boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 19-07-13, 13:30   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie Kazus Kubrata Pulewa, przez pryzmat geograficznej dekoncentracji zawodowego boksu

Od wielu lat jesteśmy świadkami geograficznej dekoncentracji boksu. 4 prestiżowe federacje jakby blokują wejście na rynek kolejnych, między innymi poprzez prowadzenie luźnej polityki w zakresie "zgody" na umieszczanie swoich pasów na terenie innych regionów świata.

Kibice profesjonalnego pięściarstwa, to dzisiaj aktywni uczestnicy gal, bez względu na miejsce zamieszkania. Jeszcze kilkanaście lat temu, jedynie Stany Zjednoczone gościły u siebie zawodowy boks, w jego najlepszym wydaniu. Drugim takim miejscem, jest od lat Wielka Brytania, kolebka zawodowego pięściarstwa w wersji współczesnej, lecz kazus Lennoxa Lewisa, który mógł stać się ikoną światowego boksu dopiero po występach na terenie USA, dobrze pokazuje ówczesną hierarchię. Kibice zza oceanu od dawna mają zakorzenione określone preferencje, które wykreowały wcześniej komercyjne stacje, stąd nie przypadkiem, amerykańscy przedstawiciele wagi ciężkiej z lat 70-tych, ale również 80-tych, jawili się jako sportowcy absolutnie wybitni, a mistrzostwo świata wszechwag kojarzone było w sportach indywidualnych z największym osiągnięciem, tuż przed rekordem w sprincie męskim na 100 metrów. Od wielu lat jesteśmy świadkami geograficznej dekoncentracji boksu. Na to nałożyło się automatyczne dzielenie instytucji „mistrzostwa świata”, wraz z uzurpowaniem sobie nieformalnego prawa do zachowania wewnątrz określonego regionu świata, „fragmentu” pierwotnego trofeum. Jeszcze do niedawna, praktyka ta znana była w większym wymiarze naszym zachodnim sąsiadom, gdzie wypromowana została organizacja WBO. Od tego momentu, 4 prestiżowe federacje jakby blokują wejście na rynek kolejnych, między innymi poprzez prowadzenie luźnej polityki w zakresie "zgody" na umieszczanie swoich pasów na terenie innych regionów świata.

Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że odejście od dotychczasowej, sztywnej polityki federacji, uchroniło nas przed powstawaniem kolejnych federacji.

Jeszcze 20 lat temu, można było walczyć i bronić tytuły WBC, WBA i IBF głównie na terenie Stanów Zjednoczonych. Sztywna polityka tych trzech organizacji, w związku z globalizacją i otwarciem się nowych kontynentów na zawodowy boks, stworzyła podwaliny pod powstanie nowego tworu - WBO, który został rozpowszechniony na europejskich galach. Federacja ta zatoczyła jednak szersze kręgi i na dzisiaj wymieniana jest ona jako jedna z czterech prestiżowych organizacji, której tytuł określa się umownie „mistrzostwem świata”. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że odejście od dotychczasowej, sztywnej polityki federacji, uchroniło nas przed powstawaniem kolejnych. Japończycy walczą o znane nam historyczne trofea; mistrzem WBA wagi piórkowej jest Indonezyjczyk, który poza małymi wyjątkami, występuje i broni z powodzeniem pasa na galach, o których niewiele wiemy, a wszystkie 4 trofea wagi ciężkiej, są w rękach Ukraińców, którzy zarządzają swoimi pasami z taką dowolnością, jakby nie byli zawodnikami, a właścicielami tychże organizacji. Czy takie działanie ze strony federacji, polegające na partykularnym i luźnym podejściu do swoich koron w zakresie miejsca, było działaniem świadomym? Tego nie wiemy, lecz możemy sobie tylko wyobrazić, jak wyglądałby zawodowy boks, gdyby tak warunkiem wejścia w posiadanie i obrony tytułów WBC, IBF, WBA, były nadal występy jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych. Japończycy mieliby w takim układzie pasy japońskie, Denis Lebiediew obijałby kolejnego „pretendenta” do pasa jakiejś rosyjskiej federacji, a bracia Kliczko nie mieliby „swojej ery”.

Nowy rynek zdoła wchłonąć więcej; na nowym rynku, łatwiej sprzedać podróbkę. Rosja, kraje azjatyckie to najnowsi beneficjanci tego biznesu, co w sposób naturalny w większości przypadków odbija się na jakości boksu

Sytuacji, w której regionalny mistrz, zdobywa i broni na swoich galach prestiżowy pas, jest dzisiaj znaczenie więcej. Rosja, kraje azjatyckie to najnowsi beneficjanci tego biznesu, co w sposób naturalny w większości przypadków odbija się na jakości boksu. Wynika to z prostej kalkulacji; jeżeli na przykład kilka milionów Indonezyjczyków, kupi określonego pięściarza, zrobi to z braku wyboru, jak również z braku doświadczeń w wyborach, a co za tym idzie, braku „kibicowskiego wyrobienia”. Nowy rynek zdoła wchłonąć więcej; na nowym rynku, łatwiej sprzedać podróbkę. Służący tu za przykład Chris John, jako mistrz WBA wagi piórowej, może nawet zarabiać tyle, ile najlepsi przedstawiciele tego limitu, występujący na galach w słynnych amerykańskich kasynach. Powodem takiego stanu rzeczy jest fakt , że to jedyny dobry pięściarz z tamtego regionu.

W Kraju Kwitnącej Wiśni, poziom profesjonalnego boksu jest wysoki i będzie coraz wyższy. Całe skupienie Japończyków, hołdujących historycznie wielkim wojownikom, koncentruje się zaledwie na kilku limitach

„Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”. W powiedzenie to wpisuje się wiele części świata, w których występują regionalni bohaterowie. Na nich najczęściej się chucha i dmucha, bowiem często jako jedyni stanowią o marce grupy. Pięściarze ci, zrzeszają miejscową publikę, lecz ich sportowy poziom, w sposób absolutnie naturalny nie oddaje najczęściej osiągnięć, skierowanych na potrzeby młodego i niewymagającego rynku. To nieco inaczej niż w Kraju Kwitnącej Wiśni, gdzie poziom profesjonalnego boksu jest wysoki i będzie coraz wyższy. Co prawda rywalizacja Japończyków z rywalami azjatyckimi, wciąż nie daje pewności co do ich realnych możliwości. Coraz częściej mamy tam bowiem posiadaczy mistrzowskich pasów, mających na koncie mniej niż 20 walk. Niemniej poziom niższych kategorii wagowych, z uwagi na brak zainteresowania ciężkimi dywizjami, będzie tam zawsze na przyzwoitym poziomie. Całe skupienie Japończyków, hołdujących historycznie wielkim wojownikom, koncentruje się zaledwie na kilku limitach, stąd niskie dywizje, będą miały się tam coraz lepiej.

Niemcy to główny beneficjent rozłożenia akcentów boksu na inne kraje i kontynenty, lecz w odróżnieniu od Japonii, będący przykładem ułomności tego procesu. Znajdzie się naturalnie jeden, który bazował będzie na przybyszach z Iraku, Bośni czy innych biednych krajów, pisząc już na początku scenariusze ich karier, by za chwilę trzymać się ich za wszelką cenę.

Przejdźmy w końcu do sedna. Niemcy to główny beneficjent rozłożenia akcentów boksu na inne kraje i kontynenty, lecz w odróżnieniu od Japonii, będący przykładem ułomności tego procesu. Nasi zachodni sąsiedzi, nie mają tylu fanów sportów walki, ilu występuje w Japonii. Można zaryzykować stwierdzenie, że zawodowy boks nie stanowi tam żadnego zainteresowania. Gdyby było inaczej, Niemcy mieliby obecnie sukcesy w tym sporcie, przede wszystkim na ringach amatorskich. Doskonale wiemy, że kraj ten to europejska potęga w lekkiej atletyce, światowa potęga w piłce nożnej i jeżeli widzimy Polaków, Włochów czy Bułgarów, którzy spuszczają niemieckim siatkarzom manto, nie mamy wątpliwości, że siatkówka nie cieszy się tam zainteresowaniem. Jak zatem budować biznes w kraju, w którym nie ma elementarnych warunków? Czy można kształtować potencjał sportowy bokserów, nie mając niemal żadnego narybku? Znajdzie się naturalnie jeden, który bazował będzie na przybyszach z Iraku, Bośni czy innych biednych krajów, pisząc już na początku scenariusze ich karier, by za chwilę trzymać się ich za wszelką cenę. Biznes plan, w jaki wkomponowany był w ostatnich latach Artur Abraham, byłby z powodzeniem realizowany do dzisiaj. Stało się inaczej, bowiem Wilfried Sauerland oraz Uli Wegner przestrzelili z realną wartość swojego pięściarza. Mogli się nieco pogubić, wszak kibice również uwierzyli w „Króla Abrahama”. Ormianin wrócił do Niemiec przegrany, wpisując się na nowo w swój stary scenariusz prowadzenia kariery, lecz już za dużo mniejsze pieniądze. Podobnie wygląda sytuacja Marco Hucka, który mógł się nieco znudzić, a alternatywy dla bośniackiego boksera brak. Jest pomysł na obecność Bośniaka w wadze ciężkiej, lecz jego promotor i trener nie mają nosa do "królewskiej" kategorii wagowej.



Federacje udzielają od jakiegoś czasu zgody na to, by pasy WBA, WBC, IBF i WBO, widniały na biodrach różnych bokserów z „dalekich” krajów i aby tam toczyła się rywalizacja o światowe trofea. Nie rodzą się dzięki temu nowi „chłopcy z alfabetu”, a jak tylko się urodzą, nie dane im jest osiągnąć wieku dojrzałości.

Dokonując wstępnego podsumowania, federacje udzielają od jakiegoś czasu zgody na to, by pasy WBA, WBC, IBF i WBO, widniały na biodrach różnych bokserów z „dalekich” krajów i aby tam toczyła się rywalizacja o światowe trofea. Nie rodzą się dzięki temu nowi „chłopcy z alfabetu”, a jak tylko się urodzą, nie dane im jest osiągnąć wieku dojrzałości, czego przykładem może być firma IBO. Dekoncentracja boksu, niesie to za sobą naturalnie w wielu przypadkach spadek jakości mistrzów, lecz nie zawsze jest to regułą. Byłaby to reguła, gdyby nie nastąpiło wspomniane rozluźnienie polityki czterech federacji, które mogły wyciągnąć wnioski z procesu, jaki towarzyszył popularyzacji organizacji WBO. Jako pozytywny przykład, można wyróżnić Japonię, której pięściarze cieszą się uznanymi pasami i z powodzeniem mogliby rywalizować z meksykańskimi wojownikami. Chcielibyśmy naturalnie oglądać japońskich bokserów, na transmitowanych u nas galach. Z uwagi na duże zainteresowanie oraz wartość japońskich imprez, szybciej doczekamy się prawdopodobnie meksykańskich pięściarzy, szukających cennych zwycięstw na ringach kraju „Kwitnącej Wiśni”.

Sauerland, nie jest w stanie sprzedać eliminatora do jednego z prestiżowych pasów. Pulew nie jest i nie będzie lokomotywą dla stajni niemieckiego promotora

Artykuł obejmuje zagadnienie regionalizacji zawodowego boksu, wraz z niektórymi tego konsekwencjami, a pomysł, by wskazać na tę kwestię, wziął się z kuriozalnej sytuacji Kubrata Pulewa. Bułgar wpisuje się nieco w sytuację braci Kliczko. Ukraińcy zdominowali wagę ciężką, korzystając ze swobody wyboru kraju, w którym będą mogli z powodzeniem prowadzić swój biznes. „Na starych zasadach”, pozbawieni byliby miażdżącej przewagi, jaką od kilku lat mają przed podpisaniem kontraktów. Dyktują od jakiegoś czasu potencjalnym rywalom absurdalne warunki, a czterysta tysięcy dolarów, jakie niespełna trzy lata temu zaproponowali Dawidzie Tua za walkę o mistrzowskie pasy (Tua nie przyjął tej propozycji), stało się jednym z symboli ich panowania. Co jednak ciekawe, mierne propozycje finansowe, jakie przedkładają bracia Kliczko swoim przeciwnikom, nie biorą się z braku środków. To inaczej niż w przypadku Pulewa. Sauerland, nie jest w stanie sprzedać eliminatora do jednego z prestiżowych pasów, gdyż prawdopodobnie go na to nie stać. Bułgarski bokser, nie napędza nowej koniunktury w Niemczech, której tak naprawdę nigdy nie było, a teraz wydaje się być jeszcze w dołku. Abraham to już przeszłość, Huk to już chyba przestarzały wynalazek, Roberta Heleniusa „zniszczył” Dereck Chisora, a następców jak nie było, tak nie ma. Pulew nie jest i nie będzie lokomotywą dla stajni niemieckiego promotora, stąd jego niezwykłe, niespotykane wcześniej kłopoty. Otóż bilans zysków i strat, jakie mieliby ponieść w walce z Bułgarem inni czołowi pięściarze, nie pozostawia im wątpliwości co do słuszności swojego wyboru.

Nie ma wielu kandydatów, by na antenie RTL walczyć za niewielkie pieniądze o mistrzowskie pasy; nie ma kandydatów, by za „śmieszne” pieniądze, stać się oficjalnym pretendentem do mistrzowskich pasów. Gdzie leży problem? Czy sytuacja ta, byłaby możliwa przed dekoncentracją zawodowego boksu? Pytanie na tym etapie zbędne, bowiem powyżej można znaleźć pełną odpowiedź. Pozostaje się tylko cieszyć, że walka z bułgarskim bokserem to eliminator do cenionego tytułu. Byłoby znacznie gorzej, gdyby tak Pulew był już „mistrzem świata WBO 2”.

Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 23-07-13, 10:45   #2 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rollins
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 7154
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

No właśnie - Niemcy.
Nie wspominasz o nich tutaj Adrian:
Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
...Kibice profesjonalnego pięściarstwa, to dzisiaj aktywni uczestnicy gal, bez względu na miejsce zamieszkania. Jeszcze kilkanaście lat temu, jedynie Stany Zjednoczone gościły u siebie zawodowy boks, w jego najlepszym wydaniu. Drugim takim miejscem, jest od lat Wielka Brytania, kolebka zawodowego pięściarstwa w wersji współczesnej, lecz kazus Lennoxa Lewisa, który mógł stać się ikoną światowego boksu dopiero po występach na terenie USA, dobrze pokazuje ówczesną hierarchię. ...
a przecież tam tradycje bokserskie też są spore.
Może nie tak jak w USA, czy Anglii, ale jednak pasowałoby ich tutaj dodać, bo nawet nie od kilkunastu, ale od kilkudziesięciu lat boks ma się tam całkiem dobrze.

W państwach byłego bloku komunistycznego gale boksu zaczęły pojawiać się dopiero po upadku żelaznej kurtyny z wiadomych względów - wcześniej nie było bokserów zawodowych w tych krajach (za to amatorka święciła triumfy).

Co do tych niemieckich talentów bokserskich, to przecież oni nigdy ich nie mieli za wielu. Znalazł się tam raz na jakiś czas rodzynek, ale biorąc pod uwagę wielkość kraju, poziom sportowy itd. to nigdy za wielu tych samorodków nie mieli, a jeśli już mieli to na nich chuchali i dmuchali.
To tak jak wspominani tu przez Ciebie Japończycy - tradycje bokserskie są spore, ale jakichś ciekawych prospektów wagi ciężkiej nie będzie tam chyba nigdy. Niższe wagi to ich domena.
Zależy od predyspozycji danego narodu (kraju, regionu)
Rollins jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Niezapomniany Rocky Marciano Rocky'Balboa Historia boksu 9 02-07-16 19:15
Hugh Jackman: twardy jak Wolverine (Men's Health) luki29 Ćwiczenia 2 21-04-16 09:53
Nowe gwiazdy zawodowego boksu wprost z olimpijskich ringów ? Tomasz Nowak Publicystyka 14 06-08-15 16:07
Carl Froch - ostatni Mohikanin boksu zawodowego Andrzej Pastuszek Publicystyka 52 30-05-13 14:59
Okiem czytelnika: przyszłość boksu przez pryzmat ewolucji sportów walki. jacazmateraca Publicystyka 0 14-07-10 15:07


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:09.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.