boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 03-10-13, 12:51   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10702
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie "O boksie przy kawie" - Kliczko vs Powietkin, odc. 5

Andrzej Pastuszek: Niektórzy eksperci już nazywają 2013 rok najlepszym dla boksu od wielu lat, a przecież przed nami jeszcze kilka ciekawych wydarzeń. W sobotę na Stadionie Olimpijskim w Moskwie, Władimir Kliczko (60-3, 51 KO) położy na szali swoje tytuły IBF, WBO, IBO oraz pas super mistrza organizacji WBA. To właśnie ta federacja zobligowała super championa z Ukrainy do walki z posiadaczem pasa WBA Regular, Aleksandrem Powietkinem (26-0, 18 KO). Z małą pomocą Andrieja Riabińskiego i jego 24 milionów dolarów, obaj mistrzowie WBA skrzyżują wreszcie rękawice. 17.5 miliona dla Władimira z pewnością sprawi, że „Doktor Stalowy Młot”, chętnie zunifikuje swój własny tytuł i nonsensowne z punktu widzenia pasa WBA starcie, nabierze dla niego szczególnej wartości. „Rosyjskiemu Rycerzowi” też będzie łatwiej uwierzyć we własne siły, z kontem zasilonym o blisko 6 milionów dolarów. Przypomnijmy, że to trzecie podejście obu panów do wzajemnej konfrontacji, bo w 2008 roku ich starcie uniemożliwiła kontuzja Powietkina, a niecałe dwa lata później Rosjanina z pojedynku wycofał ówczesny trener Teddy Atlas, który ocenił, że Sasza nie jest jeszcze w stanie skutecznie rywalizować z Kliczką. Do tej pory boje o mistrzostwo świata wagi ciężkiej, które toczyli dwaj mistrzowie olimpijscy dały nam albo niesamowite emocje jak w przypadku Muhammada Alego i Joe Fraziera, albo niezwykłe grzmoty jak u Fraziera i George’a Foremana (tutaj grzmiał jedynie „Big George”). Ostatnimi mistrzami olimpijskimi, którzy rywalizowali w "królewskiej" byli Lennox Lewis i Ray Mercer, ale oni nie bili się o pas. Czy walka mistrza olimpijskiego z Atlanty z mistrzem olimpijskim z Aten też może przejść do klasyki boksu? Czy Powietkin jest bardziej gotowy na Kliczkę niż był kilka lat temu i czy potrafi sprawić, żeby doszło wreszcie do zaciętej, wyrównanej walki z udziałem Władimira? Z tymi pytaniami zwracam się do mojego redakcyjnego kolegi, Adriana Golca. Co w ogóle myślisz na temat tego zestawienia Adrianie?

Adrian Golec: Waga ciężka, ma w końcu swoją dużą walkę. Można naturalnie mieć cały pakiet najróżniejszych wątpliwości, kierowanych w większości do pięściarskiej klasy Aleksandra Powietkina, niemniej zestawienie to, jest w mojej ocenie najbardziej interesującym ze wszystkich, jakie można dzisiaj w wadze ciężkiej wymyślić. Zdaję sobie sprawę, że wielu kibiców nie podziela podobnej opinii; zgodnie z moim uznaniem, rywalizacja Saszy z Ukraińcem, zorganizowana w sercu rosyjskiego mocarstwa, ma swój niepowtarzalny smak i wymiar. Kontekst polityczny, postaram się, aby nie był przedmiotem moich rozważań, ale trzeba pamiętać, że to prawdopodobnie największy zawodowy pojedynek z udziałem Rosjanina, w całej postsowieckiej historii tego olbrzymiego kraju, w którym kwestie narodowe i różnego rodzaju antagonizmy, wciąż mają niemałe znaczenie. Wymiar sportowy, któremu poświecimy więcej czasu, jest pomijany przez kibiców w Polsce, którzy wróżą łatwą przeprawę mistrzowi trzech prestiżowych organizacji. Nie mam pojęcia, czy Powietkin jest bardziej gotowy na taką walkę, niż był kiedykolwiek wcześniej. Sasza nie poczynił na ringach zawodowych dużych postępów, a niejednokrotnie mieliśmy wrażenie, że pięściarz ten wciąż się uwstecznia. Do dzisiaj mam w pamięci pojedynek Rosjanina z podstarzałym, acz wciąć nie najgorzej dysponowanym Larrym Donaldem. Wydawało się wówczas, że Biały Lew wejdzie za kilka lat na mistrzowski poziom, który wyznaczy granice współczesnej wagi ciężkiej. Nic się takiego nie stało, a cały galimatias, jaki jest dzisiaj symbolem złotego medalisty olimpijskiego, związany był ściśle ze złą i nietrafioną polityką promotorsko – trenerską Rosjanina. Nim się rozpiszemy, chciałbym dowiedzieć się od Ciebie Przyjacielu następujących kwestii. Napisz mi proszę w kilku zdaniach, które posłużą za otwarcie dyskusji i zarysowanie schematu Twoich poglądów. Jakie są Twoje zapatrywania na poziom, wartość i przebieg kariery Ukraińca. Jak oceniasz Powietkina, który jak wiesz, w Polsce nie cieszy się dużym uznaniem. Trzecie pytanie, dotyczy Twojego środowiska, mianowicie jak to wszystko widzą Brytyjczycy?

AP: Zgadzam się z Tobą, że pojedynek Kliczko kontra Powietkin to wartościowa sportowo konfrontacja, a to z tego względu, że widzę Saszę w pierwszej czwórce kategorii, za plecami Kliczków i Davida Haye’a. Można do tego towarzystwa dołączyć Kubrata Pulewa i byłaby to moja piątka liderów ciężkiej na ten moment. Zważywszy, że z Bułgarem, jako obowiązkowym pretendentem do pasa IBF, Kliczko zapewne zaboksuje, a z Haye’em już się potykał, to walka z Powietkinem jest logiczna. Cenię ofensywny arsenał Aleksandra, a jak ten potencjał Rosjanina przełoży się bądź nie, na pojedynek z Władimirem, porozmawiamy później.
Co do Anglików, to ta otoczka polityczno - historyczna jest ich zdaniem ciekawsza, niż bój rosyjsko - ukraiński sam w sobie. Po fiasku Haye kontra Fury, czyli tym, czym żyły bokserskie Wyspy przez ostatnie tygodnie, entuzjazm opadł i ciśnienia nie podniosą tu nikomu „Gruby Olek” i „Spięty Władek”. Pisze się, że będzie to rutynowa obrona Władimira, gdzie Ukrainiec będzie lał i patrzył, czy Rosjanin równo puchnie. Kliczko jest faworytem 1/5 na Williamie Hillu, a eksperci śmieją się, że Andriej Riabiński musiał łatwo zarobić swoje pieniądze, skoro zainwestował je w takie przedsięwzięcie jak sobotnia gala.
Jeśli chodzi o karierę Władimira, to bawiąc się powiedzeniem z filmu o Jamesie Bondzie, moje uczucia są mieszane, ale wstrząśnięty nie jestem. Z jednej strony wielki talent, kapitalne wyszkolenie techniczne i moc sukcesów, a z drugiej poczynania ringowe, które leczą błyskawicznie moją bezsenność. Podoba mi się, że młodszy z braci nie załamał się, odbudował karierę, która leżała w gruzach i znalazł własną, oddzielną od Witalija drogę do triumfów, ale procent boksu w boksie Kliczki zniżał się momentami zbyt mocno. Emanuel Steward, jak pisałem kiedyś na łamach boxing.pl, po wprowadzeniu swoich poprawek zapewniających bezpieczeństwo i odbudowę pewności siebie Kliczki, miał ewoluować z Wołodią stopniowo w stronę bardziej ofensywnego boksu. Łatwo mi sobie wyobrazić większe uwolnienie ofensywy Ukraińca, nie zaniedbując przy tym działań obronnych, zwłaszcza, że ryzyko w 90% przypadków było znikome (piszę o oponentach). Jednak powodzenie nowej taktyki i pamięć o traumatycznych porażkach sprawiły, że Wowa był ukontentowany i pozostał przy monotonnym wymęczaniu przeciwnika. Oprócz szkoleniowca i ucznia odpowiedzialność ponosi też niemiecka publika, a może przede wszystkim rozkochani w Kliczkach, nasi zachodni sąsiedzi. Wilfried Sauerland powiedział w wywiadzie, że Niemcy nie potrzebują ringowych wojen, krwi, potu i łez. Ta teza sprawdzałaby się w odniesieniu do furory, jaką zrobili tam skalkulowani, wyrachowani i metodyczni bracia. Znakomita oprawa, muzyka, lasery, atmosfera wielkiego wydarzenia i obecność jednego z dwóch herosów wystarcza fanom, a to czy Ukraińcy biją czołówkę, czy też trzecią ligę schodzi na dalszy plan. Słychać było buczenie po wyczynach Władimira z Jeanem-Markiem Mormeckiem, ale był to ewenement, bo generalnie widzowie akceptowali przez lata styl walki młodszego Kliczki i tłumnie przybywali na kolejne imprezy. Tak więc jeśli widz grubo płaci, nie wymaga i jest zadowolony z towaru, to czemu coś zmieniać? Do tego dochodzi bierna postawa sędziów ringowych, którzy pozwalają na utrzymywanie dystansu wyprostowaną ręką, czy notoryczne wieszanie się na rywalu. Zobaczymy, jak w sobotę będzie reagował doświadczony Luis Pabon na wykroczenia Ukraińca. Nie sądzę, że czysta rywalizacja wiele pomoże Powietkinowi, ale może pomóc jakości widowiska.

AG: Mamy bardzo zbliżone opinie, choć ja wyrażam je zwykle w nieco mniej kurtuazyjnej i umiarkowanej formie. Kibicuję Powietkinowi, więc oszczędzę mu swoich przemyśleń. Żadnej walki w karierze nie przegrał, choć kilka z nich, zwłaszcza ta z Marco Huckiem, zważywszy na hipotetyczny potencjał czołowego reprezentanta najcięższej dywizji, wywołała u mnie negatywne emocje. Nad Wową pastwił się również nie będę, bo atleta z niego imponujący. Powtórzę jednak po raz któryś, że kariera Władimira Kliczki to cały splot działań jego sztabu, przede wszystkim brata, bazujących na największym w historii - spośród mistrzów wagi ciężkiej, „parasolu ochronnym”, tak znanym wielu „niemieckim” championom. W każdych innych okolicznościach, młodszy z braci "nie przeżyłby" na zawodowych ringach nawet kilku lat, a do tego wystarczyłby choć jeden natychmiastowy rewanż, do jakich zwyczajowo dążą faworyci, kiedy walka nie potoczy się po ich myśli. Zamiast oczekiwanych pojedynków rewanżowych, przychodził starszy brat i „sprzątał”, torując młodemu drogę, który niczym struś, chował wówczas na jakiś czas głowę w piasek. Tuż po tym, jak w 1998 roku Wowa turlał się po raz pierwszy po deskach ringu, nieco później to Vitalij Kliczko bił Rossa Puritty'ego. W 2003 roku, zdemolowany przez rosłego Corrie Sandersa, przekazał sprawę starszemu, by ten w następnej walce z zawodnikiem z RPA, pomścił swojego kruchego brata. Rewanż z Lamonem Brewsterem czy Samuelem Peterem, który narobił kłopotów ukraińskiemu bokserowi, to już nie był „rewanż”, bowiem Wowa mierzył się po raz drugi z jednym i drugim, kiedy ci byli już na ostatnim etapie kariery. Nie wspomnę, w ilu pojedynkach wcześniej i później, młody Kliczko mógł liczyć na odbudowanie, kiedy przywożono mu "materiał" do bicia. Dużo większym szacunkiem darzę Vitalija Kliczkę, gdyż ten w odróżnieniu od brata posiada predyspozycje mentalne do tego ciężkiego sportu. Gdyby tak dać ponieść się fantazji, przenosząc obu Ukraińców w obity dobrą wagą ciężką przełom lat 80-tych i 90-tych, Vitalij Kliczko byłby w czołówce, tocząc wielkie batalie. Gdzie byłby wówczas Wowa? Nigdzie, nie byłoby go. Na koniec dodam, że jest to pewien paradoks, bowiem lata temu, byłem jednym z niewielu kibiców boksu, którzy na forum bronili ukraińskiego rodzeństwa, przepowiadając im mistrzowskie sukcesy. Warto przypomnieć, że Władimir zbliżał wtedy się „popularnością” do ówczesnego reprezentanta naszej piłkarskiej drużyny, o słynnym już nazwisku Rasiak, a Vitalij miał niezwykle „sympatyczną” ksywę, którą można spotkać, przeglądając po latach pięściarskie fora. Nie mam Ukraińcom za złe, że traktują ten sport w kategoriach wyłącznie biznesu. Niemniej oczekuję nowego rozdania, bowiem wiem, że monopol w takim czy innym kształcie, zawsze blokuje rozwój w zarodku. Chciałbym, aby Powietkin jakoś wygrał ten pojedynek, co nie oznacza, że zacząłby pełnić w mojej wyobraźni rolę mistrza świata wagi ciężkiej. To jest naturalnie niemożliwe, gdyż Sasza nie przeskoczy ani swoich ograniczeń, ani też nie cofnie się w czasie, by od nowa zacząć swój rozwój. Walka w Moskwie, może jednak być olbrzymim i niedocenianym „handicapem” dla Rosjanina. Analogicznie, Kliczko startuje z wyraźnie niższego pułapu. Czy te różnice, wynikające z miejsca pojedynku, wyrównają Twoim zdaniem szanse obu zawodników? Jeżeli nie wyrównają, to na ile spłaszczą? Jak ocenisz szanse Powietkina?


AP: Kliczko jest na tyle doświadczonym zawodnikiem, że nie powinien ugotować się na moskiewskim terenie i konsekwentnie będzie przeprowadzał swoją operację. Z pewnością animuszu dodałoby Saszy jakieś zabranie punktu Ukraińcowi, czy doprowadzenie do rozcięcia twarzy Wołodii, ale tu zaczynamy wchodzić w sferę myślenia życzeniowego. Wracając do lat 90-tych czy drugiej połowy 80-tych, żeby objąć najlepszego Mike’a Tysona, to wyraźnie widać tam jakość, jakiej dzisiaj ze świecą szukać. Doskonale wiemy, jak wiele brakuje Deontayowi Wilderowi czy Tysonowi Fury'emu do Lennoxa Lewisa czy Riddicka Bowe’a, jak duża przepaść w umiejętnościach i dynamice dzieli Tysona i Derecka Chisorę. Różnica klasy to najłagodniejsze porównanie Evandera Holyfielda i Bryanta Jenningsa. Władimir zanim odejdzie, prawdopodobnie rozprawi się z dzisiejszą elitą, a nam pozostaną tylko dywagacje, co gdyby wzięliby go w obroty Tyson czy Lewis? Ostatnim, który nawiązywał równorzędną walkę z Wową był Tony Thompson (zwłaszcza za pierwszym razem), ale „Tygrys” to duży, leworęczny ciężki, który potrafi przyśpieszyć, bije w rozmaitych płaszczyznach i zaskakiwał Władimira ciosami, w momentach, kiedy Kliczko już szykował się, żeby pochwycić go w braterski uścisk. Powietkin to dobrze wyszkolony, zorientowany ofensywnie pięściarz, który jeśli będzie w dystansie do zadawania ciosów, jest w stanie rozpętać naprawdę niezłą ofensywkę. Potrafi bić zmienne kombinacje, fajnie łączy ciosy sierpowe z podbródkami, potrafi niesygnalizowanie uderzyć prawym krzyżowym. Można długo wymieniać, tyle tylko, że w sobotę będzie raczej musiał nastawić się na przyjmowanie, bo to Władimir podyktuje swoje warunki gry. 10 cm wzrostu więcej plus 15 cm zasięgu więcej plus kapitalne czucie dystansu i doskonała jak na giganta praca nóg pozwolą Kliczce robić to, co robi zawsze. Przez gros czasu będzie niedostępny dla Aleksandra i z użytkiem lewego prostego dość szybko opanuje sytuację. David Haye, co prawda niechętnie, ale przyznał, że Kliczko jest dużo szybszy na nogach niż wygląda na to w telewizji. Myślę, że również w tym elemencie góruje nad Powietkinem. 110 atletycznych kilogramów będzie wgniatać i dociążać kręgosłup Olka przy każdej możliwej okazji, pozbawiając go sił i entuzjazmu. Jeśli Aleksander nie zaskoczy czymś Kliczki w pierwszych rundach, to pojedynek zacznie przypominać starcie „Doktora Stalowego Młota” z Rusłanem Czagajewem i zacznie się miarowe rozbijanie Rosjanina. O ile mistrz olimpijski z Aten imponuje w ofensywie, o tyle spychany do obrony gubi się jak dziecię we mgle. Pomijając nieszczęsną walkę z Huckiem, również Czagajew systematycznie okładał go lewym sierpowym i dopiero przemowy motywacyjne Atlasa obudziły z letargu „Rosyjskiego Rycerza”. Nawet nasz Andrzej Wawrzyk potrafił kilka razy ulokować jab na twarzy Saszy, a Kliczko jest posiadaczem jednego z najlepszych jabów w biznesie. Przechodzenie do półdystansu będzie trudne, zwłaszcza, że Olek nie jest demonem szybkości ani nie robi tego z pomocą zakołysania tułowiem. Obawiam się, że Kliczko sparaliżuje jego ataki w zarodku, a sam dość swobodnie będzie znajdował luki w gardzie gospodarza i raził go prawą ręką. Nadzieją Rosjanina jest zanurkowanie pod lewym prostym Kliczki, a potem położenie się na prawym overhandzie i znalezienie szczęki mistrza. Dokładnie jak zrobił to z naszym Wawrzykiem, potem ewentualne rzucenie się na zamroczonego rywala i interwencja sędziego. Władek jest przygotowany na takie manewry, ale boks to boks... Inaczej zunifikowany champion zatrzyma swoje pasy i zastopuje Aleksandra w granicach 7-10 rundy. Mimo całej sympatii dla boksera z Kurska nie widzę niespodzianki w postaci jego zwycięstwa. Mój typ to Kliczko właśnie w granicach 7-10 rundy. Jaki jest Twój scenariusz?


AG: Nie jestem przekonany, czy wspomniana przez Ciebie „operacja” Kliczki, będzie na tym samym co zwykle, precyzyjnym poziomie pięściarskiej „chirurgii”. Kliczko jest doświadczony, jednak dawno nie walczył na obcym ringu, a ten może być obcy w dwójnasób. Wracam tu do wymowy moskiewskiej gali, gdzie „wszystko”, może być przeciwko Ukraińcowi. Kliczko może naturalnie rozprawić się po sobotnim zwycięstwie jeszcze z wieloma przedstawicielami wagi ciężkiej, niemniej chociażby statystyka, z walki na walkę przybliża go w stronę porażki. Marna to oczywiście pociecha dla Powietkina. Szans Rosjanina doszukuję się w stylu prowadzenia walki, jaki choć we fragmencie uda mu się wprowadzić, a jaki uskutecznił w pierwszym pojedynku z Władimirem Kliczką Samuel Peter. Oczywiście Rosjanin, to przeciwieństwo brutalnego Nigeryjczyka. Udało się jednak w późniejszych walkach, jak chociażby w rywalizacji nigeryjskiego pięściarza z Jameelem McCline'em, ucywilizować Petera, to może uda się „odgrzecznić” Powietkina? Potraktuj to proszę, jako duże uproszczenie. Rosjanin, to bardzo dobrze wyszkolony ofensywny szermierz, któremu jednak na takich rywali jak Kliczko, brakuje niemal wszystkiego. Przede wszystkim brakuje mu balansu i elastyczności. Nad siłą i dynamiką, musiał pracować dużo, bo to jego jedyny oręż w tym konkretnie zestawieniu. Próba sforsowania zasłony Kliczki, bazującej na lewym i prawym prostym, wymaga szybkiego, dynamicznego skracania dystansu i tu pojawia się wspomniany element, a raczej jego brak - brak balansu tułowiem. Nawet niedostateczny ruch głową Saszy, utrudni mu znacznie robotę. Wariant optymistyczny to taki, że zobaczymy w sobotę idącego na bezwzględną wojnę Rosjanina, który wespół z publicznością, obniży pewność siebie Kliczki, zaskakując go jakimiś nieprzewidywalnym, leżącymi na pograniczu faulu atakami. Odebranie pewności siebie Kliczce, musiało stanowić przedmiot przygotowań Saszy. Nigdy Powietkina takiego jeszcze jednak nie widzieliśmy, stąd ów wariant, należy traktować jako potencjalne, duże zaskoczenie, dające jakieś tam fory pretendentowi. Jeżeli pojedynek, przebierze „klasyczną” formę, Rosjanin będzie musiał liczyć na cud. Podsumowując moje przemyślenia, Sasza musiał szlifować przez ostatnie miesiące „rolę”, jaką przyjdzie mu odegrać i w jakiej zmuszony będzie uzewnętrznić i napompować do nieznanych mu rozmiarów swoje ringowe „grubiaństwo”. To jego jedyna, realna szansa. Jeżeli Rosjanin postawi na boks, to podany przez Ciebie przykład schematu walki Kliczki z Rusłanem Czagajewem, może mieć w sobotę swój kolejny finał.

AP: A więc Twój optymistyczny scenariusz zakłada Rewolucję Październikową i przewrót na szczycie "królewskiej" dywizji. No cóż, pożywiom - uwidim jak powiedzieliby bohaterowie sobotniego pojedynku. Najważniejsze, żeby obaj uczestnicy batalii stanęli na wysokości zadania, i żebyśmy obejrzeli znakomite widowisko. Dzięki za kolejną, ciekawą pogawędkę przy kawie.

AG: Ja również dziękuję za interesującą dyskusję.

____________________________________

"O boksie przy kawie"

Odcinek 1: ''O boksie przy kawie'' - Fonfara vs Campillo, odc. 1
Odcinek 2: ''O boksie przy kawie'' - Mitchell vs Arreola, odc. 2
Odcinek 3: ''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3
Odcinek 4: "O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Alvarez, odc. 4

Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 15:08   #2 (permalink)
journeyman
  
 
Avatar Junak
 
Zarejestrowany: Sep 2013
Skąd: Czechosłowacja
Postów: 305
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jak dla mnie to Povietkin w tej walce skończy się zanim zacznie. Proste Kliczki nie pozwolą mu rozwinąć żadnej groźnej akcji i jak to bywało wielkokrotnie wcześniej, po kilku rundach bycia obijanym przez Władka, Sasza zrozumie że tej walki nie wygra i będzie starał się tylko dotrwać do końca. Od około 6 rundy prawy Kliczki będzie dochodził coraz częściej co zaskutkuje K.O w końcowych rundach.
Z drugiej zaś strony, Kliczko świadom tego, że może zostać zrobiony w wała przez sędziów (wszyscy znamy ruskie realia) będzie walczył mniej ostrożnie i nastawi się na zkonautowanie oponenta. Może to doprowadzić do dwóch wariantów: wcześniej uruchomi prawy prosty i dopnie swego nie dając szansy sędziom albo poprzez swój bardziej ofensywny boks da Saszce więcej okazji do kontry i wejścia w półdystans. Pamiętajmy, że Kliczko w półdystansie nawet nie próbuje boksować tylko stara się klinczować i wieszać na przeciwniku.
Tak czy siak ja liczę na ciekawy pojedynek i mam nadzieję, że jeśli walka potrwa 12 rund to nie będziemy świadkami jakiegoś skandalu sędziowskiego.

A tak nawiasem to jeśli Povietkin wygra choć parę rund to będę wielce zaskoczony.
Junak jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 17:05   #3 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1126
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Takie skojarzenie odnośnie nadchodzącej walki na szczycie wagi ciężkiej - opakowanie lepsze niż sama zawartość

Powietkin z całą pewnością należy do 5 najlepszych pięściarzy obecnej heavyweight, przy czym w mojej opinii preferowany przez niego styl walki kompletnie nie sprawdzi się na tle Władymira. Saszka jest naturalnie niższy, krótszy, lżejszy.. Jakby tego było mało, to Ukrainiec będzie miał przewagę szybkości, gdyż doskonała, jak na posiadane gabaryty, praca nóg jest jego domeną. Powietkin nie jest klockiem, w którego można ładować, a on w dalszym ciągu pełźnie do przodu. Rosjanin przyjmuje mocny cios i automatycznie "puchnie".. Oj będzie miał problemy Powietkin, przegra to przed czasem.

Kompletnie nie potrafię sobie wyobrazić Rosjanina wchodzącego w półdystans.. Alexander będzie miał ogromne kłopoty z wyczuciem dystansu, timingiem.. Wołodia będzie kłuć jabem, rzadziej lewym sierpem, zwyczajowo dołoży prawy, a w razie jakichkolwiek problemów sklinczuje, dodatkowo jeszcze odbierając siły lżejszemu Powietkinowi.

Jestem bardzo sceptycznie nastawiony w stosunku do nadchodzącego pojedynku, przy czym nawet mi to się podoba.. Jakakolwiek niespodzianka, wygrana runda Powietkina, mocny cios ulokowany na szczęce Kliczki, jak najbardziej pożądana.

Dodatkowo wydaję mi się, że Adrian demonizuje znaczenie miejsca walki. Gdzieś czytałem, że wszystko - od A do Z - będzie pod dyktando ekipy K2.. Mimo najszczerszych chęci, nie potrafię jednak znaleźć linka. Nawet jeśli nie do końca tak będzie, ostatecznie w ringu zostanie tylko tych dwóch facetów, a Władymir jest na tyle doświadczonym pięściarzem, że nie powinien mieć z tym kłopotu
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 17:16   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Dodatkowo wydaję mi się, że Adrian demonizuje znaczenie miejsca walki. Gdzieś czytałem, że wszystko - od A do Z - będzie pod dyktando ekipy K2.. Mimo najszczerszych chęci, nie potrafię jednak znaleźć linka.)
Na stole 23 miliony, z czego Wowa zgarnia aż 17.. to on jest championem i kontrakty muszą to uwzględniać. W wielu kwestiach, to naturalnie K2 stawiało warunki.. ale publiczność jest rosyjska.. "presja", też rosyjska...

Co do skracania przez Saszę dystansu.. Rzuć okiem na wklejone Video z amatorski... Powietkin wyglądał tam lepiej niż ostatnimi czasy...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 17:38   #5 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1126
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

To było 10 lat temu, może błędne wrażenie, ale wydaję mi się, że Saszka jest troszkę bardziej "misiowaty" niż wówczas.. Zresztą ten Kubańczyk, co prawda wyższy, ale wymienia z Rosjaninem ciosy. To na pewno nie jest scenariusz na sobotnią walkę

Doskonale wiesz, że Władymir swój styl walki ma dopracowany do perfekcji. Problemy może mieć, jeśli będzie miał za rywala faceta o podobnych gabarytach, szybszego albo klasycznego punchera.. Powietkin nie spełnia żadnej z tych przesłanek. Sasza nie zaburzy rytmu walki Ukraińca, nie ma na niego argumentów. Nie będzie półdystansu, bo będzie klincz. Będzie dystans, będzie nokaut na Aleksandrze, który szybko poczuje szacunek do pięści Ukraińca. Tak to widzę.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 17:45   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jedyne w czym Sasha ma przewage nad Wladimirem, to charakter. Rosjanin jak otrzyma mocny cios, to nie panikuje, a przynajmniej takie odnioslem wraznie kiedy walczyl np. z Huckiem, gdzie ewidentnie przechodzil kryzys.
Mimo przewagi doswiadczenia, warunkow, sily, ja mocno wierze, ze Sasha moze zaskoczyc swoja postawa. Tak juz jest, ze kiedy sie komus mocno kibicuje, to kieruje sie sercem, a nie rozumiem i tak to chyba ma kazdy, a przynajmniej prawie kazdy kibic boksu.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 18:16   #7 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: Dec 2012
Postów: 11
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Powietkin przegra ale napsuje Kliczce sporo krwi. Sasza jest niedoceniany ale on potrafi sie naparzac
Szajba jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 19:14   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
To było 10 lat temu, może błędne wrażenie, ale wydaję mi się, że Saszka jest troszkę bardziej "misiowaty" niż wówczas.. Zresztą ten Kubańczyk, co prawda wyższy, ale wymienia z Rosjaninem ciosy. To na pewno nie jest scenariusz na sobotnią walkę
Był jednak z niego większy materiał... niż wskazują na to jego dzisiejsze możliwości.

Cytat:
Napisał liverpoolczyk Zobacz post
Doskonale wiesz, że Władymir swój styl walki ma dopracowany do perfekcji. Problemy może mieć, jeśli będzie miał za rywala faceta o podobnych gabarytach, szybszego albo klasycznego punchera.. Powietkin nie spełnia żadnej z tych przesłanek. Sasza nie zaburzy rytmu walki Ukraińca, nie ma na niego argumentów. Nie będzie półdystansu, bo będzie klincz. Będzie dystans, będzie nokaut na Aleksandrze, który szybko poczuje szacunek do pięści Ukraińca. Tak to widzę.
Wszystko prawda... choć ja liczę na coś więcej..
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 20:55   #9 (permalink)
prospect
  
 
Avatar Wiciu
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 642
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jeśli robią z Povietkina bestie, będzie to największe zagrożenie dla Władka.
Oby się tylko nie przetrenował...
Wiciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 03-10-13, 23:48   #10 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Postów: 2499
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

bedzie poddanie, sasza nie wytrzyma. chcialbym tylko zeby pokazal jaja i choc raz zagrozil kliczce, nie przetrawie kolejnej walki ukraincow bez chocby grama emocji...
wariat3000 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3 Paweł Rozmytański Publicystyka 8 14-09-13 17:44
"O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Alvarez, odc. 4 Adrian Golec Publicystyka 13 14-09-13 16:56
Spór przy organizacji Kliczko - Powietkin Tomasz Groblica Newsy 32 27-05-13 08:09
Powietkin: Jestem gotowy na braci Kliczko, interesuje mnie też walka z Haye Wiechu Newsy 10 14-08-12 08:18
Kontrowersyjne zapisy umowy Kliczko - Powietkin Adrian Golec Newsy 12 26-07-10 21:48


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:06.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.