boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 14-07-13, 13:36   #1 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
2nd Place Winner (TOTM)  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10704
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie Danny Garcia - szybka edukacja „Swifta”

Kiedy Danny Oscar Garcia pokonał Erika Moralesa i zdobył wakujący pas WBC mówiło się, że „Swift” miał szczęście trafić na dogasającego mistrza, w zbyt wysokiej dla „El Terible” kategorii wagowej. Kiedy lewy sierpowy pięściarza z Filadelfii ściął faworyzowanego Amira Khana i pomógł dołożyć do kolekcji pas WBA Super World, odezwały się głosy o lucky punchu. Patrząc wstecz na karierę i pojedynki Danny’ego opinie o tym, że nie zasłużył na przodownictwo w dywizji junior półśredniej wydawały się uzasadnione. Ale rewanż, w którym dobitnie pokazał Moralesowi, że weteran nie przynależy już do elity i przede wszystkim znakomita potyczka z Zabem Judah udowodniły, że Amerykanin o portorykańskim rodowodzie nie jest mistrzem z przypadku, rozwija się błyskawicznie i jest najlepszym obok Lucasa Mathysse bokserem swojej kategorii wagowej. „Swift” zaczyna objawiać skalę talentu, o jaki nie można było go podejrzewać jeszcze kilka lat temu, kiedy to Ashley Theophane o mały figiel nie pozbawił go zera w rekordzie. W świetle faktu, że dni chwały na wielkiej scenie ulubieńca Portoryko, Miguela Cotto są policzone, bossowie Golden Boy Promotions zwietrzyli okazję na przekazanie nowojorskich fanów Miguela, „Swiftowi”. Efektowne nokauty i spięcie z Judah tylko podbudowały pozycję nowej gwiazdy. Nacisk opinii publicznej na starcie Mathysse z Garcią jest coraz większy, ale nie należy tak bardzo się dziwić oporowi panów De La Hoyi i Schaefera przeciwko wystawieniu na szwank kury, która może znosić w przyszłości złote jaja. Trzeba przyznać, że podczas gdy argentyński puncher jest w najlepszym czasie swojej kariery, Danny mimo swoich zdobyczy, ciągle nie jest gotowym produktem. Jednak śmiało możemy liczyć, że jeśli dojdzie do wyczekiwanej konfrontacji, zobaczymy lepszego Garcię niż kiedykolwiek.



Frazier, Ortiz i niespełniony w ringu ojciec



Danny Garcia urodził się w Północnej Filadelfii, ale jego rodzice to Portorykańczycy. „Swift” uważa, że nie ma lepszej mieszanki niż bokserskie kultury Philly i Potoryko. Walki Carlosa Ortiza, Wilfreda Beniteza i „Tito” Trinidada zaczął przyjmować Danny niemal tak wcześnie jak pić mleko z piersi matki. Zadbał o to jego ojciec Angel, który kochał boks i żył nim, ale astma nie pozwoliła mu na więcej niż zabawa w pięściarstwo w gymie. Na przemian z legendarnymi rodakami mały Garcia był karmiony herosami z Filadelfii: Joe Frazierem, Meldrickiem Taylorem i Bernardem Hopkinsem. W serce i pamięć chłopca najbardziej zapadli Ortiz i Frazier, być może stąd lewy sierpowy stał się wizytówką przyszłego mistrza świata. Niespełnione marzenia Angela o ringowych triumfach rychło stały się marzeniami jego syna i ojciec zaprowadził 7-latka do gymu. Minimalnym wiekiem na rozpoczęcie treningów było ukończone 10 lat, ale walka z cieniem w wykonaniu szkraba była tak dobra, że trener myślał, iż dzieciak nie jest nowicjuszem. Jednak Angel po jakimś czasie zdecydował się wycofać syna i młodszy z klanu Garcia musiał na założenie rękawic czekać długie, bolesne trzy lata.

- Philly to ciężka okolica, kiedy tu żyjesz, musisz potrafić się o siebie zatroszczyć. Musisz dojrzewać bardzo szybko. Nie jestem z tego dumny, ale od dziecka rozbijałem się przy każdej możliwej okazji. Ojciec czekał na mnie pod szkołą, żeby zabierać mnie do domu, bo wiedział, że wdam się w bójkę i nauczyciele tak czy inaczej po niego zadzwonią - wspomina „Swift”.

Podczas gdy mały Garcia miał małe kłopoty, duży Garcia miał większe. Ojciec nazywany dzisiaj przez dziennikarzy żartobliwie od tytułu filmu „I’m no Angel” Garcia („Nie jestem aniołem”) zajmował się ciemniejszą stroną życia, co zaowocowało dwuletnim pobytem w więzieniu za handel kokainą. To doświadczenie nie nauczyło go zbyt wiele, dopiero wykrycie zaawansowanego raka krtani i prognoza zaledwie 6- miesięcy życia zmieniły postawę Angela, który nie tylko spojrzał na świat inaczej, ale w konsekwencji wygrał swoją walkę z chorobą. Postawił lekarzom tylko jeden warunek, jeśli miałby stracić głos, wolałby umrzeć. Od zawsze miał dużo do powiedzenia, a jego trash-talk i błazenada odgrywają dużą rolę w profesjonalnej karierze syna. Wyglądający na niezrównoważonego psychicznie senior rodu, doskonale jednak wie co robi, a jego psychologiczne gierki z przeciwnikami syna zdejmują presję z barków Danny’ego. Junior musi tylko przygotować dobrą formę i potwierdzić ją w ringu, za oprawę artystyczną, konferencje prasowe i sprzedawanie walk odpowiada starszy z klanu. Wyleczony Angel postanowił sam zostać szkoleniowcem Danny’ego, który kontrakt z grupą Golden Boy Promotions i managerem Alem Haymonem zawdzięcza nie tylko znakomitemu rekordowi w „amatorce”, a przede wszystkim znajomości taty z Bernardem Hopkinsem. Warto dodać, że wychowanek Harrowgate Boxing Club zakończył karierę amatora z bardzo dobrym bilansem 107-13, ale w finale narodowych kwalifikacji do Igrzysk w Pekinie nie sprostał Javierowi Molinie i postanowił pożegnać występy w formule z kaskami w wieku 18 lat.



Słynne ofiary lewego sierpa




Po zaliczeniu rutynowej dawki journeymanów, wypalonych weteranów i wspomnianym już trudnym teście z Theophane’m , Danny wkroczył na dużą scenę zwycięstwem nad Kendallem Holtem. Bój nie był może zbyt efektowny, ale „Swift” pokazał zdyscyplinowany boks i udowodnił że przeciwnicy ze światowej czołówki są w jego zasięgu. Nie był to w żadnym razie spacerek, ale sędzia Wayne Hedgepeth punktujący 115-113 dla byłego mistrza świata zasiał ziarno niepewności w sercu młodego boksera. Na szczęście pozostała dwójka „sprawiedliwych” wskazała lepszego w konfrontacji rutyny ze świeżością bezbłędnie. To otworzyło drzwi do większych rzeczy, rzeczy w których osiągnięcie wierzyła tylko jedna osoba poza Dannym - ojciec Angel.
Pas WBC w wadze junior półśredniej nieoczekiwanie znalazł się w posiadaniu przeżywającego drugą albo trzecią młodość Erika Moralesa. Nie od rzeczy będzie tu jednak przypomnieć, że na renesans „El Terible” zapracowali mocno jego rodak Jose Sulaiman i szefostwo grupy Golden Boy, którzy pomogli legendzie w zdobyciu pasa czwartej kategorii wagowej, konfrontując go w starciu o wakat z mało znanym Paulo Cesarem Cano. Jak pokazała przyszłość, Cano wcale nie był bokserem z pierwszej łapanki, ale ringowe cwaniactwo i bogaty repertuar tricków pomógł starszemu z Meksykanów zdemolować twarz rodaka i wygrać przed czasem. Garcia stanął dzięki temu przed niepowtarzalną okazją na zdobycie pierwszego tytułu i jej nie zmarnował.

- Mam się bać kogoś kto nie umie zadawać prawidłowo ciosów ? - pytał Erik przed pierwszą batalią z Filadelfijczykiem.

Skazywany na porażkę Morales bił się dzielnie, a jego znakomite jaby przyniosły nawet efekt w postaci rozbitego nosa pretendenta, ale czas wielkiego wojownika dobiegł końca i pora było przekazać pałeczkę nowemu pokoleniu. Danny wygrał na punkty, a w zupełnie niepotrzebnym rewanżu nie miał już tyle respektu dla Moralesa i Erik stał się ofiarą jednego z najbardziej efektownych nokautów ubiegłego roku. Sprawcą tej szkody był jakżeby inaczej - lewy sierpowy.





Kiedy Garcia stanął do rewanżu z Moralesem, był już zunifikowanym mistrzem limitu 140 funtów, a do pasa WBC dołączył pas WBA Super World. Pierwszą słynną ofiarą lewego sierpa stał się Amir Khan, ale na efekt końcowy zapracowali zespołowo zarówno książe jak i błazen czyli wybuchowy duet Danny plus Angel. Angel zdawał sobie sprawę, że bardzo szybko przemieszczający się i wypluwający błyskawiczne kombinacje Khan, może być bardzo trudnym rywalem, jeśli tylko będzie się konsekwentnie trzymał taktyki inside-out. Trener potrzebował Amira wyprowadzonego z równowagi, popełniającego błędy i reagującego w ringu emocjonalnie. Potrzebował, żeby gorącokrwisty Khan zagotował się i już od pierwszej konferencji prasowej Angel zaczął szyderstwa, parodiując styl walki Brytyjczyka. Prowokacje odnosiły zamierzony skutek, a doliwy do ognia dolało jeszcze stwierdzenie starszego Garcii, że „jeszcze nie spotkał Pakistańczyka, który potrafi walczyć”.

- Znokautuję twojego syna. Szkoda, że to nie ty będziesz przyjmował te ciosy - wybuchnął Khan.

Było to wszystko, co chciał usłyszeć Angel, a Khan mimo sukcesu w dwóch pierwszych rundach, był zbyt pobudzony, zbyt agresywny i popełnił fatalny błąd w trzeciej. Wydarzenia przebiegały kapitalnie dla Amira, który wręcz deklasował Danny’ego oślepiającą szybkością. „Swifta” ogarniała frustracja, ale Angel uspokajał go, więdząc, że przyjdzie czas, gdy timing kontrboksera zbierze swoje żniwo. Khan trafiał z łatwością, ale zaczął sięgać po środki, od jakich powinien trzymać się z daleka. Bezpośrednią przyczyną klęski był nieudany prawy podbródkowy, który otworzył Brytyjczyka zupełnie na monstrualny lewy sierpowy „Swifta”. Khan pozbierał się jeszcze i zdołał dokończył rundę, ale cios jaki przyjął, przesądził o losach rywalizacji.


Garcia vs Judah czyli kupuję Danny’ego



Jeśli opisywane przez mnie pojedynki nie do końca przekonały kibiców co do klasy Garcii, to ostatnia walka z Zabem Judah dla mnie rozwiewa wątpliwości. „Super Zab” mimo ukończonych 35 lat to wciąż jedna z najlepszych kombinacji szybkości, siły i talentu w wadze junior półśredniej. Kiedy Judah wdał się w wojnę na słowa z Golden Boy Promotions oskarżając Oscara De La Hoyę o faworyzowanie Garcii i stracił nerwy podczas konferencji prasowej, większość uznała, że pękł psychicznie. Nic z tych rzeczy. Można się teraz tylko pozastanawiać, co osiągnąłby nowojorczyk, gdyby determinacja i siła mentalna jaką zaprezentował w jesieni swojej kariery Zab, towarzyszyła mu przy pełni możliwości fizycznych?
Tak czy inaczej Judah zaprezentował się bardzo dobrze i napędził faworytowi sporo strachu. Danny zapowiadał nową jakość w ofensywie, a jego ataki miały być poprzedzane nowymi dla jego stylu otwarciami lewym prostym. To zwykle jest trudniejsze w kolizji pięściarza ortodoksyjnego z mańkutem, za to „Swift” zaskoczył oponenta wyśmienitą pracą prawej ręki. Kontry i wyprzedzenia spod każdej możliwej płaszczyzny spadały na korpus, klatkę i głowę Zaba, odwracając uwagę od flagowego lewego sierpa. Jakże potrzebna wszechstronność w ofensywie jako wartość dodana wystawiła świetną notę Amerykaninowi o portorykańskich korzeniach i była kluczem do najlepszego moim zdaniem występu na zawodowych ringach. Co ważniejsze Danny ma wciąż duże rezerwy w repertuarze taktyczno-technicznym i wciąż tylko 25 lat. Przyszłość przed nim i nawet jeśli porażka z robiącym furorę Mathysse zahamowałaby rozwój rozpędzającej się kariery, to nie na długo. Inteligencja, timing, siła ciosu, szalony Angel w narożniku i szybkie przeskakiwanie z klasy do klasy w pięściarskiej edukacji sprawiają, że nawet morderca z Argentyny będzie musiał wspiąć się na wyżyny, by odebrać tytuły „Swiftowi”.

Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 14:25   #2 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Garcia to dobry zawodnik, lubie go, i do walki Lucasa z Petersonem, byl u mnie nr.1 light welterweight. Jezeli jednak GBP doprowadzi do potyczki z Matthysse, to Danny bedzie mial raczej za malo argumentow na to co do ringu wniesie Lucas. Jasne, "Swift" posiada to co najwazniejsze, czyli psychike, sile ciosu i dobry tjming, ale cala reszta jak slaby poldystans-do ktorego Argentynczyk bedzie non stop dazyl-, i nogi, znacznie obniza szanse Amerykanina. Matthysse jak dla mnie faworyt 70do30.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 14:37   #3 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10704
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Cytat:
Napisał Motorowiec(Literat) Zobacz post
Garcia to dobry zawodnik, lubie go, i do walki Lucasa z Petersonem, byl u mnie nr.1 light welterweight. Jezeli jednak GBP doprowadzi do potyczki z Matthysse, to Danny bedzie mial raczej za malo argumentow na to co do ringu wniesie Lucas. Jasne, "Swift" posiada to co najwazniejsze, czyli psychike, sile ciosu i dobry tjming, ale cala reszta jak slaby poldystans-do ktorego Argentynczyk bedzie non stop dazyl-, i nogi, znacznie obniza szanse Amerykanina. Matthysse jak dla mnie faworyt 70do30.

Najważniejsze, żeby do walki doszło. Niektóre portale piszą, że Danny i Lucas zaboksują na undercardzie gali Floyda z Alvarezem, ale trochę dziwi mnie taka decyzja. Mathysse kontra Garcia to hit sam w sobie, dlaczego Showtime nie miałby zarobić dwa razy?
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 16:12   #4 (permalink)
challenger
  
 
Avatar Ofensywa
 
Zarejestrowany: Aug 2012
Skąd: Lublin
Postów: 1950
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Garcia to b.dobry zawodnik i w przyszłości może być megagwiazdą boksu ale póki co uważam,że nie jest w stane uniknąć czasówki z rąk Matthysse.
Ofensywa jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 16:16   #5 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Dec 2011
Skąd: Piła
Postów: 2536
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Garcii nie jest potrzebna teraz ta walka. Dałbym mu jeszcze jakieś 3 pojedynki z rozsądnymi, trudnymi rywalami.Chłopak robi duże postępy i za kilka pojedynków może być dużo groźniejszym rywalem dla Argentyńczyka, który do tego czasu też nie zestarzeje się zbytnio.
Dinamita jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 16:30   #6 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Avatar Tomasz Baranek
 
Zarejestrowany: May 2010
Postów: 9641
Nominowany 10 razy w 5 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Ja jednak bym się nie zgodził z tym, że pokonanie obecnego Judaha to jakaś szczególna nobilitacja dla Garcii. Troszkę nawet młodszego Zaba pokonał Matthysse w swojej pierwszej poważnej walce, ośmieszył Khan i prowadził z nim na punkty Mabuza.
Tomasz Baranek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 16:56   #7 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10704
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Cytat:
Napisał gtfo Zobacz post
Ja jednak bym się nie zgodził z tym, że pokonanie obecnego Judaha to jakaś szczególna nobilitacja dla Garcii. Troszkę nawet młodszego Zaba pokonał Matthysse w swojej pierwszej poważnej walce, ośmieszył Khan i prowadził z nim na punkty Mabuza.

12 rund boksu na naprawdę dobrym poziomie z obu stron. Świetna walka. Z Khanem Zab nie dawał sobie rady z szybkością Amira i bardzo szybko się poddał mentalnie. Z Dannym czy Lucasem widzieliśmy Zaba, jakiego chciałoby się widzieć zawsze, twardego i bojowego. Judah właściwie nastawiony, ciągle jest świetnym testem dla każdego w dywizji. To dalej kawał zawodnika, chociaż oczywiście fizycznie past prime.
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 17:02   #8 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Dinamita Zobacz post
Garcii nie jest potrzebna teraz ta walka. Dałbym mu jeszcze jakieś 3 pojedynki z rozsądnymi, trudnymi rywalami.Chłopak robi duże postępy i za kilka pojedynków może być dużo groźniejszym rywalem dla Argentyńczyka, który do tego czasu też nie zestarzeje się zbytnio.
Garcia ma mistrzowski pas.. czy nawet dwa tytuły. Co to znaczy, że nie jest mu potrzebna walka z pięściarzem, do którego określenie "pretendent" pasuje jak do mało którego boksera świata? Mamy hodować i dmuchać na kolejnego czempiona?

Walka z Judah była jaka była, a raczej nie dodała, a ujęła boskości Amerykaninowi, dodanej emocjonalnie przez określoną grupę fanów tuż po walce z ich "ulubieńcem" Khanem. Jeżeli Swift nie powtórzy tego, co wyszło mu z Moralesem w dwójce i z Khanem, a szanse oceniam na 1:10, porażka przed czasem z Argentyńczykiem jest pewna jak zmarszczki po 70-tce
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 17:06   #9 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał Andrzej Pastuszek Zobacz post
Niektóre portale piszą, że Danny i Lucas zaboksują na undercardzie gali Floyda z Alvarezem, ale trochę dziwi mnie taka decyzja. Mathysse kontra Garcia to hit sam w sobie, dlaczego Showtime nie miałby zarobić dwa razy?
Dla nas tak, bo to starcie z gatunku "sportowych". Nie sądzę natomiast, aby zestawienie to miało w pojedynkę stanowić hit. Z tego co kojarzę, to Matthysse (jak każdy Argentyńczyk), niemal w każdej walce był outsiderem, od strony medialno - finansowej.
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-13, 18:27   #10 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Oct 2012
Postów: 10704
Nominowany 638 razy w 122 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 51
Domyślnie

Cytat:
Napisał Adrian Golec Zobacz post
Dla nas tak, bo to starcie z gatunku "sportowych". Nie sądzę natomiast, aby zestawienie to miało w pojedynkę stanowić hit. Z tego co kojarzę, to Matthysse (jak każdy Argentyńczyk), niemal w każdej walce był outsiderem, od strony medialno - finansowej.
Lucas sam w sobie nie jest jeszcze magnesem, ale w parze z Garcią w nowojorskiej Madison Square Garden, byłoby to spore wydarzenie. Kontrakt z Haymonem to kolejny dobry ruch Argentyńczyka, a nokauty takie jak z Petersonem zaczynają działać na wyobraźnię kibiców. Kto wie czy to właśnie nie zwycięzca Garcia vs Mathysse zostanie kolejnym rywalem Floyda?
Andrzej Pastuszek jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
Danny Garcia vs Zab Judah (27.04.2013) killleeerrr85 Strefa punktowania walk 8 16-12-13 20:29
Danny Garcia vs. Kendall Holt (15.10.2011) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 1 23-03-13 20:47
Sulaiman: Danny Garcia musi zwakować jeden tytuł Wiechu Newsy 12 28-02-13 11:08
Danny Garcia vs. Ashley Theophane (26.02.2010) Paweł Rozmytański Strefa punktowania walk 0 11-02-13 21:42
Danny Garcia atakuje Khana Tomasz Ślęzak Newsy 0 06-06-12 17:19


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 03:12.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.