boks, forum, zobacz
Wróć   boks, forum, zobacz > BoxingForum > Publicystyka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się tutaj    




Komentarz
 
Narzędzia wątku Wygląd

stare 14-07-12, 10:53   #1 (permalink)
V.I.P
  
 
Avatar eMCe
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 2073
Nominowany 19 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie Droga do walki Haye-Chisora i jej prawdopodobny scenariusz

Ten tydzień w bokserskim kalendarzu z pewnością zarezerwowany jest dla Davida Haye i Derecka Chisory. Dwaj Brytyjczycy przysłonili m.in swojego rodaka, gwiazdę zawodowych ringów Amira Khana, który dzisiaj będzie walczył o dwa pasy mistrzowskie z Dannym Garcią. Nie ma się jednak czemu dziwić. Panowie zrobili wielkie show na konferencji podsumowującej walkę Chisory z Witalijem Kliczko, a ponadto obaj prezentują bardzo wysoki - jak na aktualne czasy - poziom sportowy. Takie pojedynki w wadze ciężkiej to prawdziwy rarytas.

Nie dziwne jest więc, że na boxing.pl prezentujemy stosunkowo bardzo dużo materiałów o tej walce, lecz wątpię żeby dużo osób odczuwało przesyt. Tym bardziej, że takie publikacje jak: "Szermierka na słowa", odc. 3 - O serca i portfele kibiców czyta się z olbrzymią przyjemnością. Zwykle nie piszę dłuższych tekstów, jednak przy takiej okazji musiałem się przełamać.

Obaj bohaterowie wieczoru pałają do siebie nienawiścią i na pewno z ogromną przyjemnością "skopaliby tyłek" rywalowi. Wśród części sympatyków boksu panuje opinia, że dla "Hayemakera" liczy się tylko wypłata od braci Kliczko. Haye to bokser, który zdominował kategorię junior ciężką i zdobył tytuł w ciężkiej. Ma więc znacznie większe sukcesy sportowe za sobą, aniżeli pochodzący z Zimbabwe Chisora. W sporcie da się zauważyć następujące zjawisko: im więcej sukcesów sportowych, tym mniej ambicji. Tym razem jednak tak być nie powinno. Obaj zapewniają, że traktują tą walkę bardzo osobiście, a osobiste urazy motywują najbardziej.

Chcąc opowiadać sensownie o jakiejkolwiek walce, trzeba zasięgnąć informacji o poprzednich pojedynkach jej głównych aktorów, bo to wnioski z nich wyciągnięte pozwalają nam typować przyszły wynik.


Chisora już od dłuższego czasu był uważany za duży talent. Po zawodowych ringach kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa do czasu walki z Tysonem Furym. Nie tyle poziomem sportowym, co totalnym odpuszczeniem przygotowań Chisora ustąpił rosłemu rodakowi. Ja do ceremonii ważenia za faworyta uważałem boksera urodzonego w Zimbabwe, jednak kiedy zobaczyłem go na wadze zmuszony byłem zmienić zapatrywania. Osobiście uważam, że optymalnie przygotowany "Del Boy" wygrałby tamten pojedynek.


Być może porażka z Furym miała też swój pozytywny efekt. Gdyby Chisora wygrał wyżej wymienianą walkę to prawdopodobnie duet ojciec i syn, czyli Wilfried i Kalle Sauerland nie zdecydowaliby się zaprosić go na walkę z ich być może najlepszym zawodnikiem w wadze ciężkiej - Robertem Heleniusem. Walka odbyła się w stolicy Finlandii, rodzimym kraju Heleniusa, co czyniło ją dla rosłego boksera jeszcze bardziej prestiżową. "Del Boy" już na ważeniu spowodował nerwową atmosferę próbując pocałować swojego oponenta. Tu należy wyjaśnić, że Chisora gejem nie jest, choć ma złe doświadczenia z kobietami, ale o tym czytelnicy muszą zasięgnąć informacji w innym źródle. Faworytem walki był Helenius, więc pewnym zaskoczeniem dla fińskiej publiczności oraz organizatorów był przebieg pojedynku. Chisora był w tym starciu znacznie lepszy i raz po raz obnażał wady swojego oponenta. Największe zaskoczenie ( nie dla kibiców z dłuższym stażem) miało dopiero nadejść. Wszyscy obserwatorzy na sali i przed telewizorami pewni byli (kibice z dłuższym stażem mogli mieć nadzieję), że za chwilę sędzia na znak zwycięstwa uniesie do góry rękę Brytyjczyka, tu jednak nastąpiło spore zaskoczenie zmieszane z dużym zażenowaniem. Dwóch sędziów z trójki, którzy oceniali ten pojedynek jakimś cudownym sposobem widziało zwycięstwo Fina. Dla mnie zwycięstwo Chisory w tym pojedynku było bezapelacyjne. Jednak na usprawiedliwienie postawy Heleniusa działa kontuzja, której, według oficjalnych informacji, nabawił się na początku walki.

Walką z Finem "Del Boy" udowodnił, że Ci którzy go skreślali po pojedynku z Furym popełnili błąd. Postawę Derecka w walce z Heleniusem docenił nawet mistrz WBC Witalij Kliczko zapraszając Brytyjczyka do ringu. Było to o tyle niecodzienne, że po raz pierwszy od dłuższego czasu w wadze ciężkiej szansę walki o tytuł dostał zawodnik, który oficjalnie przegrał ostatnią walkę. Spokojny na zapowiadających walkę spotkaniach z Ukraińcem Chisora pokazał swoje drugie oblicze na ważeniu, kiedy to spoliczkował czempiona WBC, a to był dopiero początek ekscesów...Tuż przed samą walką opluł wodą młodszego brata swojego rywala - Władimira, a na konferencji pobił się z dzisiejszym przeciwnikiem, Davidem Haye. Jednak jeśli chodzi o samą walkę, to "Del Boy" pozostawił po sobie dobre wrażenie. Chisora jako pierwszy bokser od dawna sprawił Witalijowi Kliczce problemy i "urwał" mu kilka rund. Na pochwałę zasługuje tu przede wszystkim to, że "Del Boy" radził sobie ze skracaniem dystansu. Trzeba i tutaj jednak powiedzieć, że mający afrykańskie korzenie Brytyjczyk miał znowu nieco ułatwione zdanie z powodu kontuzji lewej ręki mistrza...



David Haye ma mniejsze doświadczenie jeśli chodzi o pojedynki w "królewskiej" kategorii wagowej. Dotychczas stoczył w niej pięć pojedynków, z czego wygrał cztery, przegrywając tylko z Władimirem Kliczko po nie najgorszej walce. W przypadku Chisory nadmieniłem o trzech jego pojedynkach, zaś w przypadku Haye wystarczy wspomnieć szerzej o dwóch jego walkach. Tę, w której zdobył mistrzostwo i tą w której owe mistrzostwo stracił.

Jedynym prestiżowym tytułem w wadze ciężkiej, którego nie miał nikt z rodziny Kliczków był pas WBA. Jego długotrwałym posiadaczem swojego czasu był ogromny Rosjanin Nikołaj Wałujew, z którym Brytyjczyk skrzyżował rękawice w listopadzie 2009 roku. Pojedynek był straszliwie nudny. Haye był bardzo pasywny, co jakiś czas tylko doskakiwał do o wiele wyższego przeciwnika i zadawał kilka ciosów, po czym zaraz "uciekał". Wałujew szedł do przodu, jednak absolutnie nic z tego nie wynikało. Sędziowie ocenili, że walkę wygrał "Hayemaker" i to on został nowym mistrzem federacji WBA w wadze ciężkiej. Werdykt spotkał się z dosyć dużą krytyką. Moim zdaniem niesłusznie.

Po dwóch obronach pasa (wygrane przed czasem z J.Ruizem i A.Harrisonem), David Haye zmierzył się w długo wyczekiwanym pojedynku z Władimirem Kliczko. Szczególnie za sprawą Brytyjczyka dni do walki upływałby bardzo ciekawie. Haye prowokował zakładając koszulki z obciętymi głowami braci Kliczko, wydając grę (ten sam zabieg zastosował podczas promocji walki z Chisorą) i wiele wiele "mieląc jęzorem". Władimir był jak zwykle spokojny powtarzając tylko, że Haye będzie 50 zawodnikiem, którego znokautuje. W dniu walki w Hamburgu przeszła duża ulewa. Wieczorem, czyli w porze walki było już bardzo zimno, ale "Hayemaker" zadbał o to, żeby rozgrzać atmosferę i... opóźnił swoje wyjście. Organizator imprezy, publiczność zgromadzona na stadionie oraz kibice przed telewizorami nie wiedzieli co się dzieje, zadawali sobie pytanie: co teraz wymyślił charyzmatyczny Brytyjczyk? Na szczęście, ubrany w folie, która miała powstrzymać spadek temperatury Haye wyszedł do ringu. Walka rozpoczęła się jak zwykle dla Władimira, który przeważał nad rywalem fizycznością i bił lewym prostym od czasu do czasu dokładając prawą rękę, a gdy tylko Haye atakował Ukrainiec zdecydował się na klincz. Brytyjczyk podobnie jak w walce z Wałujewem zdawał mało ciosów, nastawiając się na pojedyncze silne uderzenia. Kliczko to jednak zupełnie inny poziom, aniżeli Rosjanin. Mimo dobrego balansu, którym popisywał się Haye to Władimir kontrolował walkę. Po dwunastu rundach zasłużenie wygrał młodszy z braci Kliczko i tym samym wszystkie pasy były już w rękach dwóch ukraińskich braci. Po walce "Hayemaker" tłumaczył się kontuzją palca, z czego dziś drwią kibice i sam Chisora.

To były najistotniejsze pojedynki obu Brytyjczyków prowadzące ich do miejsca, w którym są dzisiaj. Nie trudno nie zauważyć, że Dereck Chisora to zawodnik, który ma trochę szczęścia (kontuzje rywali), ale i wielki talent, który niestety czasami marnuje olewając przygotowania. David Haye według części kibiców również miał sporo szczęścia, bo dostał w prezencie pas WBA. Oczywiście, każdy ma swój punkt widzenia i co innego doceni, co innego dostrzeże.

Pisząc o walkach nie można pominąć przerw. Haye stoczył walkę z Władimirem rok temu i to była jego ostatnia walka. W październiku ogłosił zakończenie kariery, także to może być przesłanka tego, że dłuższy okres "Hayemaker" spędził bez sali bokserskiej. Po imponującej - jak zwykle u Haye muskulaturze, można ocenić, że obóz przepracował jednak bardzo dobrze. Dla dobra widowiska miejmy nadzieję, że sparingi były udane (Haye sparował m.in. z Shane Cameronem) i o żadnym "zardzewieniu" nie będzie mowy.

Waga ciężka ma to do siebie, że na ważenie czasami czeka się bardziej, aniżeli na samą walkę (np. ostatni występ O.Solisa). O wagę Haye można było być spokojnym, większe obawy o zbyt dużą masę dotyczyły Chisory. Na ważeniu okazało się, że Hayemaker waży aż 16 kilogramów mniej. "Del Boy" waży o około 2-3 kilogramów więcej niż podczas walk z Heleniusem i Kliczką, chyba to trochę za dużo. Jednak nie przekracza drastycznie granicy normy.

Inna sprawa, która może odegrać rolę w tym pojedynku to dystans, na którym ona się odbędzie. Sympatycy bokserscy z pewnością liczyli na mistrzowską dwunastorundową walkę. W dniu ważenia jednak dowiedzieliśmy się, że pojedynek potrwa tylko 10 starć. Taki obrót spraw wydaje się faworyzować tylko i wyłącznie Davida Haye.


Koniec końców przewiduje następujący scenariusz dzisiejszego spektaklu:: Haye jest szybszy od Chisory i lepiej się od niego porusza na nogach. Te atuty mogą pozwolić Davidowi na zwycięstwo punktowe, jeżeli pojedynek potrwa pełen dystans. A propos dystansu, to "Hayemaker" nie zwykł słuchać kończącego gongu. David uderza przecież bardzo mocno o czym świadczy jego procent wygranych przez nokaut, jednak tym razem jego pięści będą uderzać w niezwykle twardą głowę... Wątpię w to, że uda się Davidowi znokautować Derecka. Jeśli walka skończy się przed czasem to prędzej porażką Haye. Choć to moim zdaniem też nie najbardziej realny scenariusz. Mimo, iż Haye nie dysponuje mocną szczęką, to i Chisora nie dysponuje zbyt potężnym uderzeniem. "Del Boy" jednak swoją aktywnością, ciągłym nacieraniem na rywala może skończyć walkę choćby przez techniczny nokaut, "zajeżdżając" rywala.

Haye zapewne będzie chciał przede wszystkim wygrać pierwsze odsłony, kiedy będzie miał jeszcze dużo dynamiki i świeżości. Z biegiem czasu jego aktywność prawdopodobnie zmaleje i do głosu może dojść dobry pod względem kondycyjnym Chisora, który jednak nie będzie miał na tyle czasu, ażeby odrobić straty. Tak więc, według mnie walka potrwa pełen dystans i sędziowie wskażą minimalne zwycięstwo Davida Haye.

eMCe jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 11:23   #2 (permalink)
Redaktor Boxing.pl
  
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Postów: 31281
Nominowany 269 razy w 112 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 23
Domyślnie

Cytat:
Napisał eMCe Zobacz post
Po zawodowych ringach kroczył od zwycięstwa do zwycięstwa do czasu walki z Tysonem Furym. Nie tyle poziomem sportowym, co totalnym odpuszczeniem przygotowań Chisora ustąpił rosłemu rodakowi. .
Skąd ta tajemna wiedza.. o "totalnym odpuszczeniu"..bo z kontekstu nie wynika, że to jedynie domniemanie.. Dereck nic o tym nie wspomniał; nie wspomniał jego sztab.. nie krzyczał o rewanż.. Weźcie mnie następnym razem ze sobą.. chętnie również poświadczę później o takim czy innym poziomie przygotowań..

Na różnych rywali robi się różną wagę... Nie w tym przypadku..?

Artykuł bardzo dobry! Udany debiut!
Adrian Golec jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 14:18   #3 (permalink)
Uni
bum
  
 
Avatar Uni
 
Zarejestrowany: May 2012
Postów: 19
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ostatnio chciałem obejrzeć jakas walke Vałujewa bo w końcu to ikona xD Ściągnąłem walkę z Haye i taka tandeta ze wstydzil bym sie ze to ogladam, ale zobaczylem. Określenie straszliwie nudna oddaje jej przebieg. i tu nie zgodze się z autorem powyzszego tekstu bo moim zdaniem wygrac powinien Wałujew! Starał się walczyc gonil i byl bardziej ambitny. Wałek!

Jak Haye nie bedzie miał kontuzji np. palca to szanse jak dla mnie są równe.
Uni jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 14:50   #4 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Ja rowniez widzialem tam wygrana Valujeva i to dosc wyraznie na punkty. Co jednak nie zmienia tego, ze felieton jest dobry.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 15:22   #5 (permalink)
V.I.P
  
 
Avatar eMCe
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 2073
Nominowany 19 razy w 4 Tematach
Nominated Art. Miesiąca - Nagród: 1
Domyślnie

Ja się będę upierał przy tym, że Haye w tamtej walce wygrał. Walka była słaba, bardzo mało ciosów. Ale mimo wszystko to Haye trafił więcej. Nie znam oficjalnych statystyk, ale jestem o tym przekonany. Wałujew wyprowadził co prawda więcej ciosów, ale nie wiem czy trafił z 50 razy...

W boksie punktuje się głównie czyste trafienia i to Anglik miał ich na swoim koncie więcej. W dodatku "kiwał" Wałujewa w obronie, bardzo rzadko dając się trafić, a nawet jeśli to jakość tych ciosów nie była duża (swoją drogą u Haye także).

I dziękuje Panowie za pozytywne odebranie tekstu
eMCe jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 17:20   #6 (permalink)
mom
prospect
  
 
Avatar mom
 
Zarejestrowany: Aug 2003
Skąd: Szczecin
Postów: 786
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

ja az tez nie na temat :

ogladalem wlake na zywo i waluev przegral to ewidentnie zdziwilem sie bardzo jaka potem byla reakcja w tej sprawie (no chyba ze ktos ogladal z komentarzem ) ale przeciez ciosow bylo na tyle malo ze w pamieci mozna na zywo kazda runde policzyc

zeby nie bylo OFF Topa wkleje mojego posta z sondy:

a ja stawiam na Dijvida Hija (i to nawet przez KO)
jest za szybki na Ćisore i skoro wlad go nie ustrzelil to tym bardziej nie zrobi tego cep ćsory
jedyne co przemawia za del boyem to pressing ale suma sumarum nie wygral on z nikim a jedynie dobrze przegrywal i dlatego stawiam na Jamajke
mom jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 17:27   #7 (permalink)
champion
  
 
Zarejestrowany: Oct 2010
Postów: 6917
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Z tym malo ciosow, to poszlo to w obie strony. Moze Haye wiecej wyprowadzil/trafil? Walka bez historii, nic sie nie dzialo poza 12 runda.
Rundy dawalem Rosjaninowi, za to ze to on byl agresorem, atakowal, staral sie prowadzic walke, a nie dlatego ze wiecej bil, czy trafial... choc z ta iloscia wyprowadzonych ciosow, a nawet trafionych, to wcale bym Valujeva nie skreslal na tle Davida.

Widzialem dziesiatki opinii co do wyniku tej walki i powiem, ze zawsze zdania byly mocno podzielone.

Sam nie wiem jak dzis wypunktowalbym ta "walke", na zywo mialem wyraznie dla Nikolaja

Co do typu, to tez(niestety)spodziewam sie czasowki dla Haye.
Literatt jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem

stare 14-07-12, 18:22   #8 (permalink)
champion
  
 
Avatar Rollins
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Postów: 7154
Nominowany 0 razy w 0 Tematach
Art. Miesiąca - Nagród: 0
Domyślnie

Jak dla mnie też Rosjanin powinien wygrać.

Ale taką główną winą obarczam sędziego ringowego. To on powinien zwrócić uwagę Haye'owi, że ma walczyć, a nie uciekać po ringu. W przeciwnym razie ukarać odebraniem punktu i dyskwalifikacją.
Ludzie nie po to płacą za bilety na walkę, żeby oglądać jak jeden goni drugiego.

Ciosów czystych było mało, ale to Wałujew chciał walczyć, miał inicjatywę, zadał sporo ciosów, ale nieczystych.
Haye, o ile pamiętam, to w jednej z końcowych rund mocno trafił i zachwiał Wałujewem, poza tym nie robił praktycznie nic, oprócz uciekania.
Rollins jest nieaktywny   Odpowiedź z Cytatem
Komentarz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady postowania
Nie możesz zakładać nowych tematów
Nie możesz pisać wiadomości
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB Code jest Włączony
EmotikonyWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Włączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony

Skocz do forum

Podobne wątki
Temat Autor wątku Forum Komentarzy Ostatni post / autor
"Szermierka na słowa", odc. 3 - O serca i portfele kibiców Mateusz Wajs Publicystyka 4 13-07-12 14:29
Fury nie chce walki ze zwycięzcą pojedynku Haye - Chisora Tomasz Ślęzak Newsy 9 10-07-12 15:03
Helenius typuje zwycięzcę walki Chisora - Haye eMCe Newsy 0 24-06-12 17:12
Chisora został zatrzymany po bójce z Haye eMCe Newsy 10 19-02-12 21:22
Kliczko VS Haye 2 Lipca w Niemczech ! Vittek Boks zawodowy na świecie 1081 07-07-11 14:56


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 07:52.


Powered by vBulletin® Version 3.8.2
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.