca ) . Napisales Adrian , ze rywale Andrzeja poziomem nie dorownywali nawet Torresowi , co jest bzdura . O ile o Stevensa mozna sie zgodzic bo jest mlody w gazie o tyle Torres mimo ze to solidny bokser , jakos nijak nie pasuje mi poziomem zagrozenia do chocby Johnsona czy tez Campillo .

Druga kwestia to Adamek . Zobaczycie , ze Adamek wypunktuje Glazkova latwiej niz sie to wszystkim wydaje . Adamek tak jak slusznie to napisales to Kozak , najlepszy nasz bokser , o bardzo duzej inteligencji ringowej . Zje Glazkova doswiadczeniem , szybkoscia i pomyslem na walke . Mimo ze sie starzeje to nadal utrzymuje wysoki poziom , do ktorego niektorzy nigdy nie dojda .

Co do reszty pelna racja , dzis o jednym sie przekonamy .

Pozdrawiam
Nawi1990 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 15:35   #9 (permalink)
champion
  
 
Avatar Taszun
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 4654
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

spokojnie panowie,napewno doszlo do nieporozumienia
oczywiscie ze fonfara to polka czy klasa wyzej. juz to dzisiaj pisalem.
Z tym ze wolalbym walczyc z curtisem jak ze stevensonem.
Juz kiedys pisalem ze obrona Stevensona jest niedoceniania. ostatnio jakis piesciarz mowilto samo. Widzsz max_fon, pewnie jego kolega. Ale ja go nie znam jak by co

Byc moze fonfara ma ciezsze piesci ale to w jaki sposob Stevenson je wykorzystuje robi z niego goscia ktorego raczej staralbym sie unikac uderzen podczas walki. Nie widzialem go kompletnie na sali, sparingach .Widzialem go w walce i wiem jedno. To napewno zawodnik z tych co latwo im przychodzi walka. Byc moze lepiej sie czuje w walce jak na sali.
Mozna zauwazyc jego zachowanie po walce. Jaki naladowany musi wchodzic do ringu i to go niespala. Emocje szpilki to pikus.
Taszun jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 25-01-14, 16:23   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Nawi1990 Zobacz post
Napisales Adrian , ze rywale Andrzeja poziomem nie dorownywali nawet Torresowi , co jest bzdura . O ile o Stevensa mozna sie zgodzic bo jest mlody w gazie o tyle Torres mimo ze to solidny bokser , jakos nijak nie pasuje mi poziomem zagrozenia do chocby Johnsona czy tez Campillo .

Druga kwestia to Adamek . Zobaczycie , ze Adamek wypunktuje Glazkova latwiej niz sie to wszystkim wydaje . Adamek tak jak slusznie to napisales to Kozak , najlepszy nasz bokser , o bardzo duzej inteligencji ringowej . Zje Glazkova doswiadczeniem , szybkoscia i pomyslem na walke . Mimo ze sie starzeje to nadal utrzymuje wysoki poziom , do ktorego niektorzy nigdy nie dojda .

Co do reszty pelna racja , dzis o jednym sie przekonamy .

Pozdrawiam
Rywal AF - G. Johnson to niewątpliwie wielkie nazwisko.. Wskazywałem już wcześniej, że to nie nazwisko emerytowanego niemal boksera, a ruchliwość mocno bijącego Torresa, była problemem dla Majewskiego i zakładam, że tak stylowo dobrany rywal, stanowiłby podobny problem Fonfarze.. Podobny, jaki sprawił mu Campillo (co by było, gdyby Hiszpan potrafił mocniej uderzać.. ??). Hiszpan wcześniej przekładał AF z ręki do ręki, aż nie wysiadł i nie padł po pierwszym mocnym ciosie jaki doszedł celu..

Campillo wracał po ciężkiej porażce; poza tym on się najzwyczajniej rozsypał. Wolny i statyczny Jamajczyk to fantastycznie dobrany rywal, zresztą stawiałem w tej walce nieśmiało na Andrzeja.. Naprawdę sugerujesz, że na tym etapie kariery, ci dwaj pięściarze byli groźniejsi od tego Torresa? Ja myślę, że zdecydowanie nie, m.in. przez styl walki, połączony z nokautującym uderzeniem Kolumbijczyka. Nie ulegam magii nazwisk, choć one jak najbardziej pomagają w pompowaniu kariery.

Co do walki Górala, pozostaje nam poczekać
Pozdrowionka
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Polskiego boksu diamenty Adrian Golec Publicystyka 25 18-03-17 15:48
Marco Huck dopełniający "trylogię". Nowe spojrzenie na karierę pięściarza Adrian Golec Publicystyka 7 08-05-13 19:47
Sergio Martinez złamał rękę w walce z Murrayem, może pauzować do 2014 roku Wiechu Newsy 1 01-05-13 08:51
Za pięć dwunasta czyli Nasze i Wasze typy - Gołowkin vs. Proksa Paweł Rozmytański Newsy 34 02-09-12 04:16
Mayweather i jego przerwa od boksu Adrian Golec Publicystyka 25 01-08-11 14:33


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:43.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.