boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Zobacz wyniki ankiety: Jakim wynikiem zakończy się pojedynek Fonfara vs. Campillo?
Zwycięstwem Fonfary na punkty 8 28.57%
Zwycięstwem Fonfary przed czasem 15 53.57%
Zwycięstwem Campillo na punkty 4 14.29%
Zwycięstwem Campillo przed czasem 1 3.57%
Remisem 0 0%
"No contest", dyskwalifikacją, albo jakimś innym niesatysfakcjonującym nikogo wynikiem 0 0%
Głosujących: 28. Nie możesz głosować w tej sondzie

Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 11-08-13, 11:07   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie ''O boksie przy kawie'' - Fonfara vs Campillo, odc. 1

Po długiej przerwie na portal boxing.pl wraca cykl tekstów, który kiedyś był Wam znany pod szyldem „Szermierka na słowa”. W gronie redakcji postanowiliśmy jednak, że zmienimy ów tytuł i od dzisiaj będzie on nosił nazwę „O boksie przy kawie”. W każdym odcinku dwóch redaktorów boxing.pl wprowadzi czytelników do określonego pojedynku, lub też zestawi pięściarzy z różnych epok zawodowego boksu, wymieniając między sobą poglądy. Do poszczególnego tekstu zostanie dołączona sonda, tak, aby ewentualna dyskusja na temat danej walki nie „rozjeżdżała się” na kilka osobnych tematów.
W pierwszym odcinku wrzucimy na tapetę konfrontację „półciężkiego” Andrzeja Fonfary (23-2, 13 KO) z byłym posiadaczem mistrzowskiego pasa wersji WBA – Gabrielem Campillo (22-5-1, 9 KO). Panowie powalczą już w najbliższy piątek na stadionie U.S. Cellular Field w „Wietrznym mieście” – Chicago. Zapraszamy wszystkich do lektury i konfrontacji na słowa!


__________________________________________

Paweł Rozmytański: Witaj Adrian. Niebawem polski reprezentant kategorii półciężkiej w osobie Andrzeja Fonfary stanie przed kolejnym wyzwaniem w swojej zawodowej karierze. Tym razem płotek na bieżni Polaka powinien być chyba najwyższy; piszę „powinien”, bo nigdy nie wiadomo, jaką formę wniesie do ringu Hiszpan. Jeśli 25-letni Fonfara pokona Gabriela Campillo, to już w następnej potyczce może dostąpić zaszczytu konfrontowania się o jeden z czterech liczących się pasów w tym biznesie. Zajmijmy się jednak na razie bokserem z Madrytu i obrazem tego starcia, bo jego wynik jest kluczowy dla dalszej kariery Polaka. Przyznam szczerze, że pojedynek ten budzi we mnie sporo emocji. Polski pięściarz, na papierze bardzo wymagający przeciwnik, stawka – to wszystko dodaje temu wydarzeniu swoistego smaczku, patrząc oczywiście przez pryzmat sympatyka boksu znad Wisły. Tęsknie powoli za tą ekscytacją, której przysparzali mi polscy zawodnicy, pojedynkując się z czołowymi przedstawicielami określonych kategorii wagowych. Tak naprawdę ostatni raz solidna dawka emocji towarzyszyła mojej osobie przy okazji walki Tomasza Adamka z Chrisem Arreolą - to był iście wspaniały poranek; abstrahuję tutaj od konfrontacji „Górala” z Witalijem Kliczką, bo tam „spuchłem” już po pierwszych rundach. Tobie też Adrianie udzielają się podobne emocje przed piątkowym starciem w Chicago, które zostanie rozegrane przy tak pięknym entourage'u?

Adrian Golec: Cześć Paweł. Z wielką frajdą dołączę się do dyskusji z Tobą, gdyż cenię sobie Twoje opinie, lecz rzadko robisz mi tę przyjemność. Proponowany przez Ciebie cykl, może zmienić tę sytuację. Czyli zaczynamy. Naturalnie nie wiemy, jaką formę wniesie do ringu Hiszpan, z uwagi na druzgocącą porażkę, jaką poniósł z rąk rosyjskiego punchera, Siergieja Kowaliewa. Nie było w tym jednak przypadku i to nie przez słabą dyspozycję Hiszpana, rosyjski bokser triumfował w tak przekonujący sposób. No właśnie, postać Kowaliewa przewinie się z pewnością w naszej dyskusji, bowiem wiem, że część fanów dokonuje porównań atutów Fonfary do „broni” Rosjanina. Pojedynek ten nie budzi we mnie wyjątkowych emocji; to znaczy budzi je w stopniu, jakie towarzyszą mi podczas znaczących walk. Od czasu klęski – bo tak nazywam moją przygodę z emocjami związanymi z Andrzejem Gołotą, tylko Tomasz Adamek wywoływał u mnie podobne dreszcze. Naturalnie do czasu, od kiedy rozpoczął rywalizację w wadze ciężkiej. Kiedyś bardzo kibicowałem Darkowi Michalczewskiemu, ale to były czasy, kiedy niewiele rozumiałem. Dzisiaj uważam się za dojrzałego fana i z trudem przychodzi mi szukanie emocji, których podstawą jest patriotyzm. Chyba rozumiem zasady tego biznesu i nie łączę zawodowych pięściarzy z narodowością. Kibicuję tym, którzy mi imponują, czy to stylem walki, czy swoją postawą w ringu i poza nim. Flagi państwowe i hymny na zawodowych galach, uważam za profanację, gdyż kłóci się to z rozumianym przeze mnie sportowym patriotyzmem. Niemniej Andrzejowi Fonfarze kibicuję, ponieważ w niego wierzę (choć wcale nie musi wygrać z Campillo), oraz ma według mnie duży potencjał. Czy na tyle, by zwyciężyć Hiszpanem, mam małe wątpliwości. Owszem, udzielają mi się emocje przed piątkowym starciem w Chicago, ale element narodowy, nie stanowi tu głównej motywacji.

PR: Porozmawiajmy chwilę o dotychczasowych sukcesach Campillo, bo takie niewątpliwie w swoim bokserskim CV posiada, choć nie zawsze są one ujęte w jego rekordzie jako triumfy. Wędrówka Hiszpana przez zawodowe ringi będzie mi się kojarzyła z pięściarzem, któremu kromka chleba zawsze spadała masłem do ziemi. Campillo to tragiczna postać profesjonalnego boksu, gdzie umiejętności, klasa, wyszkolenie techniczne i po prostu „bycie lepszym”, nie wystarczały do odnoszenia oficjalnych, jakże cennych zwycięstw, które mogłyby popchnąć karierę „Chico Guapo” do przodu. Było jednak inaczej, lecz Hiszpan wciąż pozostaje na światowej scenie boksu i ma szansę na dołożenie kolejnego tytułu do własnej kolekcji. Poczynania Gabriela między linami oglądam z czystą przyjemnością, podobał mi się bardzo jego rewanżowy mecz z Beibutem Szumenowem, gdzie po prostu zdeklasował swojego przeciwnika, czy też konfrontacja z Tavorisem Cloudem. "Chico Guapo", chociażby w starciu z „Thunderem”, nie unikał "bitki", co z pewnością publiczności przypadło do gustu. Imponujące jest również zwiększanie tempa przez Campillo w drugiej fazie walki, kiedy to jego oponenci są czasem po prostu bezradni.
Tak naprawdę Hiszpan przegrał tylko dwa razy w karierze, gryzie się to oczywiście z tym, co widzimy w jego rekordzie. Szkoda mi tego boksera, że doświadczył go taki, a nie inny los...

AG: To co napisałeś, w kwestii „tragizmu” Campillo, jest na dzisiaj wystarczającym dowodem na to, że zawodowy boks to nie jest rywalizacja narodów, państw, ani ich przedstawicieli. To show, które ma określoną, iście komercyjną rolę. Sportem jest tylko w ringu i w tym rozumieniu, dotyczy dwóch zawodników, ewentualnie ich trenerów. Wszystko poza tym, co dzieje się między linami i podczas przygotowań, nie ma ze sportem nic wspólnego. To dlatego, jedni zarabiają, inni nie; co gorsze, fani nie zawsze potrafią dostrzec element biznesu, ślepo wierząc w sprzedawane im produkty. Wyhodować mistrza świata, nie jest dzisiaj żadną sztuką, wystarczy mieć wystarczające środki i dobry materiał. Campillo to rewelacyjny materiał, lecz co z tego? Nie znam dobrze jego kariery, poza tymi podstawowymi walkami. Hiszpan przypomina mi na swojej zawodowej drodze nieco Sergio Martineza, lecz Argentyńczyk potrafił nokautować i stąd, bez szeroko rozumianej opieki, doszedł na sam szczyt. Takim „samograjem”, na którego nikt wiele nie wyłożył jest również Hiszpan. Eh, gdyby Campillo wykańczał swoich rywali, nie byłoby tematu. Zwycięstwa w tej formule, jaką widzieliśmy, czy to nad Karo Muratem, Beibutem Szumenowem czy Tavorisem Cloudem, niemal nikomu nie przyniosłyby nic dobrego, a już na pewno głównym rozgrywającym, czyli stacjom telewizyjnym.

Starcie Hugo Hernana Garaya z Gabrielem Campillo, które miało miejsce na gorącym, argentyńskim terenie w czerwcu 2009 roku. Po emocjonującej walce, gdzie nie brakowało spięć, to ręka Hiszpana powędrowała po końcowym gongu do góry. „Chico Guapo” odebrał tym samym rywalowi pas WBA kategorii półciężkiej

PR: No właśnie, brak argumentu w pięściach Campillo... no ale przecież na emocje w pojedynkach bokserskich nie składają się jedynie same nokauty, a tychże emocji w potyczkach Hiszpana nie brakuje. Cóż, rzeczywistość jest jaka jest. To dla niektórych zawodników po prostu brutalna rzeczywistość. Przejdźmy powoli do walki naszego rodaka z byłym posiadaczem pasa WBA w dywizji do 175 funtów i postarajmy się rozłożyć ten pojedynek na czynniki pierwsze. W mojej opinii zachodzi fundamentalne pytanie, jaką sportową wartość prezentuje dzisiaj Campillo, i jaka motywacja do dalszych, ciężkich treningów drzemie jeszcze po stronie „Chico Guapo”. Naprawdę, mam sporo wątpliwości, czy Campillo jest jeszcze w stanie zademonstrować taki boks, i taką intensywność akcji, jak chociażby w walce z Hugo Hernanem Garayem, w rewanżowym starciu z Beibutem Szumenowem, czy też w pojedynku z Tavorisem Cloudem. To była jak dotąd najlepsza wersja Hiszpana, ale czy może ją jeszcze przekalkować w potyczce z Fonfarą? Nie sądzę. Ponadto nie zamiatajmy pod dywan niektórych faktów. Hiszpan lepszy już pewnie nie będzie, w ostatnim swoim pojedynku z Siergiejem Kowaliewem zebrał tęgie lanie, na przestrzeni całej kariery doświadczył już kilka 12-rundowych walk, w których swoje przyjął, a w grudniu skończy 35 rok życia. Musisz przyznać, że te wszystkie czynniki nie wróżą hiszpańskiemu zawodnikowi niczego dobrego przed nadchodzącym starciem z Fonfarą, zwłaszcza zapatrując się na to wszystko pod kątem filozofii boksowania, jaką wyznaje były mistrz świata WBA. Wszak owa filozofia bazuje na pracy nóg, na refleksie, na szybkości i na ilości wyprowadzanych uderzeń. Dokooptujmy do tego obrazu postać Andrzeja Fonfary, a więc pięściarza wciąż rozwijającego się, silnego, głodnego zwycięstw i w końcu pięściarza, który potrafi solidnie przyłożyć. Oczywiście, że Polak na tle niektórych przymiotów Campillo prezentuje się niczym uczeń przy nauczycielu, ale wyżej wymienione przeze mnie argumenty mogą odegrać niemałą rolę w piątek. Coś się kiedyś kończy i nie wiem, czy przypadkiem Hiszpan nie skończył się po Kowaliewie, a tak naprawdę już przed potyczką z Rosjaninem.

AG: Zatrzymam się jeszcze na chwilę, przy Twoim pierwszym akapicie ostatniej kolumny. Emocji na walkach Hiszpana brakuje zdecydowanie, a chodzi tu emocje masowego fana. Zdaję sobie sprawę, że lubisz oglądać w ringu Campillo, lecz nie zapełnisz wymaganego minimum, jakie w ilości przekłada się na przychód. Druga sprawa, Hiszpanie nie słyną z wielkiego, kibicującego w USA grona. Dostrzegam natomiast, z czego wynika Twoja fascynacja tym pojedynkiem. Rodak vs Ulubieniec.. ciekaw jestem, komu będziesz tak naprawdę kibicował.. (??)

Co do wartości sportowej Hiszpana, absolutnie zgadzam się, że lepszy jak był, już nie będzie, a najprawdopodobniej będzie trochę słabszy, niż chociażby z wymienionym przez Ciebie Tavorisem Cloudem. Na to wskazuje wiele przesłanek, o których w części wspomniałeś. Oczywiście zakładam wysoką – jak na obecne możliwości, formę Hiszpana, to znaczy optymalne przygotowania. Oczekuję 85% najlepszego Campillo, a to sporo, zważywszy na jego możliwości. Co do walki z Kowaliewem, to był indywidualny przypadek. Mówi się, że Hiszpan wolno wchodzi w walkę. Cloud ruszył w swoim stylu na rywala i temu mogło zabraknąć wyczucia dystansu, czy nie był dobrze rozgrzany, stąd fatalna pierwsza runda. W tym elemencie, Andrzej również może dużo ugrać, atakując ostro rywala. Kowaliew z kolei, co nie zostało specjalnie dostrzeżone, boksował z Campillo. Ciosy proste, w tym prawe bezpośrednie na głowę, ale również prawe bezpośrednie na tułów, krótkie kombinacje lewy-prawy na górę i nade wszystko praca nóg, to wizytówka rosyjskiego boksera. Typowa szkoła dla byłych republik radzieckich, to umiejętne balansowanie, wraz z przekładaniem ciężaru z lewej nogi na prawą. Nikt tak nie zamyka „tańczących” rywali, jak właśnie pięściarze ze wschodu. Dlatego przewaga Rosjanina była permanentna. Oczywiście dochodzi do tego talent Kowaliewa, który stoczył wiele walk w amatorce. Wielokrotnie cofnął się do tyłu, wciągnął Campillo na swój teren, by za chwilę zmienić tempo, poprzez przejście z postawy defensywnej w pressing, wybijając go z rytmu i zamykając z łatwością Hiszpana. Reasumując, zgadzam się, że Andrzej Fonfara ma przewagę młodości, że przeciwnik to bokser nieco podstarzały, ale czy na pewno akurat Polak, będzie potrafił wybić z rytmu Campillo, śmiem wątpić... Dotychczasowe walki Fonfary tego nie pokazały. Andrzej atakuje w linii prostej; nie rwie tempa, nie wiem, czy przewiduje jakieś pułapki. Sama moc uderzeń i parcie do przodu, nie musi dać pożądanych rezultatów. Do tego szybkość Fonfary, należy do zdecydowanie umiarkowanych.


To właśnie na tym stadionie Fonfara zaboksuje z Campillo
Zdjęcie: Team Fonfara

PR: Heh... Campillo to nie jest mój ulubieniec. Cenię go jako boksera, lubię oglądać jego boje, ale nic poza tym. Kciuki rzecz jasna będę trzymał za Andrzeja, życząc mu z całego serca wygranej.

A załóżmy na przykład taki wariant, że do Fonfary wyjdzie bardzo dobry Campillo, ze wszystkimi, powszechnie znanymi atutami po swojej stronie. To wciąż będzie jednak pięściarz z wieloma ułomnościami. W boks Campillo nie wpisują się jedynie same blaski; są tam także cienie, które nasz rodak może w walce z Hiszpanem śmiało wykorzystać. Łatkę slow startera prezentował on w wielu konfrontacjach, co jest przeciwnością w stosunku do Fonfary, który lubi dobrze i szybko wejść w pojedynek. Najlepszy Campillo to wciąż bokser, który jest podatny na lewy sierpowy, zwłaszcza w bliskim półdystansie, to wciąż bokser, który zbiera na głowę ciosy proste; przyjmuje też uderzenia podbródkowe. Najlepszy Campillo to wciąż pięściarz, który miewa przestoje, który przyjmuje otwartą wymianę z przeciwnikami. Koniec końców to zawodnik, który pewnie nie zniesie dobrze najlepszego, mocnego ciosu Fonfary. Gabriel Campillo to więc pięściarz na pewno nie wybitny. Andrzej nie stoi na straconej pozycji nawet wtedy, gdy zobaczy naprzeciw siebie najlepszą wersję Campillo, bo po prostu Hiszpan żadnym wirtuozem "szermierki na pięści" nie jest. Śmiało zaatakować Campillo z początkiem pierwszego gongu, bo przecież Polak ze swoją odpornością nie może się bać ciosu Gabriela, nie dać mu rozwinąć skrzydeł, bo mieszkaniec Madrytu z każdą kolejną rundą będzie tylko lepszy, zatrudniać go wieloma ciosami, wystrzelić jakąś bombę i finito. Im dalej w las, tym bardziej moje obawy będą się piętrzyć odnośnie końcowego rezultatu tegoż meczu. Kontynuowanie rywalizacji z Gabrielem na środku ringu, to nie jest dobra recepta dla Fonfary, ponieważ obraz starcia może przekrzywiać się wtedy w niekorzystną dla niego stronę. Do ostatniej rundy Fonfara będzie miał jednak szansę na triumf, ponieważ dysponuje mocnym ciosem, a Campillo w aspekcie obrony lubi „przysnąć”. Ahh, jakie to na papierze jest proste, ale... realne. Mój typ na tę walkę to triumf Andrzeja Fonfary przed czasem. A Twój, Adrianie?

AG: Ja myślę Przyjacielu, że dyskusja powinna w większym stopniu dotyczyć Andrzeja Fonfary. Tymczasem podjęliśmy próbę wskazania atutów i ułomności Hiszpana. Nic dziwnego, bowiem materiału na temat Fonfary właściwie nie mamy, rozpatrując jego możliwości na tle tak specyficznego rywala. Zdecydowanie Campillo zbiera ciosy proste, ale czy zbierze je od Polaka? Zgodnie z moją oceną, kategoria półciężka jest dzisiaj słaba; niedawno zawitał do niej Adonis Stevenson i to chyba obok Kowaliewa najlepszy półciężki na obecną chwilę. Gdyby limit 175 funtów, był naprawdę mocny, żaden 47-letni fenomen, nie zdobyłby mistrzowskiego tytułu. Żaden wschodzący rzemieślnik, bo tak przecież trzeba określić Andrzeja, nie zlałby czołowego technika tego przedziału wagowego. Przynależność Campillo do ścisłej czołówki, jak to miało miejsce przed Kowaliewem, to niestety słabość tej dywizji. Pytanie jest zasadnicze; czy ów rzemieślnik, który stawia na warunki fizyczne, siłę, pressing, jest gotowy wygrać z Hiszpanem? Wydaje mi się, że program gali w Chicago, nie przewiduje innego scenariusza… Mój typ… werdykt punktowy, wskazujący triumf Polaka, co do którego pojawią się wątpliwości.

Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 11:33   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2008
Postów: 3729
Nominowany 37 razy w 17 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Jeśli Campillo się przygotuje, będzie w dobrej formie, a Fonfara go pokona, to spokojnie będzie można Andrzeja klasyfikować w czołówce wagi półciężkiej. Sam jeszcze parę dni temu myślałem, że Campillo w formie to może być za wysoko zawieszona poprzeczka, jednak tak na dziś, jeśli chodzi o Fonfarę, to życiową formę ma mieć właśnie w sobotę. Facet się rozwija, jest coraz lepszy, czemuż nie miałby wygrać i wspinać się na szczyt. A niech atakuje, niech zdobywa tytuły. Jego boks dobrze się ogląda, nie zanudza, byłyby powody do zadowolenia.

PS. Mimo, że to walka wieczoru, to wszelkie media zarówno te bokserskie, jak i ogólne, traktują walkę po macoszemu, jeśli nie powiedzieć, mają ją głęboko w dupie. Rozumiem, że Szpilka to popularność, ale AF - GC nie powinno się zapominać, szkoda.


PS2. kawa jest paskudna
Tomasz Nowak jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 11:37   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tomasz Nowak Zobacz post
PS. Mimo, że to walka wieczoru, to wszelkie media zarówno te bokserskie, jak i ogólne, traktują walkę po macoszemu, jeśli nie powiedzieć, mają ją głęboko w dupie. Rozumiem, że Szpilka to popularność, ale AF - GC nie powinno się zapominać, szkoda.


PS2. kawa jest paskudna
Ad. PS 1. Po to tu jesteśmy, aby nie zapominac!
Ad. PS 2. Sok pomidorowy, herbata.. jest wiele zamienników
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 11:42   #4 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Aug 2011
Skąd: Warszawa
Postów: 8584
Nominowany 227 razy w 57 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 11
Domyślnie

o boksie przy wódce byłoby lepszą konwencją... tylko czy ktoś chciałby to czytać? : D
Mateusz Wajs jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 11:45   #5 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Dec 2009
Postów: 6879
Nominowany 287 razy w 87 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 17
Domyślnie

Cytat:
Napisał Tomasz Nowak Zobacz post
PS2. kawa jest paskudna
Może i jest, ale przy dyskusji o boksie nabiera swojego, niepowtarzalnego wyrazu
Paweł Rozmytański jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 14:03   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9640
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mateusz Wajs Zobacz post
o boksie przy wódce byłoby lepszą konwencją... tylko czy ktoś chciałby to czytać? : D
Ja bym chętnie poczytał a i nawet dorzucił coś od siebie Co do typu na walkę stawiam na Fonfarę, myślę, że przed czasem.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 14:33   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 2583
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał gtfo Zobacz post
Ja bym chętnie poczytał a i nawet dorzucił coś od siebie Co do typu na walkę stawiam na Fonfarę, myślę, że przed czasem.
Ja wolę przy kawie, właśnie zrobiłem nr.2 Przy wódce to czytać można, ale pisanie powinno być zakazane Tylko to byłoby bez sensu, gdzie by człowiek wyrzucił swe frustracje na temat przeczytanego artykułu ? Gdzie pokazywałby swoje mega poalkoholowe świr - ego

Dałem Fonfarę przed czasem, ale może będą pkt. Nie wątpię, że walka dla naszego, daję sobie paznokcia obciąć !
Andre Ward jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 14:54   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar Taszun
 
Zarejestrowany: Jan 2008
Postów: 4558
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Cytat:
Napisał Mateusz Wajs Zobacz post
o boksie przy wódce byłoby lepszą konwencją... tylko czy ktoś chciałby to czytać? : D

zdecydowanie!! przy kawie chlopaki troche przynudzaja
ps. Zawsze sie zastanawialem dlaczego ludzie siedzac przy kawie przynudzaja skoro kawa ma byc napojem pobudzajacym???!!! coz wiele rzeczy nie rozumiem na tym swiecie i pogodzilem sie z tym. czlowiek sie glupi rodzi i glupi umiera.

nie znam tak dobrze Campillo jak wy.
nawet fonfary ale z tego co przed chwila zobaczylem czyli troche walki z Kovalevem w ktorej byl tragiczny, z muratem gdzie nawet sylwetke ma inna jak z Kovalevem i lepiej boksuje i cos z Shumenovem.

Ja uwazam ze np Campillo z Murata to poziom najlepszego Fonfary jaki moze byc.
A z Muratem wydaje sie zdrowy, szybki,dynamiczny z checia do walki.
Ogolnie Fonfara wznoszac sie na szczyty moze powalczyc ze zdrowym Campillo.
Ale walka z Kovalevem pokazala ze chyba zdrowy juz nie bedzie.
a jakie sa kursy na ta walke??
Taszun jest teraz aktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 15:37   #9 (permalink)
prospect
  
 
Avatar Wiciu
 
Zarejestrowany: Jan 2013
Postów: 642
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jeszcze nie czytałem ,bo po tytule zachciało mi robić kapuczino. Zaraz zabieram się do czytania ,a sam pomysł wydaję mi bardzo ciekawy. Jak przeczytam się wypowiem. ;D

1minuta później:

O k___a! Skończyło się!(kapuczino)
No nic muszę przeczytać na sucho.. xD

Po przeczytaniu:

Ciekawe.. Im więcej do czytania tym lepiej. ;P

Faktycznie rozmowa wystarczyła prawie tylko na Campillo. Mi to na rękę ,bo się trochę o nim dowiedziałem. ;D
Tak jak sobie czytam.. Ciekawe,interesujące,mądre. Hmm dla mnie chyba jeszcze trochę za mądre. Trochę prostoty chyba by nie zaniżyło poziomu dyskusji. Moim zdaniem.

Ogólnie na plus. ;D

Mój typ Fonfara przed czasem.
Wiciu jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 11-08-13, 17:57   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Warto odnotować, że poważne kłopoty Campillo z Kowaliewem zaczęły się od... kontry Rosjanina... To po tym ciosie, były za chwilę deski. Uciekło mi to, ale to niezwykle istotne. Kiedy rywal atakuje Hiszpana, ten może zaliczać deski, ale wstaje i sobie radzi. Ostatnio to otrzymał decydujący cios, kiedy Kowaliew cofnął się, by złapać na kontrę Hiszpana. Jedno jest pewne, Andrzej tego w swoim arsenale.. chyba ... nie posiada...
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Video: Szpilka vs. Mollo II i Fonfara vs. Campillo - zapowiedź stacji ESPN Wiechu Newsy 0 10-08-13 22:21
Fonfara z Campillo o miano oficjalnego pretendenta do pasa IBF Paweł Rozmytański Newsy 12 10-08-13 00:52
Oficjalny plakat: Szpilka - Mollo II, Fonfara - Campillo Wiechu Newsy 16 20-07-13 15:23
Fonfara vs Campillo. Jestem sceptyczny Adrian Golec Newsy 16 07-06-13 22:07
Andrzej Fonfara - Gabriel Campillo w fazie negocjacji na 16 sierpnia Wiechu Newsy 8 11-04-13 18:15


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 00:05.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.