stare 15-09-13, 08:14   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Pechowy Matthysse. Alvarez startuje od nowa

Minionej nocy czasu polskiego, świadkami byliśmy dwóch pojedynków, o dużym ciężarze gatunkowym; walk istotnych dla zawodowego boksu, gdyż rezultaty obu rywalizacji, mogły mieć niemały wpływ na dalszy kurs profesjonalnego pięściarstwa. Pierwsza potyczka i jej końcowy efekt, to zdaniem większości fanów olbrzymia niespodzianka. Można było naturalnie oczekiwać, że Danny Garcia „upoluje” na pewnym etapie walki mocnym, pojedynczym ciosem Lucasa Matthysse, lecz werdykt punktowy, dający młodszemu z pięściarzy zwycięstwo, był najmniej oczekiwany ze wszystkich. Kontuzje to w tym sporcie norma, stąd słabsza postawa Argentyńczyka w drugiej połowie walki, kiedy jego widoczność była mocno ograniczona, wpisuje się w realia tego sportu i nie stanowi usprawiedliwienia. Oczywiście można zaryzykować stwierdzenie, że dla realnego rozstrzygnięcia rywalizacji, potrzebny byłby rewanż, a być może za chwilę trzecia walka tych zawodników. Póki co, Garcia zyskał w oczach fanów wiele, wykazując się dużym postępem w sztuce i wysokimi umiejętnościami. Powstrzymał w ten sposób ranionego, lecz piekielnie mocnego rywala, oszczędzając sobie trudów w końcówce pojedynku. Jego mankamenty, które miały decydować o porażce przed czasem, bokser wyprostował w niezwykle krótkim czasie. Jeszcze dwa lata temu, pięściarz portorykańskiego pochodzenia stał niemal frontalnie naprzeciw starzejącego się sportowo Kendalla Holta, wymieniając się z nim ciosami jakby w zwolnionym tempie. W pierwszym pojedynku z leciwym Erikiem Moralesem, wrośnięty w podłoże faworyt, mając do dyspozycji całe pięściarskie rzemiosło, ograniczył się do używania jedynie rąk, tocząc z weteranem względnie wyrównany pojedynek. Wczoraj mieliśmy boksera, który włączył do swojego rzemiosła to wszystko, czego tak bardzo mu wcześniej brakowało, co przy odrobinie szczęścia pozwoliło mu na triumf nad kontuzjowanym Matthysse. Nie sposób nie dostrzec, że boks Garcii zmienił się w przeciągu krótkiego czasu, co należy docenić i liczyć na dalszy progres. 30-letni Argentyńczyk z kolei, nie ma zbyt wiele szczęścia w tym sporcie.

Drugi pojedynek, należał do grupy starć o wyjątkowo wysokim ryzyku nieprawidłowości, typowych dla wielu walk o dużym znaczeniu „biznesowym”. Saul Alvarez miał nakręcić i tak niezwykłą koniunkturę medialno - finansową Floyda Mayweathera Juniora, przynosząc do kasy Showtime doraźnie większe zyski, do ringu wnosząc wiele znaków zapytania. Canelo miał być bokserem, który z tytułu postępu jaki uczynił, w połączeniu z wyższą wagą, miał narobić Amerykaninowi nie lada kłopotów. Dzisiaj już wiemy, że owe kłopoty mogły stać się faktem, bez względu na wyższość faworyta. Dokonując interpretacji zafałszowanej punktacji, gdyby nie deklasacja i zwycięstwo we wszystkich odsłonach Amerykanina, moglibyśmy dzisiaj czuć niesmak, rozgoryczenie, choć w żadnym wypadku zdziwienie. Saul Alvarez to pięściarz bardzo młody, rozwijający się, lecz jego promotorzy, uczynili ze wschodzącego zawodnika niespotykany wcześniej symbol patologii zawodowego boksu. Genialny Floyd Mayweather Junior i ludzie go otaczający, musiał mieć przekonanie co do ryzyka, podejmując je i robiąc w ringu wszystko to, co do niego należy. Gdyby tak zrobił wiele, lecz nie aż tak dużo, dzisiaj bylibyśmy świadkami ostatecznego triumfu pomysłu Oscara De La Hoyi, który mając w zasięgu utalentowanego chłopaka, z uwagi na jego nieprawdopodobny potencjał medialny, jeszcze przed tą walką umieścił go na liście 10 P4P magazynu The Ring. Myślę, że fani „sportu w tym sporcie”, powinni być wdzięczni talentowi Mayweathera Juniora, który wyprostował nieco ten rozbujany wszelkimi dostępnymi metodami pomysł, rodem z grupy Golden Boy Promotions. Meksykanin wrócił tam, gdzie jego miejsce i miejmy nadzieję, że zacznie się dla niego nowa droga, której podstawą będzie zdrowa rywalizacja w ringu. Meksykańscy kibice, prawdopodobnie zupełnie inaczej niż my, nawet nie zauważyli, jak pokrętnie, z wczorajszą walką włącznie, prowadzona była kariera ich rodaka i pewnie nadal będą go wspierać w takiej ilości, dając Oscarowi De La Hoyi podstawy do szukania kolejnego "pomysłu" na Saula Alvareza. Biorąc pod uwagę, do kogo należą bądź należały będą niebawem mistrzowskie tytuły wagi junior średniej, dalsze kreowanie Canelo może okazać się zdecydowanie trudniejsze. Pozostaje pytanie, co Mayweather Junior zamierza uczynić z dwoma tytułami limitu 154 funty. W przypadku wakatu, trudno się łudzić. Pierwszym do walki o prestiżowe trofeum, będzie pupil meksykańskiej publiczności, stając w szranki z bezpiecznym przeciwnikiem. Jeżeli natomiast Alvarez ma walczyć i zwyciężać uczciwie z czołówką wagi junior średniej, niech zdobywa pasy i niech pnie się na miarę swojego potencjału. Dzisiaj obserwujmy pierwszy upadek produktu o nazwie Canelo i niech porażka ta, wyznaczy nową, uczciwą drogę budowania kariery młodego pięściarza.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 16-09-13, 15:46   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rollins
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 7154
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Nie wiem, ale mi Garcia pokazał w sobotę tylko tyle, że ma bardzo mocną szczękę. Dostał tyle bomb i nie padł (może był na koksach, jak Guillermo Jones?
W niczym innym mnie nie zaskoczył.

Nogi powolne, wręcz ślamazarne jak na tę kategorię. Przecież taki Mayweather by go ośmieszył bardziej pewnie, niż Alvareza.

Popisał się cwaniactwem - fakt, ale w sporej mierze dlatego, że tak doświadczony sędzia, Tony Weeks, zdawał się nie zauważać pewnych spraw, albo je bagatelizować.

Bardzo pomogła Garcii kontuzja Argentyńczyka, ale też w sumie trudno ocenić, czy nie doznana "nieprzepisowo", bo dynką to Garcia też lubił machnąć.

Nie widzę w Garcii nic, oprócz osiłka (niekoniecznie tępego, bo akurat tępy, to on chyba nie jest), z tytanową szczęką.

Może trochę się czepiam, ale jakoś różnica z walki np z Khanem praktycznie żadna. Tutaj bardzo się bał ciosów rywala, to i był ostrożny bardziej.
Matthysse to pięściarz może nie o klasę, ale na pewno sporo lepszy, co pokazał m.in. w tej walce.

__________________________________________________ ____________________

Co do drugiej części felietonu, to wydaje mi się Adrian, że przesadzasz nieco w drugą stronę.

Wiadomo, że Alvarez był reklamowany i wychwalany na sposoby wszelakie, ale nie zapominajmy, że ten Alvarez pokonał (minimalnie, ale jednak) świetnego przecież pięściarza Austina Trouta.
Pomijając już "dziadka" Mosley'a, czy "mniejszego" Josesito Lopeza.

Tak że nie jest tak, że balonik pękł z hukiem.
Rywal po prostu nie taki, waga nie ta itd.
Jeszcze może z niego coś być.

Tylko nie wiadomo jak Saula morale, bo może myślał, że jest taki wspaniały, a tu jednak nie jest?
Ale myślę, że nie.
Miał już jeden remis i jakieś tam wpadki.
Rollins jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Znani rywale głównych bohaterów sobotniej gali w Częstochowie Adrian Golec Newsy 9 22-03-13 05:07
Wojna na słowa Thurmana i Malignaggiego na konferencji po sobotniej gali Wiechu Newsy 10 13-03-13 18:11
Zapowiedź sobotniej gali w MGM Grand at Foxwoods Resort Paweł Rozmytański Newsy 0 26-09-12 11:45
Główni aktorzy sobotniej gali w Carson [FOTO] Paweł Rozmytański Newsy 9 06-06-12 15:39
Zapowiedź sobotniej gali w Nysie: testowe walki Kołodzieja i Jackiewicza Marcin Zimerman Publicystyka 2 18-11-10 20:21


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 12:00.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.