boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 12-09-13, 18:41   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie "O boksie przy kawie" - Mayweather Jr vs Alvarez, odc. 4

Przed nami walka o wielu twarzach. Pojedynek mistrza w pięciu kategoriach wagowych, genialnego Floyda Mayweathera Juniora (44-0, 26 KO) z zawodnikiem mającym w posiadaniu dwa pasy dywizji junior średniej, Saulem Alvarezem (42-0-1, 30 KO). To starcie przez wielu wyczekiwane, uznane przez część opinii za kontrowersyjne, w końcu generujące olbrzymie zyski i z wieloma znakami zapytania. Fani są podzieleni, choć faworytem bukmacherów pozostaje niepokonany "Money". Nie sposób przejść obojętnie obok sobotniej walki, gdyż krajobraz po bitwie, może być niezwykle interesujący. Zapraszamy do naszej dyskusji.

______________________________________


Andrzej Pastuszek: Już coraz mniej godzin, czeka nas do wielkiego pięściarskiego święta, jakim będzie „The One”, czyli starcie króla P4P Floyda Mayweathera Juniora z mistrzem świata wersji WBC i WBA w wadze junior średniej Saulem „Canelo” Alvarezem. Pojedynek ten pobił już rekord, jeśli chodzi o ilość zarobionych pieniędzy za sprzedaż biletów i ma szansę pobić rekord, jeśli chodzi o wpływy ze sprzedaży przyłączy PPV. 2.5 miliona sprzedanych pakietów PPV na walkę Mayweathera z Oscarem De La Hoyą w 2007 roku, jest chyba nieosiągalne, ale organizatorzy liczą, że „pęknie” co najmniej 2 miliony. Wielu fanów i ekspertów uważa, że młody Meksykanin to najgroźniejszy rywal, z jakim przyszło mierzyć się Floydowi od ładnych paru lat i z niecierpliwością gryzą paznokcie. A jednak mój redakcyjny kolega Adrian Golec dosyć wstrzemięźliwie odnosi się do tego potencjalnego megahitu. Czy może bliskość tej konfrontacji sprawia, że jednak czujesz szybsze bicie serca na myśl o tych dwóch, niepokonanych bokserach w jednym ringu, w tym samym czasie?

Adrian Golec: Cieszy mnie fakt, że podjęliśmy się próby analizy tego pojedynku, głównie z uwagi na różnicę zdań, jakie przyszło nam wyrażać już wielokrotnie i jakie dotyczą tego starcia. Różnimy się również w ocenie samej postaci Saula Alvareza, choć mam wrażenie, że za chwilę nasze opinie mogą przybrać kuriozalną postać. Czy „dyżurny” krytyk Canelo, stanie się tym razem sojusznikiem młodego pięściarza, w ocenie jego szans z wielkim Floydem Mayweatherem Juniorem? Czy fan talentu Meksykanina, tym razem zwątpi w możliwość zdominowania króla P4P? To będzie interesująca dyskusja. Zacznijmy jednak od najważniejszego, czyli tego, co od samego początku towarzyszyło temu zestawieniu i stało się jego symbolem – Money, czyli pieniądze. Przyznam Ci się szczerze, że podkreślanie przy każdej możliwej okazji przychodów, jakie ma wygenerować ten pojedynek, zaczyna być już irytujące, gdyż słowa „ilość wykupionych pakietów”, „PPV”, „rekord”, przejawiają się w kontekście tej walki częściej, niż cokolwiek innego. Nie wróży to zwykle niczego dobrego, gdyż duży biznes niemal zawsze oznacza zależność odwrotną dla poszanowania zasad sportu. Wiemy, jakie okoliczności towarzyszyły pomysłowi na ten pojedynek. Przypomnijmy, że amerykański gigant telewizyjny, stacja Showtime, z którą Floyd Mayweather Junior ma podpisany wielomilionowy kontrakt, chce w ten sposób zrekompensować rzekomo niskie wpływy, jakie miała wygenerować walka mistrza w pięciu kategoriach wagowych z Robertem Guerrero. Także z punktu widzenia komercyjnego, jest to oczywiście megahit. Z punktu widzenia sportowego, to bardzo interesujący pojedynek, z uwagi na postać wybitnego Mayweathera Juniora oraz na fakt, że Amerykanin podejmie się w mojej ocenie arcy-trudnego zadania. Zgadzam się z opinią, że Canelo to olbrzymie wyzwanie dla Moneya.

Nieco mniej satysfakcjonują mnie przesłanki, jakie determinują skalę owego wyzwania, a co za tym idzie, utrzymywanie tendencji zacierania limitów wagowych. Co natomiast składa się na poziom wyzwania, przed jakim stacja Showtime postawiła wielkiego mistrza, nie jest w mojej ocenie wystarczająco właściwe, aby podkreślać sportową wartości tej walki. Mamy bowiem pojedynek facetów, którzy różnią się w budowie ciała, wadze, sile w sposób zasadniczy. Te różnice, jeżeli przekraczają pewne granice, zacierają element najistotniejszy, mianowicie umiejętności bokserów. Mayweather Junior to jeden z najlepszych pięściarzy, jacy chodzili po tym świecie, lecz to zawodnik, który zaczynając karierę w kategorii super piórkowej, osiadł ostatecznie w półśredniej, głównie z uwagi na komfort, jaki daje mu ta dywizja. Ważyć w godzinie walki jedynie 3 funty ponad limit, jest wyznacznikiem atutów Amerykanina, wyróżniającego się na tle rywali pod względem szybkości. Alvarez z kolei, to niewysoki, choć rasowy bokser kategorii junior średniej, którego dzisiejsze pięściarskie możliwości, kwalifikują go prawdopodobnie do TOP 5 tej dywizji. Jestem przekonany, że kilku junior średnich pobiłoby Canelo, co nie zmienia postaci rzeczy. Mamy zatem walkę geniusza ringów, z młodym, zdolnym, przerastającym go fizycznie jak nikt wcześniej rywalem, z czołówki wagi junior średniej. Dodatkowo pojedynek okryty jest płaszczem wielu znaków zapytania, co do ostatecznych intencji głównych organizatorów tego wielkiego przedsięwzięcia. Kończąc mój akapit, jak widzisz Andrzeju można być za, a nawet przeciw. Trochę się rozpisałem, stąd dając Tobie szansę, zapytam Cię o element „gryzienia paznokci” przed tym pojedynkiem. Co sprawia, że tak doświadczony fan boksu jak Ty Andrzeju, dostrzega w tym zestawieniu coś więcej, niż jedynie konfrontację geniusza pięściarstwa z rywalem, którego wartość w tej walce koncentruje się wokół przewagi fizycznej? Oczywiście przewagę tę, trzeba umieć w ringu wykorzystać, niemniej to właśnie ten element, wyznacza poziom wyzwania Amerykanina.



Saul Alvarez vs Shane Mosley
Zdjęcie: boxingscene.com


AP: Ja również nie zagryzam paznokci w oczekiwaniu na The One, ale jednak cieszę się na starcie Mayweather kontra Canelo. Oczywiście najlepiej byłoby, gdyby panowie byli bardziej zbliżeni do siebie rozmiarami, ale pamiętajmy, że w koronnej dla Moneya półśredniej, nie ma dla tego fenomenalnego pięściarza godnych przeciwników. Ani Devon Alexander, ani Amir Khan, co do którego przyszłej wielkości złudzenia już niemal prysły, ani ktokolwiek inny nie jest w stanie zagrozić Floydowi w stopniu podobnym do Alvareza. Tematu Manny’ego Pacquiao i Tima Bradleya jako zawodników „wrogiego” obozu Top Rank, nie ma sensu nawet poruszać. Takowych konfrontacji nie było i już nie będzie, chyba że doszłoby do przetasowania układów promotorskich. Mecze pomiędzy innymi topowymi junior średnimi jak Erislandy Lara, czy też Austin Trout a Floydem, są równie prawdopodobne jak jego potyczka z Marvinem Haglerem, więc cieszmy się tym, co mamy. Rzeczywiście, Alvarez i jego rozmiary są wyzwaniem dla Floyda, ale przecież Money aspiruje do miana największego pięściarza wszech czasów, a entuzjastów takiej teorii nie brakuje, jeszcze przed pobiciem rudowłosego Meksykanina.

Pamiętajmy, że Sugar Ray Robinson bił się z Joey Maximem w wadze półciężkiej, oddając sporą przewagę kilogramów, był Armstrong i inni, którzy bili się w pełnych limitach, nie zmieniając pełnego limitu na catchweight. Mayweather bił się w junior średniej dwukrotnie, z De La Hoyą i Cotto. Te 152 funty świadczą o szacunku Mayweathera do złotowłosego pięściarza. Jeszcze przez chwilę o kulisach The One. Rzeczywiście przypuszcza się, że to starcie przyspieszyła słabsza sprzedaż PPV pojedynku z Guerrero. W Showtime wykrystalizował się układ ze Stephenem Espinozą na czele, a trzeba nam wiedzieć, że Espinoza to de facto człowiek Oscara De La Hoyi, jego były, osobisty prawnik. Jednak aby ten układ Espinoza-Haymon-De La Hoya funkcjonował i szefowie Espinozy nie czepiali się go zbyt mocno, musi płynąć gotówka. To nie jest instytucja charytatywna, która sponsoruje kolekcję samochodów Floyda. I tutaj wyszło niedoświadczenie Chepo Reynoso, który jest managerem Alvareza, albo też jego pęd do wypłaty. Paradoksalnie to Mayweather potrzebował bardziej Canelo niż na odwrót, bo takich pieniędzy jak Meksykanin nie wygeneruje z Floydem nikt. Alvarez mógł negocjować sobie z Cotto, a ludzie Floyda daliby mu pełny limit i daliby mu jeszcze więcej pieniędzy. Alternatywy dla „Rudego” Ellerbe i Haymon nie mieli, ktoś w sztabie Alvareza nie wytrzymał ciśnienia i nie wykorzystał dobrej okazji do targowania się. Osobiście uważam, że Saul powinien teraz wziąć walkę z Cotto. Za kilka miesięcy byłby jeszcze groźniejszy, a stawki i presja na bój z Moneyem byłaby ogromna. Po kolejnej słabszej sprzedaży PPV Floyda, to „Cynamon” dyktowałby warunki. Ale mamy catchweight w 152 funtach i wyobraźmy sobie taką oto sytuację. Alvarez olewa umowę i wnosi 153.9 funta na wagę. I co wtedy robi Floyd, który taką niespodziankę przyszykował dla Marqueza? Walczy, wycofuje się, a może Canelo musiałby zapłacić olbrzymią karę? A jeszcze ciekawsze, co na to federacje WBA i WBC. Odbierają pasy na wadze Saulowi za zrobienie limitu kategorii junior średniej, który wynosi przecież 154 a nie 152 funty. Mogłoby dojść do kuriozalnej sytuacji...

AG: Nie jestem pewien, czy można definitywnie stwierdzić, że w półśredniej nie ma godnych przeciwników, podczas, gdy widzimy tam choćby niezwykle dużego i silnego Keitha Thurmana. Devon Alexander, jak również Amir Khan, mogliby być rywalami trudniejszymi, niż kilku ostatnich przeciwników Moneya. Co do tego nie mam właściwie wątpliwości. Amerykanin musiałby w takim przypadku wnieść do ringu więcej, niż miało to miejsce z Robertem Guerrero. Bez zmian tempa, przyspieszeń, szukając w czasie walki oddechu, mogło przejść z jedynie z dużo wolniejszym rywalem, jakim był ostatni przeciwnik Mayweathera Juniora. Naturalnie zakładam, że Amerykanin ma świadomość, że w tej dyspozycji co ostatnio, miałby z Canelo niezwykle trudno. Tak czy inaczej, zgadzam się, że Alvarez będzie wielkim wyzwaniem i przyznam szczerze, że po drugiej lekturze walki z Austinem Troutem, nie widzę w sobotniej walce faworyta. To była wyrównana potyczka, ale mogła uczynić młodego jeszcze lepszym bokserem. Umówiona waga, jak najbardziej do przyjęcia, z uwagi na czas, jaki jej poświęcił. To były z pewnością najdłuższe i najlepsze przygotowania. Wiele może zależeć od tempa walki. Zakładam, że szturm Meksykanina to blef; zawodnik ten nie ma wysokiej wydolności i nie sądzę, aby miało to zależeć od wagi. Coś mi jednak mówi, że Money nie będzie miał przewagi w szybkości rąk, a waga ciosów Canelo, będzie nowością dla mistrza niższych dywizji. Zakładam scenariusz dobry dla amerykańskiego pięściarza, w którym Mayweather nie popełnia błędu. Mając jednak w pamięci drugą rundę z Shane Mosleyem, nie możemy tego wykluczyć. Nawet przy bezbłędnie prowadzonej walce, ciosy na dół, jakie będzie otrzymywał Amerykanin, mogą go mocno ranić. Jeżeli zatem walka będzie prowadzona na środku ringu, obaj będą trafiać. Niech częściej trafia Floyd, lecz przy tej różnicy w sile, przewaga w ilości uderzeń w celu to za mało. Idealną sytuacją dla amerykańskiego boksera, byłoby doprowadzenie pod koniec walki do tego, co miało miejsce w ostatniej rundzie z Miguelem Cotto. Portorykańczyk dał wycisk rywalowi, lecz po przyspieszeniu Amerykanina w ostatniej rundzie, był na skraju nokautu.

Zdecydowanie to Money potrzebował Canelo, a nie na odwrót. Jest pośrednio zobowiązany do wypełnienia kontraktu, a bez Alvareza byłoby mu trudno. Dodatkowo nie wiemy, pod kogo robiona jest ta walka, bo to może być wyrównany pojedynek. Ale dobrze. Canelo ma szanse z Moneyem i jak tempo nie będzie dyskomfortem dla Meksykanina, Rudy może to wygrać. Tylko powiedz mi Przyjacielu jedną rzecz! I co z tego? Co w tym dziwnego, że wygrywa zawodnik przynależący do wyższej wagi? Jaka pójdzie w takim przypadku informacja w świat? Czy nie ucierpi na tym sport? Kim ogłosi się Alvarez, który w swojej wadze, przy obmyślanym z udziałem sędziów punktowych planie, ma na koncie póki co jedynie wyrównaną walkę z Troutem? Jak Ty to widzisz? No i oczywiście, jak widzisz szanse obu bokserów.



Floyd Mayweather Jr vs Miguel Cotto
Zdjęcie: boxingscene.com


AP: Zacznę od odpowiedzi na pytanie, czy zwycięstwo Canelo będzie szkodą dla sportu? Myślę, że nie i nie tylko dlatego, że Meksykanin nie wygra w sobotę. Oczywiście Oscar De La Hoya ogłosiłby go królem P4P, już zapowiada go jako największą gwiazdę boksu, ale dla nas oznaczałoby to tylko tyle, że Alvarez jest lepszym junior średnim od Floyda, nie lepszym bokserem. Najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi byłby Oscar, który wciąż rozpamiętuje porażkę z Floydem i traktuje sprawę osobiście. Z punktu widzenia biznesowego, najlepsza byłaby chyba nikła porażka Moneya i rewanż, ale to przedwczesne dywagacje. Mayweather chce wielkich pieniędzy, więc zaryzykował bitwę na trudnym terytorium, ale z drugiej strony on nie wziąłby walki, gdyby nie miał przekonania o zwycięstwie. Pozwolisz, że zostawimy także Thurmana, Khana i Alexandra na boku. Być może sprawiliby większy kłopot niż Guerrero, być może nie. Zabrakłoby im doświadczenia, inteligencji, planu B i C na Floyda, bo ten szybko zdekodowałby ich strategię i przygotował odpowiedzi. Ich realne szansę na zwycięstwo są mniejsze niż Alvareza. Jest nie tylko większy i silniejszy, ale bardziej precyzyjny i inteligentny w swoich poczynaniach. Co do wagi... Mnie ten umowny limit się nie podoba, gdy na szali są pasy wagi junior średniej. Albo walczymy w 154 funtach o tytuły, albo w catchweighcie bez pasów. Nie można mieć obu rzeczy na raz. Kolejny błąd sztabu Canelo, ale jeśli jego manager bierze zwyczajowe 10% to pewnie wpadnie mu z 1.5 czy nawet 2 miliony dolarów, stąd ten pośpiech i ustępstwa.

Mam nadzieję, że dodatkowe dwa funty zbijania nie będzie miało znaczenia, ale pewności mieć nie można. Alvarez staje się większy i większy z wiekiem i nie jest tu największym problemem zejście z wagą. Problemem jest, na ile jego organizm w tych warunkach znosi obciążenia treningowe i jaki poziom energii ma zawodnik, by wyszlifować wyborną formę. Zrobić limit to żaden kłopot, zrobić limit i być optymalnie przygotowanym, to inna historia. Co do Trouta, masz rację. Ta walka z pewnością uczyniła lepszego boksera z Canelo, ale upieram się, że na Floyda jest jeszcze o jedną walkę za wcześnie dla Saula. Szans mu oczywiście nie odbieram i zgadzam się z Tobą, że Alvarez żadnego szturmu nie przypuści. Jest na to za mądry. Bystry bokserski umysł to w moim przekonaniu największy atut Meksykanina, tyle tylko, że spotka się z geniuszem, który widział w ringu wszystko i błyskawicznie potrafi przeciwdziałać ruchom wroga. „Rudy” oszukał Trouta, dodał balans tułowiem w obronie, wprowadził mało używane do tej pory podbródki i pojedyncze ciosy na klatkę i korpus. Walczył szkoleniowo z kontrbokserem i wybijał go z rytmu. Ale to już było, to na Moneya nie wystarczy. Alvarez studiował i trenował obronę barkiem Floyda, nie po to, żeby ją stosować, a żeby mieć orientację, co widzi zza barku Mayweather. To będzie głównie pojedynek kontr-bokserów na środku ringu, masa zwodzenia, a „Cynamon” ma bardzo aktywnie boksować jabem. Tak jak piszesz, założeniem Meksykanina będzie jak najwięcej dołów w pierwszej fazie walki, aby spowolnić Amerykanina. Będzie szukał nie tylko wątroby, ale nie pogardzi również barkiem, będzie próbował sprawić, żeby Floyd poczuł się niekomfortowo w swojej ulubionej pozycji defensywnej. Kluczem do zwycięstwa Alvareza ma być jab, sztywny, bity wraz z posuwaniem się naprzód i spychaniem Amerykanina. Zdaniem Saula tego zabrakło do zwycięstwa De La Hoyi, tego, oraz chłodnej głowy. - Zgubił cię gniew, chciałeś urwać mu głowę zamiast trzymać się strategii - powiedział uczeń, który studiował porażkę nauczyciela z Floydem. - Kiedy ja będę miał go w narożniku, zaatakuję korpus, zaatakuję łokieć, zaatakuje bark. Oscar tylko potakiwał i się uśmiechał na ten wykład. Moim zdaniem przesądzą pierwsze rundy. Jeśli Meksykanin zdoła wtedy dobrać się do Moneya tymi strzałami na dół i resztę ciała i spowolnić go, to będzie bardzo ciekawa walka do samego końca.

Widzę to jednak tak, Alvarez będzie kłopotem dla Floyda w początkowej fazie, być może do połowy walki, albo nawet ciut dalej. Ten etap pojedynku, punktowo może być bardzo wyrównany. Meksykanin jest eksplozywny, ma szybkie i ciężkie ręce i Money będzie bardzo ostrożny. Obaj są wyborowymi snajperami, Floyd trafia rywali z 41% dokładnością, a karabin szybkostrzelny Alvareza daje niesamowite 42% skuteczności. Money ma jednak znacznie lepszy stosunek trafień do otrzymanych ciosów ze względu na kapitalną defensywę. Canelo czyni tu ogromny postęp, ale jego praca w defensywie kosztuje go znacznie więcej niż obrona Floyda. Kołysanie tułowiem, ciągły ruch głową, żeby utrudnić dojście lewych prostych czy podbródków Mayweathera spowoduje utratę energii. Bobbing&weaving jaki momentami demonstrował Saul z Troutem jest wyczerpujący. Amerykanin jest mimo 37-lat przygotowany nienagannie kondycyjnie i świetnie magazynuje zapasy mocy na całą walkę. Jeśli „Cynamon” nie spowoduje szkód u Floyda swoimi ciosami, to zacznie być ogrywany w późniejszej fazie. Pisałeś wielokrotnie o walce zrywami „Canelo”, którego organizm nie nadąża z dostarczaniem tlenu do mięśni. Saul nie padnie kondycyjnie w dramatyczny sposób, bo zakładam, że będzie w życiowej formie, ale jego precyzja będzie spadać, a reakcje ulegną minimalnemu wydłużeniu. Od siódmej może ósmej rundy, Floyd zacznie odjeżdżać z wynikiem, będzie świeższy, będzie nękał jabem na górę i na dół. Będzie wykorzystywał szybkie nogi, doskakując co chwila, dorzuci chirurgiczne kontry prawą ręką, kiedy pojawią się niedokładności w boksie Saula. Będzie kolekcjonował punkty i wejdzie w swój żywioł. Znamy to nad wyraz dobrze. Myślę o zwycięstwie punktowym Floyda w granicach 116-112, 117-111.


AG: Jak widzę, dostrzegasz pewne „niebezpieczeństwo”, jakie wiąże się ze zwycięstwem Alvareza. Jak wiesz, niejednokrotnie podkreślałem mój brak sympatii do zawodnika, choć wiem, że to nie on stoi za tą bezprecedensową sytuacją. Wiele słodkiego mógłby od Ciebie usłyszeć, ale okoliczności jego kariery są jakby przez Ciebie pominięte. Mistrz dwóch federacji w wadze junior średniej, mając na koncie zaledwie jedną wyrównaną walkę z bokserem, o którym możemy powiedzieć - czołowy przedstawiciel tej samej dywizji i tylko dwie walki z rywalami ze 154, to absolutny rekord. Czasem mam wrażenie, że osoby broniące pozycji Alvareza, tracą kibicowski mandat do krytyki tego sportu, kiedy jest ona potrzebna. Już długo analizuję, jak to się stało, że nie ma tu żadnych profesjonalnych dziennikarzy i jestem coraz bliżej. Być może niebawem znajdę na to odpowiedź, bo gdyby było inaczej, sprzedaż Alvareza w takiej postaci, byłaby bardzo trudna, albo niemożliwa. Podobnie byłoby ze wszystkim, co godzi i narusza zasady sportowej rywalizacji w ringu, czy też wartości mistrzowskiego tytułu. Gdyby tak jacyś ludzie, podobnie jak w innych zawodowych sportach, zadawali pytania, kreowali wnioski i przekazywali je kibicom, byliby swoistą tamą dla oszustwa. Tymczasem tu można powiedzieć wszystko, nikt tego nie zweryfikuje, a jak wygląda przeciętne forum dotyczące wymiany zdań, obaj doskonale wiemy. To dlatego, nie chcę zwycięstwa Meksykanina, bo jak zobaczę go na nr 1 P4P, to być może rzeczywiście przerzucę się na MMA. Naprawdę nie miałbym z tym kłopotu, choć oczywiście nigdy redaktorem takiego portalu już bym nie został. Niemniej, walka z Troutem nie była wielka, wydarzenie było kreowane pod jednego aktora, choć od tego momentu mam poczucie, że Canelo jest naprawdę niezłym bokserem. Nie jest wg mnie zdolny jeszcze do ciężkich walk z najlepszymi junior średnimi, niemniej w sobotnim pojedynku, w mojej ocenie zaskoczy wielu.

Naprawdę myślisz, że Amerykanin mógł tę walkę wziąć, bądź ją odrzucić? Wizerunek medialny Floyda, może sprawiać takie wrażenie, ale nie sądzę, aby rzeczywistość miała z tym wiele wspólnego. Dyrektorzy odpowiedzialni za sprzedaż w tak gigantycznej firmie jak Showtime, kiedy mają wyznaczone przez zarząd określone targety, nie pytają pięściarzy o zgodę. Zwłaszcza wtedy, gdy są w plecy.

Co do umownej wagi i mistrzowskich tytułów, absolutna zgoda. Dywizja ta, w mojej ocenie ma kilku bardzo dobrych bokserów, tymczasem to Cotto i Alvarez zasiedli na tronach dwóch z czterech organizacji, blokując tytuły tym, którzy na nie realnie zasłużyli, bądź byli gotowi do walki na szczycie limitu 154 funty. Co do możliwości zrobienia wagi, to jasne co powiedziałeś. Zakładam, że z uwagi na dłuższy czas przygotowań, na poziom i zaangażowanie, owe 2 funty nie powinny być problemem. Ich budżet zakłada najwyższej jakości specjalistów. Z wagą jest problem wtedy, gdy zawodnik nie traktuje wystarczająco poważnie rywala i przygotowania traktuje po macoszemu. Robienie nieco większej wagi, bez okoliczności walki życia i oczywiście odpowiedniego czasu na przygotowania, mogłoby rzeczywiście mieć negatywny wpływ na dyspozycję Meksykanina. Słusznie zauważyłeś, że bokser ten rośnie. Zważywszy na jego potencjalną przyszłość w wadze średniej, nie oczekuję, że kibice będą go oglądali długo. Ma swoje naciągane 5 minut, ale ma też „rude włosy” i przez to olbrzymią szansę na sukces. Sukces naturalnie medialny, choć aż mnie ściska na myśl, że niebawem 80% fanów może wynosić go pod niebiosa.

Co do szans pięściarzy, mamy tu małą różnicę zdań. Stawiasz na Floyda, podczas gdy ja nie widzę faworyta. Gdybym był zmuszony do postawienia na jednego z nich, uznałbym, że ciosy Canelo będą raniły jednak Amerykanina. Jak na dywizję junior średnią, Alvarez wielkim puncherem nie jest i nie będzie, niemniej w jego uderzeniu mieszczą się dwa ciosy Miguela Cotto i trzy Roberta Guerrero. Jeżeli nałożę na to prawdopodobieństwo, że ręce Meksykanina nie będą wolniejsze, to robi mi się mała przewaga młodszego z pięściarzy. Ja naprawdę uważam dzisiaj, że owe 117:111 o których wspomniałeś, mogłoby być niełatwo Money’owi wyciągnąć z Alexandrem. Taki wynik miał miejsce w ostatniej walce Mayweathera Juniora, lecz znasz moją ocenę tamtego starcia. Z Cotto punktacja wyglądała podobnie, ale obaj wiemy, że tam długimi momentami było znacznie bliżej. Stosując dalej to subiektywne równanie, nie mogę wziąć pod uwagę potencjalnego błędu, jakie mistrzowi niższych wag zdarzają się niezwykle rzadko, lecz który może się znowu pojawić. Wiemy, że kiedy rywal jest wolny, wtedy i trudno o błąd. Kiedy z kolei przeciwnik jest szybki, a z uwagi na siłę potrafi sprawić duży dyskomfort ciosem na żebra czy tułów, błąd może przyjść nagle i niespodziewanie. Jestem niemal pewny, że błąd z walki z Mosleyem, kosztowałby w sobotę faworyta porażkę przed czasem. Jak widzisz, z uwagi na atuty Alvareza nie mogę założyć, że Canelo sprawi mniej kłopotów, niż te, za które otrzymuje się 3 punkty na 12.

Właściwie to wypowiedziałem się w pełni, biorąc pod uwagę sobotnią walkę. Nie znam Przyjacielu odpowiedzi na jedną kwestię. Stąd zwrócę się z pytaniem do Ciebie. Przegrany Money, może przestać być tym samym produktem, który dotąd tak dobrze się sprzedaje. Przed nim 5 walk, a część fanów nie wyklucza jego porażki. Jak Ty to widzisz? Czy jest możliwe jakieś wypaczenie werdyktu? Ono nie musi być duże, ale w jakim kierunku przewidujesz że pójdzie? Co w sytuacji, gdy pięściarze podzielą się realnie rundami pół na pół? W ostatniej walce, jak wiemy werdykt nie do końca oddał wydarzenia w ringu. Nie twierdzę, że Alvarez nie wygrał tam 6 rund, co połączeniu z deskami Trouta, czyniło go zwycięzcą. W trakcie i po ostatniej walce Canelo, podstawieni punktowi dobitnie pokazali, że od początku dmuchali na zimne..


AP: Nie ma wątpliwości, że ciosy Canelo będą raniły Amerykanina. Kwestią jest, czy będzie ich wystarczająco dużo, by spowodować nieodwracalne szkody. Floyd będzie niezwykle trudny do wypunktowania w pozycyjnej grze, ale jak pisałem wcześniej, początkowo Saul może mieć sukcesy. Ten cios Meksykanina jest solidny, ale nie demonizowałbym go. Mosley nie był zagrożony w żadnym momencie pojedynku, również Matthew Hatton przetrwał, a to zawodnicy zbliżeni wymiarowo do Mayweathera. Alvarez jest groźniejszy, gdy kontruje, a „Money” wiele takich okazji mu nie da. Widziałem dzisiaj bardzo ciekawą analizę, której autor pokazuje Floyda łapanego mocnymi uderzeniami w przeszłości. Bardzo często są to momenty, kiedy Mayweather jest w trakcie swojego własnego ataku. Kiedy ugruntuje swoją pozycję obronną, jest niezwykle trudny do trafienia i sytuacja z Mosleyem jest tutaj ewenementem. Skoro wróciłeś do Alexandra, to moim zdaniem byłby łatwym przeciwnikiem dla Floyda. Jest szybki, ale jest niedokładny, ma słaby jab. Brak precyzji dyskwalifikuje z Moneyem, a Devon ma kłopoty z namierzeniem znacznie słabszych obrońców niż Floyd. Potrzebuje lawiny ciosów, żeby trafić, a kto trafiał kombinacjami Floyda? Szukaj wiatru w polu. Byłby szkolony lewym i prawym prostym. Money boksowałby jabem i zmusiłby Alexandra do ataku, niemiłosiernie go karcąc. Gdyby Devon miał technikę, szybkość i siłę ciosu Zaba, to jak najbardziej. Poza motoryką i dobrą szczęką Alex nie ma atutów na Floyda. No contest według mnie. Kotelnik pokazał, że z dobrym technikiem Devon zawsze będzie w opałach, a jego braki w wyszkoleniu widać wtedy jaskrawo. Lepszego technika od Mayweathera nie ma. To co piszesz o ciosach na dół Alvareza jest istotne, wspominałem o tym wcześniej. Jeśli spowoduje, że Money zacznie się wycofywać zamiast ustawiać w pozycji philly shell, jeśli te bomby na bark i łokcie będą przestawiać Floyda, to rzeczywiście może być on w opałach i otworzy to wszystkie opcje na dalszy ciąg pojedynku. Canelo wie lepiej niż inni, że początkowo trzeba zapomnieć o głowie Floyda i obrabiać resztę ciała. Dlatego ta walka jest ciekawa, a ja zapominam o całej niechlubnej przeszłości tego dzieciaka i jego holowaniu przez Golden Boy. Jeszcze raz podkreślę inteligencję Saula. Nie zgadzam się z Twoją oceną starcia z Troutem, poza tym że było wyrównane. Nie da się boksować lepiej z szybkim, śliskim, leworęcznym kontr-bokserem. Ten gość był stylowo koszmarem dla „Cynamona”, a jednak Saul znalazł na niego sposób. Jedyny sposób. A wartość zwycięstwa nad Austinem jeszcze wzrośnie, kiedy znakomity Amerykanin odzyska jedną z wersji tytułu w junior średniej. Kolejne walki pokażą, że Canelo dokonał tam dużej rzeczy. Dlatego wierzę, że nie zawiedzie w sobotę, ale jednak jeszcze nie wygra z Mayweatherem, który wie i umie zbyt wiele na tym etapie, zachowując wciąż świetną fizyczność. Spodziewam się, że porażka będzie złożona na karb niedoświadczenia, a stosunkowo zacięta walka spowoduje, że zobaczymy ich w starciu rewanżowym. I wtedy kto wie? Jeśli „Money” przegrałby kontrowersyjnie na punkty to jego pozycja nie ucierpi, a gdyby przegrał zasłużenie albo przed czasem to Bóg jeden wie, jak to odbiłoby się na jego ego i psychice? Czy w ogóle wróciłby na ring? Jednak nie dojdzie póki co do tego. Mayweather na punkty w pierwszej potyczce z Canelo, a o rewanżu z przyjemnością porozmawiam z Tobą później. Dzięki za interesującą rozmowę.

AG: Zbliżamy się do samego końca. Moja ocena Devona Alexandra, w kontekście Moneya jest daleka od Twojej, jak daleka jest przepaść stylowa między wspomnianym przez Ciebie Kotelnikiem a Mayweatherem, jak również daleka jak czas, jaki upłynął od minionej walki. Co do starcia z Troutem, to trzeba umieć zauważyć, że jeżeli ktoś tam kogoś oszukał, to nie tylko Alvarez przeciwnika. Meksykanin nie walczył tego dnia przez długi czas z kontrbokserem, a rywalem zmuszonym przez sędziów do ataku. Trout w tej roli, nie spełni się nigdy. Nie ma to jednak znaczenia w kontekście sobotniego pojedynku. Trzymam kciuki za Mayweathera Juniora, choć mam olbrzymie obawy. Nie mam również pojęcia, komu tym razem naciągną werdykt, ogłaszając go w połowie walki, jak było to w przypadku pojedynku Alvareza o pasy WBC i WBA. Mam nadzieję, że symbol patologii zasad współczesnego pięściarstwa, a za taki uważam rudowłosego boksera, w przypadku porażki i utraty tytułów włączy się w końcu do rywalizacji z kolegami ze swojej dywizji.

Dziękuję za interesującą rozmowę.


___________________________________________

"O boksie przy kawie"

Odcinek 1: ''O boksie przy kawie'' - Fonfara vs Campillo, odc. 1
Odcinek 2: ''O boksie przy kawie'' - Mitchell vs Arreola, odc. 2
Odcinek 3: ''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-09-13, 19:58   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9553
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Mayweather będzie lepszym pięściarzem tego wieczoru. Po jego stronie jest większość atutów: szybkość, zarówno rąk jak i w poruszaniu się po ringu, znakomita defensywa, doświadczenie, wydolność której wyraźnie brakuje Alvarezowi. Do tego ledwo mieszczący się w limicie 154 funtów Canelo dostał teraz catchweight. Po stronie Meksykanina siła fizyczna i siła ciosu, tyle że najpierw trzeba tym ciosem jeszcze trafić. Sędziowie jednak będą prawdopodobnie sprzyjać rudemu, nie zdziwi mnie tu niejednogłośna decyzja. Całkiem możliwa wydaje się być teoria z którą jakiś czas temu się zetknąłem, według której tym razem minimalnie wygra Mayweather, zorganizowany zostanie rewanż, który znów będzie bił rekordy sprzedaży i tam już zwycięzcą zostanie ogłoszony Alvarez. Typ na walkę: Mayweather na punkty.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 12-09-13, 21:11   #3 (permalink)
challenger
  
 
Avatar puciu
 
Zarejestrowany: Apr 2010
Skąd: Wołomin
Postów: 1946
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Money nie podejmie rewanżu, jeżeli uzna że Canelo może mu coś zrobić.

1,2,3....
puciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 12:55   #4 (permalink)
bum
  
 
Zarejestrowany: May 2012
Postów: 1
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ten post, jaki i inne "przy kawie" są tak dobre, że aż po raz pierwszy w życiu wypowiem się na forum.
Najlepszy tekst o "The One" w polskim internecie!
To tyle, nie liczcie, że się będę więcej udzielał, ale gwarantuję, że śledzę boxing.pl namiętnie!
leszek666 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 13:02   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10227
Nominowany 615 razy w 113 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 47
Domyślnie

Cytat:
Napisał leszek666 Zobacz post
Ten post, jaki i inne "przy kawie" są tak dobre, że aż po raz pierwszy w życiu wypowiem się na forum.
Najlepszy tekst o "The One" w polskim internecie!
To tyle, nie liczcie, że się będę więcej udzielał, ale gwarantuję, że śledzę boxing.pl namiętnie!
Dzięki w imieniu swoim, Adriana, Pawła, który kawę wymyślił i całej reszty załogi.. No i pisz Lechu, pisz....Trzeba tu świeżej krwi
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 15:12   #6 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 2583
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Przeczytałem całość, choć to było naprawdę dużo liter i czasu nie żałuję.

Poprawcie w drugim akapicie Adriana, z Mosley'em chodzi o rundę drugą nie pierwszą.

Ja uważam, że ta walka jest wielkim wydarzeniem sportowym. Saul Alvarez pokazał w starciu z Troutem, że zasługuje na tytuł w 154. Pokonał w mojej ocenie zasłużenie, topowego boksera tej wagi i pamiętajmy, że to był wielki test dla Canelo, chyba nikt nie sądzi, że on teraz nie będzie jeszcze lepszy ? Wygrana i sama walka z Austinem musiała wiele dać pod kątem umiejętności jak i mentalności temu chłopakowi.
Floyd już walczył w tym limicie ale wg. mnie po raz pierwszy ma w nim tak groźnego rywala i junior średniego z prawdziwego zdarzenia blisko swojego prime, bo Alvarez raczej już niebawem je osiągnie,szybko się rozwija, nie będzie zawodnikiem długowiecznym, na te 2 funty w dół nie zwracam uwagi, dobrze to znosi,miał długi, pracowity obóz z wagą nie będzie żadnych kłopotów, stwierdzam to po doniesieniach jakie wypływały, wszystko mieli pod kontrolą.

W ringu Floyd spotka się z utalentowanym, głodnym sukcesów, silnym, pięściarzem, który potrafi walczyć zarówno z defensywy jak i w ofensywie, opromienionym wygraną nad Troutem, który przecież pokonał wyraźnie samego Cotto. Saul sobie z nim jednak poradził .

Canelo jest zmotywowany, wątpię aby pękł, większą próbą dla niego mentalnie była wycieczka wśród fali krytyki na pierwszego topowego rywala ( Austina ) i ten egzamin zdał. Zamknął usta wielu malkontentom. Teraz Canelo nic nie ma do stracenia . Każdy przegrywał z FMJ ( prócz Castilo 1 ) a u sędziów każdy. Alvarez ma przewagę wagi w dniu walki. Przewagę młodości i mniejszą presję niż wiecznie udowadniający i broniący zera FMJ. Saul ma za sobą GBP, on wyjdzie i da najlepszą walkę w karierze, ten chłopak może jedynie zyskać, jego sukcesem jest ten pojedynek, sukces odniósł już w ostatniej potyczce. Waga, siła , to będzie miało znaczenie.Do tego szybkie ręce Meksykanina i umiejętność składania kombinacji. Floyd będzie potrzebował znakomitych nóg, bo z rywalem cięższym o kilkanaście funtów, silniejszym niż Cotto nie może się przepychać, nie może zostawać przy linach. Dlatego wątpię aby to Alvarez się wypompował, więcej pracy czeka Amerykanina, zrobi jutro masę km...

Money ma swoje lata i naprawdę musi wierzyć w siebie, że wziął tę walkę. Ja uważam, że zobaczymy piekło Mayweathera w ringu, będzie remis. Będą kontrowersje, może nawet deski Floyda.

Ta walka to sukces nie tylko kasowy ale sportowy też.

Geniusz w dość zaawansowanym wieku idzie do młodego, głodnego mistrza, blisko prime, lepszego z walki na walkę, który jest naturalnie cięższym, silniejszym człowiekiem.

Wielkie wydarzenie.

Oczywiście nawet wygrana Canelo nie czyni go lepszym bokserem niż Floyd całościowo. Ale lepszym od już raczej nie prime Floyda w limicie 152 funtów na dzień przed walką tak. Nie uczyni go to najlepszym bokserem w P4P ale najpopularniejszym być może. Trzeba to rozgraniczać. Mnie walka cieszy coraz bardziej, podniecenie sięga już zenitu a na początku byłem sceptyczny. Trzeba było sobie to poukładać, cieszę się tym co podają, bo dawno takiej walki, takiej gali nie mieliśmy.

Alvarez to głównie walka z Troutem. Ważne jest to, że to jego ostatnia walka. Bardzo dobra, z najlepszym zawodnikiem w karierze, minimalnie ale wygrana, pokazująca dużą skalę potencjału i możliwości różnorodnego boksu. Pokonanie Trouta w zupełności wystarczy do posiadania tytułu, do bycia mistrzem w 154 i walki z FMJ,( oddając mu 2 funty), który lubi wyskakiwać do junior średniej.

Przed walką z Austinem sytuacja Canelo była zupełnie inna niż po niej. W moich oczach udowodnił, że jednak na dużo go stać co nie znaczy, że jego popularność, kreacja jest zrównoważona z poziomem sportowym ale mnie to nie obchodzi. Godny, trudny rywal, po pokonaniu Trouta mistrz, tak go odbieram.

Świetne było to jak potrafił odnaleźć się w ringu z mańkutem, niewygodnym, śliskim, który miał przewagę wzrostu, zasięgu. Boksował inaczej niż wszyscy się spodziewali, pokazał, że nie jest prostym cepem i może przebierać taktycznie, pokazał ulepszone obrony. Sędziowie punktację zawyżyli ale dla mnie Canelo ją wygrał. Zdecydowanie większe doświadczenie Saul ma z praworęcznymi no i zmierzy się z praworęcznym geniuszem, który ma swoje lata i jest półsrednim.
Andre Ward jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 16:05   #7 (permalink)
prospect
  
 
Avatar Wiciu
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 642
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Podejrzewam ,że Canelo będzie przetrenowany co w połączenie z jego przeciętną kondycją i limitem wagowym może skoczyć się przed czasem w końcowych rundach.
Wiciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 17:36   #8 (permalink)
contender
  
 
Avatar liverpoolczyk
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 1068
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Adrian, nawet sobie nie żartuj z tym MMA. Nie wiem jak można by po latach śledzenia boksu zawodowego, nieprzespanych nocach, godzinach przegadanych o tej dyscyplinie i niezapomnianych wspomnieniach, tak od zaraz przerzucić się na to "coś". Boks to historia, tradycje.. MMA nie ma w sobie nawet promila tej szlachetności. Mogą sobie robić bardziej promowane gale, przyciągać celebrytów i fanów masowych, ale to nigdy nie będzie tak działało na wyobraźnie. Nie wykreują sobie takich legend jakimi byli Ali, Foreman, Tyson czy Sugar Ray Leonard. Nie kupią sobie niezapomnianych walk, w stylu Gołota-Bowe, Gatti-Ward czy Holmes-Norton. MMA nie niesie za sobą tylu emocji, walki są krótsze i mniej zapadają w pamięć. Generalnie jest to zjawisko okrutnie komercyjne. Boks się obroni, bo to coś więcej niż walenie cepami czy dotykanie się spoconymi fujarami.
liverpoolczyk jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 18:42   #9 (permalink)
V.I.P
  
 
Avatar eMCe
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 2068
Nominowany 13 razy w 3 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Floyd jest lepszym pięściarzem, mistrzem defensywy i walki z niej. Ostatnimi czasy widać jednak, że jest bardziej statyczny na nogach, przez co więcej przyjmuje. Dlatego uważam, że Alvarez powinien cisnąć Floyda, bić na tułów, zamykać w narożniku, łapać lewym prostym. Ogólnie walczyć na wzór Cotto. Amerykanina można zranić co pokazał m.in. Mosley, ale "Sugar" bije na prawdę mocno, jak jest z tym u Canelo ? Pewnie słabiej, ale nie ma odpornych na ciosy są tylko źle trafieni. Meksyk właśnie prawdopodobnie będzie 'źle trafiał' jak każdy przeciwnik Floyda.

Poza tym nie uważam, że ten limit będzie miał kluczowe znaczenie, więcej może nie mieć żadnego.

Ogółem stawiam na Floyda, coś w deseń 118-110.
eMCe jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 13-09-13, 20:43   #10 (permalink)
champion
  
 
Avatar killleeerrr85
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Postów: 2236
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jeżeli młody nie zabił się robieniem wagi to ma jakieś szansę. Pindera pisze jednak, ze miał z ta wagą cholerne kłopoty podczas obozu (czym tylko potwierdza moje wcześniejsze obawy) więc optymista nie jestem jeżeli chodzi o jego przygotowanie na ten pojedynek, przede wszystkim wydolnosciowe. Ale to wszystko okaże się w sobotę... moze akurat to tylko plotki i chłopak da walke życia. Gdyby Alvarez miał wydolność takiego Bradleya i potrafił przez bity dystans walczyć na pełnych obrotach to byłby dla mnie nawet faworytem tego starcia bo jego fizyczność mogłaby wziąć górę. tak najprawdopodobniej jego agresja ograniczy sie do 5-6 rund a potem bedzie walka żeby tylko dojechac do ostatniego gongu jak z Troutem. Stawiam Mayweathera na punkty gdzieś w granicach 90-10.
killleeerrr85 jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
''O boksie przy kawie'' - Garcia vs Matthysse, odc. 3 Paweł Rozmytański Publicystyka 8 14-09-13 17:44
''O boksie przy kawie'' - Mitchell vs Arreola, odc. 2 Paweł Rozmytański Publicystyka 19 08-09-13 13:44
''O boksie przy kawie'' - Fonfara vs Campillo, odc. 1 Paweł Rozmytański Publicystyka 38 19-08-13 10:56
42 Walki Floyd-a Mayweather-a Jr. drozdeQ Strefa ściągania walk 7 22-12-12 08:43
Mayweather kontra Cotto, runda po rundzie Paweł Rozmytański Publicystyka 14 07-05-12 07:03


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.